Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nawierzchnie drogowe - wreszcie coś rozsądnego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
03-10-2015 13:13GrzeTor (1279 punktów)Nawierzchnie drogowe - wreszcie coś rozsądnego
Ocena 3 na 3
Po kilkudziesięciu latach wykładania niskiej jakości asfaltu, po to aby niedługo go intensywnie remnotować, wreszcie nasi decydenci wpadki na to, że można zastosować coś trwalszego. Jest już u nas 10 km tego typu dróg!

www.ryneki(*)z-na-potrzeby-rynku-51232.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Na to jest prostszy sposób, skuteczny i sprawdzony. Stajemy do przetargu na budowę drogi. Obiecujemy niską cenę, ale dajemy długą gwarancję na efekty naszej pracy. Budujemy drogę tnąc maksymalnie koszty, stosując najtańsze materiały i zwlekając z zapłatą dla podwykonawców. Po roku plajtujemy, zwinąwszy wcześniej tyle kasy, ile się dało. Właściciel drogi pozostaje z tandetą, która zaczyna się sypać już na drugi rok, ale za to z gwarancją na 50 lat, której nie ma od kogo wyegzekwować. W związku z tym ogłaszany jest przetarg - w najgorszym wypadku - na remont lub przebudowę drogi, w najlepszym - na budowę w tym samym miejscu zupełnie nowej. Oczywiście tym razem też stajemy do przetargu, ale już jako zupełnie inna firma. Tym razem dajemy gwarancję na 100 lat, a cenę wybudowania drogi obniżamy o połowę. W ten sposób interes się kręci i wszyscy są zadowoleni, i nie trzeba do tego żadnych nowych technologii tylko łba na karku.
To oczywiście czyste science fiction.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 19:02 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>To oczywiście czyste science fiction.

Nie wiem, czy czyste... ale raczej nie science fiction Tylko rzeczywistość. Wszyscy są z tego zadowoleni: urzędnicy wykonali plany (premia jak nic), firma zarobiła, a co najważniejsze: możemy systematycznie podwyższać jakość naszych dróg - co rok lub co dwa lata. A nie tam co 50 lat...
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

No widzisz. Czasami można jednak liczyć na polityków.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 22:23 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>Na to jest prostszy sposób, skuteczny i sprawdzony...

Chyba na wyrok... Po takim numerze kilka lat murowane... Kwestia gwarancji to nie tylko kwestia firmy, ale ludzi z uprawnieniami, inżynierów, rzeczoznawców itp...

Taki numer można robić gdy się produkuje/robi coś w czym nie ma zewnętrznych uprawnień, a ludzie nie odpowiadają osobiście.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Wyrok jest wtedy, gdy jest sprawa sądowa. Sprawa sądowa jest wtedy, gdy ktoś kogoś pozwie - z urzędu lub w inny sposób. Jak nie z urzędu, to musi być pokrzywdzony, który będzie chciał się sądzić, czyli jak nie ma pokrzywdzonego, to nie ma sprawy; co do spraw wszczynanych z urzędu, to najpierw musi być podejrzenie popełniania przestępstwa, potem trzeba udowodnić, że przestępstwo było i doprowadzić do procesu, a takie sprawy są takie skomplikowane i tak szybko się przedawniają...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Kowalski4 (762 punktów)
Przesadzasz, ale niewiele. Znajomy, który w biznesie trochę siedział, opowiadał że to działa podobnie -- firma deklaruje za niską (jak na realne koszty dobrze zbudowanej drogi) kwotę w odpowiedzi na przetarg, by go wygrać. Robi tak, bo postępuje dokładnie tak samo cała konkurencja (więc nawet urzędnik nie ma jak uzasadnić, że kwota jest za niska). Buduje więc drogę, o której wiadomo, że jest kiepskiej jakości, a potem się modli/trzyma kciuki, by problemy pojawiły się dopiero po upływie gwarancji.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Zauważyliście, że np w USA częściej drogi pękają, niż robią się w nich dziury ? Taka spękana droga jest mniej uciążliwa niż dziurawa. A u nas dziury. Nie wiem, może w USA robią drogi z mieszanki asfaltu i betonu (?) - dlatego pękają.
Anna Salman (16360 punktów)
>... Jest już u nas 10 km tego typu dróg!
Naprawdę? Całe 10 km?!
I znowu zaleciało Bareją - "cała minuta prawdy?".
Christos (2696 punktów)

>Naprawdę? Całe 10 km?!

No tak, bo te 10 km zostało porównawczo wkomponowane w odcinek o konstrukcji tradycyjnej.
Ale nie w tym rzecz. Owe 10 km zostało wykonane ściśle według założonej technologii przez wykwalifikowanych ludzi, co oznacza, że składniki mieszanki zostały zważone zanim trafiły do mieszalnika. Bareja zaczyna się na etapie produkcji na dużą skalę, ponieważ kwalifikacje pracowników, którzy robią to bezpośrednio wyglądają z grubsza tak: www.youtube.com/watch?v=R-FBkHKHFrw
Albo tak: www.youtube.com/watch?v=RF11ybCq4MU

No gods, no masters...I am who I am.
04-10-2015 22:07 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>No tak, bo te 10 km zostało porównawczo wkomponowane w odcinek o konstrukcji tradycyjnej.
Nie o to mi chodziło. W serialu Alternatywy 4 jest taka scena, gdy docent (Pokora) mówi do sąsiadki (Celińska), że zaraz będzie w telewizji program "Minuta prawdy", a ona na to - Naprawdę? Cała minuta?
>... Bareja zaczyna się na etapie produkcji na dużą skalę, ponieważ kwalifikacje pracowników, którzy robią to bezpośrednio wyglądają z grubsza tak: ...
Tyle, że trzeba było poczytać komentarze pod filmami. Na pierwszym chodziło o jakiś silment (nie wiem, co to), który jest sypki jak mąka i nie da się go rozprowadzać inaczej. Na drugim - takie są zlecenia z samorządów i takie pieniądze są płacone. Ci ludzie zapewne woleliby pracować maszynami, lżej, wydajniej i zrobić to raz, a dobrze.
Więc raczej nie o ich kwalifikacje tu chodzi, ale w kraju, gdzie można płacić 2,5 za godzinę pracy nie opłaca się stosować maszyn, ani wprowadzać nowych technologii.
Jak na dawnych folwarkach pańszczyźnianych.
Christos (2696 punktów)

>Więc raczej nie o ich kwalifikacje tu chodzi, ale w kraju, gdzie można płacić 2,5 za godzinę pracy nie opłaca się stosować maszyn, ani wprowadzać nowych technologii.

Stawiałbym raczej na sprzężenie zwrotne - niskie płace przez brak podstawowego czynnika motywacyjnego zniechęcają do rzetelnego wykonywania obowiązków. Obniża się więc standard świadczenia pracy. A niska kultura pracy zniechęca do podnoszenia stawek.

No gods, no masters...I am who I am.
05-10-2015 23:10 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Stawiałbym raczej na sprzężenie zwrotne - niskie płace przez brak podstawowego czynnika motywacyjnego zniechęcają do rzetelnego wykonywania obowiązków. Obniża się więc standard świadczenia pracy. A niska kultura pracy zniechęca do podnoszenia stawek.
Można dyskutować, co jest pierwsze - jajko czy kura, jednak uważam, że oba te czynniki plus dodatkowy, pomijany - wielu ludzi obecnie pracuje na stanowiskach znacznie poniżej kwalifikacji, co też jest demotywujące, a w połączeniu z niską płacą wykształci z czasem taki "etos pracy", że pracodawcy będą sobie w brodę pluli.
Szkoda, że nadal nawiązujemy do wzoru, gdy parobek popędzany był batem.
Christos (2696 punktów)

>wielu ludzi obecnie pracuje na stanowiskach znacznie poniżej kwalifikacji, co też jest demotywujące

Zapewne dlatego, że podaż ludzi z wykształceniem wyższym i średnim technicznym znacznie przewyższa zapotrzebowanie rynku. Przy czym jest to wskaźnik ilościowy, w żadnym razie nie przekłada się na faktyczną wiedzę, a tym bardziej na umiejętności praktyczne. Ale za dyplomem ciągną się ambicje ... i frustracja z braku oczekiwanego statusu jaki ten kawałek papieru miał dawać. Idiotyzm polskiego systemu edukacji polega na degradacji hierarchii szkół przez zaniechanie egzaminowania wstępnego i ilościowe priorytety dla egzaminów końcowych. Można to w pewien sposób zrozumieć, każdy chce czuć bat w ręce, a nie na plecach.

>Szkoda, że nadal nawiązujemy do wzoru, gdy parobek popędzany był batem.

Jeśli zabraknie parobka do poganiania, zaczniemy się okładać nahajami sami.

No gods, no masters...I am who I am.
Anna Salman (16360 punktów)
>Zapewne dlatego, że podaż ludzi z wykształceniem wyższym i średnim technicznym znacznie przewyższa zapotrzebowanie rynku. ...
Akurat ta nadpodaż osób ze średnim technicznym to mit - oni już przeważnie wyjechali, a kształcenie zawodowe zaniedbano, jako rzekomo zbędne. Teraz mają pomysł, żeby je przywrócić - szalenie nowatorskie.
>Jeśli zabraknie parobka do poganiania, zaczniemy się okładać nahajami sami.
Coś takiego na pewno nam nie grozi.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365