Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sztuka wymaga ofiar

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
20-04-2015 19:13Hodża (11172 punktów)Sztuka wymaga ofiar
    Pamiętne "gołąbki pokoju" wycinane z kartonu i naklejane na transparenty z hasłami w rodzaju "Nigdy więcej wojny" czy "Polska Ludowa w jednym szeregu z bratnimi krajami socjalistycznymi w walce o pokój" to już zamierzchła przeszłość i historyczny "smaczek" dla tych, którzy dziś sięgają pamięcią w czasy minionego ustroju. Ten nachalny, wyzbyty wszelkiej finezji dydaktyzm urzędowej propagandy odbierał autentyzm i skłaniał do ironii i złośliwych żartów. Jakkolwiek bowiem słuszne były owe mdłe a dla niektórych dość bałamutne postulaty, to przecież dość oczywistym jest chyba to, że ogół ludzkości pragnie żyć w pokoju, a tych, którzy łakną rozlewu krwi powinno się zawczasu zamykać w miejscach odosobnienia, a już z pewnością nie dawać im głosu w mediach czy polityce. Owszem, te slogany o "walce o pokój" bywały używane jako propagandowa zasłona dla bynajmniej mało pokojowych działań. Zapewne i dziś można by znaleźć jakieś paralele do tego rodzaju dwuznacznego podejścia do świętego prawa każdego człowieka, którym jest wolność od widma zagłady w trybach wojennych machin, nie tylko zresztą ze strony Rosji nawiązującej do "najlepszych" tradycji ZSRR.

   Banalna prawda, zdać by się mogło, ale okazuje się, że nie do końca. W poprzednich wątkach popadłem w pewien sentymentalizm, zachęcając do słuchania dość łagodnych w formie i treści utworów muzyki popularnej. Pora zatem na coś mocniejszego - czy zakwalifikować to można do kategorii "kultury popularnej" - doprawdy nie wiem, niech to osądzi sam słuchacz. Wydaje mi się bowiem, że odbiór tego rodzaju twórczości wymaga pewnego przygotowania i, być może, również kontekstu kulturowego, w którym dopiero wszystkie jej walory mogą zostać docenione w całym ich bogactwie. Bo jest to - przyznaję to z pewnym smutkiem, gdyż bynajmniej nie jestem miłośnikiem tego gatunku muzyki - utwór w swojej kategorii na swój specyficzny sposób bardzo dobry, stanowiący swego rodzaju muzyczną ilustrację tematu, który porusza, jest to bowiem, jak się wydaje, rodzaj ody ku czci machiny bojowej.

   Chociaż zespół śpiewa po angielsku i z angielska się nazywa ("Debauchery") i promuje, powstał i działa w Niemczech. Tytuł piosenki zaś to "Death Metal Warmachine", wbrew temu, co można by sądzić, posiada ona również dość liryczne fragmenty.

   Proponuję to raczej jako zachętę do poznawania kultury naszych sąsiadów oraz nie znanego (bądź mało znanego, jak tuszę) Forumowiczom nurtu w muzyce współczesnej, niż jako reklamę tego gatunku, który, jak to już wyraźnie zaznaczyłem, zasadniczo nie należy do preferowanego przeze mnie działu sztuki dźwiękowej. Ponadto też przestrzegam zdecydowanie osoby cierpiące na nadciśnienie lub choroby układu krążenia, aby tego nie słuchały, i piszę to najzupełniej serio.

   Ogólne pojęcie o rodzaju twórczości uprawianej przez zespół, który został założony w roku 2000 w Stuttgarcie przez Thomasa Gurratha daje ich strona internetowa (jak informuje Wikipedia Gurrath z racji swojego zaangażowania w zespole musiał odejść ze stanowiska nauczyciela filozofii w szkole wyższej - no cóż, nie od dziś wiadomo, że sztuka wymaga ofiar):


Bogowie wojny zabijają Europę. Pieprzyć ludzkość. Wybuch nuklearny zamówiony.

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>Chociaż zespół śpiewa po angielsku

"Śpiewa" to jakoś chyba nie bardzo tu pasuje Może rzęzi po angielsku?
20-04-2015 21:28 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>Chociaż zespół śpiewa po angielsku
>"Śpiewa" to jakoś chyba nie bardzo tu pasuje Może rzęzi po angielsku?

Tak, no właśnie, szczerze powiedziawszy, interesował mnie tekst piosenki i próbowałem się wsłuchać. Ale wokalista, jak można łatwo stwierdzić, był tego dnia niedysponowany z powodu chyba jakiegoś przewlekłego nieżytu strun głosowych. Tak czy siak - wychwyciłem jedynie jedno słowo - "hell", ale znowu, trudno powiedzieć, czy było po angielsku, czy niemiecku. Jeśli po angielsku - zdecydowanie powinien zainterweniować x. Oko.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
20-04-2015 21:54 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli po angielsku - zdecydowanie powinien zainterweniować x. Oko.

Oko niech sprząta swoje podwórko, bo Spięty ma w dupie Niebo na nowej płycie:

Przez szparę w parkiecie ujrzałem Piekło
Coś wyło tam wściekło, lecz mnie nie urzekło
Cóż było mówić, diabeł ani pisnął
Wrócił do siebie i czapkę nacisnął
Sprawa oczywista - Szatan jest sadysta
A czemu niemiły? z jakiej przyczyny?
Sam może nieboże i nie ma dziewczyny?
Ci z Nieba przez lufcik rzucili mi haczyk,
Że byłby etacik, może Mały Fiacik,
Lecz mają warunek i problem w tym,
Że muszę być dobry tylko nie wiem w czym?
Zresztą gdzie tam ja i duchowi atleci
A w delegacji zwykle tęsknię do dzieci
Poza tym brak w Niebie sieci
Nie mają tam sieci, a wielcy profeci.
W Piekle jakoś tak se
Do Nieba...dziękuję, nie trzeba
Co? My źle po środku mamy??
Tu jest jak u mamy, jak u mamy tu mamy.
Raz i dwa,dwa i raz, tu po środku jest w sam raz
Na dole wśród smoły niezdaruchy i pierdoły
A na górze Jezusy i ich lizusy
Tu jesteśmy wolni, tu nie mamy zwierzchnika
Za to mamy kobiety, a kobiety są pycha
Tu jest jak u mamy, jak u mamy tu mamy
Kiedy dramat w trakcie
Nie myśl wiele o drugim akcie
Diabeł jest głupi
Jak chcesz Aniołka, to ci tata kupi...

www.youtube.com/watch?v=L8cxHoNads4

na poprzedniej też był nieprawomyślny. Recydywa.

www.youtube.com/watch?v=sy_BaUwOGjI
21-04-2015 22:33 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Za to mamy kobiety, a kobiety są pycha
Niby "pycha" a wyszło nieco niesmacznie.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
22-04-2015 10:45 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>>Za to mamy kobiety, a kobiety są pycha

Dziwna jesteś albo niedowartościowana. Jak się mężczyzna w kobiecie rozsmakuje, to ta zazwyczaj jest zachwycona. A Ty kręcisz nosem. Nikt Cię jeszcze nie jadł łyżkami?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nikt Cię jeszcze nie jadł łyżkami?
Do mnie to trzeba z nożem i widelcem.


Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
22-04-2015 11:00 
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
To zamiast pejcza? Taka specyficzna gra wstępna? Czyli wolisz na ostro, a Spięty z jakimiś rozmemłanymi "pychotkami" wyskakuje?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>zamiast pejcza?
Zamiast łyżki.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
A to może chodzi o to że ciebie tak po kawałeczku trzeba? Ty taka do delektowania się jesteś? Ale to też może być pyszne. Takie niestrawne to słowo?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Takie niestrawne to słowo?
Pycha to niestrawna postawa.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Melodia umiera ostatnia.

youtu.be/tIZPrHl-kek

youtu.be/fTJbLei7A2c


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
20-04-2015 22:32 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
[url=www.]>Melodia umiera ostatnia.
>youtu.be/tIZPrHl-kek
>youtu.be/fTJbLei7A2c

Ach, po co od razu tak smutno. Poza tym "Światło księżyca" to bardzo liryczny, ale raczej pogodny utwór, więc przykro go kłaść pod walec pogrzebowy.

Zaproponuję jednak - aby nie było na to, że jestem jakoś muzycznie antyniemiecki(!) - absolutny hit w mojej skromnej opinii, jakkolwiek wymagający wyciszenia i skupienia - Sztukę pisaną wielką literą i bez dwóch zdań jedno z największych osiągnięć wszechczasów ludzkości w dziedzinie kultury, tym bardziej przejmujący, że dziś właśnie na pogodnym wieczornym niebie nad Krakowem można było zaobserwować dokładnie tę samą konfigurację astralną, którą przedstawia genialny fotocast ilustrujący ten utwór Ryszarda Wagnera, pochodzący z opery Tannhäuser, w wykonaniu Bryna Terfela:

"O du, mein holder Abendstern"
www.youtube.com/watch?v=PLpLBssY9ko


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Prawdziwy death metal też lubię. Ale lekki gothic i glamour też nie zaszkodzi.
youtu.be/bwHzME7Oh88



Psychedelic acid również.
youtu.be/5IXMpUhuBMs


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
diogenes (42753 punktów)
>Sztuka wymaga ofiar

Owszem. Dobrze jest poświęcić w odbiorze sztuki konwencje, w których sztuka powstaje. Jeśli słuchając "Death Metal Warmachine" zwrócimy uwagę, że diabeł (lub śmierć) rzęzi jedynie w pewnej konwencji - owe dźwięki nie niosą żadnych znaczeń - poza akustycznym zaburzeniem przestrzeni.

Boki zrywać.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Boki zrywać.

Satanizm konwencjonalny. Co za upadek...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-04-2015 19:32 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>>Sztuka wymaga ofiar
>Owszem. Dobrze jest poświęcić w odbiorze sztuki konwencje, w których sztuka powstaje. Jeśli słuchając "Death Metal Warmachine" zwrócimy uwagę, że diabeł (lub śmierć) rzęzi jedynie w pewnej konwencji - owe dźwięki nie niosą żadnych znaczeń - poza akustycznym zaburzeniem przestrzeni.
>Boki zrywać.

Mam nieco inne podejście do konkretnego przykładu. Napisałem, że jest ten twór na swój sposób bardzo dobry, bo w moim odczuciu doskonale oddaje to, czym - obiektywnie, że się tak wyrażę, obiektywnie w sensie naturalistycznym, wyzbytym kontekstu kulturowego - są wyrafinowane narzędzia zadawania skutecznej śmierci i niszczenia. Utwór straszny, potworny, wybitne odwrócone osiągnięcie antykultury, ale stanowiący jednakowoż odzwierciedlenie w świecie sztuki ludzkiego geniuszu, wykazującego się zbyt często wielokroć większą inwencją w dziedzinie zabijania, niż ratowania życia bądź czynienia go bardziej znośnym. Nie chcę tu popadać w dziamgolenie o "kulturze śmierci", ale gdyby ktoś szukał jakichś przykładów tejże, tu ma to w wersji wzorcowej.

Uważam - jako odbiorca, ale i twórca muzyki - i posiłkuję sie tu własnym dość bogatym doświadczeniem, że rację mieli Grecy przypisując muzyce etos. Słowo to w tym znaczeniu, które dotyczyło dawnej teorii muzyki zostało ostatnio całkiem zapomniane, a niedobrze. Bo sztuka, zwłaszcza muzyka, kształtuje wrażliwość oraz pewien rodzaj "duchowego klimatu", czyli skłonności do takiego czy innego wartościowania tego, co piękne i dobre. O ile prowokacja estetyczna ma rację bytu i jest wręcz konieczna, by sztuka nie zmartwiała w hieratycznych pozach, to w przypadku tego rodzaju twórczości nie widzę prowokacji (która zwykle pojawia się raczej na zasadzie jednorazowego aktu bądź marginalnej działalności), ale wprost głoszoną apoteozę zbrodni.

Tekst jest jednak po angielsku.


Coming from Hell
Metal we sell
World full of blood
Mainstream sucks

We come for war
Like Hell we roar
We come for blood
Hip hop is f**ked up

We are the death metal warmachine

The Bringer of War
The Lords of Gore
The Lords of Battle
The Bringer of Death Metal

We make the sound
Of the battle-ground
Debauchery is coming
Now it's time for killing

We are the death metal warmachine

We are the death metal warmachine from hell


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
23-04-2015 12:20 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Utwór straszny, potworny, wybitne odwrócone osiągnięcie antykultury, ...

Cytat:
Coming from Hell


Nie żądajmy od twórców pop próby rzetelnego wyjaśnienia zagadek Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy? Samo sięgnięcie po tradycyjny obraz piekła budzi moje podejrzenie intelektualnej sztampy. Warstwa muzyczna niczego w tej materii nie zmienia: bez słów byłby to hałas, a więc o słowa tu przede wszystkim chodzi. To nie death metal jest maszyną wojny, którą znamy z przekazu. Taka muzyka raczej wojnę zagłusza.

> rację mieli Grecy przypisując muzyce etos.

Cytat:
We make the sound
Of the battle-ground


Nie zapominajmy o muzyce czy też dźwiękach wojny: bębny, trąby, zgiełk i wrzask. Wojna i jej dźwiękowy aspekt również miały swój etos.

> Bo sztuka, zwłaszcza muzyka, kształtuje wrażliwość oraz pewien rodzaj "duchowego klimatu",...

Przed artystycznym wyrazem (często na długo przed artystyczną realizacją) kształtowany jest (wychowanie, biografia, kontekst) pewien emocjonalny wzorzec artysty. I tu jest pies pogrzebany. W sztuce bunt może przybierać różne formy, w tym totalnej destrukcji. Taki np. był futuryzm. Ale to wciąż bunt w sztuce, a nie sztuka wojenna, masakra.

> O ile prowokacja estetyczna ma rację bytu i jest wręcz konieczna,...

Prowokacja to termin z obszaru odbioru sztuki przez laików. Artysta wie, że sztampa zabija sztukę i w tym sensie oczekuje i od siebie i od innych artystów czegoś nowego, innego. W świecie sztuki nie ma prowokacji. A to, że czasem prowokuje na zewnątrz (np. mieszczańskiego kołtuna czy religijnego bigota) - jest kwestią wtórną. W przypadku tego utworu pojawia się pytanie: czy ta muzyka jest odkrywcza, czy - na tle muzyki chociażby podobnej stylowo - wnosi coś nowego.

> w przypadku tego rodzaju twórczości nie widzę prowokacji ...
Ja też. Ale innych może prowokować...

>ale wprost głoszoną apoteozę zbrodni.
Cytat:

Now it's time for killing


Chłopcy grają, a nie ostrzą noże.
A swoją drogą tu i ówdzie jest czas zabijania.
I coraz więcej tego "tu i ówdzie".

Myślę, że groźniej brzmiałby niemy reportaż
z fabryki rakiet balistycznych albo
z atomowego poligonu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>Chłopcy grają, a nie ostrzą noże.

Dla tysiąca słuchaczy będzie to tylko ekstremalna rozrywka (zastosowanie wyrażenia "rozrywka" do tego gatunku rocka sprawia, że słowo to uzyskuje bardzo literalne znaczenie) ale tysiąc pierwszemu odbije szajba i pójdzie narąbany prochami na imprezę z toporem.

Jest to interesujące zjawisko również i ze względów prawnych. W prawie polskim np. znajdują się zapisy przewidujące odpowiedzialność karną za nawoływanie do nienawiści rasowej, etnicznej czy religijnej. Najwyraźniej jednak nie ma w kodeksach państw europejskich i, ogólnie, zachodnich, zapisów przewidujących karanie za nawoływanie do nienawiści wobec ludzkości, człowieka jako gatunku czy też wychwalania morderstwa. A z tym wszystkim mamy do czynienia w tysiącach black-metalowych czy death-metalowych produkcji.

Widzę w tym rodzaj kulturowego chwastowiska pozostawionego religiom, by miały paliwo do swoich walk z szatanem, bo żadnej konsekwencji w sensie prawnym tu nie widać. To, że nigdy dotąd nie wypłynął żaden nurt dążący do zagłady ludzkości nie zmienia faktu, że, po pierwsze, kiedyś coś podobnego nie będzie miało miejsca, a po drugie - tego rodzaju ujęcie zła może być, a być może jest afirmowane przez wielu psychopatów, seryjnych morderców, zwyrodniałych sadystów, stwarzając odpowiednią dla nich medialną niszę.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365