 |
Krokodyle - ezoteryczna teoria Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-03-2015 02:26 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Krokodyle - ezoteryczna teoria
2 na 2 | Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach: swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/Niestety autor strony pisze bardzo rozwlekle i strasznie dużo teoretyzuje ale ciężko temu zaprzeczyć. Na początku to przeczytałem i byłem sceptyczny ale zaobserwowałem, że to faktycznie się potwierdza i nawet analizy autora, które robi wahadełkiem potwierdzają się. Zwracam się z tym tutaj bo pisze tu sporo ścisłych, logicznych umysłów i może okaże się, że ktoś pomoże mi w obaleniu tej teorii bez odrzucania jej a priori. Bo jeśli ją odrzucę ot tak to będzie oznaczało, że uciekam od niewygodnej prawdy a przecież głupio byłoby wierzyć w coś tak absurdalnego  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | TL;DR 
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
11 na 11 | Drobner (19539 punktów) | > swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/1# Po pierwsze - teoretycznie się zgadza: Cytat:Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat. (Cyceron) #2 Po drugie - jednak więcej sensu widzę tu: Cytat:Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne. W koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy, oproszędły znimęci... (Stanisław Lem) #3 I po trzecie: Cytat:Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu. (Stanisław Lem) #4 I po czwarte: Cytat:Nie należy wierzyć we wszystko, co znajduje się w internecie. (Abraham Lincoln) Drobner,
|
|
5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > analizy autora, które robi wahadełkiem potwierdzają się
Ale zasadniczo to masz świadomość, że wahadełka i inne różdżki nie działają...?
Przeszukanie podlinkowanego tekstu zaowocowało odnalezieniem frazy: "robiłem mu badanie wahadełkiem - istotnie było wskazanie krokodyl obecny". Propozycja na szybko - proszę "przebadać" wahadełkiem 10 zamaskowanych osób, zapisać "wskazania", przemieszać osoby, "przebadać" ponownie - i wyciągnąć wnioski z braku korelacji pomiędzy wynikami "badań".
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wiem, że nie działają ale wysłałem mu z ciekawości zdjęcia do analizy i potwierdza się to co tam napisał. W związku z tym zacząłem się zastanawiać czy to co on opisuje nie ma jakiegoś ukrytego sensu tylko zamiast głupich nazw typu "krokodyl" jest jakiś mechanizm, który za tym stoi.
Ja to widzę tak, że wahadełko pokazuje gościowi to co jego podświadomość twierdzi o wyglądzie ludzi a fakt, że ocenia trafnie oznacza, że istnieje sposób rozpoznawania po wyglądzie charakteru, tego jak dana osoba radzi sobie w życiu, czy ma nałogi itd. I istnieją pewne mechanizmy tylko on nazwał je w dziwny sposób i opiera się na wierzeniach.
|
|
5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Bo jeśli ją odrzucę ot tak to będzie oznaczało, że uciekam od> niewygodnej prawdy a przecież głupio byłoby wierzyć w coś tak absurdalnego Gdzie tam widzisz niewygodną prawdę? Bzdury na nic innego niż na lekceważenie i kpinę nie zasługują, nawet obalać nie ma po co bo wierzący i tak wiedzą lepiej.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Gdzie tam widzisz niewygodną prawdę? Jest: bo to jest ta 'trzecia prawda' wg. klasyfikacji Tischnera. Bardzo niewygodna zwłaszcza przy utrudnionym pasażu jelitowym.
Drobner, perystaltyczny.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Bo jeśli ją odrzucę ot tak to będzie oznaczało, że uciekam od> >niewygodnej prawdy a przecież głupio byłoby wierzyć w coś tak absurdalnego > Gdzie tam widzisz niewygodną prawdę? Bzdury na nic innego niż na lekceważenie i kpinę nie zasługują, nawet obalać nie ma po co bo wierzący i tak wiedzą lepiej.> The only good is knowledge and the only evil is ignorance.Chodzi mi o to, że mam te cechy, które autor strony opisuje jako cechy tych krokodyli. I w tym momencie nie mogę dyskutować i się nie zgadzać bo koleś bada zdjęcie i mówi "duży krokodyl mentalny" i w tym momencie co bym nie powiedział jest zrzucane na tego krokodyla i zaczynam czuć się gorzej bo fakt, że zawsze wygrywam dyskusje z ludźmi mającymi takie teorie dla niego oznacza, że mam krokodyla. Muszę więc udowodnić logicznie, że to nieprawda ale mam te cechy. Mówię więc, że nie zgadzam się z jego modelem i wytykam z czego wynika sam fakt przyjęcia takiego modelu - z jego trudnego dzieciństwa, zaburzeń itd - to oznacza, że mam też krokodyla buddialnego, który jedzie ludziom po samoocenie  No i ta teoria dała mi do myślenia bo teoretycznie nasze myśli i cechy mogą brać się z czegoś takiego co jest np cechą genetyczną, gość nazywa to krokodylami a przez posiadanie takiej cechy mam zaburzenia poznawcze i mapa świata, którą mam w głowie jest całkowicie błędna. To z kolei prowadzi mnie do myślenia, że on subiektywnie tak uznał a ja mogę się z tym nie zgodzić bo może to on ma takie zaburzenia. To prowadzi do poglądu, że nie wiadomo jaka jest prawda - nic nie wiadomo. No ale coś jednak wiadomo i jakaś prawda jest.
|
|
|  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >No ale coś jednak wiadomo i jakaś prawda jest. Coś tam wiadomo - na bzdury trwonić czas to jak dla mnie nic mądrego, podobnie niemądrym jest doszukiwanie się sensu w każdym bełkocie. Ale co kto lubi.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Coś tam wiadomo - na bzdury trwonić czas to jak dla mnie nic mądrego, podobnie niemądrym jest doszukiwanie się sensu w każdym bełkocie. Ale co kto lubi.
Niby tak ale z takim podejściem zbyt łatwo stać się ignorantem. Są niektóre fakty, które mnie intrygują i spędzają sen z powiek np kwestia DMT. Pradawne szamańskie wierzenia zakładały, że dusza pojawia się w 49 dniu życia płodu a dokładnie wtedy szyszynka zaczyna wytwarzać DMT, które jest głównym składnikiem ayahuaski, po której ludzie mówią, że są oświeceni.
|
|
| | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Niby tak ale z takim podejściem zbyt łatwo stać się ignorantem. A z odwrotnym naiwniakiem twierdzącym, iż nie można wykluczyć istnienia jednorożców, czy policjantem zwracającym się o pomoc do "jasnowidza".
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Niby tak ale z takim podejściem zbyt łatwo stać się ignorantem. >A z odwrotnym naiwniakiem twierdzącym, iż nie można wykluczyć istnienia jednorożców, czy policjantem zwracającym się o pomoc do "jasnowidza".
No właśnie. Dlatego szukam złotego środka i jakoś nie mogę go znaleźć.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | >Dlatego szukam złotego środka i jakoś nie mogę go znaleźć. Może dlatego, że go nie ma... (przynajmniej w tej kwestii). Nie ma 'środka', nie ma nic 'pomiędzy' faktem a bzdurą (oprócz nieskończonego dystansu).
>>>https://swiatducha.wordpress.com/obciazenia-duchowe/krokodyle/
Czy już ten podkreślony rzeczownik (beztreściowy, bez desygnatu) nie wskazuje, że wewnątrz jest mętne bredzenie, niesprawdzalne urojenia, nieweryfikowalne fantazmaty ubrane w górnolotne, 'naukowe', wyszukane słowa?
Dowiedziałeś się przynajmniej jak niesamowicie wiele można bełkotać o niczym.
Drobner, bezduszny
|
|
| | | | |  | Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dlatego szukam złotego środka i jakoś nie mogę go znaleźć. Złotym środkiem byłoby nie nobilitowanie bzdur przez doszukiwanie się w nich głębi czy sensu.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|
|
4 na 4 | KORUND (4922 punktów) | > Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach:> swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/-Rewelacyjne. W Encyklopedii Głupoty zajmowałoby wysoką pozycję. Może taki dział należałoby stworzyć? > Niestety autor strony pisze bardzo rozwlekle i strasznie dużo teoretyzuje ale ciężko temu zaprzeczyć.-Na tym to polega, odstraszyć i zamęczyć potencjalnych krytyków bełkotem.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach:> >swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/> -Rewelacyjne. W Encyklopedii Głupoty zajmowałoby wysoką pozycję. Może taki dział należałoby stworzyć?> >Niestety autor strony pisze bardzo rozwlekle i strasznie dużo teoretyzuje ale ciężko temu zaprzeczyć.> -Na tym to polega, odstraszyć i zamęczyć potencjalnych krytyków bełkotem.Też tak pomyślałem. A potem z kolei pojawiła się w mojej głowie myśl, że jeśli mam takiego krokodyla to z niego bierze się taka myśl  Po czym stwierdziłem, że autor strony musi mieć takiego krokodyla zgodnie ze swoją teorią, który pomaga tworzyć idee i religie, które są nieczyste czyli autor pasuje do swojej własnej teorii i ma krokodyla atmanicznego  No i odrzuciłbym to gdyby nie to, że sam wierzę w podobnie zrobione teorie psychologiczne i kiedy je porównam z tą teorią dochodzę do wniosku, że nie ma podstaw żeby którąś z nich uznać za lepszą lub gorszą.
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>Niestety autor strony pisze bardzo rozwlekle i strasznie dużo teoretyzuje ale ciężko temu zaprzeczyć.1. Teorii trójnogich pająków koniokształtnych zbudowanych z niedostrzegalnych subkwarków wyłącznie piątego wymiaru hiperprzestrzeni lokalnie-marsjańskiej - też trudno zaprzeczyć. Znikąd samo by się to nie wzięło...  2. Rzecz w tym, że nie Ty masz zaprzeczać, obalać, falsyfikować. To autor koncepcji ma Ciebie przekonać - w tym celu powinien mówić jak najklarowniej, konkretnie i (przede wszystkim) w Twoim języku. Proste kryterium. Jeśli autor przekazu go nie spełnia - ("rozwlekle i strasznie dużo teoretyzuje") - oznacza hochsztaplera i nierzadko oszusta. 3. Cytat:Duch jest częścią Boskiej energii, która się zindywidualizowała i opuściła w świat w celu przejawiania się. [więcej w książkach "Rozmowy z Bogiem" N.D.Walsha]. Duch jest poza czasem. Duch - jest najbardziej wzniosły ze wszystkich składowych istoty. Jak tutaj rozumieć słowo "wzniosły"? Wzniosły to jakby "święty", sakrum, bliższy Bogu przeciwny do profanum. swiatducha.wordpress.com/dusza/Jak tu dyskutować i czemukolwiek zaprzeczać, jeśli wartość semantyczną mają wyłącznie znaki interpunkcyjne? Pozostałe słowa to przypadkowe permutacje liter, nie mające znaczeń, desygnatów, 'układów odniesienia'. Doszukiwanie się sensu i logiki w takich wyrazach, zestawionych w zdaniopodobne sekwencje to próba analizy wierszyka Lema, który przytoczyłem (#2 www.racjonalista.pl/forum.php/s,657494#w657504). > No i odrzuciłbym to gdyby nie to, że sam wierzę w podobnie zrobione teorie psychologiczne i kiedy je porównam z tą teorią dochodzę do wniosku, że nie ma podstaw żeby którąś z nich uznać za lepszą lub gorszą.Psychologia to niewdzięczna dziedzina nauki (a co?) jeśli chodzi o weryfikacje czy falsyfikacje teorii. Stąd wielość nurtów, poglądów i zapatrywań - często wzajemnie sprzecznych - i jest to nieuniknione wobec braku możliwości prowadzenia rozstrzygających eksperymentów. Stąd też wysyp 'jasnowidzów', 'szamanów', 'guru' itp. Daenikenów i Sitchinów psychologii, głoszacych 'nauki', których sprawdzić nijak nie można. Stąd też sięganie po mistycyzm, egzotykę i odmienność. Większość 'oświeconych' sięga daleko na Wschód, aż tak daleko, że ich 'łapki', po opasaniu ziemi dookoła, z ich własnych doop wyciągają coraz światlejsze 'idee'. Trzeba pytać: Skąd to wiesz? Jak to sprawdzić? Po co to robisz? Co, jeśli się mylisz?Obserwować reakcje, wysłuchać 'autorskich' odpowiedzi, szukać samemu m.in. pytać byłych adeptów oraz ludzi którzy znali tych 'nauczycieli' wcześniej. Zapytać też o źródła utrzymania - nie zaszkodzi (choćby dla zaobserwowania reakcji). Na koniec rada - banalna i nieużyteczna: rozsądek i krytycyzm. Drobner, czytelnik Taraki wszakże...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Fajny post ale... dla mnie forma naprawdę nie ma wielkiego znaczenia - sens pozostanie taki sam niezależnie od tego czy opowiesz go jak żul używając co 2 słowo tego na "k" czy jak mistrz pijaru czy tez rozwlekle jak guru z sekty. Ważny jest przekaz a w tym momencie hmm jakby to powiedzieć... To, że ktoś pisze pierdoły o duszy, duchu, który zszedł się przejawiać to nie znaczy, że nie jest świetnym mentalistą i nie odkrył jakichś zależności, które istnieją a ludzie ich do tej pory nie znali. Dlatego staram się analizować wszystko, poddawać obserwacji i dopiero wtedy stwierdzić co jest prawdą a co bzdurą. No i tu niestety wiele teorii pasuje w zależności od przyjętego punktu widzenia. I nie wiadomo co jest prawdą. Podobnie jest przecież z tym co jest zdrowe a co nie. Wiemy przecież, że jesteśmy oszukiwani bo ktoś chce sobie zarobić i ukrywa przed ludzkością fakty np koncerny farmaceutyczne albo ci od GMO (firma Monsanto). Ale nie wiemy jak daleko sięga spisek. Niektórzy wierzą, że dotyczy on wszystkiego i nie można im odmówić logiki a odrzucamy to bo nie znamy prawdy i wiemy, że ludzie wymyślający te teorie też nie. Dlatego jest coś nadrzędnego nad logiką bo logicznie można opisać zarówno prawdę jak i bzdury wyssane z palca. Wybieramy w co wierzymy ale nad tym jest jeszcze prawda. I tu są własnie schody i może przez to przejmuję się takimi teoriami. Zawsze rozumiem co druga osoba ma na myśli, co chce przekazać, rozumiem wszystkich - nawet ćpunów na dworcach bo wiem jak musieli być skrzywdzeni, że teraz tacy są.No i tych "miszczów" i "guru" też rozumiem a ich teorie czasem potrafią zaburzyć moją mapkę świata w głowie
|
|
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > ... ich teorie czasem potrafią zaburzyć moją mapkę świata w głowie  1. Jest od dawna znana metodologia naukowa: obserwacja->hipoteza-> eksperyment sprawdzający hipotezę (i ew.)->teoria. Od takiej teorii raczej wymaga się, by przewidywała skutki pewnych okoliczności i bada się, czy w podanych okolicznościach te skutki zachodzą. Czy ktoś badał te 'krokodyle' pod tym kątem'? Jak to robić? Czy 'widziałeś' tego 'krokodyla', 'Ducha', 'duszę'? Doświadczyłeś? Jak sprawdzić czy toto istnieje? Czym to mierzyć? Co mówią inni na ten temat? Czy są prostsze wyjaśnienia? Co mówią podręczniki psychologii? Co doświadczeni terapeuci? 2. Nie należy lekceważyć logiki. W istocie logika jest opisem sposobu działania naszego umysłu, sposobu naszego rozumowania. Niewiele więcej mamy do dyspozycji (poza zmysłami). Warto się trochę 'zorientować' w tej logice. Choćby po to, by 'zakuć' sobie dwie reguły: A. "Z prawdy nigdy nie wyniknie fałsz, tylko prawda". B. "Z fałszu wynika cokolwiek: i prawda, i fałsz". Wszystkie te 'cudaczne' i 'wszechwiedne' "teorie" opierają się na punkcie B. "Wydaje się", że coś tłumaczą. Pozornie mają 'potwierdzenie', boć przecież widzimy rzeczywistość przez nie opisywaną. Historia nauki jest właśnie procesem ciągłego sprawdzania i odrzucania hipotez i teorii, ciągłego kontrolowania naszego sposobu myślenia. Parę przykładów: a.) (chemia) spalanie tłumaczono uwalnianiem (w postaci płomienia) hipotetycznej substancji zwanej 'flogistonem'. Porównywanie ciężarów (mas) ciała przed i po spaleniu prowadziło niekiedy do wniosku, że ten 'flogiston' musi mieć ujemny ciężar ( masę). Kombinowano i usprawniano tę hipotezę. Nikt do dziś nie obalił "teorii flogistonu" i nie zaprzeczył jego istnieniu. Podano inne, prostsze wyjaśnienie (utlenianie [tlen-od 'tlić', palić]). Teoria flogistonu poszła w zapomnienie. Czy flogiston istnieje? Nie wiem. Nikt nie wie. Nikt się tym nie zajmuje. b) (fizyka) za temperaturę ciała odpowiadać miała hipotetyczna substancja 'cieplik'. Płynęła sobie od cieplejszego obiektu do zimniejszego. Ale czasami - paradoksalnie - odwrotnie! Podano inne rozumienie temperatury (miara energii kinetycznej cząsteczek ciała - ruch,nie substancja)). Czy cieplik istnieje? Nie wiem. Nikt nie wie. Nikt się tym nie zajmuje. c) (fizyka) podobnie 'eter' jako nośnik fal elektromagnetycznych (jak powietrze dla fal dźwięku). Nic takiego nie znaleziono. Podano inne wytłumaczenie propagacji fal e-m. w próżni materialnej, wystarczy pojęcie pola e-m. Czy eter istnieje? Nie wiem. Nikt nie wie. Nikt się tym nie zajmuje. Dalszych przykładów jak błądził umysł ludzki i jak się sam poprawiał jest mnóstwo: medycyna -przyczyny chorób (nie uroki, czary, grzechy - bakterie, wirusy, trucizny, geny etc.), fizyka (astronomia) i nasz Kopernik vs. Ptolemeusz, fizyka średniowieczna (arystotelesowska jeszcze) vs Newton itd. itp. Bzdury i pierdoły 'pozornie' "tłumaczą" zjawisko, bo zjawisko przecież postrzegamy. Niestety: prawdziwość następnika implikacji (zjawisko, fenomen) nie mówi nic o prawdziwości poprzednika tej implikacji (założeń, ;wywodów, rozumowań). Prawda wynika z wszystkiego bo p. A: "Z prawdy nigdy nie wyniknie fałsz, tylko prawda" oraz B: "Z fałszu wynika cokolwiek: i prawda, i fałsz". Do tego niezbędne są eksperymenty kontrolne. Cały LHC (zderzacz hadronów) zbudowano tylko po to, by szukać hipotetycznego bozonu Higgs'a, który jest przewidziany przez aktualną teorię. Cały ten mój napuszony wykład miał na celu jedno: nieustannie sprawdzać, kontrolować, potwierdzać założenia implikacji. Jeśli to nie zostało zrobione - nie przejmować się paplaniną 'oświeconych'. To jest ich psi obowiązek przekonać Ciebie w sprawdzalny i powtarzalny sposób. Czy ten 'guru' argumentował w jakikolwiek sposób, jak potwierdzić istnienie tych duchów, dusz, bogów, krokodyli i innych harpii? Inaczej niż przez 'oczywistość następników'? Jeśli nie, to traktuj jego rewelacje tak jak flogiston, cieplik, eter, o których miałeś prawo nawet nie słyszeć. Po prostu: rozsądni ludzie nie propagują bzdur. Zwróć jeszcze uwagę na fakt, że te wszystkie "prawdy" religijne, ezoteryczne, teozoficzne, newage-owskie i ufologiczne są ostateczne, niepodważalne, niedyskutowalne, sama wątpliwość to już bluźnierstwo, a zadanie pytania to profanacja. Na koniec logiki bezcenna rada prakseologiczna: (W. Ockham) "Nie należy mnożyć bytów ponad potrzebę". (A. Einstein) "Teoria powinna być tak prosta, jak to tylko możliwe, ale nie prostsza". Mnie satysfakcjonuje proste wyjaśnienie: psychika człowieka jest wytworem układu nerwowego człowieka. Bez bogów, duchów i krokodyli. Pozdrawiam, Drobner, psychiczny, a jakże... PS. Przeanalizuj teraz "teorie spiskowe": farmaceutyczne, GMO-wskie, Ufowskie, Smoleńskie. Bzdurne założenia 'wydają się' być prawdziwe, bo przecież nastąpił skutek! hyhyhy  To jak ze "stanem wojennym" w "Rozmowach kontrolowanych" Barei: Czy był konieczny? Skoro nastąpił, to znaczy, że był konieczny! PS. 2 Wybacz mi, klawiaturo...
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Zwróć jeszcze uwagę na fakt, że te wszystkie "prawdy" religijne, ezoteryczne, teozoficzne, newage-owskie i ufologiczne są ostateczne, niepodważalne, niedyskutowalne, sama wątpliwość to już bluźnierstwo, a zadanie pytania to profanacja.
Głównie interesuje mnie fakt analizy i tego, że ludzie potem zgadzają się z nią. Np koleś dostaje zdjęcie kogoś i macha wahadełkiem a następnie mówi np coś takiego "zatruta czakra seksu, krokodyl astralny" - a z tego wynika, że klient, którego ezoteryk bada jest uzależniony od alkoholu i ma problemy z seksualnością. I co? Jeśli to bzdura to klient odpowiada "a idź pan w ch..." a tymczasem okazuje się to trafne, ludzie potem piszą w komentarzach na ten temat a autor naprawdę w to wierzy i nie pobiera pieniędzy za takie analizy. No bo gdybym ja dostał taką analizę to powiedziałbym, że to nie jest prawda ale dostałem taką, która akurat pasuje do mnie. Gdybym wcześniej z nim rozmawiał i mógłby wyciągnąć wnioski z rozmowy... ale tak nie było. Więc wniosek z tego taki, że autor jest mentalistą dobrze oceniającym ludzi tylko posługuje się złą terminologią i słabymi opisami.
Jest kilka takich dziwnych rzeczy, które mnie nurtują a nie zgadzają się z moim światopoglądem. Na przykład fakt, że koleżanka zajmująca się astrologią dała mi stronkę, na której wpisuje się swoją dokładną datę urodzenia i uzyskuje się horoskop. W samym horoskopie jest niewiele ciekawego bo różne rzeczy można sobie dopasować, jest wiele czynników więc niektóre muszą się zgadzać. Problem w tym, że porównywanie horoskopów z innymi faktycznie mi pasowało. Z ciekawości wziąłem swój horoskop i swojej siostry, z którą świetnie się dogaduję. No i z samego horoskopu wyszło, że jesteśmy bratnimi duszami. Sprawdzałem dziewczyny, które kiedyś mi się podobały i okazuje się, że mieliśmy tak ułożone planety, że z nich wynika to podobanie się. A dla porównania brałem przypadkowe osoby i porównywałem ze swoim horoskopem i nic nie pasowało do siebie.
Inna taka ciekawostka to wschodnie wierzenie, że dusza pojawia się w 49 dniu życia płodu a dokładnie wtedy szyszynka zaczyna produkować DMT - główny składnik ayahuaski, który daje ludziom subiektywne poczucie oświecenia.
O ile te krokodyle są podejrzane tak sam podział ludzkiej psychiki na ciała subtelne jest bardzo trafny. I faktycznie nadmierne skupianie się na którymś z poziomów i zaniedbywanie pozostałych daje takie efekty jak opis tych krokodyli. I to wyjaśnia logika.
Masz ciało astralne (emocje) i nad nim jest mentalne. Myślami powinniśmy kontrolować emocje czyli wyższe ciało przykrywa niższe. Ludzie, którzy nie panują nad emocjami sięgają po używki żeby rozładować złe emocje i potem uzależniają się np od alkoholu. Nad mentalnym jest przyczynowe czyli jeśli nadmiernie skupiam się na myśleniu ale nie znam przyczyn i skutków zdarzeń to zaczynam tworzyć stworzony świat w swojej głowie, różne teorie (tak np zrobił autor tej strony).
Niewyjaśniony jest fakt jak wyewoluował nasz mózg, jak powstała płeć. Nie wiemy jak zachodzą przypadkowe mutacje, które zmieniają genotyp do tego stopnia, że np ludzie zmieniają kolor skóry (Murzyni przenieśli się tam gdzie jest mniej słońca i po czasie przetrwali tylko ci biali, dlaczego? Przecież to nie jest tak istotny czynnik).
Logika prowadzi też do tego, że nie można całkowicie wierzyć w oficjalną wersję wszystkiego co jest na świecie bo zakładamy, że ludzie będący u władzy kombinują i oszukują. Z tego powstają oczywiście bzdurne teorie spiskowe ale sama ślepa wiara w to, że jest tak jak próbują nam wmówić też jest na bakier z logiką.
Co do GMO np logika wskazuje, że to coś złego - chodzi o herbicydy, na które rośliny GMO są odporne a od tego giną pszczoły. Kiedy wyginą pszczoły wyginą też ludzie.
Co do przemysłu farmaceutycznego - jeśli ktoś wynajdzie lek na raka i okaże się on skuteczny to koncerny stracą dochody z leków, które bierze się cały czas w celu tłumienia skutków a nie usunięcia przyczyny. Dlatego możliwe jest to, że ukrywa się przed nami prawdę.
Podobnie jest z marihuaną, która jest nielegalna tylko dlatego, że za dużo biznesów by na tym straciło.
|
|
2 na 2 logout (171 punktów) (zablokowany) |
naprawdę piękne: Cytat:Kr. jest skutkiem zgody na nieuczciwą propozycję, na niegodziwą propozycję z ciemnej strony, skutkiem przekrętu, oszustwa.
A jednocześnie odpowiada na ważne potrzeby Duszy w obrębie pola Dusz, w przestrzeni rodu, np. Dusza idzie w kierunku zmarłych. Cytat:Miałem taki przypadek: znajoma mojego taty ma sporego krokodyla [albo nawet dwa, jednego na pewno przyczynowego, takiego od poziomu organizowania spraw]. Cytat:No i ta pani jak nie zacznie mnie brać pod sierść, tak jakby czesała kota pod włos. Bo to ona : 1. ma rację że powinenem tam być, a nie bycie u niej na jej zaproszenie jest przekroczeniem jakichś totalnych reguł [bo ona przecież zechciała mnie u siebie widzieć] 2. jej energia nie znosi sprzeciwu, jest, jak opisałem zdecydowanie ponad ludzka, a jednocześnie swobodna i taka "na luzie". Przeczytałem większość i wyłazi z tego że każdy ma jakiegoś krokodyla. Można mieć małego krokodylka, dużego, stadko krokodylków oraz prymitywnego astralnego.
|
|
3 na 3 | Rupson (1793 punktów) | > Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach:> swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/ Cytat:To obciążenie dotyczy osób, które NIE WYGLĄDAJĄ na obciążone! -Hehe. Autor tych "krokodylich" wynurzeń jest porządnie obciążony i najwyraźniej szuka jeszcze bardziej obciążonych, co w to uwierzą.  -Komentuje jakiś Heniu: Cytat:Mam bardzo duże pogryzienia od krokodyla na ciele mentalnym. -Conchita: Cytat:Trzeba przebywać w tym, rozluźniać napięcia, otwierać się ufnie to będzie się pogłębiać. Boska niedualna świadomość zaczyna być doświadczana, więc nie ma się czego bać (to do siebie  ). To oczywiście samo się dzieje... -Albo to: Cytat:Gdy się oczyścisz, ciała same wrócą do normy, czakry się sharmonizują do tej formy -Padaczka, dzięki, dawno się tak nie ubawiłem, a teraz idę sharmonizować czakry.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
> -Padaczka, dzięki, dawno się tak nie ubawiłem, a teraz idę sharmonizować czakry.  >  Mam niestety taką cechę, że bagatelizuję to jak brzmi to co mówi dana osoba (sama otoczka, język itd jest komiczna) i wyciągam z tego czystą logikę - to o co chodzi danej osobie. No i wtedy już ta teoria nie jest taka śmieszna. No bo jednak prawdą jest to, że jeśli mam krokodyla mentalnego to potem mój rozmówca ma rozwaloną mentalność jeśli się ze mną nie zgadzał a ja go "zmasakrowałem". No i ja widzę tylko, że mam rację i w tym momencie nie ma empatii bo skoro miałem rację to miałem prawo wygrać dyskusję i ktoś może poczuć się przez to gorzej. To już nie jest wtedy mój interes. No i jak patrzę na to wszystko bardziej przez pryzmat empatii niż logiki to teoria wygląda na opisującą trafnie rzeczywistość a taki "krokodyl" byłby postawieniem myśli ponad odczuciami. No i ja sam kiedy mam złe odczucia to usprawiedliwiam je właśnie myślami i zaczyna się tworzyć błędne koło.
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Mam niestety taką cechę, że bagatelizuję to jak brzmi to co mówi dana osoba (sama otoczka, język itd jest komiczna) i wyciągam z tego czystą logikę - to o co chodzi danej osobie. No i wtedy już ta teoria nie jest taka śmieszna. No to wyżej pokazałem Ci: odsiewasz bzdury i ornamentykę ezoteryczną i zostają Ci wyłącznie znaki interpunkcyjne. Faktycznie - mało śmieszne...
>No bo jednak prawdą jest to, że jeśli mam krokodyla mentalnego to potem mój rozmówca ma rozwaloną mentalność jeśli się ze mną nie zgadzał a ja go "zmasakrowałem". No i ja widzę tylko, że mam rację i w tym momencie nie ma empatii bo skoro miałem rację to miałem prawo wygrać dyskusję i ktoś może poczuć się przez to gorzej. To już nie jest wtedy mój interes. No i jak patrzę na to wszystko bardziej przez pryzmat empatii niż logiki to teoria wygląda na opisującą trafnie rzeczywistość a taki "krokodyl" byłby postawieniem myśli ponad odczuciami. No i ja sam kiedy mam złe odczucia to usprawiedliwiam je właśnie myślami i zaczyna się tworzyć błędne koło. Czy ci, z którymi dyskutujesz, gdy "wygrywają" dyskusję, też mają takie skrupuły w kwestii Twojego samopoczucia? Zaręczam Ci: nie mają. To wyrafinowane 'wampiry', zaprawione w bojach.
>No i ja sam kiedy mam złe odczucia to usprawiedliwiam je właśnie myślami i zaczyna się tworzyć błędne koło. Jeśli w jakiejkolwiek dyskusji poczujesz, że włączają Ci się emocje (negatywne), wiedz, że jesteś manipulowany. Poczucie winy, zaniepokojenie i wszystkie inne emocje mają na celu wyłączenie 'zmysłu' analitycznego, stępienie logiki, dezorientację merytoryczną, skuteczne odwrócenie uwagi od tematu. To stare tricki manipulantów.
Respice finem. Na końcu prawie zawsze chodzi im o kasę, władzę albo seks. Od 'początku' świata.
Drobner, asertywny
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czy ci, z którymi dyskutujesz, gdy "wygrywają" dyskusję, też mają takie skrupuły w kwestii Twojego samopoczucia?> Zaręczam Ci: nie mają.> To wyrafinowane 'wampiry', zaprawione w bojach.To niedobrze  > Jeśli w jakiejkolwiek dyskusji poczujesz, że włączają Ci się emocje (negatywne), wiedz, że jesteś manipulowany. Poczucie winy, zaniepokojenie i wszystkie inne emocje mają na celu wyłączenie 'zmysłu' analitycznego, stępienie logiki, dezorientację merytoryczną, skuteczne odwrócenie uwagi od tematu. To stare tricki manipulantów.> Respice finem. Na końcu prawie zawsze chodzi im o kasę, władzę albo seks.> Od 'początku' świata.Autor tej strony akurat jest uczciwy. Jeśli wprowadza ludzi w błąd to dlatego, że sam w nim tkwi. Poczucie winy jest skutkiem autorefleksji i zorientowania się, że faktycznie jest się nie takim jakim się być powinno.
|
|
2 na 2 | zet^2 (531 punktów) | > Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach:> swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/Moje wahadełko bezbłędnie rozpoznaje walory pań. Normalnie waha się w sposób nieskoordynowany, zwłaszcz podczas chodzenia. Ale czasem traci wiotkość, a nawet usztywnia się. Oznacza to, że z napotkaną panią należy rozpocząć rozmowę. Niestety, często po wymianie kilku zdań stan wiotkość wahadełka powraca. Ale generalnie jest to całkiem dobry detektor interesujących, niekrokodylich osobników płci żeńskiej.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Zetknąłem się z taką teoryjką, która potwierdza się w obserwacjach:> >swiatducha(*)/obciazenia-duchowe/krokodyle/> Moje wahadełko bezbłędnie rozpoznaje walory pań. Normalnie waha się w sposób nieskoordynowany, zwłaszcz podczas chodzenia. Ale czasem traci wiotkość, a nawet usztywnia się. Oznacza to, że z napotkaną panią należy rozpocząć rozmowę. Niestety, często po wymianie kilku zdań stan wiotkość wahadełka powraca. Ale generalnie jest to całkiem dobry detektor interesujących, niekrokodylich osobników płci żeńskiej.No właśnie nie. Jak kobieta jest zakrokodylona to Twój detektor staje sztywno bo takie kobiety są atrakcyjne. Te bez krokodyli to szare myszki, bez tego luzu i pewności siebie  Przynajmniej mój detektor tak działa.
|
|
|  | 2 na 2 | zet^2 (531 punktów) | > No właśnie nie. Jak kobieta jest zakrokodylona to Twój detektor staje sztywno bo takie kobiety są atrakcyjne. Te bez krokodyli to szare myszki, bez tego luzu i pewności siebie Przynajmniej mój detektor tak działa.Musisz popracować nad kalibracją czujnika i systemu analizy sygnału. Można tu wykorzystać algorytmy uczenia sieci neuronowych, ale to proces wymagający wielu powtórzeń pomiarów. Przez to jest wyczerpujący, a nawet może być szkodliwy dla zdrowia i zasobności portfela. Można zastosować inne strategie. Wspomniałem o tym już wcześniej - nie można opierać się wyłącznie na sygnałach czujnika/detektora. Konieczne jest rozszerzenie analizy o zbadanie sygnału akustycznego, wytworzonego metodą paszczową przez badany obiekt. Oczywiście, można popełnić błąd, jest to wpisane w naturę pomiaru. Optymalną może być metoda hybrydowa, w której niepewność pomiarową typu A zmniejsza się powtarzaniem pomiaru, a niepewność pomiarową typu B zredukuje staranna analiza sygnałów akustycznych. Na pewno dołączenie informacji z innych źródeł, np. wzrokowej analizy obiekty i dynamiki jego zmian, pomoże w zmniejszeniu zakresu niepewności szacowania w granicach rozsądnego poziomu ufności. A te "szare myszki", to potrafią zaskoczyć. Bywa, że jak rozdziawią paszczękę i błysną krokodylim zębem, to masz pewne koszmary przez najbliższe pół roku. Życzę sukcesów w kalibracji urządzeń.
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Przynajmniej mój detektor tak działa.
Masz więc swojego niezawodnego 'mistrza', który bezinteresownie wskazuje Ci drogę!
Drobner, też różdżkarz...
|
|
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | O ile same wyjaśnienia związków przyczynowo skutkowych są w tej teorii faktycznie absurdalne a nazewnictwo dosyć dziwne tak jednak samą teorię uważam za ciekawą. Postanowiłem więc wyciągnąć z niej potrzebne informacje i przeredagować na racjonalny język. Istnieje kilka poziomów ludzkiej świadomości. 1. Poziom cielesny, przeżywania w ciele (autor podzielił go na fizyczny i eteryczny a ja nie widzę takiej potrzeby ani przesłanek żeby uznać taki podział) 2. Poziom emocji (autor nazywa go astralnym) 3. Poziom mentalny 4. Poziom prawdy (przyczyny i skutki) 5. Poziom wartości (autor nazwał go buddialnym) 6. Poziom idei (autor nazwał go atmanicznym) 7. Poziom wolnej woli (autor nazwał go anupadaka) 8. Poziom przypisywania znaczeń (autor nazwał go adi) Te poziomy to raczej coś oczywistego dla każdego tylko zazwyczaj sobie tego nie uświadamiamy. Doświadczamy jakiejś sytuacji, na którą reagujemy emocjonalnie, następnie opisujemy ją sobie na poziomie mentalnym ale teoria niekoniecznie jest faktem a więc fakty stoją nad poziomem mentalnym, następnie fakty można ocenić (jako dobre lub złe, lepsze lub gorsze) i zapytać się o ich głębszy sens, nad którym zawsze stoi wolny wybór a ten po fakcie można inaczej zinterpretować na potrzebę sytuacji. Kiedy nie znałem tej teorii doszedłem samemu do podobnych wniosków poza tym przypisywaniem znaczeń. Wszytkie poziomy powinny być w zdrowej równowadze tzn wyższy powinien obejmować niższy. Źle jest kiedy mamy emocje, które nie są objęte żadną teorią bo wtedy one nami rządzą. Ale taki emocjonalny człowiek może wytwarzać czyste emocje bez przypisania ich do teorii a te mogą być pozytywne albo negatywne. Jeśli są pozytywne to taka osoba jest postrzegana przez innych jako luzak, który bez względu na różne fakty ma pozytywne emocje a więc jest atrakcyjniejsza. Jeśli negatywne to deenrwuje się innych ale jeśli ktoś ocenił mnie wcześniej jako kogoś ponadprzeciętnie pozytywnego to bardziej boli go reakcja z mojej strony wywołująca negatywne emocje. Przerost na poziomie emocji to np picie alkoholu - emocji nie kontrolują myśli tylko alkohol. Przerost na poziomie mentalnym to budowanie logicznych teorii, które nie mają praktycznego zastosowania lub są totalnie oderwane od rzeczywistości (przykład - prof Jan Pająk) - to domena schizofreników. Na poziomie przyczynowo skutkowym przerost oznacza skuteczne działania, które jednak nie są objęte sensem czyli np gość , który podrywa laski dla sportu albo biznesmen, który gromadzi pieniądze bo tak. Taka osoba może też działać skutecznie w zły sposób, który jest bezsensowny i to kojarzy mi się z psychopatami - mordercami. Na poziomie wartości przerost powoduje, że taka osoba jest postrzegana jako wyjątkowa, lepsza, wartościowa. Tu można manipulować znaczeniem faktów i przedstawiać coś ważnego dla siebie jako ważnego dla innych osób (np styl, moda) a coś ważnego dla innych bagatelizować i przedstawiać jako nieważne. Można tu komuś nieźle pojechać po samoocenie. Na poziomie idei można stworzyć coś takiego jak np katolicyzm albo komunizm czyli mordercze idee każące innym się podporządkować. Takie idee są narzucane z góry bez prawa do przeciwstawienia się lub ewentualnie jeśli ktoś się przeciwstawia to jest uznany za kogoś totalnie zdemoralizowanego, złego. Totalitaryzm. O dwóch wyższych poziomach jest mi ciężko powiedzieć ale są one wykorzystywane z poziomów niższych - robię co chcę wg swoich wartości albo wg swoich przekonań albo stosuję skuteczne rozwiązania bo mam taką ochotę i nie zastanawiam się nad dopasowaniem tego do całej reszty poziomów. A z poziomu dopisywania znaczeń zmieniam kontekst w zależności od poziomu: - emocje - "masz po mordzie bo zupa była zasłona ty głupia szmato" - mentalny - "to nie jest moja wina, że rozbiłem twój samochód ktory wziąłem bez pytania. Hamulce były niesprawne" - przyczynowy - "okazja czyni złodzieja" - wartości - "skoro tego nie rozumiesz to się naucz. Wartościowi ludzie robią coś ze sobą, uczą się, podróżują, doświadczają" - idei - przykładem są sekty, religie, partie polityczne, dizały PR, kreatorzy mody narzucający innym co jest stylowe bo tak a co nie bo oni tak powiedzieli. Przerost któregoś z poziomów zmniejsza empatię i zwiększa przekonanie, że robi się dobrze i poczucie własnej wartości, które jednak nie jest realną samooceną, którą objęta jest cała osobowość tylko przekonaniem wyższości na danym poziomie, który usprawiedliwia szmacenie słabszych. Tworzy się porównanie do innych gdzie wypada się lepiej i na tej podstawie daje się sobie przyzwolenie na obrażanie. Przy okazji ma się pewność siebie, z której wynika większa niż przeciętna atrakcyjność, luz, umiejętności manipulacji, spryt, nietypowe rozwiązania itd. Tyle wyciągnąłem z tej teorii i uznałem to za prawdę, dość smutną i gorzką i jakoś niespecjalnie przychodzi mi do głowy obalenie tej teorii bo faktycznie takie są skutki tego, że poziom wyższy nie obejmuje niższego i ten niższy ponadprzeciętnie się rozrasta. A "krokodyl" to faktycznie abstrakcja jak "ciepliki" ale to nie umniejsza samej treści teorii. Należy tylko odsiać ją z językowych głupot i wyłowić znaczenie. Odrzucenie tej teorii na podstawie tego, że jest źle przedstawiona też wynika pewnie z przerostu na pewnym poziomie - forma ponad treścią czyli poziom wartości, który wraz z mentalnym jest moim ulubionym i dostrzegam w tych kwestiach przerost u siebie. Jeszcze jestem na codzień luzakiem z wiecznie uśmiechniętą mordą więc wg autora miałbym teraz pewnie 3 krokodyle a faktycznie dziewczyny jakoś bez powodu mnie lubią i nie można tego w żaden racjonalny sposób uzasadnić  A samo słowo "krokodyl" można potraktować jak słowo "miłość" czy "Bóg". Na poziomie idei można skumać o co chodzi co nie znaczy, że realnie coś takiego istnieje. W przypadku miłości i krokodyla można obserwować objawy tego na innych poziomach, w przypadku boga nie a więc krokodyle i miłość istnieją w jakiejś formie (nie w realnej bo to tylko wyobrażenie, mem) a bóg nie istnieje
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|