 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-01-2015 18:17 | mm34 (237 punktów) | kapitalizm
2 na 2 | Czy ktos moze wie dlaczego prezesi bankow (ogolnie duzych korpo) zarabiaja tak gigantyczne pieniadze? W artykule ponizej jest klika cyfr dotyczacych konkretnych przypadkow. Lider rankingu 2013 zarabial okolo 690k pln miesiecznie czyli tyle co blisko 140 etatow po 5k pln. A sam prezio potrzebuje do obslugi jeszcze kilka etatow (sekretarka/sekretarki, kierowca, przydupasy, lizusy itd.) Chyba nie dla tego ze niemoga nikogo znalesc za np. 250 k miesiecznie  . www.forbes(*)olsce,artykuly,173702,1,1.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Myślę, że mniej więcej z takiego samego powodu, dla jakiego piłkarz może zarabiać kilkaset tysięcy euro... tygodniowo.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 1 na 1 | mm34 (237 punktów) | >Myślę, że mniej więcej z takiego samego powodu, dla jakiego piłkarz może zarabiać kilkaset tysięcy euro... tygodniowo.
To nie to samo ale trop dobry. Gwiazdy kina, rocka, tv itd. to podobna sytuacja. Tylko ze pilkarz, koszykarz ma 10 (gora 15) lat na zarabianie pieniedzy. Srednio 5 lat po zakonczeniu kariery jest golasem (95% przypadkow). W przypadku rockmenow to zaiksy ich zawsze troche poratuja wiec na psy tak bardzo nie schodza.
Jedno co laczy te wszystkie przypadki to mala ilosc posad. Wezmy sobie najlepiej oplacene ligii np. hiszpanska la liga. 20 zespolow po 30 pilkarzy 20 * 30 = 600 osob. Ci co zarabiaja 100k euro tygodniowo to powiedzmy 10% czyli 60 osob.
Czyli przyneta/nadzieja co bysmy ladnie performowali. Taka mam hipoteze.
|
|
4 na 4 | hamp (3461 punktów) | > Czy ktos moze wie dlaczego prezesi bankow (ogolnie duzych korpo) zarabiaja tak gigantyczne pieniadze?Bo ludzkość jest głupia i niczego się przez kilka tysięcy lat istnienia cywilizacji nie nauczyła. W czasach pokoju rozwarstwienie materialne społeczeństwa rośnie do krytycznego poziomu -> wybucha wojna, łagodząc różnice -> po wojnie nastaje nowy ład i rozwarstwienie znowu zaczyna rosnąć. Potrzeba mniej egoizmu a więcej społecznictwa. Niestety ewolucja nie nauczyła nas do życia w grupach większych niż kilkanaście/kilkadziesiąt osobników  Ja jestem zwolennikiem wprowadzenia progów płac - zarówno minimalnej i maksymalnej. Jeżeli to idiotyczny pomysł, mam nadzieję, że ktoś mi to wyłoży.
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | >W czasach pokoju rozwarstwienie materialne społeczeństwa rośnie do krytycznego poziomu -> wybucha wojna, łagodząc różnice -> po wojnie nastaje nowy ład i rozwarstwienie znowu zaczyna rosnąć.
Ehu, ehu... A która konkretnie wojna wybuchła z tego powodu?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | 2 na 2 | hamp (3461 punktów) | >Ehu, ehu... A która konkretnie wojna wybuchła z tego powodu? Źle to napisałem - chodziło tylko o to, że wojna redukuje to rozwarstwienie.
|
|
|  | 2 na 2 | mm34 (237 punktów) | Wszystkie wojny maja podloze ekonomiczne. Zaplniki sa rozne, najlepiej sie do tego nadaje religia. Bo wzbudza najwieksze emicje co czasem widac na tym forum.
|
|
|  | 8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | >>W czasach pokoju rozwarstwienie materialne społeczeństwa rośnie do krytycznego poziomu -> wybucha wojna... >Ehu, ehu... A która konkretnie wojna wybuchła z tego powodu? Wszystkie - bo w celu niwelowania napięć społecznych, wskazuje się wroga zewnętrznego. Najpierw można użyć kozła ofiarnego - przez wieki służyli do tego Żydzi lub innowiercy. Kiedy ta polityka już nie wystarcza, sięga się po ideologię oblężonej twierdzy / potrzeby przestrzeni życiowej / rasy panów itd.Przykłady: sytuacja w Niemczech przed i po I w. św., antyterrorystyczna histeria w USA, przewidywany obecnie najazd Rosji na Polskę(?). Jeżeli nie zastosuje się taktyki wojny zewnętrznej, grozi wojna domowa / rewolucja - Francja, Rosja, Chiny, Bałkany, dawniej bunty chłopskie.
|
|
| |  | | makoshika (1454 punktów) |
>przewidywany obecnie najazd Rosji na Polskę(?).
A ten z 17.09.1939 to był "przewidywany" czy "nieprzewidywany"? Wolisz któryś?
|
|
| | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >A ten z 17.09.1939 to był "przewidywany" czy "nieprzewidywany"? Wolisz któryś? Tamten był do przewidzenia, jak i najazd niemiecki. Wtedy mieliśmy wywiad. W ten "przewidywany" obecnie nie wierzę, bo taki kraik jak Polska można zniszczyć bez użycia jednego pocisku.
|
|
 | 1 na 1 | mm34 (237 punktów) | Tez sie kiedys zastanawialem dlaczego nie ma placy maksymalnej. Jak jest minimalna to powinna byc tez maksymalna.
|
|
|  | 5 na 5 | Anna Salman (16360 punktów) | >Tez sie kiedys zastanawialem dlaczego nie ma placy maksymalnej. Jak jest minimalna to powinna byc tez maksymalna. Zaskoczę cię może, ale już 11 państw UE przymierza się do ograniczenia zarobków zarządów korporacji. Dyskusja zaczęła się w Szwajcarii i to wiele lat temu. Powstał jakiś ruch inicjujący zmiany. Męczyli, męczyli i chyba wymęczyli. Dlaczego polskie media o tym milczą? Dlaczego, w odróżnieniu od "wojny z Rosją", czy zegarka Nowaka, ten temat nie jest poddawany pod publiczną dyskusję? Sam sobie odpowiedz. A klimat jest sprzyjający, bo skoro rząd zamierza pomagać nieźle uposażonym "frankowiczom" (część z nich to posłowie) pieniędzmi podatników, to należałoby szerzej porozmawiać o bankowości.
|
|
| |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> ale już 11 państw UE przymierza się do ograniczenia zarobków zarządów korporacji. Dyskusja zaczęła się w Szwajcarii i to wiele lat temu. Powstał jakiś ruch inicjujący zmiany. Męczyli, męczyli i chyba wymęczyli.
Obawiam się że reszta i tak pójdzie pod stołem. W opcjach pakietach samochodach wczasach zleceniach...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Obawiam się że reszta i tak pójdzie pod stołem. W opcjach pakietach samochodach wczasach zleceniach... Niekoniecznie, obywatele wielu państw UE to są faktycznie obywatele. Obawiam się raczej, że u nas tego nigdy nie będzie, więc tamci kolesie zaczną chętniej łupać polskich klientów - ostatecznie to te same firmy. Tak jak z Amazonem - z Niemiec ich wypchnęli, a tu przyjęci z otwartymi ramionami.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Obawiam się że reszta i tak pójdzie pod stołem. W opcjach pakietach samochodach wczasach zleceniach... >Niekoniecznie, obywatele wielu państw UE to są faktycznie obywatele. Obawiam się raczej, że u nas tego nigdy nie będzie, więc tamci kolesie zaczną chętniej łupać polskich klientów - ostatecznie to te same firmy. >Tak jak z Amazonem - z Niemiec ich wypchnęli, a tu przyjęci z otwartymi ramionami.
Obywatele owszem ale czy top management odda tak łatwo łatwą kasę. Bo jak rozumiem dyskusja toczy się wokół zarobków topowych menagerów.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | > Obywatele owszem ale czy top management odda tak łatwo łatwą kasę. Bo jak rozumiem dyskusja toczy się wokół zarobków topowych menagerów.Trzeba zmienić sposób myślenia. Nie chodzi o to, żeby management "oddał kasę", tylko żeby jej nie zabierał. A to można uregulować prawnie. Ostatecznie w demokracji naród jest suwerenem. W Polsce nie potrafimy myśleć w ten sposób, dlatego nasze "protesty" ograniczają się zazwyczaj do jęku (chyba z jakiejś dobranocki) - "Nie uuuda się! Na pewno się nie uuuda! ... Ja wiedziałem, że tak będzie."
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Obywatele owszem ale czy top management odda tak łatwo łatwą kasę. Bo jak rozumiem dyskusja toczy się wokół zarobków topowych menagerów.> Trzeba zmienić sposób myślenia. Nie chodzi o to, żeby management "oddał kasę", tylko żeby jej nie zabierał. A to można uregulować prawnie. Ostatecznie w demokracji naród jest suwerenem. W Polsce nie potrafimy myśleć w ten sposób, dlatego nasze "protesty" ograniczają się zazwyczaj do jęku (chyba z jakiejś dobranocki) - "Nie uuuda się! Na pewno się nie uuuda! ... Ja wiedziałem, że tak będzie."  Bo będzie  Koniec końców klient końcowy patrzy na to ile kosztują buty. Co bardziej oburza ludzi to że CEO jakiegoś funduszu kontrolującego jakąś fabryczkę zarabia xxxxxxxxxxx zielonych czy że pracownik zarabiający x zielonych w tej fabryczce ale finalnie "my" możemy tanio kupić produkt
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Co bardziej oburza ludzi ... Zależy jakich - w taki sposób myślą (czy kombinują) ludzie biedni, słabo wykształceni, a co za tym idzie słabo zorganizowani i wystraszeni. Przy okazji niechcący odpowiedziałeś sobie na pytanie (nie zadane) dlaczego żadne wielkie idee, czy nawet dobre pomysły organizacyjne nie wyszły nigdy z Polski. Jesteśmy skazani wręcz na kopiowanie pomysłów z Zachodu, często tych, które się nie sprawdziły - przerabiamy cudze błędy na własnym tyłku i musimy się liczyć z tym, że niektóre rzeczy nigdy u nas nie zaistnieją albo jeśli w ogóle, to dwa pokolenia później, gdy już będą archaizmem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Co bardziej oburza ludzi ... >Zależy jakich
Owszem.
Ale czy jest to kompletna analiza zagadnienia czy tylko stadny odruch.
Dam milion komuś kto da buty za dolara.
Z tym dam milion to tak akademicko
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >Ale czy jest to kompletna analiza zagadnienia czy tylko stadny odruch. Odruch - nie wiem, czy stadny. Ale stadne odruchy nie zawsze są takie złe, jak się je przedstawia. >Z tym dam milion to tak akademicko To dobrze, że doczytałam do końca.
|
|
| | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>To dobrze, że doczytałam do końca.
Tak czy inaczej to łatwo tak nie będzie.
Przykład F1. Gigantyczne pieniądze. Ferrari za samo "bycie" jako jedyny zespół dostaje 100 milionów zielonych na sezon gdzie budżet najsłabszego zespołu to czasem ledwo 50-60 milionów zielonych.
Od dawna toczy się tam dyskusja o ograniczeniu kosztów gdyż najsłabsze zespoły nie mają szans na przebicie się.
Odpowiedź jest jedna. To ma być drogi sport dla bogatych. Biedni nie mają co tam szukać.
Dlatego dyskusje o graniczeniu wynagrodzeń top szczebla wkładam między bajki.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | >Odpowiedź jest jedna. To ma być drogi sport dla bogatych. Biedni nie mają co tam szukać. >Dlatego dyskusje o graniczeniu wynagrodzeń top szczebla wkładam między bajki. Jest różnica - tam, gdzie jakakolwiek organizacja jest utrzymywana jedynie z dobrowolnych składek oraz znajduje sobie sponsorów w postaci firm prywatnych (reklamodawców) niech sobie zarabiają ile wlezie. Sport dla bogatych? Czyli płacą za niego kibice i sponsorzy. Tam, gdzie wpływają pieniądze z podatków albo z tytułu pewnych regulacji klient nie ma alternatywy i musi przepłacać (przestaje działać zasada optymalizacji popytu i podaży), tam trzeba wprowadzić regulacje. Proste? Jak drut! Ale Polacy z takim myśleniem skazani będą zawsze na dawanie d ..., bo jeśli z góry zakładamy, że się nie da, to ... się nie da - też proste.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Proste? Jak drut! Ale Polacy z takim myśleniem skazani będą zawsze na dawanie d ..., bo jeśli z góry zakładamy, że się nie da, to ... się nie da - też proste.
Wybacz. Podaję konkretne przykłady a dostaję....życzeniowe myślenie. Dlaczego obwiniasz Polaków skoro to problem globalny. I nie rozmawiamy wyłącznie tylko o sektorze publicznym w którym dość łatwo ustalić widełki płacowe ale o sektorze prywatnym.
Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Podaj przykład proszę regulacji w sektorze prywatnym. Jestem realistą w tym temacie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >... Dlaczego obwiniasz Polaków skoro to problem globalny. ... Bo sama jestem Polką, więc nie szukam winnych wśród Żydów, masonów i cyklistów (oraz gender). Jest to problem globalny, ale w różnych miejscach świata usiłuje się go rozwiązać. Nie wiem, czy te pomysły coś dadzą, ale jeżeli się nawet nie próbuje, to nie ma co narzekać, a tym bardziej krytykować innych, że w ogóle coś robią. Zamiast tego można podać inny sposób - lepszy. >I nie rozmawiamy wyłącznie tylko o sektorze publicznym w którym dość łatwo ustalić widełki płacowe ale o sektorze prywatnym. Tylko, że jeśli jakiś sektor działa na zasadzie kartelu, stosując zmowy cenowe, a w dodatku korzysta z różnych przywilejów, ustalonych przez polityków, to można również ograniczyć niektóre działania na prawnej. Tym bardziej, jeśli korzysta ze wsparcia budżetowego, jak było w Stanach. >Zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Tym bardziej oddawanie meczu przed gwizdkiem. >Podaj przykład proszę regulacji w sektorze prywatnym. O jakie regulacje chodzi? O te, które przyznają pewnym firmom przywileje, czy o te, które wymuszają konkretne zachowania na rynku (np. jakościowe, prawo pracy, nieuczciwa konkurencja)? I jeszcze - w Polsce, czy w ogóle?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Co bardziej oburza ludzi ... >Zależy jakich - w taki sposób myślą (czy kombinują) ludzie biedni, słabo wykształceni, a co za tym idzie słabo zorganizowani i wystraszeni. >Przy okazji niechcący odpowiedziałeś sobie na pytanie (nie zadane) dlaczego żadne wielkie idee, czy nawet dobre pomysły organizacyjne nie wyszły nigdy z Polski. Jesteśmy skazani wręcz na kopiowanie pomysłów z Zachodu, często tych, które się nie sprawdziły - przerabiamy cudze błędy na własnym tyłku i musimy się liczyć z tym, że niektóre rzeczy nigdy u nas nie zaistnieją albo jeśli w ogóle, to dwa pokolenia później, gdy już będą archaizmem. > To jest kapitalizm i trzeba sobie uświadomić to raz na zawsze. Kapitalizm opiera swoją potęgę i wyższość nad innymi systemami społeczno-gospodarczymi naturalnym dążeniem do kumulacji kapitału, co może być przyczyną wzrostu. W tej sytuacji na rynku nie ma pojęcia pracy jako dobra i przywileju człowieka, a jako towaru, potrzebnego rynkowi lub nie. Zakłady produkcyjne mają być zyskowne. Istnieją dla zysku co jest istotą ich istnienia. Niezyskowne bezwzględnie się likwiduje, bo nie są potrzebne i nikt nie pyta co z towarem zwanym pracą dla ludzi. Zysk stanowi element kumulacji kapitału, w tym wypadku właściciela prywatnego, trustu, konsorcjum czy korporacji. Państwo z polityką neoliberalną nie wtrąca się i nie przeszkadza zasadzie oddania regulacji wolnemu rynkowi. Państwo zainteresowane jest tylko spływem podatków. Stąd wynika, że państwo samo sobie odcina (a nawet pomaga) kontrolę m.innymi nad podziałem profitów płynących z działalności gospodarczej (mowa tu o oburzających "kominach" płacowych). A pomaga zgadzając się na istnienie niekontrolowanych spółek po toby ominąć właśnie zapisy o płacach "kominowych". Nikt nie ma prawa kontrolować sprawiedliwości tych podziałów, bo to jest tylko sprawa właściciela, w tym wypadku prywatnego. Zasada jest prosta. Nie podoba się to tobie, to nie pracuj u takiego. Tak, że tylko nie pracować za niegodną nawet jałmużnę grozi głód i wyobcowanie społeczne. W Polsce (i nie tylko) wszelkie bezpośrednie pretensje kierowane są do instytucji państwa. Są słuszne jedynie w wypadku pozwolenia na tworzenie organizmów gospodarczych, bez kontroli (zupełnie inaczej jak w Chinach), na zwalnianiu z obowiązku alimentacyjnego wobec państwa, (co zręcznie i szybko wykorzystuje kapitał zagraniczny przede wszystkim). Płace to już dziedzina między pracobiorcą a pracodawcą w czasie której pracobiorca stoi zawsze po mniej wygodnej stronie biurka. Doprowadziła do tego świadoma polityka rządów neoliberalnych burząc względną równowagę rynku pracy. Zniszczono ogromną ilość zakładów pracy (np. zniszczono działalność 667 zakładów pracy wybudowanych za PRL-u, spółdzielczości pracy praktycznie nie ma) co z kolei implikuje rozbicie równowagi między podażą a popytem siły roboczej. W tej chwili mamy rynek pracodawcy czyli nadwyżkę siły roboczej, za czym stoi wojowniczo nawet stowarzyszenie prywatnych pracodawców "Lewiatan", gdzie prywatny pracodawca robi co chce i to bez kontroli państwa, bo umowa śmieciowa nie jest umową o pracę ale zgodna z prawem polskim, to samo umowa o dzieło/zlecenie, a tzw. okresy próbne pracy za darmo jest już wyraźnym łamaniem nie tylko prawa ale i godności ludzkiej (czyste kapitalistyczne niewolnictwo). Wprowadzenie zmian w takiej sytuacji jest niemożliwe. Jedyną groźbą dla pracodawcy prywatnego jest odmowa podjęcia pracy. Ale i tu mało skuteczna, z przyczyn podanych wyżej. Pracodawca prywatny nie pozwoli na strajki na swoim terenie, może zastosować "lokaut", choć polskie prawo nie pozwala na takie coś, oraz może sobie sprowadzić innych pracobiorców, nawet z innych z gorszą gospodarką państw, gdzie jeszcze lepiej będzie ich wykorzystywał. To co niezadowolonym pozostaję? Rewolucja, lub społeczny ruch oporu w niezorganizowanym społeczeństwie? Nikt tego by nie chciał, no bo jaką alternatywę byśmy sobie wybrali? Socjalizm realny, w założeniach prospołeczny, okazał się gospodarczo niezdarny(gospodarka planowa nie sprawdziła się i doprowadziła do wybuchu niezadowolenia społecznego), a do systemu niewolnictwa nie wrócimy już nigdy, choć powoli kapitalizm polski ociera się prawie o ten historyczny już system. Pozostaniemy więc przy kapitalizmie i raczej uważniej dobierajmy i kontrolujmy społecznie działania ekip rządzących. Dlatego parcie społeczne na utworzenie JOW (jednomandatowych okręgów wyborczych) jest jakimś tam alternatywnym sposobem, na bezpośredni zasięg kontroli społecznej. Jak mawiali "starzy górale': Ryba zawsze zaczyna śmierdzieć od głowy. Nie dziwię się poziomowi niezadowolenia i winię za to kolejne ekipy rządów ludzi przypadkowych, nieprzygotowanych do pełnienia swoich funkcji.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | Anna Salman (16360 punktów) | >To jest kapitalizm i trzeba sobie uświadomić to raz na zawsze. ... To nie jest już od dawna kapitalizm i trzeba mieć tego świadomość. Kapitalizm, czyli kumulacja kapitału miała miejsce w krajach Zachodu gdzieś do początku XX w. W tej chwili jest to system czysto spekulatywny, który nie ma pokrycia w produkcji. Czyli jedynym miejscem, które spełnia ten warunek jest zapewne część Azji (Chiny, Indie). Zysk w głównej mierze opiera się nie rzeczywistej wartości produkcji, lecz na wartości akcji, które w wycenie zawierają enigmatyczną "wartość dodaną", a ich cena zależy od manipulacji giełdowych największych graczy. >Państwo z polityką neoliberalną nie wtrąca się i nie przeszkadza zasadzie oddania regulacji wolnemu rynkowi. .... Państwo, rozumiane jako grupy polityków, powiązanych z korporacjami wtrąca się jak najbardziej, promując pewne obszary lub konkretne firmy (ulgi podatkowe, subsydia) bądź stając się głównym (i wypłacalnym) klientem - np. przemysł zbrojeniowy. Natomiast straty budżetowe rekompensowane są zwiększaniem podatków od pozostałych firm i obywateli. Państwo jest również jednym z głównych pracodawców - policja, wojsko, szkolnictwo, służba zdrowia, urzędnicy, spółki skarbu państwa, TVP, czyli dziedziny, które służą skutecznej kontroli i manipulacji społeczeństwem. Dlatego taki system można nazwać neofeudalizmem. >... do systemu niewolnictwa nie wrócimy już nigdy, choć powoli kapitalizm polski ociera się prawie o ten historyczny już system. ... Wracamy i to coraz wyraźniej. >... Dlatego parcie społeczne na utworzenie JOW (jednomandatowych okręgów wyborczych) jest jakimś tam alternatywnym sposobem, na bezpośredni zasięg kontroli społecznej. ... Nie widzę parcia społecznego, raczej medialne, co wzbudza we mnie przekonanie, że ten system jeszcze skuteczniej "zabetonuje" polską scenę polityczną. Nikt mnie na razie nie przekonał, że taki system wnosi coś nowego, bo rzekoma kontrola społeczna nad wybrańcami nie istnieje teraz i nie zaistnieje w przyszłości. Jeżeli mamy coś zmienić, to zmieńmy, ale nie cofajmy się, bo regres społeczny to właśnie przerabiamy.
|
|
 | 11 na 11 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Bo ludzkość jest głupia i niczego się przez kilka tysięcy lat istnienia cywilizacji nie nauczyła.W innych kręgach kulturowych jest więcej pozytywnych wzorców w tym zakresie, które trzeba i u nas propagować: Prezydent Mujica zwany Pepe daje zupełnie nowy wzorzec sprawowania naczelnej władzy: z ascetyczną skromnością i realną solidarnością. Pokazuje, że władza to służba publiczna i satysfakcja z niej jest najwyższym wynagrodzeniem. Zdarza się także, że prezydent z Pierwszą Damą Urugwaju zabierają autostopowiczów do swojego garbusa: www.addict(*)-the-ride-of-a-lifetime-video/Garbus rocznik 1987 jest już symbolem skromności władzy. Kilka tygodni temu jeden z arabskich szejków złożył ofertę jego zakupu za 1 mln dol. W tej rewolucyjnej prezydenturze jest jeszcze jeden ważny dla Polaków wątek: Pierwsza Dama nazywa się Łucja Topolańska - nie tylko ma polskie pochodzenie, jej ojcem był polski imigrant o pochodzeniu szlacheckim. Lucía Topolansky jest obecnie senatorem Urugwaju (w 2009 otrzymała najwyższą liczbę głosów). Podajemy to pod rozwagę naszym włodarzom - prawdziwe szlachectwo to szlachectwo ducha a nie dworki i kolacyjki na koszt podatnika za jednorazowe kwoty nierzadko większe aniżeli roczne dochody części Polaków. en.wikipedia.org/wiki/Lucía_Topolansky www.thegua(*)-mujica-offered-1m-blue-beetle
|
|
|  | 1 na 1 | mm34 (237 punktów) | Piękne, ale u nas chyba niemożliwe z tajemniczych powodow. Każdego porządnego natychmiast wyeliminują mainstream media , a to ze w przedszkolu nie myl zebow i powiedział publicznie dupa weza, a jego stary byl woznym itd.
|
|
 | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Ja jestem zwolennikiem wprowadzenia progów płac - zarówno minimalnej i maksymalnej. >Jeżeli to idiotyczny pomysł, mam nadzieję, że ktoś mi to wyłoży.
He he stary problem.
Prawie jak rozbicie dzielnicowe kiedyś u nas. Na zachodzie już to przerabiają. Co lepsze stanowiska obsadzone. Globalizacja firm. A w teledyskach wypasione fury. Człowiek wie że nie doskoczy do tego to szuka równości w dół.
|
|
|  | | hamp (3461 punktów) | > Człowiek wie że nie doskoczy do tego to szuka równości w dół.E tam nie doskoczy... ja wciąż mam nadzieję, ale więcej niż 10k zarabiać bym nie potrzebował
|
|
| |  | | farmer (22440 punktów) | > >Człowiek wie że nie doskoczy do tego to szuka równości w dół.> E tam nie doskoczy... ja wciąż mam nadzieję, ale więcej niż 10k zarabiać bym nie potrzebował  Właściwie to tak. Ale Nissan GT-R NISMO z tego roku kosztuje chyba jakieś pół bańki.
|
|
| | |  | | hamp (3461 punktów) | > Właściwie to tak. Ale Nissan GT-R NISMO z tego roku kosztuje chyba jakieś pół bańki.A po co to komu? Głośne, ciasne, niepraktyczne... ja bym wolał takie V40  Rok na sucharkach, mały kredyt, i byłoby moje
|
|
| | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> Rok na sucharkach, mały kredyt, i byłoby moje  Było brać kredyt we frankach parę lat temu.....już byś miał dwa takie....na papierze  Lubie Volvo. Tłukłem kiedyś S80 miłe wspomnienia. Ale to taka lepsza wersja Tarpana  to na zdjęciu.
|
|
2 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | Fajnie się rozmawia o czyichś pieniądzach, prawda? Ale może na tym forum jest ktoś, kto tyle zarabia i wypowie się, dlaczego powinien zarabiać mniej? Bardzo by mnie to interesowało  ) Zapytajmy górnika, dlaczego nie ograniczy swoich zarobków - przecież hutnik lub rybak dalekomorski pracują niekiedy w równie ciężkich warunkach... I równie często, a może i częściej, tracą życie lub zdrowie. Zapytajmy polityka, dlaczego nie ograniczy swoich zarobków? Ma ktoś kontakt da niejakiego Donalda?... Ciekawe, że wszyscy Ci, którym nigdy nie grozi taki komin w zarobkach, tak gorąco protestują przeciw kominom... a już bezpośrednio zainteresowani siedzą cicho... albo warczą o podwyższenie komina. A tak na końcu: proponuję wszystkim niezadowolonym złożenie CV na stanowisko dyrektora banku. Zdecydowanie pomoże to (po uzyskaniu tegoż stanowiska) w wyjaśnieniu pytań z wątku.
|
|
 | 5 na 5 | mm34 (237 punktów) | Tez nie slyszalem aby ktos uwazal ze za duzo zarabia (Byl taki prezyden Warszawy jakis czas temu to chyba jeden z niewielu przypadkow). To rzecz naturalna a natura nie ma nic wspolnego z naszym poczuciem sprawiedliwosci. Ja malo nie zarabiam, oczywiście w porównaniu z najmniej zarabiającymi. A refleksja mnie dopadla jak mi sie sila nabywcza zminiejszla, wczesniej nie bylem do niej sklonny. Czyli punkt siedzenia jest istotny.
Porównywanie gornikow z bankowcami to absurd. Do prowadzenia banku jest potrzebne biurko, telefon i kilku sciemniaczy i kabona. Finansiści zoptymalizowali zarabianie pieniedzy na maxa. Ale oni nic nie produkuja (oprócz pieniędzy) i to nawet nie papierkowych tylko zapisy na dyskach komputerow. Wiec efektem ich pracy nawet nie da sie ogrzac palac pieniadze w piecu do jedzenia sie to tez nie nadaje. Co innego wegiel, ktory umozliwia zapisy na dyski kompow w bankach. Ale jak zarobic na wydobyciu wegla 1 mld pl w jeden wieczór? W swiecie finansow nie jest to niemożliwe.
Mialem ostanio propozycje optymalizacji moich finansow, przez tzw. doradcow finansowych, ktorzy doradzili mi abym zwiekszyl swoj dlug o 50% to oszczedze/zarobie 10k pln. Ciekawy punkt widzenia ale go nie podzielam. Z telewizorni leja sie propozycje zniewolenia i moralnie to jest bardzo podejrzane.
O systemie bankowym i pieniadzu byla juz mowa na tym forum. Wydaje sie niezbędny. Czy takim jest, to sie zobaczy. W razie czego trzeba bedzie oddac Jowiszowi 40 bilionow dolarow.
Co do cv to juz troche przegiecie. Zaloze sie ze jak by Bank Pekao SA wylosowal sobie prezesa z poskiej populacji nic by sie nie zmienilo, nawet jakby sobie jakies zwierze z zoo wylosowal, na jedno by wyszlo. Pracuje od jakiegos czasu w korpo to wiem co mowie.
|
|
 | 2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | >Ciekawe, że wszyscy Ci, którym nigdy nie grozi taki komin w zarobkach, tak gorąco protestują przeciw kominom... a już bezpośrednio zainteresowani siedzą cicho... albo warczą o podwyższenie komina.
Pomijając takich którzy zazdroszczą każdemu, to ludzi wk...ją przede wszystkim wysokie zarobki ludzi którzy: (1) są niekompetentni (2) dostają $$$ z naszych kieszeni.
Zauważ że chyba nikogo nie obrusza fakt że taki Tyson zarobił sobie w czasie kariery ponad 300 mln $$$. Gorzej już z naszymi Radkami i Donkami którzy biorą niezłą kasę za szkodnictwo (to nie moja złośliwość, Radek na taśmie w przypływie szczerości sam przyznaje że jego "robienie laski" Amerykanom ma niewiele wspólnego z polską racją stanu). Podobnie prezesi banków - banki generalnie słabo przędą, niektóre muszą korzystać z pomocy państwa (czyli podatników)... a pensję prezesów (którzy do tego stanu rzeczy doprowadzili) idą w niebo.
A to że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia to też nic nowego.
|
|
|  | | mm34 (237 punktów) | >Zauważ że chyba nikogo nie obrusza fakt że taki Tyson zarobił sobie w czasie kariery ponad 300 mln $$$.
Mike juz dawno jest golasem, a zarobione i pozniej przetrwonine pieniadze siedza w tym samym banku pod innym numerem konta.
|
|
| |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >Mike juz dawno jest golasem, a zarobione i pozniej przetrwonine pieniadze siedza w tym samym banku pod innym numerem konta.
Wiem, ale to już inna sprawa... można zastąpić przykład braćmi Kliczko, którzy pewnie zarobili "nieco" mniej, ale też tych $$$ nie przetrwonili. I też generalnie nie wzbudza to jakichś negatywnych emocji.
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Czy ktos moze wie dlaczego prezesi bankow (ogolnie duzych korpo) zarabiaja tak gigantyczne pieniadze? << Bo oni sami sobie wyznaczają wysokość zarobków. Ja takich możliwości nigdy nie miałem.
|
|
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | |
|
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >Czy ktos moze wie dlaczego prezesi bankow (ogolnie duzych korpo) zarabiaja tak gigantyczne >pieniadze?
Ja wiem. Bo chcą im tyle płacić. A jak jeszcze się trafi taki prezes, który sprawia że firma przynosi większe zyski, to dopiero ma wypłatę :>
Kapitalizm dzisiaj nijak ma się do banków. Dzisiaj rządy różnych państw radośnie pędzą bankom na pomoc za każdym razem jak jest kryzys, a to typowy interwencjonizm. Zresztą, jeśli chodzi o nazewnictwo, to żyjemy w dziwnych czasach. Na A mówimy B, a tak naprawdę to D zakamuflowane jako C.
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | >>Czy ktos moze wie dlaczego prezesi bankow (ogolnie duzych korpo) zarabiaja tak gigantyczne pieniadze? >Ja wiem. Bo chcą im tyle płacić.
W dużej mierze zarząd zarabiający te gigantyczne $$$ to mniej więcej ten sam zarząd który ustala również pensje. Czyli Twoja odpowiedź, najzupełniej słuszna, powinna być poprawiona na "bo chcą i mogą sobie tyle płacić".
|
|
1 na 1 | GrzeTor (1279 punktów) | Podstawową grupą która zarabia nie są prezesi czy zarząd, lecz właściciele. Podstawą zarabiania jest przecież wzrost wartości posiadanej własności, posiadanego kapitału.
|
|
 | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > Podstawową grupą która zarabia nie są prezesi czy zarząd, lecz właściciele. Podstawą zarabiania jest przecież wzrost wartości posiadanej własności, posiadanego kapitału.I to właśnie właściciele płacą prezesom za to, że ci dla nich zarabiają  W przeciwieństwie do co niektórych państwowych instytucji, gdzie się płaci koledze... który w przyszłości mi posmaruje coś... i tak się to kręci za "czyjeś" pieniądze...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|