 |
Jak to jest być kimś innym niż człowiek Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-02-2007 23:54 | pegaz (15 punktów) | Jak to jest być kimś innym niż człowiek | To właśnie świadomość czyni ze stosunku umysłu do ciała coś z czym naprawde trudno się uporać. Świadomość nie dotyczy wyłącznie ludzi, bo wydaje się że mają ją również psy, koty, konie, ptaki a przypuszczalnie mają ją nawet ryby, mrówki czy chrząszcze. Tak więc świadome doznania to zjawiska o szerokim zasięgu. Występują na wielu szczeblach życia zwierzęcego. Zapewne wszyscy wierzymy że zwierzęta mają doznania. Nasze doznania dostarczają podstawowego materiału naszej wyobraźni, stąd jej ograniczony zakres. Czyli wyobraźnia nasza nie sięga zbyt daleko. W problemie jaki chce postawić chodzi o zrozumienie tego jak to jest być kimś innym niż człowiek. Czy macie jakieś koncepcje na to? Co wy sami o tym myślicie? np. w odniesieniu do pojęcia empatii jako procesu poznawczo - emocjonalnego... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| placownik (17853 punktów) |
>W problemie jaki chce postawić chodzi o zrozumienie tego jak to jest być kimś innym niż człowiek.
Zamiar ciekawy. Czekam na realizację - czyli postawienie problemu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| wyszpolski (447 punktów) | Zacznij od siebie. Pomyśl, jakbyś myślał gdybyś nie znał języka, w końcu to język czyni z nas ludzi. Gdybyś go nie znał, miałbyś do dyspozycji - emocje + uczucia + obrazy. Natomiast nadal byłbyś sporo wyżej od zwierząt, bo nie wydaje mi się żeby zwierzęta typu mrówka były świadome swojego istnienia.
|
|
 | | pegaz (15 punktów) | Mój wniosek na twoją sugestię: Stawiając sobie zagadką, jak to jest być kimś innym niż człowiek, można by pomyśleć, jak by człowiek myślał gdyby nie znał języka, w koncu to język czyni z nas ludzi. Tak więc gdyby człowiek go nie znał, miałby do dyspozycji emocje, uczucia i obrazy. Natomiast byłby nadal sporo wyżej od zwierząt. Wtenczas swą psychiczną energię z płaszczyzny poznania intelektualnego przeniósłby na płaszczyznę poznania emocjonalno-uczuciową. Rozumowo-logiczne pojmowanie zmieniłby na intuicyjno-instynktowne. Człowiek zacząłby rozwijać w sobie cechy empatii, i na podstawie współodczuwania doznań innej istoty rozpocząby komunikację...
|
|
| J.B. (383 punktów) | Przeoczył Pan doskonały obiekt do badania, jakim są niemowlęta. Wg kryteriów Arystotelesa niemowlęta nie są ludźmi. Sprowadza się to do braku działającej w akcie moralności, co moim zdaniem jest świetnym kryterium. Można też mówić o kryterium świadomego nazywania rzeczy słowami (definiowania) i kryterium świadomości w akcie poznawczym samego siebie. Tych wyłącznie ludzkich rzeczy niemowlęta nie mają, reszta pokrywa się z cechami innych ssaków. Moralności i definiowania uczą się bezwiednie i do pewnego momentu używają ich bezmyślnie (nie zgodzę się, że niemowle mówiące "mama" 'wie' co mówi, bo niemowleta ssaków także wołają matkę. nie zgodzę się, że małe dziecko powstrzymujące się przed czymś robi to ze względów moralnych, a nie naśladując albo mając na względzie nagrodę/karę albo wyrobiony lub wrodzony nawyk). Więc z jednej strony mieliśmy okazję bycia czymś innym niż człowiek, a z drugiej - nie mamy już dostępu do tego okresu, bo cezurą jest pamięć świadoma. Możemy najwyżej badać podświadomość, ale wtedy nie możemy stwierdzić, czy rzeczy w niej zawarte wydarzyły się w rzeczywistości, czy są tylko wzorami, wrodzonymi lub nabytymi później. Ja na przykład myślałem że pamiętam coś z okresu niemowlęctwa, później kiedy opowiedziałem to rodzicom, dowiedziałem się, że po prostu tyle razy opowaidali mi o tym kiedy byłem mały, że pomyliłem wyobraźnię ze wspomnieniem. Wracając do sedna, jeżeli chce Pan poczuć jak to jest być zwierzęciem, równie dobrze może Pan pytać jak to jest być niemowlakiem. Dostępne są różne grupy eksperymentalne pozostałe po parapsychologii lat 70, gdzie można doświadczyć właśnie tych podświadomych pierwotnych uczuć, które łączą nas z innymi ssakami, a dokładnie z niemowlętami ssaków. tu jest opisany przykład takiego uczucia przez osobę uczestniczącą (Mike Oldfield, stąd to znalazłem  02:30 - 04:20 www.youtub(*)=IrWfuD3Xt1U&mode=user&search=Jeżeli chodzi o insekty albo ryby, to myślę że podobieństwa są zawarte na tak głębokim poziomie, że nigdy nie zdamy sobie z nich sprawy.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >To właśnie świadomość czyni ze stosunku umysłu do ciała >coś z czym naprawde trudno się uporać.
zdaniem wielu świadomość jest jedynie czymś pochodnym od ciała, tak więc to ciało fundowałoby sobie ową zagadkę...
>W problemie jaki chce postawić chodzi o zrozumienie tego >jak to jest być kimś innym niż człowiek.
otóż bycie uważam za tak fundamentalna kategorię, że nie rozróżniam bycia ludzkiego, od innego. jego formy są rzecz jasna inne: życie mrówki i nasze różnia się co do formy, ale nie co do tego, że w ogóle jesteśmy. wobec nicości wszyscy jesteśmy równi. świadomość zarówno nasza jak i zwierzęca (biorę pod uwagę również możliwość świadomości form, które określamy mianem nieorganicznych) stawia sobie jeden cel: zachowanie tejże świadomości. dlatego zamiast o walce o biologiczny byt (życie) wolę mówić o walce o świadomość: ludzio nie zależy na ciele, ale na świadomości, ewentualnie świadomości ciała. (weź pod uwagę transpantacje organów i mozliwość sztucznych organów; możemy być z plastiku, bylebyśmy nie utracili świadomości bycia). tak więc nasza codzienna krzątanina niczym nie różni sie od krzątaniny kota, mrówki czy wirusa. podejrzewam, że wschodni ideał nie zabijania żadnych żywych istot ma swe korzenie właśnie w tego rodzaju intuicjach. zresztą przykazanie "nie zabijaj" nie mówi nic, do kogo lub nawet czego się odnosi.
i pewna osobista aluzja: idąc przez wysypisko śmieci ujrzałem wstrząsający obrazek: kot włożył główkę do puszki po karmie dla kotów. myślałem, że jest martwy. kiedy nastawiałem ostrość aparatu (fotografuję) - zauważyłem, że jego brzuszek co jakis czas się porusza. a więc żył. zrobiłem zdjęcie i uwolniłem go. uciekł, a właściwie odfrunął. świadomość kota niczym nie różni się od świadomości ludzi. jesteśmy tylko nieco bardziej sprytni, ale to się jeszcze okaże.
to zdarzenie jest też odpowiedza na twoje pytanie co do empatii. uważam, że ludzie tracą ją i to nie tylko w stosunku do siebie, ale i do zwierząt oraz przyrody. powody tego to juz jednak inna sprawa.
twój post jest świetny.
pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|