Racjonalista - Strona głównaDo treści
Różnica pomiędzy cyfrowy i analogowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
14-07-2015 00:53krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Różnica pomiędzy cyfrowy i analogowy
Chciałbym zapytać o różnicę pomiędzy analogowym i cyfrowym.
pl.wikipedia.org/wiki/Sygnał_analogowy
pl.wikipedia.org/wiki/Sygnał_cyfrowy

Czytam, że sygnał analogowy jest ciągły.
Przychodzi mi na myśl jednak, że w naszej rzeczywistości nic nie jest ciągłe. Dla wszystkiego istnieje taki wymiar (skala) czasu lub przestrzeni, w których wszystko, czymkolwiek to jest, przestaje być ciągłe. Wszystko u podstaw składa się z elementów i antyelementów.

Bardzo prosty przykład:
Kamień – liczba pojedyncza, której tu używam wskazuje na jego ciągłość a jak wszyscy wiemy kamień zbudowany jest z atomów, gdzie liczba mnoga, której używam jednoznacznie informuje o tym, że istnieje skala w której kamień jest nieciągły.

O ciągłości czegokolwiek możemy mówić tylko w pewnym wymiarze (skali), w której COŚ, czymkolwiek to jest przyjmuje liczbę pojedynczą, staje się elementem, kiedy jego otoczenie staje się jego antyelementem.

Można dojść do wniosku, że wszystko jest jednocześnie cyfrowe i analogowe a podział między nimi zależy jedynie od wymiaru obserwacji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Abdullah (1241 punktów)
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Powinienem był napisać raczej WSZYSTKO jest jednocześnie ciągłe i nieciągłe w zależności od skali obserwacji.
Inny przykład:
Kiedy spojrzymy na obserwowaną gołym okiem gwiazdę przez lunetę, dostrzeżemy, że widziana gołym okiem gwiazda jest w rzeczywistości zbiorem gwiazd.
I na odwrót, kiedy odwrócimy lunetę i spojrzymy na zbiór gwizd widzianych gołym okiem to w odwróconej lunecie ujrzymy jedną gwiazdę.

A i celowo użyłem tu błędnego określenia JEDNOCZEŚNIE, żeby zwrócić uwagę, że to nigdy nie jest jednoczesne albowiem żaden obserwator nie jest w stanie prowadzić obserwacji w różnych skalach jednocześnie.
hamp (3461 punktów)
Wydaje mi się, że mylisz pojęcie sygnału z namacalnym, fizycznym obiektem.
Sygnał jest przebiegiem wartości pewnych mierzalnych wielkości fizycznych w czasie.
Materia jest w pewnym sensie nieciągła, pomiędzy elektronami znajdują się relatywnie ogromne puste przestrzenie, jednak jest to zjawisko rozpatrywane w domenie przestrzeni, nie czasu.


intp
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Efekt skali

Podzielmy przestrzeń miarą jednocentymetrową.
Określmy pewien sposób wyznaczania prostych odcinków. Niech tym sposobem będzie układanie na sobie prostych 1cm klocków.

Układamy wielokrotnie wieżę z 10 klocków.
Wszystkie ułożone wieże są proste a szczyt wieży we wszystkich przypadkach znajduje się dokładnie w tym samym położeniu w wymiarze 1 centymetrowym.

Następnie układamy wielokrotnie wieżę z 300 klocków.
Tym razem jest inaczej niż w przypadku wież z 10 klocków. Wieże różnią się nieco kształtem od siebie a szczyty wież znajdują się w różnym położeniu w wymiarze 1cm.

Dlaczego?

Kiedy w przypadku 10 klocków możemy jednoznacznie określić położenie szczytu wieży zanim jeszcze wieżę wybudujemy to w przypadku 300 klocków możemy jedynie szacować prawdopodobieństwo z jakim szczyt wieży znajdzie się w określonym położeniu.

Dlaczego?

Kiedy wieża zbudowana z 10 kloców jest stabilna i nawet znaczące oddziaływania nie zmieniają jej układu, wieża zbudowana z 300 klocków jest niestabilna i nawet nieznaczne oddziaływania zmieniają istotnie jej układ.

Dlaczego?
Wenancjusz (16441 punktów)
>Efekt skali
>Podzielmy przestrzeń miarą jednocentymetrową.
>Określmy pewien sposób wyznaczania prostych odcinków. Niech tym sposobem będzie układanie na sobie prostych 1cm klocków.
>Układamy wielokrotnie wieżę z 10 klocków.
>Wszystkie ułożone wieże są proste a szczyt wieży we wszystkich przypadkach znajduje się dokładnie w tym samym położeniu w wymiarze 1 centymetrowym.
>Następnie układamy wielokrotnie wieżę z 300 klocków.
>Tym razem jest inaczej niż w przypadku wież z 10 klocków. Wieże różnią się nieco kształtem od siebie a szczyty wież znajdują się w różnym położeniu w wymiarze 1cm.
>Dlaczego?
>Kiedy w przypadku 10 klocków możemy jednoznacznie określić położenie szczytu wieży zanim jeszcze wieżę wybudujemy to w przypadku 300 klocków możemy jedynie szacować prawdopodobieństwo z jakim szczyt wieży znajdzie się w określonym położeniu.
>Dlaczego?
>Kiedy wieża zbudowana z 10 kloców jest stabilna i nawet znaczące oddziaływania nie zmieniają jej układu, wieża zbudowana z 300 klocków jest niestabilna i nawet nieznaczne oddziaływania zmieniają istotnie jej układ.
>Dlaczego?

Nie wytrzymałem i muszę zapytać o co Tobie chodzi, bo jest jeden wielki bełkot. Gdzie tu różnica cyfrowy do analogowy? Do czego to odnieść? Jak budujesz i w jakim celu? Dlaczego nie do góry "nogami"? A jak u Ciebie ze znajomością statyki i wyznaczaniem środka ciężkości? Co ja tam będę wypytywał. Temat tak interesujący jak teoria wału niekończenie długiego zawieszonego w przestrzeni idealnie sprężystej.
Tak to się czyta jak problem obliczenia wieku młynarza gdy masz dane: worek mąki, monetę 5zł i kamień młyński. Co do czego przylepić?

Pozdrawiam.


Ich bin besser als mein Ruf
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Chodzi o to, ze obserwator-człowiek rzeczy proste, stale, ciągle, niezmienne,,przewidywalne może obserwować tylko w swojej skali, w skali własnego wymiaru.

Kiedy natomiast będzie próbował obserwować coś niezmiernie małego lub coś niezmiernie dużego to wszystko co obserwuje zrobi się mimowolnie krzywe, zmienne, nieciągle, nieprzewidywalne.

To tak jakby powiedzieć, ze rzeczy prostolinijne, jednostajne i ciągle człowiek zaobserwuje w naturze tylko w swoich własnych wymmiarach. W skali makro czy mikro odnajdzie w naturze juz tylko krzywe,roznostajne i nieciągle.

Każda prosta linia, kiedy ją bardzo powiększymy zrobi się mimowolnie krzywa.

Każde badane oddziaływanie ze świata mikro będzie nieciągłe. I wynikać to będzie z różnych wymiarów obserwatora i zdarzeń a nie samej natury zdarzeń.
16-07-2015 14:14 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Chodzi o to, ze obserwator-człowiek rzeczy proste, stale, ciągle, niezmienne,,przewidywalne może obserwować tylko w swojej skali, w skali własnego wymiaru.
>Kiedy natomiast będzie próbował obserwować coś niezmiernie małego lub coś niezmiernie dużego to wszystko co obserwuje zrobi się mimowolnie krzywe, zmienne, nieciągle, nieprzewidywalne.

Oczywiście, choćby dlatego, że przestrzeń jest zakrzywiona dla obserwacji (chyba nie o perspektywę chodzi) czegoś niezmiernie dużego. Przykład klocków nijak się ma do tematu.

>To tak jakby powiedzieć, ze rzeczy prostolinijne, jednostajne i ciągle człowiek zaobserwuje w naturze tylko w swoich własnych wymiarach.

Tego kompletnie nie rozumiem co oznacza określenie "w swoich własnych wymiarach".

>W skali makro czy mikro odnajdzie w naturze juz tylko krzywe,roznostajne i nieciągle.
>Każda prosta linia, kiedy ją bardzo powiększymy zrobi się mimowolnie krzywa.

Są nawet próby definiowania prostej jako okręgu o promieniu nieskończoność.

>Każde badane oddziaływanie ze świata mikro będzie nieciągłe. I wynikać to będzie z różnych wymiarów obserwatora i zdarzeń a nie samej natury zdarzeń.

Tego też nie rozumiem za jasną cholerę.

Tak możemy rozmawiać o gotowaniu bigosu na winie, gdzie kucharz wrzuca wszystko co mu się pod rękę nawinie. Coś mi się wydaje, że nie rozumiesz lub źle kojarzysz, lub co gorsza nie wiesz o czym piszesz. Tytuł postu brzmi: "Różnica pomiędzy cyfrowy i analogowy". O czym my więc rozmawiamy? O sygnałach przesyłania informacji korzystając z technicznych możliwości jego kodowania najczęściej po to by omijać czynniki zakłócające czystość przesyłu, czy rozprawiamy sobie filozoficznie o ciągłości materii. Nijak się ma to do tematu postu. Sygnał analogowy powstaje w skutek obrotu stałej wielkości wyobrażanej w postaci wektora amplitudy, wokół początku wektora tworząc modulację kołową. Zawsze wtedy wykres tej modulacji będzie sinusoidą, odniesioną do jednostki czasu. Jeśli nie jest, przedstawia przebieg niesinusoidalny, to tylko oznacza, że jest złożony z wielu sinusoid harmonicznych, będących w fazie ze sygnałem podstawowym (te same wielokrotności częstotliwości podstawowej, czyli prędkości wektorów tworzących i różnych ich wielkości), lub różnych prędkości wektorów wielkości harmonicznych (zjawisko zdudniania). Przebieg wypadkowy jest wtedy sumą geometryczną wszystkich przebiegów składowych. Tak powstała idea modulacji, gdzie sygnał nośny dużej częstotliwości przenosi sygnał mniejszej częstotliwości niosący właściwą informację (radio, telewizja) i pokrewnych efektów (zdudniania, tremolo, pogłos) w akustyce. Jest też sposób modulowania częstotliwościowego (FM), gdzie sygnały podstawowy (nośny) i niosący informację mają te same amplitudy, a jedynie odczytuje się informację o zmianach częstotliwości modulujących sygnałów sygnału podstawowego (UKF w radio, sygnał wizji w tv). Taki rodzaj wytwarzania i przesyłu informacji nazywamy techniką analogową. Jest również sposób przesyłania informacji kodowanej cyfrowo, co obecnie wręcz króluje na każdym kroku i w każdej dziedzinie techniki. Sygnał taki ma stałą amplitudę lecz różną częstotliwość a kod oparty jest na rachunku zero-jedynkowym, funkcji Heaviside'a (podobnie jak w komputerach). Sygnał taki jest, przynajmniej w założeniach teoretycznych, całkowicie odporny na zakłócanie. Tajemnica lepszego jakościowo przesyłu tkwi w tym, że można "upakować" większą ilość informacji na jednej linii przesyłowej, czego nie można zrobić skutecznie techniką analogową, bez wzajemnych zakłóceń (modulacja skrośna, harmoniczne). Poza tym sygnał informacji nadany techniką cyfrową można dowolnie fantazyjnie kształtować przekształcając go na analogowy (np. wokodery w elektroakustyce). W dużym podobieństwie przebieg analogowy można upodabniać do cyfrowego "obcinając" amplitudę przebiegu analogowego do stałej wielkości (efekt fuzz w akustyce) zwanym także techniką przesterowania wzmacniacza sygnału. Tak czy owak wszystkie rodzaje przesyłu informacji oparte na opisach matematycznych, są funkcjami ciągłymi. To by na tyle w skrócie. Reszta, w zakresie minimalnym na Wiki, wystarczy tylko wywołać odpowiednie hasło tematyczne. Sam więc widzisz, że Twoje rozważania są całkowicie niezrozumiałe.

Pozdrawiam.


Ich bin besser als mein Ruf
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No dobrze spróbuję więc zbudować jeden skończony, zrozumiały wniosek bez bełkotu.

Wniosek dotyczy ciągłości ruchu - opadania piłki wypuszczonej z dłoni i upadającej na podłogę.

Za pt wyjścia do rozważań weźmy taki kawałek opisu funkcji ciągłej z wiki:
Funkcja ciągła - funkcja o następującej intuicyjnej własności: "mała" zmiana argumentu niesie ze sobą "małą" zmianę wartości; lub też: wartości funkcji dla "bliskich" sobie argumentów również będą sobie "bliskie".
Funkcja rzeczywista zmiennej rzeczywistej (określona na całym zbiorze R lub jego podprzedziale, skończonym lub nie) może być postrzegana jako ciągła, jeżeli jej wykres można "narysować bez odrywania ołówka od papieru" (bez ograniczeń w czasie lub przestrzeni).

Wniosek 1. Istnieje taki odcinek linii prostej pomiędzy dłonią i podłogą, że opadająca piłka przyjmuje wszystkie wartości tego odcinka podczas ruchu opadania. Ruch opadania piłki jest zatem ciągły na tym odcinku. Można narysować wzór drogi piłki na wspomnianym odcinku od dłoni do podłogi, na kartce papieru bez odrywania ołówka od papieru.

Czy ten wniosek jest prawidłowy?
Na poziomie istnienia piłki tzn, w wymiarze piłki jako jedności jest prawidłowy.

Zejdźmy jednak na poziom atomów, z których piłka jest zbudowana. Niech piłka przestanie być jednością ale rozmnoży się w zbiór związanych ze sobą atomów. Wszyscy wiemy, że atomy nieustannie drgają. Drgają również podczas opadania piłki z dłoni na podłogę. Pomijając już obrót, piłki, zmianę jej kształtu, zmianę objętości same tylko drgania atomów spowodują, że każdy z atomów piłki będzie opadał w ruchu falowym. Żaden z atomów piłki nie opadnie w linii prostej na odcinku dłoń-podłoga.

Wniosek 2 (w związku z wnioskiem 1). Nie istnieje żaden odcinek linii prostej pomiędzy dłonią i podłogą, żeby opadające atomy piłki przyjęły wszystkie wartości tego odcinka podczas ruchu opadania. Atomy przyjmą tylko wybrane wartości z tego odcinka.

Wniosek 3 (w związku z wnioskiem 2). Istnieje taki odcinek linii falistej pomiędzy dłonią i podłogą, że opadający atom piłki przyjmie wszystkie wartości tego odcinka podczas ruchu opadania. Ruch atomu jest zatem ciągły na tym odcinku i można narysować wzór jego drogi bez odrywania ołówka od kartki papieru?

Czy wniosek 3 jest prawidłowy?
Na poziomie istnienia atomu piłki tzn. w wymiarze atomu jako jedności jest prawidłowy.

Zejdźmy jednak na poziom cząstek atomu. Niech atom przestanie być jednością ale rozmnoży się w zbiór związanych ze sobą cząstek subatomowych.

Wniosek 4 (w związku z wnioskiem 3 - każdy pewnie już domyśla się jego treści) Nie istnieje żaden odcinek linii falistej pomiędzy dłonią i podłogą, żeby opadające cząstki subatomowe przyjęły wszystkie wartości tego odcinka podczas ruchu opadania. Cząstki subatomowe przyjmą tylko wybrane wartości z tego odcinka.

I tak w nieskończoność.
Podejrzewam, że każdą jedność, każdą cząstkę w naszej rzeczywistości można rozmnożyć w wiele subcząstek w innym wymiarze (podziale) czasu lub przestrzeni - bez końca

Wniosek 5. Podsumowanie.
Ciągłość ruchu CZEGOŚ istnieje wyłącznie w wymiarze czasu i przestrzeni, w którym obserwowane COŚ jest ciągłą JEDNOŚCIĄ. Zmiana wymiaru obserwacji CZEGOŚ, prowadząca do rozpadu ciągłości i jedności CZEGOŚ powoduje jednocześnie zerwanie ciągłości ruchu z wymiaru pierwotnej obserwacji.

Czy to jest zrozumiale?

Ciągły wzór ruchu narysowany ołówkiem na kartce papieru bez oderwania ołówka obowiązuje tylko dla cząstki postrzeganej w pewnym wymiarze czasu i przestrzeni jako jedność. Wszystkie subcząsteczki i nadcząsteczki będą poruszać się w narysowanym wzorze w sposób nieciągły przyjmując tylko wybrane wartości narysowanego odcinka - nie wszystkie.

----------------
Można byłoby jeszcze taki postawić wniosek - trochę już wycudowany więc może być zaliczony do bełkotu
Jedność, ciągłość bytu jest w ścisłym związku z ciągłością zdarzenia, w którym byt uczestniczy. Przejście do wymiaru, w którym byt przestaje być ciągłą jednością zrywa automatycznie ciągłość zdarzenia.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365