 |
TTIP - zagrożenie dla Polski Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2016 15:01 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | TTIP - zagrożenie dla Polski
6 na 6 | Miejmy nadzieje, że cała ta publiczna ekscytacja inwestycją Mercedesa w Jaworze to jedynie gra na obłaskawienie macherów z agencji Moody's, by nie dołowali nam rejtingu, a nie prawdziwa satysfakcja z kontynuacji neokolonialnego modelu rozwoju. Miejmy nadzieję, że cała ta reklama umowy TTIP też służy jedynie przedszczytowej grze z Amerykanami i że ostatecznie na gadaniu jedynie się skończy, a my nie wylądujemy w jeszcze większej koncernokracji. Ponieważ jednak nadzieja bywa głupich matką, podzielmy się niepokojem... Cytat:Pani minister Streżyńska pewien czas temu zwróciła publicznie uwagę na fakt, ze wejście w życie TTiP praktycznie zakończy na świecie epokę demokracji i praw obywatelskich, ale, jakby dostała jakieś partyjne czy rządowe polecenie milczenia na ten temat, nie wraca od tego czasu do sprawy. Teraz rząd, jeśli musi się ustosunkować, powierza to przedstawicielom Ministerstwa Rozwoju, którzy snują nam opowieści, że umowa, choć jeden Bóg raczy wiedzieć, co konkretnie będzie zawierać, zwiększy nasze obroty handlowe z USA i korzystnie wpłynie na nasz dobrobyt.
Naiwnym mówi się, że chodzi o wolny rynek. Że wolny handel to rozwój, postęp, wyjście świata z biedy. To gadki dla frajerów - takie same jak opowiadano w wieku XIX, uzasadniając "misję białego człowieka" w Afryce i na innych kolonizowanych kontynentach.
Wolny handel to świetna sprawa tam, gdzie jest wolny rynek, a wolny rynek jest tam, gdzie jest wolna konkurencja, równość szans. W świecie oligopolu potężnych korporacji, zabezpieczonych przed mechanizmami rynku i konkurencji przez cesarskie i królewskie przywileje i monopole... pardon, przez regulacje demokratycznych rządów, które demokratycznie wygrały wybory dzięki otrzymanej od tychże koncernów kasie - o żadnym wolnym rynku nie ma mowy. To czysty feudalizm, wyzysk i ekonomiczna przemoc, sprowadzająca wszystko na świecie do zasady, że ten, kto ma więcej pieniędzy, może zrobić z tym, co ma ich mniej, a zwłaszcza tym, co nie ma ich wcale, co chce. fakty.inte(*)w-cieniu-malpiarni,nId,2185204Jeszcze żeby TTIP był zagrożeniem dla produkcji samochodów czy elektroniki, której Polska nie posiada, to byłby to nie nasz dylemat, wygląda jednak na to, że jego głównymi lobbystami są producenci rolno-spożywczy - a to już Polski dotyczy bardzo mocno. Prezes Indykpolu: TTIP zdewastuje rynek w Europie. Polska pierwsza straci na umowie www.money.(*)ska-zywnosc,137,0,2070665.htmlObecny minister rolnictwa Jurgiel od samego początku urzędowania wyrażał obawy co do TTIP, które zachowuje do dziś. Jak powiedział niedawno, Polska razem z Francją postawiła wniosek, by gruntownie zbadać efekty umowy TTIP dla rolnictwa. Na jej podstawie europejskie rolnictwo, nastawione na ochronę środowiska i dobrostan zwierząt, ma konkurować z rolnictwem USA, wolnym od takich narzutów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Marian Forewa (906 punktów) | Fajnie wygrażać piąstkami wrażym kolonistom, kiedy chce się pozyskać głosy wyznawców teorii spiskowych, ale gdy trwoga, to do Niemca prosta droga. Peany Morawieckiego na cześć inwestycji Mercedesa: www.tvn24.(*)y-rozdzierac-szaty,642188.htmlWidać facet wcale nie przejmuje się spadkiem złotego, Niemiec tym bardziej, bo słabszy złoty to tańsza siła robocza. Szkoda że nie można tego powiedzieć o zwykłych posiadaczach złotówek.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Widać facet wcale nie przejmuje się spadkiem złotegoCzechy też się nie przejmują słabą koroną, przeciwnie prowadzą politykę osłabiania swojej waluty. Cytat:Bank centralny w Pradze chwali się, że uratował kraj przed recesją. Czescy ekonomiści są w większości przekonani, że dzięki decyzji o osłabieniu kursu korony, którą w listopadzie 2013 r. podjął bank centralny, ich kraj wyszedł z recesji. Polityka słabego kursu przyniosła efekty, co jeszcze bardziej utwierdza Czechów w przekonaniu o zaletach własnej waluty. Wątpliwości dotyczą dziś tylko tego, jakie skutki będzie miała słaba korona w dłuższym terminie. Niedawno czeski bank centralny ogłosił, że polityka sztucznego osłabiania kursu korony będzie utrzymana przynajmniej do 2017 r. - Interwencja okazała się sukcesem, osłabienie kursu z 25 do 27 koron za euro pozwoliło zakończyć deflację i rozruszało gospodarkę. Nie spełniły się przy tym przepowiednie krytyków wieszczących drożyznę. Inflacja pozostała niska dzięki niskim cenom energii i surowców na światowych rynkach. Potwierdzeniem słuszności naszej decyzji jest czteroprocentowy wzrost gospodarczy, pojawienie się 150 tys. nowych miejsc pracy i wzrost wynagrodzeń - tłumaczył tę decyzję gubernator Czeskiego Banku Narodowego Miroslav Singer. www.gazeta(*)a-korona-i-daleko-od-euro.html
|
|
|  | | gorky105 (656 punktów) | Na pewno podrożeją produkty importowane (w tym ropa naftowa, a w rezultacie paliwo). Pogorszenie sytuacji importowej może spowodować w krótkim okresie czasowym niekorzystne perturbacje w postaci przyrostu inflacji, oraz utraty części miejsc pracy (pamiętajmy, że niestety w znacznej mierze polegamy na inwestorach zagranicznych, a Ci często ściągają towary do produkcji zazwyczaj ze swoich krajów macierzystych). Nie można również zapominać, że właśnie dzięki stabilności złotego przez lata byliśmy uważani za bezpieczne miejsce pod inwestycje, a jego nagłe załamanie może zburzyć wizerunek na który NBP pracował latami. Byłoby to o tyle niekorzystne, że wciąż znaczną część przyrostu miejsc pracy i wzrostu gospodarczego opieramy na zagranicznych inwestycjach. Poza tym z powodu deprecjacji złotego wzrosną koszty obsługi długu zagranicznego, gdyż większość obligacji skarbu państwa emitowana jest w euro.
Z drugiej jednak strony słaby złoty wzmocni pozycję eksporterów, gdyż ich produkty będą dla zagranicy tańsze. Lepsza pozycja eksportu w dłuższej perspektywie czasu może pozytywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy, stworzyć nowe miejsca pracy, oraz poprawić sytuację budżetową państwa. Wzrośnie konkurencyjność polskich produktów zwłaszcza na najważniejszym dla nas rynku europejskim. Dalsza deprecjacja złotego może dzięki temu zamortyzować ewentualne negatywne perturbacje naszej gospodarki wywołane rosyjskimi sankcjami, oraz rosnąca niepewnością (wywołaną chociażby szumem wokół TK, lub niekorzystnym ratingiem) zagranicznych inwestorów.
Na chwilę obecną ciężko stwierdzić który ze scenariuszy mocniej wpłynie na naszą gospodarkę. Jeżeli chcemy dalej przyciągać inwestorów zagranicznych na taką skalę na jaką przyciągamy ich obecnie, to powinniśmy bronić złotego. Ale z drugiej strony może już przyszedł czas na budowanie gospodarki opartej głównie na kapitale narodowym? W dłuższej perspektywie może to się okazać znacznie korzystniejsze, pomimo możliwego tymczasowego zachwiania gospodarczego. Nie można też zapomnieć, że zbyt mocna deprecjacja naszej waluty (z jaką obecnie mamy do czynienia) może spowodować panikę na rynku, a i w rezultacie kryzys finansowy. Dziwi mnie więc taki spokój Morawieckiego.
|
|
| |  | 3 na 3 | Marian Forewa (906 punktów) | >Z drugiej jednak strony słaby złoty wzmocni pozycję eksporterów, gdyż ich produkty będą dla zagranicy tańsze. Lepsza pozycja eksportu w dłuższej perspektywie czasu może pozytywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy
Takie perpetuum mobile. Poprawa eksportu jest zjawiskiem wtórnym, zaledwie korektą i nie rekompensuje strat poniesionych w wyniku niekontrolowanej deprecjacji.
|
|
| | |  | | gorky105 (656 punktów) | > Poprawa eksportu jest zjawiskiem wtórnym, zaledwie korektąNiekoniecznie. Patrz Islandia w latach 2008-2010, gdy nagłe załamanie ich waluty wzmocniło eksport, co uratowało Islandię przed porażeniem się w totalnym kryzysie. > i nie rekompensuje strat poniesionych w wyniku niekontrolowanej deprecjacji.Może zrekompensować, ale nie musi. Wszystko zależy od tego jak bardzo mocno z powodu deprecjacji oberwie sektor finansowy i przede wszystkim jak zareagują podmioty na rynku. Jeżeli nie wpadną w panikę, to koszty w znacznej mierze uda się zamortyzować. Ostatecznie wiele zależy od reakcji eksporterów i tego czy wyczują chwilę.
|
|
| | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | Co eksportuje Islandia?
|
|
| | | | |  | | gorky105 (656 punktów) | > Co eksportuje Islandia?  Za encyklopedią PWN: ,,Islandia eksportuje ryby i ich przetwory (70% wartości wywozu) oraz aluminium i skóry, importuje artykuły przem. i dobra konsumpcyjne, środki transportu, żywność, odzież, paliwa". Używanie Google nie boli. encykloped(*)landia-Gospodarka;4574346.html
|
|
| | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | Eksport ryb uratował gospodarkę Islandii?
|
|
|  | 2 na 2 | Marian Forewa (906 punktów) | >Czechy też się nie przejmują słabą koroną, przeciwnie prowadzą politykę osłabiania swojej waluty.
Zwróć uwagę na subtelną różnicę między celowym osłabianiem waluty w drodze drukowania pieniądza, a osłabieniem będącym następstwem chaotycznych ruchów nieprzewidywalnych małp na stanowiskach.
W pierwszym przypadku okradani są tylko poszczególni posiadacze waluty, ale łączna wartość waluty w obiegu pozostaje mniej więcej taka sama. W drugim cała gospodarka dostaje po de.
|
|
| gorky105 (656 punktów) | Wydaje się, że problem TTIP jest strasznie w Polsce marginalizowany. A tymczasem jest to naprawdę poważne zagrożenie dla demokracji i wolności jako takiej. Warto się bliżej zaznajomić z tematem. biznes.gaz(*)ie-wiecie-o-umowie-ue-usa.html
|
|
1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | Pytanko | >obłaskawienie macherów z agencji Moody's, by nie dołowali nam rejtingu, Po co nam jest potrzebny jakiś rating, że się tak zapytam?
|
|
 | | gorky105 (656 punktów) | Odp: Pytanko | >Po co nam jest potrzebny jakiś rating, że się tak zapytam?
Wielu inwestorów podejmuje decyzje w oparciu o rating (moim zdaniem robią to ci bardziej naiwni). Poza tym niższy rating oznacza gorszą sytuacje kredytową Polski, bo banki mają lepszą pozycję negocjacyjną.
|
|
3 na 3 | klaio (1068 punktów) | Odp: TTIP - zagrożenie dla Polski | Mam za małą wiedzę, by wyrobić sobie zdanie o TTIP. Nie jestem przeciw czemuś tylko dlatego, że czegoś nie rozumiem. Potrzebuję jednak ludzi godnych zaufania, by mi powiedzieli, o co tu chodzi. I w tym jest problem - nieprzejrzystość negocjacji oraz to, że ze strony UE negocjatorzy nie mają żadnego mandatu demokratycznego każe być mi przeciw. Nie można zarzucać spiskowego podejścia do rzeczywistości w takim przypadku.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|