 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2015 13:55 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | OdLOT
4 na 4 | Na ostatniej prostej rząd planuje wyprzedaż kluczowych spółek strategicznych, w tym narodowego przewoźnika - LOT. Nauczeni przy tym coraz większymi oporami społecznymi wobec skandalicznych prywatyzacji (ostatnia sprawa PKP Energetyka), informacje o sprzedaży LOTu próbuje się przekazać społeczeństwu w zupełnie innej formie: "Niemożliwe stało się możliwe. LOT skusił inwestora". Hosanna, ktoś chce wspomóc LOT wielkim dofinansowaniem. Charytatywnik jakiś. Taki od "haratania w gałę". Transakcję LOTu koordynuje firma Rothschild. Charytatywnik to fundusz private equity Indigo Partners. Co gorsza, ma to być kolejna absurdalna prywatyzacja na rzecz konkurencji (sic!), gdyż Indigo Partners jest właścicielem Wizz Air, która ostro bije się z LOTem o klientów. Prawie żadne "informacje" medialne dotyczące tej sprawy nie podają clue, że chodzi oczywiście o przejęcie LOTu przez fundusz związany z Rothschildami. Inwestor ma mieć kapitał większościowy. Najpewniej będzie to kolejne pośrednie przejęcie spekulacyjne, gdyż zgodnie z prawem unijnym większościowy pakiet akcji musi pozostać w rękach podmiotów unijnych. A że fundusz prowadzi negocjacje ze sprzedażą Wizz Air Lufthansie, to ona pewnie finalnie przejęłaby polski LOT. Sprzedaż narodowego przewoźnika lotniczego to dla obecnej władzy skomplikowana i długotrwała operacja. Władysław Bartoszewski, który był przewodniczącym Rady Nadzorczej LOT, już osiem lat temu zapowiadał, że LOT zostanie przejęty przez Lufthansę. W kolejnych latach doprowadzono LOT na skraj bankructwa w 2012, po czym w 2013 przeprowadzono w sejmie ustawę umożliwiającą prywatyzację LOTu. W kolejnym roku wyeliminowano udział pracowników od zarządu: tak dokapitalizowano spółkę, że udział akcji pracowniczych spadł z 6,9 do śmieciowych 0,3%. Obecnie chcą zakończyć operację. Czy uda się? Podaję alternatywną, tym razem korzystną społecznie opcję na prywatyzację LOT: United Airlines - amerykański przewoźnik, który na początku lat. 90 znalazł się na krawędzi bankructwa, został oddany pracownikom i wyrósł na potęgę nr 2 w USA: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9096www.pb.pl/4249008,83411,lot-skusil-inwestorawww.ch-avi(*)ver-under-franz-administrationforsal.pl/(*)dac-akcji-firmy-za-bezcen.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | LOT od lat nie ma żadnego prezesa na dłużej, od lat wymaga finansowej pomocy państwa, od lat nie wie w co inwestować i od lat nie ma żadnego planu naprawy. Po co nam LOT?
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | W 2005 i 2007 LOT był spółką zyskowną, na plusie. Był i może być zyskownym, bez względu na to, co działo się w ostatnich latach.
|
|
|  | 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | >W 2005 i 2007 LOT był spółką zyskowną, na plusie. Był i może być zyskownym, bez względu na to, co działo się w ostatnich latach.
No dobrze, więc przez dwa lata LOT był spółką zyskowną. Dalej nie jestem przekonany. Co jest tak niezwykłego w LOT, że musimy to utrzymywać? Mało to jest linii lotniczych?
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > No dobrze, więc przez dwa lata LOT był spółką zyskowną. Dalej nie jestem przekonany. Co jest tak niezwykłego w LOT, że musimy to utrzymywać? Mało to jest linii lotniczych?Jasne, lepiej niech na przewozach lotniczych w Polsce zarabia zagraniczny przewoźnik, niż poprawić funkcjonowanie narodowego przewoźnika. Typowa neokolonialna retoryka, która utrzymuje Polskę w pułapce kraju drenowanego na MILIARDY z kapitału. Polską rządzą zwolennicy prywatyzacji, więc siłą rzeczy państwowe spółki działają pod ich zarządem tak, by dawały argumenty do ich wyprzedaży. LOT już wychodzi na prostą: forsal.pl/(*)owy-polskiego-przewoznika.htmlPora na budowanie polskiego kapitału.
|
|
| | |  | 1 na 1 Damian Zapora (937 punktów) (zablokowany) | >Typowa neokolonialna retoryka, która utrzymuje Polskę w pułapce kraju drenowanego na MILIARDY z kapitału.
Typowe niezrozumienie tematu. Już tu kiedyś ktoś na forum Ci wspominał, że nie da się wydrenować kapitału z PL. Złotówka nie jest pełnoprawnym środkiem wymiany na świecie tak jak dolar. Nie ma czegoś takiego jak drenaż kapitału z PL, jest jedynie jego wymiana. A jak byłby to byłoby cudownie, bo można go dodrukować bez obaw o inflację. Zatem rząd miałby pieniądze bez ściągania podatków. Kapitał to można wydrenować z Grecji do reszty Eurolandu, tym bardziej, że państwa Eurolandu nie mają jednego, wspólnego budżetu jak stany w Ameryce, a Grecja nie ma prawa do emisji waluty.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Drenaż nie polega oczywiście na tym, że wywozi się fizycznie polską walutę upakowaną do walizek. Tylko w zeszłym roku legalny drenaż Polski z kapitału wyniósł blisko 82 mld zł, równowartość 5% PKB. To rekord ćwierćwiecza. www.nowako(*)2014/11/NK-53-Radziejewski.pdfSkala drenażu Polski z kapitału od początku transformacji, zsumowana, dałaby może i połowę obecnej wartości PKB. Prof. Jerzy Żyżyński, ekonomista, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego www.nowako(*)nek-za-bezmyslna-prywatyzacje/
|
|
| | | | |  | Damian Zapora (937 punktów) (zablokowany) | >Drenaż nie polega oczywiście na tym, że wywozi się fizycznie polską walutę upakowaną do walizek.
Nic nie pisałem o gotówce. Nie polega też na tym, że robi się przelew złotówek za granicę. Tzn. polega ale taki proceder istnieje w bardzo małej, pomijalnej skali.
Natomiast przewalutowanie i przelew (czyli wymiana) o której mowa nie jest drenażem.
|
|
| | | |  | Damian Zapora (937 punktów) (zablokowany) | Zagalopowałem się. Oczywiście i dolar nie jest pełnoprawnym środkiem wymiany na świecie, trochę mu do tego brakuje.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Abdullah (1241 punktów) | >Pora na budowanie polskiego kapitału.
No właśnie. Tylko probem jest taki, że pogoń za "narodową" linią lotniczą" to mżonka. To działało do roku może 2000 gdy umowy Open Sky jeszcze nie były tak rozpowszechnione - teraz - przetrwaja albo najlepsi albo najtańsi.
Obecnie na linie narodowe mogą pozwolić sobie 1) kraje bogate, którch pasażerowie latają swoimi liniami - Lufthansa, British Airways, All Nippon Airways (i JAL też). Co ciekawe Nawet tak bogaty kraj jak Szwajcaria nie dał rady utrzymać własnych linii lotniczych. Swissair - to już Lufthansa. Jakoś nie wydaje mi się aby Szwajcaria była krajem "eksploatowanym" neo-kolonialnie, wrecz przeciwnie mogłbym wykazać (Nestle, Novartis, Roche, LafargeHolcim, Credit-Suisse, UBS, Zurich Insurance - tak lecąc po łebkach, a jeszcze nie weszłem w mechanikę precyzyjną w której Szwajcarzy też mają dużo do powiedzenia). Podobnie było z KLM i AirFrance - które aby nie zostać zjedzone przez konkurenję musiały się połączyć. 2) Kraje które są celami podróży biznesowych a ich lokalizacja pozwala im być portami przesiadkowymi - Singapore Airlines, Etihad, Quatar Airlines, Emirates, Cathay Pacific. Coż Okęciu do Changi troche brakuje, A Warszawa to nie HongKong czy Abu Dhabi. A "jakość" lotu tymi liniami - też nie ma sobie równch - czy to w klasie ekonomicznej czy wyższej. 3) Kraje gdzie rozmiary powodują, że przeloty wewnętrzne są koniecznością - USA, Kanada, Australia, Brazylia, Filipiny, Indonezja, Chiny 4) Kraje na przyslowiowym zadupiu - które muszą latać same - Air New Zealand (Zresztą uratowana przed bankructwem dzieki działaniom bankiera - Ralph'a Norris'a)
Tak naprawde większość krajów z własymi liniami narodowymi spełnia 2 czy nawet 3 te warunki.
LOT z kiepskim lotniskiem, mikroskopijna flotą, biednym społeczeństwem, beznadziejną infrastrukturą turystyczną zniechęcającą turystów do przyjazdu, ulokowanym w miescie które jest w 5 czy 6 lidze jeśli chodzi o biznes i w odległosci 60 minut lotu kukuruźnikiem od jednego z najwiekszych portów lotniczych w Europie - ma niewielkie szanse na ugranie czegokolwiek. Dopłacanie zaś do "dumy" narodowej nie ma sensu.
Do tego trzeba powiedzieć wprost - przewozy lotnicze to bardzo trudny biznes o małych marżach zamiast szarpać się i na siłę walczyć z przejęciem przez lufthanse - lepiej zawalczyć w tym w czym mamy jakieś szanse.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Obecnie na linie narodowe mogą pozwolić sobieSą to spekulacje, które z trendów rynkowych budują "prawa". Czesi mają narodowego przewoźnika państwowego, tym bardziej możemy i my. Efektem nieudolnej, niegospodarnej polityki obecnych władz jest to, że narodowy przewoźnik państwa czeskiego będzie woził Polaków z Łodzi do Edynburga: travelmani(*)ynburga-do-lodzi-i-rzeszowa-2/> Co ciekawe Nawet tak bogaty kraj jak Szwajcaria nie dał rady utrzymać własnych linii lotniczych. Swissair - to już Lufthansa.To właśnie jest doskonały argument przeciwko prywatyzacji. Szwajcarzy stracili największego przewoźnika po katastrofie lotniczej lotu 111, gdzie zginęli ważni ludzie, obrazy Picassa itd. Prywatny tego nie przetrwał, musiał ogłosić bankructwo i został przejęty przez giganta. I dlatego na lotach w Szwajcarii zarabia dziś głównie niemiecki przewoźnik. Firma państwowa mogłaby takie nadzwyczajne wydarzenie losowe przetrwać.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Abdullah (1241 punktów) |
> Są to spekulacje, które z trendów rynkowych budują "prawa".Oczywiście ze są to spekulacje. Ale ja tylko spekulacjami odpowiedziałem na spekulacje, że oddanie LOTu pracownikom postawiło by go ba nogi. Zreszta pod moje spekulacje łatwiej jest znaleźć dowody niż pod pomysły w stylu United. Przewoźnika to nie uratowało - przedłużyło agonię _ zakończona bankructwem w 2005r i umożeniem wszystkich akcji pracowniczych oraz co "najlepsze" likwidacja ich przywilejów emerytalnych. Dla niewtajemniczonych w meandry systemu emerytalnego w USA - zostali bez emerytur. Naprawdę świetny interes zrobili. > Czesi mają narodowego przewoźnika państwowego, tym bardziej możemy i my.Aż poszedłem sprawdzić. No cóż na papierze to on jest czeski. (Całe 56%) Tak samo jak Volksvagen China jest spółka chińska z wiekszościowym udziałem kapitału chińskiego. Realnym właścicielem CSA jest KoreaAir. I to do nich zwrócili sie o ratunek finansowy m.atwonlin(*)ions-korean-air-financial-aid.Zadałem sobie trud przejrzenia sprawozdań finansowych CSA. Powiedzieć ze jadą pod kreska na kroplowce z Seulu to mało. Jeżeli w ten sposób mamy budować kapitał narodowy - poprzez pokrywanie strat tak jak to robią Czesi czy tak jak robimy to teraz my z LOTem to już wole oddać te pieniądze chłopakom z CD Projektu na nowego wiedźmina, jest szansa że na siebie zarobi. Pytanie jest takie jaki interes maja Koreańczycy reanimując trupa? KoreaAir jest dochodowe wiec głupio pieniędzy nie wydają - oznacza to tylko że z dobrego serca tego nie robią. Czyżby przygotowywali grunt pod przejęcie? > To właśnie jest doskonały argument przeciwko prywatyzacji. Szwajcarzy stracili największego przewoźnika po katastrofie lotniczej lotu 111, gdzie zginęli ważni ludzie, obrazy Picassa itpZapomniałeś o kasetce z diamentami wartymi 300mln. Ale cóż - jeżeli ktoś miałby zbankrutować to Lloyds który ubezpieczał samolot, pasażerów i ładunek. Wypłacili odszkodowania i nawet zorganizowali akcje poszukiwawczą, której celem było wyłowienie tej kasetki. Obrazów nie szukali widocznie nie opłacało im sie. Bankructwo swissairu było wynikiem dużo większej liczby czynników niż tylko lotu 111. Nawet nie można powiedzieć Ze był to gwóźdź do trumny. Po prostu swój wzrost w latach 90 zbudowali na kredytach - i jak przyszło do spłacania nagle okazało się że wzrost nie do końca był dochodowy. A twierdzenie o śmierci "ważnych osobistości" to już farsa. W każdym wypadku lotu transatlantycznego giną "ważne osobistości" cała 1 klasa i klasa biznes jest nimi wypełniona. Muszę jeszcze skorygować moja poprzednia wypowiedź, nawet taki gigant jak British Airways musiał dokonać mergeru - aby nie dać sie konkurencji. Co prawda BA jes silniejszym partnerem - nie ma co do tego watpliwości. centrefora(*)re-airlines-to-the-group-44282Sun Tzu napisał ze mądry generał to taki który najpierw wygrywa bitwę a dopiero potem rusza do boju. Polska jest krajem biednym i aby stać sie bogatym wszystkie bitwy musimy wygrać. Pieniądze podatnika powinny pójść na coś co mozemy wygrać jeszcze przed bitwa a nie na walkę gdzie odniesiemy kolejne "moralne zwycięstwo"
|
|
| | |  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | > Jasne, lepiej niech na przewozach lotniczych w Polsce zarabia zagraniczny przewoźnik, niż poprawić funkcjonowanie narodowego przewoźnika.
Lepiej niech zagraniczny zarabia lub traci, niż miałby tracić polski podatnik.
> Typowa neokolonialna retoryka, która utrzymuje Polskę w pułapce kraju drenowanego na MILIARDY z kapitału.
Polska doskonale drenuje się sama, na miliardy.
|
|
3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Na ostatniej prostej rząd planuje wyprzedaż kluczowych spółek strategicznych, w tym narodowego >przewoźnika - LOT.
Co znaczy "kluczowy" Co znaczy "strategiczny" Co znaczy "narodowy" ?
Nie jestem zwolennikiem dogmatycznej prywatyzacji, ale równie szkodliwym jest dogmat o koniecznej państwowej własności.
Naturalne monopole: sieci energetyczne, linie kolejowe, drogi, dostawy wody powinny być w rękach społeczeństwa lub społeczności lokalnych, ale LOT nie jest państwu do niczego potrzebny. Są kraje w których nie ma "narodowych" "kluczowych" "strategicznych" linii lotniczych i ludzie też latają samolotami. Nawet mniej ich to kosztuje
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >LOT nie jest państwu do niczego potrzebny. Są kraje w których nie ma "narodowych" "kluczowych" "strategicznych" linii lotniczych i ludzie też latają samolotami.
To że w takim czy innym kraju nie ma narodowego przewoźnika lotniczego nie jest żadnym argumentem, by podobnie myśleć o Polsce. Jest to wręcz chroniczny, nieznośny błąd, że wielu Polaków dla rozważania prawie każdego rozwiązania patrzy jak jest za miedzą, u innych.
Polska od innych krajów europejskich różni się zasadniczo pod wieloma względami. Jeśli idzie o linie lotnicze to żaden inny kraj Europy nie ma tak silnego powodu posiadania przewoźnika narodowego: Polacy to niezwykle rozproszony naród. 21 mln Polaków żyje poza granicami Polski i dla ich zbliżenia komunikacyjnego do kraju optymalne są linie lotnicze. Dziś nie rozumiemy tej potrzeby, gdyż - ci co wyjeżdżają mają zazwyczaj głównie sentymentalne powody odwiedzin - kiepski stan LOTu, źle rozwijanego, paraliżowanego przez tzw. dawne układy, duży stopień korupcji - powodują, że Polacy do kraju latają niekoniecznie LOTem
To się może diametralnie zmienić w przyszłości i ta branża komunikacyjna może się stać niezwykle lukratywna. Przede wszystkim olbrzymia emigracja z Polski dopiero się bogaci i rozwija skrzydła. Z czasem będzie miała coraz więcej kapitału i możliwości. Poza tym kluczowa byłaby zmiana polityki kraju i budowa potencjału Polski w dużym otwarciu na Polonię. Ani PRL ani III RP nigdy nie zdecydowała się na taki krok i na taką politykę. Na początku transformacji wręcz zniechęcano Polonusów od chęci współkształtowania kraju. Obecnie jesteśmy nędznie zarządzanym krajem neokolonialnym, który ma pasożytniczy system gospodarczy. Gdy to się zmieni Polonia może mieć w kraju nie tylko sentymenty rodzinne, ale i coraz mocniejsze interesy. Już dziś Polacy są największymi mniejszościami narodowymi w kilku bogatych krajach europejskich. To kiedyś może być wielki kapitał także dla kraju. Dlatego warto mieć narodowego przewoźnika lotniczego.
|
|
|  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >olbrzymia emigracja z Polski dopiero się bogaci ...
Stając się z pokolenia na pokolenie coraz mniej polska.
>Z czasem będzie miała coraz więcej kapitału i możliwości.
Jeśli tu w kraju nie zostaną stworzone odpowiednie (lepsze niż w "drugiej" ojczyźnie) warunki rozwoju - liczenie na pomoc Polonusów to pomyłka, element myślenia w kategoriach "ktoś nas zbawi", tym razem - Polonia. W mojej rozproszonej po świecie rodzinie nikt nie jest i długo nie będzie tym zainteresowany.
>Poza tym kluczowa byłaby zmiana polityki kraju i budowa potencjału Polski w dużym otwarciu na Polonię. Ani PRL ani III RP ...
Otwarcie na Polonię, to radykalna zmiana etosu politycznego, to stworzenie Polonii warunków polityczno-gospodarczych porównywalnych z krajami jej pochodzenia. No to wracamy do pomysłów drugiej Japonii, Ameryki, Niemiec, Brytanii...
>Już dziś Polacy są największymi mniejszościami narodowymi w kilku bogatych krajach europejskich.
Jakiego rodzaju więzi spajają owe mniejszości? Wspólne kolędowanie, jajeczko, mecz czy idea powrotu na skrzydłach biznesu do ojczyzny?
>To kiedyś może być wielki kapitał także dla kraju.
Nie sądzę, aby był to kapitał, który należałoby uwzględnić w makroekonomicznych planach strategicznych rozwoju kraju. Z może nie wynika musi. Polska odrodzi się w Polsce, albo odleci w polityczny niebyt. Wiara w emigrację nie powinna stanowić elementu strategii narodowej przemiany.
>Dlatego warto mieć narodowego przewoźnika lotniczego.
Czy definicja narodu obejmuje (powinna obejmować) posiadanie narodowego przewoźnika lotniczego? Kilka dni temu usłyszałem w rozmowie: jeśli PiS da mi podwyżkę, to mogę zacząć chodzić do kościoła. Z przewoźnikiem będzie podobnie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Polska od innych krajów europejskich różni się zasadniczo pod wieloma względami. Jeśli idzie o linie lotnicze to żaden inny kraj Europy nie ma tak silnego powodu posiadania przewoźnika narodowego: Polacy to niezwykle rozproszony naród. 21 mln Polaków żyje poza granicami Polski i dla ich zbliżenia komunikacyjnego do kraju optymalne są linie lotnicze. Tak, ale niekoniecznie państwowe. Jeśli na tym da się zarobić, każdy ich przywiezie. Ważniejsza jest budowa linii kolejowych, żeby można się było dostać nie tylko z Chicago do Warszawy i Wrocławia ale też z Wrocławia do Ziębic i z Warszawy do Ostrołęki. Warszawa jest (pod względem czasu podróży) w połowie drogi z Nowego Jorku do Białogardu
>To się może diametralnie zmienić w przyszłości i ta branża komunikacyjna może się stać niezwykle lukratywna. Przede wszystkim olbrzymia emigracja z Polski dopiero się bogaci i rozwija skrzydła. Z czasem będzie miała coraz więcej kapitału i możliwości.
Coraz więcej możliwości pozostania za granicą
>Gdy to się zmieni Polonia może mieć w kraju nie tylko sentymenty rodzinne, ale i coraz mocniejsze interesy. Już dziś Polacy są największymi mniejszościami narodowymi w kilku bogatych krajach europejskich. To kiedyś może być wielki kapitał także dla kraju. Dlatego warto mieć narodowego przewoźnika lotniczego. Wybacz , ale nie widzę związku z "narodowym" przewożnikiem
Warto kreować i utrzymywać marki towarowe o wysokiej jakości kojarzone z krajem. Tu o wiele ważniejsza jest motoryzacja. Zawsze wygram przetarg na usługę wymagającą wielkiej techniczej kultury z Polakiem, oferując tę samą cenę, bo za mną stoi motoryzacyjna marka Škoda. Ale tę szansę Polska przegrała w latach 70-tych, (które Ty bardzo chwalisz)
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >wielu Polaków dla rozważania prawie każdego rozwiązania patrzy jak jest za miedzą, u innych.
Owszem, dotyczy to również zerkania na ... Polonię. Myślę, że relacje z emigracją powinny być najpierw przedmiotem ogólniejszej debaty w sensie praktycznej filozofii (etyka, polityka, ekonomia). Kwestie transportu są oczywiście ważne, ale nie fundamentalne, podporządkowane ogólniejszym celom. Czerpanie z rozwiązań innych nie jest błędem ani "obciachem", stanowi przecież element naturalnej edukacji i planowania.
>Polacy to niezwykle rozproszony naród. 21 mln Polaków żyje poza granicami Polski...
To olbrzymi rynek i w interesie kraju należy go wykorzystać. Czynnikiem ułatwiającym nawiązanie i podtrzymanie relacji jest pochodzenie, ale nie stawiałbym tylko na sentyment. Ten ostatni gra pewną rolę w mikroekonomii: znajoma maluje np. pejzaże ze starych fotografii przysyłanych przez Polonusów z USA. Im większe pieniądze, tym mniej sentymentów, również narodowych.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| farmer (22440 punktów) |
> Podaję alternatywną, tym razem korzystną społecznie opcję na prywatyzację LOT: United Airlines -> amerykański przewoźnik, który na początku lat. 90 znalazł się na krawędzi bankructwa, został oddany> pracownikom i wyrósł na potęgę nr 2 w USA: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9096Warto by wspomnieć o ESOP(Employee Stock Ownership Plan) i dlaczego to działa tam w USA a u nas nie. Może dlatego że oni maja FED lub gigantyczny kapitał? A u nas nie ma kapitału i kto miałby niby wyłożyć na to kase...którą tu się pozyskuje skąd się da.....kopalnie vs energetyka UA skorzystała z ESOP tyle że pomogło jej też....PanAm które padło. Potem też nie mieli lekko. Sama bańka "dot-com" dała im się we znaki a potem też się kilka razy przewracali. U nas kołderka jest krótka....jak już nie ma co na stół wrzucić to pcha się kopalnie po sp energetycznych jak w PRL chyba. Ostatni "bunt" w energetyce pokazuje że system jest chory. Właściwie to czemu się dziwić że kapitał jest transferowany za miedze. To bizancjum przeje każdy grosz.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|