Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kto nie czyni sztuki?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
03-12-2015 14:44Arminius (25555 punktów)Kto nie czyni sztuki?
Ocena 2 na 2
W Muzeum Sztuki Nowoczesnej ("Mocak") w Krakowie od kliku lat eksponowana jest "instalacja artystyczna" (obiekt / stal, żarówki LED ) zatytułowana "Kunst Macht Frei". Ale dopiero ostatnio zrobiło się o niej głośno. Napis jest oczywiście wzorowany na sloganie zawieszonym nad główną bramą prowadzącą do obozu w Oświęcimiu. Domniemywać można, iż "artysta", nawiązując do oświęcimskiego napisu, chciał wyrazić analogię losu artysty - którego sztuka wcale nie wyzwala - do więźnia kacetu, którego praca też nie zawsze wyprowadzała poza druty obozu. Komentarz do instalacji zamieszczony na stronie internetowej "Mocaku" brzmi: "W tym geście nie ma lekceważenia historii, jest natomiast wykorzystanie siły jej znaku w innym kontekście". Czy aby na pewno? Czy aby na pewno występuje paralela między losem osadzonego w kacecie, a "twórczą niedolą i rozterkami" artysty "płodzącemu w bólu i pocie czoła" dzieła sztuki? Czy można zasadnie porównać los Grzgorza Klamana - autora instalacji - profesora gdańskiej ASP z losami - na przykład - Ksawerego Dunikowskiego - artysty rzeźbiarza , który spędził w Oświęcimiu kilka lat?
Dla mnie odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Profesorowi zaś z Gdańska wypadałoby natomiast koniecznie podpowiedzieć, iż byłoby wielce wskazanym aby jego "dzieła" cechowały się trochę większą dojrzałością i taktem.
I nie tylko tym. Trochę więcej estetyki i talentu też warto byłoby w nich dojrzeć. Prymitywny neon - instalację elktryczną - nie chwaląc się - sam byłbym w stanie zmontować.
Najpweniej i w tym wypadku stoimy w obliczu problemu, który już kilkakrotnie sygnalizowałem ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,685211), a mianowicie maskowania braku talentu skandalem i desakralizacją. Hipoteza owa wielce zyskuje na znaczeniu gdy się uwzględni fakt, iż profesor Grzegorz Klaman był mistrzem i mentorem osławionej Doroty Nieznalskiej, która stworzyła multum instalacji według recepty jak wyżej, w tym najbardziej obrazoburczą "Pasję" - składającą się z filmu ukazującego mężczyznę hakującego w fitness center oraz podwieszonego na łańcuchu krzyża z umieszczoną fotografią penisa w centralnym miejscu.
Przyznać trzeba - mimo wszystko - iż uczennica przerosła "maestra", co najpewniej sprawia mu zasłużoną satysfakcję.


www.mocak.pl/kunst-macht-frei
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

syku (454 punktów)
Cóż tu dużo mówić. Sztuka nowoczesna to w dużej mierze kpina. Sprowadza się ona do właśnie takich dzieł, gdzie ktoś bierze jakiś symbol, tak jak w tym przypadku, zmienia trochę formę, podmienia słowo etc. i obwieszcza światu arcydzieło. Osobiście staram się ignorować takie przejawy beztalencia, nawet nie komentując, bo to tylko woda na młyn tych "mistrzów".

Niestety wielu ludzi takie rzeczy podziwia. Wychodzi do muzeów sztuki współczesnej, żeby zasięgnąć "trochę kultury". Patrzy i nie rozumie; przejdzie od rzeźby do rzeźby; wyjdzie; pochwali się znajomym np. zdjęciem na facebooku, próbując popisać się kulturą...

W tym przypadku - jaką wartość ma to dzieło? Jeśli chodzi o estetykę - tandeta. Jeśli chodzi o pomysł - niewielka wariacja na temat powszechnie znanego motywu. Jeśli chodzi o przekaz - niejasny, z oklepanej dziedziny "trudów artysty". Jeśli chodzi o technikę wykonania - nic ponadprzeciętnego. Mierne w każdym calu. Wybija się tym jedynie, że oburza ludzi związkiem z obozami... I to jedyne na co ów "mistrz" mógł liczyć.


Kto pyta, nie błądzi.
03-12-2015 19:13 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Cóż tu dużo mówić. Sztuka nowoczesna to w dużej mierze kpina. Sprowadza się ona do właśnie takich dzieł, gdzie ktoś bierze jakiś symbol, tak jak w tym przypadku, zmienia trochę formę, podmienia słowo etc. i obwieszcza światu arcydzieło.

Kpina kpinie nierówna, a koncept - konceptowi.

www.upperp(*)693-sweet-pyramids-and-abysses

Wszystko jest kwestią smaku. Finezja i precyzja wykonania też się liczą.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Arminius (25555 punktów)Słodkie sztuki

"Wszystko jest kwestią smaku"

I to nie w żadnej przenośni tylko - dosłownie. Sztuki te niechybnie lepiej smakują niż instalacje kacetowskie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Słodkie sztuki

>I to nie w żadnej przenośni tylko - dosłownie. Sztuki te niechybnie lepiej smakują niż instalacje kacetowskie.

W sztuce interesuje mnie tylko hedonizm, witalizm i perfekcyjny warsztat.
www.samkaplan.com/DRINK/1
www.samkaplan.com/DRINK/2

W polskiej sztuce najbardziej nie lubię tej całej "bidy z nyndzą", no i kultu niedoróbki, przykrytej - dla niepoznaki - kusym i dziurawym kocykiem "ętelegencji".


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Arminius (25555 punktów)mecenat?
"Osobiście staram się ignorować takie przejawy beztalencia, nawet nie komentując, bo to tylko woda na młyn tych "mistrzów".

Jest tylko jeden mały problem. "Mocak" to instytucja kultury utrzymywana przez samorząd i dotowana przez Ministerstwo Kultury - czyli państwo. Innymi słowy za publiczne pieniądze "robi się" taką sztukę. Za publiczne, czyli Pana i moje - a to już trudno ignorować.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: mecenat?

Warto by się zastanowić, jakie w ogóle można zająć stanowisko wobec takiej prowokacyjnej, konceptualnej sztuki? W tym wątku mamy już tego namiastkę. Można ją w różny sposób afirmować bądź odrzucać. Można ją deprecjonować, wskazując na różne niedociągnięcia; podważać jej sens, wskazując na miałkość inspiracji. Można odwracać się od niej, kierując swoją uwagę ku innym, podobno ważniejszym, sprawom. Ale czy to na pewno wyczerpuje repertuar możliwych do pomyślenia postaw i stanowisk wobec takiej sztuki?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-12-2015 20:36 
 Ocena 1 na 1
syku (454 punktów)
>Jest tylko jeden mały problem. "Mocak" to instytucja kultury utrzymywana przez samorząd i dotowana przez Ministerstwo Kultury - czyli państwo. Innymi słowy za publiczne pieniądze "robi się" taką sztukę. Za publiczne, czyli Pana i moje - a to już trudno ignorować.

Rozmowa toczy się w dziale "Kultura", temat dotyczy estetyki i tych sfer dotyczy moja wypowiedź. Pieniądze to zupełnie inna kwestia. Jeśli już o tym mówimy, to jasne, że sprzeciwiam się finansowaniu takiej maskarady pieniędzmi podatników. Jeżeli ktoś dostrzega w tym wartość, w porządku, to jego sprawa - niech zapłaci z własnej kieszeni. Ja wolałbym aby moje pieniądze trafiły do potrzebujących lub sfinansowały komuś operację etc. Niech snobizm kosztuje - będzie go mniej.

Kto pyta, nie błądzi.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365