 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-01-2015 13:08 | Hodża (11172 punktów) | Szwajcarski szok
3 na 3 | Dziś rano Bank Centralny Szwajcarii podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka, który był sztucznie utrzymywany na zaniżonym poziomie. Okazało się to być ogromnym zaskoczeniem dla większości ekonomistów i rynków i wywołało największą panikę na parze CHF/PLN od wielu lat. Kurs franka w pewnym momencie przekroczył 5 zł, teraz spadł do ok. 4,20 ale z tego, co widać na wykresach, rośnie.
Wg różnych szacunków ok. 550 000 rodzin w Polsce znalazło się w tarapatach. Rząd przypuszczalnie znajdzie się pod silną presją, aby ratować frankowiczów a podatnik, chcąc nie chcąc (nie chcąc) będzie musiał bulić za trującą mieszankę interwencjonizmu i wolnego rynku, która wprowadza kompletną nieprzewidywalność ekonomicznych rachub. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 9 | Selanos (12869 punktów) | >Wg różnych szacunków ok. 550 000 rodzin w Polsce znalazło się w tarapatach. Rząd przypuszczalnie >znajdzie się pod silną presją, aby ratować frankowiczów a podatnik, chcąc nie chcąc (nie chcąc) >będzie musiał bulić
Wszyscy ciągle protestują, ja chyba też zacznę. Jak ktoś bierze kredyt w obcej walucie, to musi się liczyć z tym, że kursy walut się zmieniają, więc biorąc kredyt podejmuje pewne ryzyko. Chcieli podjąć ryzyko, to teraz mają konsekwencję. Dlaczego całe społeczeństwo, tj. te 38 000 000 obywateli ma się składać na pokrywanie kosztów ryzyka 550 000 rodzin?
|
|
 | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | To jak to było z tym Amber Gold?
|
|
 | 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | >Wszyscy ciągle protestują, ja chyba też zacznę. Jak ktoś bierze kredyt w obcej walucie, to musi się liczyć z tym, że kursy walut się zmieniają, więc biorąc kredyt podejmuje pewne ryzyko. Chcieli podjąć ryzyko, to teraz mają konsekwencję. Dlaczego całe społeczeństwo, tj. te 38 000 000 obywateli ma się składać na pokrywanie kosztów ryzyka 550 000 rodzin?
Zgadzam się z tym, co piszesz. Ale też trzeba brać pod uwagę to, że ci, którzy brali kredyty, zapewne często robili to za namową osoby, która im przedstawiała korzyści z takiej opcji i zachęcała (boć to przecież prowizja od klienta) do zaufania frankowi i korzyściom z niskiej (wtedy) raty. Ludzie w naturalny sposób, w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności za swój los i rodzinę dokonywali najlepszego w swoim mniemaniu wyboru. Myślę, że nie zawsze miało to cokolwiek wspólnego z cwaniactwem czy pazernością, ba, sądzę, że przeważnie nie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Wszyscy ciągle protestują, ja chyba też zacznę. Jak ktoś bierze kredyt w obcej walucie, to musi się liczyć z tym, że kursy walut się zmieniają, więc biorąc kredyt podejmuje pewne ryzyko. Chcieli podjąć ryzyko, to teraz mają konsekwencję. Dlaczego całe społeczeństwo, tj. te 38 000 000 obywateli ma się składać na pokrywanie kosztów ryzyka 550 000 rodzin?> Zgadzam się z tym, co piszesz. Ale też trzeba brać pod uwagę to, że ci, którzy brali kredyty, zapewne często robili to za namową osoby, która im przedstawiała korzyści z takiej opcji i zachęcała (boć to przecież prowizja od klienta) do zaufania frankowi i korzyściom z niskiej (wtedy) raty. Ludzie w naturalny sposób, w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności za swój los i rodzinę dokonywali najlepszego w swoim mniemaniu wyboru. Myślę, że nie zawsze miało to cokolwiek wspólnego z cwaniactwem czy pazernością, ba, sądzę, że przeważnie nie.Mnie też namawiali, abym palił w domu węglem... ale się nie dałem i nie muszę dopłacać do górnictwa. (tak mi się wydaje prznajmniej  )) ) A tak w ogóle, to bardzo mnie intresuje do czego ja nie dopłacam... oraz dlaczego nikt mi nie chce dopłacić? Przez to wszystko pomieszanie z poplątaniem trzeba do wszytkiego dopłacać - solidarnie, jak niektórzy twierdzą. A z tego najlepiej mają się ci , co do niczego nie dopłacają, bo po prostu sami żyją na tych dopłatach (czyli nasze kochane "urzędactwo" wszelkiej maści...) Nawet "tabletka po" tego nie usunie
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | > Mnie też namawiali, abym palił w domu węglem... ale się nie dałem i nie muszę dopłacać do górnictwa. (tak mi się wydaje prznajmniej )) )Z ciekawości, czym opalasz dom? ile Cię to kosztuje?
|
|
| | |  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Mnie też namawiali, abym palił w domu węglem... ale się nie dałem i nie muszę dopłacać do górnictwa. (tak mi się wydaje prznajmniej )) )> Z ciekawości, czym opalasz dom? ile Cię to kosztuje?Prądem  A dokłaniej pompa ciepła. Koszt roczny ogrzewania ok. 800 zł
|
|
| | | |  | | Appenzeller (3118 punktów) | > Prądem A dokłaniej pompa ciepła. Koszt roczny ogrzewania ok. 800 złCzynię dokładnie tak samo i jestem zadowolony. Niestety, przydymiają mnie nieco niekiedy sąsiedzi rolnicy, którzy nie przeskoczyli kosztu inwestycyjnego pompy. Ale kilka pomp we wsi za naszym przykładem jest 
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Prądem A dokłaniej pompa ciepła. Koszt roczny ogrzewania ok. 800 zł> Czynię dokładnie tak samo i jestem zadowolony. Niestety, przydymiają mnie nieco niekiedy sąsiedzi rolnicy, którzy nie przeskoczyli kosztu inwestycyjnego pompy. Ale kilka pomp we wsi za naszym przykładem jest  Jestem goracym zwolennikiem pomp ciepła. Ale nie za pieniądze, które sobie życzą producenci w Polsce (i pewnie innych krajach UE). Bo to wychodzi praktycznie nieopłacalnie. Swoją sprowadziłem kilka lat temu prosto z Chin i jest OK. Ludzie się boją pomp ciepła z dwóch przyczyn: ceny zakupu i nieznajomości zasad pracy - są podejrzane  Trzymam kciuki za całą wieś z pompami ciepła. Fajnie by można taką wieś całą ogrzewać. No, ale to nie ten temat wątku, zdaje się
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Hrihorij (1723 punktów) | Ja też zrezygnowałem z węgla. I z pompy ciepła też. Palę drewnem z własnego lasu i dobrze ociepliłem ściany i podłogę oraz zainwestowałem w trzyszybowe okna.
|
|
|  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) |
>w naturalny sposób, w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności za swój los i rodzinę dokonywali najlepszego w swoim mniemaniu wyboru. Myślę, że nie zawsze miało to cokolwiek wspólnego z cwaniactwem czy pazernością, ba, sądzę, że przeważnie nie.
Okej. Ale kredyt na 30 lat w obcej walucie to jak pontonem przez Atlantyk.
Za 5 lat może być po 1,5. Tego nikt nie wie. Przypomnę tylko jak Goldmany zagrały na złotówce niedawno.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > Okej. Ale kredyt na 30 lat w obcej walucie to jak pontonem przez Atlantyk.> Za 5 lat może być po 1,5. Tego nikt nie wie. Przypomnę tylko jak Goldmany zagrały na złotówce niedawno.Przekonałeś przekonanego 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | >Myślę, że nie zawsze miało to cokolwiek wspólnego z cwaniactwem czy pazernością, ba, sądzę, że przeważnie nie. Zdania w Twojej wypowiedzi wzajemnie się wykluczają (?)
1.Ludzie w naturalny sposób, w zgodzie z poczuciem odpowiedzialności za swój los i rodzinę dokonywali najlepszego w swoim mniemaniu wyboru 2. Myślę, że nie zawsze miało to cokolwiek wspólnego z cwaniactwem czy pazernością, ba, sądzę, że przeważnie nie. 3. którzy brali kredyty, zapewne często robili to za namową osoby,
Mamy owoce "odpowiedzialności za swój los i swojej rodziny". Najbardziej śmieszy mnie to, że problemy z frankiem zaczęły sie już naprawdę kilka lat temu i było mnóstwo czasu by kredyt przewalutować.
PS Post jest w zasadze nieważny. (przeczytałem Twoją dalszą dyskusję)
|
|
| |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > problemy z frankiem zaczęły sie już naprawdę kilka lat temu i było mnóstwo czasu by kredyt przewalutować.
Racja. Cóż z tego, skoro ludźmi częściej kieruje lenistwo lub chęć bycia cwańszym od innych, a nie rzetelna analiza sytuacji i logika.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >> problemy z frankiem zaczęły sie już naprawdę kilka lat temu i było mnóstwo czasu by kredyt przewalutować. >Racja. Cóż z tego, skoro ludźmi częściej kieruje lenistwo lub chęć bycia cwańszym od innych, a nie rzetelna analiza sytuacji i logika.
Też mnie to dziwi, skoro kryzys franka mial miejsce kilka lat temu, to frankowicze niech mają pretensje do siebie, czemu nie przewalutowali kredytu. Ciekawe, czy można się (było) ubezpieczyć od ryzyka kredytowego? Jeśli ktoś nie skorzystał z tej opcji, to ponosi ryzyko.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Dlaczego całe społeczeństwo, tj. te 38 000 000 obywateli ma się składać na pokrywanie kosztów ryzyka 550 000 rodzin? To bardzo proste. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, co zauważa już Arystoteles: "(...) człowiek z natury stworzony jest do życia w państwie, taki zaś, który z natury a nie przez przypadek żyje poza państwem, jest albo nadludzką istotą, albo nędznikiem (...)". Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Choćby tylko na poziomie wilczych stad.
@@@ .
|
|
|  | 6 na 6 | Hodża (11172 punktów) | >To bardzo proste. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, co zauważa już Arystoteles: "(...) człowiek z natury stworzony jest do życia w państwie, taki zaś, który z natury a nie przez przypadek żyje poza państwem, jest albo nadludzką istotą, albo nędznikiem (...)". Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Choćby tylko na poziomie wilczych stad.
Co racja, to racja. Ale to dość duży, za duży, moim zdaniem, poziom ogólności: dlaczego dopłacać do kredytowiczów, a nie do rodziców opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi? (że rzucę nieco może demagogicznym, ale jednak wskazującym owe szczegóły, przykładem) Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby nawet dopłacać producentom złotych klamek, jeśli tylko to, co ważne, będzie uwzględnione w pierwszej kolejności.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . To bardzo proste. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, co zauważa już Arystoteles: "(...) człowiek z natury stworzony jest do życia w państwie, taki zaś, który z natury a nie przez przypadek żyje poza państwem, jest albo nadludzką istotą, albo nędznikiem (...)". Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Choćby tylko na poziomie wilczych stad.> Co racja, to racja. Ale to dość duży, za duży, moim zdaniem, poziom ogólności: dlaczego dopłacać do kredytowiczów, a nie do rodziców opiekujących się niepełnosprawnymi dziećmi? (że rzucę nieco może demagogicznym, ale jednak wskazującym owe szczegóły, przykładem) Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby nawet dopłacać producentom złotych klamek, jeśli tylko to, co ważne, będzie uwzględnione w pierwszej kolejności.Ależ ja nie wypowiadam się tu na temat polityki gospodarczej Polski, do której też mam wiele zastrzeżeń. Opowiadam tylko na pytanie: "Dlaczego całe społeczeństwo, tj. te 38 000 000 obywateli ma się składać na pokrywanie kosztów ryzyka 550 000 rodzin?"Zupełnie nie wiem, które potrzeby są najważniejsze przy mocno ograniczonym budżecie. Wiem, że ja dokonałbym innej redystrybucji niż dokonuje jej nasz rząd. Obecną redystrybucję uważam za zbyt marnotrawczą, mało efektywną i niesprawiedliwą. Nie może z niej być dotowaną na tak wysokim stopniu klasa pasożytnicza (walcząca cały czas o obniżenie podatków) jak to się dzieje obecnie. Uważam też, że podatki dochodowe od osób fizycznych powinny być zwiększone. Tak zgadzam się płacić więcej, ale podatki osobiste powinny być sprawiedliwe i dlatego silnie progresywnie zróżnicowane. Ale to wszystko nie jest tematem tego wątku.Odpowiedziałem tu tylko na pytanie, czy państwo ma prawo (a może nawet i ma obowiązek) pomagać, gdy spotka nas jakiś niezawiniony dramat - powódź, trzęsienie ziemi, lub tylko drastyczny skok walutowy? Uważam, że może - a nawet w miarę swoich możliwości i oceny celowości - powinno pomagać. Podobno to "Solidarność", a nie neoliberałowie w Polsce odnieśli zwycięstwo, ale to chyba tylko jeszcze jeden kit dla naiwnych. @@@ .
|
|
| | |  | 8 na 8 | szarley (54913 punktów) | >Odpowiedziałem tu tylko na pytanie, czy państwo ma prawo (a może nawet i ma obowiązek) pomagać, gdy spotka nas jakiś niezawiniony dramat - powódź, trzęsienie ziemi, lub tylko drastyczny skok walutowy? Uważam, że może - a nawet w miarę swoich możliwości i oceny celowości - powinno pomagać.
Tak, powinno. Jednak nie bezwarunkowo. 1. Powinno pomagać UPRZEDZAJĄC o możliwych skutkach działania (edukacja, ogłoszenia na papierosach, plany zagospodarowania wykluczające budowę na terenach zalewowych, aprobaty techniczne dla urządzeń, wymagania/normy dla budowanych domów, informacja o ryzyku kursów walutowych). O wiele TANIEJ jest np zakazać budowy domów na polderze i urządzić tam park, niż pozwolić budować tam domy i ratować powodzian. 2. Ubezpieczenia. W wielu krajach obowiązkowym jest ubezpieczenie domu, ale państwo pilnuje uczciwości rynku ubezpieczeniowego. Komu huragan zwieje nie ubezpieczony dach - jego problem (W Polsce ubezpieczenie domu od kaprysów pogody jest na tyle tanie, że powinno się wyłącznie ludzi informować ; rację miał premier Cimoszewicz mówiąc "trzeba sie było ubezpieczyć") 3. Państwo pomagać... Czy zawsze? Ktoś, kto podpisywał umowę kredytową w obcej walucie, zyskiwał w porównaniu z tym, kto brał kredyt w złotych. Czy płacił podatek od tego dodatkowego zysku? Czy pomagał tym, którym podnoszono odsetki po zmianie stóp procentowych NBP? 4. Państwo powinno pomagać potrzebującym! Mam nieodparte wrażenie, że państwo pomoże zadłużonym w szwajcarskiej walucie, ponieważ media rozdmuchają sprawę, może sporo dziennikarzy, polityków ma taki kredyt? (kiedy RPP podnosiła stopy, jakoś nikt nie szukał ratunku dla zadłużonych rolników)
>Podobno to "Solidarność", a nie neoliberałowie w Polsce odnieśli zwycięstwo, Podobno... Polska język, trudna język, tu mogą być prawicowe związki zawodowe (oxymoron), tu związkowcy wynoszą liberałów do władzy i ani w związkowym, ani liberalnym słowniku nie znajduję słowa "odpowiedzialność"
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Państwo pomagać... Czy zawsze? Ktoś, kto podpisywał umowę kredytową > w obcej walucie, zyskiwał w porównaniu z tym, kto brał kredyt w > złotych. Czy płacił podatek od tego dodatkowego zysku? Czy pomagał > tym, którym podnoszono odsetki po zmianie stóp procentowych NBP?
A niby z jakiej racji miałbym to robić z automatu? To ja ponosiłem ryzyko zadłużając się w takiej, a nie innej walucie. Czy jeden kierowca jeżdżąc nową bezawaryjną Toyotą sponsoruje innego kierowcę jeżdżącego hinduską TATĄ? Państwo może i musi pomagać w podbramkowych sytuacjach i tylko takich, jeśli jakiś proces grozi to destabilizacją szerszej grupie. Tak jak ratowało bankowość i główne obszary przemysłu w USA przed bankructwem po krachu w 2007r.
Przykład sytuacji, jaka jest teraz: sierpień 2011r. Frank poszybował wtedy pod 4 złote. Wtedy i ja miałem kredyt we frankach. Mówiło się wtedy o pomocy państwa, moim zdaniem takie prawdopodobieństwo faktycznie było.. ale Szwajcarzy bojąc się wahań i spekulacji związali kurs franka na sztywno z euro. Poskutkowało.
Państwo ma pomagać, ale nie zawsze. W sytuacjach wyjątkowych. Od tego ma rezerwy walutowe.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Czy zawsze? Ktoś, kto podpisywał umowę kredytową w obcej walucie, zyskiwał w porównaniu z tym, kto brał kredyt w złotych. Czy płacił podatek od tego dodatkowego zysku? Czy pomagał tym, którym podnoszono odsetki po zmianie stóp procentowych NBP? << Pewnie jeszcze złosliwie by się cieszył, jeśli biorący kredyty w polskich bankach by stracili, a on zyskał. Było by: a dlaczego ci idioci nie wzięli kredytu we frankach szwajcarskich, jak ja? Jeśli wtedy uważał się za mądralę, to niech teraz sam, dzięki swojej mądrości wylezie z szamba. Mógł się gdzieś ubezpieczyć na taką ewentualność, jesli wogóle ktoś sprzedawał takie ubezpieczenia.
|
|
| | | |  | | Hodża (11172 punktów) | > 1. Powinno pomagać UPRZEDZAJĄC o możliwych skutkach działania (edukacja, ogłoszenia na papierosach, plany zagospodarowania wykluczające budowę na terenach zalewowych, aprobaty techniczne dla urządzeń, wymagania/normy dla budowanych domów, informacja o ryzyku kursów walutowych). O wiele TANIEJ jest np zakazać budowy domów na polderze i urządzić tam park, niż pozwolić budować tam domy i ratować powodzian.> 2. Ubezpieczenia. W wielu krajach obowiązkowym jest ubezpieczenie domu, ale państwo pilnuje uczciwości rynku ubezpieczeniowego. Komu huragan zwieje nie ubezpieczony dach - jego problem (W Polsce ubezpieczenie domu od kaprysów pogody jest na tyle tanie, że powinno się wyłącznie ludzi informować ; rację miał premier Cimoszewicz mówiąc "trzeba sie było ubezpieczyć")> No i cały wątek ma też mocno politycznie zabarwiony kontekst, bo Węgrzy teraz powinni nosić prezydenta Orbana na rękach. Wyrósł na takiego bohatera narodowego, jak Miklos Toldi.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Polska język, trudna język, tu mogą być prawicowe związki zawodowe (oxymoron), tu związkowcy wynoszą liberałów do władzy i ani w związkowym, ani liberalnym słowniku nie znajduję słowa "odpowiedzialność"Bo to słowo nie istnieje w pojęciu polityków  Tzn. jest b. często używane, a jakże... ale bez znajomości jego znaczenia (a przynajmniej jeszcze nie widziałem polityka i urzędnika, którzy ponieśliby za coś odpowiedzialność). Chyba, że odpowiedzialnością jest odchodzenie ze stanowiska ze sporymi gratyfikacjami... w zamian za spieprzenie swojego zadania.
|
|
| | |  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | Zgadzam się, Państwo powinno pomagać... ale w organizacji życia wszystkim, nie wybranym. Bo żeby pomagać komuś, musi innym zabrać. Gdyby tak państwo ograniczyło się do niezbędnego minumum udziału w życiu swoich obywateli, to nie potrzebowałoby rabować 60% dochodów tychże obywateli i większość poradziłaby sobie bez niczyjej pomocy. A przy okazji nie korzystałoby tyle cwaniaków (setki tysięcy, gdyby ktoś nie wiedział...) podbierających pieniądze niby przeznaczone na pomoc. I to jest zamknięte koło: bierze się pieniądze, aby komuś pomóc... i jednocześnie tworzy kolejnych poszkodowanych, którym znów trzeba pomóc... zabierając kolejne pieniądze... To jest bezsensowne. I znaczna część mieszkańców tego kraju tak to traktuje... i po prostu głosuje nogami: wyjeżdżając.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Zgadzam się, Państwo powinno pomagać... ale w organizacji życia wszystkim,A ja nie! > nie wybranym.Właśnie tylko wybranym! > Bo żeby pomagać komuś, musi innym zabrać.Dokładnie tak i między innymi właśnie po to suweren nakłada podatki. Po to aby "organizować życie wszystkim", ale pomagać powinien tylko potrzebującym. > Gdyby tak państwo ograniczyło się do niezbędnego minimum udziału w życiu swoich obywateli,Właśnie się z tym nie zgadzam. Mam poglądy socjalliberalne (Rawls, Walicki itd.) jestem przeciwnikiem neoliberalizmu - uważając, że jest to doktryna nie mniej społecznie szkodliwa od np. komunizmu. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780 Żyjąc w społeczeństwie trzeba być społecznie użytecznym, a nie na nim pasożytować.> to nie potrzebowałoby rabować 60% dochodów tychże obywateli i większość poradziłaby sobie bez niczyjej pomocy.Nie ma w Polsce 60% podatków, ale ja nie jestem przeciwny żadnym dopóki działalność gospodarcza będzie mogła być ekonomicznie efektywna, a ich redystrybucja będzie sprawiedliwa. Może warto coś wiedzieć na ten temat.Rabunkiem podatki nazywają tylko ludzie, którzy chcą na społeczeństwie żerować. W swoim zaślepieniu chciwością nie dostrzegając, że sprawdza się to tylko na krótką metę. Jeżeli zaś przywódcy polityczni uważają, że ich na to stać powinni równo wszystkim podwyższać stopę wolną od podatku oraz obniżać VAT, takie działania pobudzają rynek i nakręcają koniunkturę. W sumie pieniądze trafiają i tak do przedsiębiorców, ale korzystają z nich wszyscy. > A przy okazji nie korzystałoby tyle cwaniaków (setki tysięcy, gdyby ktoś nie wiedział...)Tak zbyt wielu cwaniaków korzysta w Polsce z redystrybucji podatków, ale najczęściej są to ludzie bardzo bogaci i bogaci. > podbierających pieniądze niby przeznaczone na pomoc.Pan sobie raczy żartować. Pieniądze na pomoc w skali budżetu kraju są wprost symboliczne, ale także pieniądze na pomoc powinne być sensownie wydawane, a bywa różnie. > I to jest zamknięte koło: bierze się pieniądze, aby komuś pomóc... i jednocześnie tworzy kolejnych poszkodowanych, którym znów trzeba pomóc... zabierając kolejne pieniądze... To jest bezsensowne.Jak Pan zazdrości, to niech się Pan ustawi w kolejce. > I znaczna część mieszkańców tego kraju tak to traktuje... i po prostu głosuje nogami: wyjeżdżając.Z jakiego powodu ludzie emigrują z powodu zbyt wysokich podatków? I co i wyjeżdżają najczęściej do europejskich krajów, gdzie podatki są jeszcze wyższe, a pomoc koniecznie potrzebującym większa. Wyjeżdżają, gdyż kraj jest kiepsko zarządzany w oparciu o kiepskie społeczne programy. Wyjeżdżają, gdyż w Polsce mało liczy się czyiś potencjał intelektualny, a bardzo kolesiostwo. Wyjeżdżają, gdyż ludzie tam są sobie bardziej życzliwi, a stopa życiowa znacznie wyższa. To, że neoliberalizm upadnie, to przewidywałem od samego początku zachłyśnięcia się nim opiniotwórczych Polaków oraz co cwańszych kombinatorów, ale nie przewidywałem, że tak szybko. Dziś ta parareligijna doktryna chciwców została już na świecie skompromitowana i coraz bardziej dociera to do polskich ekonomistów. Niewiele już pomogą dążenia do zmanipulowania społeczeństwa a tym bardziej minusowanie Bogusławskiego: Czytelnik 'Domeru' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Szwajcarski szok' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750 Czytelnik 'Celecrin' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Szwajcarski szok' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750Gdy takie poglądy stają się coraz bardziej powszechne wśród poważnych ekonomistów. Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale jestem przekonanym, że i poznanie rzeczywistych mechanizmów rządzących społecznym światem dostępne jest tylko nielicznym. Może warto sięgnąć do książek: www.bractw(*)e/212-kryzys-bez-koca-recenzjawww.gandal(*)ospodarka-swiatowa-potrzebuje/PS. Wątek jest o tym czy można pomagać ludziom, którzy w sposób niezawiniony znaleźli się w dramatycznej sytuacji? Uważam, że można i należy, ale wcale nie jestem za dotacją dla zadłużonych we franku - nie mam tu wyrobionego zdania - tyle iż uważam, że taki wzrost jego wartości nie był do przewidzenia, a solidarność uczy wspomagania ludzi, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. To ci którzy rządzą Polską muszą udzielić tu odpowiedzi zgodnej ze społeczną hierarchią celów.Tyle, że to są racjonalne rozważania dla ludzi merytorycznie do tego przygotowanych i przecież takich wybieramy do naszych władz, a oni nam rzeczywistość już urządzają. @@@ .
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > .> >Zgadzam się, Państwo powinno pomagać... ale w organizacji życia wszystkim,> A ja nie! Proszę zwrócić uwagę, że ja nie piszę o pomocy... ale o ORGANIZACJI ŻYCIA. Żeby życie w Polsce było tak zorganizowane, że nie potrzeba nikomu pomagać jakoś specjalnie. > >nie wybranym.> Właśnie tylko wybranym!I stąd cały problem Polski. Bo każdy chce być tym wybranym, bo to łatwe pieniądze. Raz nimi chcą być górnicy, raz nauczyciele, raz urzędnicy... wymieniać mogę dłuższą chwilę. Każdy chce... i każdy coś dostaje. A potem się okazuje, że żyjemy z kredytów (jako państwo). Ale co tam, przyszłe pokolenia niech się tym martwią... Aby przetrwać do kolejnych wyborów... > >Bo żeby pomagać komuś, musi innym zabrać.> Dokładnie tak i między innymi właśnie po to suweren nakłada podatki. Po to aby "organizować życie wszystkim",Jaki suweren? Cwaniaczek, który został politykiem i tylko kombinuje, jak tu ze wspólnej kasy coś podwędzić (a to na kilometrówkę, a to na zapłatę dla kolegi za przejrzenie moich przemówień... Jakby tak zrobić dokładniejszą kontrolę, to by się okazało, że tych sposobów jest mnóstwo...) > ale pomagać powinien tylko potrzebującym.> >Gdyby tak państwo ograniczyło się do niezbędnego minimum udziału w życiu swoich obywateli,> Właśnie się z tym nie zgadzam. Mam poglądy socjalliberalne (Rawls, Walicki itd.) jestem przeciwnikiem neoliberalizmu - uważając, że jest to doktryna nie mniej społecznie szkodliwa od np. komunizmu.Właśnie najgorzej opierać się na jakichs ideologiach. Obojętnie jak się je nazwie, to zawsze wyjdzie, że w imię ideologii robi się świństwa. A wystarczy po prostu myśleć, a nie opierac się na wydumanych ideologiach. > www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780> Żyjąc w społeczeństwie trzeba być społecznie użytecznym, a nie na nim pasożytować.>to nie potrzebowałoby rabować 60% dochodów tychże obywateli i większość poradziłaby sobie bez niczyjej pomocy.> Nie ma w Polsce 60% podatków, ale ja nie jestem przeciwny żadnym dopóki działalność gospodarcza będzie mogła być ekonomicznie efektywna, a ich redystrybucja będzie sprawiedliwa. Może warto coś wiedzieć na ten temat.Pewnie warto. Np. warto wiedzieć, że podatkiem nie jest tylko podatek dochodowy, ale każda opłata, niezależnie od nazwy, którą trzeba PRZYMUSOWO płacić na rzecz państwa lub związanych z nią organizacji. www.bankie(*)acujemy-na-siebie-2866302.html Wtedy wyjdzie, ile tak naprawdę wynoszą podatki. > Rabunkiem podatki nazywają tylko ludzie, którzy chcą na społeczeństwie żerować. W swoim zaślepieniu chciwością nie dostrzegając, że sprawdza się to tylko na krótką metę. Jeżeli zaś przywódcy polityczni uważają, że ich na to staćPrzywódców zawsze stać na wszystko, bo im więcej innym wezmą, tym więcej będzie i dla nich... > powinni równo wszystkim podwyższać stopę wolną od podatku oraz obniżać VAT, takie działania pobudzają rynek i nakręcają koniunkturę. W sumie pieniądze trafiają i tak do przedsiębiorców, ale korzystają z nich wszyscy.Tak. Od lat słyszę od polityków tuż przed wyborami, że będą obniżać podatki... A tuż po wyborach te podatni nieustannie rosną... Takie niespotykane prawo fizyki w ten sposób powstaje: wszyscy chcą obniżać, a one bezczelne, ciągle rosną. Proszę sobie przypomnieć, jak wprowadzano VAT i prawie wszelkie inne podwyżki: to tylko na chwilę, tymczasowo (a jak się ludzie przyzwyczają, to wszyscy zapomną o obietnicach... i można dalej powyższać...) > >A przy okazji nie korzystałoby tyle cwaniaków (setki tysięcy, gdyby ktoś nie wiedział...)> Tak zbyt wielu cwaniaków korzysta w Polsce z redystrybucji podatków, ale najczęściej są to ludzie bardzo bogaci i bogaci.Tu się zgodzę... bo mam na myśli właśnie tabuny urzędników i polityków  Na biednych, faktycznie, nie trafiło  > >podbierających pieniądze niby przeznaczone na pomoc.> Pan sobie raczy żartować. Pieniądze na pomoc w skali budżetu kraju są wprost symboliczne, ale także pieniądze na pomoc powinne być sensownie wydawane, a bywa różnie.Jak to symboliczne? Prawie ciągle politycy tłumaczą, że kolejne podwyżki podatków to na pomoc tym lub tym biedakom... Nigdy na jakieś rozpasanie, gdzieżby tam... > >I to jest zamknięte koło: bierze się pieniądze, aby komuś pomóc... i jednocześnie tworzy kolejnych poszkodowanych, którym znów trzeba pomóc... zabierając kolejne pieniądze... To jest bezsensowne.> Jak Pan zazdrości, to niech się Pan ustawi w kolejce.I na odwrót: proszę dobrowolnie podwyższyć sobie podatek do powiedzmy 95%, wiele dobra Pan zrobi.... > >I znaczna część mieszkańców tego kraju tak to traktuje... i po prostu głosuje nogami: wyjeżdżając.> Z jakiego powodu ludzie emigrują z powodu zbyt wysokich podatków? I co i wyjeżdżają najczęściej do europejskich krajów, gdzie podatki są jeszcze wyższe, a pomoc koniecznie potrzebującym większa.Proszę tylko dodać, że często właśnie ustawiają się w tych kolejkach zagranicznych po pomoc. Bo jak się ludziom daje, to dlaczego by mieli nie brać? Ale dostają, bo tamtejsze państwo też zabiera tym, którzy zarabiają te pieniądze... I to jest takie same świństwo, jak i u nas. Tylko kwoty są różne. > Wyjeżdżają, gdyż kraj jest kiepsko zarządzany w oparciu o kiepskie społeczne programy. Wyjeżdżają, gdyż w Polsce mało liczy się czyiś potencjał intelektualny, a bardzo kolesiostwo.A z tym pełna zgoda. W firmach państwowych (szczególnie urzędach) zawsze fajnie jest zatrudnić psiapsiółkę  Przykład z samego szczytu władzy... > Wyjeżdżają, gdyż ludzie tam są sobie bardziej życzliwi, a stopa życiowa znacznie wyższa.Pełna zgoda. dcn.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | c.d. > To, że neoliberalizm upadnie, to przewidywałem od samego początku zachłyśnięcia się nim opiniotwórczych Polaków oraz co cwańszych kombinatorów, ale nie przewidywałem, że tak szybko. Dziś ta parareligijna doktryna chciwców została już na świecie skompromitowana i coraz bardziej dociera to do polskich ekonomistów.Jak każda ideologia, w tym socjalizm, komunizm i co tam jeszcze na myśl komuś przyjdzie. Niech i nawet będzie neo... coś tam  > Niewiele już pomogą dążenia do zmanipulowania społeczeństwa a tym bardziej minusowanie Bogusławskiego:> Czytelnik 'Domeru' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Szwajcarski szok' >Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750 >Czytelnik 'Celecrin' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Szwajcarski szok' >Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,652677#w652750Minusowanie to objaw wolności słowa... tak samo, jak i możliwość pisania przeze mnie gorzkich słów związanych z nadmiernymi podatkami. Mam nadzieję, że nie trafię za to do pudła  Jakbym się nie odzywał za długo - to znak, że siedzę  > Gdy takie poglądy stają się coraz bardziej powszechne wśród poważnych ekonomistów.> Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów, ale jestem przekonanym, że i poznanie rzeczywistych mechanizmów rządzących społecznym światem dostępne jest tylko nielicznym.Pod warunkiem, że nie będziemy ich mamili ideologiami, a właśnie rzeczywistymi mechanizmami działania rynku i społeczeństwa. > Może warto sięgnąć do książek:> www.bractw(*)e/212-kryzys-bez-koca-recenzja> www.gandal(*)ospodarka-swiatowa-potrzebuje/> PS. Wątek jest o tym czy można pomagać ludziom, którzy w sposób niezawiniony znaleźli się w dramatycznej sytuacji? Uważam, że można i należy, ale wcale nie jestem za dotacją dla zadłużonych we franku - nie mam tu wyrobionego zdania - tyle iż uważam, że taki wzrost jego wartości nie był do przewidzenia, a solidarność uczy wspomagania ludzi, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. To ci którzy rządzą Polską muszą udzielić tu odpowiedzi zgodnej ze społeczną hierarchią celów.Ja grałem w Toto-Lotka... i nie wygrałem wbrew reklamom i podwójnej kumulacji. Proszę rządzących o rekompoensatę! I oczywiście o ukaranie tych, co nadawali te kłamliwe reklamy. > Tyle, że to są racjonalne rozważania dla ludzi merytorycznie do tego przygotowanych i przecież takich wybieramy do naszych władz, a oni nam rzeczywistość już urządzają.> @@@> .Do władz wybieramy ludzi spośród siebie. Ich przygotowanie i wiedza nie ma tu żadnego znaczenia. Więc nie wymagajmy więcej od nich, niż od przeciętnego obywatela kraju. Tym optymistycznym akcentem kończę moją wypowiedź  I pozdrawiam  ps.Faktycznie, pomyliłem się z podatkami. Nie wynoszą 60%, a 47%. To istotnia różnica, ale i tak można powiedzieć, że sięgają połowy dochodów, co jest b. dużym obciążeniem. Dzięki temu jesteśmy w czołówce światowej  )
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Proszę zwrócić uwagę, że ja nie piszę o pomocy... ale o ORGANIZACJI ŻYCIA.Proszę ze zrozumieniem przeczytać moją odpowiedź. > I stąd cały problem Polski. Bo każdy chce być tym wybranym, bo to łatwe pieniądze.Tak, każdy chciałby, ale są tylko niektórzy. Ci bliżej koryta. > Jaki suweren?Poleciłem Panu poważne opracowanie, ale co z tego, gdy Pan i tak wie lepiej. Właśnie się z tym nie zgadzam. Mam poglądy socjalliberalne (Rawls, Walicki itd.) jestem przeciwnikiem neoliberalizmu - uważając, że jest to doktryna nie mniej społecznie szkodliwa od np. komunizmu.> Właśnie najgorzej opierać się na jakichs ideologiach.To Pańskie zdanie. Dla mnie partia, która nie przedstawia programu, który po zwycięstwie realizuje, jest typową partią władzy realizującą tylko partykularne interesy i interesiki swoich. Ot polską partią III RP. > Obojętnie jak się je nazwie, to zawsze wyjdzie, że w imię ideologii robi się świństwa.To tak jakby bezideowe partyjniactwo świństw nie robiło. > A wystarczy po prostu myśleć, a nie opierac się na wydumanych ideologiach.Czyżby Pan nam przedstawiał jako alternatywę "własne myślenie"? Dziwne, ale w moim odbiorze oparte jest ono właśnie na ideologii neoliberalnej - choć oczywiście przetrawionymi intelektualnie przez Pana. Myślę, że Pan już zauważył, iż jestem przeciwnikiem wiar wszelakich i wysoko sobie cenię racjonalizm i pragmatyzm. Ograniczeniem intelektualnym jest tylko wiara (szczególnie ślepa) w jakąś religię/ideologię, a nie jej intelektualne przetrawienie i przyjęcie. Może warto coś wiedzieć na ten temat.> Pewnie warto. Np. warto wiedzieć, że podatkiem nie jest tylko podatek dochodowy, ale każda opłata, niezależnie od nazwy, którą trzeba PRZYMUSOWO płacić na rzecz państwa lub związanych z nią organizacji.Wiem czym są podatki, a nawet przywołane przez Pana źródła mówią: Obciążenia podatkowe (w Polsce) na poziomie 47 proc. należą do najwyższych na świecie. Pod tym względem wyprzedzają nas jedynie Szwecja (57 proc.), Francja (54 proc.) oraz Niemcy (52 proc.) a więc do podanych przez Pana 60% wszystkich obciążeń jest ogromnie daleko. mojafirma.(*)e-na-tle-inncyh-krajow-UE.html Czyżby Pan tyle postulował? Rabunkiem podatki nazywają tylko ludzie, którzy chcą na społeczeństwie żerować. W swoim zaślepieniu chciwością nie dostrzegając, że sprawdza się to tylko na krótką metę. Jeżeli zaś przywódcy polityczni uważają, że ich na to stać> Przywódców zawsze stać na wszystko, bo im więcej innym wezmą, tym więcej będzie i dla nich...Naprawdę warto coś wiedzieć. Bezpośredni koszt działania władz państwowych jest zupełnie znikomym w całokształcie budżetu. Głupie, nieprzemyślane decyzje to są prawdziwie ogromne koszty. powinni równo wszystkim podwyższać stopę wolną od podatku oraz obniżać VAT, takie działania pobudzają rynek i nakręcają koniunkturę. W sumie pieniądze trafiają i tak do przedsiębiorców, ale korzystają z nich wszyscy.> Tak. Od lat słyszę od polityków tuż przed wyborami, że będą obniżać podatki...Ale jakie podatki i komu, gdyż tu jest pies pogrzebany. > Proszę sobie przypomnieć, jak wprowadzano VAT i prawie wszelkie inne podwyżki: to tylko na chwilę, tymczasowo (a jak się ludzie przyzwyczają, to wszyscy zapomną o obietnicach... i można dalej powyższać...)Pamiętam i niczego innego się po Partii Obietnic, nie spodziewałem. Działają zgodnie z własną ideologią. Tak zbyt wielu cwaniaków korzysta w Polsce z redystrybucji podatków, ale najczęściej są to ludzie bardzo bogaci i bogaci.> Tu się zgodzę... bo mam na myśli właśnie tabuny urzędników i polityków Na biednych, faktycznie, nie trafiło  Ale mnie zupełnie nie o to chodziło. Legalne zarobki urzędników i polityków są w Polsce skromne, jeżeli stają się poważne, to tylko w wyników korupcji, a korupcja musi się opłacać. Mówimy tu o podatkach, to proszę przyjrzeć się tylko zwolnieniom od podatku, a to znowu w budżecie drobiazg. Pieniądze na pomoc w skali budżetu kraju są wprost symboliczne, ale także pieniądze na pomoc powinne być sensownie wydawane, a bywa różnie.> Jak to symboliczne?Proszę tylko oddzielić pieniądze na tzw. szeroko pojętą "pomoc społeczną", od pieniędzy wydawanych na potrzebujących: www.rbako.(*)lskiego_w_latach_2010-2012.pdfwiadomosci(*)ld-zl-na-pomoc-spoleczna/rmg9ypraca.gaze(*)a-bieda-jest-dziedziczona.htmlJak Pan zazdrości, to niech się Pan ustawi w kolejce.> I na odwrót: proszę dobrowolnie podwyższyć sobie podatekTak, Pan lepiej wie nawet nie czytając. Przecież to w tym wątku właśnie zaproponowałem. > do powiedzmy 95%, wiele dobra Pan zrobi....Szanowny Panie, przynajmniej staram się dopóki mogę, poważnie traktować swoich interlokutorów. Moje pieniądze nawet ich 95% wystarczyłoby na pomoc zupełnie niewielu. Natomiast progresywny podatek od dochodów osobistych zwiększający moje obciążenie tylko o 1 do 5% pomógłby setkom tysięcy, o ile nie milionom. > Proszę tylko dodać, że często właśnie ustawiają się w tych kolejkach zagranicznych po pomoc. Bo jak się ludziom daje, to dlaczego by mieli nie brać?To taka dziwna sprawa, rzeczywiście wielu obca, jak poczucie godności i dlatego państwo powinno głównie rozdawać "wędki", a nie "ryby", choć czasem właśnie te "ryby są konieczne". Nie proszę Pana spora część Polaków, która wyjeżdża, to elita i robi w krajach Europy kariery, a nie stoi tam po zasiłki, choć zawsze są różni ludzie i różne przypadki. CDN @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) |
> Wiem czym są podatki, a nawet przywołane przez Pana źródła mówią: Obciążenia podatkowe (w Polsce) na poziomie 47 proc. należą do najwyższych na świecie. Pod tym względem wyprzedzają nas jedynie Szwecja (57 proc.), Francja (54 proc.) oraz Niemcy (52 proc.)Proszę się nie sugerować liberalnymi ekspierdami. Dzień wolności podatkowej wylicza się na podstawie stosunku udziału wydatków publicznych do produktu krajowego brutto, co jest zakłamaniem, bo budżet państwa nie jest w całości finansowany podatkami np. w polskim budżecie spory udział mają pożyczki UE. W Polsce średnie obciążenie podatkowe to 32% +-3% wliczając podatki obciążające państwowe przedsiębiorstwa, czego też się nie powinno robić. www.oecd-i(*)al-tax-revenue_20758510-table2
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . >Proszę się nie sugerować liberalnymi ekspierdami. Dzień wolności podatkowej wylicza się na podstawie stosunku udziału wydatków publicznych do produktu krajowego brutto, co jest zakłamaniem, bo budżet państwa nie jest w całości finansowany podatkami np. w polskim budżecie spory udział mają pożyczki UE. >W Polsce średnie obciążenie podatkowe to 32% +-3% wliczając podatki obciążające państwowe przedsiębiorstwa, czego też się nie powinno robić. Dziękuje za merytoryczną informację wraz z podaniem źródła!
@@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >wliczając podatki obciążające państwowe przedsiębiorstwa, czego też się nie powinno robić.
Dlaczego państwowe przedsiębiorstwa nie powinny płacić podatków?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | Nie chodzi o to czy powinny czy nie. Chodzi o to, że podatek się płaci, a płacić można komuś innemu, nie sobie. Nie ma różnicy czy będą "płacone" "podatki" przez państwowe przedsiębiorstwa czy zamiast nich będzie dywidenda.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nie chodzi o to czy powinny czy nie. Chodzi o to, że podatek się płaci, a płacić można komuś innemu, nie sobie. Nie ma różnicy czy będą "płacone" "podatki" przez państwowe przedsiębiorstwa czy zamiast nich będzie dywidenda. >
Właściciel(państwo) może zrezygnować z dywidendy i wtedy czyni nieuczciwą konkurencję. Dlatego podatki powinny być jednakowe bez względu na formę własności
|
|
| | | | | | | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | Piszesz jakby to były jakieś zawody sportowe. Właściciele zwykle zgarniają najwięcej i niesymetrycznie względem nakładu pracy i wkładu jaki włożyli oni a ich pracownicy. Także nie pisz mi tu o nieuczciwości.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Piszesz jakby to były jakieś zawody sportowe. Właściciele zwykle zgarniają najwięcej i niesymetrycznie względem nakładu pracy i wkładu jaki włożyli oni a ich pracownicy. Także nie pisz mi tu o nieuczciwości.
Wyobraź sobie (albo przypomnij) sytuację, w której w jednym państwie funkcjonują dwie fabryki: prywatna i państwowa. Prywatna płaci podatki, państwowa nie musi, prywatna nie odprowadza dywidendy(decyzją właściciela) i państwowa nie odprowadza dywidendy decyzją ministra, bo dyrektor państwowej poprosił... Po kilku latach masz do czynienia z monopolem. W drugą stronę działa to dokładnie tak samo, tylko prywatny monopol jest jeszcze gorszy.
Warunkiem uczciwej konkurencji jest podleganie takim samym prawom, bez względu na formę własności. Z dywidendy każdy właściciel może zrezygnować, to jego decyzja, z podatku nie powinien, bo to niszczy gospodarkę.
Oczywiście to model uproszczony, od średniowiecza powstawały na ziemiach polskich wszelkie Ligoty, Lgoty, Wole, czyli miejscowości, którym suweren dawał 10, 20, 50 lat podatkowej wolnizny, ale zawsze robił to mądrze, żeby dać nowej wsi okrzepnąć, a nie wykończyć stare wsie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | Nie uważam by monopol będący w rękach społeczeństwa i tam transmitujący zyski był czymś złym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nie uważam by monopol będący w rękach społeczeństwa i tam transmitujący zyski był czymś złym. > Kapitalizm państwowy? Nie sprawdził się
Zazwyczaj konkurencja jest lepsza od monopolu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | >>Nie uważam by monopol będący w rękach społeczeństwa i tam transmitujący zyski był czymś złym. >> >Kapitalizm państwowy?
Nie podoba mi się to określenie. Socjalizm, z naciskiem na rentowność, znaczy się taki kapitalistyczny socjalizm. Wiem, brzmi jak oksymoron.
>Nie sprawdził się
Co najwyżej nie sprawdzał.
>Zazwyczaj konkurencja jest lepsza od monopolu.
Bo jest lepsza dystrybucja zysków, a najlepsza jest w monopolu należącym do społeczeństwa. Poza tym jedno nie przeczy drugiemu, mi nie chodzi o monopol ustawowy ale o rynkowy.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Ciąg dalszy:
>Minusowanie to objaw wolności słowa... Różnie rozumiemy wolność słowa, ale ja chciałbym aby było wiadome, kto co minusuje.
>tak samo, jak i możliwość pisania przeze mnie gorzkich słów związanych z nadmiernymi podatkami. No właśnie, tu się różnimy, gdyż ja ani minusy, ani gorzkie słowa nie uważam za rozwiązanie i chciałbym aby jak najwięcej ludzi rozumiała społeczną rzeczywistość i głosowała zgodnie z własnymi interesami, a nie zgodnie z narzucaną im ideologią (nawet wtedy, gdy się ją antyideologią nazywa.)
>Pod warunkiem, że nie będziemy ich mamili ideologiami, a właśnie rzeczywistymi mechanizmami działania rynku i społeczeństwa. No cóż tu już muszę ocenę zostawić naszym czytelnikom, kto z nas bliżej rzeczywistości się trzyma.
>Do władz wybieramy ludzi spośród siebie. Ich przygotowanie i wiedza nie ma tu żadnego znaczenia. Więc nie wymagajmy więcej od nich, niż od przeciętnego obywatela kraju. To jest Pańskie zdanie. Dla mnie dużym problemem Polski jest właśnie wybór byle jakich naszych przedstawicieli w wybieralnych władzach wszelkich stopni. Oni później wybierają władze wykonawcze i mamy to co mamy. Jeżeli nie potrafisz, to nie pchaj się na afisz. Należy mądrze głosować, a później wymagać od wybranych znacznie więcej niż od przeciętnego obywatela. Rozumu i wiedzy, ale także ideowości, czyli zgodności czynów ze słowami.
Tu dodam uogólnienie, że w ostatnim ćwierćwieczu w Polsce większość została właścicielami firm z cwaniactwa oraz szczęśliwego przypadku i tymi właścicielami najczęściej kieruje głównie chciwość, natomiast brak im umiejętności kierowania zespołami ludzkimi i właśnie dlatego w dużej części Polskie firmy są fatalnie zarządzane, a pracownicy tak nisko wynagradzani.
>Ja grałem w Toto-Lotka... i nie wygrałem wbrew reklamom i podwójnej kumulacji. Proszę rządzących o rekompoensatę! I oczywiście o ukaranie tych, co nadawali te kłamliwe reklamy. Nie chce mi się schodzić na ten poziom rozmowy. Nie rozumie Pan tego co piszę, to trudno. Może Pan sobie minusa jako "objaw wolności słowa" tu kliknąć.
@@@ .
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Celecrin (6386 punktów) | Nie chcialem poprzestac na daniu minusa, chcialem podyskutowac. Ten temat naprawde mnie interesuje. Niestety nie mam czasu. Najpierw mialem mobilne urzadzenie, bylem akurat w Polsce, wracalem w nocy, teraz jestem w pracy caly weekend. Nie mam za bardzo czasu (posta pisze drugi dzien). Dodatkowo stwierdzilem, ze szarley i inni zniszczyli Twoj argument dokumentnie. Argument, nie ideologie bo jak powiadasz "z wiara sie nie dyskutuje".
Skoro jednak zostalem wezwany do tablicy sprobuje wytlumaczyc o co mi chodzi. Polaczenie nauki "jestesmy zwierzetami/stworzeniami stadnymi" z humanizmem "z tego wynika ze pomaganie ludziom w potrzebie to obowiazek" to wedlug mnie to manipulacja.
Przekazywanie/przenoszenie ryzyka kursowego na kazdego czlonka spolecznosci z automatu nie mozna porownywac do pomocy w przypadku katastrof naturalnych (na przyklad). Kredyty wziete byly przeciez w celach zarobkowych (bo byly znacznie tansze) czyli celem bylo zarobic na nich, na przyklad kosztem kredytobiorcow zlotowkowych, jednak frankowicze (bylem jednym z nich) wiedzieli o mozliwym ryzyku kursowym. Kiedy ja bralem kredyt we franku kurs znajdowal sie gdzies pomiedzy 2,4-2,5PLN bylo to 9 lat temu i ani razu frank nie byl tanszy tylko zawsze drozszy. Kiedy kredyt konczylem splacac cena dochodzila do 3-3,1PLN. Stracilem na tym odrobine jednak jakos nikt mi nie oddal tych strat.
Mamy wiec tu pare argumentow przeciw: 1. Kredyt we frankach byl dobrowolna tranzakcja obarczona RYZYKIEM o ktorym kredytobiorcy wiedzieli. 2. Frank drozeje juz od wielu lat. 3. Gdzie jest rownosc? Ja tez mialem kredyt we frankach, splacilem go, i na roznicach walutowych stracilem, mnie sie tez nalezy rekompensata? Od kiedy sie nalezy? Ile procent musi waluta stracic?
Moim zdaniem automatyczna pomoc ogólu w przypadku wykonania sie ryzyka w jakichs umowach mniejszosci pozbawia obywateli tego panstwa jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, sklania ich do podejmowania ryzykownych decyzji, czego ostatnio jestesmy swiadkami nader czesto. AmberGold, SKOKI i temu podobne. Dzieki i Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Nie chcialem poprzestac na daniu minusa, chcialem podyskutowac.To trzeba było. > Ten temat naprawde mnie interesuje.Który? > Niestety nie mam czasu.Na co - na myślenie? Czy nawet na czytanie ze zrozumiem wypowiedzi interlokutorów? > Dodatkowo stwierdzilem, ze szarley i inni zniszczyli Twoj argument dokumentnie.Tak Pan twierdzi, szkoda, że ja jakoś tego nie zauważyłem, nawet gdy do tej wypowiedzi p. Szarley'a teraz wróciłem. Powiem więcej ja tak z jego argumentacją - wyrażoną w tym poście - się zgadzam, że nawet mu plusa kliknąłem. Tyle, że mam zwyczaj dokładnego, z dążeniem do zrozumienia, czytania wypowiedzi. > Argument, nie ideologie bo jak powiadasz "z wiara sie nie dyskutuje".Jestem przekonanym, że z jakąkolwiek wiarą, a szczególnie z wiarą we własną rację nie można i nie warto dyskutować. > Skoro jednak zostalem wezwany do tablicy sprobuje wytlumaczyc o co mi chodzi.Nikt Szanownego Pana do tablicy nie wzywał. Natomiast uważam, że tu minus na tyle jest ważnym, iż warto wiedzieć kto sobie kliknął, gdyż czasem to może być przykre, a czasem to za zaszczyt można sobie poczytywać. Powiem za klasykiem: "Są minusy ujemne i minusy dodatnie".> Polaczenie nauki "jestesmy zwierzetami/stworzeniami stadnymi" z humanizmem "z tego wynika ze pomaganie ludziom w potrzebie to obowiazek" to wedlug mnie to manipulacja.Ależ nie tylko według Pana cała wielka religia chciwców za nim stoi. > Przekazywanie/przenoszenie ryzyka kursowego na kazdego czlonka spolecznosci z automatu nie mozna porownywac do pomocy w przypadku katastrof naturalnych (na przyklad).Nie można i nic takiego nie napisałem. > Kredyty wziete byly przeciez w celach zarobkowych (bo byly znacznie tansze)Były. (Choć najczęściej jednak w celach mieszkaniowych niż zarobkowych. Nawet często wprost jako jedyna opcja oferowana przez bank przy małym zabezpieczeniu.)> czyli celem bylo zarobic na nich, na przyklad kosztem kredytobiorcow zlotowkowych,Moja wiedza jest tu inna, dla ogromu kredytobiorców była to jedyna droga do kupna mieszkania. (Ja o takich przypadkach celowego zarobku na kredytobiorcach złotówkowych nie słyszałem. Może Pan poda jakieś źródła?)> jednak frankowicze (bylem jednym z nich) wiedzieli o mozliwym ryzyku kursowym.Wiedzieli. Natomiast proszę przedstawić mi choć jednego superwybitnego analityka, który przewidywał aż taki wzrost. Ten zupełnie nieprzewidywalny wzrost można właśnie przyrównywać z naturalną katastrofą. > Kiedy ja bralem kredyt we franku kurs znajdowal sie gdzies pomiedzy 2,4-2,5PLN bylo to 9 lat temu i ani razu frank nie byl tanszy tylko zawsze drozszy. Kiedy kredyt konczylem splacac cena dochodzila do 3-3,1PLN. Stracilem na tym odrobine jednak jakos nikt mi nie oddal tych strat.Rozumiem. Szanowny Pan już spłacił. > Mamy wiec tu pare argumentow przeciw:> 1. Kredyt we frankach byl dobrowolna tranzakcja obarczona RYZYKIEM o ktorym kredytobiorcy wiedzieli.> 2. Frank drozeje juz od wielu lat.> 3. Gdzie jest rownosc? Ja tez mialem kredyt we frankach, splacilem go, i na roznicach walutowych stracilem, mnie sie tez nalezy rekompensata? Od kiedy sie nalezy? Ile procent musi waluta stracic?No właśnie, gdzie tu równość Pan spłacił po 3,3 a inni mają spłacić po 4,4. Równości nigdy nie było i nigdy nie będzie. > Moim zdaniem automatyczna pomoc ogólu w przypadku wykonania sie ryzyka w jakichs umowach mniejszosci pozbawia obywateli tego panstwa jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, sklania ich do podejmowania ryzykownych decyzji,Po pierwsze warto zawsze najpierw przeczytać ze zrozumieniem wypowiedź zanim się do niej ustosunkujemy. Przecież odpowiedziałem tu tylko na pytanie, czy państwo ma prawo (a może nawet i ma obowiązek) pomagać, gdy spotka nas jakiś niezawiniony dramat - powódź, trzęsienie ziemi, lub tylko drastyczny skok walutowy? Uważam, że może - a nawet w miarę swoich możliwości i oceny celowości - powinno pomagać. Podobno to "Solidarność", a nie neoliberałowie w Polsce odnieśli zwycięstwo, ale to chyba tylko jeszcze jeden kit dla naiwnych Wcale nie jestem przekonanym w tym wypadku do żadnej opcji. Uważam, że jest to tak duży problem sporej grupy polskich obywateli, że władze powinny się nad nim zastanowić. Gdyż władze państwowe mają prawo i obowiązek solidarnie pomagać tym, którzy znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Choć przy ograniczonych środkach (a prawie zawsze są takie) należy dokonywać optymalnych wyborów i kierować środki do najbardziej potrzebujących. Wątpię czy frankowi kredytobiorcy do najbardziej potrzebujących należą, ale uważam, że "państwo" może, choć nie musi, im pomóc. > czego ostatnio jestesmy swiadkami nader czesto. AmberGold, SKOKI i temu podobne.To jest Pańskie zdanie. Moim zdaniem jest skandalem, że państwo i prawo nie broni słabszych przed kryminalnym cwaniactwem silniejszych. Mam bardzo krytyczny stosunek do polskiego prawa i uważam, że całość powinna być na nowo porządnie i jasnym językiem napisana. Posłowie powinni je poprzez głosowania wprowadzać, ale powinna je przygotować komisja kodyfikacyjna złożona z wybitnych prawników - teoretyków i praktyków. Prawo pisane przez polityków (a w Polsce jeszcze przy udziale Kościoła) jest zawsze kiepskim prawem. Służącym tylko różnym jego manipulatorom. @@@ .
|
|
|  | 7 na 7 | finerbijk (17282 punktów) | >Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Ludzie którzy dostali kredyt hipoteczny (na dom czy mieszkanie) na pewno nie zaliczali się do najbardziej potrzebujących, bo musieli wykazać się jakąś zdolnością. Jak pomagać, to chyba tym co mają najmniej, a nie tym, którzy mieli pecha i im się pogorszyło. Niektórzy sobie poradzą i w tej sytuacji, a inni może nie, jak dopłacać to do tych drugich, ale w żadnym razie do wszystkich.
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach.> Ludzie którzy dostali kredyt hipoteczny (na dom czy mieszkanie) na pewno nie zaliczali się do najbardziej potrzebujących, bo musieli wykazać się jakąś zdolnością.No właśnie! Pan to wie na pewno, ja na podstawie tylko kilku znanych mi przypadków mam ogromne wątpliwości. Badań nie znam, ale gdyby na biednych nie trafiło, to nie zdarzyłoby się już tyle przypadków odbierania przez banki mieszkań, jakie opisuje prasa. > Jak pomagać, to chyba tym co mają najmniej, a nie tym, którzy mieli pecha i im się pogorszyło. Niektórzy sobie poradzą i w tej sytuacji, a inni może nie, jak dopłacać to do tych drugich, ale w żadnym razie do wszystkich.Ja naprawdę nie wiem kto najbardziej na pomoc zasługuje. Może Kościół, może wojsko, może trzeba zwalniać z podatków bogate firmy? Sprawa jest bardzo złożona i wymaga zastanowienia. Mamy przecież mądrych wybrańców narodu - niech decydują. www.racjonalista.pl/forum.php/s,521761@@@ .
|
|
| | |  | 7 na 7 | finerbijk (17282 punktów) | >No właśnie! Pan to wie na pewno, ja na podstawie tylko kilku znanych mi przypadków mam ogromne wątpliwości. Znam jeden przypadek z autopsji. Znajomi wzięli kredyt na mieszkanie, które kosztowało prawie milion złotych (nie wiem, czy kredyt był akurat we frankach szawajcarskich ale załóżmy). Czy to byłoby sprawiedliwe, że ja zarabiający ok. 5 razy mniej miałbym się dokładać do spłaty ich kredytu?
|
|
|  | 12 na 12 | Selanos (12869 punktów) | >która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach.
Pomoc jest jak A chce pomóc B, więc to robi. Jak A i B decydują o tym, że C ma pomóc D, to mamy przymus.
|
|
| |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | >>która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. >Pomoc jest jak A chce pomóc B, więc to robi. Jak A i B decydują o tym, że C ma pomóc D, to mamy przymus. A przymus jest niedopuszczalny jak mniemam?
|
|
| | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>>która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. >>Pomoc jest jak A chce pomóc B, więc to robi. Jak A i B decydują o tym, że C ma pomóc D, to mamy przymus. >A przymus jest niedopuszczalny jak mniemam?
Przymus jest dopuszczalny pod warunkiem, że się go inaczej nazwie.
Np. pomoc górnikom, pomoc kumuś tam... A rzeczywiście to jest przymus zabrania jednym i dania (po odciągnięciu oczywiście sowitych kosztów) innym...
|
|
| | | |  | -1 na 1 Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | To co jest dla Ciebie oczywiste, nie jest już oczywiste dla mnie. Poza tym przymus przymusowi nierówny, przymus odosobnienia gwałcicieli nie jest niczym dziwnym, w przeciwieństwie do przymusu oddania waginy. I nie ma znaczenia to, że to drugie nazywa się inaczej tzn.gwałtem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > To co jest dla Ciebie oczywiste, nie jest już oczywiste dla mnie.A to zrozumiałe  Tak najczęściej się dzieje i stąd mamy tyle przymusów... Poza tym przymus przymusowi nierówny, przymus odosobnienia gwałcicieli nie jest niczym dziwnym, w przeciwieństwie do przymusu oddania waginy. I nie ma znaczenia to, że to drugie nazywa się inaczej tzn.gwałtem. Faktycznie wszystko rozumiemy inaczej... łącznie z tematem tego wątku. Ale dlaczego niektórym wszystko kojarzy się z waginą?
|
|
| | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | >Faktycznie wszystko rozumiemy inaczej... łącznie z tematem tego wątku. Ja zrozumiałem, że przymus jest bezwzględnie zły i dlatego należy zlikwidować społeczną pomoc, bo jest przymusowa. Co Ty sobie roisz, to ja nie mam pojęcia.
|
|
| | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Faktycznie wszystko rozumiemy inaczej... łącznie z tematem tego wątku.> Ja zrozumiałem, że przymus jest bezwzględnie zły i dlatego należy zlikwidować społeczną pomoc, bo jest przymusowa. Co Ty sobie roisz, to ja nie mam pojęcia.Tak, przymus jest bezwzględnie zły. I należy zlikwidować wszystko, co się z nim łączy. Pomoc społeczna może być udzielana dobrowolnie (patrz datki na WOŚP - nie trzeba nikogo zmuszać karabinem ani karami więzienia). Podobnie sporo innych "dobrych rzeczy" może być dobrowolna. Nie każdy do robienia dobrych rzeczy musi być zmuszany. Choć pewnie są i tacy... Tak sobie roję... mniej więcej  ))
|
|
| | | | | | | |  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) |
>Tak, przymus jest bezwzględnie zły. I należy zlikwidować wszystko, co się z nim łączy. WOLNOŚĆ WSZYSTKIM WIEŹNIOM!
|
|
| | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | >>Tak, przymus jest bezwzględnie zły. I należy zlikwidować wszystko, co się z nim łączy. >WOLNOŚĆ WSZYSTKIM WIEŹNIOM!
Aha... a także wolność wypowiedzi na tym forum... choć nie wszyscy mądrze się wypowiadają...
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Choćby tylko na poziomie wilczych stad.
To teraz jeszcze trzeba znaleźć sposób jak pomóc tym którzy mają pomóc innym i już będzie cacy.
Górnicy się właśnie "dogadali" będziemy im pomagać.
|
|
| |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Wynikają z tego pewne prawa i pewne obowiązki, a najważniejszym jest solidarność wewnętrzna, która nakazuje pomoc innym w trudnych sytuacjach. Choćby tylko na poziomie wilczych stad. >To teraz jeszcze trzeba znaleźć sposób jak pomóc tym którzy mają pomóc innym i już będzie cacy. (Rzeczywiście są tacy, którzy chcą zarobić więcej na pomaganiu, niż uzyskają ci którzy pomocy potrzebują.) Każdy baje jak mu się zdaje. Ja jestem racjonalistą, a więc proponuję podjęcie trudu samodzielnego zrozumienia rzeczywistości - co oczywiście nie znaczy, że sobie usiądę i wszystko sam wymyślę, tylko że postaram się przemyśleć różne publikacje uczonych mających jakieś pojęcie o interesującym mnie zagadnieniu.
Dziwią mnie na racjonalistycznym forum pretensje, (a zdarzają się dosyć często), że odwołuję się do różnych publikacji, gdy inni tu niewiele czytając i tak wiedzą lepiej.
>Górnicy się właśnie "dogadali" będziemy im pomagać. A co Pan wie na temat zarządzania państwem oraz przedsiębiorstwami o różnych formach własności? Jeżeli ma Pan stosowną wiedze, to proszę im zaproponować przynajmniej swoje dobre rady.
Ja jestem zadowolony z tego powodu, że się dogadali, choć mam mocno ograniczone zaufanie (oparte na opisanych w publicystyce doświadczeniach minionych dogadywań) do obu dogadujących się tu stron, ale może tym razem nie stracą na tym górnicy i mieszkańcy gmin, w których są kopalnie, a cała Polska zyska. Może?
@@@ .
|
|
| | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
>Każdy baje jak mu się zdaje.
Górnicy też? A nie, ich jest dużo a w kupie siła. Wtedy słowa już nic nie znaczą. Szkoda że o tym Pan zapomina pisząc o tym bajaniu.....
>Dziwią mnie na racjonalistycznym forum pretensje, (a zdarzają się dosyć często), że odwołuję się do różnych publikacji, >gdy inni tu niewiele czytając i tak wiedzą lepiej.
Mnie nie dziwią.
>>Górnicy się właśnie "dogadali" będziemy im pomagać. >A co Pan wie na temat zarządzania państwem oraz przedsiębiorstwami o różnych formach własności? Jeżeli ma Pan stosowną wiedze, to proszę im zaproponować przynajmniej swoje dobre rady.
Rady? Kupie węgiel po cenie rynkowej. Może być?
Jako Polak kupię węgiel (nie używam) drogi jak sqrwysyn.
Pamięta Pan niedawną akcje z podsłuchami?
Składy Węgla nie zagrażają polskiemu górnictwu, lecz uderzają w interesy baronów węglowych, którzy zawyżają cenę za węgiel kupowany od polskich kopalń
"Nie zdążyliśmy sprzedać nawet jednej tony rosyjskiego węgla" Marek Falenta zakończył wywiad dla "GW" ujawniając, że jego spółka nie zdążyła sprzedać ani jednej tony węgla sprowadzonego z Rosji przez importerów.
>Ja jestem zadowolony z tego powodu, że się dogadali
Szkoda że to wąska grupa która się dogaduje.
>w publicystyce doświadczeniach minionych dogadywań)[/color] do obu dogadujących się tu stron, ale może tym razem nie stracą >na tym górnicy i mieszkańcy gmin, w których są kopalnie, a cała Polska zyska. Może? >@@@ >.
Okazuje się że przez ostatnie 25 lat poradziliśmy sobie bez wielu POLSKICH ZAKŁADÓW.
Brakuje mi tylko rubryki w PICIE 1% zostawiam dla siebie gdyż uważam że mi się przyda ta kasa.
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | >Chcieli podjąć ryzyko, to teraz mają konsekwencję.
Jeszcze dorzucę małe co nieco.
Nie stosujesz, podejrzewam, tego rozumowania do tych, którzy wsiedli do boeinga Malasia Airlines, ale już z niego nie wysiedli. Dlaczego?
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | >Nie stosujesz, podejrzewam, tego rozumowania do tych, którzy wsiedli do boeinga Malasia Airlines, ale już z niego nie wysiedli. Dlaczego?
Transport jest konieczny, a wypadki komunikacyjne chyba są mniej prawdopodobne, niż zmiana kursu walut.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Transport jest konieczny, a wypadki komunikacyjne chyba są mniej prawdopodobne, niż zmiana kursu walut.
A właśnie. Użyłeś słowa "prawdopodobne". Otóż ryzyko wypadku lotniczego można oszacować na podstawie częstości takich zdarzeń. A jak oszacować "ryzyko zmiany kursu walut"? I jak zdefiniować w tym przypadku "wypadek"? To już nieproste zadanie. I, jak widzisz, tym właśnie różni się ekonomia od matematyki, że używa naukowo brzmiących słów nie oferując jakiegokolwiek ich znaczenia. Dlatego często ma więcej wspólnego z matactwem, niż nauką.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> A jak oszacować "ryzyko zmiany kursu walut"
Taki "wał" jak dziś to jak porwanie samolotu. Natomiast w normalnym czasie można w miarę oszacować ruchy.
Ale to i tak jest duże ryzyko. Dziś to i tak praktycznie zabawa automatów.
Handel algorytmiczny oraz high frequency trading są zamieszane w wydarzenia z Poniedziałku 6 maja 2010 tzw. "Flash Crash" kiedy to doszło do niekontrolowanego spadku indeksów giełdowych w USA wywołanych przez podmioty stosujące ten rodzaj handlu. W raporcie Międzynarodowej Organizacji Komisji Papierów Wartościowych (IOSCO), z lipca 2011 roku stwierdzono, że " algorytmy i HFT zostały wykorzystane przez uczestników rynku w handlu i zarządzaniu ryzykiem, i ich użycie było bezspornie czynnikiem wywołania "Flash Crash"
Krytycy HFT zarzucają im preparowanie giełdowych krachów. Oprócz wspomnianego "nagłego krachu" (ang. flash crash) automaty mają na swoim koncie kilka innych spektakularnych wpadek. 1 sierpnia 2012 roku błąd programu komputerowego wygenerował 440 mln USD strat w firmie Knight Capital. Doprowadziło to na skraj upadku jednego z największych brokerów w USA. 5 sierpnia 2011 roku fala automatycznych zleceń zalała systemy transakcyjne giełd, odcinając od rynku niektórych inwestorów tuż przed obniżką ratingu Stanów Zjednoczonych. 7 sierpnia błąd komputera zawiesił system transakcyjny giełdy w Tokio, prowadząc do 90-minutowej przerwy w notowaniach akcji i kontraktów na indeksy.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Krytycy HFT zarzucają im preparowanie giełdowych krachów. Oprócz wspomnianego "nagłego krachu" (ang. flash crash) automaty mają na swoim koncie kilka innych spektakularnych wpadek. 1 sierpnia 2012 roku błąd programu komputerowego wygenerował 440 mln USD strat w firmie Knight Capital. Doprowadziło to na skraj upadku jednego z największych brokerów w USA. 5 sierpnia 2011 roku fala automatycznych zleceń zalała systemy transakcyjne giełd, odcinając od rynku niektórych inwestorów tuż przed obniżką ratingu Stanów Zjednoczonych. 7 sierpnia błąd komputera zawiesił system transakcyjny giełdy w Tokio, prowadząc do 90-minutowej przerwy w notowaniach akcji i kontraktów na indeksy.Ćwiczyłem trochę na Forexie na platformie wirtualnej. Do realu nie przeszedłem, bo dokładnie przeczytałem disclaimer.  Myślącemu mówi wszystko, podobnie jak to nachalne naganianie trwające dobre kilka lat.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Ćwiczyłem trochę na Forexie na platformie wirtualnej. Do realu nie przeszedłem, bo dokładnie przeczytałem disclaimer.  Napisz proszę parę słów więcej o tym. Przyda mi się dodatkowy argument w dyskusji z jednym biednym znajomym marzącym o cudownym wzbogaceniu się na Forexie...
Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Ćwiczyłem trochę na Forexie na platformie wirtualnej. Do realu nie przeszedłem, bo dokładnie przeczytałem disclaimer.  > Napisz proszę parę słów więcej o tym. Przyda mi się dodatkowy argument w dyskusji z jednym biednym znajomym marzącym o cudownym wzbogaceniu się na Forexie...W Forexie pieniędzy nie dostarcza Pan Bóg, ale inny gracz, który inaczej obstawił. A to oznacza, że NIGDY nie będzie tak, że wszyscy będą zyskiwali na tym rynku. Nie pomogą cuda w postaci szkoleń czy cudowne metody - 2/3 będzie dostawało po d.. , żeby 1/3 zyskała.
|
|
| | | | | | |  | | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >W Forexie pieniędzy nie dostarcza Pan Bóg, ale inny gracz, który inaczej obstawił. A to oznacza, że NIGDY nie będzie tak, że wszyscy będą zyskiwali na tym rynku. Nie pomogą cuda w postaci szkoleń czy cudowne metody - 2/3 będzie dostawało po d.. , żeby 1/3 zyskała.
Dla mnie to oczywiste (mój znajomy natomiast wierzy, że na Forexie wygrywają wszyscy, bo tak sugerują reklamy, a on ma klapki na oczach i myśli, że ma nosa do interesów). Czy coś jeszcze możesz podsunąć, coś z tego "pisanego na dole drobnymi literkami"?
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Czy coś jeszcze możesz podsunąć, coś z tego "pisanego na dole drobnymi literkami"?Nie wiem czy są jakieś drobne literki. Nie dotykałem tego nigdy ze strachu  "siedzę" na giełdzie....tu nie ma drobnych literek. Ludzie tracą całe majątki i tu i tam Wczoraj była taka obsuwa na giełdzie przez tego Franka jak wtedy gdy Putin wchodził na Ukrainę. Krew się lała strasznie. Generalnie jest tak że drobnica to jest dawca kapitału.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Generalnie jest tak że drobnica to jest dawca kapitału.
W slangu - "leszcze". Najlepiej zarabia się na biednych i pazernych. To pierwsza zasada.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > >Ćwiczyłem trochę na Forexie na platformie wirtualnej. Do realu nie przeszedłem, bo dokładnie przeczytałem disclaimer.  > Napisz proszę parę słów więcej o tym. Przyda mi się dodatkowy argument w dyskusji z jednym biednym znajomym marzącym o cudownym wzbogaceniu się na Forexie...Wszystkie te ekonomiczne portale poświęcone Forexowi, na których można pobrać i zainstalować platformę do dokonywania transakcji na rynku walutowym (jest to aplet służący do wystawiania zleceń z wieloma przydatnymi funkcjami) oferują możliwość "treningu" bez ponoszenia ryzyka. Otrzymujesz informacje w czasie rzeczywistym o faktycznych ruchach na parach walutowych i, wedle swojego uznania, inwestujesz wirtualne pieniądze i kasujesz zyski (wirtualne) albo równie nierzeczywiste straty. W umowie o dostarczanie usługi masz klauzulę, w której jasno jest zapisane, że moment faktycznego przyjęcia zlecenia może być opóźniony względem czasu jego wysłania i to na tyle istotnie, że może powodować straty inwestora. Zważywszy na to, że ruchy, na których można się opierać w zarabianiu, przeważnie trwają tylko kilka minut a są często kilkunastosekundowe, to zastrzeżenie powinno być potraktowane jako w gruncie rzeczy pierwszeństwo dla tych zleceniodawców, którzy są fizycznie najbliżej serwerów notujących transakcje. I tak też działają "farmy" automatycznych programów, o których pisał mój rozmówca - działają one na serwerach znajdujących się w bezpośredniej bliskości tych, które kontrolują transakcje Forexu. Zastrzeżenia o możliwych opóźnieniach w transakcjach wskazują na ich możliwą przyczynę przepustowość łącz bądź jakiekolwiek inne techniczne przyczyny związane z funkcjonowaniem Internetu, za które firma oferująca tę usługę nie ponosi odpowiedzialności. Tymczasem "ćwiczenie" na platformie wirtualnej jest o tyle mylące, że nie masz tu żadnych opóźnień. Może to czasem prowadzić do niewielkich różnic, które mają jednak wpływ na ogólny obraz bilansu zysków i strat, bo te siłą rzeczy muszą się opierać na ciułaniu zysków wysokości często kilku tysięcznych kursu waluty. Masz oczywiście opcje ustawiania automatycznego zlecania zamykania pozycji (przy określeniu warunków - bądź przy osiągnięciu ustalonego pułapu wzrostu, albo spadku, albo nawet jakiegoś szablonu wahań) ale to też ryzykowne. Nie wiadomo bowiem, jakie informacje mogą być zbierane za pomocą takich "użytecznych" pomocy i czy przypadkiem nie są to te małe rybki, połykane przez te grube.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >>Transport jest konieczny, a wypadki komunikacyjne chyba są mniej prawdopodobne, niż zmiana kursu walut. >A właśnie. Użyłeś słowa "prawdopodobne". Otóż ryzyko wypadku lotniczego można oszacować na podstawie częstości takich zdarzeń. A jak oszacować "ryzyko zmiany kursu walut"?
Na chłopski rozum:
Ryzyko zmiany kursu walut nie musi być ono obliczone jako konkretna liczba. Jeśli konkretna waluta podlegała w przeszłości wahaniom kursu mniejszym niż inne, to ryzyko gwałtownej zmiany kursu jest SZACOWANE jako niewielkie i kredytodawca oferuje niższe oprocentowanie kredytu. Kredytobiorca zyskuje z oprocentowaniu w zamian za pewne ryzyko, że kurs wzrośnie - bank ma zwykle lepsze informacje i większą pewność, że na kredycie zarobi, więc chętnie się godzi na taki "zakład" z klientem...
Uważam, że pomaganie w takiej sytuacji kredytobiorcom (z publicznej kasy) jest równie "moralne" jak pomaganie hazardzistom, którym się nie powiodło. Ale ponieważ dotyczy to dużej części społeczeństwa, to decyzja robi się wyłącznie polityczna, a nie logiczna.
Religie powstały i istnieją, by sprawnie rządzić durniami i czerpać zyski z ich głupoty. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Ryzyko zmiany kursu walut nie musi być ono obliczone jako konkretna liczba. Jeśli konkretna waluta podlegała w przeszłości wahaniom kursu mniejszym niż inne, to ryzyko gwałtownej zmiany kursu jest SZACOWANE jako niewielkie i kredytodawca oferuje niższe oprocentowanie kredytu. Kredytobiorca zyskuje z oprocentowaniu w zamian za pewne ryzyko, że kurs wzrośnie - bank ma zwykle lepsze informacje i większą pewność, że na kredycie zarobi, więc chętnie się godzi na taki "zakład" z klientem... >Uważam, że pomaganie w takiej sytuacji kredytobiorcom (z publicznej kasy) jest równie "moralne" jak pomaganie hazardzistom, którym się nie powiodło. Ale ponieważ dotyczy to dużej części społeczeństwa, to decyzja robi się wyłącznie polityczna, a nie logiczna.
W sumie się zgadzam, z zastrzeżeniem, że większość wpadła we franki bez świadomości, że zostali wkręceni w hazard. Obstaję przy łagodnym traktowaniu tej przynajmniej części, która czuje się oszukana (choćby zapewnieniami ekonomistów, o których kilka lat temu, po pierwszym umocnieniu franka, zalecali spokój i to, żeby nie przewalutowywać kredytów - doprawdy, wiele było takich głosów), bo nie chciałbym przyczynić się do tego, by jeszcze bardziej psychicznie kogokolwiek zdołować.
Zapewne, wielu cwaniakowało i brało te kredyty jak świeże bułeczki na zasadzie "owczego pędu", "zaufania do szwajcarskiej waluty" i tak dalej. Inna to sprawa.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >W sumie się zgadzam, z zastrzeżeniem, że większość wpadła we franki bez świadomości, że zostali wkręceni w hazard.
Od kiedy to hazardzistów należy dofinansowywać ze skarbu państwa...? Ale branie kredytu to nie hazard, tylko konieczność rozsądnej kalkulacji i odpowiedzialności za własne decyzje. No i biorąc kredyt na 30 lat wypadałoby być na tyle mądrym, by przewidywać, że wiele może się w tym czasie wydarzyć i nikt tego nie jest w stanie przewidzieć. Możliwość zmiany kursu jest w obie strony. Kilkanaście lat temu brałem kredyt hipoteczny w euro. Potem euro gwałtownie podrożało, później staniało, ale i tak powyżej kursu po którym brałem kredyt. Gdybym wziął w dolarach, to z kolei zyskałbym znacznie, bo kurs spadł. Ale i tak zyskałem w stosunku do ceny kredytu branego od razu w złotówkach i wyższym oprocentowaniu itd.
> Obstaję przy łagodnym traktowaniu tej przynajmniej części, która czuje się oszukana (choćby zapewnieniami ekonomistów, o których kilka lat temu, po pierwszym umocnieniu franka, zalecali spokój
A co - mieli zalecać paniczne przewalutowanie? Pewnie słyszeli o "samospełniających się przepowiedniach"...
No i czy w ogóle państwo powinno się zajmować losem tych, którym rata kredytu zdrożała? To powinno być wyłącznie zmartwienie kredytobiorcy!
> bo nie chciałbym przyczynić się do tego, by jeszcze bardziej psychicznie kogokolwiek zdołować.
Ja będę zdołowany, jeśli z moich podatków będą finansowane czyjeś kredyty mieszkaniowe (chociaż rozumiem, że wielu tak właśnie pojmuje rolę państwa).
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | >Rząd przypuszczalnie >znajdzie się pod silną presją, aby ratować frankowiczów a podatnik, chcąc nie chcąc (nie chcąc) >będzie musiał bulić za trującą mieszankę interwencjonizmu i wolnego rynku, która wprowadza kompletną >nieprzewidywalność ekonomicznych rachub.
Byle by nie od szarych obywateli. Banki są beneficjentami to niech banki płacą podatki, stać je.
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Byle by nie od szarych obywateli. Banki są beneficjentami to niech banki płacą podatki, stać je.Szaleju się najadłeś? 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | Chacarron Macaron (937 punktów) (zablokowany) | No tak, krul przecież powiedział, że żebracy pełnią bardzo ważną funkcję społeczną, ostrzegają ludzi, że trzeba dbać o swoją przyszłość.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > No tak, krul przecież powiedział, że żebracy pełnią bardzo ważną funkcję społeczną, ostrzegają ludzi, że trzeba dbać o swoją przyszłość.  Krul ma rację, niestety. Żebrak podkościelny pełni rolę bicza bożego na tych, którzy mają pracę i zajmują wyższe pozycje w hierarchii społecznej. Jego zawszone łachmany są jak transparent: "wszelkimi sposobami pomnażaj swój majątek, jeśli nie chcesz zająć mojego miejsca, kiedy już mnie wrzucą do wspólnego dołu".
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Ale brednie! Wielu żebraków i bezdomnych to ludzie głęboko oświeceni i święci, którzy poznali prawdziwą wartość życia, i nie zamierzają go rozmieniać na drobne - złote, euro, franki czy inny papier toaletowy. www.huffin(*)omeless-man-100_n_6378022.htmlwww.thegua(*)less-man-who-offered-her-money
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | > Dziś rano Bank Centralny Szwajcarii podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka, który był >sztucznie utrzymywany na zaniżonym poziomie. Okazało się to być ogromnym zaskoczeniem dla większości
Prawie nic, a w tym temacie to właściwie kompletnie nic nie dzieje się bez powodu, większość takich ruchów to działania przemyślane i mające wszelkie cechy ruchów spekulacyjnych mających na celu wzbogacenie się wąskiego grona osób.
|
|
4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Wg różnych szacunków ok. 550 000 rodzin w Polsce znalazło się w tarapatach. Rząd przypuszczalnie >znajdzie się pod silną presją, aby ratować frankowiczów...
Jak frankowicze brali kredyt we frankach i placili za kredyt mniej niz zlotowkowicze to nie plakali nad tymi zlotowkowiczami. Nie urzadzali codziennej minuty ciszy na czesc zlotowkowiczow, ktorzy ze swoich pensji musieli wiecej pieniedzy oddac na kredyt i jego splate. Wrecz przeciwnie - byli dumni z tego, ze sa tak madrzy, ze wzieli kredyt, ktor jest tanszy niz ten od zlotowkowiczow.
Teraz sytuacja na rynku (o ktorym zarowno zlotwkowicze jak i frankowicze wiedza, ze jest dynamiczny i podlega ciaglym wachaniom) sie zmienila i nagle frankowicze, ktorzy dotychczas nie mieli nic przeciwko temu, ze jedni za kredyt placa mniej a jedni wiecej, placza i wolaja o pomoc bo musza wiecej placic niz inni??????
No coz, zrobmy zrzutke dla frankowiczow. Nie moze byc tak, ze teraz musze wiecej placic! Brali kredyt po to, zeby mniej placic niz zlotowkowicze wiec spraweidliwosci musi stac sie zadosc.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|