Nie jest powszechnie znaną sprawą, że rząd stworzył jakąś instytucję do dysponowania pieniędzmi publicznymi poza kontrolą demokratyczną:
www.pir.pl/pl/polskie-inwestycje-rozwojowe"rząd powołał Polskie Inwestycje Rozwojowe S.A. Decyzja o rynkowym wykorzystaniu „zamrożonych aktywów skarbu państwa” umożliwiła podniesienie kapitału spółki do blisko 1,2 mld złotych. W ten sposób mogliśmy, wspólnie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego zainwestować a następnie samodzielnie zarządzać funduszami o łącznej wartości 6,5 mld złotych. Aktywa te służą do finansowania strategicznych projektów w formule project finance oraz Partnerstwa Publiczno-Prywatnego"
Przykładowo instytucja ta wydaje ww. pieniądze na wsparcie kapitałowe francuskiej firmy państwowej EDF, w celu wpomożenia jej w budowie elektrociepłowni zasilanej gazem - czyli paliwem importowanym z Rosji lub Kataru. Która ma zastąpić dotychczasowe instalacje zasilane wydobywanym w kraju węglem.
biznesaler(*)-polskie-inwestycje-rozwojowe/Należy przy tym dodać, że głównym beneficjentem budowy elektrociepłowni gazowej nie będzie wcale EDF, lecz dostawcy gazu. Instalacje gazowe od strony finansowej są dość tanie w budowie, lecz koszty paliwa są wysokie (przeciwieństwem jest np. energia atomowa). Nie mam danych dla Torunia, ale w przypadku np. elektrociepłowni w Stalowej Woli podawane zużycie gazu to około 600 mln m3 rocznie, a koszt inwestycji to 1,5 mld zł.
termika.pg(*)e-projekty/blok-gazowo-parowy/Przyjmując jakieś 280 USD za 1000 m3 gazu (trudno zgadnąć cenę w dłuższym okresie czasu) to 600 mln m^3 gazu rocznie daje 168 mln USD rocznie, przez 40 lat 6,72 mld USD za paliwo. Czyli cena zakupu (1,5 mld zł - około 0,4 mld USD) jest znikoma w porównaniu z ceną paliwa przez czas życia obiektu gazowego - 6,72 mld USD.
Tak więc państwo polskie popiera głównie finanse dostawców gazu - Rosji i szejków arabskich, a tylko w mniejszym stopniu francuskich firm państwowych. To oczywiście kosztem polskiego klienta, który zapłaci więcej za ogrzewanie, prąd niż przy tańszych nośnikach energii.
Przy czym powyższe dokapitalizowanie nie jest jedynym sposobem wsparcia importu gazu: otóż prawo uchwalone przez Sejm wymaga aby pewna część energii elektrycznej na rynku (4,9% w 2015 r., 6,0% w 2016 r., 7,0% w 2017 r., 8,0% w 2018 r.) była wytwarzana w elektrociepłowniach gazowych (*). W przeciwnym przypadku zapłaci karę, eufemistycznie nazywaną "opłatą zastępczą", za "nieumorzenie żółtego certyfikatu". Czyli albo zużywa się gaz - albo płaci karę "opłatę zastępczą". W ten sposób ustawodawca wymusza import gazu.
(*) - definicja "żółtego certyfikatu" obejmuje "w jednostce kogeneracji opalanej paliwami gazowymi lub o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej źródła poniżej 1 MW" - czyli ew. można je uzyskać nie tylko z gazu, lecz z małych elektrociepłowni na coś innego niż gaz; czyli ew. uniknięcie obowiązku spalania gazu i niezpłacenie kary "opłaty zastępczej" byłoby możliwe przez przeróbkę dużej ilości małych kotłowni na małe elektrociepłownie - raczej mało realne.