Pod koniec 15 wieku w Hiszpanii wykształcił się instrument zwany vihuela da arco podobny z kształtu do współczesnej gitary, na którym można było grać także smyczkiem. W 16 wieku dotarał on na tereny Włoch gdzie został zmodyfikownay i przekształcony w violę da gamba. Gamba po włosku znaczy noga - bo instrument był przytrzymywany u dołu nogami - w przeciwieństwie do violi da braccio, innej odmiany hiszpańskiego instrumentu, trzymanego w rękach ( braccio - ramię), z którego z biegiem czasu wykształciły się instrumenty z rodziny skrzypiec. Jak ktoś widział grającego kontrabasistę, wie w czym rzecz z tymi nogami w przypadku violi da gamba - bo kontrabas to najbliższy krewniak z lini ewolucyjnej violi da gamby. We Włoszech viola da gamba stała się bardzo popularna. Z drugiej połowy 16 wieku zachowały się podręczniki/traktaty gry na tym instrumencie. Na violi grano solo bądż też w formule polifonicznej w konsorcie, czyli zespole składającym się z różnej wielkości instrumentów. Równocześnie wykształcił się specyficzny repertuar tylko gamb basowych, będący wariacjami wokalnych madrygałów, w którym viola basowa generowała wyjątkowo specyficzne brzmienie. Instrument stał się także popularny w Anglii, gdzie - między innymi - Henry Purcell układał pod niego kompozycje dla zespołów składających się z 3 do 7 gamb. Jednakże instrument ów został najbardziej rozsławiony przez Francuzów dla których viola da gamba stała się sui generis narodowym instrumentem. Francuski muzykolog Marin Marsenne uważał, iż dźwięk dobywany z gamby jest najszlachetniejszy z wszystkich - bo najbardziej przuypominający ludzki głos - a ten był uznawany za najpiękniejszy i najdoskonalszy, bo stworzony przez samego boga. Taki status violi doprowadził do ogromnego rozkwitu muzyki, zwłaszacza solówek na violi. Legendarnym gambistą był Sainte Colombe, któremu przypisuje się dodanie 7 struny na wyposażenie gamby, co ubogaciło skalę dźwieków które mogły być z niej wydobyte. Sainte Colombe z kolei był nauczycielem genialnego Marin Maraisa, który uchodzi za największego gambistę wszechczasów. O nich właśnie traktuje film "Wszystkie poranki świata", warty bezwględnie obejrzenia. Nie tylko ze względu na swoją oprawę muzyczną, za którą odpowiada obecny największy gambista i spec od muzyki dawnej - Jordi Savall ale także ze względu na wyśmienite zdjęcia i ujęcia, które jako żywo przypominają doskonałe w swej treści sceny z malarstawa niderlandzkiego, a tym także martwe natury. www.youtube.com/watch?v=40_0ciGtpYM |