Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyzwania chińskie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
22-11-2015 22:17Mariusz Agnosiewicz (moderator)Wyzwania chińskie
Ocena 11 na 11
Dziś rozpoczyna się prawdopodobnie najważniejsza wizyta zagraniczna prezydenta RP w tym roku - Szanghaj, Suzhou, Pekin, czyli pięciodniowa wizyta w Chińskiej Republice Ludowej, która zamyka pierwsze 100 dni podróży zagranicznych prezydenta. Obok wielu różnych kwestii ma tam zostać podpisane memorandum w sprawie Nowego Jedwabnego Szlaku, który w przyszłości może być głównym czynnikiem przebiegunowania geopolitycznego.

Żelazny Jedwabny Szlak może stać się konkurencją wobec transportu morskiego, zwłaszcza że Chiny nie chcą poprzestać na tradycyjnej kolei towarowej, lecz chcą stworzyć także kolej superszybką na tym szlaku, która może skrócić transport z Chin do Europy z 14 do 2 dni (wobec aktualnych 48 dni drogą morską). Gra toczy się o to, czy Polska stanie się europejskim hubem tego megaprzedsięwzięcia, które połączyć ma żelazną drogą 75% ludności globu.


Zachód dorobił się bogactwa na handlu morskim, my nie mieliśmy do tego dostępu, teraz może nastać era handlu lądowego (jedwabny szlak) gdzie my jako główny europejski przystanek moglibyśmy zostać beneficjentem tej zmiany. Skąd zmiana handlu z morskiego na lądowy? Bo handel morski kontroluje USA, a handlu na szlaku euroazjatyckim już by nie mogli.

Polska ma podpisaną z Chinami umowę o partnerstwie strategicznym. Chiny chcą współpracować z Polską i typują ją na lidera regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Problemem jednak jest niekorzystny bilans handlowy między naszymi krajami (10:1), i to też wyzwanie tej wizyty, by coś w tej materii zmienić. Prezydent jedzie do Chin z polskimi przedsiębiorcami.

Obecna wizyta zdaje się wyrażać przywiązanie strony polskiej do kierunku chińskiego. Będzie to także kolejne spotkanie Grupy 16+1 czyli Europa Środkowo-Wschodnia - Chiny. Na poprzednim spotkaniu w Belgradzie nie było nawet premiera polskiego rządu, gdyż premier Kopacz odwołała swój wyjazd tłumacząc brakiem czasu. Na tegoroczny szczyt Polska wysyła głowę państwa, co jest dobrym sygnałem dla Chin.

Problemem jest oczywiście i to, że Polska jest także ważnym ogniwem polityki USA w Europie, lecz w dawnych czasach Polska potrafiła skutecznie balansować między biegunami geopolitycznymi - oby powrócono do tych tradycji.

Wbrew zatem narracji mediów głównego nurtu tematem dnia nie jest dziś kwestia porno w teatrze posła Nowoczesnej. Szkoda tylko, że społeczeństwo zajmuje się obyczajówką zamiast żywotnymi problemami gospodarczymi i geopolitycznymi kraju. Ekipie prezydenckiej przydałoby się nieco presji społecznej w tej jakże żywotnej dla przyszłości polskiej kwestii...

Radek Pyffel - Wizyta Prezydenta Dudy w Chinach 16+1
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Fred Onizuka (76 punktów)
Obawiam się, że rządzący są za bardzo zapatrzeni w USA. Ponieważ taki szlak nie leży w interesie Stanów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie on w jakiś sposób blokowany (ze szkodą dla nas).
Abdullah (1241 punktów)
Na wiele bym nie liczył.
Chiny i USA są bardziej do siebie podobne niż się większości wydaje.
Obie strony prowadzą niesamowicie pragmatyczna politykę, gdzie "przyjaźnie" się zmieniają jak w kalejdoskopie a jedyne co pozostaje niezmienne to długo-okresowe cele ChRL/USA
Dla obu, kraje takie jak Polska - to pionki na planszy do gry. W przypadku USA w szachy w przypadku Chin w Go. Co w przypadku pionka i tak nie robi różnicy.
Oba kraje prowadzą politykę imperialną - i tu widać różnicę metody - ale cóż Chiny praktykują już politykę imperialną od dobrych 3000 lat - tak wiec zdążyli się nauczyć ze mają czas, USA jeszcze musi odebrać taką lekcje.

A opowieści o strategicznym partnerstwie już słyszeliśmy z: Moskwy, Waszyngtonu, Watykanu, Berlina, Paryża i nic z tego nie wynikało - słowa są tanie. Jeżeli sami nie chwycimy się do roboty tylko będziemy nadal wierzyć ze ktoś nam pomoże albo co gorsza, że nam się należy to nigdy do niczego nie dojdziemy.
Co najwyżej USA czy ChRL rzucą nam ochłap.
23-11-2015 17:26 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Na wiele bym nie liczył.
>Co najwyżej USA czy ChRL rzucą nam ochłap.<<
A po drodze jest Rosja, której budując kolej nie da się ominąć. Może najpierw należałoby dogadać się z Rosjanami, bo im to jeszcze coś możemy sprzedać, a na eksport do Chin to bym nie liczył.
Czy Polska w ogóle produkuje coś, czego by Chiny nie eksportowały?
23-11-2015 22:10 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Żywność, którą echkm dotujemy
23-11-2015 22:46 
 Ocena 1 na 1
Abdullah (1241 punktów)
>Żywność, którą echkm dotujemy

Chiny żywność też eksportują - ale nie do Europy bo czas podróży morskiej jest tu problemem a samolotem rzodkiewki wozić nie będą - ale pociąg będzie w sam raz.
23-11-2015 23:43 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Żywność, którą echkm dotujemy
>Chiny żywność też eksportują - ale nie do Europy bo czas podróży morskiej jest tu problemem a samolotem rzodkiewki wozić nie będą - ale pociąg będzie w sam raz.
Chiny coś tam eksportują ale generalnie zawsze żywności będzie im brakować. Po prostu taka jest i taka będzie właściwość tego kraju. Bardzo dużo ludzi, bardzo mało ziemi. Dlatego Chiny tak bardzo interesują się rolnictwem w Afryce.
24-11-2015 08:23 
 Ocena 1 na 1
Abdullah (1241 punktów)
>>>Żywność, którą echkm dotujemy
>>Chiny żywność też eksportują - ale nie do Europy bo czas podróży morskiej jest tu problemem a samolotem rzodkiewki wozić nie będą - ale pociąg będzie w sam raz.
>Chiny coś tam eksportują ale generalnie zawsze żywności będzie im brakować. Po prostu taka jest i taka będzie właściwość tego kraju. Bardzo dużo ludzi, bardzo mało ziemi. Dlatego Chiny tak bardzo interesują się rolnictwem w Afryce.
>

Jezeli byla by to prawda to Europa też powinna importować zywność. Chiny mają co prawda 2 razy tyle mieszkancow co EU ale mają też 2 razy taką powierzchnie. A braki technologiczne nadrabiaja cieplejszym klimatem, który w wielu prowincjach pozwala zbiory 3 razy do roku.
Chinom żywnosci wystarczy
I nie zapominajmy że lepsze technologie albo kupią albo ukradną albo rozwiną, w Europe klimatu tak łatwo nie bedzie się dało zmienić.
24-11-2015 10:14 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Jezeli byla by to prawda to Europa też powinna importować zywność. Chiny mają co prawda 2 razy tyle mieszkancow co EU ale mają też 2 razy taką powierzchnie.
Proponuje przemyśleć to co napisałeś.
www.kresy.(*)ow-ziemi-uprawnej-na-ukrainie#
www.wsensi(*)hiny-mozemy-podbic-ziemniakiem
chiny24.com/news/chiny-kupuja-argentyne
25-11-2015 17:50 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Też bym proponował skupić się na tym, co możemy zrobić, a nie na tym, czego nie możemy zrobić.
dzentelmen (2000 punktów)
>Skąd zmiana handlu z morskiego na lądowy? Bo handel morski kontroluje USA, a handlu na szlaku euroazjatyckim już by nie mogli.

Nie bardzo rozumiem, to znaczy co, że.Chińczycy czy Rosjanie mają wobec handlu morskiego jakieś ograniczenia, zobowiązania względem Amerykanów (USA)? Jakim to środkiem nacisku wobec wspomnianej dwójki dysponują Amerykanie, a który to środek powodował by Chińskie czy Rosyjskie ustępstwa?


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
23-11-2015 23:46 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Nie chodzi tylko o kontrolę tego handlu. To jest ograniczenie. To proste przecież jest...
24-11-2015 00:43 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Nie chodzi tylko o kontrolę tego handlu. To jest ograniczenie. To proste przecież jest...

Skoro takie proste, to i odpowiedź powinna być prosta. Z Twojej nie wynika nic.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
24-11-2015 10:23 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>Nie chodzi tylko o kontrolę tego handlu. To jest ograniczenie. To proste przecież jest...
>Skoro takie proste, to i odpowiedź powinna być prosta. Z Twojej nie wynika nic.
Miało to Cię zachęcić do szukania/myślenia, nie bardzo lubię tracić czas na pierdoły, tym bardziej że odpowiedziałem, bardziej prosto odpowiedzieć się nie da. Zastanawiam sie zzego nie rozumiesz w "kontrolowaniu handlu morskiego"?
Czy chciałbyć robić co chcesz czy mieć pozwolenie na robienie tego? Co w tym jest trudnego do zrozumienia?
www.youtube.com/watch?v=ipubiPXLb8g Poświęć godzinę ale wyjaśnione jest w pierwszych 10 minutach.
Dziękuję za uwagę.
24-11-2015 10:58 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>>>Nie chodzi tylko o kontrolę tego handlu. To jest ograniczenie. To proste przecież jest...
>>Skoro takie proste, to i odpowiedź powinna być prosta. Z Twojej nie wynika nic.
>Miało to Cię zachęcić do szukania/myślenia, nie bardzo lubię tracić czas na pierdoły, tym bardziej że odpowiedziałem, bardziej prosto odpowiedzieć się nie da. Zastanawiam sie zzego nie rozumiesz w "kontrolowaniu handlu morskiego"?

Właśnie pierdoły, takie jak tego typu stwierdzenia. Pozornie może się wydawać, że czepiam się słówek, ale tak nie jest.
Zadałem pytanie bo byłem ciekaw odpowiedzi. Tyle tylko, że Twoje stanowisko w tej sprawie już znam.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,680606

>Czy chciałbyć robić co chcesz czy mieć pozwolenie na robienie tego? Co w tym jest trudnego do zrozumienia?

Chiny i Rosja pytają według Ciebie o pozwolenie na cokolwiek USA? Istnieją takie organy jak ONZ do wypracowywania kompromisu. Nie kupuję bajki i mitów, również w polityce, a przede wszystkim w geopolityce, to wszystko.

>Poświęć godzinę ale wyjaśnione jest w pierwszych 10 minutach.

Przy okazji wcześniejszej naszej rozmowy, przecież Ci napisałem, że nie tylko znam opinię Bartosiaka, ale i ją cenię. Punktów widzenia jednak geopolitycznych jest kilka, i my się opinią już wymieniliśmy.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
25-11-2015 02:02 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Co mają geopolityczne punkty widzenia do FAKTU, ze USA panują na morzach?
Skoro panują na morzach to mogą w każdej chwili powiedzieć Chinom, to nie przepłynie (na przykład rakiety do Iranu). Nie możesz handlować z wrogami USA itd. To że do takiej sytuacji nie doszło nie znaczy że nie dojdzie, to proste.
Tak jak powtarzam chodzi o zasadę a nie o konkretne działania.
25-11-2015 10:08 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>Skoro panują na morzach to mogą w każdej chwili powiedzieć Chinom, to nie przepłynie (na przykład rakiety do Iranu). Nie możesz handlować z wrogami USA itd. To że do takiej sytuacji nie doszło nie znaczy że nie dojdzie, to proste.
>Tak jak powtarzam chodzi o zasadę a nie o konkretne działania.
>Co mają geopolityczne punkty widzenia do FAKTU, ze USA panują na morzach?

Zdobyłem wiedzę z tego zakresu (analiz geopolitycznych i polityki międzynarodowej) już jakiś czas temu (choć nie jestem politologiem) i nie chcę w żadnym wypadku tutaj się wymądrzać czy udawać eksperta. Ale albo rozmawiamy poważnie, albo bajerujemy co nam się zdaje? Państwa kształtujące ład światowy, to państwa, a szerzej sojusze państw, które siłą rzeczy muszą egzystować w ramach tych samych reguł (ekonomia), przy jednoczesnej rozbieżności w realizacji interesów (polityka międzynarodowa).

Każdy z tych podmiotów państwo/sojusze, realizuje strategie, które siłą rzeczy nakładają się na siebie, i tam gdzie dochodzi do tarć efektem jest konflikt zbrojny. Sytuacja na morzach i ocenach dotycząca handlu regulowana jest prawem morskim tzw. prawo morza, a stały nadzór nad nią mają wyznaczone podmioty prawne z ramienia kompromisu międzynarodowego ( np. światowa organizacja handlu). Przy rozpatrywaniu realizacji Amerykańskiej strategii geopolitycznej przedstawiany jest najczęściej , choć. nie jako jedyny, model Spykmana i innych wybitnych strategów Amerykańskich, którzy tak jak i stratedzy Brytyjscy, Rosyjscy czy Chińscy, kreślą plan strategii dla intersu własnego kraju, czy też sojuszu do którego to akurat ich ojczyzna należy. Warto podkreślić, że w ramach Amerykańskiej realizacji strategii geopolitycznej mieści się NATO i Unia Europejska. Stąd też logicznym następstwem jest podejmowanie tematu z takiej perspektywy jak robi to np. Bartosiak. W interesie Polski jest, przynajmniej tak na to wskazuje obecna sytuacja międzynarodowa (Polska w NATO i UE), by nie tylko popierać USA ale i aktywnie brać udział w realizacji Amerykańsko-Brytyjsko- Europejskiego interesu. Natomiast fakt, że Amerykanie (USA) mają najliczniejszą flotę na świecie, nie jest w żaden sposób czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo handlu Chin czy Rosji, a nawet Indii ect....

Dochodzi oczywiście do napięć, do różnych sytuacji, ale są one przedmiotem dyskusji z której jak do tej pory udawało się wyprowadzać kompromis. Z tego co mnie wiadomo istnieją na świecie dwa najsilniejsze środki nacisku, ekonomiczny i atomowy, więc każda strona w razie potrzeby ucieka się do któregoś z nich, w przypadku kiedy to realizacja ich strategii geopolitycznej (USA, Wielka Brytania, Francja jako rdzeń NATO, czy Rosja, Chiny, Indie ect...) jest zagrożona. Kwestia poruszona przez autora wątku, odnosi się do płaszczyzny ekonomicznej realizacji Chińskiej strategii. Chińska tzw.ekspansja, jest niczym innym jak naturalną koleją rzeczy, z racji potencjału tego państwa, zarówno w wymiarze politycznym, demograficznym, jak i właśnie w przytoczonym przez Mariusza, wymiarze ekonomicznym. Jakie będą tego dobre konsekwencje dla Polski? O tym właśnie warto rozmawiać.

Cytat:
Idee Mahana, Mackindera i Spykmana, do dziś służą USA jako podstawa analiz polityki i strategii światowej[


wpolityce.(*)ld-dolarow-w-europie-srodkowej

wpolityce.(*)ojuszu-krajow-europy-srodkowej

geopolityka.net/powrot-geopolityki/

pl.m.wikipedia.org/wiki/Nicholas_Spykman.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Celecrin (6386 punktów)
Niepotrzebnie komplikujesz rzeczy, niedługo doktorat obaj zrobimy na prostej rzeczy.
Narastający konflikt (zgodny z tezami Bartosiaka) widac jak na dłoni. Chiny NIE KONTROLUJĄ najważniejszej cieśniny na swiecie ale dążą do tego. Nie chca tez juz marynarki wojennej USA na morzu Południowo_Chińskim.

ranger.sal(*)n-na-morzu-poludniowo-chinskim

ranger.sal(*)a-na-morzu-poludniowo-chinskim

forsal.pl/(*)-morze-poludniowochinskie.html

www.polska(*)-chiny-to-nielegalne,id,t.html

CDN...
27-11-2015 10:30 
 Ocena 3 na 3
dzentelmen (2000 punktów)
>Niepotrzebnie komplikujesz rzeczy, niedługo doktorat obaj zrobimy na prostej rzeczy.

Przedmiot sporu ma taką a nie inną charakterystykę. Nie można sprowadzać dyskusji geopolitycznej, do przerzucania się trywialnymi tezami. Jak np. podmiot x kontroluje i rządzi światem, to bzdura, mit. Układy siłowe w strukturach geopolitycznych nie są siłą rzeczy proste i banalne. Staram się trzymać tego, czego nabyłem i nabywam nadal "studiując" tę dziedzinę. Literatura z tego zakresu jest tak szeroka, jest tak wiele szkół, iż sama dziedzina geopolityka podzielona jest np. na akademicką i stosowaną ect... Więc jak sam widzisz, nie ja tu komplikuje, tylko przedmiot dyskusji nie jest banalny. Napisalem poprzedni post w takiej formie celowo, jako próbę wprowadzenia do tematu, od podstaw. Ale z tego co czytam w Twojej odpowiedzi, to mam przekonanie, że albo nie zrozumiałeś do końca treści, albo z góry założyłeś, że trzeba "przepchnąć" swoje tezy na "gwałt", nic z tego kolego, nie ze mną te numery. (przynajmniej w tym temacie).

A tym czasem, Ty na upartego to samo :
>Narastający konflikt (zgodny z tezami Bartosiaka) widac jak na dłoni. Chiny NIE KONTROLUJĄ najważniejszej cieśniny na swiecie ale dążą do tego. Nie chca tez juz marynarki wojennej USA na morzu Południowo_Chińskim.

Mieszasz porządki, sory ale nie moja w tym wina.
Strategiczne rozmieszczenie sił militarnych na świecie, a więc również mam tu na myśli Amerykańską (USA) obecność w basenach oceanu światowego, nie jest bezpośrednim przełożeniem na drożność "krwioobiegu" w globalnym handlu morskim. Z tym, że : nie jest bezpośrednim w odniesieniu do państw stałej rady bezpieczeństwa ONZ, reszta musi pływać tak jaką wolę czy interes mają m. in. Amerykanie (USA). Nie zgodziłem się z tezą, którą postawił Mariusz, ale to nie znaczy, że to są wasze wymysły czy fantazję. Doskonale zdaje sobie sprawę, że na ten temat można prowadzić dyskusję opartą o nie jeden pogląd. Chiny, Rosja, USA, Wielka Brytania, Francja, to jedyne państwa na świecie mające możliwość narzucania woli innym, z ramienia właśnie kompromisu wypracowywanego w dyskusjach członków stałej rady bezpieczeństwa. ONZ to nie są żarty, to obszar w którym w sposób cywilizowany, różne ośrodki siły regulują własne tempo. Natomiast kwestia, którą przytaczasz w materiałach prasowych, to kwestia również złożona. Rozmieszczenie sił militarnych, również nie jest kwestią, którą się pomija w stałej radzie bezpieczeństwa ONZ. Amerykanie stacjonują dokładnie z normami międzynarodowymi, jakie ustalone zostały po II wojnie światowej, a następnie regulowane są do dziś. Sporna cieśnina, jest dla Chin przedmiotem możliwego konfliktu z USA, nie z powodu ograniczeń Chińskiego transportu, tylko z powodu wpływania na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej. W tym zakresie do tej pory Amerykanie mają dyktat, mogą blokować Wietnam, Malezje, Indonezję ect... Ale już np. kwestia blokady Indii nie jest wolą jedynie Waszyngtonu, dlaczego? Bo Indie dysponują arsenałem atomowym, więc o ich ewentualnej blokadzie decydują podmioty międzynarodowe. W istocie to się sprowadza do woli tych państw, które wymieniłem wcześniej, a więc członków rady bezpieczeństwa ONZ. Mam nadzieję, że zrozumiesz co chciałem tu przekazać.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
29-11-2015 11:41 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Jak np. podmiot x kontroluje i rządzi światem, to bzdura, mit.
No tak.
pl.wikipedia.org/wiki/Dolar_amerykański
pl.wikiped(*)99dzynarodowy_Fundusz_Walutowy
(międzynarodowa organizacja w ramach ONZ,)
Chiny nie mają ani jednego lotniskowca poza jednym ćwiczebnym. Nie są w stanie obronić swoich interesów gdziekolwiek na swiecie poza Chinami i paroma przyległymi krajami. Lotniskowiec to nic, nie chodzi o lotniskowce ale o infrastrukturę, która umożliwia tym okrętom sprawne działanie. Paliwo, zwiad, obrona.
Co to znaczy przekonali się Francuzi niedawno, kiedy zaczęli operację zbrojną w Afryce.
www.konfli(*)0-airbus-szykuje-sie-do-walki/
Bardzo ważną dla wyjaśnienia o co mi chodzi jest brytyjska operacja na Farklandach.
pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_o_Falklandy-Malwiny
Bardzo interesujące jest jak blisko Wielka Brytania była od klęski. Jak więlki wysiłek włożono w tę operację i co w praktyce przyczyniło się do zwycięstwa a także co wpłynęlo na tak olbrzymie straty brytyjskie.
2 niszczyciele
2 fregaty
okręt desantowy
zarekwirowany transportowiec
10 samolotów Harrier
24 śmigłowce
Wojna dla WB to był maksymalny wysiłek logistyczny i bez pomocy USA nie poradziliby sobie lub straty byłyby większe.
Do meritum:
Pisząc o kontroli handlu morskiego nie mam na myśli tego że USA kontroluje każdy towar, że jest jakimś światowym policjantem ( w sumie jest). Mam na myśli to że w przypadku kiedy Chiny sprzeciwią się USA te zastosują blokadę ich handlu morskiego.
Dobrym przykładem jest wojna polsko bolszewicka w 1919 roku. Broń z Zachodu mogła być dostarczana jedynie przez Rumunię, ponieważ Polska nie posiadała swojego portu, a zarówno Niemcy jak i Czechy odmówiły transportu broni przez ich terytorium. Zaraz po zakończeniu wojny z bolszewikami w październiku 1920 roku podjęto decyzję o szybkiej budowie portu w Gdyni i rozbudowie floty do ochrony handlu morskiego.
>Sporna cieśnina, jest dla Chin przedmiotem możliwego konfliktu z USA, nie z powodu ograniczeń Chińskiego transportu, tylko z powodu wpływania na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej.
A o czym ja piszę cały czas? O czym my dyskutujemy?
Dziękuję i pozdrawiam
29-11-2015 20:12 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
> Pisząc o kontroli handlu morskiego... Mam na myśli to że w przypadku kiedy Chiny sprzeciwią się USA te zastosują blokadę ich handlu morskiego.

Ja się z tym nie zgadzam, a uargumentowałem to w dwóch poprzednich swoich odpowiedziach do Ciebie. Co ja poradzę, że każdy rozumie tyle ile jest wstanie, nic ponad to. Chociaż w tym przypadku, podejrzewam, iż Ty rozumiesz, ale celowo brniesz na przekór.

>>Sporna cieśnina, jest dla Chin przedmiotem możliwego konfliktu z USA, nie z powodu ograniczeń Chińskiego transportu, tylko z powodu wpływania na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej.
>A o czym ja piszę cały czas?

Właśnie nie wiem. Twoja reakcja, zawarta w tym pytaniu, daje się odczytać jako zgoda ze zdaniami to pytanie uprzedzającymi, a to by świadczyło o Twojej sprzeczności z treścią, którą napisałeś wcześniej. (patrz na samą górę tego posta). Jeśli jest inaczej to wyjaśnij, bo może ja czegoś nie dostrzegam.

>O czym my dyskutujemy?

Tak jak już pisałem. Staram się trzymać, dokładnie tego o czym traktuje ta dziedzina nauki. Natomiast z tego co czytam Twoje odpowiedzi, to nie jest dla mnie do końca jasne, czego Ty się trzymasz?

Proponuję przyjąć, iż każdy z nas widzi sprawę inaczej, i już. Szanuje Twoje zdanie, ale mam w tej sprawie własne.

Ps. Dzięki za link, dobra strona.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Celecrin (6386 punktów)
>Właśnie nie wiem.
OK
>Sporna cieśnina, jest dla Chin przedmiotem możliwego konfliktu z USA
Może być przedmiotem konfliktu? Czyli interesy USA moga być zagrożone lub interesy Chin moga być zagrożone?
> nie z powodu ograniczeń Chińskiego transportu
nie wiem jak rozumiesz słowo ograniczenia transportu bo w następnym zdaniu...
>tylko z powodu wpływania na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej
sypiesz czymś takim. Ograniczenie transportu i wpływanie na handel dla mnie to to samo z pozycji taktyki. A na pewno wpływanie na handel to KONTROLA, a mówimy o handlu morskim czyli kontrola handlu morskiego. Wytłumacz mi zatem o co Ci chodzi jak dziecku
>traktuje ta dziedzina nauki.
Nie przesadzajmy.
>Proponuję przyjąć, iż każdy z nas widzi sprawę inaczej, i już.
Nie. Z tego co pojąłem twierdzisz, ze USA nie mogą kontrolować handlu Chin ani żadnego innego państwa (na przykład Iranu, Argentyny, Korei Północnej), by potem pisać że Chińczycy czy Amerykanie mają problem z wpływaniem na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej.
Wyjaśnij.
>Ps. Dzięki za link, dobra strona.
Nie mam czasu za dużo ale za Twoje materiały też dziękuję. Zgłębię temat. Uważam, że zbliża się konflikt, naprawdę duży. Nie podzielam optymizmu Agnosiewicza tak przy okazji, ani nawet nie zgadzam się, że Nowy Jedwabny Szlak zastąpi handel morski. Idea NJS jest bardziej skomplikowana i ma podłoże polityczne. Nie byłbym takim optymistą...Czym się podniecać, oddawaniem zależności od Amerykanów dla zależności od Chin?
NIKT nam nie da NICZEGO za darmo.
dzentelmen (2000 punktów)
>Wytłumacz mi zatem o co Ci chodzi jak dziecku

Wszystko na ten temat napisałem, więc przytoczę swoją opinię z poprzednich moich postów.

>>Proponuję przyjąć, iż każdy z nas widzi sprawę inaczej, i już.
>Nie. Z tego co pojąłem twierdzisz, ze USA nie mogą kontrolować handlu Chin ani żadnego innego państwa (na przykład Iranu, Argentyny, Korei Północnej), by potem pisać że Chińczycy czy Amerykanie mają problem z wpływaniem na handel innych państw regionu Azji południowo wschodniej.
>Wyjaśnij.

Proszę bardzo.

to cytat z posta nr. 17 :
Natomiast fakt, że Amerykanie (USA) mają najliczniejszą flotę na świecie, nie jest w żaden sposób czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo handlu Chin czy Rosji, a nawet Indii ect....( i tak dalej to znaczy, że mam na myśli,te państwa, które posiadają znaczy arsenał atomowy. Blokadą takich państw, które posiadają znaczny arsenał jądrowy, zajmuje się już kompromis międzynarodowy, czyli de facto STAŁA RADA BEZPIECZEŃSTWA ONZ).
Dochodzi oczywiście do napięć, do różnych sytuacji, ale są one przedmiotem dyskusji z której jak do tej pory udawało się wyprowadzać kompromis
.

A następnie z posta nr. 22

Strategiczne rozmieszczenie sił militarnych na świecie, a więc również mam tu na myśli Amerykańską (USA) obecność w basenach oceanu światowego, nie jest bezpośrednim przełożeniem na drożność "krwioobiegu" w globalnym handlu morskim. Z tym, że : nie jest bezpośrednim w odniesieniu do państw stałej rady bezpieczeństwa ONZ, reszta musi pływać tak jaką wolę czy interes mają m. in. Amerykanie (USA).

Po drugiej wojnie światowej nastał dwubiegunowy porządek świata. Przez co mieliśmy zimną wojnę. Każde Geostrategiczne posunięcie było wymierzone w przeciwnym kierunku, w stronę oponenta. Natomiast ONZ służyło i służy nadal do rozładowania napięcia, bądź uzyskania kompromisu. Obecnie mamy kilku biegunowe rozłożenie sił geopolitycznych. Rozmieszczenie strategicznych sił militarnych było i jest nadal kwestią kompromisu, a nie widzimisię, i tak zrobię. Stała rada bezpieczeństwa ONZ czyli Chiny, Rosja, USA, Wielka Brytania, Francja kształtują relacje międzynarodowe, czyli de facto światowy ład. I teraz, chodzi mi o to, że Amerykanie (USA) ale i nie tylko, bowiem reszta członków stałej rady bezpieczeństwa ONZ ma takie same uprawnienia, bo możliwości z racji uzbrojenia różne. Tak jak napisałem wyżej, Amwrykanie mają możliwość wpływu na handel państw (w tym konkretnym przypadku chodzi nam o Azję południowo wschodnią) takich jak : Wietnam, Malezja, Filipiny, Indonezja ect... Ale nie mają bezpośredniego wpływu na bezpieczeństwo handlu Chin. Piszę bezpośrednio, bo jednak wpływ na handel tych mniejszych państw, które wymieniłem ma pośrednie skutki również dla Chin w jakimś stopniu.Obecnie to Chińczycy mają aspiracje do przejęcia od Amerykanów tej możliwości kontroli nad tymi mniejszymi państwami, które to jednak z punktu widzenia strategii są niezwykle istotne.

Prościej nie potrafię. 3 razy napisałem to samo.

>Uważam, że zbliża się konflikt, naprawdę duży.

A ja twierdzę, że ilość broni nuklearnej po obu stronach strategicznych globu, wyklucza jakikolwiek konflikt na szerszą skalę między USA/Wielką Brytanią a Rosją /Chinami. Tu nie ma żartów, wojny tak prowadzone jak II wojna światowa to przeszłość. Atomowe okręty podwodne kontrolują strategiczne obszary mórz i oceanów. Wykluczam więc konflikt zbrojny, bo oznaczał by on samobójstwo. Przypominam Ci, że arsenał atomowy, idzie w tys. siła jednego ładunku niszczy Nowy York itd... Niewykluczone są takie napięcia, które będą powodować konflikty lokalne, ale to też w sferze jedynie spekulacji, niczego więcej, możemy sobie tak gdybać do rana, to bezproduktywne.

>Nie podzielam optymizmu Agnosiewicza tak przy okazji...

A ja podzielam, uważam, że tworzy się nie tylko realna alternatywa, ale dobre możliwości i ewentualne korzyści dla Polski. Tylko teraz, jak się do tego ustawić?


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
dzentelmen (2000 punktów)
>Wytłumacz mi zatem o co Ci chodzi jak dziecku

Dla uzupełnienia dodam, że nie mam najmniejszego zamiaru, ani Cię przekonywać, ani czegokolwiek narzucać. Obaj wiemy, że na te sprawy można patrzyć przeróżnie. Więc po raz kolejny proponuję, zostań przy swoim, a ja przy swoim, i tyle.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
farmer (22440 punktów)
> Mam na myśli to że w przypadku kiedy Chiny sprzeciwią się USA te zastosują blokadę ich handlu morskiego.

A wtedy Chiny wysypią ich obligacje. Przecież oni są związani na lata a to są tylko gierki których nie ogarnia nikt....no może komuś się zdaje. Ale to stół do pokera o stawkach większych niż w Bondzie.

Belgię zamieszkuje 11 mln osób. PKB wynosi 483 mld Euro, a rezerwy walutowe 20 mld Euro czyli 26 mld USD. W ostatnich 4 miesiącach kraj ten skupił obligacje USA w kwocie 161 mld USD.

Belgia nie jest właścicielem obligacji lecz przetrzymuje je w imieniu kogoś kto nie chce się ujawniać.
independen(*)lgia-ratuje-obligacje-usa.html

hehe tajemniczy ktoś....

Jeden z kluczy jak myślę
Układ z Bretton Woods

Nagłe załamanie się popytu na dolary błyskawicznie zmieni układ gry. Część obligacji amerykańskich wykorzystywana do rozliczeń handlowych nie będzie już potrzebna więc zostanie wystawiona na sprzedaż. Doprowadzi to do nagłego załamania ceny obligacji jak i kursu dolara. Gdy spadają ceny obligacji to rośnie ich rentowność i USA nie może już zadłużać się oferując 2,5% czy 3% odsetek lecz 7-10% co błyskawicznie doprowadzi do bankructwa całego kraju.

Najważniejszy jest jednak fakt, że gdy już zainicjuje się wyprzedaż to dochodzi do sytuacji, w której wiele krajów czy funduszy inwestycyjnych stwierdzi lepiej pozbyć się szybko dolara póki jest coś jeszcze wart. Kto pierwszy ten lepszy. Koniec sentymentów. Rynkami można manipulować tylko do pewnego momentu, po przekroczeniu którego wszelkie działania stają się bezcelowe i rynek ostatecznie wyrównuje wszelkie wypaczenia z nawiązką.


Handel morski? Prestiżowa sprawa. Logo zawsze dobrze eksponowć.
dzentelmen (2000 punktów)
W rewanżu za ciekawy link , ja polecam taką stronę.

geopolitical-info.com/en/

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
27-11-2015 10:18 
 Ocena 1 na 1
Marudek (208 punktów)
>Narastający konflikt (zgodny z tezami Bartosiaka) widac jak na dłoni. Chiny NIE KONTROLUJĄ najważniejszej cieśniny na swiecie ale dążą do tego.
Jak na razie taka kontrola jest całkowicie poza ich zasięgiem i ten stan długo się nie zmieni. Chiny dążą do tego co mogą osiągnąć, kontrola surowców na morzu południowo chińskim (główna przyczyna konfliktu) i choćby namiastka alternatywy transportu przez cieśninę.
27-11-2015 17:23 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
Może by uzupełnić swój wpis, dodam listę źródeł, w których to zawarte są szerokie materiały omawianej tu dziedziny.

www.amazon(*)-Henry-Kissinger/dp/1594206147
lubimyczytac.pl/ksiazka/116923/wielka-szachownica
lubimyczyt(*)-potega-w-czasie-i-przestrzeni
lubimyczyt(*)72/wprowadzenie-do-geopolityki

To tylko część z nich, ale są to pozycje naukowe i bardzo proszę zapoznać się z literaturą dotyczącą geopolityki, by móc zweryfikować stawiane przez siebie tezy. Bowiem albo rozmawiamy poważnie, albo opowiadamy sobie bajki.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Rupson (1793 punktów)
>Żelazny Jedwabny Szlak może stać się konkurencją wobec transportu morskiego, zwłaszcza że Chiny nie
>chcą poprzestać na tradycyjnej kolei towarowej, lecz chcą stworzyć także kolej superszybką na tym
>szlaku, która może skrócić transport z Chin do Europy z 14 do 2 dni (wobec aktualnych 48 dni drogą
>morską).
-To teraz chińskie badziewie będzie docierało jeszcze szybciej i będzie jeszcze tańsze? Zasypią nas, nie nadążymy tego uprzątać, a reszta naszych firm padnie.
23-11-2015 10:46 
 Ocena 1 na 1
Abdullah (1241 punktów)

>-To teraz chińskie badziewie będzie docierało jeszcze szybciej i będzie jeszcze tańsze? Zasypią nas, nie nadążymy tego uprzątać, a reszta naszych firm padnie.
>

Tańsze niż statkiem nie będzie - ale za to pozwoli transportować żywność łatwo psującą się taniej niż samolotem - czyli już nie tylko wybielany domestosem czosnek ale też podkolorowana olejną sałata albo mleko z melaminą od firmy San Lu.
25-11-2015 19:50 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>-To teraz chińskie badziewie będzie docierało jeszcze szybciej i będzie jeszcze tańsze? Zasypią nas, nie nadążymy tego uprzątać, a reszta naszych firm padnie.

Statek to jakieś 10 000 kontenerów....a pociąg to jakieś 45 kontenerów. Pewnie nikomu nie zależy na tych kontenerach tylko na samej otoczce. Tak jak Hamburg czy Antwerpia czeszą kaskę z przeładunków tak terminale kolejowe spełniły by to samo zadanie. Jakaś robota dla ludzi by była. Jedno przy drugim.
syku (454 punktów)
Jeżeli taki szlak by powstał to ceny transportu towarów by spadły, co przełożyłoby się na niższe ceny w sklepach. Dla przeciętnego człowieka - jak najbardziej pozytywna inwestycja.
dzentelmen (2000 punktów)
>Problemem jest oczywiście i to, że Polska jest także ważnym ogniwem polityki USA w Europie, lecz w
>dawnych czasach Polska potrafiła skutecznie balansować między biegunami geopolitycznymi - oby
>powrócono do tych tradycji.

Jeśli Chińczykom uda się zrealizować w pełni założenia, to myślę, że Polsce nie powinno stanąć nic na drodze, by odnieść korzyść. Polityka ekonomiczna USA jest jednak bardziej scementowana z Europą Zachodnią, Irlandia, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania czy Italia. Myślę, że z geopolitycznego punktu widzenia, to Niemcy mogą być językiem uwagi w "sporze" ekonomicznym między USA a ChRL. Wiemy doskonale przecież jakie to Niemcy mają utrwalone powiązania z gigantem zza Oceanu. Myślę, że być może to właśnie walka o Niemiecki rynek może powodować spięcia. Natomiast kraje Europy środkowo- wschodniej mogą w znacznej mierze przejść z większą ilością inwestycji na stronę Chin. A swoją drogą to Amerykanie przecież podjęli starania o neutralizacje Chińskich planów (TTIP, TPP), i ciężko sobie wyobrazić by na tym poprzestali.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
farmer (22440 punktów)
>>Problemem jest oczywiście i to, że Polska jest także ważnym ogniwem polityki USA w Europie, lecz w
>>dawnych czasach Polska potrafiła skutecznie balansować między biegunami geopolitycznymi - oby
>>powrócono do tych tradycji.
>Jeśli Chińczykom uda się zrealizować w pełni założenia, to myślę, że Polsce nie powinno stanąć nic na drodze, by odnieść korzyść. Polityka ekonomiczna USA jest jednak bardziej scementowana z Europą Zachodnią, Irlandia, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania czy Italia. Myślę, że z geopolitycznego punktu widzenia, to Niemcy mogą być językiem uwagi w "sporze" ekonomicznym między USA a ChRL. Wiemy doskonale przecież jakie to Niemcy mają utrwalone powiązania z gigantem zza Oceanu. Myślę, że być może to właśnie walka o Niemiecki rynek może powodować spięcia.

Może źle Cię rozumiem ale tu chyba jest walka o chiński rynek a nie o niemiecki.
WRC (rajdowe mistrzostwa świata) upycha na siłę w Chinach rundę szukając reklamy dla fabryk VW. Mercedes ma tam 1/5 globalnej sprzedaży. Ale to zaledwie kropelka.
Jak Chiny działają na resztę świata widać po kursie miedzi. Ale konia z rzędem temu kto wie gdzie jest początek układanki.
27-11-2015 20:57 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Może źle Cię rozumiem ale tu chyba jest walka o chiński rynek a nie o niemiecki.

Chodziło mi tu bardziej o cele, jakie mogą (choć wcale takie być nie muszą) Chińczycy "obrać", po uruchomieniu połączenia. Choć oczywiście różnie może być.

>Jak Chiny działają na resztę świata widać po kursie miedzi. Ale konia z rzędem temu kto wie gdzie jest początek układanki.

Przyczyn ich sukcesu jest kilka. Zresztą za duże bydle, by usiedzieć w miejscu.

mobile.gadzetomania.pl/57820,chiny-xiaomi-meizu

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Burnham (1149 punktów)
Oczywiście jest to bardzo ciekawa sprawa zakrzyczana w tumultach chóru wzywającego Majdana by przyjechał do Warszawy i porządek z TK zrobił czy tych od porno z teatru wrocławskiego... Warto zwrócić uwagę, że już na początku ubiegłego wieku Halford Mackinder opublikował teorię wedle której (tinyurl.com/kjcja4s) perspektywa geopolityki światowej może być rozumiana w taki oto sposób, że sercem naszego globu jest centrum kontynentu Euroazjatyckiego (wedle tej koncepcji jest to jedyny kontynent z resztą lądów definiowanych jako większe lub mniejsze wyspy) skąd napływały ludy które ostatecznie osiedliły się na obrzeżach heartlandu, jak to określa Mackinder, tworząc państwa, kultury i religie. Zdaniem autora ten kto posiada władzę nad regionami Europy wschodniej włada heartlandem; kto włada heartlandem włada Główną Wyspą Świata (Ameryka Północna); a ten kto kontroluje Wyspę rządzi światem. Teoria Mackindera cieszyła się różnym zainteresowaniem na przestrzeni ostatniego wieku i zapomniano o niej w dobie Zimnej Wojny kiedy to USA zastosowały politykę George'a Kennana by powstrzymywać Rosję w jej regionie by ostatecznie ją zdusić w zajmowanym przez nią heartlandzie. Stosunkowo niedawno po upadku Związku Radzieckiego prof. Eugene V. Rostow z National Defense University (instytucja kształcąca elity wojskowe w USA) doszedł do wniosku, że warto jednak wznowić wydanie książki Mackindera i podszkolić przyszłych przywódców co by lepiej zrozumieli otaczający ich świat geopolityki. Podobnież geografia tam wykładana bazuje głównie na mapach Oceanu Indyjskiego pokazujących obszaru skupione wokół Cieśniny Malakka i nikt tam nawet zbytnio nie przejmuje się mapami Europy ... Warto zwrócić uwagę, że Mackinder choć wiedział iż transport morski jest tańszy od lądowego to jednocześnie zauważył, całkiem słusznie zresztą, że może on generować koszty, których można uniknąć budując kolej. W kontekście hegemonii USA na morzach i oceanach rzeczywiście Chińczycy mają logiczne prawo dojść do wniosku, że chyba jednak taniej będzie puścić transport lądem przez heartland aniżeli wydawać grube biliardy na szarpanie się z Hegemonem. W takiej perspektywie transport lądowy rzeczywiście może być tańszy, a ponowna znajomość teorii Mackindera uzasadniona.

Żyjemy w ciekawych czach i kto wie czy jeszcze jakaś albo jakieś granice za naszego życia się nie zmienią.
dzentelmen (2000 punktów)
>Teoria Mackindera cieszyła się różnym zainteresowaniem na przestrzeni ostatniego wieku i zapomniano o niej w dobie Zimnej Wojny kiedy to USA zastosowały politykę George'a Kennana by powstrzymywać Rosję w jej regionie by ostatecznie ją zdusić w zajmowanym przez nią heartlandzie.

Myślę, że warto tu dodać, że wielki wpływ, na poczynania zachodu w trakcie zimnej wojny, wywarła myśl Nicholasa Spykmana, który zwrócił uwagę na obszar obrzeża Heartlandu, i nazwał go Rimland.

pl.m.wikipedia.org/wiki/Rimland

Cytat:
Koncepcję Rimlandu dostrzega się również w stosowanej przez Zachód podczas zimnej wojny strategii powstrzymywania ekspansji ZSRR


Polecam link :

rcin.org.p(*)86-z2_Przeg-Geogr-Eberhard.pdf

> Chińczycy mają logiczne prawo dojść do wniosku, że chyba jednak taniej będzie puścić transport lądem przez heartland aniżeli wydawać grube biliardy na szarpanie się z Hegemonem.

A nie uważasz, że to co robią Chińczycy, jest zwykłym obliczeniem kosztów, na gruby zysk w perspektywie wielu lat do przodu? Czy rzeczywiście oni mieli by się czegoś obawiać ze strony USA, w perspektywie mając Rosje za sojusznika?

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Burnham (1149 punktów)
>A nie uważasz, że to co robią Chińczycy, jest zwykłym obliczeniem kosztów, na gruby zysk w perspektywie wielu lat do przodu? Czy rzeczywiście oni mieli by się czegoś obawiać ze strony USA, w perspektywie mając Rosje za sojusznika?

Rosja raczej nie ma wielkiego wyboru i musi mieć za sojusznika Chińczyków. Rosjanie nie są narodem nastawionym na rozwój i nigdy nie byli. Jest to lud barbarzyński, któremu zachód dał technologię (a w szczególności Niemcy). Co Rosja eksportuje poza surowcami ? Jest tam jakaś myśl technologiczna zdolna zrewolucjonizować jakąś gałąź przemysłu bądź ułatwić życie ludzkości ? Tam takie idee się nie rodzą. W Chinach tak. Na czym polega przykładowo sojusz Rosji z Niemcami ? Od wielu lat na tym samym - Niemcy budują rurociągi, resztę infrastruktury i dają technologię, a Rosjanie przesyłają do Niemiec tymi rurami swój gaz. I to cały deal jaki można z Rosją zrobić. Chiny to starożytny i dumny naród. Oni bardzo dobrze pamiętają historię Władywostoku i dlaczego oznacza to "władzę nad wschodem". Te tereny kiedyś należały do Chin. Ilu mieszkańców liczy ogromna Rosja, a ilu Chiny ? Już dzisiaj Chińczycy osiedlają się na terenach rosyjskich nie pytając ich o zgodę, a Rosjanki wolą wiązać się z Chińczykami, którzy nie piją, nie biją, a i robotni są. Rosja ma tylko broń jądrową - to jest jedyna ich broń. Nie jest ich bronią myśl technologiczna, mentalność czy demografia, a technologia dana im przez świat zachodu. Tam panuje epidemia HIV, szerzy się alkoholizm, a same morale armii nie jest wysokie. Oni zwyczajnie wymierają. Więcej tam propagandy aniżeli rzeczywistej siły. Ta propaganda tylko trafia na grunt byłych kolonii sowieckich i na obszary Europy zachodniej. Świat się Rosji nie boi. Co się stało ostatnio w Turcji ? Putin dostał w zęby i od razu jaki malutki się zrobił w mediach. Bo co niby mogą Turkom zrobić ? To jest język jaki Rosjanin jest w stanie zrozumieć - język ulicznej burdy pełnej mordobicia.

Nie widzę w jaki sposób Rosja może tutaj być potrzebna Chińczykom. Chiny nie uporają się z wodną hegemonią USA i albo zbudują szlak jedwabny albo będą płacić grube pieniądze na transport morski z opłatą myta dla hegemona.
01-12-2015 12:43 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>>Czy rzeczywiście oni mieli by się czegoś obawiać ze strony USA, w perspektywie mając Rosje za sojusznika?
>Rosja raczej nie ma wielkiego wyboru i musi mieć za sojusznika Chińczyków.

Wyboru? A kto w polityce międzynarodowej ma wybór? Państwa - mocarstwa skazane są na "deal". Geopolityka tych państw nieubłaganie kieruje je na współpracę. A jaka to współpraca, w jakim charakterze, o jakim profilu, to już kwestia między stronami.

>Rosjanie nie są narodem nastawionym na rozwój i nigdy nie byli. Jest to lud barbarzyński, któremu zachód dał technologię (a w szczególności Niemcy).

Tak podejrzewałem, że Twoja wypowiedź, raczej pójdzie w tym kierunku. Myślę, że warto patrzyć na to jak jest, a nie jakbyśmy chcieli by było, czy tak jakbyśmy sobie czy też innym życzyli.

>Co Rosja eksportuje poza surowcami ?

Technologie militarną. Technologie związaną z kwestią "kosmosu", szczególnie dotyczy to technologii satelit orbitalnych, rakiet, promów, czy stacji orbitalnej. Poza tym, kontrakty na ciężkie pieniądze, związane z technologią wydobywczą (patrz kontrakt między Rosnieft - Exxon Mobill - 500 miliardów USD na 10 lat, chodzi o technologię związaną z wydobyciem surowców z dna mórz, czy oceanów).

>Chiny nie uporają się z wodną hegemonią USA i albo zbudują szlak jedwabny albo będą płacić grube pieniądze na transport morski z opłatą myta dla hegemona.

W mojej opini, sojusz między Rosją a Chinami, w dalszej perspektywie Indie, Iran i Pakistan, ma być przeciw wagą geopolityczną i geostrategiczną dla zachodu. Układy współpracy są zależne od tego czym mogą się w takiej współpracy wymienić. Uzbrojenie na przykład za surowce itd.... Jedwabny szlak, który budują Chińczycy, jest w mojej opinii dopiero początkiem przebiegunowania geopolitycznego, tu w sferze ekonomii, w dalszej perspektywie natomiast, zapewne w kolejnych gałęziach rozwoju.

A prywatny pogląd na temat Rosji, zostawię dla siebie. A tu trochę faktów :

m.washingt(*)es-us-western-domina/?page=all

uk.reuters(*)ia-china-idUKL5N0XZ24F20150508

mobile.reuters.com/article/idUSKCN0T80K220151120

gf24.pl/dalekowschodnia-strategia-rosji/

wiadomosci(*)kul.html?kat=1356&wid=17296156

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
01-12-2015 21:30 
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)

>W mojej opini, sojusz między Rosją a Chinami, w dalszej perspektywie Indie, Iran i Pakistan, ma być przeciw wagą geopolityczną i geostrategiczną dla zachodu.
Oczywiste, ale dla niezaślepionych ideologią.
"przeciwwagą"
Pozdro

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
01-12-2015 21:54 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>>W mojej opini, sojusz między Rosją a Chinami, w dalszej perspektywie Indie, Iran i Pakistan, ma być przeciw wagą geopolityczną i geostrategiczną dla zachodu.
>Oczywiste, ale dla niezaślepionych ideologią.

Niestety, wielu nie widzi tego, na co akurat patrzy. Choć nie ma takiego, który widział by wszystko.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
niestadny (2492 punktów)

>Niestety, wielu nie widzi tego, na co akurat patrzy. Choć nie ma takiego, który widział by wszystko.
"widziałby"
Pozdro

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
dzentelmen (2000 punktów)
>"widziałby"

Kulawa spacja.

Pozdrawiam.

"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
niestadny (2492 punktów)

>>"widziałby"
>Kulawa spacja.
>Pozdrawiam.

Pozdro

Nawiasem mówiąc, cholernie interesujące są Twoje analizy. Dobrze jest uczyć od mądrzejszych. Dystans i decentracja - ale na to trza się wyzwolić z subiektywizmu. Zawszeć to bliższa koszula ciału... Ludzkie, arcyludzkie.
Friedrich Nietzsche: "Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno".


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
dzentelmen (2000 punktów)
>Nawiasem mówiąc, cholernie interesujące są Twoje analizy.

Dziękuję.

>Dobrze jest uczyć od mądrzejszych. Dystans i decentracja - ale na to trza się wyzwolić z subiektywizmu.

Bez przesady, każdy się czymś interesuje. Grunt to nie dać sobie kitu wcisnąć.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
02-12-2015 16:40 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>>Rosja raczej nie ma wielkiego wyboru i musi mieć za sojusznika Chińczyków.
>Wyboru? A kto w polityce międzynarodowej ma wybór?

A czy ja pisałem o tym, że ktoś ma wybór czy raczej, że nie ma wyboru ?

>>Co Rosja eksportuje poza surowcami ?
>Poza tym, kontrakty na ciężkie pieniądze, związane z technologią wydobywczą (patrz kontrakt między Rosnieft - Exxon Mobill - 500 miliardów USD na 10 lat, chodzi o technologię związaną z wydobyciem surowców z dna mórz, czy oceanów).

Rosjanie uczą Zachód jak wydobywać i szukać ropy naftowej, dobrze zrozumiałem ? Prześledź sobie relacje Lukoil i Conoco w latach 90ątych po upadku ZSRR i na czym tam umowa się opierała oraz dlaczego ją zerowano. Pisanie o tym, że oni sprzedają jakąś technologię wydobywczą, której Zachód nie zna, jest opowiadaniem kawałów. Zarządy Shell i Exxon po zerwaniu umowy między Conoco, a Lukoil doszły do wniosku, że lepiej będzie zainteresować się bardziej odległymi regionami Rosji, z dala od wpływów mafijnych, i tak zaczęto budować infrastrukturę na Sachalinie w roku 1990. Strona rosyjska włączyła do projektu rządowy Rosnef. ExxonMobil nauczył Rosjan co zrobić by w warunkach huraganów i temperatur dochodzących nawet do -40 stopni stworzyć bazę pod wydobycie ropy naftowej. Warunki były na tyle trudne, że prace można było prowadzić tylko przez 7 miesięcy danego roku. Projekt ukończono dopiero po 10 latach, gdy po raz pierwszy można było wydobywać ropę z tych terenów. Cała inwestycja kosztowała 7 miliardów$ - Rosji nigdy nie było stać na takie wydatki (toteż dlatego Chodorkowski czy Abramowicz wzbogacili się na ropie rosyjskiej). Dopiero po kolejnych 10 latach wydobycie sięgnęło optymalnego poziomu. Wkrótce po tym rozpoczęto projekt Sachalin 2 pod kuratelą Schella. Cała operacja kosztowała 20 miliardów$, oczywiście Rosjanie zapłacili to w surowcach.

Rosja nie ma żadnej swojej technologii wydobywczej. Kontrakt jest taki jaki był zawsze - zachód buduje i myśli, a Rosja płaci dostawami energii. Rosja od stu lat zastanawia się w jakim sposób stworzyć alternatywy i uwolnić swoją bazę od złóż naturalnych bez których traci ona 2/3 swoich dochodów i nie jest w stanie niczego wymyślić.

A linków do internetu ci nie podam bo akurat takich informacji w internecie za darmo nie znajdziesz. Poczytaj sobie Daniela Yergina i nie opowiadaj bajek o tym, że Rosja eksportuje jakąś myśl technologiczną. Tak samo wygląda i bogactwo Arabii Saudyjskiej. Bez ropy naftowej wróciliby do wypasu kóz.
dzentelmen (2000 punktów)
>Rosjanie uczą Zachód jak wydobywać i szukać ropy naftowej, dobrze zrozumiałem ?

Źle zrozumiałeś. To umowa o współpracę. Chyba wiesz, czym jest współpraca? Ekonomia akurat, na pewnym etapie, leży we wspólnym interesie, nawet takich oponentów. Kasa stojąca za tym kontraktem, tylko potwierdza to, że są sprawy, które trzeba rozwiązywać wspólnie. A nakładka propagandowa, i tak żyje swoim życiem.

mobile.reuters.com/article/idUSBRE83H0UE20120418

>Poczytaj sobie Daniela Yergina i nie opowiadaj bajek o tym, że Rosja eksportuje jakąś myśl technologiczną.

Nie kupuję i nie sprzedaję, ani bajek ani mitów. Trzymaj się faktów, a nie tego, co Ci się zdaje.

Polecam :
wiadomosci(*)356&wid=17831007&ticaid=1160c2

mobile.reuters.com/article/idUSKBN0TC16X20151123

mobile.reuters.com/article/idUSKBN0TC0WQ20151123

mobile.reuters.com/article/idUSKCN0T81YY20151119

www.ibtime(*)copter-contract-moscow-2079238

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
02-12-2015 18:52 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
>>Rosjanie uczą Zachód jak wydobywać i szukać ropy naftowej, dobrze zrozumiałem ?
> Ekonomia akurat, na pewnym etapie, leży we wspólnym interesie, nawet takich oponentów. Kasa stojąca za tym kontraktem, tylko potwierdza to, że są sprawy, które trzeba rozwiązywać wspólnie. A nakładka propagandowa, i tak żyje swoim życiem.

> mobile.reuters.com/article/idUSBRE83H0UE20120418

Ale co jest nakładą propagandową bo nie rozumiem ? Przytaczasz to o czym dokładnie już napisałem w pierwszym poście - największe kontrakty na jakie Rosja może liczyć zależą od eksportu ropy naftowej i gazu. Ich gospodarka opiera się na eksporcie złóż, a nie na innowacyjności. Zachód znowu będzie im budował infrastrukturę, a oni to spłacą w dostawach energii. Przecież wydobycie ma znowu się odbywać na terenie Rosji, tak jak w latach 90ątych na Sachalinie, choć tym razem w nieco cieplejszym regionie. Po co im obecność Amerykanów w Rosji ? Czyżby sami nie byli w stanie czegoś zrobić na własnym terytorium - ta wielka innowacyjna Rosja ?

Dostawy broni to zaledwie promil w kontekście potrzeb gospodarczych Rosji, które w większości zaspokajane są poprzez eksport gazu i ropy naftowej. Rosja nadal nie potrafi uporać się ze swoim starym problemem. Żadnemu innemu krajowi na świecie nie zależy tak jak Rosji na tym, aby cena za baryłkę ropy naftowej była najwyższa jak to tylko możliwe. Arabii Saudyjskiej przykładowo już na tym nie zależy aż tak bardzo co też ostatnio udowodnili podejmując decyzję, że kraje OPEC nie zamierzają ograniczać wydobywania ropy naftowej by podnieść cenę za baryłkę, tak jak kiedyś to robiły. Cena ropy naftowej najprawdopodobniej spadnie w przyszłym roku bo raz, że zdjęli sankcje z Iranu, a to oznacza włączenie ropy irańskiej do globalnego obrotu, a dwa że zapotrzebowanie na ropę naftową jest również ograniczone tym bardziej, że gospodarka Chin, w ostatnim czasie odpowiedzialna za główny wzrost konsumpcji ropy, zwolniła. Innymi słowy, Rosja ma problem bo zyski z eksportu głównego surowca najprawdopodobniej spadną jeszcze bardziej mimo, że już są niskie w zestawieniu z rokiem poprzednim kiedy to płacono 140$ za baryłkę - dzisiaj jest to 40$. I co teraz ta wielka Rosja Putina zrobi ? Już jednego strzała dostali od Turcji, która ma w pompie ich "mocarstwowość".
02-12-2015 19:50 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>> Ekonomia akurat, na pewnym etapie, leży we wspólnym interesie, nawet takich oponentów. Kasa stojąca za tym kontraktem, tylko potwierdza to, że są sprawy, które trzeba rozwiązywać wspólnie. A nakładka propagandowa, i tak żyje swoim życiem.

>Ale co jest nakładą propagandową bo nie rozumiem ?

Nie żartuj. Retoryka medialna w kwestiach politycznych. O pewnych rzeczach się przecież publicznie nie mówi.

>Przytaczasz to o czym dokładnie już napisałem w pierwszym poście - największe kontrakty na jakie Rosja może liczyć zależą od eksportu ropy naftowej i gazu.

A na co ma liczyć? Na szmalec z czego? Z truskawek? Chyba rzeczywiście żartujesz.

>Ich gospodarka opiera się na eksporcie złóż, a nie na innowacyjności.

Dostałeś materiały prasowe potwierdzające eksport technologii, i militarnej i jądrowej. W co mają się "bawić" kraje tego rozmiaru? Inwestują w technologie strategiczne. Od wiercenia w ziemi po satelity i stacje orbitalne itd..

>Zachód znowu będzie im budował infrastrukturę, a oni to spłacą w dostawach energii. Przecież wydobycie ma znowu się odbywać na terenie Rosji, tak jak w latach 90ątych na Sachalinie, choć tym razem w nieco cieplejszym regionie. Po co im obecność Amerykanów w Rosji ? Czyżby sami nie byli w stanie czegoś zrobić na własnym terytorium - ta wielka innowacyjna Rosja ?

Ja tu nie jestem rzecznikiem Kremla. Mówię o faktach. Zapominasz, że odwierty będą nie tylko w "Nowej Ziemi" na północy Rosji, ale i na Alasce, w dnie oceanu arktycznego i morza czarnego.

>Rosja ma problem bo zyski z eksportu głównego surowca najprawdopodobniej spadną jeszcze bardziej mimo, że już są niskie w zestawieniu z rokiem poprzednim kiedy to płacono 140$ za baryłkę - dzisiaj jest to 40$. I co teraz ta wielka Rosja Putina zrobi ?

Nie wiem co zrobi. Ceny ropy wahają się od zawsze, różnie to przecież było. Ferować sądy na tych prognozach, to żart.

>Już jednego strzała dostali od Turcji, która ma w pompie ich "mocarstwowość".

No tak, mogli wystrzelić pociski nuklearne. Staram się trzymać faktów, w polityce nie ma sentymentów, im szybciej się ich pozbędziemy, tym szybciej politykę zrozumiemy.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Burnham (1149 punktów)
>>Ich gospodarka opiera się na eksporcie złóż, a nie na innowacyjności.
>Dostałeś materiały prasowe potwierdzające eksport technologii, i militarnej i jądrowej. Inwestują w technologie strategiczne. Od wiercenia w ziemi po satelity i stacje orbitalne itd..

Jedyne w co Rosja jest w stanie inwestować to konflikty zbrojne mające zabezpieczać ich pozycję na rynku dostarczyciela ropy naftowej i gazu bo na energii to państwo stoi. Bez energii nie ma Rosji. W całym tym konflikcie, który dotarł do Europy chodzi o ropę kaspijską. Najpierw wojna z Republiką Czeczenii, później wojna z Gruzją (całkiem niedawno Rosja zajęła kolejne tereny w Gruzji www.bbc.com/news/world-europe-33549462), zajęcie Krymu, bombardowanie Syrii, a teraz szukanie pretekstów do wywołania konfliktu z Turcją. To wszystko dzieje się na terenach przez które biegnie ropociąg z Baku, który zagraża rosyjskim interesom na tyle poważnie, że Rosja musi odpowiedzieć zbrojnie oraz na terenach mogących stanowić alternatywę w transporcie energii. Dlaczego Ławrow chce zamknięcia granicy Turcji z Syrią ? www.money.(*)ty-o-handlu,153,0,1970073.html Odpowiedź jest oczywista - wszyscy mają dosyć kacapów (którzy umieją tylko bić po mordzie i prowadzić rabunkową gospodarkę własnych surowców) i nie chcą z nimi handlować wobec tego powstały plany alternatywnych ropociągów uniezależniających Zachód od Rosji, a z czym Rosja zgodzić się nie chce. Wobec tego robią wszystko by zdestabilizować region ropociągu kaspijskiego oraz zaogniać sytuację w Syrii i na granicy z Turcją. W przeszłości już zamykano ropociągi idące z Baku, a od całkiem niedawna Rosja kontroluje część terenu Gruzji przez który idzie ropociąg z Baku do Supsy. Poza ich kontrolą pozostaje jeszcze ropociąg z Baku do portu Ceyhan i dlatego teraz będą przeć do wojny z Turcją (pretekst już mają).

en.wikipedia.org/wiki/Baku-Supsa_Pipeline
en.wikiped(*)bilisi-Ceyhan_pipeline
www.polski(*)w-zwiazku-ze-spadkiem-cen-ropy

Te twoje przytaczanie artykułów o tym, że oni dorabiają się na sprzedaży technologii jest opowiadaniem kawałów. Kontrakt ExxonMobile z Rosnieft wyceniany jest na 300-500 mld. $, a kontrakt na dostawy helikopterów do Indii to wartość 1.1$ mld. Na prawdę, to tak trudno zauważyć na czym ten kraj od ponad stu lat bazuje ? To już nawet nie rzecz w tym, że Rosja bez eksportu energii przestałaby istnieć - wystarczy jedynie zdywersyfikować dostawy energii i obniżyć ceny ropy by Rosja zaczęła się dusić tak jak się dusiła podczas Zimnej Wojny.
03-12-2015 16:35 
 Ocena 2 na 2
dzentelmen (2000 punktów)
>Te twoje przytaczanie artykułów o tym, że oni dorabiają się na sprzedaży technologii jest opowiadaniem kawałów.

Można i tak. Gratuluje poczucia humoru.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Burnham (1149 punktów)
>Gratuluje poczucia humoru.

Gratuluje odkrycia drzemiących w Rosji sił innowacyjnych ubogacających rozwój technologii. Świetny znawca z ciebie i kit rozpoznajesz jak mało kto.
03-12-2015 17:48 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Gratuluje odkrycia drzemiących w Rosji sił innowacyjnych ubogacających rozwój technologii.

Jeśli mamy rozmawiać poważnie, to nie można olewać agencji prasowych, które są najrzetelniejszym źródłem informacji (chyba, że masz dostęp do dokumentów rządowych, albo pracujesz w "wywiadzie" - to podziel się takimi informacjami). Jeśli argumenty, które przytoczyłem do Ciebie nie przemawiają, to ok. Ale nazywanie faktów, kawałami, podsuwa mi na myśl, że albo robisz sobie jaja, albo masz swoje własne -fakty?-, z czym tu dyskutować? Z Twoim widzimisię? Nie mam zamiaru. Nie lubisz Ruskich, Twoja sprawa. Mnie ani sympatie, ani antypatie w polityce nie interesują. Powtarzam, interesują mnie fakty. Sprawdź jeszcze, czy obligacje Jankesów w Pekinie stoją.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".
Burnham (1149 punktów)
Niepoważna jest teza o innowacyjności Rosjan i potwierdzanie tego linkami, które wykazują jedynie dochody ze sprzedaży broni. W którym miejscu ma to dowodzić istnienia gospodarki innowacyjnej ? Kolejno w roku 2013 i 2014 zgodnie z danymi Rosja zarobiła na eksporcie broni po 13 mld USD. Czym jest ta suma w kontekście kontraktów związanych z wydobywaniem gazu czy ropy i gdzie tam innowacyjność ? Co oni mają takiego innowacyjnego jeżeli Amerykanie i Niemcy nadal muszą im budować infrastrukturę przez którą będą przesyłać gaz i ropę ? Rosjanie od samego początku nie potrafili zrobić swojego biznesu na energii mimo, że do dzisiaj śpią na najprawdopodobniej największych złożach. Już pod koniec XIX wieku biznesu uczyli ich najpierw bracia Noblowie, a później Marcus Samuel, a po upadku Żelaznej kurtyny reszta przedstawicieli tego co dawniej nazywano Standard Oil, a dzisiaj zwie się Chevronem czy ExxonMobil. Oni nigdy nie potrafili tego dokonać i nadal nie potrafią pomimo upływu tak wielu lat od czasu wynalezienia zastosowania dla ropy naftowej. Jeden z pierwszych ropociągów wybudowano im dzięki kapitałowi klanu Rotszyldów bo Rosjanie nie tylko nie wiedzieli jak, ale i pieniędzy na to nie mieli (dzisiaj też zresztą nie mają). I to właśnie dlatego Standard Oil podbił świat ropy naftowej, a nie dokonali tego Rosjanie. Zachód już od wielu lat cywilizuje Rosjan, ale idzie to opornie jak widać. Nawet sam Putin zanim doszedł do władzy stwierdził, że prawdziwa siła Rosji tkwi w złożach naturalnych - i nie powiedział nic nowego bo taki stan rzeczy utrzymywał się tam przez dziesiątki wcześniejszych lat. Jest to zarazem wielka szansa dla Rosji jak i wielkie niebezpieczeństwo z którym dzisiaj nie potrafi sobie poradzić inaczej jak wywoływaniem wojen by likwidować konkurentów. To jest właśnie ta ich innowacyjność i rozumienie biznesu.
03-12-2015 20:09 
 Ocena 1 na 1
dzentelmen (2000 punktów)
>Niepoważna jest teza o innowacyjności Rosjan i potwierdzanie tego linkami, które wykazują jedynie dochody ze sprzedaży broni.

Kto takie tezy stawia? Przecież rozpoczęliśmy dyskusję od kwestii geopolitycznych. Sorry, ale nie moja sprawa, że wielu ma uczulenie na Rosję i na Rosjan. To uczulenie ma wiele powodów, słusznych bardziej i mniej słusznych, nie mnie to, czy Cię, z tego powodu oceniać. Myśl sobie co chcesz. Tylko jeśli chcesz poważnie rozmawiać, na temat polityki międzynarodowej, geopolityki, to nie można opowiadać co Ci się zdaje. Albo opieramy się na zasadach dyskursu geopolitycznego, i rozmawiamy o faktach, albo rozmawiamy o tym, co prywatnie na temat Rosji, czy też Chin, czy USA sądzimy? Podtrzymuje swoją opinię, a uargumentowałem ją we wcześniejszych wpisach. Jeśli nie jest to argumentacja, która Cię przekonuje, to w porządku. Nikt nikogo chyba nie będzie gwałcił, by przyznać drugiej stronie racje.
Każde państwo zarabia z tego co ma. Twoja "argumentacja", że z Rosją jest inaczej niż z innymi, z tego powodu, że zarabia głównie na surowcach, jest argumentacją śmieszną (bez obrazy). Mówisz o wywoływaniu wojen przez Moskwę z powodu surowców? Oczy Ci wypaliło? Co zachód wyrabia, od ponad 100 lat? Dumnie piszesz o technologii zachodniej, że Arabom pastuchom kóz, Londyn czy Waszyngton łaskę zrobił. Taka ignorancja aż parzy w oczy. Coś za coś, jeśli to Cię dziwi, to szkoda czasu. Natomiast wracając do meritum, w mojej opinii, wraz z Jedwabnym Szlakiem następuje początek przebiegunowania geopolitycznego. Przeciwwagą dla zachodu, będzie układ bloku kontynentalnego, a który, jak wskazują na to sygnały geopolityczne, będzie sojuszem Rosji, Chin, Indii, Iranu, Pakistanu. To nie tylko kwestia ekonomii, bo równie istotnymi czynnikami, są czynniki polityczne, militarne i demograficzne, itd... Taki układ, bazować ma głównie na wymianie. Myślę, że nie warto się powtarzać, i to, co na ten temat miałem do napisania, obszernie napisałem wcześniej. A czy się z tym zgadzasz, czy nie, to już Twoja sprawa.

Pozdrawiam.


"Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae".

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365