Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podatek- Jaką wysokośc można zaakceptować?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
18-03-2015 22:48Bogucki (102 punktów)Podatek- Jaką wysokośc można zaakceptować?
Witam
Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.
Gdzie jest ten złoty środek a mianowicie aby nie pobierać za malo a z drugiej strony aby nie wyzyskiwać obywatela .
Czy stawka powinna być dla każdego taka sama ?
Czy może powinien być tylko podatek od ziemi ?
A może mają panstwo inną koncepcję ?

Wedłóg mnie najlepszy model (niestety niemożliwy do spełnienia obecnie ale kto wie może za 40-60 lat może da się go spełnić )to byłby podatek indiwidualny każdy płaci inny obywatel w zależności od sytuacji w jakiej się znalazł więc byłoby ogromne spektrum stawek podatkowych gdzies ok 38 milionów .


Zapraszam do dyskusji
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

-jad- (18783 punktów)
>Witam
>Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.
>Gdzie jest ten złoty środek a mianowicie aby nie pobierać za malo a z drugiej strony aby nie
>wyzyskiwać obywatela .

Wydaje mi się, że bardziej istotne od wysokości podatku jest jego zagospodarowanie. To znaczy, że podatku choćby 95%, który prawie w całości wracałby w jakiś sposób do obywatela nie można nazwać wyzyskiem. Natomiast podatek tylko 10% czy 5%, który w większości przeznaczany jest na wygody rządzących, wyzyskiem jest jak najbardziej.

>Czy stawka powinna być dla każdego taka sama ?

Skoro wszyscy są równi wobec prawa (?) najbardziej sprawiedliwa wydaje się identyczna stawka dla każdego. Np. 500zł miesięcznie niezależnie od tego czy ktoś zarabia 1000 czy 100 000zł.
Bogatszy nie płaci wyższych niż biedny cen za inne towary czy usługi (chyba każdemu wydaje się to zrozumiałe) więc czemu do wspólnej kasy miałby płacić więcej.

>A może mają panstwo inną koncepcję ?

Owszem, mam. Niestety nierealną więc daruję sobie

>Wedłóg mnie najlepszy model (niestety niemożliwy do spełnienia obecnie ale kto wie może za 40-60 lat
> może da się go spełnić )to byłby podatek indiwidualny każdy płaci inny obywatel w zależności od
>sytuacji w jakiej się znalazł więc byłoby ogromne spektrum stawek podatkowych gdzies ok 38 milionów

Wydaje mi się, że doprowadzałoby to do ogólnego kombinatorstwa- coś w stylu topienia kosztów. Każdy wolałby znajdować się w "gorszej sytuacji" niż płacić wyższe podatki.
20-03-2015 23:15 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Skoro wszyscy są równi wobec prawa (?) najbardziej sprawiedliwa wydaje się identyczna stawka dla każdego.

E tam. Nie wszystkie wydatki są typu "żołądek każdy ma taki sam".

Załóżmy że ja nie mam nic, a mój sąsiad ma 3 fabryki i samochód dla każdego członka rodziny.

Wg Twojego pomysłu powinienem finansować utrzymanie dróg dla mojego sąsiada (no bo to z podatków przecież... ja nie rozjeżdżam bo nie mam czym, ale płacę), policję/straż pożarną (bo u mnie to się zjawią może raz na 20 lat, a u sąsiada co miesiąc jakaś akcja w fabryce odchodzi), itp.
-jad- (18783 punktów)
Tego nie sposób policzyć, z góry ustalić. Wychodzi na to, że każda stawka będzie niesprawiedliwa.
Może podatki od towarów i usług uda się nazwać sprawiedliwymi?

Szczerze mówiąc, byłem przekonany, że będę miał okazję wyjaśnić to wcześniej ale się myliłem- identyczny podatek, o jakim mówiłem nigdy nie wydawał mi się dobrym pomysłem. Po prostu usłyszałem kiedyś od kogoś taką propozycję i byłem ciekawy jak zostanie tu rozjechana. Dziwię się, że tak się nie stało.
Episode_2 (3284 punktów)
>Wg Twojego pomysłu powinienem finansować utrzymanie dróg dla mojego sąsiada (no bo to z podatków przecież... ja nie rozjeżdżam bo nie mam czym, ale płacę), policję/straż pożarną (bo u mnie to się zjawią może raz na 20 lat, a u sąsiada co miesiąc jakaś akcja w fabryce odchodzi), itp.
Niekoniecznie. W takim systemie, gdzie obowiązywałby podatek pogłówny, straż pożarna mogłaby być płatna. Ewentualnie jakieś ubezpieczenia od pożaru, które obejmowałoby akcję gaśniczą.
Sygnał (4252 punktów)
>Witam
>Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.
>Gdzie jest ten złoty środek a mianowicie aby nie pobierać za malo a z drugiej strony aby nie
>wyzyskiwać obywatela .

Zasadniczo wysokość opodatkowania nie ma wiele do rzeczy o ile te podatki są sensownie wydawane, jak zauważył kolega jad. Wbrew temu co wrzeszczą piewcy ultrakapitalizmu (żeby nie powiedzieć- anarchokapitalizmu) wysokość opodatkowania ma niewielki wpływ na łatwość prowadzenia przedsiębiorstwa, czego doskonałym przykładem jest Skandynawia. Tutaj kluczową kwestię odgrywa prostota i przejrzystość systemu podatkowego.

>Czy stawka powinna być dla każdego taka sama ?

Jest to sporna kwestia, osobiście uważam, że nie. Podatek winien być progresywny z dużą kwotą wolną od podatku. Kluczowym wydaje się tu ustalenie odpowiedniej krzywej progresji (na papierze dobrym pomysłem wydaje się np. progresja wg. krzywej logarytmicznej, która jest rosnąca, jednak wraz ze wzrostem argumentu rośnie coraz wolniej, ergo: człowiek który zarabia coraz więcej z każdej złotówki odprowadzi trochę mniej. To taki bat na tych, którzy twierdzą, że progresywne opodatkowanie zniechęca do bogacenia się).

>Czy może powinien być tylko podatek od ziemi ?

Nie wydaje się sensowne.

>A może mają panstwo inną koncepcję ?

Ktoś tu na forum kiedyś rzucał pomysł płacy maksymalnej obok płacy minimalnej. Coś takiego diametralnie zmieniałoby spojrzenie na podatki.

>Wedłóg mnie najlepszy model (niestety niemożliwy do spełnienia obecnie ale kto wie może za 40-60 lat
> może da się go spełnić )to byłby podatek indiwidualny każdy płaci inny obywatel w zależności od
>sytuacji w jakiej się znalazł więc byłoby ogromne spektrum stawek podatkowych gdzies ok 38 milionów

Ten kraj już teraz tonie w biurokracji. Chcesz utopić panią Jadzię z urzędu w stosie zeznań podatkowych?
KORUND (4922 punktów)
>Witam
>Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.
>Gdzie jest ten złoty środek a mianowicie aby nie pobierać za malo a z drugiej strony aby nie
>wyzyskiwać obywatela.
-Podatek powinien być odzwierciedleniem konstytucyjnej równości wobec prawa wszystkich obywateli i jednocześnie, choć nie przepadam za tym określeniem, "społecznie sprawiedliwy". Nie można też podatku traktować jako kary dla bogatych, trzeba pozwalać ludziom się dorabiać, ale ściągalność musi być skuteczna, do tego żadnych ulg odliczeń, zero kombinowania. I tu pasuje podatek liniowy, załóżmy że ok. 15% od dochodu. Przy prostym, czytelnym systemie można by sobie nawet darować roczne rozliczenia i znacznie zmniejszyć szarą strefę. W sumie z większej masy podatkowej wpływy do budżetu by się zwiększyły. Tak, wiem zmniejszyły by się tym, którzy żyją z tego, że system nie jest tak prosty.
DyktaFon (9281 punktów)
>Witam
>Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.

Podatek przeznaczany jest zwykle (a przynajmniej wg mnie tak powinno być) na cele, które należy realizować w skali kraju, a nie indywidualnie. A więc powinien być możliwie najniższy, jednak zapewniający realizację tychże celów. Czyli nie 15, nie 5 ani nie 95%. Bo nie wiadomo tak naprawdę ile. Interesem rządzących jest tak zamotać temat, aby nie dało się tego wyliczyć... i ciągle narzekać, że jest za mało. I tak się dzieje właśnie. W mętnej wodzie lepiej łowić

Czyli nie da się określić, jaki wysoki powinien być podatek, póki nie określimy na co on w ogóle ma być. Czy na pokrycie pensji lawinowo rosnącej pewnej grupy społecznej czy też na faktyczne potrzeby ogółu społeczeństwa.

Ja bym się przyjrzał innym krajom (bo od swoich rządzących raczej prawdy się nie dowiemy) i ocenił, za ile inne kraje są zdolne do istnienia. I to by było jakimś odnośnikiem i wskazówką na najbliższe plany budżetowe.
finerbijk (17282 punktów)
Nie powinno być podatku dochodowego od osób fizycznych. Ewentualnie jakiś niski podatek pogłówny dla zarabiających. Dla firm w skali od 0-30%, zależnie od zysku. Żadnych przywilejów, odliczeń, ulg, zwolnień i podobnych. Jasny, czytelny i przejrzysty dla każdego system. Pewnie wielu księgowych i doradców podatkowych, by straciło pracę, ale moim zdaniem budżet by na tym zyskał, bo nie opłacałoby się kombinować.
19-03-2015 20:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Żadnych przywilejów, odliczeń, ulg, zwolnień i podobnych.

Podatkowy komunizm?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-03-2015 20:52 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Nie powinno być podatku dochodowego od osób fizycznych. Ewentualnie jakiś niski podatek pogłówny dla zarabiających. Dla firm w skali od 0-30%, zależnie od zysku. Żadnych przywilejów, odliczeń, ulg, zwolnień i podobnych. Jasny, czytelny i przejrzysty dla każdego system. Pewnie wielu księgowych i doradców podatkowych, by straciło pracę, ale moim zdaniem budżet by na tym zyskał, bo nie opłacałoby się kombinować. <<
Tak bywa w tzw. rajach podatkowych. Prowadzisz tam biznes, to płacisz podatki. Jesteś zwykłym obywatelem, to tylko od kupowanych towarów. Żywność może być nieopodatkowana, a luksusowe towary opodatkowane wyżej niż nieluksusowe. Taki system jest przejrzysty i sprawdza się w praktyce.
19-03-2015 20:57 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Nie powinno być podatku dochodowego od osób fizycznych. Ewentualnie jakiś niski podatek pogłówny dla zarabiających.
-Ewentulnie? Więc jak ma w ogóle funkcjonować państwo, jakiekolwiek służby? I czym różniłby się podatek pogłówny od zarabiających, czyli od tych którzy mają dochód, od podatku dochodowego?
>Żadnych przywilejów, odliczeń, ulg, zwolnień i podobnych. Jasny, czytelny i przejrzysty dla każdego system. Pewnie wielu księgowych i doradców podatkowych, by straciło pracę, ale moim zdaniem budżet by na tym zyskał, bo nie opłacałoby się kombinować.
-Tak.
finerbijk (17282 punktów)
>-Ewentulnie? Więc jak ma w ogóle funkcjonować państwo, jakiekolwiek służby?
Państwo i tak nie zarabia wiele na PITach, tylko głównie na VATcie.

>I czym różniłby się podatek pogłówny od zarabiających, czyli od tych którzy mają dochód, od podatku dochodowego?
Tym, że byłby jednakowy dla wszystkich, a jego ściągalność byłaby stuprocentowa.
setarkos (10757 punktów)
Moim zdaniem do zaakceptowania byłoby:
1. 10% od dochodu,
2. 1% od obrotu,
3. 0,1% od majątku (rocznie).
19-03-2015 22:17 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Moim zdaniem do zaakceptowania byłoby:
>1. 10% od dochodu,
>2. 1% od obrotu,
>3. 0,1% od majątku (rocznie).

Eeeee... to się nie da A gdzie VAT, akcyza, Zus, abonament rtv, opłata skarbowa itd.itp.? Przecież państwo poszłoby z torbami! Tyle świetnych karier urzędniczych straciłoby blask. Nie byłoby co rozdawać górnikom, służbie zdrowia, rodzicom... Ech... co za podłości się tu ludzi trzymają...
Fizyk (17637 punktów)
> Jestem ciekawy państwa opini na temat wysokości podatku jaki panstwo powinno pobierać od obywateli.

Państwo ma dobrze wyrobioną opinię na ten temat: najwięcej ile tylko się da. Głównym zmartwieniem państwa jest tylko jak to zrobić. Służy temu teoria ściągalności podatków: pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
Sygnał (4252 punktów)
>Państwo ma dobrze wyrobioną opinię na ten temat: najwięcej ile tylko się da. Głównym zmartwieniem państwa jest tylko jak to zrobić. Służy temu teoria ściągalności podatków: pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera

Teoria Laffera jest jednak tak prymitywna i niedokładna, że chyba nikomu nie udało się jeszcze znaleźć tego magicznego maksimum. W realnych sytuacjach funkcja ma więcej zmiennych.
20-03-2015 12:18 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
>> pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
> Teoria Laffera jest jednak tak prymitywna i niedokładna, że chyba nikomu nie udało się jeszcze znaleźć tego magicznego maksimum. W realnych sytuacjach funkcja ma więcej zmiennych.

Oczywiście masz rację, ale nawet tak prymitywna teoria obnaża mit, że wysokie stawki podatków od wysokich zarobków wspomagają biedniejszych obywateli. Jest dokładnie na odwrót: zwiększanie stawki podatku dochodowego powyżej ok. 40% powoduje, że biedni dostają mniej od bogatych!
Sygnał (4252 punktów)
>Oczywiście masz rację, ale nawet tak prymitywna teoria obnaża mit, że wysokie stawki podatków od wysokich zarobków wspomagają biedniejszych obywateli. Jest dokładnie na odwrót: zwiększanie stawki podatku dochodowego powyżej ok. 40% powoduje, że biedni dostają mniej od bogatych!

Nie, to sugeruje, że wpływ do budżetu z podatków jest mniejszy poniżej minimum, a to, że pieniądze z podatków trafią do biedniejszych jest już wyidealizowanym założeniem. Podobnie jak to, że maksimum jest ok. 40%.
21-03-2015 12:39 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
> ... to, że pieniądze z podatków trafią do biedniejszych jest już wyidealizowanym założeniem.

W normalnych państwach, o niskim stopniu korupcji, podatki idą głównie na świadczenia socjalne i wydatki publiczne.

> Podobnie jak to, że maksimum jest ok. 40%.

W praktyce maksima ściągalności zostały wypracowane metodą prób i błędów. Te 40% dotyczy podatku od dochodów i dotyczy kraju, w którym mieszkam (UK). W innych krajach maksimum ściągalnoci może być przy innej stawce, bo to zależy od praworządności społeczeństwa i wielkości dziur w przepisach podatkowych.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Jak zarobisz np. 5000 zł i kupisz za to laptopa to z kwoty 8 549,18 zł która jest faktycznym kosztem pracodawcy 53% to składki na zus, chorobowe, FGŚP i podatki dochodowy, VAT.



Jest za dużo składek i podatków po prostu. Znaczna ilość pieniędzy np. z podatku dochodowego idzie na pokrycie samego egzekwowania tego podatku (koszt urzędników i urzędów, i biurokracji).

Nawet jakby utrzymać wysokość tych chorych podatków, które mamy teraz to usprawnienie i uproszczenie form opodatkowania mogłoby przynieść ogromne zyski.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Może zamiast teoretyzować, to warto się zastanowić jak podatki wpływają na wzrost gospodarczy. Oto wnioski z pracy: Wpływ opodatkowania na wzrost gospodarczy
w krajach członkowskich Unii Europejskiej
www.google(*)dSemag2A&bvm=bv.88528373,d.bGQ
Cytat:
Przeprowadzona w oparciu o autorskie modele panelowe analiza wpływu opodatkowania na
wzrost gospodarczy w krajach członkowskich Unii Europejskiej oraz w Polsce w latach
1996-2010 potwierdziła negatywny wpływ obciążeń podatkami bezpośrednimi na wzrost
gospodarczy w długim okresie.
Na podstawie
wyników analizy przeprowadzonej w oparciu o autorskie modele panelowe trudno jest
stwierdzić negatywny wpływ podatków pośrednich
na wzrost gospodarczy w krajach
członkowskich Unii Europejskiej w badanym okresie.
Analiza wyników
estymacji modeli panelowych wykazała negatywny wpływ obciążenia składkami na
ubezpieczenie społeczne
na tempo wzrostu PKB i inwestycje w badanych krajach U.E.

Przeprowadzona analiza zależności między trzema rodzajami podatków a wzrostem
gospodarczym w Polsce w latach 1996-2010 wskazuje na następujące stylizowane fakty:
· istnieje statystycznie istotny związek między opodatkowaniem a wzrostem
gospodarczym w Polsce w badanym okresie,
· istnieje statystycznie istotny, ujemny związek między udziałem składek na
ubezpieczenie społeczne do PKB a wzrostem gospodarczym,
· istnieje statystycznie istotny, ujemny związek między udziałem podatków
bezpośrednich do PKB a wzrostem gospodarczym, ale słabszy niż w przypadku
składek na ubezpieczenie społeczne,
· istnieje statystycznie istotny, dodatni związek pomiędzy wpływami z podatków
pośrednich a wzrostem gospodarczym.

Bogucki (102 punktów)
Witam
A czy mógłby pan to trochę wytłumaczyc?
Byłbym bardzo wdzięczny .
Ten język niestety mało mi mówi .
22-03-2015 15:05 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52290 punktów)
.
>A czy mógłby pan to trochę wytłumaczyć?
Koncepcje i systemy podatkowe to naprawdę ogromny kawał wiedzy, zawsze zmanipulowany polityką.
sciaga.pl/tekst/31705-32-finanse_publiczne

Warto tu korzystać ze sprawdzonych doświadczeń najbardziej ucywilizowanych państw europejskich i pamiętać, że taka
już ludzka natura, że im człowiek jest bogatszym tym z większym trudem przychodzi mu choćby i najmniejsze uszczuplenie jego majątku. Zaś chciwość utrudnia racjonalne myślenie. Na danym terenie państwo jest suwerenem i jako takie pobiera daniny na cele wspólne, a których korzystają wszyscy, choć dalece w nierównym stopniu. Zawsze najwięcej korzystają
z tej redystrybucji bogaci i żadne choćby i 90% podatki dochodowe tych nierówności nie wyrównają. Warto też pamiętać,
że progresywny podatek dochodowy przy zróżnicowanych składkach powoduje, że nawet najbogatsi cześć podatków płacą według stawki najniższej, część według średniej, a dopiero co ponadto, to według tej najwyższej, nad którą tak głośno płaczą.

Moim zdaniem:
Podatek dochodowy powinien być progresywny sześcio-pięcio, a co najmniej trzystopniowy.
www.kulturaswiecka.pl/node/550
www.demokr(*)tent&task=view&id=211&Itemid=1
wyborcza.p(*)gaca__a_nierownosci_rosna.html
wyborcza.p(*)28,15414610,Bylismy_glupi.html
Powinno się najbardziej jak to tylko możliwe obniżać stopę wolną od podatku oraz VAT i to wcale nie z sympatii dla biednych, czy poczucia sprawiedliwości społecznej, a wprost ze względów ekonomicznych. Pieniądz wchodzący tą drogą
na rynek najbardziej pobudza gospodarkę, gdyż ludzie biedni prawie natychmiast go wydają na nieodzowne im potrzeby. Tyle, że chciwcy liczący tylko własne grosze nie chcą przyjąć tego do wiadomości i stale pytają skąd na to wziąć? Zapominają, że oby wyjąć to trzeba najpierw włożyć, zaś obniżanie podatku najbiedniejszym to inwestycja w przyszłość.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,595666#w596780
___________________

PS. Jaką wysokość osobistego podatku można zaakceptować? To zależy od człowieka - ja bez sprzeciwu zaakceptuję o 50, 100 złotych więcej z mojej emerytury, gdy w podatku progresywnym obejmie to wszystkich, a wtedy w skali państwa będą to ogromne pieniądze. Oczywiście powinny być one wtedy wydane na dzieci, młodzież i rozwój nauki, a nie na zbrojenia
i inne interesiki klasy rządzącej.

Manipulacji z podatkami zawsze należy dokonywać z namysłem i ostrożnie, ale do tego konieczny jest większy rozum
od interesu, a u polityków to trudne.


@@@
.
22-03-2015 18:15 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Powinno się najbardziej jak to tylko możliwe obniżać stopę wolną od podatku oraz VAT i to wcale nie z sympatii dla biednych, czy poczucia sprawiedliwości społecznej, a wprost ze względów ekonomicznych.
Ciekawe jak biednym pomagałoby obniżanie stopy wolnej od podatku, chyba właśnie powinno być odwrotnie. Kwotę zwolnioną należy powiększać, i tak mamy jedną z najniższych w Europie (o ile nie najniższą, nie chce się szukać aktualnych danych).
Golenie podatkiem bogatych nie poprawia budżetu z prostego powodu - nie ma ich tak wielu. Za to zachęca do kombinatorstwa. Narzędziem poprawy jest upraszczanie i ujednolicanie systemu, obecny gąszcz przepisów jest absurdalny, bywa że same urzędy skarbowe nie wiedzą o co w tym chodzi. Ale płaci zawsze podatnik.
22-03-2015 18:58 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52290 punktów)
.
Powinno się najbardziej jak to tylko możliwe obniżać (tak powinno tu być podwyższać, obniżenie dotyczyło tylko VAT-u) stopę wolną od podatku oraz VAT i to wcale nie z sympatii dla biednych, czy poczucia sprawiedliwości społecznej, a wprost ze względów ekonomicznych. Pieniądz wchodzący tą drogą na rynek najbardziej pobudza gospodarkę, gdyż ludzie biedni prawie natychmiast go wydają na nieodzowne im potrzeby.
>Ciekawe jak biednym pomagałoby obniżanie stopy wolnej od podatku, chyba właśnie powinno być odwrotnie.
Przepraszam za oczywisty błąd, tak chodziło mi o odwrotność.

>Golenie podatkiem bogatych nie poprawia budżetu z prostego powodu - nie ma ich tak wielu.
A kto, gdzie napisał o jakimś goleniu? Podatek progresywny od dochodów jest bardzo uczciwym i sprawiedliwym rozłożeniem części kosztów funkcjonalizowania państwa, choć oczywiście stanowi on tylko znikomy procent tego
co bogaci od państwa w redystrybucji odbierają i o tym napisałem. Nie przeczytał Pan?

>Za to zachęca do kombinatorstwa.
Bogatych do kombinatorstwa nie trzeba zachęcać. Wprost odwrotnie przez mądre prawo należy ich od zbytniego kombinatorstwa powstrzymywać. Najpierw prawo, a dopiero później inne narzędzia.

>Narzędziem poprawy jest upraszczanie i ujednolicanie systemu, obecny gąszcz przepisów jest absurdalny, bywa że same urzędy skarbowe nie wiedzą o co w tym chodzi.
Nie, to tylko jeden z elementów poprawy ułatwiający życie podatnikom. Podobnie jest z efektywnością redystrybucji.
Są to rzeczy ważne, ale wcale nie najważniejsze. Najważniejszą jest cała "filozofia" finansów państwa i o tym napisałem. Nie postuluję tu brania żadnych koncepcji z sufitu, tylko sprawdzonych w cywilizowanych państwach zachodu. Na przykład
w krajach skandynawskich. Szkoda, że gdy Pan zauważył mój oczywisty błąd, to już nie przeczytał reszty wypowiedzi.

> Ale płaci zawsze podatnik.
Zawsze i za wszystko płaci podatnik, gdyż jest podstawowe źródło dochodów państwa, tyle że te ciężary powinny być
w miarę sprawiedliwie rozkładane. Nie tak aby za prawie wszystko płacili ci najbiedniejsi, tylko dlatego, że jest ich najwięcej i mają najmniej do powiedzenia.

@@@
.
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Podatek- Jaką wysokośc można zaakceptować?(...)

0% - i chodzę sam z szablą i pistoletem, płacę za przejazd każdą drogą, sam zarabiam, sam płacę za lekarza, sam walę po łbie jak ktoś mi robi źle.

100% - i pracuję dla satysfakcji, a wszystko co potrzeba dostaję na tacy. Z przydziałową małżonką włącznie.

Jak już mówiono - zależy co za co.

Generalnie jednak, moim zdaniem, istnieje niekorzystne powiązanie między tym, jak dynamicznie się rozwijamy, a tym ile czegoś dostajemy w zamian za podatki. Dziedziny, w których państwo przejmuje choć część zobowiązania automatycznie wypadają z przedsiębiorczości obywatelskiej.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Dur Aglar (200 punktów)
Kwestia indywidualna. Obecnie mamy w przybliżeniu -20% na Zus, -20% dochodowy, z pozostałej części kolejne 23% na Vat i resztę. Wychodzi ponad połowę pensji. Doliczyć należałoby też koszta, jakie płaci pracodawca, o ile się nie mylę (?). Nie wiem jak społeczeństwo może się godzić na takie prawo, dla mnie jest to skrajnie niemoralne i nieistotne, czy połowę moich dochodów zabiera Robin Hood czy państwo, kradzież to kradzież. Obecny system powinno nazywać się prosto z mostu socjalizmem/etatyzmem/interwencjonizmem.

Składki emerytalne winny być dobrowolne i każdy zbierać na siebie. W obecnym systemie składki ludzi pracujących idą na dzisiejszych emerytów, gdy pokolenie wyżów demograficznych przejdzie na emeryturę, a na ich miejsce wejdzie niż, to po odjęciu od tego milionów młodych Polaków, którzy wyjechali i wyjadą w najbliższych dekadach za granicę, za jakiś czas nie będzie żadnych emerytur, ewentualnie głodowe 300 zł na rękę i arrivederci Roma. Zus i tak jest już zadłużony. Mimo tego każdy musi płacić te ~ 20 % swoich dochodów, ponieważ jesteśmy idiotami, którymi trzeba się opiekować. Nie zaoszczędzimy pieniędzy, nie spłodzimy dzieci, które by nas utrzymały, więc trzeba nam emerytur.

Podatek dochodowy nie dość, że nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu, to jeszcze jest grzywną za wykonaną pracę.

Podatek Vat jest natomiast zrozumiały, konieczny i skuteczny, chociaż koncepcje na sytem podatkowy bywają rozmaite, niewykluczone, że znajdą się lepsze rozwiązania.

Jeśli ktoś powie coś o utrzymywaniu dóbr publicznych... Wedle mojego systemu wartości, przymusowe zabieranie środków finansowych i ich redystrybucja są złe:

- nieefektywne: pieniędzmi publicznymi nader łatwo się zarządza, jeśli coś jest "wspólne", to nie dba się o to tak, jak byłoby w przypadku rzeczy prywatnej/zakupionej. Stąd później dofinansowania i refundacje na (żeby nie powiedzieć kompletne pierdoły) nieszczególnie istotne sprawy, podczas gdy można by je zagospodarować sensowniej, zwłaszcza w tym biednym kraju, gdzie oszczędność i rozsądne zarządzanie pieniędzmi jest wskazane.
- marnotrawstwo: poprzez zasilanie 0,5 milionowej armii urzędników - pasożytów dla gospodarki, w większości zbędnych
- niesprawiedliwe: jedni skorzystają więcej, inni mniej i nie musi to być wcale odwrotnie proporcjonalne do zarobków.
- wypacza normy etyczne: jeśli komuś żal ludzi biednych, bez perspektyw, powinien ich wspierać (najlepiej wędką), ale dobrowolnie. W systemie, gdzie państwo z twojej pracy ma więcej niż ty, ludzie odwykli od naturalnej, ludzkiej pomocy, czują się wolni od takich rzeczy, co jest zrozumiałe. Nauczono ich, że od tego jest państwo.
- niekiedy zasiłki deprawują człowieka, który ma zdolność adoptowania się do życia na marginesie i na tym niskim poziomie egzystuje. Bez nich albo musiałby chwycić się jakiegokolwiek źródła utrzymania (np. poprzez drobne prace społeczne, służbę jakiemuś bogatemu łaskawcy), albo naturalnie wymarłby drogą eliminacji jednostek nieprzystosowanych.
- usunięcie publicznej służby zdrowia promuje zdrowy tryb życia i zapobiegliwość. Człowiek jest bardziej skłonny dbać o swoje zdrowie profilaktycznie, gdyż wie, że w razie choroby nie ominą go wysokie koszta leczenia.
- Implikacja raju podatkowego oznacza ściąganie firm, inwestorów do kraju, podobnie jak powrót Polaków, którzy wyjechali za lepszymi warunkami, po pewnym czasie.
- usunięcie szkół publicznych, w których obecnie przez ponad połowę czasu uczeń marnuje czas, uczy się rzeczy do życia i pracy zbędnych, również miałoby swoje mocne strony. Zamiast 30+ osobowych klas, kilkunastoosobowe, większe skupienie na rozwoju talentów, większa różnorodność i wybór, brak problemów z przedmiotami-zapychaczami typu religia, muzyka, plastyka, koniec wagarów, opieprzania się na lekcjach przez nauczycieli (i przez uczniów, wszak ich rodzice płacą). Naprawdę, gdyby rozsądnie zagospodarować czasem tych 12 lat, można by wiele osiągnąć.
- Naturalnym następstwem jest uproszczenia prawa, większa swoboda w wielu dziedzinach. W tym rozwój małych i średnich przedsiębiorstw.

Oczywiście, pojawiłyby się częstsze przypadki skrajnej nędzy. Pytanie tylko czy godzimy się, by zabierano nam większość naszej własności dla ratowania obcych nam ludzi. Przy okazji wychodzi kolejna zaleta. W systemie, gdzie przez niskie podatki jest więcej bogatych ludzi, mogą oni zaspokajać swoje moralno-społeczno-psychologiczno-dobroczynne potrzeby świadomie i dobrowolnie dając część pieniędzy na szczytne cele, a jak wiadomo, nic tak nie działa na dobrostan duchowy jak pomoc innym ludziom. I coś takiego powinno być promowane, bo jest tego godne, czego nie można powiedzieć o przymusowym systemie socjalistycznym.

>Warto tu korzystać ze sprawdzonych doświadczeń najbardziej ucywilizowanych państw europejskich "
To zależy, co uznać za największe ucywilizowanie.
>i pamiętać, że taka już ludzka natura, że im człowiek jest bogatszym tym z większym trudem przychodzi mu choćby i najmniejsze uszczuplenie jego majątku"
Przepraszam, ale to brzmi jak jakiś propagandowy komuno-chrześcijański banał, pusty frazes z ambony.
>Zaś chciwość utrudnia racjonalne myślenie.
Bieda też. Jw.

Starałem się trzymać jednej tylko strony, żebyście mogli skonfrontować to stanowisko z kontrargumentami. Byle celnie.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365