Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wszyscy będziemy zarabiali więcej - polityczne kłamstwo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-04-2016 01:15krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wszyscy będziemy zarabiali więcej - polityczne kłamstwo
Ocena -1 na 1
Jednym z podstawowych przyrzeczeń polityków w kampaniach wyborczych, związanym najczęściej ze zobowiązaniem do obniżenia podatków, jest obietnica wzrostu zarobków wszystkich obywateli. Wszyscy wiemy jak przebiega kreacja pieniądza, który jest drukowany na papierze w drukarni albo powstaje jako zapis na twardym dysku w bankach centralnych. W obietnicy wzrostu wynagrodzeń nie idzie o ich wzrost nominalny, bo banknotów można nadrukować bez liku a każde 10 jednostek waluty zamienić w 1000 lecz idzie o wzrost siły nabywczej. Tu powstaje jednak problem, bowiem za każdym dobrem, za każdą usługą kryje się świadczenie drugiego człowieka. Wzrost siły nabywczej jednego człowieka to przyrost świadczeń uzyskanych od innych ludzi bez przyrostu zobowiązań do świadczeń wzajemnych.

Czy zatem możliwy jest wzrost dochodów wszystkich obywateli – czyli przyrost świadczeń uzyskanych od innych bez przyrostu zobowiązań wobec nich?

Tylko w relacjach międzynarodowych i tylko wówczas, kiedy dochody obywateli jednego państwa rosną a dochody obywateli innych państw pozostają na nikim poziomie.

Obietnica wzrostu wynagrodzeń wszystkich jest zatem politycznym kłamstwem. Oszustwo.

Za wiki:
Kłamstwo – wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem o stanie faktycznym. Kłamca przekazuje informacje niezgodne z jego przekonaniem o rzeczywistości z intencją, by zostały one wzięte za prawdziwe. Kłamstwem mogą być także wypowiedzi zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy, o ile autor przekazu nie ma świadomości tego faktu. Ludzie kłamią, by osiągnąć określoną korzyść – materialną, psychologiczną, społeczną lub polityczną, aby osiągnąć zamierzony cel ….. zasadniczym motywem jest interes osoby, która dopuszcza się kłamstwa.

Widać wyraźnie, że podstawą kłamstwa są stany umysłów różnych osób. W kłamstwie chodzi o to, aby wprowadzić umysł okłamywanego w taki stan, aby działał zgodnie z wolą kłamcy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czy zatem możliwy jest wzrost dochodów wszystkich obywateli - czyli przyrost świadczeń uzyskanych od innych bez przyrostu zobowiązań wobec nich?
>Tylko w relacjach międzynarodowych...
Pewnie, ale kto dowiedzie, że obiecujący gospodarcze korzyści nie stawiają m.in. na cwaną politykę zagraniczną?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
ZaKotem (8733 punktów)

>Czy zatem możliwy jest wzrost dochodów wszystkich obywateli - czyli przyrost świadczeń
>uzyskanych od innych bez przyrostu zobowiązań wobec nich?
>Tylko w relacjach międzynarodowych i tylko wówczas, kiedy dochody obywateli jednego państwa rosną a
>dochody obywateli innych państw pozostają na nikim poziomie.
>Obietnica wzrostu wynagrodzeń wszystkich jest zatem politycznym kłamstwem. Oszustwo.

Bzdurna bzdura. Zakładasz, że całe światowe bogactwo pozostaje na stałym pozio,ie, co jest nonsensem. Dochody obywateli rosną, jeśli mogą sobie kupić więcej rzeczy i usług. Tozaś zależy od kosztów produkcji, a te od postępu technicznego, a także od sprawnej organizacji pracy, w czym państwowa biurokracja może pomagać lub przeszkadzać, więc ma spory wpływ.

Wzruszają mnie nutrie.
23-04-2016 09:58 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wpierw Zakotem należy pojąć, ze bogactwo i bieda to wyłącznie sfera wzajemnych stosunków ludzi do siebie i już nic ponadto.

Potem można już zbudować wniosek, ze od czasu 2 wojny światowej, kiedy kapitał został zakwestionowany, bogactwo i bieda wyłącznie rosną. Stosunki społeczne zmierzają powoli do kolejnej wojny - do kolejnego zakwestionowania kapitału.

Popatrz na codzienność. Stosunki ludzi są względnie niezmienne. Ostatnimi czasy jednak koncentracja kapitału znacznie przyspieszyła więc można dostrzec ich powolną przemianę.

Nie myl bogactwa i biedy z dostępnością do dóbr.
Bogactwo i bieda to wymiar władzy człowieka nad człowiekiem.
23-04-2016 12:16 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Bzdurna bzdura.
Mam alergię na chamstwo, więc zareaguję: sądzisz, że z pomocą epitetów bardziej negujesz?

> Dochody obywateli rosną, jeśli mogą sobie kupić więcej rzeczy i usług. To zaś zależy od kosztów produkcji, a te od postępu technicznego, a także od sprawnej organizacji pracy...
Znane, ale przypominam.
Nieopodal małej, biednej wioski pewien przedsiębiorca przyglądał się rybakowi, który właśnie złowił ogromnego tuńczyka.
Gdy rybak zakończył połów i przycumował łódź do brzegu - przedsiębiorca podszedł do niego i gratulując wspaniałego okazu spytał, jak długo trzeba czasu, by złowić taką rybę?
Kilka godzin, nie więcej - odpowiedział rybak.
- Dlaczego nie zostajesz na łodzi dłużej, by złapać kilka ryb? - Zdziwił się przedsiębiorca.
- Ta jedna wystarczy, by rodzina przeżyła do następnego dnia - odpowiedział.
- A co robisz z resztą dnia? - Nie zaprzestawał rozmowy biznesmen.
- Zwykle śpię do południa, potem udaję się na kilkugodzinny połów, potem bawię się z dziećmi, potem z żoną przesiadujemy przy posiłku na ganku, a gdy nadejdzie wieczór idę do wsi napić się wina a czasem pograć z przyjaciółmi na gitarze. I w taki sposób przez cały dzień cieszę się życiem - wyjaśnił Rybak.
- Jestem biznesmenem, absolwentem MBA - powiedział przedsiębiorca - Pomogę ci, bo wszystko robisz nie tak. Musisz ryby łowić przez cały dzień, a następnie kupić sobie wielką łódź.
- I co potem? - Zapytał rybak.
- Wtedy złowisz więcej i będziesz w stanie zatrudnić pomocników, kupić sobie kilka łodzi, a nawet kutry, a pewnego dnia będziesz miał całą flotyllę.
- A potem?
- Potem, zamiast sprzedaży pośrednikom, przyniesiecie ryby bezpośrednio do fabryki i zwiększycie zyski. W końcu, otworzycie własną fabrykę.
- A potem?
- Po opuszczeniu tej zapomnianej przez Pana Boga wioski przeprowadzisz się do miasta i otworzysz w nim duże biuro i będziesz w nim dyrektorem.
- Ile to zajmie czasu?
- 15-20 lat.
- I co wtedy?
- I wtedy - zaśmiał się przedsiębiorca - nadejdzie czas najbardziej przyjemny. Będziesz mógł sprzedać swoją firmę za miliony i stać się bardzo bogaty.
- A potem?
- Wtedy wyniesiesz się z miasta, przeprowadzisz do jakieś małej wioski na wybrzeżu. I będziesz sypiał do południa, trochę wędkował, bawił się z dziećmi, sjestował z żoną, chodził do miasteczka na spacer, pił wieczorami wino i grał z przyjaciółmi na gitarze...


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
23-04-2016 12:51 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Biznesmen nie chce życia rybaka, biznesmen chce władzy nad ludźmi, on chce zniszczyć życie rybaka bowiem pożąda władzy nad nim.
Ostatecznie rybak ma być jak pracownik Amazonu, nieludzki wysiłek, za psi grosz, którego celem jest złoty wieżowiec biznesmena.

Trzeba pamiętać, ze biznesmen nie zostawi nigdy w spokoju rybaka aż nie zrobi z niego swojego wyrobnika, swojego poddanego, swojego niewolnika.

Nie ma juz rybaków, którzy żyją jak chcą. Sa wyrobnicy walczący o pieniądze na czynsz za mieszkanie.
23-04-2016 14:23 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>biznesmen chce władzy nad ludźmi, on chce zniszczyć życie rybaka bowiem pożąda władzy nad nim
Ale może biznesmenowi chodzi o suwerenność? I biznesmeni rywalizują ze sobą z obawy o jej utratę?

>biznesmen nie zostawi nigdy w spokoju rybaka aż nie zrobi z niego swojego wyrobnika, swojego poddanego, swojego niewolnika
Stawiam na to, że odpuści jeśli zyska niezależność w inny sposób.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ale może biznesmenowi chodzi o suwerenność? I biznesmeni rywalizują ze sobą z obawy o jej utratę?
>Stawiam na to, że odpuści jeśli zyska niezależność w inny sposób.

Moje doświadczenia mówią mi zupełnie co innego.
Motywem przewodnim biznesmena jest władza nad ludźmi. Wpuść takiego w dowolne środowisko ludzi a ten w każdym wypadku spróbuje tych ludzi zdominować i podporządkować swojej woli.

Wg mnie nie chodzi o zdobycie wielkiego terenu i potężnych zasobów, nie chodzi o zdobycie 10 najpiękniejszych kobiet (z rzadka mężczyzn ale też się zdarza), nie o zdobycie góry złota, morza ropy lecz zawsze idzie o zdobycie wpływ na innych ludzi. Gdzie tylko są ludzie tam ma wśród nich dominować wola biznesmena. Mają robić to czego on chce i wbrew temu czego chcą sami. Taka natura. Pokaż biznesmenowi człowieka a ten natychmiast zacznie modelować instytucję władzy nad nim.
24-04-2016 15:12 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Motywem przewodnim biznesmena jest władza nad ludźmi. Wpuść takiego w dowolne środowisko ludzi a ten w każdym wypadku spróbuje tych ludzi zdominować i podporządkować swojej woli.
Tacy jesteśmy, czego dowiódł Zimbardo. I może każdy z nas ma skłonność do podporządkowania sobie innych, tyle, że ustawiając się wedle hierarchii jesteśmy zmuszeni dostosować swoje postawy do pozycji jaką udało się zająć.

>Taka natura.
O czym warto pamiętać.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Taka natura.
>O czym warto pamiętać.

Taki pewnie też już znasz:
pl.wikiped(*)cha#Interpretacja_wynik.C3.B3w

Tu piszą tak:
Cytat:
Psychologów (włącznie z samym Aschem) zaskoczyły tak duże procenty osób podporządkowujących się zdaniu grupy, przy nieobecności wyraźnego nacisku grupowego. Badani mieli bowiem wiele powodów, dla których nie powinni podporządkowywać się zdaniu grupy: .. Mimo to badani zmieniali swoje zdanie i kłamali, mówiąc to, co inni członkowie grupy. Asch zinterpretował ten wynik jako objaw uległości wobec większości - konformizmu - motywowanego lękiem przed odrzuceniem przez grupę oraz pragnienia bycia akceptowanym przez członków grupy. Jest to główny motyw tak zwanego konformizmu normatywnego. Taki konformizm polega na skłonności do podporządkowywania się niepisanym normom obowiązującym w danej grupie w obawie przed byciem wykluczonym z niej.


Strach pomyśleć do czego może prowadzić "być przeciwko fundamentalnym wartościom całej grupy". Nie chciałbym być w skórze tak niezgodnego człowieka. Jakież to nieznane nam jeszcze mechanizmy psychiczne mogłoby wyzwolić.

Wyobraź sobie racjonalistko 3 dziesięcioosobowe grupy. W pierwszej ludzie są niezgodni i panuje anarchia, w drugiej ludzi są względnie zgodni i panuje demokracja, w trzeciej panuje dyktatura i wszyscy są podporządkowani jednostce. Która z tych grup działa jak jeden?
25-04-2016 00:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Taka natura.
>>O czym warto pamiętać.
>Taki pewnie też już znasz:
>pl.wikiped(*)cha#Interpretacja_wynik.C3.B3w
Znam, o tym też warto pamiętać.

>Wyobraź sobie racjonalistko 3 dziesięcioosobowe grupy. W pierwszej ludzie są niezgodni i panuje anarchia, w drugiej ludzi są względnie zgodni i panuje demokracja, w trzeciej panuje dyktatura i wszyscy są podporządkowani jednostce. Która z tych grup działa jak jeden?
Typuję, że ta... Którą Ty wskażesz.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Typuję, że ta... Którą Ty wskażesz.

Rzeczywiście muszę zmienić podejście i uznać racje innych. Zrobiłem się zachłanny a zarzucam zachłanność innym.
Matix (5786 punktów)
>Bzdurna bzdura.

Zgadzam się z krystkonem w tej kwestii. O ile dobrze go zrozumiałem. Bogactwo i bieda to pojęcia względne. Niech wszyscy nagle dostaną po Ferrari i ładnej chacie. Ale następnie niech 5% z tych ludzi dostanie po 20 jachtów i kolejnych super aut, wtedy cała reszta to biedaki przy tamtych. Ludzie nie chcą mieć więcej, bogacić się, tylko po to by mieć więcej. Ludzie chcą mieć więcej od innych ludzi. Gdyby nikt nie miał nigdy drogi sportowych samochodów to ludzie nie mieliby nawet świadomości ich potencjalnego istnienia - nie pragnęliby ich. Jednak jeśli taki samochód pojawia się w okolicy, nagle ludzie go pragną, aby być jak ten kto go ma. Być ponad resztą. Kilkadziesiąt lat temu trzeba było biegać do wychodka przy -20 w zimie, czy ktoś wtedy narzekał, że nie ma cieplutkiego porcelanowego kibelka z grzejnikiem podłączonego do kanalizacji?

"Głupi jak Niemiec"
23-04-2016 13:31 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Bzdurna bzdura.
>Zgadzam się z krystkonem w tej kwestii. O ile dobrze go zrozumiałem. Bogactwo i bieda to pojęcia względne. Niech wszyscy nagle dostaną po Ferrari i ładnej chacie. Ale następnie niech 5% z tych ludzi dostanie po 20 jachtów i kolejnych super aut, wtedy cała reszta to biedaki przy tamtych. Ludzie nie chcą mieć więcej, bogacić się, tylko po to by mieć więcej. Ludzie chcą mieć więcej od innych ludzi. Gdyby nikt nie miał nigdy drogi sportowych samochodów to ludzie nie mieliby nawet świadomości ich potencjalnego istnienia - nie pragnęliby ich. Jednak jeśli taki samochód pojawia się w okolicy, nagle ludzie go pragną, aby być jak ten kto go ma. Być ponad resztą. Kilkadziesiąt lat temu trzeba było biegać do wychodka przy -20 w zimie, czy ktoś wtedy narzekał, że nie ma cieplutkiego porcelanowego kibelka z grzejnikiem podłączonego do kanalizacji?
>
"Głupi jak Niemiec"


Kapitalizm to system władzy człowieka nad człowiekiem zbudowany na takich pragnieniach.
I bynajmniej nie na prostym pragnieniu kolejnych dóbr lecz na złożonych zależnościach jakie się nad tym nabudowywuja.

W tym wszystkim króluje jednak nigdy niezaspokojone pragnienie dominacji nad innymi, pragnienie panowania.

Nie jest tak też, ze natura wyposażyla zwierzę homo sapiens w intynkt dominacji absurdalnie, niecelowo. Dominacja służy powstaniu hierarchii a hierarchia jednomyślności, współdziałaniu.
Dzięki dominacji, dzięki hierarchii wiele osobników zachowuje się jak jeden, jakby mieli jeden wspólny mózg. To prowadzi do złożonych wspólnych czynności jak choćby fabryka, które nigdy nie rozwinęłyby się bez dominacji jednego osobnika nad pozostałymi.

Panowanie człowieka nad człowiekiem jest korzystne dla wszystkich o ile celem panowania jest wspólne zaspokojenie potrzeb. Niestety matura nigdy nie przestaje ulepszać a więc w tym panowaniu wykształca się również pasożytnictwo społeczne czyli panowanie dla grupki panujących i ich rodzin ze szkodą dla podwładnych.

Kwestionowanie władzy, kwestionowanie instytucji, kwestionowanie kapitału to po prostu obrona przed pasożytnictwem społecznym PANÓW.
23-04-2016 14:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Bzdurna bzdura.
>>Zgadzam się z krystkonem w tej kwestii. O ile dobrze go zrozumiałem. Bogactwo i bieda to pojęcia względne. Niech wszyscy nagle dostaną po Ferrari i ładnej chacie. Ale następnie niech 5% z tych ludzi dostanie po 20 jachtów i kolejnych super aut, wtedy cała reszta to biedaki przy tamtych. Ludzie nie chcą mieć więcej, bogacić się, tylko po to by mieć więcej. Ludzie chcą mieć więcej od innych ludzi. Gdyby nikt nie miał nigdy drogi sportowych samochodów to ludzie nie mieliby nawet świadomości ich potencjalnego istnienia - nie pragnęliby ich. Jednak jeśli taki samochód pojawia się w okolicy, nagle ludzie go pragną, aby być jak ten kto go ma. Być ponad resztą. Kilkadziesiąt lat temu trzeba było biegać do wychodka przy -20 w zimie, czy ktoś wtedy narzekał, że nie ma cieplutkiego porcelanowego kibelka z grzejnikiem podłączonego do kanalizacji?
>>
"Głupi jak Niemiec"

>Kapitalizm to system władzy człowieka nad człowiekiem zbudowany na takich pragnieniach.
>I bynajmniej nie na prostym pragnieniu kolejnych dóbr lecz na złożonych zależnościach jakie się nad tym nabudowywuja.
>W tym wszystkim króluje jednak nigdy niezaspokojone pragnienie dominacji nad innymi, pragnienie panowania.
>Nie jest tak też, ze natura wyposażyla zwierzę homo sapiens w intynkt dominacji absurdalnie, niecelowo. Dominacja służy powstaniu hierarchii a hierarchia jednomyślności, współdziałaniu.
>Dzięki dominacji, dzięki hierarchii wiele osobników zachowuje się jak jeden, jakby mieli jeden wspólny mózg. To prowadzi do złożonych wspólnych czynności jak choćby fabryka, które nigdy nie rozwinęłyby się bez dominacji jednego osobnika nad pozostałymi.
>Panowanie człowieka nad człowiekiem jest korzystne dla wszystkich o ile celem panowania jest wspólne zaspokojenie potrzeb. Niestety matura nigdy nie przestaje ulepszać a więc w tym panowaniu wykształca się również pasożytnictwo społeczne czyli panowanie dla grupki panujących i ich rodzin ze szkodą dla podwładnych.
>Kwestionowanie władzy, kwestionowanie instytucji, kwestionowanie kapitału to po prostu obrona przed pasożytnictwem społecznym PANÓW.

Nieśmiało zapytam "uczona' głowo, a jak spostrzeżesz feudalizm, jak spostrzeżesz socjalizm?


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Powinieneś przykręcić kurek pogardy, bo ci się za dużo ulewa.

Spostrzegę jako alternatywne a jednocześnie spokrewnione ze współczesnym kapitalizmem systemy władzy, które przegraly w rywalizacji z współczesnym kapitalizmem.

Systemy władzy ewoluują, przekształcają, pokonują się, zwyciężają, rozwijają sie lub wymierają tak jak organizmy.
Dlatego liczę, ze mój model społeczny powstanie, rozwinie się i pokona współczesny w drodze selekcji naturalnej. Nie musisz mi przekazywać swojego zdania na ten temat. Znam ne i bez twojego przekazu agresywna głowo.
Czy ta twoja wściekłość daje ci choć radość czy zwyczajnie nie panujesz nad nią bo to ona panuje nad tobą?
23-04-2016 17:12 
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)

>Dlatego liczę, ze mój model społeczny powstanie, rozwinie się i pokona współczesny w drodze selekcji naturalnej.

Muszę Cię rozczarować, ewolucją nie tworzy nonsensów. Powstają rzeczy/zjawiska użyteczne. Reliktowo zaś,trwa to, co nie przeszkadza.
Twoje genialne pomysły scedowania jurysdykcji państwa na lokalne widzimisię w kwestiach dyscyplinowania apetytu na dobra konsumpcyjne, cofają ludzkość do jaskini. To już było i w imię nie pozabijania się nawzajem, zostało dawno temu odrzucone. A jeśli wraca, to robi się Meksyk. Dosłownie i w przenosi.


No gods, no masters...I am who I am.
23-04-2016 18:07 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dlatego liczę, ze mój model społeczny powstanie, rozwinie się i pokona współczesny w drodze selekcji naturalnej.
>Muszę Cię rozczarować, ewolucją nie tworzy nonsensów. Powstają rzeczy/zjawiska użyteczne. Reliktowo zaś,trwa to, co nie przeszkadza.
>Twoje genialne pomysły scedowania jurysdykcji państwa na lokalne widzimisię w kwestiach dyscyplinowania apetytu na dobra konsumpcyjne, cofają ludzkość do jaskini. To już było i w imię nie pozabijania się nawzajem, zostało dawno temu odrzucone. A jeśli wraca, to robi się Meksyk. Dosłownie i w przenosi.
>
No gods, no masters...I am who I am.


Nie byłoby nonsensem gdybyś przeanalizował lepiej konsekwencje silnej koncentracji kapitału.

Dam ci przykład stosunków społecznych i ich zmiany pod wpływem koncentracji kapitału.

Wyobraź sobie tereny wschodniej Polski po upadku komuny. Otwierają się rynki, upadają kolejne zakłady, ludzie tracą pracę, nikt nie wie co robić ale jakoś tam ludzie muszą sobie radzić i jakoś tam zaspokajają wzajemnie swoje potrzeby. Wyobraź sobie podupadającą gminę i stosunki jakie panują w tej gminie między ludźmi. Weźmy za przykład znaczenie sytuacji życiowej i znaczenie woli jednego z członków takiej gminy dla reszty jej członków. Siłę oddziaływania jednego człowieka na innych ludzi lokalnie.

Teraz wyobraź sobie, że politycy z Warszawy powołują w takiej gminie specjalną strefę ekonomiczną, podpisują jakieś tam umowy i w efekcie nagle przyjeżdża cała masa obcych z maszynami, budują i uruchamiają fabrykę. Fabryka ogłasza zatrudnienie i 20% gminy dostaje w niej pracę, uzyskuje dochód, którego pozostała reszta nie ma. Procesy w fabryce są złożone, zatrudniony człowiek z gminy dostaje jedynie proste instrukcje obejmujące jedno stanowisko pracy, bardziej złożonymi kwestiami zajmują się zawsze obcy, nie wiadomo skąd przybywający i nie wiadomo dokąd podążający..
Fabryka funkcjonuje jakiś czas i teraz zgadnij jak jej istnienie wpływa na lokalne stosunki społeczne w gminie. Mam tu znowu na myśli znaczenie sytuacji życiowej i znaczenie woli jednego z członków takiej gminy dla reszty jej członków i siłę jego oddziaływania na pozostałych.

Może podpowiem, ludzie z wrażliwych na siebie, swoje wzajemne położenie i wolę, poprzez całkowite podporządkowanie się obcym, stają się niewrażliwi na siebie i swoje sytuacje. Przestają się sobą interesować i próbują jedynie trzymać się przekazanych im instrukcji.

Podpowiem jaki jest dalszy ciąg.
Całkowicie zdezintegrowani obecnością koncernu na ich terenie ludzie przestają mieć jakikolwiek wpływ na własne życie. Jakikolwiek wpływ osobisty a także poprzez lokalne władze, które także są całkowicie bezsilne Zdezintegrowali ludzie są łatwi do wykorzystania a więc koncern dusi ich coraz bardziej i bardziej aż przychodzi dzień, w którym ci ludzie dochodzą do wniosku, że nie chcą tak dalej żyć.

Może takie podsumowanie.

Pieprzyć fabrykę ciastek, która przekształci tak stosunki społeczne, że rozpadnie się od tego moja rodzina, moje przyjaźnie, moje koleżeństwo, znajomości - wszystko.
Kto będzie żarł tę rzekę ciastek, która pozbawi ludzi indywidualności a w efekcie tożsamości, ty?
Pieprzyć fabryki. Gdyby były takie wspaniałe to już dawno na Everest byłaby kolejka linowa ale o dziwo każdy woli piechotą zamiast w ogrzewanym wagoniku a niektórych trudy wspinaczki kosztują nawet życie.

Wiele rzeczy opłaca się tworzyć trudniej jeśli łatwiej oznacza przekształcenie społeczności indywiduów homo sapiens w społeczeństwo termitów.
23-04-2016 17:06 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Ej, ale powiedzcie mi. Co takiego złego napisał powyżej krystkon, żeby aż minusować? Wiem, że coś tam pobredził w innych wątkach, nie czytałem, nie jestem na bieżąco, ale jak dla mnie powyżej napisał jak jest.

"Głupi jak Niemiec"
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ej, ale powiedzcie mi. Co takiego złego napisał powyżej krystkon, żeby aż minusować? Wiem, że coś tam pobredził w innych wątkach, nie czytałem, nie jestem na bieżąco, ale jak dla mnie powyżej napisał jak jest.
>
"Głupi jak Niemiec"


Nauczony doświadczeniem wiem już, że za brednie zostaje uznany każdy wniosek, który nie spodoba się odbiorcy, bez względu na to czy odbiorca zdolny jest samodzielnie zbudować podobny wniosek czy też nie.

Każdy człowiek ma pewne wyobrażenie rzeczywistości i odrzuca wszystko co niszczy to wyobrażenie. Ludzie nie chcą zastanawiać się nad pewnymi sprawami, nie chcą ich analizować, świadomość niektórych wniosków jest dla wielu nieprzyjemna, bo zmusza do zmian w myśleniu.

Nigdy nie bredziłem na tym forum. Wypraszam sobie. To, że umysły innych ludzi jadą jak po szynach a ja ze swoimi rewelacjami jestem jak kamienie na torach, nie uprawnia do takich określeń.

Wystarczy chcieć analizować co ja analizuję a dojdziemy do podobnych wniosków i żadnych bredni nie będzie.
23-04-2016 18:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nigdy nie bredziłem na tym forum.
Czyżby????
Twierdzisz że odpowiadasz na wszystkie pytania MEGABREDNIA

Setka postów to twoje brednie
"informacja" o tym że szarley nie pracuje też jest brednią, której nijak udowodnić nie poradzisz

Brednie o tym, że można zbudować dom płacąc budowlańcom po każdej cegle
Brednie o tym, że nie wolno ci poruszać się drogami bo nie wolno ci opuszczać miejsca pracy
Twierdzisz, że jesteś niewolnikiem - brednia
Twierdzisz, że wszyscy robotnicy w Niemczech czują się niewolnikami- brednia
Twierdzisz, że zbudowałem dom na krzywdzie budowlańców - brednia
Twierdzisz, że spółdzielczość jest formą dominacji - brednia
Twierdzisz, że biedny jest nie ten, kto nie ma na chleb, ale ten kto ma mniej od innych - brednia
Twierdzisz, że przy kilkunastu tysiącach złotych dochodu nie stać cię na chleb - brednia
Twierdzisz, że jesteś przeciwny koncentracji kapitału, brednia
twierdzisz, że żal ci pracowników Amazona, ale chcesz znieść prawa pracownicze
twierdzisz, że nie chcesz rozwarstwienia społecznego, ale szkoły mają być tylko dla bogatych

BREDZISZ częściej niż mrugasz oczyma, a kłamiesz jeszcze częściej niż bredzisz
23-04-2016 19:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Ej, ale powiedzcie mi. Co takiego złego napisał powyżej krystkon, żeby aż minusować? Wiem, że coś tam pobredził w innych wątkach, nie czytałem, nie jestem na bieżąco, ale jak dla mnie powyżej napisał jak jest.

Cytat:
Moje doświadczenia mówią mi zupełnie co innego.
Motywem przewodnim biznesmena jest władza nad ludźmi. Wpuść takiego w dowolne środowisko ludzi a ten w każdym wypadku spróbuje tych ludzi zdominować i podporządkować swojej woli.

Wg mnie nie chodzi o zdobycie wielkiego terenu i potężnych zasobów, nie chodzi o zdobycie 10 najpiękniejszych kobiet (z rzadka mężczyzn ale też się zdarza), nie o zdobycie góry złota, morza ropy lecz zawsze idzie o zdobycie wpływ na innych ludzi. Gdzie tylko są ludzie tam ma wśród nich dominować wola biznesmena. Mają robić to czego on chce i wbrew temu czego chcą sami. Taka natura. Pokaż biznesmenowi człowieka a ten natychmiast zacznie modelować instytucję władzy nad nim.


Jestem przedsiębiorcą. z tego żyję
Poradzisz obronić ten pogląd?

A może poradzisz obronić pogląd, że prąd przemienny generuje się wprowadzając w drżenie jak stronę przewód prądu stałego?

23-04-2016 19:15 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ej, ale powiedzcie mi. Co takiego złego napisał powyżej krystkon, żeby aż minusować? Wiem, że coś tam pobredził w innych wątkach, nie czytałem, nie jestem na bieżąco, ale jak dla mnie powyżej napisał jak jest.
> Cytat:
Moje doświadczenia mówią mi zupełnie co innego.
>Motywem przewodnim biznesmena jest władza nad ludźmi. Wpuść takiego w dowolne środowisko ludzi a ten w każdym wypadku spróbuje tych ludzi zdominować i podporządkować swojej woli.
>Wg mnie nie chodzi o zdobycie wielkiego terenu i potężnych zasobów, nie chodzi o zdobycie 10 najpiękniejszych kobiet (z rzadka mężczyzn ale też się zdarza), nie o zdobycie góry złota, morza ropy lecz zawsze idzie o zdobycie wpływ na innych ludzi. Gdzie tylko są ludzie tam ma wśród nich dominować wola biznesmena. Mają robić to czego on chce i wbrew temu czego chcą sami. Taka natura. Pokaż biznesmenowi człowieka a ten natychmiast zacznie modelować instytucję władzy nad nim.

>Jestem przedsiębiorcą. z tego żyję
>Poradzisz obronić ten pogląd?
>A może poradzisz obronić pogląd, że prąd przemienny generuje się wprowadzając w drżenie jak stronę przewód prądu stałego?
>

Nie jesteś kapitalistą tylko tłumaczem podręczników, wynalazcą czujnika stężenia metanu. Nie próbujesz zdobyć wszystkiego na własność. Nie o tobie mowa. Próbowałeś badać zmienność natężenia prądu za drgającym jak struna przewodnikiem? Dajesz głowę, ze drgania przewodu nie mają żadnego wpływu na przemienności przewodzonego prądu?
szarley (54913 punktów)
>Nie jesteś kapitalistą tylko tłumaczem podręczników, wynalazcą czujnika stężenia metanu.

Może jeszcze łaskawie przeprosisz za to że nazywasz moją pracę nicnierobieniem?

>Nie próbujesz zdobyć wszystkiego na własność.
Jak większość ludzi

>Próbowałeś badać zmienność natężenia prądu za drgającym jak struna przewodnikiem? Dajesz głowę, ze drgania przewodu nie mają żadnego wpływu na przemienności przewodzonego prądu?

Tak, analfabeto! daję głowę że drgania przewodnika prądu stałego jak w gitarowej strunie nie spowodują jego zamiany na prąd przemienny
23-04-2016 19:36 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
> Dajesz głowę, ze drgania przewodu nie mają żadnego wpływu na przemienności przewodzonego prądu?

A ty dajesz glowe, ze jak odwroce moj akumulator w samochodzie o 180 stopni to nie zmienie tym samym polaryzacji? Bo mi sie wlasnie objawilo, ze po obroceniu z plusa zrobi sie minus a z minua plus
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Dajesz głowę, ze drgania przewodu nie mają żadnego wpływu na przemienności przewodzonego prądu?
>A ty dajesz glowe, ze jak odwroce moj akumulator w samochodzie o 180 stopni to nie zmienie tym samym polaryzacji? Bo mi sie wlasnie objawilo, ze po obroceniu z plusa zrobi sie minus a z minua plus

Dobrze ci się objawiło.
Wiele urządzeń funkcjonuje dzięki obrotom ich części.

To zależy gdzie określisz granicę swojej obserwacji. Jeśli akumulator będzie tylko częścią obserwacji to zmiana polaryzacji nastąpi. Jesli akumulator będzie całością obserwacji to wówczas nie nastąpi.
23-04-2016 19:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>A ty dajesz glowe, ze jak odwroce moj akumulator w samochodzie o 180 stopni to nie zmienie tym samym polaryzacji? Bo mi sie wlasnie objawilo, ze po obroceniu z plusa zrobi sie minus a z minua plus
>Dobrze ci się objawiło.
>Wiele urządzeń funkcjonuje dzięki obrotom ich części.
>To zależy gdzie określisz granicę swojej obserwacji. Jeśli akumulator będzie tylko częścią obserwacji to zmiana polaryzacji nastąpi. Jesli akumulator będzie całością obserwacji to wówczas nie nastąpi.

Ile gęsi twoi rodzice dali jako łapówki,żebyś skończył... podstawówkę?????????
Christos (2696 punktów)

>Ile gęsi twoi rodzice dali jako łapówki,żebyś skończył... podstawówkę?????????
>

Zważywszy na beznadziejność wypocin, nie było to wiele więcej niż worek kartofli.

No gods, no masters...I am who I am.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Ile gęsi twoi rodzice dali jako łapówki,żebyś skończył... podstawówkę?????????
>>
>Zważywszy na beznadziejność wypocin, nie było to wiele więcej niż worek kartofli.
>
No gods, no masters...I am who I am.


Christos, nie rozumiesz, bo nasze umysły są w odmiennym stanie. Różnica doświadczeń, wiedzy, emocji. Sposób wnioskowania niby podobny lecz wnioski już odmienne.

Nie liczy się tylko jak się wnioskuje lecz także to co prowadzi do wniosku. Widzimy świat przez pryzmat odmiennych doświadczeń, więc widzimy go odmiennie. Wg ciebie jest super, wg mnie już mniej. Mam świadomość odmienności naszych pt widzenia.

Dla mnie to ty pocisz się, albo raczej stawiasz diagnozy bez pojęcia perspektywy innej niż z pozycji swojej małej kierowniczej posadki.
23-04-2016 20:07 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Dobrze ci się objawiło.

Wlasnie mi sie jeszcze lepiej objawilo:

jesli zawroce samochodem na drodze to z plusa rowniez zrobi sie minus a z minusa plus
23-04-2016 20:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Dobrze ci się objawiło.
>Wlasnie mi sie jeszcze lepiej objawilo:
>jesli zawroce samochodem na drodze to z plusa rowniez zrobi sie minus a z minusa plus

Jeśli zawrócisz wystarczająco szybko, to Twój akumulator zacznie generować prąd przemienny, a może nawet prąd błądzący? lub prąd w łokciu?

WIEM!!!! Prądy menstruacyjno - hemoroidalne!

Krystkon ! Patentuj! milion lat na hamaku!
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Dobrze ci się objawiło.
>Wlasnie mi sie jeszcze lepiej objawilo:
>jesli zawroce samochodem na drodze to z plusa rowniez zrobi sie minus a z minusa plus

Rafał ale co cię śmieszy?

Włączasz reflektory po czym zawracasz samochód. Czy w związku z tym, ze zawróciłeś, zmieniło się cokolwiek w działaniu reflektorów?
23-04-2016 21:07 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Dobrze ci się objawiło.
>>Wlasnie mi sie jeszcze lepiej objawilo:
>>jesli zawroce samochodem na drodze to z plusa rowniez zrobi sie minus a z minusa plus
>Rafał ale co cię śmieszy?
>Włączasz reflektory po czym zawracasz samochód. Czy w związku z tym, ze zawróciłeś, zmieniło się cokolwiek w działaniu reflektorów?

Oczywiscie. Przyspieszylem po zakreceniu i tym samym zmienilem natezenie emitowanego swiatla.
A ze jechalem po kocich lbach, drgania w kablach instalacji elektrycznej mojego auta zmienily prad staly wychodzacy z akumulatora w prad zmienny.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Sam zaczynasz budować podobne wnioski.
Nie myśl Rafał, ze to nie ma znaczenia, przyjrzyj się urządzeniom sterującym, elementarne działania, znikome sily, ledwie dostrzegalne zmiany w pewnym układzie zależności mogą sterować ogromnie złożonymi procesami, wielkimi siłami.

Tu wszystko jest ze sobą w związku, najmniejsze zdarzenie z największym.
Matematyka jawiącą się w naszych umysłach to nie jest żaden przypadek.

Odpowiedz sobie sam czy przeciążenia przewodu, drgania, które go rozciągają i kurczą nie mają żadnego wpływu na przepływający przez niego prąd. To, ze nie przywiązujemy wagi to tak niewielkich zmian i nie potrafimy tych zależności wykorzystać nie znaczy bynajmniej, ze nie istnieją.

Ponadto ja wskazałem akurat reflektor abyś zapytał o jaki zakres działań reflektora chodzi. Z czego miało wyniknąć, ze od zakresu obserwacji działania reflektora zależy czy nastąpiła zmiana czy też nie.

-----
Zresztą sądzę, ze znasz mój ogólny pogląd.
Abstrakcja naszych umysłów to wewnętrzna strona fizyczności naszych ciał. Nasza logika jest wyrazem matematyki fizyczności.

W rzeczywistości, w której istniejemy nie ma przypadków lecz bywa niewiedza.
Wszystko przebiega wg jednego, jedynie możliwego scenariusza, którego w pewnych zakresach możemy domyślać się lecz nigdy nie damy rady go poznać.
GrzeTor (1279 punktów)
To akurat proste. W Polsce jest niski udział płac w PKB. Jeżeli się ten udział zwiększy, np. do normalnego poziomu europejskiego, to pracownicy będą zarabiać więcej.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>To akurat proste. W Polsce jest niski udział płac w PKB. Jeżeli się ten udział zwiększy, np. do normalnego poziomu europejskiego, to pracownicy będą zarabiać więcej.

Ale kto to zwiększy?
Kapitaliści zwiększyć potrafią wyłącznie własne zyski a urzędnicy wynagrodzenia ale tylko swoje i swoich kumpli zatrudnianych w przedsiębiorstwach państwowych. W tym modelu społecznym przechodzi się od zwykłego zatrudnienia poprzez śmieciówki do roboty na czarno. Nie ma szans, musiałby się zdarzyć cud.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365