Racjonalista - Strona głównaDo treści
Joga - ciala subtelne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-01-2016 23:22Krzysztof Bako (6 punktów)Joga - ciala subtelne
Ocena 2 na 2
Zastanawia mnie teoria przedstawiana przez joginow jako fakt. Wg niej dusza sklada sie z tzw cial subtelnych, a kazde z nich ma swoja role.

Najnizsze jest cialo fizyczne, nad nim jest cialo eteryczne odpowiedzialne za odczucia z ciala fizycznego, a wyzej jest cialo emocjonalne. Ponad nim znajduja sie ciala mentalne i przyczynowe, one odpowiadaja za mysli i znajomosc faktow, a z tego wynika ocena i tu sa wartosci i moralnosc, czyli jeszcze wyzsze cialo. Ponad tym jest jeszcze cialo idei czyli sensu i cialo wolnego wyboru ponad schematami.

Taki podzial intuicyjnie mi pasuje i wszystko zdaje sie spojne i logiczne, ale mam opor przed przyjeciem tej teorii na wiare. Ponadto jogini uwazaja ze wyzsze ciala powinny kontrolowac nizszymi i nie daje mi to spokoju, mocno zaburzylo moja samoocena. Jak mam to podwazyc bez uciekania przed niewygodna prawda? A moze to prawda i kazdy powinien do tego dojsc?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>Taki podzial intuicyjnie mi pasuje i wszystko zdaje sie spojne i logiczne, ale mam opor przed
>przyjeciem tej teorii na wiare.

Nie ma tu nic do wierzenia lub niewierzenia, bo to nie fakt, tylko raczej sposób patrzenia na pewne sprawy. To nie jest teoria, tylko model działania ludzkiej psychiki. W gruncie rzeczy, całkiem niezły i intuicyjny. Wystarczy uświadomić sobie rozwój człowieka. Najpierw zygota jest tylko prostym ciałem bez systemu nerwowego, później, wraz z rozwojem tego systemu, zaczyna coś tam odczuwać, jako niemowlę człowiek zaczyna odczuwać emocje, rosnąc, zaczyna kojarzyć proste fakty i myśleć, a potem zastanawiać się nad własnym postępowaniem i w końcu filozofować, aby na koniec ewentualnie zostać joginem.

>Ponadto jogini uwazaja ze wyzsze ciala powinny kontrolowac nizszymi
>i nie daje mi to spokoju, mocno zaburzylo moja samoocena.

W jaki sposób zalecenie, aby myśleć, co się robi, zaburza twoją samoocenę?
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jest to niepotrzebne mnożenie bytów: najpierw dusza, a potem ciała subtelne. Natomiast odpowiedniki ciał subtelnych to jakby realnie istniejące "poziomy", na których coś postrzegamy.

To co w tym modelu jest nie tak, to uproszczenie złożonych procesów i zrobienie z tego jakiejś hierarchii, która realnie nie istnieje. Taką teoryjkę można zredukować do działania mózgu i to jest prostsze i lepsze wyjaśnienie.

No i nie zgadzam się, że jakieś "wyższe" ma kontrolować "niższe", bo ta hierarchia jest sztuczna, a nadmierna kontrola odbiera radość z życia i powoduje różne zaburzenia.
Mano (1060 punktów)

>Taki podzial intuicyjnie mi pasuje i wszystko zdaje sie spojne i logiczne, ale mam opor przed przyjeciem tej teorii na wiare.

I słusznie, wiara nie jest dobrym doradcą. Fakty, fakty, fakty,...fakty się liczą.

>Ponadto jogini uwazaja ze wyzsze ciala powinny kontrolowac nizszymi i nie daje mi to spokoju, mocno zaburzylo moja samoocena. Jak mam to podwazyc bez uciekania przed niewygodna prawda?

Nie ma potrzeby uciekania przed prawdą. Powtórzę: Trzymaj się faktów.

>A moze to prawda i kazdy powinien do tego dojsc?

Tak, to prawda.


Brzostowski (7067 punktów)
>I słusznie, wiara nie jest dobrym doradcą. Fakty, fakty, fakty,...fakty się liczą.
A co to jest fakt?

Śmieszą mnie lemingi.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
I słusznie, wiara nie jest dobrym doradcą. Fakty, fakty, fakty,...fakty się liczą.
>A co to jest fakt?
Fakt - zaistniały stan rzeczy, a w rozumieniu potocznym wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie.

@@@
.
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>I słusznie, wiara nie jest dobrym doradcą. Fakty, fakty, fakty,...fakty się liczą.
>>A co to jest fakt?
> Fakt - zaistniały stan rzeczy, a w rozumieniu potocznym wydarzenie, które miało miejsce w określonym miejscu i czasie.

A co to znaczy że stan rzeczy zaistniał? Kto to stwierdza, jakimi metodami? Ile razy wystarczy stwierdzić, że dane zjawisko zaszło, aby uznać je za fakt?

Śmieszą mnie lemingi.
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawia mnie teoria przedstawiana przez joginow jako fakt.
Ta teoria opiera się na takich samych faktach jak te, na których zasadzają się stwierdzenia dotyczące na przykład duszy czy cudów w chrześcijaństwie albo niesamowite opowieści o tym, co się dzieje w Trójkącie Bermudzkim.
Fakty mają to do siebie, że są weryfikowalne przy zastosowaniu rzetelnej metody. O naukowej weryfikacji całego zespołu wyobrażeń związanych z jogą nigdy nie słyszałem i pewnie nie usłyszę, bo to, co opiera się na wierze, weryfikowalne nie jest, ergo nie jest faktem.

>Najnizsze jest cialo fizyczne, nad nim jest cialo eteryczne odpowiedzialne za odczucia z ciala fizycznego, a wyzej jest cialo emocjonalne. Ponad nim znajduja sie ciala mentalne i przyczynowe, one odpowiadaja za mysli i znajomosc faktow, a z tego wynika ocena i tu sa wartosci i moralnosc, czyli jeszcze wyzsze cialo. Ponad tym jest jeszcze cialo idei czyli sensu i cialo wolnego wyboru ponad schematami.
Pomysłowe, ale to tylko bajka.

>Taki podzial intuicyjnie mi pasuje
Twoja sprawa.

>i wszystko zdaje sie spojne i logiczne,
Mnie to bardziej przypomina kultywowaną w średniowieczu "naukę" o czterech humorach Hipokratesa.

>ale mam opor przed przyjeciem tej teorii na wiare.
Na wiarę nie warto niczego przyjmować, bo po to człowiek ma rozum, żeby go używać do krytycznej refleksji nad rzeczywistością i nad tym, co inni o tej rzeczywistości próbują mu opowiedzieć.

>Ponadto jogini uwazaja ze wyzsze ciala powinny kontrolowac nizszymi i nie daje mi to spokoju, mocno zaburzylo moja samoocena.
W każdym systemie wierzeń zawarty jest pewien zestaw wyobrażeń czy dogmatów, który nie odpowiada nawet osobom akceptującym ten system jako całość.

>Jak mam to podwazyc bez uciekania przed niewygodna prawda?
To, że w jakimś systemie znalazłeś elementy budzące Twój wewnętrzny niepokój (czy nawet fascynację), nie oznacza jeszcze, że zetknąłeś się z prawdą. Jeśli jednak taki element pobudzi Cię do refleksji nad sobą samym, to dobrze, choć warto pamiętać, że bynajmniej nie przesądza to o prawdziwości całego systemu, z którego ten element pochodzi.

>A moze to prawda i kazdy powinien do tego dojsc?
I na zasadzie odwrotności - a może to wcale nie jest prawda i w ogóle nie warto się tym zajmować?
Krzysztof Bako (6 punktów)
Dziekuje za odpowiedzi. Przestraszylem sie tej teorii, bo mam nerwice i dlatego zapadl pomysl o jodze, a tu sie dowiaduje, ze za duzo odczuc cielesnych niszczy 'cialo emocjonalne', uleganie emocjom niszczy 'cialo mentalne' dlugie i czeste myslenie niszczy przyczynowe, za duzo wiedzy o przyczynach i skutkach niszczy wartosci, za duze skupienie na wartosciach niszczy sens, a skupienie na ideach odbiera wolnosc. To wydaje sie logiczne, a przez ten strach nie umiem tego odrzucic.
26-01-2016 00:24 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>a przez ten strach nie umiem tego odrzucic.

Strach wiedzie do gniewu, gniew do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia. Czuję w tobie wielki strach...
Krzysztof Bako (6 punktów)
>>a przez ten strach nie umiem tego odrzucic.
>Strach wiedzie do gniewu, gniew do nienawiści, nienawiść prowadzi do cierpienia. Czuję w tobie wielki strach...
>

U mnie strach nie prowadzi do gniewu ani nienawisci, ale faktycznie boje sie, ze nie wiem o czyms waznym, a co powinienem wiedziec.
26-01-2016 14:51 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
> boje sie, ze nie wiem o czyms waznym, a co powinienem wiedziec.

Ja natomiast jestem zupełnie pewien, że nie wiem o wielu ważnych rzeczach, o których dobrze byłoby wiedzieć. Obawiam się, że to normalny stan myślącego człowieka. Przyzwyczaj się albo zrezygnuj z myślenia.
27-01-2016 07:41 
 Ocena 1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>U mnie strach nie prowadzi do gniewu ani nienawisci, ale faktycznie boje sie, ze nie wiem o czyms waznym, a co powinienem wiedziec.
>
Myślę, że Twój stan jest właściwy myślącemu i pokornemu człowiekowi, bo to fakt, że człowiek nigdzie i nigdy nie znajdzie odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Wielu wydaje się, że to nauka i naukowcy odpowiedzą na wszystkie pytania i zlikwidują ich wątpliwości i obawy. Oni zaś mogą wiedzieć więcej nie w oparciu o dyskusje i rozważania(filozofia), ale w oparciu o przyrządy i narzędzia którymi się posługują. To zaś okazuje się zbyt mało. Historia pokazuje, że nauka często starając się odpowiedzieć na postawione pytania wprowadza pytających w błąd.
Mądry jest ten, co nie przestaje szukać prawdy. Ona nie jest daleko od nikogo z nas.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>za duzo wiedzy o przyczynach i skutkach niszczy wartosci,
W jaki sposób wiedza miałaby niszczyć wartości?
>za duze skupienie na wartosciach niszczy sens,
Właśnie jest sensem.
>a skupienie na ideach odbiera wolnosc.
W jaki sposób miałoby odbierać?
>To wydaje sie logiczne,
Pomieszanie z poplątaniem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Krzysztof Bako (6 punktów)
To prosta teoria. Nizsze 'cialo' przerasta wyższe kiedy z niego czesciej korzystamy. Wiem na pewno ze za duzo myslenia i teoretyzowanis rozmywa wiedze, a inne zaleznosci tez sa logiczne.
26-01-2016 13:42 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Wiem na pewno ze za duzo myslenia i teoretyzowanis rozmywa wiedze,
Nie rozumiem co Ci się rozmywa, bez myślenia nie poznasz czy wiedza jest fałszywa, czy prawdziwa.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
26-01-2016 14:53 
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>To prosta teoria. Nizsze 'cialo' przerasta wyższe kiedy z niego czesciej korzystamy. Wiem na pewno ze za duzo myslenia i teoretyzowanis rozmywa wiedze, a inne zaleznosci tez sa logiczne.

To pozorne. W rzeczywistości wszystko może zaburzyć wszystko, tzn nie musi to być ciało niższe lub wyższe o jeden wg tego schematu. Mówisz, że kiedy za dużo myślisz, to rozmywa się prawda i faktycznie tak jest - mnożą się teorie i wątpliwości. To samo kiedy ktoś ma niestabilne emocje i wtedy może dziać się to samo, a nadmierne skupienie się na wartościach faktycznie odbiera ich sens i wtedy mówimy o: psychiatri(*)_osobowosci/show.html?id=70387
I też skupiając się na samych wartościach zaburza się spojrzenie na świat. Skupiając się na ideologii człowiek staje się jej niewolnikiem i to też prawda. Niebranie pod uwagę moralności i kierowanie się tylko mechanizmami powoduje, że ktoś nie liczy się z innymi, ale to samo jest kiedy ktoś np wyznaje jakąś ideę i przez to nie liczy się z innymi (np fanatyk religijny). Tylko, że jak zauważysz kiedy przeanalizujesz, to nie do każdego poziomu to pasuje.
Marcin Ruthemann (79 punktów)
>Zastanawia mnie teoria przedstawiana przez joginow jako fakt. Wg niej dusza sklada sie z tzw cial
>subtelnych, a kazde z nich ma swoja role.

Pytanie podstawowe, po co się tym zajmować, skoro mamy o wiele lepsze modele. W medycynie, biochemii, psychologii. Lepsze, gdyż bez problemu można weryfikować w ich ramach przeróżne hipotezy.

A powyższe rozważania o subtelnych ciałach, może i wyglądają ładnie, ale nie prowadzą do żadnych weryfikowalnych twierdzeń (chyba, że się mylę, zaproponuj tedy doświadczenie), są niefalsyfikowalne.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>Zastanawia mnie teoria przedstawiana przez joginów jako fakt. Wg niej dusza sklada sie z tzw cial
>
Człowiek nie ma duszy, to wymysł filozofów.
Żydowskie Towarzystwo Wydawnicze w Ameryce opublikowało nowy przekład Tory, czyli pierwszych pięciu ksiąg biblijnych, redaktor naczelny H. M. Orlinsky z Hebrew Union College oznajmił, że wyraz "dusza" został w nim w zasadzie pominięty, ponieważ "chodzi tu o hebrajskie słowo ‚Nefesz'". Powiedział też: "Inni tłumacze oddawali je przez ‚dusza', co jest zupełnie nieścisłe. Biblia nie mówi, jakobyśmy mieli duszę.
‚Nefesz' to sam człowiek, jego potrzeba odżywiania się, krew w jego żyłach, jego istnienie" (The New York Times, 12 października 1962).
To skąd się wywodzi nauka, że dusza ludzka jest niewidzialna i nieśmiertelna?
Szkopuł tkwi w tym, że znaczenie przypisywane na ogół słowu "dusza" wywodzi się nie z hebrajskiej czy greckiej części Pisma Świętego, lecz głównie ze starożytnej filozofii greckiej, z pogańskiej myśli religijnej.
Na przykład grecki filozof Platon przytacza następujące słowa Sokratesa: "Jeśli się [dusza] oderwie czysta i żadna cząstka ciała się z nią nie wlecze, (...) w dziedzinę podobną do niej odchodzi: bezpostaciową, boską, nieśmiertelną i rozumną, dokąd przyjdzie i będzie szczęśliwa; skończy błędną wędrówkę i wyzbędzie się bezmyślności i obaw, (...) i innych nieszczęść ludzkich i (...) naprawdę resztę czasu między bogami spędzi" (Fedon, tłum. W. Witwicki, Warszawa 1982, XXIX).
W przeciwieństwie do greckiej nauki, według której psyché ("dusza") jest niematerialna, nieuchwytna, niewidzialna i nieśmiertelna, Pismo Święte wykazuje, że zarówno psyché, jak i néfesz w odniesieniu do ziemskich stworzeń oznaczają coś, co jest materialne, namacalne, widzialne i śmiertelne.
To tak dla poprawności myślenia o Jodze - to też filozofia..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365