Racjonalista - Strona głównaDo treści
olśniony w przeciwnym kierunku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
09-04-2015 17:42Arturkrzysztof (67 punktów)olśniony w przeciwnym kierunku
Ocena 7 na 7
Witam wszystkich forumowiczów.Na dzień dobry chciałbym podzielić się z Wami małym wycinkiem z moich wewnętrznych przeżyć.
Przeczytałem Biblię (posiłkując się też wszelkimi interpretacjami za jak i przeciw ) i doszedłem do wniosku, że to dobry poradnik jak zostać niewierzącym. I siła wyższa o pozaziemskiej mocy przestała dla mnie istnieć. „Boska moc” to złudzenie stworzone przez człowieka dla człowieka. No i co?? Zostałem na lodzie!!! „ Panie Boże”, że tak powiem „ czemuś mnie opuścił”??? Po co zacząłem studiować Biblię? To co ma być dla mnie teraz siłą wyższą?? Nie wiem czy się cieszyć czy martwić???
Zawsze byłem przeciw wnikaniu Kościoła we wszystkie dziedziny życia,ale jak to człowiek zapracowany, nazywałem siebie wierzącym niepraktykującym i tak funkcjonowałem. Wreszcie wydarzenia ostatniego roku ( dotyczące mnie i mojej rodziny) jakby sprowokowały mnie do głębszych przemyśleń. Ktoś mi bliski sugerował abym zbliżył się do Boga, co też próbowałem uczynić i ku mojemu zdziwieniu doznałem olśnienia ale w przeciwnym kierunku. Kiedy natknąłem się na To Forum postanowiłem o tym napisać.Może ktoś przeżył coś podobnego?? Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 Dalej..
#1
09-04-2015 18:10
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
>To co ma być dla mnie teraz siłą wyższą??
Może urząd skarbowy?

>Może ktoś przeżył coś podobnego?? Pozdrawiam.
Może. Ja nie potrzebowałem czytać Biblii, bo jestem niedowiarek wrodzony (chociaż przeczytałem później, bo warto znać). Można wierzyć na słowo w różne rzeczy, bo człowiek potrzebuje wiedzy przekazywanej od starszych do istnienia, sam od małego nie może wszystkiego sprawdzić i doświadczyć, musi polegać na innych. Ale jak dorasta i zaczyna myśleć samodzielnie, to dla mnie jest wielka tajemnica wiary dlaczego tak wielu wierzy i/lub deklaruje wiarę w różnych bogów. To nie może być tylko wpływ otoczenia, wiele bzdurnych przekonań umarło śmiercią naturalną, ale chyba jakaś wewnętrzna potrzeba zagłuszenia lęków egzystencjalnych.

#2
09-04-2015 21:27
 Ocena-5 na 5
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
>Przeczytałem Biblię (posiłkując się też wszelkimi interpretacjami za jak i przeciw ) i doszedłem do wniosku, że to dobry poradnik jak zostać niewierzącym.
Doskonały, jeśli się nie rozumie biblijnego tekstu.
>I siła wyższa o pozaziemskiej mocy przestała dla mnie istnieć.
Ponieważ fałszywe wyobrażenia Boga opisane w Biblii to nie Bóg. Miałeś zapewne wyobrażenie Boga, że jest Miłością i konfrontacja z "Bogiem biblijnym" okazała się koszmarna.
>"Boska moc" to złudzenie stworzone przez człowieka dla człowieka.
Może tak, a może nie.
>No i co?? Zostałem na lodzie!!! " Panie Boże", że tak powiem " czemuś mnie opuścił"???
Bóg Cię nie opuścił, to Ty opuściłeś Boga po lekturze Biblii.
>Po co zacząłem studiować Biblię? To co ma być dla mnie teraz siłą wyższą?? Nie wiem czy się cieszyć czy martwić???
Dobrze, że "studiowałeś" Biblię, teraz masz szansę znaleźć prawdziwego Boga, nie biblijną atrapę.
>Zawsze byłem przeciw wnikaniu Kościoła we wszystkie dziedziny życia,ale jak to człowiek zapracowany, nazywałem siebie wierzącym niepraktykującym i tak funkcjonowałem.
Kościoły instytucjonalne, związki wyznaniowe dzielą ludzi, powinny zostać zlikwidowane, albo funkcjonować jak Związek filatelistów, wędkarzy, malarzy..., bez przywilejów. Kościoły nie reprezentują Boga, lecz swoje interesy, indoktrynują i oddalają od Boga: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą."
>Wreszcie wydarzenia ostatniego roku ( dotyczące mnie i mojej rodziny) jakby sprowokowały mnie do głębszych przemyśleń. Ktoś mi bliski sugerował abym zbliżył się do Boga, co też próbowałem uczynić i ku mojemu zdziwieniu doznałem olśnienia ale w przeciwnym kierunku. Kiedy natknąłem się na To Forum postanowiłem o tym napisać. Może ktoś przeżył coś podobnego?? Pozdrawiam.
Przeżyłem coś dokładnie odwrotnego, 30 lat bez 3 dni byłem niewierzący, gdy doznałem olśnienia, dosłownie Światło mnie olśniło 26 października 2008 roku (Niedziela) i poprowadziło wokół pewnego jeziora, nie wiedziałem co się dzieje, dopiero 1 lutego 2009, gdy zobaczyłem zdjęcie satelitarne tego jeziora zrozumiałem dlaczego 13 dni po wyborze Polaka na Papieża, 29 października 1978 roku (Niedziela), gdy wszyscy katolicy odczuwali radość, Bóg każe mi opuścić kościół i 30 lat być niewierzącym, dlaczego pontyfikat trwał 9666 dni itd..., ale mój przypadek jest wg racjonalnego myślenia "chorobowy", a wg tego co ja wiem "wyjątkowy"..., dla Ciebie pewnie "chorobowy" z racji tego, że szalone jest to co piszę, nie masz żadnego racjonalnego punktu zaczepienia, jak to skleić, ale nieważne, ważne jest to, że zdefiniowałem Prawdę Absolutną (patrz niżej) i od tej pory nazywam siebie Duchem Prawdy, możliwe, że nie bezpodstawnie..., ale to tylko Wiara. Pozdrawiam.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wenancjusz (16441 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
>Witam wszystkich forumowiczów.Na dzień dobry chciałbym podzielić się z Wami małym wycinkiem z
>moich wewnętrznych przeżyć.
> Przeczytałem Biblię (posiłkując się też wszelkimi interpretacjami za jak i przeciw ) i doszedłem do
>wniosku, że to dobry poradnik jak zostać niewierzącym. I siła wyższa o pozaziemskiej mocy przestała
>dla mnie istnieć. "Boska moc" to złudzenie stworzone przez człowieka dla człowieka. No
>i co?? Zostałem na lodzie!!! " Panie Boże", że tak powiem " czemuś mnie
>opuścił"??? Po co zacząłem studiować Biblię? To co ma być dla mnie teraz siłą wyższą?? Nie
>wiem czy się cieszyć czy martwić???
>Zawsze byłem przeciw wnikaniu Kościoła we wszystkie dziedziny życia,ale jak to człowiek zapracowany,
>nazywałem siebie wierzącym niepraktykującym i tak funkcjonowałem. Wreszcie wydarzenia ostatniego
>roku ( dotyczące mnie i mojej rodziny) jakby sprowokowały mnie do głębszych przemyśleń. Ktoś mi
>bliski sugerował abym zbliżył się do Boga, co też próbowałem uczynić i ku mojemu zdziwieniu doznałem
>olśnienia ale w przeciwnym kierunku. Kiedy natknąłem się na To Forum postanowiłem o tym napisać.Może
>ktoś przeżył coś podobnego?? Pozdrawiam.

Nie znam się na tym bo nigdy tak jak Ty się nie przekonywałem. Chaotycznie to przedstawiłeś, niemniej uważam, że to Twoja sprawa. Nie zmusisz mnie do odpowiedzi na temat Twoich doznań. Przestałeś mnie interesować, bo za niedługo będziesz opowiadał swoje sny i czy się sprawdziły. Luzuj stary jak możesz!


Ich bin besser als mein Ruf

#4
09-04-2015 23:04
 Ocena 4 na 4
Arturkrzysztof (67 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Wenancjusz
Witaj Wenancjuszu.
Po pierwsze szybciutko mnie oceniłeś, widać, masz duże doświadczenie w poznawaniu ludzi po jednym poście.
Po drugie w sny nie wierzę, dobre wróżki, krasnoludki czy karty tarota też. A co do wyluzowania, to jeszcze nie zdążyłem się spiąć, więc daj mi troszkę czasu...

#5
09-04-2015 23:34
 Ocena 3 na 3
Arturkrzysztof (67 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Duch Prawdy

Witaj Duchu Prawdy.

>ale mój przypadek jest wg racjonalnego myślenia "chorobowy",
to Ty tak powiedziałeś.
Moja żona w gołębiu,który często siada na naszym parapecie widzi swojego anioła stróża więc powinniśmy się pokłócić które z nas jest chore? My się akceptujemy.

#6
10-04-2015 02:27
 Ocena 2 na 2
ateate (82 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
Najlepszą metodą na porzucenie tego wierzenia jest przeczytanie Biblii. Oczywiście zachowując szczerość intelektualnie, a nie uznawać za metaforę każdy fragment, który nam nie podpasuje (ulubione zajęcie apologetów).

#7
10-04-2015 02:55
 Ocena 5 na 5
ateate (82 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Duch Prawdy
>Doskonały, jeśli się nie rozumie biblijnego tekstu.
Co to znaczy rozumienie biblijnego tekstu? Rościsz sobie prawo do jego interpretacji tylko w zgodzie z własną wiarą? Na jakiej podstawie?

>Ponieważ fałszywe wyobrażenia Boga opisane w Biblii to nie Bóg. Miałeś zapewne wyobrażenie Boga, że jest Miłością i konfrontacja z "Bogiem biblijnym" okazała się koszmarna.
To, że bóg jest zły raczej nie przybliża stwierdzenia 'bóg nie istnieje' ku prawdzie. Zamiast tego może to być naszpikowanie Biblii sprzecznościami i absurdami.

>Bóg Cię nie opuścił, to Ty opuściłeś Boga po lekturze Biblii.
Jasne, że Bóg nie opuścił, bo żeby wykonać tą czynność musiałby kiedykolwiek istnieć.

>Dobrze, że "studiowałeś" Biblię, teraz masz szansę znaleźć prawdziwego Boga, nie biblijną atrapę.
Na jakiej podstawie sądzisz, że twój koncept boga ma lepsze uzasadnienie niż Jahwe, poza 'im mniej o nim powiem tym lepiej'? Dla mnie to ten sam poziom fantazji i niespełnionych życzeń, ale dajmy szansę.

>Kościoły instytucjonalne, związki wyznaniowe dzielą ludzi, powinny zostać zlikwidowane, albo funkcjonować jak Związek filatelistów, wędkarzy, malarzy..., bez przywilejów. Kościoły nie reprezentują Boga, lecz swoje interesy, indoktrynują i oddalają od Boga: "Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą."
Tutaj się zgadzam, ale wciąż ciągniesz swoje wyobrażenie boga, trochę biblijnego, trochę nie. Może więcej konsekwencji? Czy po prostu usuwamy to co nie pasuje a zastępujemy własną wizją?

>Przeżyłem coś dokładnie odwrotnego, 30 lat bez 3 dni byłem niewierzący, gdy doznałem olśnienia, dosłownie Światło mnie olśniło 26 października 2008 roku (Niedziela) i poprowadziło wokół pewnego jeziora, nie wiedziałem co się dzieje, dopiero 1 lutego 2009, gdy zobaczyłem zdjęcie satelitarne tego jeziora zrozumiałem dlaczego 13 dni po wyborze Polaka na Papieża, 29 października 1978 roku (Niedziela), gdy wszyscy katolicy odczuwali radość, Bóg każe mi opuścić kościół i 30 lat być niewierzącym, dlaczego pontyfikat trwał 9666 dni itd..., ale mój przypadek jest wg racjonalnego myślenia "chorobowy", a wg tego co ja wiem "wyjątkowy"..., dla Ciebie pewnie "chorobowy" z racji tego, że szalone jest to co piszę, nie masz żadnego racjonalnego punktu zaczepienia, jak to skleić, ale nieważne, ważne jest to, że zdefiniowałem Prawdę Absolutną (patrz niżej) i od tej pory nazywam siebie Duchem Prawdy, możliwe, że nie bezpodstawnie..., ale to tylko Wiara. Pozdrawiam.
Czyli wierzysz w światło? Ja też wierze w światło, ale nie dodaje do tego takiej dramaturgii. Układanie całej tej historyjki za pomocą dat czy czegokolwiek innego w obraz jakiegoś objawienia jest na równie sensownym poziomie co kompilacje dot. Illuminati na youtube. Tylko, że w tym drugim wypadku ma to charakter żartu i nikt nie traktuje tego poważnie. Dlaczego twoje wizje i ich życzeniowe uzasadnienie ktokolwiek miałby odczytywać inaczej?

Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Arturkrzysztof
>Moja żona w gołębiu,który często siada na naszym parapecie widzi swojego anioła stróża więc powinniśmy się pokłócić które z nas jest chore? My się akceptujemy.
To fajnie, do mnie po śmierci mojej Mamy przez 3 dni przylatywała gołębica, siadała na dachu Galerii i patrzyła na dom..., przypadek albo coś jest w wierzeniach..., np Indianie wierzyli, że dusza człowieka po śmierci wstępuje w ptaka...:
www.litera(*)taki_w_mitach_i_legendach.html

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#9
10-04-2015 18:51
 Ocena 2 na 2
Atka (83 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi ateate
Nie byłabym tego taka pewna. To jak wpłynie na człowieka przeczytanie Biblii jest zależne od mnóstwa czynników. Mnie przykladowo przybliżało to do Boga. Musiało minąć kilka lat zanim stwierdziłam, że jednak nie wierzę.

#10
10-04-2015 20:16
 Ocena-2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi ateate
>Co to znaczy rozumienie biblijnego tekstu?
Np. rozumienie duchowych przesłań, metafor, symboli, alegorii astrologicznych jakie są w niej zawarte..., literalne czytanie Biblii to czytanie bez zrozumienia co pisarz chciał powiedzieć.
>Rościsz sobie prawo do jego interpretacji tylko w zgodzie z własną wiarą? Na jakiej podstawie?
Wiara nie ma tu nic do rzeczy, trzeba posiadać wiedzę o dawnych religiach, głównie solarnych, żeby rozumieć Biblię.
>To, że bóg jest zły raczej nie przybliża stwierdzenia 'bóg nie istnieje' ku prawdzie. Zamiast tego może to być naszpikowanie Biblii sprzecznościami i absurdami.
Bóg nie jest zły, jest Miłością, w Biblii nie ma "opisu" prawdziwego Boga, jest żydowski monopol na boga w ST i Rzymsko katolicki monopol w NT. Biblia jest pełna sprzeczności i absurdów.
>Jasne, że Bóg nie opuścił, bo żeby wykonać tą czynność musiałby kiedykolwiek istnieć.
Wierzę, że istnieje i nikogo nie opuszcza, to ludzie opuszczają Boga.
>Na jakiej podstawie sądzisz, że twój koncept boga ma lepsze uzasadnienie niż Jahwe, poza 'im mniej o nim powiem tym lepiej'? Dla mnie to ten sam poziom fantazji i niespełnionych życzeń, ale dajmy szansę.
Bóg nie dzieli ludzi na Naród wybrany i resztę, wszystkich traktuje tak samo, żydzi kłamią na kartach Biblii, że są wybrani.
>Tutaj się zgadzam, ale wciąż ciągniesz swoje wyobrażenie boga, trochę biblijnego, trochę nie. Może więcej konsekwencji? Czy po prostu usuwamy to co nie pasuje a zastępujemy własną wizją?
Ludzie opisywali Boga w różnych religiach tak jak go sobie wyobrażali, jest wiele "świętych" ksiąg, nie przywiązuj się tak do Biblii, poczytaj Awestę, Słowiańskie Wedy, Hinduskie Wedy, Księgi Egipskie itd...., literatura religijna jest obszerna.
>Czyli wierzysz w światło?
Nie, wierzę w Boga.
>Ja też wierze w światło, ale nie dodaje do tego takiej dramaturgii.
Dlaczego piszesz "ja też wierze w światło", ktoś jeszcze wierzy oprócz Ciebie i dodaje do tego dramaturgii?
>Układanie całej tej historyjki za pomocą dat czy czegokolwiek innego w obraz jakiegoś objawienia jest na równie sensownym poziomie co kompilacje dot. Illuminati na youtube.
Dlaczego Iluminację, której doświadczyłem nazywasz objawieniem?
>Tylko, że w tym drugim wypadku ma to charakter żartu i nikt nie traktuje tego poważnie. Dlaczego twoje wizje i ich życzeniowe uzasadnienie ktokolwiek miałby odczytywać inaczej?
Każdy odczyta po swojemu, dlaczego zakładasz, że nikt nie potraktuje tego poważnie, skoro są ludzie, którzy traktują moją duchową Iluminację poważnie? Dlaczego piszesz, o życzeniowych uzasadnieniach, jesteś jasnowidzem, że wiesz jak jest?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Arturkrzysztof (67 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Atka
> Mnie przykładowo przybliżało to do Boga. Musiało minąć kilka lat zanim stwierdziłam, że jednak nie wierzę.
U mnie było wręcz odwrotnie, Biblia była dla mnie przysłowiową "kropką nad i". Może dlatego ze czytając ją, wiedziałem już jak ją czytać? Nie to, że się ukierunkowałem i szukałem potwierdzeń, ale to że szukałem potwierdzeń w tą lub w tą stronę...

#12
11-04-2015 14:42
 Ocena 3 na 3
Willmaster (423 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Duch Prawdy
Ponad 2000 lat temu niepiśmienne wieśniaki nie miały żadnego problemu ze zrozumieniem bożej "mądrości", ale za to my już mamy?

Willmaster (423 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Arturkrzysztof
Łatwo się domyśleć dlaczego kościół pod groźbą śmierci zakazywał czytania Biblii - nie chciał stracić sponsorów.

Po śmierci jest to co ma być.

#14
11-04-2015 16:04
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Willmaster
>Ponad 2000 lat temu niepiśmienne wieśniaki nie miały żadnego problemu ze zrozumieniem bożej "mądrości"
Doprecyzuj swoją wypowiedź, bo jest bardzo niejasna. Niepiśmienne wieśniaki, z której wioski?
>, ale za to my już mamy?
Kogo masz na myśli pisząc "my", wieśniaków, mieszczuchów, katolików, buddystów, ateistów, islamistów .......?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#15
12-04-2015 12:48
 Ocena 1 na 1
Willmaster (423 punktów)Odp: olśniony w przeciwnym kierunku
W odpowiedzi Duch Prawdy
Z burej, w średniowieczu też interpretowano Biblię na własne sposoby, czy rozumiano ją tak jak chcieli tego kapłani?

My, ludzie dzisiejsi, to "my" dopiero dziś zaczynamy interpretować niektóre fragmenty jako metafory ponieważ zostały obalone jako niezaprzeczalne fakty, m.in. wygląd ziemi opisany przez Boga. To dopiero od niedawna ludzie wierzący chcą ten fragment widzieć jako metaforę w przeciwieństwie do ludzi żyjących jeszcze w średniowieczu. Przecież ziemia nie jest płaska, nie jest w centrum wszechświata, słońce nie krąży wokół ziemi, nie jest oddzielona kopułą nad którą jest woda.
A ty jak rozumiesz stworzenie, jako metaforę, czy jako dosłowny opis?

Po śmierci jest to co ma być.

1 2 3 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365