 |
Czy mężczyźni są bardziej "racjonalni"? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-11-2015 18:48 | klaio (1068 punktów) | Czy mężczyźni są bardziej "racjonalni"?
3 na 3 | Kościół opublikował dane statystyczne na temat religijności kobiet i mężczyzn. Przeklejam obszerne fragmenty za portalem WPolityce.pl ( wpolityce.(*)ilna-pozycje-kobiet-w-kosciele). Ciekawym, jak go skomentują racjonaliści, a jak racjonalistki. Pierwszy w dziejach raport o roli kobiet w Kościele w Polsce został opracowany w oparciu o badania przeprowadzone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, pod kierunkiem ks. dr Wojciecha Sadłonia SAC, dyrektora ISKK, mgr Roberta Stępisiewicza przy współpracy z dr. Marią Rogaczewską z UW. Siła wiary i akceptowanie nauczania Kościoła Religijność kobiet w Polsce wyraźnie różni się od religijności mężczyzn zarówno w natężeniu przeżywania jak i w akceptacji prawd wiary - piszą autorzy Raportu. Kobiety niemal dwukrotnie częściej niż mężczyźni deklarują się jako osoby „głęboko wierzące” - 26 proc. - częściej też deklarują wiarę w Boga 90-93 proc.,a rzadziej ateizm (1,1 proc, kobiet, 5 proc. mężczyzn). Co więcej, wiara Polek jest bardziej integralna, gdyż w pełniejszym wymiarze wyznają prawdy wiary. Na przykład w nagrodę po śmierci wierzy 75 proc. kobiet a tylko 61 proc. mężczyzn, w bóstwo Chrystusa blisko 90 proc. kobiet i 81 proc. mężczyzn, 79 proc. kobiet prawidłowo wskazuje liczbę sakramentów (wobec 65 proc. mężczyzn). Kobiety maja też bardziej pogłębioną wiedzę religijną: 53 proc. kobiet czyta publikacje religijne wobec 37 proc. mężczyzn. Polki w znacznie wyższym stopniu akceptują też nauczanie o etyce małżeńskiej i dotyczącej początków i końca życia. Rozwodów nie akceptuje 45 proc. respondentek wobec 41 proc. mężczyzn, aborcji nie akceptuje 69 proc. wobec 59 proc. mężczyzn. Wiara jest też dla Polek o wiele większą wartością - duże znaczenie ma ona dla 48 proc. respondentek i 38 proc. respondentów, zaś bardzo duże - odpowiednio - 43 i 30 proc. Zdaniem autorów raportu największe różnice w religijności obu płci dotyczą jednak tzw. wymiaru doświadczeniowego wiary, czyli duchowo-emocjalnego sposobu jej przeżywania. Przejawiają się one w przekonaniu, że Bóg pozwala człowiekowi doświadczać Go, że wiara daje poczucie bezpieczeństwa, a liturgia jest ważnym przeżyciem. Na pytanie, czy wiara może dać poczucie bezpieczeństwa, ponad 34 proc. kobiet wobec ponad 24 proc. mężczyzn udziela odpowiedzi, że tylko wiara, zaś 47 proc. kobiet wobec 43 proc. mężczyzn przyznaje, że nie tylko wiara. Aż 53 proc. kobiet odczuwa też w swoim życiu bliskość Boga, a takie doświadczenie podziela tylko 38 proc. mężczyzn. Podobnie dla 84 proc. pań Eucharystia to ważne i cenne przeżycie wobec 72 proc. panów. Także przywiązanie do wspólnoty wiary jest większe u kobiet - dla 36 proc. jest duże, dla 23 proc. bardzo duże wobec 29 proc. i 13 proc. w płci przeciwnej. Udział w Eucharystii i sakramenty Z Raportu dowiadujemy się, że praktyki religijnych są domeną przede wszystkim kobiet. To one znacznie częściej deklarują się jako osoby systematycznie praktykujące - 56 proc. wobec 37 proc. i niemal dwukrotnie częściej modlą się codziennie (65 proc.) - wobec 40 proc. Do Komunii św. również przystępują częściej - codziennie 2 proc. wobec 0,6 proc.; kilka razy w tygodniu - 6,7 proc. wobec 2 proc.; co niedzielę - 26 proc. wobec 14 proc. Raz w miesiącu spowiada się 23,5 proc. pań wobec 13 proc. mężczyzn, zaś kilka razy do roku 48 proc. wobec 45 proc. Kobiety dominują też na niedzielnej Eucharystii i liczby te nie zmieniają się od końca lat 70., gdy ISKK zaczął badać praktyki religijne Polaków - jest ich ponad 59 proc. w skali ogólnopolskiej. Do interesujących wniosków prowadzi badanie liczby kobiet na Eucharystii i przystępowanie do Komunii św. w stosunku do wszystkich wiernych w diecezji. Ankiety, przeprowadzone w 2013 r. wskazują, że uczestnictwo Polek jest wysokie w diecezjach, w których praktyki religijne nie biją rekordów - w archidiecezji łódzkiej jest najwyższy procent kobiet - dominicantes - blisko 64 proc., w warmińskiej - 6 proc.3, w szczecińsko-kamieńskiej ponad 62 proc. przy przeciętnej dla całej Polski - ponad 59 proc. (Dla porównania - w diecezjach tarnowskiej i rzeszowskiej, czyli z wysoką liczbą domincantes jest ich blisko po 56 proc., więc stosunek obu płci jest tam „wyrównany”  . Jeszcze w większym stopniu kobiety przeważają wśród wszystkich osób, przyjmujących Komunię św. Na przeciętną liczbę 67,6 proc. - ponad 70 proc. w diecezji częstochowskiej to kobiety, w warmińskiej 70 proc., podobnie w łódzkiej. Różnica w liczbie comunicantes także nie zmienia się od 20 lat. Autorzy raportu zwracają uwagę, że nie ma zależności pomiędzy przeciętną dominicantes i comunicantes w danej diecezji a odsetkiem uczestniczek w niedzielnej Eucharystii i przyjmowaniu Komunii św. przez nie. Z tych faktów wyciągają wniosek, że religijność kobiet częściej jest oparta na ich duchowym doświadczeniu, osobistym przeżyciu Boga, zaś religijność mężczyzn jest bardziej zależna od kontekstu, czyli osadzona w pozadoświadczeniowych, np. instytucjonalnych uwarunkowaniach, obyczaju i tradycji. Tego typu uwarunkowania - zwracają uwagę Autorzy - występują przede wszystkim w diecezjach o silniejszej religijności, gdzie religijność otoczenia silniej wpływa na jednostki. Natomiast w diecezjach, w których brakuje takiego religijnego otoczenia, motywem religijności pozostaje jedynie własne doświadczenie. Dlatego w diecezjach najmniej religijnych kobiety w znacznie większym stopniu dominują w praktykach niedzielnych nad mężczyznami | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Kobiety w Okopach Św Trójcy | Dobrze jest mieć te wszystkie liczby pod ręką - ale wnioski z nich płynące to nic nowego. Kobiety (jako płeć) zawsze były ( i chyba będą) ostoją tradycji i ze znacznie większą trudnością i oporami będą akceptować przełomowe zmiany i tendencje. Z czego to wynika? A z tego, że są inną płcią i ich mózg różni się w niejednym od mózgu męskiego ( prześmiewcom mogę zaserwować linki do profesjonalnych badań naukowych potwierdzających tę tezę). W tym konkretnym wypadku chodzi o to, iż kobiety są zdecydowanie bardziej lojalistyczne i przestrzegają ustalonych i utrwalonych zasad postępowania znacznie bardziej konsekwentnie. Zazwyczaj interpretuje się tę ich cechę jako zaletę. Nie chodzą na czerwonych światłach, bardziej przestrzegają zasad kodeksu drogowego, i tak dalej. Ale takie ujęcie sprawy tchnie subiektywizmem. Bo przecież jakikolwiek stan rzeczy - zgodnie ze stoicką wykładnią - nie jest jednoznacznie określony aksjologicznie. Wszystko zależy od kontekstu. I właśnie jeżeli chodzi o stosunek do religii - występuje ów fenomen. Kobiety, bardziej lojalistyczne niż mężczyźni, trwają daleko bardziej przy religii. Podobnie rzecz się ma w nauce. Wśród naukowców, którzy rzeczywiście pchają naukę do przodu dominują zdecydowanie mężczyźni - bo oni - będąc daleko mniej lojalistyczni - są zdecydowanie bardziej niż kobiety skłonni do zanegowania dogmatów Akademii, czyli do zakwestionowania dotychczasowych PRAW nauki. Analogicznie jest na poletku religii. Mężczyźni zdecydowanie bardziej skłonni do buntu, kontestacji - znacznie częściej będą mieli do niej krytyczny i sceptyczny stosunek.
|
|
 | 2 na 2 | Christos (2696 punktów) | Odp: Kobiety w Okopach Św Trójcy | >Dobrze jest mieć te wszystkie liczby pod ręką - ale wnioski z nich płynące to nic nowego.
Właśnie, nic nowego. Ktoś policzył coś, co było widoczne gołym okiem, a znalazło odzwierciedlenie w 'moherowym' memie kulturowym. Kobiety z pozoru są bardziej uległe i zapewne procentują tu wieki propagowania biblijnych, czyli bliskowschodnich (ST) i rzymskich (NT), wzorców relacji damsko męskich. O ile kobiety etruskie cieszyły się swobodą w samostanowieniu, o tyle Rzymianki były uzależnione od mężów i ojców. Oczywiście pogańska obyczajowa baza dała różną interakcję z chrześcijaństwem ale w mniejszym lub większym stopniu zepchnęła kobiety do roli służebnej w Kk. Nie sądzę, aby uczestnicy Soboru Nicejskiego komponując Biblię, przez perfidię byli antyfeministami. Raczej obyczajowy klimat kanonu chrześcijaństwa odpowiada odpowiadał aurze tamtych czasów. Napisałem 'z pozoru' ponieważ damskie metody uzyskiwania dominacji, mimo że mogą stwarzać pozór uległości, są na tyle wielowątkowymi i skomplikowanymi intrygami, że myślący jednotorowo mężczyzna dostrzega miłe futerko łaszącej się kotki, a zapomina o pazurach. Pewną konsekwencją takiego stanu rzeczy są właśnie postawy, jakie wymusza liturgia Kk. Mężczyźni mają zbyt sztywne karki aby bez psychicznych oporów zdobywać się gesty pokory powszechne w chrześcijaństwie różnych wyznań. Stąd np. rycerski zwyczaj klękania na jedno kolano, podczas gdy panie klękają na dwa.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
|  | 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Napisałem 'z pozoru' ponieważ damskie metody uzyskiwania dominacji, mimo że mogą stwarzać pozór uległości, są na tyle wielowątkowymi i skomplikowanymi intrygami, że myślący jednotorowo mężczyzna dostrzega miłe futerko łaszącej się kotki, a zapomina o pazurach.
Przypomniał mi się film "Zapalcie czerwone latarnie". Wprawdzie osadzony w chińskich realiach i to sprzed bodajże wieku, ale znakomicie oddaje kobiece zachowania i intrygi. Dlaczego kobiety intrygują? Sądzę, że bierze się to z na ogół mniejszej siły fizycznej od mężczyzn i wynikającej głównie stąd podległości. Czego nie można osiągnąć wprost da się okrężnie motając i mieszając.
|
|
| |  | 1 na 1 | Christos (2696 punktów) |
> Dlaczego kobiety intrygują? Sądzę, że bierze się to z na ogół mniejszej siły fizycznej od mężczyzn i wynikającej głównie stąd podległości.Masz rację, aczkolwiek dodałbym jeszcze ewolucyjne przystosowanie do jednoczesnego postrzegania masy drobiazgów składających się na 'ognisko domowe'. Facetowi ... no cóż, wystarczyło, że upolował mamuta i nie dał się przy tym zeżreć. > Czego nie można osiągnąć wprost da się okrężnie motając i mieszając.Kobieta - kobiecie - kobietą. To między sobą. Na mężczyzn trzepotanie rzęsami zawsze zadziała, choćby nie wiadomo jakimi tytanami intelektu byli. 
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
 | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | >Dobrze jest mieć te wszystkie liczby pod ręką - ale wnioski z nich płynące to nic nowego. Kobiety (jako płeć) zawsze były ( i chyba będą) ostoją tradycji Przeczytałeś do końca?
|
|
2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | Odp: Czy mężczyźni są bardziej "racjonalni"? | |
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Otóż to | Cieszy mnie ten pogląd. Za jego głoszenie byłem niejednokrotnie ostro krytykowany na tutejszym forum.
|
|
3 na 3 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy mężczyźni są bardziej "racjonalni"? |
Podchodząc do sprawy z czysto racjonalnego punktu widzenia, nie widzę związku między racjonalizmem a religijnością. Są to pojęcia, które nie mają żadnych punktów stycznych. W związku z tym proszę, by założyciel wątku jakoś się wytłumaczył z tego paralogizmu. Przeciwieństwem racjonalizmu jest irracjonalizm, a religijności - niereligijność. Stąd niereligijność nie świadczy o racjonalizmie, a racjonalizm nie musi się wiązać z niereligijnością. Tak podpowiada czysty rozum, nawet bez konieczności odwoływania się do doświadczenia, więc po co dalej mącić to, co jest zupełnie jasne i klarowne, mieszając jeszcze do tego kwestie płci?
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | 2 na 2 | Jacholek (5699 punktów) | > Tak podpowiada czysty rozum, nawet bez konieczności odwoływania się do doświadczenia, więc po co dalej mącić to, co jest zupełnie jasne i klarowne, mieszając jeszcze do tego kwestie płci? Ja nie powoływałbym się na czysty rozum w tej materii gdyż neurologia jak na razie jest nauką semi-empiryczną czyli w dużym stopniu opierającą się na eksperymentach, obserwacji i danych statystycznych (patrz moje poprzednie linki). Wszelkie aprioryczne sądy są z konieczności subiektywne ze skłonnością do dogmatyzmu. A racjonaliści powinni się wszak charakteryzować otwartymi umysłami nie chodzącymi na skróty myślowe. Korelacje pomiędzy anatomią mózgu i pewnymi tendencjami w jego funkcjonowaniu są trudne do zaprzeczenia. Kwestia wydaje mi się więc raczej otwarta a nie z góry przesądzona.
|
|
|  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Chciałem tylko zwrócić uwagę, że drogę do rozwiązania postawionych w tym wątku kwestii wytyczają dostępne naszej refleksji sposoby ujmowania religijności, racjonalności i płciowości oraz potencjalnych relacji między nimi. W wątku została wprawdzie przedstawiona garść ciekawostek, ale nie tworzą one jeszcze spójnego ujęcia tego problemu.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
 | | Spring (1174 punktów) | >Przeciwieństwem racjonalizmu jest irracjonalizm, a religijności - niereligijność. Być może w niektórych kręgach religie postrzega się jako swoisty symbol irracjonalizmu. Chociaż oczywiście, gdy ma się jako alternatywę los średniowiecznego heretyka, to bardziej racjonalnym jest pozostać przy religii.
|
|
|  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Religie często zawierają elementy irracjonalne, ale posiadają również elementy racjonalne. W takim razie - biorąc sprawę ze strony czysto rozumowej - religia, zawierając elementy racjonalne, nie może być zupełnym przeciwieństwem racjonalności. Zresztą, logika to poniekąd córka różnych dysput religino-filozoficznych, w których dążono do pokonania przeciwnika za pomocą jak najlepszych argumentów. Filozofia i teologia, jaka rozwinęła się na gruncie buddyzmu czy hinduizmu, a nawet chrześcijaństwa, bywa w wysokim stopniu - wręcz fanatycznie - racjonalna; w dodatku jest to taka forma racjonalizmu, która bierze w rachubę czynniki irracjonalne. Jedno więc drugiemu nie przeszkadza, i jedno drugiego wcale nie wyklucza.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| |  | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | >Religie często zawierają elementy irracjonalne, ale posiadają również elementy racjonalne. W takim razie - biorąc sprawę ze strony czysto rozumowej - religia, zawierając elementy racjonalne, nie może być zupełnym przeciwieństwem racjonalności.
Wszystkie te elementy, które są racjonalne, świetnie działają poza religią, a więc nie ma żadnej podstawy do pozostawania pod wpływem religii ze względu na pozostałą irracjonalną część.
> Zresztą, logika to poniekąd córka różnych dysput religino-filozoficznych, w których dążono do pokonania przeciwnika za pomocą jak najlepszych argumentów. Filozofia i teologia, jaka rozwinęła się na gruncie buddyzmu czy hinduizmu, a nawet chrześcijaństwa, bywa w wysokim stopniu - wręcz fanatycznie - racjonalna; w dodatku jest to taka forma racjonalizmu, która bierze w rachubę czynniki irracjonalne.
Osoby, których tradycyjnie uważa się za twórców wielkich religii, nimi bezpośrednio nie byli. Wręcz przeciwnie, byli nowatorami. Religia natomiast jest przeciwniczką nowego, gdyż kurczowo trzyma się tego, co odkryto przed wiekami i w dodatku obrosło mitologią.
> Jedno więc drugiemu nie przeszkadza, i jedno drugiego wcale nie wyklucza. Jak ktoś jest umysłowo leniwy, by samemu stworzyć własny światopogląd, to może zaadoptować któreś z gotowych rozwiązań i religia jak ulał tu pasuje.
|
|
| | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Wszystkie te elementy, które są racjonalne, świetnie działają poza religią, a więc nie ma żadnej podstawy do pozostawania pod wpływem religii ze względu na pozostałą irracjonalną część.
Być może bliskie prawdy jest stwierdzenie, że wszystkie elementy racjonalne, jakie odnajdujemy w religiach, mogą znaleźć zastosowanie poza religiami, nie zmienia to jednak faktu, że funkcjonują również w religii. Trudno jednak się zgodzić, że ludzie poszukują w religii tylko elementów czysto racjonalnych, przeciwnie - irracjonalność religii również może być pociągająca, więc z faktu, że elementy racjonalne w religii świetnie działają poza nią, wcale nie wynika, że nie ma jakiejkolwiek podstawy do pozostawania pod wpływem religii.
>Osoby, których tradycyjnie uważa się za twórców wielkich religii, nimi bezpośrednio nie byli. Wręcz przeciwnie, byli nowatorami. Religia natomiast jest przeciwniczką nowego, gdyż kurczowo trzyma się tego, co odkryto przed wiekami i w dodatku obrosło mitologią.
To nie ma nic do rzeczy. Dla osób niereligijnych i ateistów może to stanowić jakiś problem, że istnienie twórcy danej religii jest mitem lub jego słowa i czyny zostały zmyślone wiele wieków później. Dla osoby religijnej wątpliwości te obala siła religijnej tradycji, która doskonale sobie radzi z tymi pozornymi problemami.
>Jak ktoś jest umysłowo leniwy, by samemu stworzyć własny światopogląd, to może zaadoptować któreś z gotowych rozwiązań i religia jak ulał tu pasuje.
W łonie różnych religii cały czas trwają procesy ewolucyjne, tak jak w całej kulturze i cywilizacji. Wbrew pozorom w religii wcale nie ma gotowych rozwiązań. Religie też się przecież zmieniają.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | > Trudno jednak się zgodzić, że ludzie poszukują w religii tylko elementów czysto racjonalnych, przeciwnie - irracjonalność religii również może być pociągająca, więc z faktu, że elementy racjonalne w religii świetnie działają poza nią, wcale nie wynika, że nie ma jakiejkolwiek podstawy do pozostawania pod wpływem religii.
Nie bardzo rozumiem, kto by mógł wybrać coś nieracjonalnego, wiedząc, że takie jest. Ludzie tkwią w błędnych przekonaniach, ponieważ są przekonani o ich prawdziwości. Wybór nieracjonalnych zachowań i przekonań może jednak mieć miejsce pod wpływem presji otoczenia oraz ze względów estetycznych (np. jako folklor), jednak nie ma tu mowy o wewnętrznym przekonianiu, co do prawdziwości przesłania. Inne motywacje, kiedy religię wykorzystuje się do ogłupiania i innych przekrętów, pominę...
> Dla osób niereligijnych i ateistów może to stanowić jakiś problem, że istnienie twórcy danej religii jest mitem lub jego słowa i czyny zostały zmyślone wiele wieków później. Dla osoby religijnej wątpliwości te obala siła religijnej tradycji, która doskonale sobie radzi z tymi pozornymi problemami.
Oczywiście ostatecznie i tak rzeczywistość wszystko zweryfikuje, i początkowe założenia, i produkt końcowy.
> W łonie różnych religii cały czas trwają procesy ewolucyjne, tak jak w całej kulturze i cywilizacji. Wbrew pozorom w religii wcale nie ma gotowych rozwiązań. Religie też się przecież zmieniają.
Cena zmian w niektórych przypadkach jest niezmiernie krwawa. Ale ten zarzut mozna postawić każdej ideologii, która zapomina o tolerancji.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Nie bardzo rozumiem, kto by mógł wybrać coś nieracjonalnego, wiedząc, że takie jest.
Osoba, która wygłasza takie sądy, musi tkwić w głębokiej ignorancji co do ludzkiego położenia. Człowiek jako forma życia zwierzęcego został ukształtowany w toku ewolucji biologicznej bez żadnej konkretnej przyczyny czy celu przez czysty przypadek, którego efekty umysły naukowców zwykły strukturyzować w spójny obraz, jaki im się jawi jako pewne procesy i mechanizmy opisane między innymi przez teorię ewolucji. Człowiek ani nie jest tworem rozumu, ani tym bardziej nie jest tworem rozumnym. Prawdę mówiąc, ludzie znacznie częściej zachowują się zupełnie nieracjonalnie niż zupełnie racjonalnie, a w dodatku zachowują się nieracjonalnie znacznie częściej niż o tym wiedzą i sami są gotowi przyznać. Ludzie wprost uwielbiają nieracjonalność!
>Oczywiście ostatecznie i tak rzeczywistość wszystko zweryfikuje, i początkowe założenia, i produkt końcowy.
Religię rzeczywistość też tak weryfikuje - od co najmniej kilku, jeżeli nie kilkunastu tysięcy lat, a zanosi się na to, że to jeszcze nie koniec...
>Cena zmian w niektórych przypadkach jest niezmiernie krwawa. Ale ten zarzut mozna postawić każdej ideologii, która zapomina o tolerancji.
Wynika to z tego, że ludzie są bardzo agresywni i w sprzyjających okolicznościach bardzo też lubią zabijać, a czy pretekst ku temu będzie religijny, polityczny czy jakikolwiek inny - to już sprawa drugorzędna.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Spring (1174 punktów) | > Człowiek jako forma życia zwierzęcego został ukształtowany w toku ewolucji biologicznej bez żadnej konkretnej przyczyny czy celu przez czysty przypadek, którego efekty umysły naukowców zwykły strukturyzować w spójny obraz, jaki im się jawi jako pewne procesy i mechanizmy opisane między innymi przez teorię ewolucji.
Gadanie niepoparte dowodami jest w najlepszym wypadku hipotezą, a wygłaszane z pełną pewnością - pustosłowiem.
> Człowiek ani nie jest tworem rozumu, ani tym bardziej nie jest tworem rozumnym. Nie pomyliłeś forów?
> Prawdę mówiąc, ludzie znacznie częściej zachowują się zupełnie nieracjonalnie niż zupełnie racjonalnie, a w dodatku zachowują się nieracjonalnie znacznie częściej niż o tym wiedzą i sami są gotowi przyznać.
Przyznanie za którym nie stoi wiedza, jest zwykłą bezwartościową wiarą.
> Wynika to z tego, że ludzie są bardzo agresywni i w sprzyjających okolicznościach bardzo też lubią zabijać, a czy pretekst ku temu będzie religijny, polityczny czy jakikolwiek inny - to już sprawa drugorzędna.
Zawsze jedną przyczyną mniej.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Gadanie niepoparte dowodami jest w najlepszym wypadku hipotezą, a wygłaszane z pełną pewnością - pustosłowiem.
Zanim zajmiemy się pustosłowiem, doprecyzuj, jaki mianowicie rodzaj dowodzenia masz na myśli?
>> Człowiek ani nie jest tworem rozumu, ani tym bardziej nie jest tworem rozumnym. >Nie pomyliłeś forów?
Jeden z największych racjonalistów w dziejach, jak mawiano - święty racjonalizmu - na progu dorosłości przeszedł załamanie nerwowe, z którego wyleczył się czytaniem romantycznej poezji Williama Wordswortha i lekturą "Wspomnień" Marmontela (cóż za wspaniała książka!). Przyczyn swojej depresji ten geniusz upatrywał w tym, że pod wpływem intensywnych studiów naukowych nie doceniał roli, jaką w ludzkim życiu odgrywają pierwiastki uczuciowe...
>Przyznanie za którym nie stoi wiedza, jest zwykłą bezwartościową wiarą.
Wiedza jest młodszą siostrą wiary.
>Zawsze jedną przyczyną mniej.
Nie przyczyna, a zwykły pretekst.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Spring (1174 punktów) | >Zanim zajmiemy się pustosłowiem Wolałbym, nie.
> jaki mianowicie rodzaj dowodzenia masz na myśli? Zwykłe logiczne uzasadnienie.
>Jeden z największych racjonalistów w dziejach, jak mawiano - święty racjonalizmu - na progu dorosłości przeszedł załamanie nerwowe, z którego wyleczył się czytaniem romantycznej poezji Williama Wordswortha i lekturą "Wspomnień" Marmontela (cóż za wspaniała książka!). Przyczyn swojej depresji ten geniusz upatrywał w tym, że pod wpływem intensywnych studiów naukowych nie doceniał roli, jaką w ludzkim życiu odgrywają pierwiastki uczuciowe...
Nic w tym dziwnego, wszyscy w życiu robimy pomyłki, w ten sposób uczymy się.
>Wiedza jest młodszą siostrą wiary. Przyrodnią.
>>Zawsze jedną przyczyną mniej. >Nie przyczyna, a zwykły pretekst. Tym gorzej.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | >>Zanim zajmiemy się pustosłowiem >Wolałbym, nie.
Szkoda, bo pustosłowie to bardzo ciekawe i szerokie zagadnienie, nie tylko w logice.
>> jaki mianowicie rodzaj dowodzenia masz na myśli? >Zwykłe logiczne uzasadnienie.
A który mianowicie rodzaj uzasadnienia jawi Ci się jako najbardziej zwykły logicznie?
>Nic w tym dziwnego, wszyscy w życiu robimy pomyłki, w ten sposób uczymy się.
Człowiek jest istotą irracjonalną. Nie dziwię się, że niektórym tak trudno to zaakceptować, skoro jednemu z najsłynniejszych racjonalistów w dziejach też nie przyszło to łatwo.
>>Wiedza jest młodszą siostrą wiary. >Przyrodnią.
Niech i będzie przyrodnią, ale zawsze młodszą.
>>Nie przyczyna, a zwykły pretekst. >Tym gorzej.
Pretekst ma to do siebie, że jak coś nie może posłużyć za pretekst, to zawsze można znaleźć inny pretekst. Jak nie polityczny, to religijny, jak nie religijny, to moralny, a jak nie moralny to zawsze można użyć za pretekst to, że - mimo ewidentnego szubrawstwa - zawsze mieliśmy na względzie uszczęśliwienie ludzkości.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | >Szkoda, bo pustosłowie to bardzo ciekawe i szerokie zagadnienie, nie tylko w logice. Zbyt szerokie.
>A który mianowicie rodzaj uzasadnienia jawi Ci się jako najbardziej zwykły logicznie? O tym, co osobiście mi się jawi, może innym razem.
>Człowiek jest istotą irracjonalną. Nie dziwię się, że niektórym tak trudno to zaakceptować, skoro jednemu z najsłynniejszych racjonalistów w dziejach też nie przyszło to łatwo. W żadnym wypadku akceptować tego nie wolno, lecz świadomie dążyć do racjonalizmu.
>>>Wiedza jest młodszą siostrą wiary. >>Przyrodnią. >Niech i będzie przyrodnią, ale zawsze młodszą. Taaa, dla Starszego Brata.
>Pretekst ma to do siebie, że jak coś nie może posłużyć za pretekst, to zawsze można znaleźć inny pretekst. Długotrawałe poszukiwania jednoznacznie określą poszukiwacza pretekstów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | > >Szkoda, bo pustosłowie to bardzo ciekawe i szerokie zagadnienie, nie tylko w logice.> Zbyt szerokie.Zbyt szerokie, powiadasz? A względem czego konkretnie? > >A który mianowicie rodzaj uzasadnienia jawi Ci się jako najbardziej zwykły logicznie?> O tym, co osobiście mi się jawi, może innym razem.A jawi Ci się może co najmniej kilka podstawowych sposobów uzasadniania logicznego? Bo niektórzy wymieniają ich kilkadziesiąt.  > >Człowiek jest istotą irracjonalną. Nie dziwię się, że niektórym tak trudno to zaakceptować, skoro jednemu z najsłynniejszych racjonalistów w dziejach też nie przyszło to łatwo.> W żadnym wypadku akceptować tego nie wolno, lecz świadomie dążyć do racjonalizmu.Rzeczywistość nie pyta nikogo o akceptację, ona po prostu jest. (Bo ma zawsze dobre samopoczucie i wysokie o sobie mniemanie). > >>>Wiedza jest młodszą siostrą wiary.> >>Przyrodnią.> >Niech i będzie przyrodnią, ale zawsze młodszą.> Taaa, dla Starszego Brata.Mniejsza o wiek i płeć, ważne że moje na wierzchu. > >Pretekst ma to do siebie, że jak coś nie może posłużyć za pretekst, to zawsze można znaleźć inny pretekst.> Długotrawałe poszukiwania jednoznacznie określą poszukiwacza pretekstów.Jak chce się psa uderzyć, kij zawsze się znajdzie. Nie jest to - bynajmniej - zachęta do stosowania przemocy wobec zwierząt, ale przytoczenie pewnego powiedzenia, które daje dobre wyobrażenie o tym, w co ludzie grają ze sobą na co dzień.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Spring (1174 punktów) | > Zbyt szerokie, powiadasz? A względem czego konkretnie?Względem części pozostałej. > A jawi Ci się może co najmniej kilka podstawowych sposobów uzasadniania logicznego?> Bo niektórzy wymieniają ich kilkadziesiąt.  Wystarczyłby mi jakiś jeden niewyszukany, ale jeżeli nie ma nawet takiej możliwości, to trudno...  > ważne że moje na wierzchu.Ok  > Jak chce się psa uderzyć, kij zawsze się znajdzie.Zdarza się nawet psu się odgryźć, tym bardziej człowiekowi.
|
|
1 na 1 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | A te badania, to były robione na zasadzie ankietowania przed wejściem do kościoła na niedzielną mszę? 26% "głęboko wierzących" kobiet i 13% mężczyzn, to jest możliwe. Kościelne badania sprzed kilku lat pokazały, że takich Polaków jest ok. 30% (to ci, którzy co niedzielę maszerują na mszę, co nie znaczy, że są wierzący!). 90-93% kobiet wierzących w Boga? To mi się nie wydaje wiarygodne. Może odpowiada to liczbie ochrzczonych, co nie znaczy, że wierzących. Te badania kościelne są niewiarygodne, bo nie wiadomo w jaki sposób zostały przeprowadzone: jakie były pytania, komu je zadawano, gdzie i w jakiej sytuacji.
|
|
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Kobiety niemal dwukrotnie częściej niż mężczyźni deklarują się jako osoby "głęboko wierzące"No i proszę, Kościół kapłanów rekrutuje sobie spośród tej dwa razy mniej religijnej części populacji, he he. Podoba mi się ten najoczywistszy tutaj wniosek, bo potwierdza moją teorię, że tzw "religijność" jest przejawem konformizmu. A jako kobieta cieszę się że "racjonalizm", który miałby okazać się domeną mężczyzn, w tytule wątku ujęto w cudzysłów. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | 4 na 4 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Nie zgadzam się, ponieważ moim zdaniem nie wyjaśniono dostatecznie, jak osobowościowa cecha konformizmu-nonkonformizmu ma się do religijności. Warto zwrócić uwagę, że religijność nie jest zjawiskiem jednorodnym. Nie ma czegoś takiego, jak "religijność w ogóle". Nawet w ramach jednej religii formy religijności, jej przejawy, a także potrzeby, jakie religia zaspokaja, mogą być bardzo różne w indywidualnych przypadkach.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>nie wyjaśniono dostatecznie, jak osobowościowa cecha konformizmu-nonkonformizmu ma się do religijności. Konformizm religijności wyjaśnia mapka obrazująca skupiska poszczególnych wyznań.
>religijność nie jest zjawiskiem jednorodnym. Nie ma czegoś takiego, jak "religijność w ogóle". Skoro nie ma "religijności w ogóle", to o jakiej religijności twierdzisz, że nie jest zjawiskiem jednorodnym?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| |  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Konformizm religijności wyjaśnia mapka obrazująca skupiska poszczególnych wyznań.
Jednak "konformizm religijności" to nie to samo, co "religijny konformista" albo "nonkonformistyczny religiant".
>Skoro nie ma "religijności w ogóle", to o jakiej religijności twierdzisz, że nie jest zjawiskiem jednorodnym?
Na tej podstawie, że istnieją różne "religijności". Doskonale wiadomo, że nawet w obrębie jednej religii/wyznania wierni tworzą grupy osób religijnych na zupełnie różne sposoby.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>"konformizm religijności" to nie to samo, co "religijny konformista" Zupełnie nie to samo, konformizm to postawa, a konformista - postać.
>w obrębie jednej religii/wyznania wierni tworzą grupy osób religijnych na zupełnie różne sposoby Płatki padającego na Giewoncie śniegu zlepiają się na różne sposoby, więc nigdy nie ma tam śniegu.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
>Zupełnie nie to samo, konformizm to postawa, a konformista - postać.
Sama widzisz, Chętna, jakie to skomplikowane, czyli nie proste.
>Płatki padającego na Giewoncie śniegu zlepiają się na różne sposoby, więc nigdy nie ma tam śniegu.
Jest opad, ale w różnej postaci - niektóre z tych postaci przyjęło się nazywać "śniegiem", na przykład krupy.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Zupełnie nie to samo, konformizm to postawa, a konformista - postać.> Sama widzisz, Chętna, jakie to skomplikowane, czyli nie proste.Próbujesz pokazać mi coś, co - jak twierdzisz - "sama widzę"?  > Jest opad, ale w różnej postaci - niektóre z tych postaci przyjęło się nazywać "śniegiem"No i tak samo jest z "religijnością".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Próbujesz pokazać mi coś, co - jak twierdzisz - "sama widzę"?  Bo to był taki komplement - zupełnie szczery, choć niezamierzony. > No i tak samo jest z "religijnością".Tak samo to jest i bez "religijności", moja droga.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tak samo to jest i bez "religijności", moja droga.No i dlatego nie tędy droga. Przynajmniej Twoja. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
3 na 3 | Rupson (1793 punktów) | > Religijność kobiet w Polsce wyraźnie różni się od religijności mężczyzn zarówno w natężeniu> przeżywania jak i w akceptacji prawd wiary - piszą autorzy Raportu. Kobiety niemal dwukrotnie> częściej niż mężczyźni deklarują się jako osoby "głęboko wierzące" - 26 proc. - częściej> też deklarują wiarę w Boga 90-93 proc.,a rzadziej ateizm (1,1 proc, kobiet, 5 proc. mężczyzn).-Wszystko przez ten patriarchat...kobiety będące przez wieki uciskane przez samców są gorliwsze w wyznawaniu wiary, gdzie wszystkie główne role grają faceci  Jezus to facet, taki superbohater nieskalany, można go kochać platoniczną miłością bez ryzyka zranienia, bo miłość ta nie podlega empirycznej weryfikacji. Podobne zachowania znacznej liczby osobników płci żeńskiej można obserwować względem gwiazd kina i muzyki (od The Beatles, przez Elvisa po Biebera.) gdzie tłumy fanek dostają amoku piszcząc, płacząc usiłując choćby zbliżyć się do swych bożyszczy, a ich dotknięcie to już pełnia szczęścia. Rozglądając się po sąsiadach rodzinie, to faktycznie, faceci nawet jak im się nie chce chodzić do kościółka, to wolą się nie narażać na fochy "uduchowionej" partnerki i dla świętego spokoju tam sterczą choćby od większego święta....chrzczą dzieci, na religie posyłają. Opowiadanie religijnego dowcipu wśród kobiet niesie ryzyko świętego oburzenia zdecydowanie częściej niż wśród męskich szowinistycznych świń.
|
|
 | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
> (.......) Jezus to facet, (......)Są jakieś dowody na to?
|
|
|  | 2 na 2 | Rupson (1793 punktów) | > >(.......) Jezus to facet, (......)> Są jakieś dowody na to?  -No, tak jest przedstawiany, na to wskazują jego trzeciorzędowe cechy płciowe. Ja dowodów nie potrzebuję, bo nawet nie wiem, czy w ogóle taki ktoś istniał. Wierzącym też są one zbędne, bo tym łatwiej jest im go bezwarunkowo kochać i wielbić.
|
|
| |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>(.......) Jezus to facet, (......)> >Są jakieś dowody na to?  > -No, tak jest przedstawiany, na to wskazują jego trzeciorzędowe cechy płciowe. Ja dowodów nie potrzebuję, bo nawet nie wiem, czy w ogóle taki ktoś istniał. Wierzącym też są one zbędne, bo tym łatwiej jest im go bezwarunkowo kochać i wielbić.W dzisiejszych czasach żadne cechy na nic nie wskazują. Wystarczy się umówić, że ten facet to kobieta, a tamta kobieta - facet. I jeśli się nie zgadzasz... to znaczy, że jesteś zacofany  )
|
|
| | |  | | Rupson (1793 punktów) | > >-No, tak jest przedstawiany, na to wskazują jego trzeciorzędowe cechy płciowe. Ja dowodów nie potrzebuję, bo nawet nie wiem, czy w ogóle taki ktoś istniał. Wierzącym też są one zbędne, bo tym łatwiej jest im go bezwarunkowo kochać i wielbić.> W dzisiejszych czasach żadne cechy na nic nie wskazują.-W dzisiejszych tak, ale Jezus pochodzi z czasów niedzisiejszych. Ponadto w Ewangelii mówi się o synu bożym, nie córce. > Wystarczy się umówić, że ten facet to kobieta, a tamta kobieta - facet. I jeśli się nie zgadzasz... to znaczy, że jesteś zacofany )-Oj, chyba chrześcijanie nie będą się tak umawiać. Sądzę że w większości są przeciwni tego typu "umawianiu się" i tu akurat wcale im się nie dziwię. Parafrazując Drobnera - Rupson nie całkiem dzisiejszy.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Moje wypowiedzi są trochę żartobliwe i raczej skłaniałbym się do postawy wierzących w tej wąskiej dziedzinie  Też jakbym trochę był nie dzisiejszy... ale nie piłem wczoraj, poważnie
|
|
2 na 2 oregani (375 punktów) (zablokowany) | Jeśli są kobiety, które potrafią być racjonalne, to znaczy, że kobiety są tak samo racjonalne jak mężczyźni, czyli również posiadają tę zdolność. Tego rodzaju zestawiania mówią co najwyżej o tym, że istnieje przyczyna dlaczego ktoś z tej zdolności nie korzysta. Można na przykład zrobić badanie różnic pomiędzy mężczyznami, którzy są bardziej religijni, ci z miasta, czy ze wsi, ale też tych zamieszkujących niziny i wyżyny, umiejących posługiwać się młotkiem i nieumiejących. Czy także dojdziemy do wniosku, że mężczyźni mają różne mózgi, bo 75% tych z miasta wierzy, a na wsi tylko 61%, lub odwrotnie. 61% mężczyzn wierzy i wierzy 75% kobiet, czyi spora grupa, bo zdecydowana większość ma jednak ten sam rozum.
Tego rodzaju zestawienia mogą dowodzić najprzeróżniejszych racji, można udowadniać jedno i drugie, sprzeczne względem pierwszego. Jeśli kilka szympansów zacznie mówić, to oznacza, że każdy osobnik może, a jedynie coś stoi na przeszkodzie, że nie stało się to jeszcze powszechne.
Kobiety, owszem, różnią się od mężczyzn, ale w stopniu niewielkim, jedne rzeczy robią lepiej, inne gorzej, różnica jednak tak licha, że nie ma sensu tworzyć podziału.
|
|
 | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Kobiety, owszem, różnią się od mężczyzn, ale w stopniu niewielkim, jedne rzeczy robią lepiej, inne gorzej, różnica jednak tak licha, że nie ma sensu tworzyć podziału. Różnica w racjonalności mężczyzn i kobiet występuje, tyle, że nie na polu religii, a w związku z aktywnością seksualną na podbudowie viagry, mianowicie jak racjonalnie wytłumaczyć potrzebę wprawienia się ową viagrą w stan polegający na potrzebie wyprowadzenia się z tego stanu?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| VonM (709 punktów) | Biedna lewica, jak to skomentować?  Moim zdaniem nie chodzi o racjonalizm, a raczej zasadę "po co wiara silniejszemu". Faceci raczej chcą być postrzegani jako silniejszych i stąd mniej wierzących.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|