Racjonalista - Strona głównaDo treści
Elektryfikacja czyli nabijanie w butelkę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
09-06-2016 18:45Rafał Poniecki (7132 punktów)Elektryfikacja czyli nabijanie w butelkę
Ocena 2 na 2
Elektromobilność ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki; zapowiada v-ce premier Morawiecki. A mini-ster Tchórzewski szacuje, że za 10 lat w Polsce będzie milion samochodów elektrycznych.
www.pb.pl/(*)ci-kolem-zamachowym-gospodarki
Z kolei Szczecin udzieli tanich kredytów na elektryczne auta.
innpoland.(*)ryczne-auta-tylko-po-co-i-komu
Nawet jeśli by te samochody się pojawiły, to byłby problem z ich ładowaniem. Na osiedlach pewnie byśmy potykali się o kable ciągnące się z okien mieszkań do tych super-meleksów, bo na odpowiednią infrastrukturę to mogą liczyć tylko naiwni.
Ale to nawet nie połowa problemu. Chyba największy, a na pewno najgłośniejszy producent samochodów o napedzie elektrycznym, czyli TESLA, funkcjonuje, jak na razie, w oparciu o państwowe dotacje/ulgi oraz pieniądze frajerów. Cały czas jedzie na powiększającym się deficycie.
suremoneyi(*)tesla-is-a-giant-ponzi-scheme/
Ale polscy politycy, zwłaszcza z "dojnej zmiany" wiedzą lepiej. Wiedzą, jak tu lepiej robić sobie PR. A obywatelom wciskają kit, że my na tym zarobimy.
Czy nie lepiej zająć się tym, co już nam jakoś wychodzi? Albo dokończyć niezliczone projekty i inwestycje już rozpoczęte i ciągle będące nawet nie na pół-metku?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Obecnie rządzący mają jakąś cieczkę pomysłów jak uczynić Polskę krainą mlekiem i miodem płynącą. Nie ma tygodnia bez kolejnej zapowiedzi sensacyjnej zmiany gospodarczej lub społecznej. Ja zacząłem się bać, że zanim nadejdą wybory, to będę miał tak dobrze, że psychicznie tego nie wytrzymam i elektrycznym autem pojadę do Puszczy Białowieskiej poszukać ocalałego drzewa, aby w nie walnąć i ukrócić moje cierpienia człowieka, który ma więcej niż potrzebuje i nie wie co z tym zrobić.
Wenancjusz (16441 punktów)
>PR. A obywatelom wciskają kit, że my na tym zarobimy.
>Czy nie lepiej zająć się tym, co już nam jakoś wychodzi? Albo dokończyć niezliczone projekty i
>inwestycje już rozpoczęte i ciągle będące nawet nie na pół-metku?

Oczywiście! Bo poza tym kto i jaka władza rządzi w danej chwili, istnieje także pojęcie realizacji zadań/dokończenia, tych zaczętych przez poprzednią ekipę, bo to daje odczucia ciągłości władzy. Niestety, w Polsce zaczęła dominować zasada że: "Jak oni nabroili, to niech za to odpowiadają.", albo że "To nie nasze pomysły i kontynuować ich nie będziemy, bo widzimy Polskę inaczej.", albo jeszcze gorzej- nie reagować na głosy i protesty oburzenia społeczeństwa na rosnący wokół burdel w państwie począwszy od konstytucji, przez administrację państwa na każdym szczeblu, organa porządku publicznego, służbę zdrowia, oświatę, do praw emerytalnych, opieki społecznej i praw szeregowego obywatela skończywszy (namiętnie, postulaty społeczne E. Kopacz-marszalica Sejmu wyrzucała arbitralnie do kosza ładnie nazywanego "lodówką" sejmową). Wygląda mi na to, że Polska to ring a walkę ze sobą toczą tylko dwa ugrupowania partyjne (do tego doprowadzili polscy wyborcy) podobnej proweniencji, nie zwracające w ogóle uwagi na krzyki z widowni, że to już jest zwyczajnie nudne. To się musiało tak skończyć, gdzie nie ma żadnej siły politycznej mogącej ostudzić zapały wojenki polsko-polskiej swymi racjami i groźbą realną pociągnięcia za sobą wyborców. Jak wygląda rozbita na atomy i nieatrakcyjna np. lewica polska (dzięki serdeczne p. Millerowi i jego kolegom za wystawianie ogórków w prezydenckiej akcji wyborczej. Nie wiem czy się nie boi, bo KE żąda sprawozdania szczegółowego ze śledztw istnienia w Rumunii, Litwie i Polsce obozów przejściowych (Stare Kiejkuty), co Miller zaprzeczając publicznie miał całkowitą świadomość, że kłamie w "żywe oczy" jak również o jakichś tam dolarach w kwocie ponoć 15 mln. przekazanych z ręki do ręki). No ale zawsze jest tak, gdy praktycznie emeryt z wrodzonym cynizmem, skażony sarkazmem zajmuje, zasklepiony w swoich racjach, autokratyczne stanowisko. A szukać wyboru między stronnictwami prawicowymi, nawet pod przykrywką liberalizmu lub centrowości, jest jak szukać lepszego między dżumą a cholerą. Stąd patrząc na to wszystko, odbiera się wiarę i ufność w rządzących. Ostatnio, na dniach, Szydło przedstawiła plan rozwoju polskiej żeglugi śródlądowej i wybudowanie polskiej, nawet z ambicjami, największej na Bałtyku stoczni. Pomysł nie nowy, bo i za "komuny" były przymiarki do planu regulacji Wisły, gdzie pozostał tylko stopień wodny we Włocławku nadający się w tej chwili tylko do kapitalnego remontu. Swoją drogą jak to jest, że Rzeki Ren, Dunaj czy nawet Sekwana, są intensywnie eksploatowane do przewozów towarowych i się to opłaca. W Polsce nic się nigdy nie opłaca. Koszty regulacji Wisły pękały pod ogromem wydatków.
Plan przedstawiony przez Szydło, to mrzonki, zważywszy, że pomysł przekopu kanału na mierzei wiślanej ucichł jakby go nikt nie wywołał (a to przecież prostsza i o wielw tańsza robota a i Elbląg mógł mieć, choć nieduży, port morski co tylko by wpłynęło na rozwój miasta a przynajmniej zmniejszenie bezrobocia). Nie powiedziała jak te przedsięwzięcie (chwalebne zresztą, bo PO wszystko sprzedała lub "zapomniała" sprzedać) sfinansować/wskazać źródła finansowania i w jakim terminie. Była to wypowiedź nieprzytomna, a przede wszystkim niejasna, mitomańska. Hurraoptymistyczna. Jako kobieta wie, że inwestuje się wydatki domowe mając odpowiedni budżet. Nic więcej. Co więc pójdziemy w długi? Mało ich mamy? Ponad bilion zł. U kogo więc będziemy pożyczać? Bo UE niezbyt będzie chciała, będąc przyczyną zamknięcia trzech naszych stoczni, gdzie wykonawcą skrzętnym była PO. Więc skąd środki? Szydło znów omamia jak w amoku? Program 500+ zaczyna już kuleć a ona chce stoczni! Do tego regulacji Wisły i Odry! Chwalebne to ale wygląda na wypowiedzi rozgorączkowanego w ciężkiej malignie lub też całkowicie dyletancka. Kolego Poniecki! Napiszę jak w podaniu się pisze kończąc. Zważywszy powyższe na podstawie moich spostrzeżeń powyżej, do niczego rozumnego i zrozumiałego nie dojdzie w naszej rzeczywistości. Tak jak nie dojdzie do realizacji budowania tanich mieszkań (bo już to miało się zacząć w latach 2005-2007 kiedy premierem był J. Kaczyński- słynne 3 mln mieszkań, gdzie nawet nie zaczęto przygotowywać się do realizacji tego planu. Był, jak się to okazało później, tylko tani, ogłupiający chwyt wyborczy). Samochodziki elektryczne, to nie potęga gospodarcza, a i technicznej infrastruktury nie ma, a na kłamstwa dziś trzeba mieć naprawdę grubą skórę. Kłamstwo, zwłaszcza w sferach tzw. wielkiej polityki, w Polsce, jest panującym powszechnie. Więc warto wnieść postulat społeczny do laski marszałkowskiej, by Prima Aprilis był dniem ustanowionym ustawowo, jako najważniejsze Święto Narodowe Polskie, wolne od pracy, a nie jakieś tam nie wiadomo co inne świnta. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Celecrin (6386 punktów)
Ciesze sie ze Morawiecki powiedzial iz nie umiemy robic silnikow.
Cytat: "Jak mówił, Polska nie jest w stanie dogonić krajów zachodnich, które od stu lat produkują silniki." (PAP)/tp
Generalnie nie umiemy robic wiekszosci nowoczesnych rzeczy. Myslenie racjonalne kazaloby sie moze nauczyc te spalinowe silniki najpierw nauczyc robic, a potem probowac sie z "super technika". Jednak wedlug premiera zalapiemy sie od razu na czwarta fale i bedziemy produkowac najlepszej klasy silniki elektryczne. To ma znamiona myslenia magicznego. Dzisiejsze nowoczesne silniki spalinowe sa bardzo skomplikowane, naszpikowane elektronika i najnowszymi technologiami materialowymi. Podobna wiedze trzeba miec by produkowac samochody elektryczne, chyba ze Morawiecki ma w zanadrzu nasz cudowny grafen, ktory zrewolucjonizuje silniki i baterie elektryczne.
Szczerze watpie.
Chocby Tesla Muska, dotowana czy nie, zawsze bedzie przed Polakami krok do przodu.
>Albo dokończyć niezliczone projekty i inwestycje już rozpoczęte i ciągle będące nawet nie na pół-metku?
Trzeba po pierwsze zasklepic olbrzymie dziury przez ktore wylatuje nam kapital. Nierentowne kopalnie i nierentowne dotowane rolnictwo i (co jest niemozliwe) zreformowac nierentowny kosztowny ZUS. Spokojnie mamy 100mld zlotych rocznie z tego, jak nie wiecej.
10-06-2016 22:51 
 Ocena 1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
Patenty trwają 20 lat. Czyli teraz można by produkować silniki w technologii 1996 r i starsze. Konstrukcje z tamtych lat były przy tym bardzo niezawodne.

Ze względu na wygasanie patentów na bardzo rozsądne technologie jest dążenie organów UE do powiększania norm zużycia czy też ekologicznych, tak aby silniki starszej generacji nie były możliwe do sprzedania. Jeżeli by tego nie było, to takie zacofane w silnikach kraje po prostu zaczęłyby produkować tanio takie starszej generacji bezpatentowe, zamiast kupować drogo opatentowane produkty na Zachodzie.

Jeżeli natomiast chodzi o przyszłość segmentu high-tech silnika spalinowego to całkiem możliwe, że będzie on po prostu pełnił rolę generatora prądu w hybrydowym pojeździe szeregowym. To upraszcza jego konstrukcję - nie są wówczas potrzebne części obrotowe.

en.wikipedia.org/wiki/Free-piston_linear_generator
www.tytlabs.com/tech/fpeg/index.html
GrzeTor (1279 punktów)
"Z kolei Szczecin udzieli tanich kredytów na elektryczne auta."

W Szczecinie to jest raczej potencjał do rozwoju transportu opartego o LNG, pobierany bezpośrednio (bez regazyfikacji) z pobliskiego terminala. Teraz można już kupić duże pojazdy na LNG - lokomotywy, autobusy miejskie, ciężarówki.
Marian Forewa (906 punktów)
>Elektromobilność ma być kołem zamachowym polskiej gospodarki; zapowiada v-ce premier Morawiecki.

Plan wykorzystania elektryczności do napędzania samochodów, przy jednoczesnym promowaniu produkcji elektryczności z paliw kopalnych, to pomysł godny Jasia Fasoli.

De facto byłyby to pojazdy napędzane węglem brunatnym.
Brzostowski (7067 punktów)
Polskie samochody elektryczne już istnieją. Wystarczy poważny inwestor (państwo) i produkcja na skalę masową może ruszyć za 3 lata.

Za 10 lat, rynek samochodów elektrycznych będzie "rozbuchany", dobrze być wtedy na rynku i mieć przyzwoity produkt.

Stacje ładowania już są w Polsce, narazie co prawda w największych miastach, ale to tylko kwestia zakupu "dystrybutora", dowolny duży producent tradycyjnego paliwa zamontuje w swoich stacjach i będzie w każdej gminie. Orlen już stawia: www.bankie(*)dowarki-dla-Tesli-7292688.html

Zalecam deprim.

A poważnie: ile trzeba mieć w sobie niechęci do tego rządu, aby nawet dobre pomysły, bez znajomości rzeczy, zrównać z błotem i wyśmiać?

Uwierz Rafał, że my, Polacy potrafimy! I weź deprim.

Wy naprawdę mało wiecie. Moje opowieści o lemingach były w dużej mierze żartem, ale tak jak czytam...

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365