 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-10-2002 16:16 | Kanarek | Czym naprawdę jest Bóg? | Wiele jest na tym świecie religii i wyznań. Wyznawcy walczyli ze sobą i innymi, mieczem i ogniem starali się udowodnić, ze tylko oni wierzą tak jak należy. Ale czy ktoś zadał sobie pytanie co to jest Bóg? Czym jest? Kim jest? Czy istnieje maja cos ze soba wspólnego święty gaj, bogowie Olimpu, bogowie Hinduistyczni, Bóg Żydów, muzułmanów i chrzescijan? Czy Manitou, Jahwe i Shiwa to jedna i ta sama osoba? Co ich łączy a co dzieli?
Poszukując drogi dla siebie doszedłem do wniosku, że Bóg to uosobienie naszych pragnień, odzwierciedlenie takiego świata jaki chcielibyśmy by nas otaczał. Uosobienie doskonałości - doskonałego pokoju, bezpieczenstwa, dobra i dobrobytu, sprawiedliwosci, porządku, miłości. Pragniemy by swiat był inny, staramy się go kształtować, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że jestesmy zbyt słabi, dlatego ten ideał pozostaje nieosiagalny. W pewnej chwili w historii ludzie uosobili ten ideał i przydali mu cechy ludzkie, choć nie zawsze ludzką postać. Stworzono osobę, która ma władzę nad światem i zdolna jest zmieniać go, upodabniać do tego ideału. Osobę lepszą od nas pod każdym względem i mogacą wspierać nas w dążeniach do stworzenia wokół nas idealnego świata, ale jednocześnie dumną i niechętną do czynienia tego. W ten sposób powstało bóstwo władcze, łase na dary, pochwały i prośby, poczatkowo dobre, ale później przekupne i mściwe, zdolne karać tych, którzy mu się sprzeciwiają i żądać od człowieka wielkich poswięceń by zaskarbić sobie jego przychylność. I tak miejsce nadziei na pomoc zajął strach przed karą. Bóg przestał pomagać, a zaczął nagradzać za posłuszeństwo, ale przede wszystkim karać. Taką postać Boga stworzyli ludzie, to oni włożyli Mu na głowę koronę a do ręki bicz, to ludzie przydali mu przymioty Stwórcy, to ludzie napisali "prawo boże" i "prawo naturalne", to ludzie ustanowili Boga straznikiem tych praw i kazali mu karać tych, co ich nie przesztrzegają. To nie Bóg stworzył człowieka ale ludzie stworzyli Boga. Boga materialnego lub niematerialnego, Jedynego badź w wielu postaciach. Pośrednika i władcę.
I tylko gdzieś z tyłu, za wielkim złotym tronem, za dymem kadzideł i palenisk ofiarnych pozostaje to, o co naprawdę chodzi. Nadzieja na przekształcenie tego świata tak, by żyło się w nim jak najlepiej. Ideał i wzór dobra, sprawiedliwosci, pokoju. Cel i pragnienie milionów, kiedyś wyraźnie widoczne i rozumiane, dzisiaj zastrzeżone i dostępne tylko jako akt łaski Wszechmogącego. Trzeba rozwiać dymy palenisk ofiarnych i przewrócić ten złoty tron. Wyrwać Bogu z rąk bicz i księgę praw, a z Jego głowy ściągnąć koronę. Odrzucić tysiące lat kłamstwa i błędów, wywyższania Boga i tworzenia z Niego tyrana. Przywrócić Mu dawne cechy - pomocnika i nauczyciela, wskazującego drogę do idealnego świata nie żądającego niczego w zamian i nie mszczącego się na tych co nie słuchają jego rad. Może wtedy znikną z tego świata wojny i spory, a my osiągniemy harmonię i porządek. Stworzymy świat idealny... Boga. |
| Krzysztof | >Wiele jest na tym świecie religii i wyznań. >Wyznawcy walczyli ze sobą i innymi, mieczem i >ogniem starali się udowodnić, ze tylko oni wierzą >tak jak należy. Ale czy ktoś zadał sobie pytanie >co to jest Bóg? Czym jest? Kim jest? Czy istnieje >maja cos ze soba wspólnego święty gaj, bogowie >Olimpu, bogowie Hinduistyczni, Bóg Żydów, >muzułmanów i chrzescijan? Czy Manitou, Jahwe i >Shiwa to jedna i ta sama osoba? Co ich łączy a >co dzieli? > >Poszukując drogi dla siebie doszedłem do wniosku, >że Bóg to uosobienie naszych pragnień, >odzwierciedlenie takiego świata jaki chcielibyśmy >by nas otaczał. Uosobienie doskonałości - >doskonałego pokoju, bezpieczenstwa, dobra i >dobrobytu, sprawiedliwosci, porządku, miłości. >Pragniemy by swiat był inny, staramy się go >kształtować, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że >jestesmy zbyt słabi, dlatego ten ideał pozostaje >nieosiagalny. >W pewnej chwili w historii ludzie uosobili ten >ideał i przydali mu cechy ludzkie, choć nie >zawsze ludzką postać. Stworzono osobę, która ma >władzę nad światem i zdolna jest zmieniać go, >upodabniać do tego ideału. Osobę lepszą od nas >pod każdym względem i mogacą wspierać nas w >dążeniach do stworzenia wokół nas idealnego >świata, ale jednocześnie dumną i niechętną do >czynienia tego. W ten sposób powstało bóstwo >władcze, łase na dary, pochwały i prośby, >poczatkowo dobre, ale później przekupne i mściwe, >zdolne karać tych, którzy mu się sprzeciwiają i >żądać od człowieka wielkich poswięceń by >zaskarbić sobie jego przychylność. >I tak miejsce nadziei na pomoc zajął strach przed >karą. Bóg przestał pomagać, a zaczął nagradzać za >posłuszeństwo, ale przede wszystkim karać. Taką >postać Boga stworzyli ludzie, to oni włożyli Mu >na głowę koronę a do ręki bicz, to ludzie >przydali mu przymioty Stwórcy, to ludzie napisali >"prawo boże" i "prawo naturalne", to ludzie >ustanowili Boga straznikiem tych praw i kazali mu >karać tych, co ich nie przesztrzegają. To nie Bóg >stworzył człowieka ale ludzie stworzyli Boga. >Boga materialnego lub niematerialnego, Jedynego >badź w wielu postaciach. Pośrednika i władcę. > >I tylko gdzieś z tyłu, za wielkim złotym tronem, >za dymem kadzideł i palenisk ofiarnych pozostaje >to, o co naprawdę chodzi. Nadzieja na >przekształcenie tego świata tak, by żyło się w >nim jak najlepiej. Ideał i wzór dobra, >sprawiedliwosci, pokoju. Cel i pragnienie >milionów, kiedyś wyraźnie widoczne i rozumiane, >dzisiaj zastrzeżone i dostępne tylko jako akt >łaski Wszechmogącego. Trzeba rozwiać dymy >palenisk ofiarnych i przewrócić ten złoty tron. >Wyrwać Bogu z rąk bicz i księgę praw, a z Jego >głowy ściągnąć koronę. Odrzucić tysiące lat >kłamstwa i błędów, wywyższania Boga i tworzenia z >Niego tyrana. Przywrócić Mu dawne cechy - >pomocnika i nauczyciela, wskazującego drogę do >idealnego świata nie żądającego niczego w zamian >i nie mszczącego się na tych co nie słuchają jego >rad. Może wtedy znikną z tego świata wojny i >spory, a my osiągniemy harmonię i porządek. >Stworzymy świat idealny... Boga.
|
|
| Krzysztof | Zgadzam się, że boga stworzył człowiek. Tyle, że pobudką jego działania była chęć utrwalenia władzy nad innymi. Bogowie "wymagają" pośredników do kontaktów z ludem. W różnych religiach różnie rozłożone są akcenty w działaniach tych urzędników pana boga. Jedni działają przy pomocy presji fizycznej inni uzurpują sobie prawo ocen moralnych. Jednak wszyscy oni z tego dobrze sobie żyją i robią wszystko żeby ten stan utrzymać. Dlatego to nie boga trzeba czegokolwiek pozbawiać a jego samozwańczych namiestników.
|
|
 | | Swarożyc | >Zgadzam się, że boga stworzył człowiek. Tyle, że pobudką jego działania była chęć utrwalenia władzy nad innymi. Bogowie "wymagają" pośredników do kontaktów z ludem. W różnych religiach różnie rozłożone są akcenty w działaniach tych urzędników pana boga. Jedni działają przy pomocy presji fizycznej inni uzurpują sobie prawo ocen moralnych. Jednak wszyscy oni z tego dobrze sobie żyją i robią wszystko żeby ten stan utrzymać. Dlatego to nie boga trzeba czegokolwiek pozbawiać a jego samozwańczych namiestników. Hmm, zasadniczo zgadzam się z Tobą, ale jak się zwalcza szerszenie, to zaczyna się od ula, matecznika, a nie od pojedyńczych osobników. Tym ulem, źródłem, jest właśnie Bóg w pierwszej kolejności. Dopiero potem jego ziemscy emisariusze. Odrzeć Boga z tej całej dogmatycznej otoczki, ze wszystkich cech normatywnych, to w istocie przestrzeganie przykazania "nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani obrazu". Bo jeśli bałwochwalstwem jest uczynienie wizerunku Boga w rzeźbie czy obrazie, to czy to samo się nie odnosi, jak to ujął Schopenhauer, do sfery abstrakcji, gdy nadaje się Bogu coraz to nowe cechy (miłość, wieczność etc)? Czy nie czyni się podobnego obrazu Boga w swoim umyśle? Czy nie pokazuje to równocześnie, że jeśli godzimy się na przyjęcie wiary w Boga jako nieodgadnione Misterium, to takim niepoznawalnym bytem powinien On pozostać? Do takiego Boga nie sposób się modlić. Ale ludzie zawsze przejawiali potrzebę ujarzmienia Misterium dla swoich własnych korzyści. Tym samym ekstrapolowali swoje wyobrażenia, życzenia co do tego, jak Bóg powinien wyglądać na zewnątrz, w postaci obiektu kultu. Rację miał Feuerbach mówiąc, że to ludzie uczynili sobie Boga na swoje podobieństwo. Więc paradoksalnie, żeby nic Bogu nie odebrać, trzeba go odrzeć ze wszystkiego, czym dotąd był. Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|