Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wiek emerytalny a bezrobocie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
04-08-2015 12:58VonM (709 punktów)Wiek emerytalny a bezrobocie
Ocena 1 na 1
Kiedy czytam kolejne artykuły na temat "strat" jakie ma ponieść państwo wskutek obniżenia wieku emerytalnego to zastanawiam się nad jednym - czy autorzy tej propagandy są tak naiwni w naiwność, czy tak bezczelni? Czy to aż tak trudno uwierzyć, że nawet prości ludzie bez wykształcenia ekonomicznego zdają sobie sprawę, że wyższe koszta wypłat emerytur zrekompensują się niższymi kosztami wypłat zasiłków + większymi wpływami podatkowymi ze względu na większą wydajność pracy młodszych ludzi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Anna Salman (16360 punktów)
>... czy autorzy tej propagandy są tak naiwni w naiwność, czy tak bezczelni? ...
To drugie. Chodzi o odroczenie terminu wypłat emerytur w nadziei, że większość potencjalnych beneficjentów nie dożyje tego szczęścia.
04-08-2015 19:26 
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)

>To drugie. Chodzi o odroczenie terminu wypłat emerytur w nadziei, że większość potencjalnych beneficjentów nie dożyje tego szczęścia.

Biorąc pod uwagę porządki w służbie zdrowia, oraz fakt, że beneficjenci to na ogół weterani PRL-owskiego przemysłu - nadzieje mają duże szanse na urzeczywistnienie.


No gods, no masters...I am who I am.
14-08-2015 15:51 
 Ocena-2 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>To drugie. Chodzi o odroczenie terminu wypłat emerytur w nadziei, że większość potencjalnych beneficjentów nie dożyje tego szczęścia.
>Biorąc pod uwagę porządki w służbie zdrowia, oraz fakt, że beneficjenci to na ogół weterani PRL-owskiego przemysłu - nadzieje mają duże szanse na urzeczywistnienie.

Koledzy i koleżanki snują sobie domysły i fantazje,
a tymczasem w czasie kadencji obecnych emerytów, w latach 1950-2007 średnia dalsza długość życia w grupie 60+ wzrosła o 3 lata dla mężczyzn i 7 dla kobiet,
zaś średnia całkowita długość życia wzrosła o 15 lat dla mężczyzn i 18 lat dla kobiet!

web.archiv(*)us/PUBL_trwanie_zycia_2007.pdf

Na wykresach widać, że od lat dziewięćdziesiątych to zjawisko nabiera wyraźnie większego tempa.

Jedna z licznych wad systemu emerytalnego opartego na solidarności pokoleniowej. Postęp medycyny i poprawa warunków życia są w nim zjawiskiem niepożądanym. Im lepiej dla ludzi, tym gorzej dla systemu, który jak widać na załączonym obrazku, prędzej czy później się rozwali.

Na koniec spostrzeżenie, nazwa "solidarność pokoleniowa" jest nieadekwatna i przewrotna, bo co to za solidarność, skoro "solidaryzujący się" nie mają wyboru, a decyzja jest podejmowana za nich zanim się jeszcze narodzą.
Haracz pokoleniowy, chciwość pokoleniowa, to bardziej adekwatne określenia.
A po nas choćby potop.
Brzostowski (7067 punktów)
Ekonomia to nie taka prosta sprawa jak Ci się wydaje. Mechanizm zidentyfikowałeś trafnie, tzn. wyższe koszty emerytur faktycznie w jakiejś części zostaną zrekompensowane niższymi wypłatami zasiłków i większa wydajnością młodych.

Tyle tylko, że zidentyfikować mechanizm każdy potrafi (wybacz!), gorzej już ustalić "te części". A nawet powierzchowna analiza, lecz już nie tak prosta jak Twoja, wskazuje że niczego nie da się zrekompensować, a przynajmniej widać, że to na poziomie identyfikacji mechanizmu niemożliwe.

1. Nie wszyscy "emeryci", którzy nie będą pracować otrzymają zasiłek, a jesli nawet, to tylko do czasu. A płacić emerytury trzeba wszystkim.
2. Nie wszystkie sektory gospodarki wymagają dużej wydajności, a "starzy" z układami wyrobionymi przez lata, będą chętniej brać te mniej wydajne.
3. W niektórych sektorach/ na stanowiskach, starzy mogą być wydajniejsi ze względu na wiedzę.
4. Wyższe bezrobocie podnosi wydajność pracy, a zatem gdy starzy będą pracować, młodzi będą jeszcze wydajniejsi (Ci pracujący)
itd...

takich spostrzeżeń można jeszcze zrobić ze sto i co?

Liczby kolego, liczby! A liczby wskazują niestety (na podstawie danych historycznych i prognoz), że rząd ma rację, podobnie jak rządy większości krajów zachodniej europy.
Grzegorz (5685 punktów)
>Liczby kolego, liczby! A liczby wskazują niestety (na podstawie danych historycznych i prognoz), że rząd ma rację, podobnie jak rządy większości krajów zachodniej europy.

No tak, tyle że to łatanie jednej dziurki przy udawaniu że innych nie ma (sam KRUS - kilkanaście mld PLN rocznie, nieco tylko ruszone emerytury mundurowe, inne grupy uprzywilejowane, ...).
06-08-2015 18:00 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>4. Wyższe bezrobocie podnosi wydajność pracy...
Niekoniecznie, ale na pewno obniża koszt pracy, co z kolei obniża skłonność do modernizacji (już to przerabiała RON na folwarkach pańszczyźnianych). Nie bez powodu przy najniższych kosztach pracy jesteśmy w ogonie innowacyjności.
Poza tym wyższe bezrobocie w przypadku Polski powoduje wzrost emigracji, obniża skłonność do posiadania dzieci, podwyższa poziom niezadowolenia społecznego, co z czasem może przełożyć się na wzrost przestępczości.
Dodatkowo - wysokie bezrobocie, czyli niskie płace, czyli brak perspektyw są demotywujące. Dodajmy do tego coraz gorszą kondycję zdrowotną eksploatowanego nad miarę społeczeństwa i mamy ... drastyczny spadek wydajności. Czyli świetne teorie poszły się ganiać.
>Liczby kolego, liczby! ...
Ekonomia to nauka społeczna i dlatego powinna za bazę do obliczeń przyjmować kapitał społeczny, a nie populację dostosowywać do liczb. Jak wychodzi to ostatnie widać po kreatywnej księgowości uprawianej do niedawna na Węgrzech, nadal w Polsce, w Grecji i pewnie w innych krajach.
Prognozy demograficzne nieco inne, niż głosi propaganda, są dostępne od lat 90-tych i część państw UE z nich korzysta - Polska nie.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Kiedy czytam kolejne artykuły na temat "strat" jakie ma ponieść państwo wskutek obniżenia wieku emerytalnego to zastanawiam się nad jednym - czy autorzy tej propagandy są tak naiwni w naiwność, czy tak bezczelni?

Państwo ponosi olbrzymie realne straty z powodu samego istnienia systemu emerytalnego, a dokładniej powodu błędnej koncepcji tak zwanej solidarności pokoleniowej.

Obniżenie wieku spowoduje, że straty będą nieco większe.

> Czy to aż tak trudno uwierzyć, że nawet prości ludzie bez wykształcenia ekonomicznego zdają sobie sprawę, że wyższe koszta wypłat emerytur zrekompensują się niższymi kosztami wypłat zasiłków + większymi wpływami podatkowymi ze względu na większą wydajność pracy młodszych ludzi?

W tym przypadku ludzie prości się mylą.
05-08-2015 14:45 
 Ocena 6 na 6
Appenzeller (3118 punktów)
>Państwo ponosi olbrzymie realne straty z powodu samego istnienia systemu emerytalnego, a dokładniej powodu błędnej koncepcji tak zwanej solidarności pokoleniowej.
Jakbym słyszał pana JKM, czy mi się zdaje?
Kto to jest "Państwo"? Rozumiem, że my.
No to się mylisz. Przeczytaj starannie opracowanie Eatwella o kosztach emerytur. Obsługa państwowych kosztuje kilkakrotnie mniej od stylu "OFE - argentyńskiego".

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
05-08-2015 23:30 
 0 na 2
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>No to się mylisz. Przeczytaj starannie opracowanie Eatwella o kosztach emerytur. Obsługa państwowych kosztuje kilkakrotnie mniej od stylu "OFE - argentyńskiego".

Co z tego że mniej? Nadal kosztuje za dużo.
Poza tym nie jestem pewien czy starannie przeczytałeś to opracowanie, facet pisze o kosztach administracyjnych w ujęciu procentowym, a stąd jescze kawałek do tych kikudziesięciu miliardów rocznie, które podatnik dokłada do systemu.

Proponuje też podnoszenie wieku emerytalnego, i stwierdza że wiek emerytalny w Europie jest relatywnie niski.

W jakiej sprawie twoim zdaniem się mylę?
06-08-2015 17:17 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>Państwo ponosi olbrzymie realne straty z powodu samego istnienia systemu emerytalnego, a dokładniej powodu błędnej koncepcji tak zwanej solidarności pokoleniowej.
Pełna zgoda. Ci wszyscy, którzy wchodzą na rynek pracy powinni po prostu zwrócić koszt inwestycji społecznej w ich naukę, zdrowie oraz uczestnictwo w życiu religijnym, a potem mogą być zwolnieni z płacenia składek ZUS, czyli odkładać tylko na siebie. To, że po spłaceniu długu, zostanie im jakieś 5 - 10 lat na uskładanie sobie emerytury jakoś mnie nie martwi.
Oczywiście przez całe życie zawodowe powinni również sami finansować własne leczenie (w 100%, bo przecież NFZ jest publiczny) oraz religię.
07-08-2015 01:18 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Pełna zgoda. Ci wszyscy, którzy wchodzą na rynek pracy powinni po prostu zwrócić koszt inwestycji społecznej w ich naukę, zdrowie oraz uczestnictwo w życiu religijnym, a potem mogą być zwolnieni z płacenia składek ZUS, czyli odkładać tylko na siebie. To, że po spłaceniu długu, zostanie im jakieś 5 - 10 lat na uskładanie sobie emerytury jakoś mnie nie martwi.
>Oczywiście przez całe życie zawodowe powinni również sami finansować własne leczenie (w 100%, bo przecież NFZ jest publiczny) oraz religię.

Masz rację ale Korwiniści również ją mają. Solidarność pokoleniowa jakoś się nie sprawdza. Wystarczy spojrzeć jak zipie ZUS- z faktami nie sposób dyskutować.

A może istota problemu nie tkwi w solidarności tylko w podatkach, z którymi nie bardzo wiadomo co się dzieje za każdym razem....

Nie wiem z czego ale wyliczyłaś, że zostanie mi maksymalnie 10 lat na uskładanie sobie emerytury, którą powinienem pobierać od 67 roku życia (?). Czyli, jak mnie uczono za publiczne pieniądze, do 57 roku życia spłacam koszty edukacji, którą zakończyłem w wieku, powiedzmy dla ułatwienia 27 lat. 57-27= 30 lat, według Ciebie, pracuję tylko na własne, bieżące utrzymanie i zwrot kosztów edukacji!

To czego oni mnie nauczyli w tej szkole wspaniałego, że tak długo muszę to oddawać?

Jaskinia Trolli team
07-08-2015 17:12 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>... Solidarność pokoleniowa jakoś się nie sprawdza. Wystarczy spojrzeć jak zipie ZUS- z faktami nie sposób dyskutować.
W naszym kraju ani pokoleniowa, ani żadna inna. Normalne społeczeństwo to wspólnota.
A dysfunkcyjność instytucji państwowych (wszelkich) to zasługa polityków i urzędników.
>... Czyli, jak mnie uczono za publiczne pieniądze, do 57 roku życia spłacam koszty edukacji, którą zakończyłem w wieku, powiedzmy dla ułatwienia 27 lat. ...
Faktycznie, przeszacowałam zakres wiedzy, jaką uzyskałeś. Ale czy ktoś cie kiedyś informował, jaki jest koszt studiów? I sam za to nie płacisz, tylko symbolicznie, za waciki. A wsparcie państwa (u nas z tym nie bardzo) zaczyna się właściwie w żłobku / przedszkolu, potem 12 lat szkoły i, ewentualnie studia. Jeżeli nawet szkoła / przedszkole jest prywatne, to i tak 50% idzie z kieszeni podatników. Poza tym biblioteki publiczne, czy z nich korzystasz, czy nie i reszta szeroko pojętej kultury - teatry, muzea, kina. Oprócz edukacji również opieka zdrowotna, w tym szczepienia, badania kontrolne, dofinansowanie recept i utrzymanie infrastruktury.
Korzystasz też z innych rzeczy, których krasnoludki nie wybudowały - kanalizacja miast i wsi oraz elektryfikacja (przed wojną zaledwie 14%) też była wybudowana przez kogoś, za czyjeś pieniądze. W powojennej odbudowie kraju udziału nie brałeś (ja też nie), ale na twoje nieszczęście żyją jeszcze ludzie, którzy to robili / płacili podatki (od każdej pensji był specjalny podatek na odbudowę stolicy). Teraz zsumuj to wszystko, odejmij to, co włożyli twoi rodzice i dziadkowie, podziel przez liczbę osób, które z tego korzystały tak jak ty i myślę, że jednak by cię głowa rozbolała. A ja podałam tylko fragmencik zobowiązań
-jad- (18783 punktów)
>W naszym kraju ani pokoleniowa, ani żadna inna. Normalne społeczeństwo to wspólnota.

Normalne to takie, które istnieje.

>A dysfunkcyjność instytucji państwowych (wszelkich) to zasługa polityków i urzędników.

A ja uważam, że wszystkich członków wspólnoty. Szczególnie tych, którzy najlepsi są w narzekaniu.

>Faktycznie, przeszacowałam zakres wiedzy, jaką uzyskałeś. Ale czy ktoś cie kiedyś informował, jaki jest koszt studiów? I sam za to nie płacisz, tylko symbolicznie, za waciki. A wsparcie państwa (u nas z tym nie bardzo) zaczyna się właściwie w żłobku / przedszkolu, potem 12 lat szkoły i, ewentualnie studia. Jeżeli nawet szkoła / przedszkole jest prywatne, to i tak 50% idzie z kieszeni podatników. Poza tym biblioteki publiczne, czy z nich korzystasz, czy nie i reszta szeroko pojętej kultury - teatry, muzea, kina. Oprócz edukacji również opieka zdrowotna, w tym szczepienia, badania kontrolne, dofinansowanie recept i utrzymanie infrastruktury.

Jeśli to wszystko tyle kosztuje, to skąd państwo ma na to pieniądze? Mnie samego, jak zgadujesz, nie byłoby na to stać więc jakim sposobem stać na to rząd? On jest moim utrzymankiem czy ja jego? To trzeba ustalić.

>Korzystasz też z innych rzeczy, których krasnoludki nie wybudowały - kanalizacja miast i wsi oraz elektryfikacja (przed wojną zaledwie 14%) też była wybudowana przez kogoś, za czyjeś pieniądze.

No i bardzo dobrze. Rzeczy, które wybudowano za moje podatki też do grobu z sobą nie zabiorę. Ja nigdy nie mówiłem, żeby emerytom odebrać prawo do świadczeń. Ba! Nawet Korwin ma w tej sprawie bardziej korzystne dla emerytów niż obecny rząd zdanie.

>W powojennej odbudowie kraju udziału nie brałeś (ja też nie), ale na twoje nieszczęście żyją jeszcze ludzie, którzy to robili / płacili podatki (od każdej pensji był specjalny podatek na odbudowę stolicy). Teraz zsumuj to wszystko, odejmij to, co włożyli twoi rodzice i dziadkowie, podziel przez liczbę osób, które z tego korzystały tak jak ty i myślę, że jednak by cię głowa rozbolała. A ja podałam tylko fragmencik zobowiązań

Zaraz, zaraz. Dlaczego "na moje nieszczęście"?
Co do powojennej odbudowy kraju, wybacz ale trochę czasu już minęło. Równie dobrze mogę argumentować, że to nie Ty podgryzałaś własnymi zębami gardła dinozaurom (ja też nie) ale na Twoje nieszczęście jaskiniowcom, którzy nie płacili nigdy podatków też coś zawdzięczamy.
Zawdzięczamy też co nieco Kopernikowi ale nie będę go wspominał, bo nic jego osoba tu nie ma do rzeczy

Jaskinia Trolli team
10-08-2015 09:02 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Normalne to takie, które istnieje.
Nie zrozumiałam ...
>A ja uważam, że wszystkich członków wspólnoty. ...
Żeby istniała wspólnota, musi zaistnieć poczucie m.in. wspólnej odpowiedzialności.
>Szczególnie tych, którzy najlepsi są w narzekaniu.
A niby dlaczego, jak w starym dowcipie o kanarku, jedni powinni być "bardziej niż drudzy" (odpowiedzialni w tym przypadku). Właśnie oblałeś test na myślenie wspólnotowe.
>Jeśli to wszystko tyle kosztuje, to skąd państwo ma na to pieniądze? ...
Państwo oprócz pieniędzy z podatków ma jeszcze możliwość tworzenia deficytu. Ty już niekoniecznie, chyba że z pełną świadomością wizyty komornika. Państwa też co prawda bankrutują, precedensy były, ale dorzynanie trwa dłużej.
>... Ja nigdy nie mówiłem, żeby emerytom odebrać prawo do świadczeń. ...
I słusznie - to jest właśnie solidarność pokoleniowa. Jedni opłacają drugim edukację, leczenie, tworzą i rozbudowują infrastrukturę, a potem ci drudzy spłacają w emeryturach, łożąc jednocześnie na kolejne pokolenie, które ... itd.
>Zaraz, zaraz. Dlaczego "na moje nieszczęście"?
Bo jeszcze żyją i mają te swoje jałmużnicze świadczenia.
>... Równie dobrze mogę argumentować, że ... jaskiniowcom, którzy nie płacili nigdy podatków też coś zawdzięczamy.
Trochę pojechałeś, bo powszechny system zabezpieczeń społecznych wprowadzono dopiero po ostatniej wojnie, a dla rolników dopiero w latach 70-tych, więc wcześniejsze zasługi Kopernika i jaskiniowców znaczenia nie mają.
10-08-2015 18:20 
 0 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Właśnie oblałeś test na myślenie wspólnotowe.

Szkoda, bo nie mam nic przeciw wspólnocie. Wolałbym jednak, żeby przynależność do wspólnoty finansowej była dobrowolna a nie obowiązkowa.

>Państwo oprócz pieniędzy z podatków ma jeszcze możliwość tworzenia deficytu. Ty już niekoniecznie, chyba że z pełną świadomością wizyty komornika. Państwa też co prawda bankrutują, precedensy były, ale dorzynanie trwa dłużej.

Żartujesz, prawda? Czy mam traktować to poważnie?

>I słusznie - to jest właśnie solidarność pokoleniowa. Jedni opłacają drugim edukację, leczenie, tworzą i rozbudowują infrastrukturę, a potem ci drudzy spłacają w emeryturach, łożąc jednocześnie na kolejne pokolenie, które ... itd.

To łatwe; nie musisz mi tłumaczyć. Zasugerowałem wcześniej, że część pieniędzy przeznaczona na tę solidarność gdzieś się rozchodzi.

>Bo jeszcze żyją i mają te swoje jałmużnicze świadczenia.

Właśnie to jest sedno problemu. Dlaczego te świadczenia są jałmużnicze skoro tyle płacimy?

Mówisz, że na uskładanie sobie samemu emerytury zostałoby mi maksymalnie 10 lat a ja uważam, że raczej mniej. Tak sobie tylko na oko szacuję i zdaje mi się, że Ty nie inaczej "swoje" obliczyłaś.

>Trochę pojechałeś, bo powszechny system zabezpieczeń społecznych wprowadzono dopiero po ostatniej wojnie, a dla rolników dopiero w latach 70-tych, więc wcześniejsze zasługi Kopernika i jaskiniowców znaczenia nie mają.

Racja, dość daleko pojechałem ale przecież właśnie mówiłem, że jaskiniowcy nie płacili podatków. A jednak coś tam im zawdzięczamy.

Cała idea solidarności pokoleniowej opiera się na założeniu, że ciągle będzie się rodziło mniej więcej tyle ludzi, ile umiera ale jest to założenie bardzo ryzykowne. Wystarczy, że ludzi zacznie się rodzić znacznie mniej i już powstaje problem ze zwróceniem tego pokoleniowego długu. Gdyby rodziło się nagle bardzo dużo, to problemem byłoby zapewnienie im tej edukacji i całego bla bla na kredyt.
Po prostu aktywni zawodowo nie są w stanie utrzymać nieskończonej liczby dzieci podobnie jak nieskończonej liczby emerytów. To też wydaje mi się łatwe do zrozumienia. A Tobie?

Jaskinia Trolli team
10-08-2015 20:18 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Wolałbym jednak, żeby przynależność do wspólnoty finansowej była dobrowolna a nie obowiązkowa.
W państwie jest to niestety nierozłączne.
>Żartujesz, prawda? Czy mam traktować to poważnie?
Niestety - tak. Niefrasobliwość w wydatkach i życie na kredyt położyły nie tylko Grecję, ale mogą być też pewną nauczką (jeśli ktoś ją zechce wyciągnąć - podobno Islandia odbija od dna).
>... Zasugerowałem wcześniej, że część pieniędzy przeznaczona na tę solidarność gdzieś się rozchodzi.
Niestety ogromna część. I tu jest zadanie, złapać za rękę tych, którzy marnotrawią wspólne pieniądze.
>Właśnie to jest sedno problemu. Dlaczego te świadczenia są jałmużnicze skoro tyle płacimy?
Z powodu jw. A kiedyś już premiera Suchocka (obecnie rezydentka Watykanu) zmieniła zasady naliczania. Pozwoliło to "oszczędzić" pieniądze w budżecie, żeby nasi milusińscy z parlamentu mieli na wycieczki, drogie knajpy, słomiane inwestycje, prezenty dla krk. Pewnie dlatego ona została ambasadorką w tym świętym miejscu.
>Mówisz, że na uskładanie sobie samemu emerytury zostałoby mi maksymalnie 10 lat a ja uważam, że raczej mniej. ...
Przy tym systemie trwonienia, również na ww edukację, czy służbę zdrowia, niestety tak.
>...jaskiniowcy nie płacili podatków. A jednak coś tam im zawdzięczamy.
My raczej nie, bo nasi przodkowie - Słowianie, przytuptali tu dopiero w Średniowieczu i ciągłości kulturowej nie było.
>Cała idea solidarności pokoleniowej opiera się na założeniu, że ciągle będzie się rodziło mniej więcej tyle ludzi, ile umiera ale jest to założenie bardzo ryzykowne.
I to jest bzdura, zwykła piramida. Wystarczyłoby oprzeć taką solidarność na bazie dochodowej. Czyli - nie tak, że dużo ludzi (coraz więcej) płaci groszowe składki i podatki, bo któreś tam pokolenie się wreszcie pozadeptuje, a w przypadku bezrobocia i tak płacić nie będą, tylko dołaczą do beneficjentów systemu. Należy wprowadzać innowacje, podnoszące wydajność pracy. Wtedy nawet znacznie mniejsza grupa ludzi, o znacznie wyższych dochodach może płacić większe podatki, w tym pośrednie, bo zrobią więcej zakupów, nakręcą produkcję i handel, przy okazji nastąpi popyt zatrudnienia w usługach.
Bazowanie na taniej sile roboczej ciągnie gospodarkę do dołu.
11-08-2015 19:01 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>W państwie jest to niestety nierozłączne.

Może dlatego, że wszyscy przyzwyczaili się do tego, że tak musi być.

>Niefrasobliwość w wydatkach i życie na kredyt położyły nie tylko Grecję, ale mogą być też pewną nauczką (jeśli ktoś ją zechce wyciągnąć - podobno Islandia odbija od dna).

Właśnie zmierzam do tego, że to ja zarabiam na państwo a nie odwrotnie. Jeśli nie stać na coś przeciętnego obywatela, to i nie stać państwa by sponsorować to wszystkim.

>Przy tym systemie trwonienia, również na ww edukację, czy służbę zdrowia, niestety tak.

Czyli system, mimo wszystko, jest dobry?

>>...jaskiniowcy nie płacili podatków. A jednak coś tam im zawdzięczamy.
>My raczej nie, bo nasi przodkowie - Słowianie, przytuptali tu dopiero w Średniowieczu i ciągłości kulturowej nie było.

Chodziło mi o nich i nas jako ogół. Niech będzie, że zawdzięczamy pierwszym Słowianom.

>Należy wprowadzać innowacje, podnoszące wydajność pracy. Wtedy nawet znacznie mniejsza grupa ludzi, o znacznie wyższych dochodach może płacić większe podatki, w tym pośrednie, bo zrobią więcej zakupów, nakręcą produkcję i handel, przy okazji nastąpi popyt zatrudnienia w usługach.

Nie bardzo wyobrażam sobie, na czym miałoby to w praktyce polegać.


Jaskinia Trolli team
12-08-2015 23:48 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>Może dlatego, że wszyscy przyzwyczaili się do tego, że tak musi być.
Po prostu bez tego państwo nie istnieje.
>Właśnie zmierzam do tego, że to ja zarabiam na państwo a nie odwrotnie. ...
Tak, ale nacisk należy położyć na kontrolę wydatków.
>Czyli system, mimo wszystko, jest dobry?
Nie, zasada solidaryzmu pokoleniowego (i społecznego w ogóle) jest dobra, ale system finansowania trzeba kompletnie przebudować. Najlepiej ściągnąć gotowe rozwiązania, gdzie to działa i kosztuje mniej, niż w Polsce - np. Kanada. Po co w ogóle ZUS, czy KRUS, skoro są grupy, które mają wypłaty emerytur z budżetu i składek nie odprowadzają: wojsko, policja, wymiar sprawiedliwości. Zrobić tak dla wszystkich, ;przeliczać staż i wysokość dochodów wg jakiegoś wskaźnika i jeden departament w MF (a skarbówka ma dane o dochodach przecież) może to obsłużyć. Zniknie koszt utrzymania tabunów urzędników (w tym koszty pielgrzymek owych urzędników) i infrastruktury. Wystarczy dobry system komputerowy ... no i tu już niechcący pojechałam po bandzie. Ale jest już późno i bardzo duszno.
>Nie bardzo wyobrażam sobie, na czym miałoby to w praktyce polegać.
Na takim usprawnieniu - automatyzacja, informatyzacja i organizacja pracy, że jeden pracownik będzie miał kilkakrotnie wyższą wydajność. Czyli potrzeba będzie mniej ludzi, ale każdy z nich więcej zarobi i zapłaci wyższy podatek dochodowy, zrobi większe zakupy, zakosztuje rozrywki, będzie biegał do fryzjera (z psem też - do psiego), jeździł na wakacje, chodził do kina i teatru. Wtedy te wszystkie instytucje i punkty usługowe też zarobią, zwiększą zatrudnienie, w związku z popytem i jeszcze więcej ludzi zarobi.
Ale takiego usprawnienia, jak pisałam powyżej w supermarketach się nie zrobi. Chodziło mi raczej o produkcję i to własnych marek.
07-08-2015 20:48 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>To czego oni mnie nauczyli w tej szkole wspaniałego, że tak długo muszę to oddawać?
Skoro niczego, to współczuję. Mnie nauczono wielu wspaniałych rzeczy
Przede wszystkim nauczono mnie uczyć się i myśleć. Nauczono na pamięć drogi do bibliotek i korzystania z nich

Zajedno czy kończyłem uniwersytet na koszt podatnika, czy też prywatnej (kościelnej) fundacji, czy też podyplomówkę na własny koszt. Warto było te szkoły kończyć.
08-08-2015 02:08 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Skoro niczego, to współczuję. Mnie nauczono wielu wspaniałych rzeczy
>Przede wszystkim nauczono mnie uczyć się i myśleć. Nauczono na pamięć drogi do bibliotek i korzystania z nich

Ja nie mówię, że niczego ale jeśli przez 30 lat nie stać mnie na nic więcej niż spłata kosztów tej edukacji, to wydaje mi się tych korzyści jakoś niewiele. Do biblioteki zabierała mnie mama i nawyk czytania wszedł mi w krew zanim szkoła zdążyła mnie do tego zniechęcić.

>Zajedno czy kończyłem uniwersytet na koszt podatnika, czy też prywatnej (kościelnej) fundacji, czy też podyplomówkę na własny koszt. Warto było te szkoły kończyć.

Nie przeczę. Nie zgadzam się tylko co do tego, ile rzeczywiście to kosztowało.


Jaskinia Trolli team
07-08-2015 11:49 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Pełna zgoda. Ci wszyscy, którzy wchodzą na rynek pracy powinni po prostu zwrócić koszt inwestycji społecznej w ich naukę, zdrowie oraz uczestnictwo w życiu religijnym, a potem mogą być zwolnieni z płacenia składek ZUS, czyli odkładać tylko na siebie.

Prawdę mówiąc nie jestem pewien co myśleć o tej odpowiedzi. Wziąłbym to za próbę wygenerowania sarkazmu, gdyby nie ta nieszczęsna religia.

Czyżbyś miała problem z propozycją, by każdy płacił sam za swoje religijne szajby,
i nazywała ordynarną indoktrynację religijną za nasze pieniądze "inwestycją społeczną w uczestnictwo w życiu religijnym"?

Czy to możliwe, by fascynacja produktami spółki KK+Kaczyński była przypadłością postępującą w tak zawrotnym tempie?

Sarkazm czy nie, co ma piernik do wiatraka, a system emerytalny do finansowania oświaty?
Jakbyś nie wiedziała, że podatnik i tak spłaca koszt swojej edukacji, zazwyczaj z nawiązką.
07-08-2015 17:34 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
Sądząc po konfrontacyjnym sposobie wypowiedzi zostałeś wychowany w subkulturze rzymskokatolickiej. To jest jednak twój problem i, ewentualnie, twojego psychoterapeuty. Miej jednak na uwadze, że osoba spoza waszej subkultury może to odbierać, jako zwykłe chamstwo.
Jeżeli całe społeczeństwo ponosi koszty katechizacji i ogólnie utrzymania krk, to jest to społeczna inwestycja - nieważne, że chybiona (czy deficytowe stadiony coś nam dają?).
Dlatego pokolenie pracujące składa się na emerytów, że oni wcześniej finansowali im system edukacji i opieki zdrowotnej, a także całą infrastrukturę. Bo chyba nie twierdzisz, że twoi rodzice / dziadkowie wybudowali np. szkołę, przychodnię, wyposażyli i opłacili ci wszystkich nauczycieli, lekarzy i pielęgniarki?
>Jakbyś nie wiedziała, że podatnik i tak spłaca koszt swojej edukacji, zazwyczaj z nawiązką.
Akurat w tym przypadku zgadzam się - ty swoje należności z tytułu edukacji na pewno spłaciłeś już w ciągu 2-3 lat pracy. Trochę przeszacowałam, uwzględniając szkołę średnią i studia, a także czytelnictwo.
Zapomniałam też, że teraz już matematyka nie jest królową nauk w polskich szkołach.
09-08-2015 19:48 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli całe społeczeństwo ponosi koszty katechizacji i ogólnie utrzymania krk, to jest to społeczna inwestycja - nieważne, że chybiona

Sedno sprawy, które ci umyka. Nie dyskutujemy o tym czy system emerytalny jest inwestycją, tylko czy jest inwestycją chybioną.

>Dlatego pokolenie pracujące składa się na emerytów, że oni wcześniej finansowali im system edukacji i opieki zdrowotnej, a także całą infrastrukturę.

Doprawdy?
Każdy podatnik, stary czy młody płaci(ł) podatki na oświatę i składkę zdrowotną. System emerytalny to osobna pula.

Od kiedy to starzy finansują młodym opiekę zdrowotną? Przecież to działa dokładnie w przeciwnym kierunku. Chyba piszesz na temat spraw o których nie masz bladego pojęcia.

> Bo chyba nie twierdzisz, że twoi rodzice / dziadkowie wybudowali np. szkołę, przychodnię, wyposażyli i opłacili ci wszystkich nauczycieli, lekarzy i pielęgniarki?

A skąd wzięły się na to pieniądze twoim zdaniem?

>Akurat w tym przypadku zgadzam się - ty swoje należności z tytułu edukacji na pewno spłaciłeś już w ciągu 2-3 lat pracy. Trochę przeszacowałam, uwzględniając szkołę średnią i studia, a także czytelnictwo. Zapomniałam też, że teraz już matematyka nie jest królową nauk w polskich szkołach.

Popracuj nad tym sarkazmem, takie insynuacje oparte na domysłach zazwyczaj są odbierane jako przejaw zwykłego chamstwa, w różnych subkulturach.
Nad matmą chyba też, sprawiasz wrażenie że wydaje ci się że pieniądze biorą się znikąd.
10-08-2015 08:01 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)

>Każdy podatnik, stary czy młody płaci(ł) podatki na oświatę i składkę zdrowotną. System emerytalny to osobna pula.
Owszem, ale składkę płaci na nią (czyli na siebie) każdy osobnik pracujący, bez różnicy płci i wieku.
>Od kiedy to starzy finansują młodym opiekę zdrowotną?
Od wtedy, gdy wprowadzono np. bezpłatny pakiet szczepień, oddziały noworodkowe i dziecięce w szpitalach, specjalizację o nazwie "pediatria" i wiele innych rzeczy, za które płaci budżet, czyli podatnik, czyli np. ja, a młoda nie jestem. Nie powiesz mi, że pięciolatek finansuje leczenie np. moje (akurat przykład może nie do końca najlepszy, bo jestem zdrowa, coroczne badania podstawowe robię prywatnie, czyli za pieniądze, a za okresowe płaci firma, więc nie "wyrabiam" nawet własnych składek).
>Przecież to działa dokładnie w przeciwnym kierunku.
Dopiero wtedy, gdy młody zaczyna zarabiać i płacić podatki, a stary się tak rozchoruje, że już mu własnych składek i podatków nie wystarcza na leczenie.
>Chyba piszesz na temat spraw o których nie masz bladego pojęcia.
A to sugeruje totalne i wprost lekceważenie rozmówcy. Gorzej niż sarkazm.
10-08-2015 12:31 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>Od kiedy to starzy finansują młodym opiekę zdrowotną?
>Od wtedy, gdy wprowadzono np. bezpłatny pakiet szczepień, oddziały noworodkowe i dziecięce w szpitalach, specjalizację o nazwie "pediatria" i wiele innych rzeczy, za które płaci budżet, czyli podatnik, czyli np. ja, a młoda nie jestem.

Dzieci i małoletni są na utrzymaniu rodziców.

Znaczną większość środków pochłania leczenie osób starszych - z oczywistych powodów, dlatego statystyczny płatnik/podatnik nie wykorzystuje swojej składki w pełni - finansuje opiekę zdrowotna osób starszych.

> jestem zdrowa, coroczne badania podstawowe robię prywatnie, czyli za pieniądze, a za okresowe płaci firma, więc nie "wyrabiam" nawet własnych składek).

Otóż to. Nie wyrabiasz własnej składki, finansujesz leczenie emerytów, podobnie jak ja i statystyczny podatnik w wieku produkcyjnym.

> A to sugeruje totalne i wprost lekceważenie rozmówcy. Gorzej niż sarkazm.

Wybacz lekceważący ton, ale to sprawa między mną a rozmówcą, liczę że poradzi sobie bez adwokatów.
10-08-2015 12:37 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)

>Dzieci i małoletni są na utrzymaniu rodziców.
No właśnie. Rodzice, czyli "starzy" i się zgadza. A jak nie wystarcza składki rodziców (co się, niestety, zdarza), to dorzucamy my - Ty, ja, Anna Salman. Ja tam im nie żałuję.
>Otóż to. Nie wyrabiasz własnej składki, finansujesz leczenie emerytów, podobnie jak ja i statystyczny podatnik w wieku produkcyjnym.
Potem może ktoś będzie finansował moje starcze choroby, a kto wie, może nawet Twoje?
>Wybacz lekceważący ton, ale to sprawa między mną a rozmówcą, liczę że poradzi sobie bez adwokatów.
Wybacz, ale to publiczne forum.
10-08-2015 14:29 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> A jak nie wystarcza składki rodziców (co się, niestety, zdarza), to dorzucamy my - Ty, ja, Anna Salman. Ja tam im nie żałuję.

W pojedynczych przypadkach oczywiście się zdarza, to truizm. W ujęciu całego systemu to młodsi finansują leczenie starszych.

>Potem może ktoś będzie finansował moje starcze choroby, a kto wie, może nawet Twoje?

Otóż to. Tymi ktosiami będą młodsi, co było do udowodnienia.
Jeżeli nie pamiętasz od czego się zaczęło, przewiń do góry.

Kwestię kierunku działania solidarności pokoleniowej w przypadku opieki zdrowotnej uznaję za załatwioną.
10-08-2015 09:32 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Sedno sprawy, które ci umyka. Nie dyskutujemy o tym czy system emerytalny jest inwestycją, tylko czy jest inwestycją chybioną.
Odniosłam się do zarzutu, że traktuję katechizację, jako inwestycję społeczną. A system emerytalny nie jest bezpośrednią inwestycją, jedynie zwrotem zobowiązań oraz inwestycją symboliczną.
>Każdy podatnik, stary czy młody płaci(ł) podatki na oświatę i składkę zdrowotną. System emerytalny to osobna pula.
Nie każda osoba w tym kraju jest podatnikiem. W kontekście edukacji mówimy głównie o dzieciach i młodzieży (chociaż część młodzież płaci już podatki, ale są to kwoty znikome - od depozytów na rachunkach indywidualnych, założonych przez rodziców).
System emerytalny to teoretycznie osobna pula, bo z roku na rok coraz większy udział jest bezpośrednich wpłat z budżetu.
>Od kiedy to starzy finansują młodym opiekę zdrowotną? Przecież to działa dokładnie w przeciwnym kierunku. ...
Nie tyle "starzy finansują", co dorośli płacą podatki. Emeryci i renciści zdaje się też płacą składki zdrowotne, tylko emerytalno-rentowych już nie.
>A skąd wzięły się na to pieniądze twoim zdaniem?
No właśnie z podatków poprzednich pokoleń oraz z zadłużenia - wewnętrznego i zewnętrznego.
I oszczędź sobie komentarzy niezwiązanych z tematem, zwłaszcza tych nawiązujących do własnych urojeń na mój temat.
10-08-2015 14:03 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Odniosłam się do zarzutu, że traktuję katechizację, jako inwestycję społeczną.

To nie zarzut, to stwierdzenie, tak napisałaś. Dodatkowo poparłaś finansowanie kościoła z budżetu.

> A system emerytalny nie jest bezpośrednią inwestycją, jedynie zwrotem zobowiązań oraz inwestycją symboliczną.

Emeryt otrzymuje co najwyżej ułamek tego co wpłacił (z wyjątkiem KRUSantów i długowiecznych nierobów, którzy załapali się na minimum), czasem nic.

System emerytalny jest obecnie głównym źródłem zadłużenia. Okradamy własne wnuki po to, by sami na tym tracić. Absurd i głupota.

Inwestycja symboliczna, co to jest? Wybacz, ale to jakiś bełkot.

>Nie każda osoba w tym kraju jest podatnikiem. W kontekście edukacji mówimy głównie o dzieciach i młodzieży

Małoletni są na utrzymaniu rodziców, ja obecnie finansuję edukację moich dzieci.

> System emerytalny to teoretycznie osobna pula, bo z roku na rok coraz większy udział jest bezpośrednich wpłat z budżetu.

System emerytalny to jedno, oświata to drugie, służba zdrowia to trzecie,
nie myl tych spraw.

> Nie tyle "starzy finansują", co dorośli płacą podatki. Emeryci i renciści zdaje się też płacą składki zdrowotne, tylko emerytalno-rentowych już nie.

To tylko zapis księgowy. Oni nie wypracowują tych pieniędzy, ich składkę finansuje podatnik aktywny zawodowo.

>>A skąd wzięły się na to pieniądze twoim zdaniem?
>No właśnie z podatków poprzednich pokoleń oraz z zadłużenia - wewnętrznego i zewnętrznego.

Które to zadłużenie powoduje odroczenie płatności, przez co podatnik de facto sam finansuje koszt własnej edukacji plus odsetki.

>I oszczędź sobie komentarzy niezwiązanych z tematem, zwłaszcza tych nawiązujących do własnych urojeń na mój temat.

Uznałbym to za bezczelność, po tym jak nawiązując do własnych urojeń dokonałaś paru insynuacji na mój temat, ale w tym przypadku dopuszczam, że nie wiesz co czynisz.
10-08-2015 20:03 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... tak napisałaś. Dodatkowo poparłaś finansowanie kościoła z budżetu.
Przytocz cytat.
>Emeryt otrzymuje co najwyżej ułamek tego co wpłacił (z wyjątkiem KRUSantów i długowiecznych nierobów, którzy załapali się na minimum), czasem nic. System emerytalny jest obecnie głównym źródłem zadłużenia. Okradamy własne wnuki po to, by sami na tym tracić. ...
Czyli ... emeryt dostaje mało albo nawet nic, to z czego okradamy wnuki?
>Inwestycja symboliczna, co to jest? Wybacz, ale to jakiś bełkot.
Wyjaśniam - ludzie chcą mieć poczucie bezpieczeństwa i to długoterminowe, dlatego tylu młodych wyjeżdża tam, gdzie jest zaplecze socjalne. Młodzi patrzą nie tylko na obecne dochody, ale poziom życia, gdy już nie będą mogli pracować. Brak zabezpieczeń emerytalnych może zmotywować większą liczbę osób do wyjazdu.
>Małoletni są na utrzymaniu rodziców, ja obecnie finansuję edukację moich dzieci.
Jak pisałam, nie w całości. Składa się na to cała rzesza pracujących.
>System emerytalny to jedno, oświata to drugie, służba zdrowia to trzecie, nie myl tych spraw.
Wiesz, jeśli mam określoną kwotę pieniędzy, to część odkładam na opłaty, część na jedzenie, część na rozrywki itd. Budżet państwa wygląda tak samo - to parlamentarzyści ustalają, gdzie trafia jaka kwota z ogólnej puli. Są obszary, które wykazują deficyt (bo wpływy są zbyt niskie - służba zdrowia, emerytury, abonament RTV) i rezerwuje się w budżecie kwoty na bezpośrednie dopłaty.
>To tylko zapis księgowy. Oni nie wypracowują tych pieniędzy, ich składkę finansuje podatnik aktywny zawodowo.
Wszystko jest tylko zapisem księgowym, zwłaszcza przy finansowaniu z deficytu. A jeśli chodzi o składki, są niewielkie, więc pewnie taki emeryt pokryje to w podatkach pośrednich. Zakupy chyba robi ...
>Które to zadłużenie powoduje odroczenie płatności, przez co podatnik de facto sam finansuje koszt własnej edukacji plus odsetki.
Nie finansuje, tylko sfinansuje - może, ale część przecież wyjeżdża i płaci podatki gdzie indziej.

I po raz ostatni - nie ubarwiaj swoich wypowiedzi niepotrzebnymi komentarzami.
11-08-2015 14:36 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>>... tak napisałaś. Dodatkowo poparłaś finansowanie kościoła z budżetu.
>Przytocz cytat.

Czyżbyś nie była w stanie zrozumieć własnego tekstu?

Jeżeli nie zgadzając się ze mną, piszesz w konwencji ironii, że się ze mną w pełni zgadzasz, że powinniśmy odkładać tylko na siebie i sami finansować swoją religię,
to informujesz że się nie zgadzasz, że nie powinniśmy odkładać tylko na siebie i sami finansować swojej religii.

>Czyli ... emeryt dostaje mało albo nawet nic, to z czego okradamy wnuki?

Kilkadziesiąt miliardów dopłaty rocznie - system emerytalny jest jedynym źródłem deficytu.
Inflacja, odsetki, wysokie podatki. Wystarczy?

Do tego nie da się zadłużać w nieskończoność. Jeżeli system emerytalny w tej formie nie zostanie zlikwidowany, ktoś poniesie skutki jego kolapsu, i raczej nie będziemy to my.

>Wiesz, jeśli mam określoną kwotę pieniędzy, to część odkładam na opłaty, część na jedzenie, część na rozrywki itd. Budżet państwa wygląda tak samo

Uzasadnisz chęć zażycia rozrywki koniecznością dokonania opłat, analogicznie jak uzasadniasz konieczność istnienia systemu emerytalnego istnieniem systemu opieki zdrowotnej?

>A jeśli chodzi o składki, są niewielkie, więc pewnie taki emeryt pokryje to w podatkach pośrednich. Zakupy chyba robi ...

Ktoś tu ubarwiał swoje wypowiedzi niepotrzebnymi komentarzami zawierającymi spekulacje na temat mojej znajomości matmy.
Dasz mi stówę, odpalę ci z tego dwadzieścia procent. Ale zarobisz, nie?

Jeżeli emeryt wydaje swoje oszczędności, płaci podatki, jeżeli wydaje kasę ze świadczenia, płaci tylko na niby.

>I po raz ostatni - nie ubarwiaj swoich wypowiedzi niepotrzebnymi komentarzami.

Zacznij od siebie, nie masz monopolu na ubarwianie.
13-08-2015 00:16 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Jeżeli nie zgadzając się ze mną, piszesz w konwencji ironii, że się ze mną w pełni zgadzasz, że powinniśmy odkładać tylko na siebie i sami finansować swoją religię, to informujesz że się nie zgadzasz, że nie powinniśmy odkładać tylko na siebie i sami finansować swojej religii.
Masz problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Jestem osobą bezwyznaniową. Ty zapewne katolikiem, czyli katechezę miałeś za pieniądze podatników (bo nie za swoje i nie tylko za pieniądze rodziców) - oddaj to, skoro nie zgadzasz się na solidaryzm pokoleniowy. A jeśli chodzi o finansowanie religii z budżetu, to katolicy powinni właśnie domagać się ustami swoich posłów - też katolików zmiany tych przepisów. Boicie się biskupów? Łatwiej jest zabrać emerytom? To zabierzcie emerytury państwowe swoim duchownym, to byłby krok w dobrym kierunku. Tak działa demokracja - nas jest 1% plus garstka protestantów. Czyli ... ustępujemy przed siłą.
>Kilkadziesiąt miliardów dopłaty rocznie - system emerytalny jest jedynym źródłem deficytu.
Bzdura, jest wiele przyczyn deficytu - nieszczelny system podatkowy (co rok wycieka z kraju co najmniej kilkanaście miliardów), zbrojenia, służba zdrowia, przepłacone inwestycje, kary za niewykorzystane fundusze unijne (dziennie kilkadziesiąt tysięcy euro) itd, itp.
>... Jeżeli system emerytalny w tej formie nie zostanie zlikwidowany, ktoś poniesie skutki jego kolapsu, i raczej nie będziemy to my.
Czyli trzeba zmienić system.
>Uzasadnisz chęć zażycia rozrywki koniecznością dokonania opłat, analogicznie jak uzasadniasz konieczność istnienia systemu emerytalnego istnieniem systemu opieki zdrowotnej?
Znowu problem ze zrozumieniem? Jeżeli nie stać mnie zarówno na opłaty jak i przyjemności, to nie idę do kina, rezygnuję z fryzjera, czy solarium. To się nazywa priorytet. Jeżeli nie stać państwa na wypłaty emerytur lub służbę zdrowia, nie stawia deficytowych stadionów. Idiotyzm działania tego państwa polega na tym, że szpital ma być rentowny, a do obiektów komercyjnych dopłaca się po kilkadziesiąt milionów rocznie.
>Jeżeli emeryt wydaje swoje oszczędności, płaci podatki, jeżeli wydaje kasę ze świadczenia, płaci tylko na niby.
Więc tak samo na niby płacą za zakupy policjanci, wojskowi, sędziowie, prokuratorzy, pielęgniarki, urzędnicy - cała sfera budżetowa.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Masz problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Jestem osobą bezwyznaniową.

Masz problem z czytaniem tekstu ze zrozumieniem. Nie zarzucałem ci że wyznajesz jakąś religię, prawdę mówiąc nie interesuje mnie to.

Masz problem z logicznym myśleniem. Twoja bezwyznaniowość nie ma żadnego wpływu na fakt, że opowiedziałaś się za finansowaniem religii z budżetu.

> Ty zapewne katolikiem, czyli katechezę miałeś za pieniądze podatników (bo nie za swoje i nie tylko za pieniądze rodziców) - oddaj to, skoro nie zgadzasz się na solidaryzm pokoleniowy.

Miałaś nie ubarwiać.
Strzelasz jak kulą w płot, ale nie mam zamiaru prostować twoich urojeń na mój temat.

>Bzdura, jest wiele przyczyn deficytu - nieszczelny system podatkowy (co rok wycieka z kraju co najmniej kilkanaście miliardów), zbrojenia, służba zdrowia, przepłacone inwestycje, kary za niewykorzystane fundusze unijne (dziennie kilkadziesiąt tysięcy euro) itd, itp.

Sama kwota dopłat do systemu emerytalnego przekracza wartość deficytu. W niektórych latach kilkakrotnie.

>>... Jeżeli system emerytalny w tej formie nie zostanie zlikwidowany, ktoś poniesie skutki jego kolapsu, i raczej nie będziemy to my.
>Czyli trzeba zmienić system.

Dokładnie o to mi chodzi.

>Znowu problem ze zrozumieniem? Jeżeli nie stać mnie zarówno na opłaty jak i przyjemności, to nie idę do kina, rezygnuję z fryzjera, czy solarium. To się nazywa priorytet.

Znowu problem ze zrozumieniem?
To ja tu proponuję rezygnację. Ty przeciwnie.

>Więc tak samo na niby płacą za zakupy policjanci, wojskowi, sędziowie, prokuratorzy, pielęgniarki, urzędnicy - cała sfera budżetowa.

Pracownicy sfery budżetowej wykonują pracę o pewnej wartości, za którą wielu jest gotowych zapłacić. Gdyby nie oni, musiałby się tym zająć sektor prywatny.

Osobna sprawa to efektywność budżetówki. Ja jestem za ograniczeniem tej sfery do rozsądnego minimum.
16-08-2015 21:06 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>... Twoja bezwyznaniowość nie ma żadnego wpływu na fakt, że opowiedziałaś się za finansowaniem religii z budżetu.
??? Faktycznie, każdy lubi się dorzucać do tego, z czego nie korzysta. Zwłaszcza do działania instytucji, która go atakuje na każdym kroku.
>Strzelasz jak kulą w płot, ale nie mam zamiaru prostować twoich urojeń na mój temat.
Tak to po prostu wygląda - arogancja i tania bohaterszczyzna wobec kobiety w średnim wieku, wypisz wymaluj Polak - katolik.
>Sama kwota dopłat do systemu emerytalnego przekracza wartość deficytu. W niektórych latach kilkakrotnie.
To dane od JKM?
>Znowu problem ze zrozumieniem?
>To ja tu proponuję rezygnację. Ty przeciwnie.
Cytat:
Uzasadnisz chęć zażycia rozrywki koniecznością dokonania opłat, analogicznie jak uzasadniasz konieczność istnienia systemu emerytalnego istnieniem systemu opieki zdrowotnej?

To ta propozycja? Może wyjaśnij o co ci chodziło, bo naprawdę zaczynam mieć problem z rozumieniem twojej stylistyki. I, przy okazji, zacytuj gdzie ja sprzeciwiam się rezygnacji z mniej ważnych wydatków na rzecz istotnych.
>Pracownicy sfery budżetowej wykonują pracę o pewnej wartości, za którą wielu jest gotowych zapłacić. Gdyby nie oni, musiałby się tym zająć sektor prywatny.
A emeryci przez lata pracowali na swój odpoczynek i obecnie korzystamy z tego, co oni wypracowali realnie. A forma zapisów jest w każdym przypadku taka sama - przelewy pomiędzy wewnętrznymi rachunkami, od wypłat z budżetu potrącane są podatki na rzecz budżetu, a potem z tych podatków zasilane wydatki z budżetu.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>??? Faktycznie, każdy lubi się dorzucać do tego, z czego nie korzysta. Zwłaszcza do działania instytucji, która go atakuje na każdym kroku.

Czemu wciąż upierasz się przy ironii, skoro masz problemy z używaniem tego środka?

Nie odnoszę się do tego co lubisz, bo nie jestem telepatą, odnoszę się do tego co napisałaś. Jeżeli chciałaś napisać coś innego, a wyszło coś innego, cóż, warto najpierw pomyśleć, potem pisać.

>Tak to po prostu wygląda - arogancja i tania bohaterszczyzna wobec kobiety w średnim wieku, wypisz wymaluj Polak - katolik.

Nie pytałem cię o wiek ani inne tego typu detale.
Nie uważam też, że jakiekolwiek twoje parametry uprawniają cię do arogancji bardziej niż mnie.
Sama przestań zachowywać się arogancko, a nie będziesz musiała potem wylewać żali.

>>Sama kwota dopłat do systemu emerytalnego przekracza wartość deficytu. W niektórych latach kilkakrotnie.
>To dane od JKM?

To dane oficjalne.

> Może wyjaśnij o co ci chodziło, bo naprawdę zaczynam mieć problem z rozumieniem twojej stylistyki.

Widzę.

A może zrób to, od czego należało zacząć, podać jakieś argumenty ekonomiczne za utrzymaniem systemu emerytalnego opartego na solidarności pokoleniowej?
Wprost, bez podśmiechujek i kulawej ironii, żebyś potem znowu nie musiała się czegoś wypierać.
18-08-2015 19:35 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Czemu wciąż upierasz się przy ironii, skoro masz problemy z używaniem tego środka?
Nazbyt często stwierdzasz, że mam problem. Może więc jednak jest on po twojej stronie.
>... Jeżeli chciałaś napisać coś innego, a wyszło coś innego, cóż, warto najpierw pomyśleć, potem pisać.
Jakoś jesteś jedyny, który nie zrozumiał.
>Sama przestań zachowywać się arogancko, a nie będziesz musiała potem wylewać żali.
Może zacznij od przeczytania naszej "dyskusji" od początku. Od razu postawiłeś na konfrontację, być może sądząc, że błyśniesz. Nie wyszło, trudno, coś podpowiem - na tym portalu jest taka wygodna funkcja, jak blokowanie wypowiedzi osób, których postów nie chcesz widzieć, a tym bardziej otrzymywać na skrzynkę. Zastosuj i masz mnie z głowy.
>>To dane od JKM?
>To dane oficjalne.
Czyli od JKM, skoro nie przytaczasz. Szkoda, ze nie podał skąd się wzięła konieczność tak wysokich dopłat, ale to wyjaśnia dokładnie prof. Oręziak w swojej książce (zapomniałam tytułu). Ale objętość nieco większa od tabloidu.
>A może zrób to, od czego należało zacząć, podać jakieś argumenty ekonomiczne za utrzymaniem systemu emerytalnego opartego na solidarności pokoleniowej?
Jeżeli nie przekonuje cię, że korzystasz z tego, co wypracowały poprzednie pokolenia i że one sfinansowały twoje wykształcenie, leczenie, większość infrastruktury (drogi, mosty, szkoły, instytucje kultury itp.), to pozostaje jeszcze czynnik psychologiczny. Dlaczego tak wiele osób emigruje akurat do państw, w których system emerytalny oparty na solidarności pokoleniowej działa (w Niemczech od czasów Bismarcka)? Widocznie ludzie potrzebują poczucia stabilizacji. Nie zapewniając im tego, państwo skazane jest na coraz większe ubytki kapitału społecznego, a w efekcie powiększa deficyt poprzez zwiększanie dopłat do aktualnego systemu. To tak w skrócie, bo tu się nie da dłużej. Polecam publikacje prof. Leokadii Oręziak, która ten temat rozgryzła, może nie w sposób tak populistyczny, jak robią skrajni neoliberałowie, za to sensowny.
18-08-2015 22:28 
 Ocena-1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Nazbyt często stwierdzasz, że mam problem. Może więc jednak jest on po twojej stronie.

Mniej więcej tak często jak ty, ale skoro domagasz się specjalnego traktowania ze względu na płeć i wiek, to niech ci tam będzie.

>Jakoś jesteś jedyny, który nie zrozumiał.

Jedyny z reprezentatywnej grupy ankietowanych w liczbie dwojga, ale tylko wtedy kiedy jesteś sędzią we własnej sprawie.
Zaplątałaś się we własnej ironii, palnęłaś głupstwo i teraz się wypierasz, ale mniejsza z tym, to bez związku z tematem.

>Czyli od JKM, skoro nie przytaczasz.

Ciekawy tok rozumowania.

Jeżeli zabierasz się do dyskusji na ten temat, warto byłoby znać wysokość deficytu budżetowego i dopłat do systemu emerytalnego. Poradzisz sobie czy naprawdę muszę pomóc?

> Szkoda, ze nie podał skąd się wzięła konieczność tak wysokich dopłat, ale to wyjaśnia dokładnie prof. Oręziak w swojej książce (zapomniałam tytułu). Ale objętość nieco większa od tabloidu.

Znasz nazwisko autorki książki. Jestem pod wrażeniem. My, czytelnicy tabloidów znamy tylko nazwisko Anny Muchy.

>Jeżeli nie przekonuje cię, że korzystasz z tego, co wypracowały poprzednie pokolenia i że one sfinansowały twoje wykształcenie, leczenie, większość infrastruktury (drogi, mosty, szkoły, instytucje kultury itp.), to pozostaje jeszcze czynnik psychologiczny.

To są bzdury.
Nadal ci sie wydaje, że obecny podatnik dostaje infrastrukturę itp. za darmo, nadal nie rozumiesz, że obecny podatnik finansuje leczenie emerytów, a nie odwrotnie.

Gdyby system emerytalny był haraczem pobieranym za edukację itp., byłaby to dodatkowa przesłanka za jego likwidacją.
Ale nie jest.

> Dlaczego tak wiele osób emigruje akurat do państw, w których system emerytalny oparty na solidarności pokoleniowej działa (w Niemczech od czasów Bismarcka)?

Niemcy mają poważne problemy z deficytem i z systemem emerytalym, zyją na kredyt, system nie działa.
Oczywiscie są bogatsi od nas, pociągną na tym dłużej, ale też nie w nieskończoność.

PS. zbiegiem okoliczności w prasie dziś artykuł na ten temat:
Imigranci sponsorują niemieckie emerytury

> Widocznie ludzie potrzebują poczucia stabilizacji.

Owszem, ludzie potrzebują być piękni, młodzi, bezpieczni, wypoczęci, i chcą żyć w krainie mlekiem płynącej.

I to się im w miarę możliwości zapewnia, na kredyt, w zamian za głosy. Ci, którzy poniosą konsekwencje głosu nie mają.
21-08-2015 20:07 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... warto byłoby znać wysokość deficytu budżetowego i dopłat do systemu emerytalnego. ...
I ów deficyt zlikwidujesz, likwidując emerytury. A czemu nie zaczniesz od skasowania bodaj składek emerytalnych i zdrowotnych duchowieństwa krk? A czemu nie zrezygnować z finansowania tej instytucji? Bo jest silna? Tak, dzięki moim, między innymi podatkom. Może po wyjęciu kilku bzdurnych wydatków deficytu by w ogóle nie było? Sam krk to ok. 10 mld rocznie. Że system emerytalny wymaga reformy nie ulega wątpliwości, ale jeśli się nie ma pomysłu co zamiast, lepiej nie wyjeżdżać z pomysłami likwidacji.

A Niemcy mają jak widać taki system, jak my - piramidę finansową i niski wskaźnik urodzeń, więc tak samo się wali.

Na tym kończę - ty chyba nie jesteś świadomy, że te twoje pyskówki są ani błyskotliwe, ani mądre. A wymóg minimum kultury to nie jest oczekiwanie specjalnego traktowania z uwagi na płeć i wiek. Po prostu wychowaliśmy się w innych środowiskach.
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
> Na tym kończę - ty chyba nie jesteś świadomy, że te twoje pyskówki są ani błyskotliwe, ani mądre. A wymóg minimum kultury to nie jest oczekiwanie specjalnego traktowania z uwagi na płeć i wiek. Po prostu wychowaliśmy się w innych środowiskach.

Ty chyba nie jesteś świadoma, że moje pyskówki były zazwyczaj parafrazą twoich pyskówek skierowanych pod moim adresem.
Potraktuj to jako lusterko.

Uwagi o wychowaniu w innych środowiskach (czy podwórkach), ależ to oryginalne, i kulturalne jak cholera.

Ja też nie uważam cię za osobę inteligentną, ani kulturalną, więc twoja opinia na mój temat obchodzi mnie prawdopodobnie równie mało co ciebie moja, możesz sobie darować zgrywanie urażonej baronowej.

>I ów deficyt zlikwidujesz, likwidując emerytury. A czemu nie zaczniesz od skasowania bodaj składek emerytalnych i zdrowotnych duchowieństwa krk? A czemu nie zrezygnować z finansowania tej instytucji? Bo jest silna?

Jestem za, za i za.
Za skasowaniem systemu emerytalnego jestem najbardziej, z prostego powodu, to jest największy z bezsensownych wydatków, wielokrotnie przekraczający każdy pozostały.

> Że system emerytalny wymaga reformy nie ulega wątpliwości, ale jeśli się nie ma pomysłu co zamiast, lepiej nie wyjeżdżać z pomysłami likwidacji.

Zamiast to najmniejszy problem. Znacznie większym wyzwaniem jest pytanie o sposób tej likwidacji, ze względu na olbrzymie zobowiązania na poczet przyszłych emerytur. Jedno jest pewne, im później, tym ta likwidacja będzie droższa.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365