Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zorba tańczy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
05-07-2015 23:36Hodża (11172 punktów)Zorba tańczy
Ocena 4 na 4
   Kilka minut temu premier Grecji Tsipras powitał zwycięstwo zwolenników odrzucenia w referendum warunków stawianych przez wierzycieli. Powiedział, że demokracja nie da się zastraszyć.

   Merkel i Hollande chcą nadzwyczajnego szczytu eurozony. Jesteśmy świadkami wyjątkowego wydarzenia, którego skutki mogą sięgać bardzo daleko w przyszłość, zaś najbliższe dni być może przejdą do annałów historii jako porażka najpiękniejszego ekonomicznego projektu, jakim była wspólna waluta, w zamierzeniu narzędzie mające sprzyjać integracji i niwelowaniu politycznych podziałów.

   Okazało się raz jeszcze, o ile życie potrafi przerosnąć najszczytniejsze idee.

   Chciałoby się zacytować Zorbę: "jaka piękna katastrofa", ale nie czas chyba na tańce, a Grecy świętujący swoje zwycięstwo na placu Sindagma tylko na krótką chwilę będą mogli zapomnieć o nawałnicy, przed którą stanął teraz ich piękny kraj.

   Z całego serca życzę im wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.

www.youtube.com/watch?v=gVIOWkk3c0E
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

06-07-2015 01:41
 Ocena 11 na 11
Abdullah (1241 punktów)
No cóż teraz najdemokratyczniej byłoby rozpisać referenda w krajach EU z pytaniem czy nadal ludzie chcą finansować Grecję. I od tego uzależnić dalszą pomoc. Jak się bawić w demokracje to na całego a nie tylko Grecy.
07-07-2015 10:47 
 Ocena 7 na 7
kika (1657 punktów)
> rozpisać referenda w krajach EU z pytaniem czy nadal ludzie chcą finansować Grecję>

Unia Europejska wykupiła od banków długi Grecji i teraz Grecy są winni pieniądze Unii, a nie bankom. To dlatego Grecja nie upadła 6 lat temu. a teraz już może upaść, bo banki odzyskały swoje pieniądze.

Unia mogła pozwolić upaść bankom, które pożyczały lekkomyślnie pieniądze.

Schemat był taki, że Unia "pomagała" Grekom robić "reformy" i dawała pieniądze, tylko że 88% tych pieniędzy szło do banków, a tylko 12% dla Greków.

Efektem sześcioletniej "pomocy" jest wzrost długu o ponad 100%, bo "reformy" zadusiły gospodarkę.
07-07-2015 13:00 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>(...) i teraz Grecy są winni pieniądze Unii, a nie bankom.

Powiedzmy jasno - dług Grecji żyrują teraz podatnicy tych krajów Unii, które zrobiły zrzutkę na banki. Kolejny przykład kapitalizmu w czystej postaci: rządzą nie społeczeństwa, ale wielki kapitał. Na tym to polega i zarzut, że jest to działanie "nierynkowe" (bo takie jest) zupełnie nie ma zastosowania, gdyż sięgając do źródłosłowu wyrazu "kapitalizm" widać, że w swoim najbardziej pierwotnym znaczeniu oznacza on ustrój, w którym najwyższą wartością jest dobro grup zarządzających finansami.

Dziś jest to być może nawet jeszcze bardziej jaskrawo widoczne, niż w czasach Marksa, bowiem "kapitaliści" w Europie czy Ameryce coraz rzadziej są "właścicielami środków produkcji", a najczęściej właśnie (i to oni nadają ton dzisiejszym procesom na rynku) zarządcami przepływów kapitałowych, zatem dziś już można skorygować pogląd Marksa na "szczytową fazę rozwoju ustroju kapitalistycznego": jest to dyktatura banków. Jesteśmy właśnie chyba jej świadkami, gdyż horrendalne masy pieniądza stanowią dziś już siłę kształtującą nie tylko ekonomię, ale bez żenady i wprost wpływają na decyzje polityczne o znaczeniu globalnym, gdyż banki, choćby przez wprowadzenie bardziej restrykcyjnej polityki kredytowej są w stanie pogrążyć wzrost gospodarczy w każdym kraju.

A nie każdą zmowę da się udowodnić, zwłaszcza, że często określone działania mogą polegać na zrozumieniu wspólnego interesu sektora finansowego (np. w przypadku zwycięstwa opcji politycznych grożących narzuceniem trudniejszego środowiska podatkowego; nie bez znaczenia mogą być też interesy poszczególnych państw, którym banki mogą iść w sukurs). Sądzę, że jesteśmy właśnie na etapie uświadomienia sobie przez bankowców siły oddziaływania na politykę i prawo a jednym z licznych aspektów obecnych turbulencji jest wykształcanie się nowej struktury politycznej i emancypacja wielkich graczy (uniezależnianie się od ograniczeń dotychczasowego prawa i pełne upodmiotowienie korporacji).

>Efektem sześcioletniej "pomocy" jest wzrost długu o ponad 100%, bo "reformy" zadusiły gospodarkę.

Nie sądzę, by Niemcy byli aż tak głupi, aby tego nie dostrzegać. Mówiło się o tym od samego początku programu pomocowego i od samego początku były ostrzeżenia wybitnych ekonomistów, w tym laureatów nagrody Nobla, że jest to tylko sposób na ekonomiczne zniszczenie Grecji. Nie mogę zwyczajnie oprzeć się wrażeniu, że intencje pomysłodawców były bardzo podłe - dlaczego, nie wiem.

Wniosek jednak jest ten, że powinniśmy na przyszłość być nader ostrożni względem wszelkich podpowiedzi co do polityki wewnętrznej ze strony zachodniego sąsiada. Znając wszelako ich bezczelność można się spodziewać wszystkiego, a Grecja powinna posłużyć tu jako wymowne ostrzeżenie.


Dixi et salvavi animam meam
Abdullah (1241 punktów)

>>Efektem sześcioletniej "pomocy" jest wzrost długu o ponad 100%, bo "reformy" zadusiły gospodarkę.
>Nie sądzę, by Niemcy byli aż tak głupi, aby tego nie dostrzegać. Mówiło się o tym od samego początku programu pomocowego i od samego początku były ostrzeżenia wybitnych ekonomistów, w tym laureatów nagrody Nobla, że jest to tylko sposób na ekonomiczne zniszczenie Grecji. Nie mogę zwyczajnie oprzeć się wrażeniu, że intencje pomysłodawców były bardzo podłe - dlaczego, nie wiem.

Wątpię w złe intencje Niemiec - takie samo lekarstwo zostało zaaplikowane Irlandii, Portugalii, Hiszpanii - i jakoś lepiej lub gorzej zaleczyło chorobę. Przyczyn należy raczej szukać w ideologii jedności Europy i ideologii Euro - walka o utrzymanie jednego i drugiego w całości przesłoniła bardziej racjonalne rozwiązania (np bankructwo Grecji w 2010 i opuszczenie strefy euro przez Grecję także w 2010).

Plan mógł być także trochę inny - reformy w Grecji i potem stopniowe umarzanie długu - czyli coś co Niemcy sami dostali w latach 50. Czy też byle demoludy w latach 90 ( w tym i my Polacy) Ale bez reform stabilizujących gospodarkę nikt nie będzie rozmawiał o umożeniu - po co umarzać długi komuś kto zawsze wydaje więcej niż zarabia - za chwilę znów trzeba będzie mu pomóc.

Zawsze podobało mi sie porównanie Grecji do heroinisty, gdzie życie na kredyt jest jak branie heroiny, reformy i pomoc finansowa jak ośrodek monaru - gdzie cię zgnoją ale z czasem wyprowadzą na prostą. Możesz sie wypisać ale wtedy trafisz na ulicę - Grecy właśnie to zrobili - doszli do wniosku ze dalsza terapia jest nie dla nich i już - trafią na ulicę - chyba, że ciocia Angela się ulituje ale jej już też zaczyna brakować cierpliwości.
07-07-2015 20:52 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Plan mógł być także trochę inny

Pojawił się nowy pomysł. The Telegraph rozważa przyjęcie przez Europę drachmy. Przytacza historyczny precedens z czasów Filipa II Macedońskiego. Podobno tamte monety (statery) były bardzo, bardzo ładne i w dodatku złote.

A więc - w puli możliwych rozwiązań pojawiają się prawdziwe asy z rękawa.

www.telegr(*)-should-adopt-the-drachma.html



Dixi et salvavi animam meam
08-07-2015 03:06 
 Ocena 1 na 1
Abdullah (1241 punktów)
>>Plan mógł być także trochę inny
>Pojawił się nowy pomysł. The Telegraph rozważa przyjęcie przez Europę drachmy. Przytacza historyczny precedens z czasów Filipa II Macedońskiego. Podobno tamte monety (statery) były bardzo, bardzo ładne i w dodatku złote.
>A więc - w puli możliwych rozwiązań pojawiają się prawdziwe asy z rękawa.
>www.telegr(*)-should-adopt-the-drachma.html
>
>
Dixi et salvavi animam meam

>
Za dobry poczatek dnia masz plusa
Hodża (11172 punktów)
> Za dobry poczatek dnia masz plusa

Dziękuję. Kto rano wstaje, ten plusa dostaje


Dixi et salvavi animam meam
08-07-2015 08:18 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)
>Grecy właśnie to zrobili - doszli do wniosku ze dalsza terapia jest nie dla nich >

Ciągle słyszy się takie sugestie, że Grecy nie chcą spłacać długu. Tymczasem oni nigdy czegoś takiego nie powiedzieli. Chcą po prostu to robić inaczej niż proponuje Unia.
kika (1657 punktów)
>Ciągle słyszy się takie sugestie, że Grecy nie chcą spłacać długu. Tymczasem oni nigdy czegoś takiego nie powiedzieli. Chcą po prostu to robić inaczej niż proponuje Unia.>

Tutaj nawiązanie do tej wypowiedzi:

news247.gr(*)xei-enas-hlithios.3319997.html
08-07-2015 15:31 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Ciągle słyszy się takie sugestie, że Grecy nie chcą spłacać długu. Tymczasem oni nigdy czegoś takiego nie powiedzieli.
Grecy mówią dużo rzeczy ale jakoś nie biorą się do roboty. W ogóle nawet na tym Forum, wytykamy palcem powody kryzysów, czy obnażamy złodziejstwo banków ale jakoś nikt nie zauważa że do pieniędzy dochodzi się ciężką pracą.
Niemcy swoje bogactwo zawdzięczają ciężkiej pracy. Może na początek Grecy zaczną pracować zamiast gadać? Może nagle zaczną płacić podatki? To byłby świetny początek.
08-07-2015 19:22 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Niemcy swoje bogactwo zawdzięczają ciężkiej pracy. Może na początek Grecy zaczną pracować

Dobrze, że o tym napisałeś, bo jest to często przytaczany argument przez tych, którzy uprawiają propagandę dwubiegunowej opozycji w rodzaju "pracowici Niemcy - leniwi Grecy". Pominąwszy ewidentnie manipulacyjny charakter wszelkich tego rodzaju uproszczeń, sprowadzających złożoną materię świata do czarno-białych schematów,należy konkretnie wskazać, co tu jest niedopowiedziane, pominąwszy to, że Niemcy mieszkający na stałe w krajach Ameryki Łacińskiej również robią sobie sjesty.

A są to rzeczy ważne.

Po pierwsze: należy raz na zawsze skończyć z absurdalnym założeniem, że pracowitość jest wyłącznie cnotą i samym dobrem. Nie jest, bo i zwierzęta są też często - zgodnie ze swoimi przyrodzonymi biologicznymi właściwościami - bardzo pracowite, by podać przykład bobrów budujących często bardzo przemyślne a czasem ogromne tamy, o zdumiewająco logicznej, zróżnicowanej strukturze*. A więc od tego trzeba zacząć, że nie jest to cecha czysto ludzka, przynależna tylko naszemu gatunkowi.


W sytuacji braku typowego budulca - gałęzi - bóbr kanadyjski używa kamieni

Po drugie: kiedy patrzy się na historię dwóch wielkich wojen światowych, zwykle zapomina się, że poza działaniami na frontach czy bombardowanych miastach, poza wielkimi mordami na ludności cywilnej, wojny te miały także swój aspekt laborystyczny: były starciem nie tylko armii, ale w równej mierze przemysłów. I, co trzeba jasno podkreślić, praca również jest jedną z możliwych form walki a w dzisiejszym wysoko stechnicyzowanym świecie wysiłek ludzki włożony w przygotowanie bezpośrednich manifestacji siły oręża mający postać zwykłej pracy jest nawet jeszcze większy, niż to miało miejsce w pierwszej połowie XX wieku.

Pozycja siłowa państwa zatem jest całkowicie uzależniona od pracy, zaś tylko częściowo od faktycznie posiadanych zasobów uzbrojenia.

Po trzecie: pracy powszechnie używano jako sposobu wyniszczania ludzi. Nie tylko w Niemczech, ale właściwie we wszystkich wielkich imperiach - Rosji czy Imperium Brytyjskim, które ma swoją bardzo ponurą historię pierwszych kolonii karnych na kontynencie amerykańskim, które nie różniły się wiele od Archipelagu Gułag, nie wspominając o takich miejscach, jak Tasmania. To jeszcze jeden przyczynek do tego, by wybić sobie z głowy ten zlepek pracowity=uczciwy/porządny/lepszy. Praca zawsze była w cenie, gdy chodziło o przygotowanie środków do obrony albo ataku, jak i wtedy, kiedy można było tę pracę wymusić na innych.

Po czwarte: Niemcy swoją polityką oszczędności i niskich płac od samego początku podcinały Południe Europy. Przez piąty z kolei rok notują nadwyżkę w handlu z pozostałą częścią Eurolandu przekraczającą dozwolony poziom 6% PKB, nic sobie nie robiąc z przepisów regulujących stabilność strefy wspólnej waluty, które zabraniają utrzymywania tego rodzaju nierównowagi w bilansach przez co najmniej trzy lata z rzędu pod groźbą potężnych kar. To, że tych kar nie dostają, zawdzięczają tylko i wyłącznie swoim wpływom i temu, że Juncker jest ich człowiekiem w Brukseli.

Bezstronność komisji europejskiej trzeba między bajdy włożyć i teraz widać doskonale, jak bardzo cała brukselska machina została ustawiona pod największych beneficjentów wspólnej waluty, za pomocą której drenują pozostałe państwa złapane w tę sieć: Francji i Niemiec.

Bo - po piąte - prowadząc tego rodzaju politykę, nie reinwestując pieniędzy z nadwyżek na rynku wewnętrznym, choćby w sypiącą się coraz bardziej infrastrukturę, Niemcy eksportują bezrobocie do pozostałych krajów strefy Euro.

Czyli, krótko mówiąc, niszczą je swoją pracą.

Na tym właśnie polega od wieków problem z Niemcami, że grają na werblach rytm, w którym musi maszerować reszta świata.

Maszerować, albo ginąć.

www.telegr(*)hreat-to-euro-than-Greece.html

*Posiadam zrobione przez siebie zdjęcia tamy bobrzej na rz. Czarnej Staszowskiej, która spiętrzyła rzekę o ok. 1,5 m. Intrygujące w niej było to, że dało się wyraźnie zauważyć, iż długości kijków i gałęzi użytych do budowy widocznej części tamy wyraźnie grupowały się w trzy klasy.


Dixi et salvavi animam meam
08-07-2015 23:50 
 Ocena 3 na 3
Brzostowski (7067 punktów)
>Na tym właśnie polega od wieków problem z Niemcami, że grają na werblach rytm, w którym musi maszerować reszta świata.
>Maszerować, albo ginąć.

Największe pieniądze zarabia się głównie na głupcach. Współczesna Polska cieszy się, że otrzymuje dotacje z UE (400 mld zł na siedem lat), minus ok. 120 mld składki, na "czysto" mamy ok. 280 mld, z tego ok. 10% pójdzie na administrację, co da ok. 250 mld zł, co daje ok. 35 mld zł rocznie. To samo można otrzymać poprzez reformy podatków i systemu ich ściągania. Koszty unijnych procedur są niepoliczalne. Koszty otwarcia rynków? Drenują nas jak neokolonialny kraj. Muismy się temu poddawać? Nie! Ale sie poddajemy, bo jesyteśmy głupcami. To nie jest wina Niemców.
09-07-2015 06:24 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Drenują nas jak neokolonialny kraj. Muismy się temu poddawać? Nie! Ale sie poddajemy, bo jesyteśmy głupcami...

Wydaje mi się, że świadczenie komuś uciech za pieniądze jakoś inaczej się nazywało.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Brzostowski (7067 punktów)
>>Drenują nas jak neokolonialny kraj. Muismy się temu poddawać? Nie! Ale sie poddajemy, bo jesyteśmy głupcami...
>Wydaje mi się, że świadczenie komuś uciech za pieniądze jakoś inaczej się nazywało.
Owszem, sytuacja jest jednak dość specyficzna, bo to my robimy im dobrze, a oni dają nam na ciuszki abyśmy byli bardziej atrakcyjni w robieniu dobrze; co więcej na dłuższą metę to będziemy potrafili tylko to. Taka sytuacja.
09-07-2015 07:07 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)

Dzięki Hodżo za poruszenie tematu pracy.

Czy zauważyliście, że o pracy przestało się mówić?
Hodża (11172 punktów)
>Czy zauważyliście, że o pracy przestało się mówić?

Się mówi! W Krakowie wiszą kolorowe banery na oficynie jednej z filii jakiegoś banku: "NIECH TWOJE PIENIĄDZE PRACUJĄ TAK CIĘŻKO, JAK TY".

To bardzo pocieszające, że wreszcie ludzie dysponujący jakąś gotówką będą mogli odzipnąć od tego kieratu związanego z codziennym utrzymaniem. Wystarczy zebrać ze dwie, góra trzy furmanki grubego bilonu, wysłać go na pola i do kopalń i czekać, aż zapracuje na nasze obiady i zapewni nam ciepło na zimę.


Dixi et salvavi animam meam
10-07-2015 19:11 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)Pochwała nieróbstwa
>Niemcy swoją polityką oszczędności i niskich płac od samego początku podcinały Południe Europy.
Zaprawdę godne potępienia!

Dużo się rozpisałeś ale wniosek z Twojego wywodu jest prosty. Niemcy powinni się położyć do góry brzuchem i nic najlepiej nie robić.

W lewicowości można się do cna zagubić. Od ilości sprzeczności wewnętrznych w tej ideologii człowiek traci orientację, w końcu nie wie co jest "dobre" a co "złe" dla... człowieka.

Nie chcę zmieniać Greków. Oni po prostu nie powinni NIGDY wejść do Unii ani tym bardziej dostać Euro i tyle albo niech się wezmą do roboty. I nie chodzi tu o dosłowną pracę, Grecja to kraj skorumpowany, pasożytniczy (pasożytnicza strefa budżetowa), społeczeństwo nie płaci podatków (sławne baseny), a pieniądze są dosłownie wyrzucane w błoto (koleje podobno przynoszą dochód 100E a wydatek na nie to 700mln w każdym razie greckie koleje to najgorsza firma państwowa w Europie)
www.rynek-(*)_panstwowa_firma_w_europie.htm
08-07-2015 20:25 
 Ocena 2 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: Zorba tańczy
>do pieniędzy dochodzi się ciężką pracą.

Jasne, bo biblijne.
Mafiozi, złodzieje, aferzyści też pracują w pocie czoła.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Celecrin (6386 punktów)
>>do pieniędzy dochodzi się ciężką pracą.
>Jasne, bo biblijne.
>Mafiozi, złodzieje, aferzyści też pracują w pocie czoła.
No jeśli uważasz, ze Niemiecka solidna gospodarka jest zbudowania przez mafiozów i aferzystów to naprawdę masz pojęcie o świecie. Możesz mnie wiele nauczyć.
10-07-2015 19:33 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>No jeśli uważasz, ze Niemiecka solidna gospodarka jest zbudowania przez mafiozów...

Cytat:
...jakoś nikt nie zauważa że do pieniędzy dochodzi się ciężką pracą.
Niemcy swoje bogactwo zawdzięczają ciężkiej pracy.


A gdzie ja twierdzę, że "Niemiecka solidna gospodarka jest zbudowania przez mafiozów"?
Napisałem: Mafiozi, złodzieje, aferzyści też pracują w pocie czoła. Stąd wynika zaledwie, że Jeśli jakiś Niemiec jest mafiozem, złodziejem lub aferzystą, to też pracuje w pocie czoła. Nie chce mi się guglować, ale kilka spektakularnych przykładów by się znalazło.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Abdullah (1241 punktów)

>Unia mogła pozwolić upaść bankom, które pożyczały lekkomyślnie pieniądze.

Ci biedni Grecy od lat fałszowali statystyki byleby tylko dostać się do Euro strefy.

A Niemcy, Francuzi, Anglicy swoje banki by i tak ratowali - to był rok 2010 - ledwie 18 miesięcy wcześniej upadł Lehman Brothers - i wszyscy panicznie bali się upadku następnego banku, który to mógłby wykończyć gospodarkę. Niemcy/Francuzi - mogli to zrobić na dwa sposoby - pozwolić zadłużonym krajom upaść i uratować swoje banki. I nie byli by pierwsi amerykanie uratowali Citi, Brytyjczycy - RBS czy Szwajcarzy UBS, albo przepompować pieniądze przez Grecję/Portugalię/Hiszpanię/Irlandię, ratując swoje banki i kupując tym krajom czas na reformy.
Dla podatnika efekt jest i tak ten sam - miliardy euro zostaną wydane. Co więcej bezpośrednia pomoc bankom była by mniej kosztowna.
Gdy wszystko się uspokoi i niezbędnie reformy zostaną wprowadzone (koniec z głupim wydawaniem pieniędzy) - można po cichu rozpocząć rozmowę na temat restrukturyzacji długu - albo mówiąc po ludzku - umorzeniu.
Hiszpanie, Portugalczycy, Irlandczycy - swój czas wykorzystali - jeszcze jest im dość ciężko, ale są już na dobrym torze. I wcale bym się nie zdziwił gdyby gdzieś w zaciszu gabinetów nie trwały negocjacje na temat umorzenia cześć długów tych krajów względem ECB i MFW.
Grecy postanowili walczyć twierdząc, że czują się upokorzeni. Przepraszam a czym? Tym że ktoś im nakazał powrót do rzeczywistości, że wydawanie więcej niż się zarabia jest niemożliwe?
Niemiecki podatnik też czuje się upokorzony, że pomimo władowania mld euro pokazuje im się środkowy palec - i jeżeli rząd A.Merkel nic nie zrobi w tej to w następnych wyborach wygra ktoś to Grecję kopnie w 4 litery.
Ostatnio na światło dzienne wyszedł raport MFW, że Grecji trzeba umorzyć co najmniej 50 mld, wg mnie trzeba umorzyć więcej - nawet 160mld (50% ich długu), ale takie rzeczy załatwia się po cichu i w taki sposób aby wyborcy krajów które na takiej operacji tracą czuli się dumni z tego umorzenia a nie zastraszani przez lewicowego terrorystę. O ile lepsze w odbiorze jest stwierdzenie "My Niemcy/Francuzi zgodnie z naszą solidarnością europejską postanowiliśmy wspomóc gospodarkę naszych przyjaciół poprzez umorzenie części obciążenia duszącego ich" niż pozytywna odpowiedź na zaczepkę "Wy szkopy i żabojady za wszystkie szkody rzeczywiste i urojone - nie będziemy was spłacać długów a jeszcze nam dać musicie z 50 mld bo jak nie to idziemy do innej piaskownicy".
A idźcie. Krzyż na drogę. Pieniądze lubią ciszę i greccy populiści o tym zapomnieli.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Grecki karnawał trwa w najlepsze, bo inaczej jak karnawałem nie można nazwać referendum, w którym zadaje się pytania o sprawy, na które nie ma się żadnego realnego wpływu. Równie dobrze mogliby zrobić referendum w sprawie zaćmienia Słońca albo zamiany heksagonu Saturna na heptagon.
Wydaje mi się, że Grecy nie pojmują, że pozwolili doprowadzić swój kraj do ruiny, a wierzyciele za niespłacone długi będą ich nękać przez długie dekady, i referendum tu na nic. Z przerażeniem obserwuję stopień oderwania Greków od rzeczywistości. Na razie żyją złudzeniami, ale te igrzyska, urządzane bardzo umiejętnie przez magów socjotechniki na usługach greckiego rządu, niedługo muszą się skończyć. Moim zdaniem będzie to bardzo zły koniec. Być może zbankrutowana Grecja będzie nawet potrzebować pomocy humanitarnej - dostaw żywności i lekarstw na potrzeby zbiedniałej ludności.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Celecrin (6386 punktów)
Alderyk ma racje, ta odpowiedz greckiego narodu jest tyle warta ile obecnie ich dlug.
Zabawne jest to ze nie majac innego wyjscia rzad Grecji szantazuje Unie, tak naprawde Grecy nie chca wychodzic z EU. Sympatycy Grekow mysla ze pokazuja oni Unii srodkowy palec, tymczasem po prostu najzwyczajniej nie chca placic swoich dlugow. To nie jest wolnosc.

Jesli Francja i Niemcy traktuja Unie powaznie powinni wywalic Grecje z UE na zbity pysk i tyle.

Wystarczy pare przykladow (jesli to prawda): kolej grecka generuje 100mln wplywow a kosztuje...700mln euro rocznie. Grecka fryzjerka odchodzi na emeryture w wieku...50 lat.

Niech sobie radza sami...Niech beda wolni, niech sami rzadza wlasnym krajem.
Pozdr.
Jan Rylew (3965 punktów)

>Kilka minut temu premier Grecji Tsipras powitał zwycięstwo zwolenników odrzucenia w referendum warunków stawianych przez wierzycieli. Powiedział, że demokracja nie da się zastraszyć.
Trochę na wyrost, o demokrację trzeba walczyć, ale to krok w kierunku demokracji.
Poza tym to poparcie Tsiprasa i Syrizy w odrzuceniu dyktatu finansjery i narzuconych "reform" według neoliberalnej ekonomii koziego rogu.

>Merkel i Hollande chcą nadzwyczajnego szczytu eurozony.
Ciekawe co oni z tym zrobią, ale drachma wydaje się logicznym następstwem tego kroku jeśli wierzyciele nie zaproponują czegoś nadzwyczajnego.

>Jesteśmy świadkami wyjątkowego wydarzenia, którego skutki mogą sięgać bardzo daleko w przyszłość, zaś najbliższe dni być może przejdą do annałów historii jako porażka najpiękniejszego ekonomicznego projektu, jakim była wspólna waluta, w zamierzeniu narzędzie mające sprzyjać integracji i niwelowaniu politycznych podziałów.
Wspólna waluta przy niskim stopniu integracji i dużych różnicach rozwojowych okazała się rozwiązaniem błędnym.

>Okazało się raz jeszcze, o ile życie potrafi przerosnąć najszczytniejsze idee.
Tym gorzej dla życia (przynajmniej tego w Grecji).

>Z całego serca życzę im wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.
I ja także.
06-07-2015 12:30 
 Ocena 3 na 3
Hodża (11172 punktów)
>Wspólna waluta przy niskim stopniu integracji i dużych różnicach rozwojowych okazała się rozwiązaniem błędnym.

To jest dopiero początek, bo zasadniczo schemat jest podobny w innych krajach południa Europy: inna kultura pracy, inne warunki środowiska, które - nie oszukujmy się - mają wpływ na wydajność i klimatyzacja w biurach nie wszystko załatwi.

Mamy tu przyczynek do rozważań nad globalizacją rozumianą jako zniesienie wszelkich granic ekonomicznych: tego rodzaju polityka, służąca niewątpliwie kapitałowi, jest na dłuższą metę niszczycielska dla lokalnych społeczności, wymuszając te same demograficzne trendy, które od wieków kazały ludziom migrować ze wsi do miast, teraz spotęgowane na kontynentalną skalę. Bez uwzględnienia lokalnych uwarunkowań i tego, że powodują one, iż funkcjonowanie gospodarki jest im podporządkowane, tego rodzaju homogenizacja powoduje zniszczenie naturalnej struktury społecznej w skali świata.

Granice muszą być uszanowane, co nie oznacza, by miały być sposobem izolowania ludzi. Powinny być naturalnymi granicami domów, w których mieszkają obywatele, narody czy społeczności lokalne. Rzecz cała polega, co już zauważył Arystoteles, na umiarze.

Dixi et salvavi animam meam
06-07-2015 16:25 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Rzecz cała polega, co już zauważył Arystoteles, na umiarze.

I właśnie umiaru Grekom najbardziej zabrakło. Swego czasu poczuli się jak mityczni królowie, zdolni zamieniać wszystko w złoto za jednym dotknięciem, albo jak starożytni bogowie Babilonu - rozmnażający chleb i ryby, każdemu według potrzeb. Realizacji ideału "złotej mierności" bliższe są dziś właśnie narody Północy, a nie Południa.
A z krytykowania postępu i konsumpcjonizmu przez nieuleczalnych sentymentalistów - czcicieli "miłości", utraconego "złotego wieku" i innych "ideałów" - kpiono już 150 lat temu. Wprawdzie subtelnie i nie bez pewnego estetycznego wyrafinowania, ale jednak.

youtu.be/BQDHm1AvZjI

No bo powiedz mi, dlaczego rządy "idealistów", co to każdemu chcą robić dobrze, muszą zawsze się kończyć na niedoborach papieru toaletowego, podpasek i waty?
www.money.(*)toaletowego,160,0,1307040.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
06-07-2015 17:37 
 Ocena 4 na 4
Hodża (11172 punktów)
>>Rzecz cała polega, co już zauważył Arystoteles, na umiarze.
> I właśnie umiaru Grekom najbardziej zabrakło. Swego czasu poczuli się jak mityczni królowie, zdolni zamieniać wszystko w złoto za jednym dotknięciem, albo jak starożytni bogowie Babilonu - rozmnażający chleb i ryby, każdemu według potrzeb.

Nie wpadajmy w ten patetyczny ton... chociaż te ruiny ładne są. I zdaje się, z ruin tylko Grecja słynna pozostanie

Jeśli już się tam ktoś jakoś poczuł, to politycy jak prezydenci bananowej republiki. Jakoś nie zauważyłem, by publicyści podchwycili to ewidentne podobieństwo Grecji przed kryzysem do skorumpowanych reżymów Ameryki Środkowej.

Weźmy takiego Akisa Tsochatzopoulosa, b. ministra obrony. Siedzi zapuszkowany za łapówki, które brał od niemieckiego koncernu zbrojeniowego Ferrostaal. Swego czasu Grecja znajdowała się na czwartym miejscu na świecie pod względem wydatków ponoszonych na obronę; nie tylko tu działały mechanizmy korupcyjne, mówi się, że ten przypadek to tylko wierzchołek góry lodowej.

Zbyt często przemilcza się, że duża część tego długu powstała w wyniku właśnie nieuczciwych działań zagranicznych firm a te pieniądze kreowały miejsca pracy w zagłębiu Ruhry, a nie w Pireusie czy Salonikach. I tam też wracały - do tych państw, w których jednocześnie działały te dziwnie niezorientowane w sytuacji ekonomicznej Hellady banki. Określenie "bandytyzm w białych rękawiczkach" jest tu jak najbardziej na miejscu; można wręcz, przy odrobinie przeczulenia, podejrzewać działanie, które nosi wszelkie znamiona wojny ekonomicznej, tj. działań niszczących kraj za pomocą powiązania systemu korupcji i prawa finansowego.

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, choć przecież Niemcy są tradycyjnym sojusznikiem Turcji w regionie z czasów jeszcze sięgających wieku XIX, ale z drugiej strony ich ewidentnie ultymatywne wypowiedzi z ostatnich godzin brzmią w tym kontekście wyjątkowo ponuro i wywołują najgorsze przeczucia.

>No bo powiedz mi, dlaczego rządy "idealistów", co to każdemu chcą robić dobrze, muszą zawsze się kończyć na niedoborach papieru toaletowego, podpasek i waty?

To temat na inny wątek, Boże, co ja mówię, cały artykuł, nie! Na książkę.
Przypomnij mi o tym, bo chętnie się podzielę na Forum swoimi przemyśleniami. To ważne, inaczej potomność będzie odarta z wielkiego dorobku naszych dyskusji i genialnych w swej prostocie recept na powszechną szczęśliwość.

Ale teraz w okolicy jest w cieniu +39,4 C, a więc chwilowo odpuszczam sobie intensywne myślenie.

Pozdrawiam zimno.

Dixi et salvavi animam meam
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Przypomnij mi o tym, bo chętnie się podzielę na Forum swoimi przemyśleniami. To ważne, inaczej potomność będzie odarta z wielkiego dorobku naszych dyskusji i genialnych w swej prostocie recept na powszechną szczęśliwość.

To byłaby zaiste strata niepowetowana. Całe szczęście jest jeszcze rzeczywistość, która nie pozwoli o całej sprawie zapomnieć o wiele skuteczniej niż niejedna plota i bajda. Teraz już chyba wiadomo, czego należy lękać się najbardziej?

youtu.be/n5EN_UTuGk8


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Powiedział, że demokracja nie da się zastraszyć.<<
A boją się ścigać złodziei, którzy rozkradli miliardy.
Czy naprawdę nie można ustalić, kto i ile ukradł. A potem ścigać ich do skutku. Przecież tych pieniędzy nie spalono. A więc muszą gdzieś być. W bankach, albo w formie konkretnych dóbr. I niech nikt nie wciska kitu, że nawet służby specjalne ich nie znajdą.
07-07-2015 02:05 
 Ocena 2 na 2
Abdullah (1241 punktów)

>Czy naprawdę nie można ustalić, kto i ile ukradł. A potem ścigać ich do skutku. Przecież tych pieniędzy nie spalono. A więc muszą gdzieś być. W bankach, albo w formie konkretnych dóbr. I niech nikt nie wciska kitu, że nawet służby specjalne ich nie znajdą.
>
Wątpię czy jest to ściągalne - większa cześć pieniędzy została przejedzona w postaci czternastek, piętnastek, dodatków za mycie rąk itp. Oczywiście ze te pieniądze istnieją w postaci dóbr, ale poziom rozdrobnienia jest taki ze nie opłaca się tego szukać/ściągać. Kilku najwiekszych aferzystów można by było przydusić, ale znów trzeba być racjonalnym - koszt poszukiwań i ściągnięcia musi być niższy niż kwota uzyskanej w ten sposób gotówki - co może znaczyć ze poniżej kilku milionów tego typu akcja jest nieopłacalna.

Co so służb specjalnych - no cóż w KAŻDYM kraju służby specjalne to państwo w państwie - wcale bym sie nie zdziwił gdyby greckim służbom nie zależało na odnalezieniu tych pieniędzy bo mogło by się okazać, że są bardziej umoczeni niż ci co odsiadują teraz wyroki za łapownictwo.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Co so służb specjalnych - no cóż w KAŻDYM kraju służby specjalne to państwo w państwie - wcale bym sie nie zdziwił gdyby greckim służbom nie zależało na odnalezieniu tych pieniędzy bo mogło by się okazać, że są bardziej umoczeni niż ci co odsiadują teraz wyroki za łapownictwo.<<
To jest bardzo prawdopodobne. Ale zapuszkowanie tych grubych ryb bylo by wskazane, chociazby jako ostrzezenie. Ale to pewnie nie nastapi, a nowe grube ryby przepuszcza kolejna pozyczke.
Brzostowski (7067 punktów)
Nic się nie stanie złego z UE, wręcz przeciwnie. Kryzys grecki uzdrowi unię, pokaże, że na kredyt nie można żyć i pokaże, że trzeba się strzec globalnych finansistów, a gospodarkę trzeba opierać na produkcji. Pokaże to o czym mówili na Węgrzech i to o czym mówi Kaczyński.

Unia wyjdzie wzmocniona, a Grecja? Pomęczy się 3-4 lata, dług zmniejszą, przejrzą na oczy i wezmą się do roboty. Na ich miejscu sprzedał bym Chinom kilka wysp.
wsx666 (1067 punktów)

>wydarzenia, którego skutki mogą sięgać bardzo daleko w przyszłość, zaś najbliższe dni być może
>przejdą do annałów historii jako porażka najpiękniejszego ekonomicznego projektu, jakim była wspólna
>waluta,

To dość ciekawe, bo kilka lat temu, nie pamiętam dokładnie, 2-3 lata temu mniej więcej. Przeczytałem gdzieś artykuł, teraz już nie pamiętam gdzie również, ale wypowiedziała się w nim jakaś szycha z sektora bankowego mająca koneksje w bankach centralnych i giełdach itp. Mniejsza o to, ciekawe wydaje mi się a propos tego co ma teraz miejsce, tamta przeczytana wypowiedź i słowa tej osoby, jakże prorocze w tym czasie. Przytoczę, tylko sens tego co ten człowiek powiedział, bo dokładnej treści nie zapamiętałem.

Mówił, że : "...waluta Euro została stworzona, sztucznie jako pewien rodzaj eksperymentu ekonomicznego i finansowego, przez elity rządzące emisją pieniędzy na świecie, nie miało to na celu w najmniejszym stopniu dobra obywateli tych państw, czy ich gospodarek, a miało jedynie posłużyć jako prosty środek do manipulowania kursem euro/dolar i zarabianiem miliardów/bilionów dolarów na manipulacjach giełdowych, tudzież powiązanych z kursem nowej waluty -Euro."

Najciekawsze jednak było na koniec tego wywiadu, gdyż ta osoba powiedziała mniej więcej to:

"...w tym momencie, ludzie odpowiedzialni za ten projekt (EURO) stracili już nim zainteresowanie, odsunęli się od niego oficjalnie, nie wspierają i nie interesują się już manipulacjami/spekulacjami na kursie (EURO), więc ze 100% dokładnością, stwierdzić można, że wkrótce ta waluta przestanie istnieć, ponieważ została stworzona tylko i wyłącznie do spekulacji, obecnie elity nie są już tym zainteresowane..."

Jednymi słowy, zrobili co mieli zrobić i PA, PA..Euro...

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365