 |
Czy ateistów coś ze sobą łączy? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-04-2015 22:12 | Bragiel (220 punktów) | Czy ateistów coś ze sobą łączy?
2 na 2 | Moim zdaniem absolutnie nie!
Ateizm to li tylko odrzucenie wiary w Bogów. I tyle.
Bo nawet nie jest to odrzucenie wiary w świat duchowy. Zdecydowana większosć ateoistów nie odrzuca wiary w świat duchowy i generalnie szersze jest pokęcie-materializm. Ja jestem ateistą-materialistą, chociaż oczywiście słowo materialista przyjęło już nieco inne, dość pejoratywne zabarwienie w języku polskim.
Ale generalnie dane słowo potrafią zmieniać swoje znaczenia i decyduje tylko uzusu językowy i gdyby wile oóśb definiowało się jako materialiści, to słowo mogłoby wrócić do swego pierwotnego abderiańskiego znaczenia. Twórcą materialzmu był niejaki Demokryt z Abdery.
Zatem-z innymi ateistami, nie-materialistami nie łączy mnie praktycznie nic. A i z samymi materialistami, zaprawdę niewiele.
Tyle samo co z ludźmi nie interesującymi się filatelistyką, nie lubiącymi wędkarstwa, czy ludźmi którzy nie lubią seksu.
Moim zdaniem nie ma żadnego sensu budowanie czegokolwiek na negacji.
Nie ma sensu zakładanie stowarzyszeń ludzi nie lubiących wędkarstwa czy Polskiego Związku Gardzących Znaczkami Pocztowymi.
Jak uważacie?
Człowiek może być przyzwoity, niezależnie czy jest ateistą czy na kolanach pielgrzumuje ze Szczecina do Częstochowy.
Zatem-czy jest w ogóle sens istnienia jakiś stowarzyszeń ateistycznych?
Byłem na jednym spotkaniu ateistycznym w Opolu.
Panowała tam iście religijna atmosfera.
Brakowało tylko intonowania modlitw...
Jak uważacie-czy z innymi ateistami cokolwiek was łączy?
Pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | Laczy brak wiary w religijne bajki i bostwa. Tak jak filatelistow laczy hobby zbierania znaczkow.
Poza tym niektorych ateistow laczy picie piwa, niektorych jedzenie schabowego a wszystkich laczy oddychanie ziemskim powietrzem.
|
|
6 na 6 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Zdecydowana większosć ateoistów nie odrzuca wiary w świat duchowy
Co to jest ten świat duchowy? Jeszcze się okaże że go nie odrzucam.
> Zatem-czy jest w ogóle sens istnienia jakiś stowarzyszeń ateistycznych?
Jest taki dowcip rysunkowy, dwaj ateiści agitują chodząc po domach i wręczają ludziom czyste kartki.
Otóż nie ma sensu istnienia stowarzyszeń ateistycznych dla samego ateizmu, bo nie ma o czym gadać, ale jest sens stowarzyszania się w jakimś określonym celu, na przykład zrównania uprawnień organizacji religijnych z innymi organizacjami itp.
|
|
8 na 8 | KORUND (4922 punktów) | >Nie ma sensu zakładanie stowarzyszeń ludzi nie lubiących wędkarstwa czy Polskiego Związku Gardzących >Znaczkami Pocztowymi. -I oby nie miało. Sens taki pojawiłby się jednak, gdyby wędkarze chcieli kogoś zmuszać do posiadania karty wędkarskiej, opłacania składek, zakupu wędki, osprzętu. Podobnie z filatelistami, gdyby już dzieciom wciskali klasery i przymuszali do uczestnictwa w jakichś zebraniach czy szkoleniach. Sens taki byłby również wówczas, gdyby takie grupy zaczęły głosić poglądy o swojej wyższości moralnej nad wszystkimi, którzy nie podzielają ich zamiłowania, albo przyszło by im do głowy wpływanie na prawodastwo, próby wprowadzania jakichś przywilejów, zakazu naśmiewania się z nich, czyli obrazy uczuć, nauczania w szkołach przedmiotów wędkarstwo i filatelistyka, zwolnień podatkowych.... itd.
>Jak uważacie? >Człowiek może być przyzwoity, niezależnie czy jest ateistą czy na kolanach pielgrzumuje ze Szczecina >do Częstochowy. -Może. Ale pielgrzymujący na kolanach na pewno nie będzie zbyt mądry. Żeby to samo powiedzieć o ateiście, musiałbym wiedzieć o nim wiecej, niż tylko to, że nim jest.
|
|
3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Bardzo ładna grupka tu kiełkuje...
Dołączam do niełączących się...
Drobner, Prezes Stowarzyszenia Solipsystów.
|
|
1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | > odrzucenie wiary w świat duchowy. Co to jest świat duchowy? Jakieś tajemne (mafijne?) zmowy-zmory w odróżnieniu od jawnych praw pisanych? >z innymi ateistami, nie-materialistami nie łączy mnie praktycznie nic. >A i z samymi materialistami, zaprawdę niewiele. Co ma materializm do ateizmu - mało to natchnionych bezbożników albo kierujących się interesem (pardon, Interesem) kapłanów? >Jak uważacie-czy z innymi ateistami cokolwiek was łączy? Sądząc po tym, co pisane i czytane - łączy nas język obywający się bez wyrazów pisanych wielką literą. [Dla mnie jest też istotne, że to akurat język polski, bo o inne (przez słabą znajomość) nie potrafię należycie zadbać.]
|
|
 | 1 na 1 | Bragiel (220 punktów) | > > odrzucenie wiary w świat duchowy.> Co to jest świat duchowy? Jakieś tajemne (mafijne?) zmowy-zmory w odróżnieniu od jawnych praw pisanych?> >z innymi ateistami, nie-materialistami nie łączy mnie praktycznie nic.> >A i z samymi materialistami, zaprawdę niewiele.> Co ma materializm do ateizmu - mało to natchnionych bezbożników albo kierujących się interesem (pardon, Interesem) kapłanów?> >Jak uważacie-czy z innymi ateistami cokolwiek was łączy?> Sądząc po tym, co pisane i czytane - łączy nas język obywający się bez wyrazów pisanych wielką literą.> [Dla mnie jest też istotne, że to akurat język polski, bo o inne (przez słabą znajomość) nie potrafię należycie zadbać.]Widzisz sam jesteś ofiarą frazeologii. Mam na myśli pierwotne znaczenie słowa ,,materializm",nie mające nic wspólnego z kimś komu zależy na pieniądzach. Materialista uważa, że jest istnieje li tylko świat fizyczny. Zatem materializm jest czymś znacznie szerszym od ateizmu, który jest tylko i wyłącznie odrzuceniem wiary w Bogów. Ale ateista może wierzyć w astrologie, różdzkarstwo,porywanie ludzi przez kosmitów, wróżki i setki innych spraw. Materialista uznaje istnienie tylko materii. Oczywiście nie ma żadnych danych i mogę tylko przypuszczać, ale wydaje mi się, że materialiści to zdecydowana mniejszość ateistów. Kiedyś to się nazywało atmat, nawet było wykładane na prlowskim uczelniach-ateistyczny materializm. Bo jest jeszcze materializm dialektyczny-diamat, mówiacy, że to wszystko do czegoś zmierza. Ja reprezentuje stanowisko takie, że nic do niczego nie zmierza i do niczego nie prowadzi. Moim bogiem jest święty przypadek. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
|  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Mam na myśli pierwotne znaczenie słowa ,,materializm",nie mające nic wspólnego z kimś komu zależy na pieniądzach. Oczywiście chodzi tu o tzw. materializm filozoficzny. Istnieje też zbliżony pogląd: naturalizm.
>Oczywiście nie ma żadnych danych i mogę tylko przypuszczać, ale wydaje mi się, że materialiści to zdecydowana mniejszość ateistów. Natomiast mi się zawsze wydawało, że ateiści w większości wyznają właśnie materializm (czy też naturalizm). Zazwyczaj jest tak, że jeżeli ktoś już uznaje jakąkolwiek formę duchowości, ale nie wierzy w boga-stwórcę, to niechętnie określa się ateistą. W niektórych wypadkach takie poglądy nazywane są nonteistycznymi.
Nawiasem mówiąc, jednym z błędów w walce o świeckość państwa w Polsce jest właśnie to, że poglądy nieateistyczne są spychane na bok. Nieraz słyszałem pogląd, że jedyny racjonalny punkt widzenia to - ateizm. Takim przykładem może być chociażby ewolucja PSRu w kierunku ateizacji.
Moim zdaniem, wszystko rozbija się o to, że ateizm można rozumieć bardzo wąsko - niewiara w boga-stwórcę (w Polsce: Boga chrześcijan); ale również bardzo szeroko, gdzie przy okazji neguje się o wiele więcej: istnienie we wszechświecie wyższych form inteligencji, rzeczywistość ponadmaterialną, zdolności paranormalne, inteligentny projekt, itp., itd.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | > Mam na myśli pierwotne znaczenie słowa ,,materializm",nie mające nic wspólnego z kimś komu zależy na pieniądzach.Niech będzie, że pieniądz (zwłaszcza niematerialny)) jest bez związku i z materią i z bóstwami. A co powiedzieć o wierzącym, który na wypadek burzy stosuje piorunochron zamiast gromnicy - w porównaniu z ateistą, zdającym się w tym względzie na przypadek? Któremu z nich przypisać większy materializm? > Materialista uważa, że jest istnieje li tylko świat fizyczny.Dodałbym świat biologiczny (o cechach szczególnych (niesterylnych)) oraz świat społeczny z jego umownymi znaczeniami języka (próbującego opisać martwe, żywe i abstrakcyjne). [Nawet E. Rutheford twierdzący, że "wszystko jest fizyką - reszta to filatelistyka", zbierania znaczków wyraźnie do świata fizycznego nie zalicza.] > Zatem materializm jest czymś znacznie szerszym od ateizmuAteista byłby rodzajem materialisty? Raczej jeden z drugim nie są specjalnie powiązani. [Jak się dokładniej przyjrzeć (fizyka kwantowa), to do końca nie wiadomo czym jest materia "sama w sobie".] > jest jeszcze materializm dialektyczny-diamat, mówiacy, że to wszystko do czegoś zmierza.To jakiś chory pomysł zmieniający tylko "wyroki boskie" na bezosobowe fatum "konieczności dziejowej". > Ja reprezentuje stanowisko takie, że nic do niczego nie zmierza i do niczego nie prowadzi.I mnie się tak zdaje, że zamierzchła historia nie jest nijak ukierunkowana. Dopiero człowiek, posiadłszy (przypadkiem) umiejętność planowania, zaczął po trosze celowo do czegoś zmierzać. > Moim bogiem jest święty przypadek.Ale chyba nie jesteś ofiarą losu i nie zmieniasz co rusz poglądów w przypadkowy sposób?  Pozdrawiam.
|
|
4 na 4 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Byłem na jednym spotkaniu ateistycznym w Opolu. Panowała tam iście religijna atmosfera. Brakowało tylko intonowania modlitw... >Czy ateistów coś ze sobą łączy? Bóg.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 5 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | >Bóg.
I psyblonki. Nie zapomnij o psyblonkach.
|
|
 | | Willmaster (423 punktów) | A nie przypadkiem brak wiary w bożki?
Po śmierci jest to co ma być.
|
|
 | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Byłem na jednym spotkaniu ateistycznym w Opolu. >Panowała tam iście religijna atmosfera. >Brakowało tylko intonowania modlitw... >>Czy ateistów coś ze sobą łączy? >Bóg.
Ktory?
|
|
2 na 2 | zinnyck (182 punktów) | >Moim zdaniem absolutnie nie! >Ateizm to li tylko odrzucenie wiary w Bogów. >I tyle.
Ateista stał pod ścianą paląc papierosa, patrzy na reklamy bilbord "ta w bieliźnie - osa"
Podszedł święty mąż znienacka - popatrz: jaka słota! Kara boska się wylała chodniki są w błotach
Te studzienki są szatańskie zapchane niemocą Kto zaprzeczy poza tobą przeklęty niemoto!
Gość z tym petem przyklejonym do wary, ni mrugnął wzrok na buty skierowawszy siwy dym wydmuchnął:
"O co chodzi temu człeku? wszak nie moja wina, że deszczysko lało z nieba poszedł niż z Berlina"
Podszedł trzeci, włos rozwiany płaszcz niczego sobie, pyta o godziny stany drapiąc się po głowie.
- Pięć po trzeciej, sześc dokładnie pomoc daje palacz, - widzisz, ciotka, pociąg, bagaż muszę być tam zaraz.
Mąż prześwięty patrzy bykiem: poszło to za szybko, dogadują się od razu nie ujdzie to rybką...
Trujesz płuca wszo przebrzydła do palacza stwierdza; - tobie spieszy się na dziwki ciotką się wykręcasz
Tytoń to jest impotencja zero dzieci bożych ty od dziwek nic już nie mów zboku rozwodowy!
Czemu ten gość nas się czepia? zagada płaszczowy palacz drapie się po brodzie - może dzień chujowy?
|
|
2 na 2 | Kowalski4 (762 punktów) | Myślę, że źle stawiasz sprawę. To, że ateizm nie jest zbiorczym określeniem wszystkich poglądów, postaw i potrzeb, nie oznacza, że nie może on łączyć ludzi w wielu sprawach. (Nawiasem mówiąc, nie czy potrafisz pokazać takie hasło-etykietkę, która musi ludzi łączyć?)
Ateizm to wybór ideowy. Zwykle powiązany z innymi. To tak jak z prawicowością-lewicowością -- zwykle możemy się określić ideowo, jeśli nawet nie na jednej osi, to na dwóch (wolności gospodarczej i obywatelskiej) i owszem... I często wystarczy wskazać jeden pogląd, powiedzmy na podatki, czy karę śmierci, by z niego wydedukować wiele innych.
Ateiści często są 'scjentystami', nie uznając świata duchowego, cudów, stojąc po stronie 'sceptyków' (w sensie Randiego)... Często nie oznacza zawsze, ale wystarcza by szukać ludzi podobnych do siebie, o podobnych potrzebach i oczekiwaniach.
To jedno.
Druga rzecz, to że nawet negacja może ustawiać pewne oczekiwania --- tu chodzi głównie o relacje z kościołami i religią w życiu społecznym.
|
|
 | 3 na 3 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Ateizm to wybór ideowy. Zwykle powiązany z innymi. To tak jak z prawicowością-lewicowością --W żadnym wypadku!  Ateizm to ateizm. Jak nie-zbieranie-znaczków. Stan naturalny i nie powodujący niczego. Wszystkie inne (dowolne!) poglądy to osobne poglądy nie mające związku z ateizmem
|
|
4 na 4 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Moim zdaniem absolutnie nie! Ateizm to li tylko odrzucenie wiary w Bogów. I tyle.<< A może łączy ich racjonalne patrzenie na świat? W końcu ten portal nazywa się Racjonalista, nie Ateista. Ateizm jest tylko konsekwencją racjonalizmu. Oprócz ateizmu racjonalista "wyznaje" niewiarę w szereg innych guseł, jak telepatia, homeopatia, bilokacja, uprowadzenia przez UFO-ludków itd., itp. A że do racjonalnego światopoglądu trzeba samemu dorosnąć, to nie ma najmniejszego sensu tworzenia organizacji Ateistów na wzór Kościołów. Indoktrynacja jest czymś całkowicie nie do przyjęcia dla racjonalistów. Stąd nie można oczekiwać, że powstaną jakieś sformalizowane grupy racjonalistów czy ateistów. Są natomiast takie wolne, otwarte grupy jak forum Racjonalista czy grupa fanów Faktów i Mitów regularnie spotykająca się w swoim ośrodku. Nie są to jednak ani pielgrzymki, ani mityngi, ani coś w rodzaju partyjnych zjazdów. Ludzie o podobnych poglądach lubią ze sobą porozmawiać. Nas naprawdę coś łączy. Ale nie wiąże.
|
|
4 na 4 | Jacholek (5699 punktów) | >Jak uważacie-czy z innymi ateistami cokolwiek was łączy? Owszem, Łączy mnie coś z tymi ateistami którzy charakteryzują się ciekawością (realnego) świata, zamiłowaniem do wiedzy, logicznego myślenia i racjonalnego podejścia do problemów nurtujących nasze życie. Te cechy wydają mi się wysoce niekompatybilne ze ślepą wiarą w nieudowodnione fakty i mity połączoną z nietolerancją w stosunku do tych którzy tej wiary z nimi nie podzielają.
|
|
5 na 5 | farmer (22440 punktów) |
>Byłem na jednym spotkaniu ateistycznym w Opolu. >Panowała tam iście religijna atmosfera. >Brakowało tylko intonowania modlitw...
A ja byłem w kościele Panowała tam iście religijna atmosfera Intonowano modlitwy Brakowało tylko boga
|
|
 | 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) |
>Brakowało tylko boga Na pewno był. Taki zbożowy. W kielichu. A później go zjedli.
|
|
|  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >>Brakowało tylko boga > Na pewno był. Taki zbożowy. W kielichu. A później go zjedli.
Swoją drogą ciekawe, że żaden katolik nie zastanawia się nad jego dalszymi losami, już po zjedzeniu.
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | >>>Brakowało tylko boga >> Na pewno był. Taki zbożowy. W kielichu. A później go zjedli. >Swoją drogą ciekawe, że żaden katolik nie zastanawia się nad jego dalszymi losami, już po zjedzeniu.
Jak to nie? Każdy się zastanawia. To podobno Wielka Tajemnica Wiary... Wiatrów... czy jakoś tak...
|
|
| | |  | | Bragiel (220 punktów) | Osobiście nie uważam iż fakt, iż ktoś jest ateistą czyni go od lepszym człowiekiem... Absolutnie nie. To leży w charakterze człowieka. Jeżeli ktoś jest świnią, to pozostanie nią niezależnie od konwersji na jakąkolwiek religię, czy też gdy stanie się ateistą. Ateizm-teizm w żaden sposób nie odzwierciedla się w czynach ludzkich. Ateizm to tylko i wyłącznie odrzucenie wiary w Bogów i tyle. Tak jak ktoś tu już wspomniał-absolutnie nic więcej z tego nie wynika. Nie wynika z tego mądrość, racjonalność-nic. Można być zabobonnym ateistą i można być racjonalnym teistą, chociaż w przypadku bycia teistą jest to wielokroć trudniejsze, bo sama wiara jest irracjonalna, ale również jest to możliwe. Są przecież fizycy czy nawet wybitni naukowcy teiści. Zatem ateizm będący li tylko odrzuceniem czegoś a nie przyjęciem czegokolwiek, nie może służyć jako budulec i spoiwo społeczne do budowania jakiś więzi socjalnych. I myślę, że to dobrze. Każdy sobie rzepkę skrobię. Nie wydaję mi się sensowne i celowe zrzeszanie się gdziekolwiek jako ateista. W jakim celu? Z kim i po co? Wszystko nas dzieli, łączy tylko odrzucenie Bogów. Więc na tej zasadzie moglibyśmy założyć Klub ludzi nie lubiących grać w scrabble. Pozdrawiam. www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
|
|
| | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Osobiście nie uważam iż fakt, iż ktoś jest ateistą czyni go od lepszym człowiekiem...> Absolutnie nie.> To leży w charakterze człowieka.> Jeżeli ktoś jest świnią, to pozostanie nią niezależnie od konwersji na jakąkolwiek religię, czy też gdy stanie się ateistą. Cytat:-Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. - Steven Weinberg.
-Zauważ ten istotny element, religia może skłaniać ludzi dobrych z natury do czynienia złych rzeczy, bo tak nakazuje jakieś przykazanie, obyczaj, rzekomy nakaz boga, którego się boją. Spójrz na to, co się dzieje w islamie. Ludzie nie rodzą się źli, ale czynią mnóstwo zła i zachowują się idiotycznie pod wpływem wpajanej im wiary. > Ateizm-teizm w żaden sposób nie odzwierciedla się w czynach ludzkich.-J.w. Chcesz zaprzeczyć faktom, jakoby w imię boga mordowano miliony ludzi na przestrzeni dziejów, nie pomijając czasów współczesnych? "Je suis Charlie? > Ateizm to tylko i wyłącznie odrzucenie wiary w Bogów i tyle.-I poważna część światopoglądu każdego człowieka, a więc czynów i zachowań z tym związanych. > Tak jak ktoś tu już wspomniał-absolutnie nic więcej z tego nie wynika.-Ktokolwiek to wspomniał, mylił się sromotnie. > Nie wynika z tego mądrość, racjonalność-nic.-Wciąż puste stwierdzenia, wbrew obserwowanym faktom. I po raz kolejny przypominam, rozróżniajmy racjonaność zachowań od racjonalizmu światopoglądowego. pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowyTo nie to samo. www.racjonalista.pl/kk.php/s,4341> Zatem ateizm będący li tylko odrzuceniem czegoś a nie przyjęciem czegokolwiek, nie może służyć jako budulec i spoiwo społeczne do budowania jakiś więzi socjalnych.-Im mniej więzi tym więcej wolności, więc to mnie nie martwi. > Nie wydaję mi się sensowne i celowe zrzeszanie się gdziekolwiek jako ateista.-Tylko jako akcje za lub przeciw czemuś, komuś. Na dłuższą metę nie ma to sensu, bo ateiści są raczej indywidualistami i szanują swoją odmienność. I właśnie tego są gotowi bronić i w takich przypadkach się jednoczyć. > W jakim celu? Z kim i po co?-J.w. > Wszystko nas dzieli, łączy tylko odrzucenie Bogów.> Więc na tej zasadzie moglibyśmy założyć Klub ludzi nie lubiących grać w scrabble.-Patrz przypadek wędkarzy i filatelistów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,664101#w664107
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sawra (286 punktów) |
> Cytat:-Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. - Steven Weinberg. > -Zauważ ten istotny element, religia może skłaniać ludzi dobrych z natury do czynienia złych rzeczy, bo tak nakazuje jakieś przykazanie, obyczaj, rzekomy nakaz boga, którego się boją. Spójrz na to, co się dzieje w islamie. Ludzie nie rodzą się źli, ale czynią mnóstwo zła i zachowują się idiotycznie pod wpływem wpajanej im wiary.<Dobry/zły człowiek, to kwestia empatii. W monoteistycznych religiach bóg jest jeden, ale każdy ma swojego. Empatyk nie ma problemu ze zrozumieniem przykazania "kochaj bliźniego swego" i na tym się skupia, a menda znajduje sto i jeden kruczków, bo zwyczajnie kochać bliźniego nie potrafi. Skoro boga nie ma a religia jest ludzkim konstruktem, to jak można wierzyć, że po jej ewentualnym zniknięciu nic nie będzie zmuszać dobrych ludzi do czynienia wbrew sobie? Niedostatek potrafi zniszczyć najlepszy charakter i talent o wiele skuteczniej niż religia. > >Ateizm-teizm w żaden sposób nie odzwierciedla się w czynach ludzkich.> -J.w. Chcesz zaprzeczyć faktom, jakoby w imię boga mordowano miliony ludzi na przestrzeni dziejów, nie pomijając czasów współczesnych? "Je suis Charlie?<Nie w imię boga, tylko interesów - zawsze i wszędzie. Mylisz cel z pretekstem. > >Ateizm to tylko i wyłącznie odrzucenie wiary w Bogów i tyle.> -I poważna część światopoglądu każdego człowieka, a więc czynów i zachowań z tym związanych.<Czyli wolna wola istnieje?  Tak sobie myślę, że wszyscy jesteśmy spadkobiercami, a światopogląd możemy przypisywać sobie o tyle, o ile gotowe już poglądy przystrzygliśmy sobie zgrabnie do naszych indywidualnych wymagań. Odrzucić boga - dla jednych mały Pikuś, dla innych rzecz niemożliwa, ale skłonności wciąż te same.
· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | KORUND (4922 punktów) | > Dobry/zły człowiek, to kwestia empatii.-Nie chodzi o to co kto czuje, tylko ile zła może wyrządzić, bo musi się podporządkować swojej wierze, tadycji, otoczeniu. Palenie wdów w Indiach wynikało z durnej tradycji i nawet dobry człowiek mógł to robić, by się nie narażać w swoim środowisku. Kobiety są do dziś kamienowane w islamie na oczach członków rodzin. Może wielu z nich czuje emaptię, ale co z tego? Religia i tradycja zwycięża ze zdrowym rozsądkiem i empatią. Czy chcesz powiedzieć, że wszyscy ci ludzie, wyznawcy tych religii, nie maja emaptii? A jeśli mają, to dlaczego wciąż tak czynią? Przypadek? > W monoteistycznych religiach bóg jest jeden, ale każdy ma swojego. Empatyk nie ma problemu ze zrozumieniem przykazania "kochaj bliźniego swego" i na tym się skupia, a menda znajduje sto i jeden kruczków, bo zwyczajnie kochać bliźniego nie potrafi.-Bo nie musi nikogo kochać, wmawianie miłości do wszystkich to religijny idiotyzm. Ludzie cywilizowani nie krzywdzą się bez powodu, kierują się przywoitością i przepisami prawa. A prawo też jest przez religie, przez teistów, wypaczane, wynaturzane. > Skoro boga nie ma a religia jest ludzkim konstruktem, to jak można wierzyć, że po jej ewentualnym zniknięciu nic nie będzie zmuszać dobrych ludzi do czynienia wbrew sobie?-Nie całkiem to rozumiem, ale ja nie czynię wbrew sobie, choć religia dla mnie zniknęła. > >-J.w. Chcesz zaprzeczyć faktom, jakoby w imię boga mordowano miliony ludzi na przestrzeni dziejów, nie pomijając czasów współczesnych? "Je suis Charlie?<> Nie w imię boga, tylko interesów - zawsze i wszędzie. Mylisz cel z pretekstem.-Niczego nie mylę w przeciwieństwie do ciebie. Są całe masy biednych głupców poświęcajacych swoje życie (i niestety nie tylko swoje) dla wpojonego im boga, nie mając w tym żadnego interesu. Wręcz przeciwnie, tracą na tym dużo albo wszystko, z życiem włącznie. Chyba, że urojone życie w niebie z haremem dziewic ma być tym interesem. > >>Ateizm to tylko i wyłącznie odrzucenie wiary w Bogów i tyle.> >-I poważna część światopoglądu każdego człowieka, a więc czynów i zachowań z tym związanych.<> Czyli wolna wola istnieje?  -Chodzi o dokonywanie wyborów, na które ma istotny wpływ wiara lub jej brak. Nazwij to sobie jak chcesz. Może być wola, ale tym mniej wolna, im bardzie zależna od wiary. > Tak sobie myślę, że wszyscy jesteśmy spadkobiercami, a światopogląd możemy przypisywać sobie o tyle, o ile gotowe już poglądy przystrzygliśmy sobie zgrabnie do naszych indywidualnych wymagań. Odrzucić boga - dla jednych mały Pikuś, dla innych rzecz niemożliwa, ale skłonności wciąż te same.-Właśnie na tym polega różnica między ludźmi myślącymi i np. religiatami, że pierwsi kształtują swoje poglądy na podstawie dostępnej wiedzy, uzupełniając o nowe fakty, a drudzy przyjmują gotowe i co nawyżej przycinają je do swoich potrzeb. Cytat:"Ludzie tak mało się wysilają by znaleźć prawdę, tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli" - Tukidydes > Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.-Tylko tak się składa, że to przekonania decydują o tym, co ludzie czynią.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sawra (286 punktów) | > >Dobry/zły człowiek, to kwestia empatii.> -Nie chodzi o to co kto czuje, tylko ile zła może wyrządzić, bo musi się podporządkować swojej wierze, tadycji, otoczeniu. Palenie wdów w Indiach wynikało z durnej tradycji i nawet dobry człowiek mógł to robić, by się nie narażać w swoim środowisku. Kobiety są do dziś kamienowane w islamie na oczach członków rodzin. Może wielu z nich czuje emaptię, ale co z tego? Religia i tradycja zwycięża ze zdrowym rozsądkiem i empatią.<"Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. - Steven Weinberg." Do tego się odnoszę, i uważam że to półprawda czyli w ogólnym rozrachunku nieprawda. Takie hasła brzmią ładnie i mądrze, tyle że w rzeczywistości dobrzy ludzie są zmuszani do czynienia złych rzeczy przez wiele różnych okoliczności. Piszesz o paleniu żywcem, kamienowaniu i innych makabrycznych praktykach, ale ja myślę, że w powodzi różnych złych spraw które się dzieją na co dzień, to tylko skromny ułamek. > Czy chcesz powiedzieć, że wszyscy ci ludzie, wyznawcy tych religii, nie maja emaptii? A jeśli mają, to dlaczego wciąż tak czynią? Przypadek?<Nie mam zielonego pojęcia, tym bardziej że spotkałam w swoim życiu ateistów, którzy wysyłają "pedałów do gazu", komunistów na szubienice i takich mizoginów, że kobiecie ciarki po grzbiecie chodzą. > >W monoteistycznych religiach bóg jest jeden, ale każdy ma swojego. Empatyk nie ma problemu ze zrozumieniem przykazania "kochaj bliźniego swego" i na tym się skupia, a menda znajduje sto i jeden kruczków, bo zwyczajnie kochać bliźniego nie potrafi.> -Bo nie musi nikogo kochać, wmawianie miłości do wszystkich to religijny idiotyzm. Ludzie cywilizowani nie krzywdzą się bez powodu, kierują się przywoitością i przepisami prawa. A prawo też jest przez religie, przez teistów, wypaczane, wynaturzane.<A pojęcia zło/dobro których używasz bez cudzysłowu, to nie religijny idiotyzm? Nie udawaj że nie wiesz o co chodzi. W niemal wszystkich religiach istnieją nauki, przykazania, które mają być wytycznymi dobrego, moralnego życia człowieka. Proste prawidła ganiące uczynki powszechnie uznawane za złe - nie morduj, nie kradnij, nie kłam - nic w czym się można zaplątać. Osobie empatycznej nie trzeba dwa razy tego powtarzać, bo tego typu zachowania wypływają z jej natury, natomiast ktoś nieempatyczny nie jest w stanie zachowywać się w ten sposób, więc będzie kombinował tak, aby nie powstał dysonans poznawczy. Jeśli chodzi o przyzwoitość to kapituluję, bo kojarzy mi się jedynie z noszeniem spódnicy za kolano. A prawo to tylko przepisy uzgodnione przez daną społeczność, mogą się opierać równie dobrze na świeckich jak i religijnych podstawach. > > Skoro boga nie ma a religia jest ludzkim konstruktem, to jak można wierzyć, że po jej ewentualnym zniknięciu nic nie będzie zmuszać dobrych ludzi do czynienia wbrew sobie?> -Nie całkiem to rozumiem, ale ja nie czynię wbrew sobie, choć religia dla mnie zniknęła.<Gdy zabraknie religii, cwaniacy, hochsztaplerzy, osobniki nieempatyczne z wypaczonym instynktem posiadania i kontrolowania otoczenia, znajdą równie dobre sposoby na osiągnięcie swoich celów. Nie twierdzę, że religia nie ma wpływu na ludzi, jedynie zauważam fakt, że jest li tylko narzędziem. > >>-J.w. Chcesz zaprzeczyć faktom, jakoby w imię boga mordowano miliony ludzi na przestrzeni dziejów, nie pomijając czasów współczesnych? "Je suis Charlie?<> >Nie w imię boga, tylko interesów - zawsze i wszędzie. Mylisz cel z pretekstem.> -Niczego nie mylę w przeciwieństwie do ciebie. Są całe masy biednych głupców poświęcajacych swoje życie (i niestety nie tylko swoje) dla wpojonego im boga, nie mając w tym żadnego interesu. Wręcz przeciwnie, tracą na tym dużo albo wszystko, z życiem włącznie. Chyba, że urojone życie w niebie z haremem dziewic ma być tym interesem.<I ci biedni głupcy tak sami z siebie się skrzykują? Bo moim zdaniem, za każdym mniej lub bardziej masowym działaniem, stoi jakiś ideolog, prowodyr, prowokator i jakiś cel. Już widzę te rzesze Janków, Helmutów i Ahmedów, którzy mieli w nocy ten sam proroczy sen.  > >>>Ateizm to tylko i wyłącznie odrzucenie wiary w Bogów i tyle.> >>-I poważna część światopoglądu każdego człowieka, a więc czynów i zachowań z tym związanych.<> >Czyli wolna wola istnieje?  > -Chodzi o dokonywanie wyborów, na które ma istotny wpływ wiara lub jej brak. Nazwij to sobie jak chcesz. Może być wola, ale tym mniej wolna, im bardzie zależna od wiary.A skłonność do przyjmowania za pewnik rzeczy niesprawdzonych? My tu gadu, gadu, a neurologia swoje. > >Tak sobie myślę, że wszyscy jesteśmy spadkobiercami, a światopogląd możemy przypisywać sobie o tyle, o ile gotowe już poglądy przystrzygliśmy sobie zgrabnie do naszych indywidualnych wymagań. Odrzucić boga - dla jednych mały Pikuś, dla innych rzecz niemożliwa, ale skłonności wciąż te same.> -Właśnie na tym polega różnica między ludźmi myślącymi i np. religiatami, że pierwsi kształtują swoje poglądy na podstawie dostępnej wiedzy, uzupełniając o nowe fakty, a drudzy przyjmują gotowe i co nawyżej przycinają je do swoich potrzeb.Ja bym dopatrywała się różnicy pomiędzy myślącymi i niemyślącymi, bo religianctwo podpada pod poważne nieprawidłowości lub schorzenia psychiczne. Co robić, gdy się spotyka różnych ludzi, a ateizm okazał się nędznym miernikiem rozsądku, dojrzałości, o empatii nie wspominając? > Cytat:"Ludzie tak mało się wysilają by znaleźć prawdę, tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli" - Tukidydes<Taka to już ludzka natura. > >Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.> -Tylko tak się składa, że to przekonania decydują o tym, co ludzie czynią.<Tak się składa, że krojąc rzeczy wg. własnego uznania, nawet nie zauważyłeś, że moja stopka jak ulał pasuje do tego co piszesz. :p
· Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.
|
|
| | | | | | | |  | | KORUND (4922 punktów) | > "Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. - Steven Weinberg." Do tego się odnoszę, i uważam że to półprawda czyli w ogólnym rozrachunku nieprawda.-Czy to, że zasięg takich makabr jak kamienowanie pokrywa się całkowicie z rejonami opanowanymi przez islam to przypadek? Czy są tam źli ludzie, tak powszechnie to akceptujący i przez to też islam im tak odpowiada, czy to religia znich czyni potwory? www.wiz.pl/8,1698.htmlCytat:Iran ma najwyższy na świecie wskaźnik egzekucji przez ukamienowanie.
Cytat:Mimo że ukamienowanie stosuje się dziś tylko w krajach kultury islamskiej, jego tradycja jest znacznie starsza.
-Można odwrócić to stwierdzenie dla ukazania, co z ludzi potrafi czynić religia. "Mimo, że tradycja ta jest znacznie starsza, stosuje się ją dziś TYLKO w krajach kultury islamskiej." > Takie hasła brzmią ładnie i mądrze, tyle że w rzeczywistości dobrzy ludzie są zmuszani do czynienia złych rzeczy przez wiele różnych okoliczności.-I co z tego? W cywilizowanym świecie jest to po prostu przestępstwo, tam jest to usprawiedliwane tradycją lub religią, a co gorsza przez takich jak ty również tutaj. > Piszesz o paleniu żywcem, kamienowaniu i innych makabrycznych praktykach, ale ja myślę, że w powodzi różnych złych spraw które się dzieją na co dzień, to tylko skromny ułamek.-Co to są "różne złe sprawy"? Akceptujemy je i usprawiedliwiamy jak tam? Akceptujemy związek dorosłego z nieletnią, które tam są sprzedawane na żony i gwałcone? Wiesz jak masowe są tam okaleczenia i powikłania z tym związane? Ile dzieczynek trafia przez to do szpitali? Dodatkowo jeszcze te po obrzezaniach. Najlepiej tu siedzieć i bredzić o emaptii, i że wszędzie coś tam się dzieje złego. Skala jest nieporównywalna. > >A jeśli mają, to dlaczego wciąż tak czynią? Przypadek?<> Nie mam zielonego pojęcia, tym bardziej że spotkałam w swoim życiu ateistów, którzy wysyłają "pedałów do gazu", komunistów na szubienice i takich mizoginów, że kobiecie ciarki po grzbiecie chodzą.-J.w. skala nieporównywalna. Poza tym ogranicza się jednak do słow nie czynów. Jest różnica? > W niemal wszystkich religiach istnieją nauki, przykazania, które mają być wytycznymi dobrego, moralnego życia człowieka. Proste prawidła ganiące uczynki powszechnie uznawane za złe - nie morduj, nie kradnij, nie kłam - nic w czym się można zaplątać.-Bzdura. To kompletne poplątanie i możliwość nieskończonych interpretacji, stąd tyle religii i sekt. Same religie dopuszczają zabijanie w pewnych okolicznściach lub nawet je nakazują. Jeżeli komuś przykazania są potrzebne, by nie być złym czlowiekim, już nim jest. Masz ochotę kogoś zabić okraść skrzywdzic? Ja nie, dopóki mnie nikt nie zamierza. Żadne przykazanie nie jest mi potrzebne. Poza tym to religie pewne wytyczne i wartości sobie "zainstalowały", nie są ich włascielami i bardzo często je wypaczają. Ulegają nawet ewlocji, mimo iż wolniejszej niż cały świat wokół. > Osobie empatycznej nie trzeba dwa razy tego powtarzać, bo tego typu zachowania wypływają z jej natury, natomiast ktoś nieempatyczny nie jest w stanie zachowywać się w ten sposób, więc będzie kombinował tak, aby nie powstał dysonans poznawczy.-Spróbuj wytłumaczyć to muzułmanom albo zapytaj czemu nie są empatyczni, czy kombinują by nie czuć dysonansu poznawczego? Może takie geny mają? Inny układ nerwowy, inna wola? > Jeśli chodzi o przyzwoitość to kapituluję, bo kojarzy mi się jedynie z noszeniem spódnicy za kolano.-W ogóle za mało kojarzysz, a za dużo uogólniasz i racjonalizujesz. > A prawo to tylko przepisy uzgodnione przez daną społeczność, mogą się opierać równie dobrze na świeckich jak i religijnych podstawach.-I o tym mówię, jak wygląda prawo oparte na religijnych podstawach, do czego prowadzi. Właśnie do tego, że czasem dobry człowiek zrobi coś złego, lecz zgodnego z tym prawem, bo za czyn przeciwny lub zaniechanie, groziłaby mu kara. > Gdy zabraknie religii, cwaniacy, hochsztaplerzy, osobniki nieempatyczne z wypaczonym instynktem posiadania i kontrolowania otoczenia, znajdą równie dobre sposoby na osiągnięcie swoich celów. Nie twierdzę, że religia nie ma wpływu na ludzi, jedynie zauważam fakt, że jest li tylko narzędziem.-Możliwe, ale jeden czynnik robiący z ludzi durni, utrudniających sobie wzajemnie życie odpadnie. > I ci biedni głupcy tak sami z siebie się skrzykują? Bo moim zdaniem, za każdym mniej lub bardziej masowym działaniem, stoi jakiś ideolog, prowodyr, prowokator i jakiś cel. Już widzę te rzesze Janków, Helmutów i Ahmedów, którzy mieli w nocy ten sam proroczy sen.  -Nadal potwierdzasz co napisałem, że to religia lub inna ideologia czyni ludzi takimi, jakimi bez niej mogliby nie być. Są kraje gdzie tacy prowodyrzy są idolami i przywódcami, a są inne gdzie się ich zamyka. > A skłonność do przyjmowania za pewnik rzeczy niesprawdzonych? My tu gadu, gadu, a neurologia swoje.-Nie mam takich skłonności. I cóż takiego twierdzi neurologia, na pewno się na tym znasz? > Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.-Nie chodzi o to, by kogoś skazywać na podstawie przekonań, ale osądzić, ocenić, wiedzieć do czego są zdolni, jak najbardziej.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>czy z innymi ateistami cokolwiek was łączy? Nie bardzo. Bo tak: część ateistów deklaruje ateizm, część wiarę, a np. ateiści-niemowlęta nie deklarują niczego.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | oportunista (1711 punktów) | Byłoby fajnie gdybyś przedstawił swój materializm w pigułce, to znaczy jak go rozumiesz. odwołanie się do Demokryta z Abdery niewiele wnosi. Materialistyczna wizja świata w filozofii jest o wiele szersza, ale jednym zdaniem określić ją można - na początku była materia, myśl czyli idea jest wtórna. Zasadniczo większość forumowi czy uważa, że materializm to zakupoholizm, przywiązanie do rzeczy. Nie zetknęli się z filozofią jako taką, bo nie mieli takiej sposobności w szkole. Wiedzą co nieco o Pitagorasie z matematyki ale niewiele ponadto. Dla większości ateizm jest niechodzeniem do kościoła, negacją jego wyznawców i obrzędów. Zupełnie nie przeszkadza im on w dawaniu wiary w gusła, przykładowo związanym z czarnym kotem. Rzeczywiście masz rację, że nie ma sensu w stowarzyszaniu się w imię bycia przeciwnym czemuś. Ma sens gdy budujemy cokolwiek, nawet w celu zniszczenia kogoś lub czegoś. Jednoczymy się w budowie, tworzeniu, osiągnięciu jakiegoś celu. Tak jesteśmy skonstruowani genetycznie, bo łączy nas wspólnota celu. Cóż to za cel - nie ma Boga. Gdyby stworzyć nowego Boga, jak czynią to wyznawcy Potwora Spaghetti to ma sens i daje szanse sukcesu przedsięwzięciu. Sprawy motywacji działania i naszych poczynań, nie maja nic wspólnego z byciem dobrym czy porządnym człowiekiem, to jest zupełnie inna para kaloszy. Rzeczywiście nic ateistów nie łączy, z pominięciem walki z kościołem. I to jest co-najmniej śmieszne, bo i co może obchodzić człowieka niewierzącego, co tam w tym, czy innym kościele się wyprawia.
|
|
2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Czy ateistów coś ze sobą łączy?> Moim zdaniem absolutnie nie!Może ich łączyć sporo i czasami łączy, ale wcale nie musi. > Ateizm to li tylko odrzucenie wiary w Bogów.Czyżby? A odrzucenie wiary przebiega w jednakowy sposób i z jednakowych motywów intelektualnych i emocjonalnych? www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110> I tyle.Jakoś mi się wydaje, że rzeczywistość jest prosta tylko dla prostaków. > Bo nawet nie jest to odrzucenie wiary w świat duchowy.Według Pańskiego poglądu, gdyż słownikowe i encyklopedyczne definicje mówią coś innego. Nie wiem też co Pan rozumie pod pojęciem "świat duchowy"? pl.wikipedia.org/wiki/Duchowość> Zdecydowana większosć ateoistów nie odrzuca wiary w świat duchowy i generalnie szersze jest pokęcie-materializm.Czy mogę poprosić o źródła, na których opiera Pan ten pogląd? > Ja jestem ateistą-materialistą, chociaż oczywiście słowo materialista przyjęło już nieco inne, dość pejoratywne zabarwienie w języku polskim.Żyjemy w wolnym, przynajmniej deklaratywnie, kraju i każdemu wolno wierzyć w to co chce. Również wolno nam oceniać na podstawie własnej wiedzy różne terminy. Tak, ateizm jest wybitnie źle oceniamy w naszym zaściankowym zdominowanym religijnie społeczeństwie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,660438#w660569www.sejm.g(*).xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=150A słowo materializm najczęściej jest łączona jest z chciwością na dobra doczesne. Znajomość czym jest materializm filozoficzny oraz przyrodniczy dotyczy tylko garstki społeczeństwa. www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w648878www.racjonalista.pl/forum.php/s,648854#w648934> Ale generalnie dane słowo potrafią zmieniać swoje znaczenia i decyduje tylko uzusu językowy i gdyby wile oóśb definiowało się jako materialiści, to słowo mogłoby wrócić do swego pierwotnego abderiańskiego znaczenia. Twórcą materialzmu był niejaki Demokryt z Abdery.Wiara czyni cuda, niech Pan ewangelizuje, a nuż się Panu uda. Ja tam cofać się nie chcę i zdecydowanie wolę współczesną przyrodniczą oraz filozoficzną definicję materii. (Według tych, które zalinkowałem wyżej)> Zatem-z innymi ateistami, nie-materialistami nie łączy mnie praktycznie nic.> A i z samymi materialistami, zaprawdę niewiele.> Tyle samo co z ludźmi nie interesującymi się filatelistyką, nie lubiącymi wędkarstwa, czy ludźmi którzy nie lubią seksu.To z Pańskiej wypowiedzi daje się zauważyć, iż racjonalistycznymi naturalistami łączy Pana niewiele. > Moim zdaniem nie ma żadnego sensu budowanie czegokolwiek na negacji.Moim też, ale współczesny ateizm (wyżej podałem linki do sposobów rozumienia tego pojęcia) bardzo rzadko jest negacją istnienia Boga (świata nadprzyrodzonego), czy też wiarą, że taki świat nie istnieje. Warto trochę na ten temat poczytać. > Nie ma sensu zakładanie stowarzyszeń ludzi nie lubiących wędkarstwa czy Polskiego Związku Gardzących Znaczkami Pocztowymi.> Jak uważacie?Uważam, że powinna być wolność organizowania wszelkich stowarzyszeń jeżeli tylko nie dążą programowo do ograniczania wolności innych ludzi. Uważam też, że zupełnie Pan nie rozumie całego spektrum współczesnego pojmowania ateizmu. Dla wielu z nich żaden świat nadprzyrodzony nie jest do niczego potrzebnym, a więc nie przeczą istnieniu czegoś tam, co faktycznie nie istnieje. > Widzisz sam jesteś ofiarą frazeologii.Wszystko możliwe, ale np. ja tego nie zauważyłem. > Mam na myśli pierwotne znaczenie słowa ,,materializm",nie mające nic wspólnego z kimś komu zależy na pieniądzach.Ale jakoś trudno to było jakoś jednoznacznie zrozumieć. > Materialista uważa, że jest istnieje li tylko świat fizyczny.Nie współczesny materialista uważa, że cała istniejąca obiektywnie rzeczywistość jest materialna. Uznaje np. istnienie umysłów, które są funkcją mózgu, a więc istnienie świata "duchowego", przez materialistów psychicznym nazwanym. > Zatem materializm jest czymś znacznie szerszym od ateizmu, który jest tylko i wyłącznie odrzuceniem wiary w Bogów.Tak. > Ale ateista może wierzyć w astrologie, różdzkarstwo,porywanie ludzi przez kosmitów, wróżki i setki innych spraw.Są przeróżni ludzie, którzy przeróżne rzeczy o sobie i o innych uważają, a z wiarą nie ma dyskusji. > Materialista uznaje istnienie tylko materii.Ale może wierzyć w materialnego Boga. Tak jak np. na naszym forum twierdził pan Brzostowski. > Kiedyś to się nazywało atmat, nawet było wykładane na prlowskim uczelniach-ateistyczny materializm.Mam już sporo lat i zupełnie nie przypominam sobie żadnego "atmat". Gdzie, kiedy, na jakich uczelniach? > Bo jest jeszcze materializm dialektyczny-diamat, mówiacy, że to wszystko do czegoś zmierza.Tu przeczyta Pan propagandowe bzdury: pl.wikipedia.org/wiki/Materializm_dialektyczny ale nie aż takie jak Pan wypisuje. Materializm dialektyczny na pewno nie mówi, a już na pewno z niego nie wynika, że wszystko do czegoś zmierza. Już prędzej na ten temat wypowiada się "materializm historyczny". > Ja reprezentuje stanowisko takie, że nic do niczego nie zmierza i do niczego nie prowadzi.> Moim bogiem jest święty przypadek.Tyle, iż wcale nie jest tak prosto z tym przypadkiem, jest to tylko element mocno zdeterminowanych procesów ewolucyjnych w całej istniejącej obiektywnie rzeczywistości. www.racjon(*).php/s,577332/z,0/d,10#w586897Przypadek zupełnie nie rządzi, a co najwyżej ma pewien wpływ na wyniki. @@@ .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|