Mamy polski wątek w postkolonialnych podbojach.
RMF podał informację, że oddział 19 pracowników Geofizyki Kraków, spółki należącej do państwowego PGNiG musiał "ze względów politycznych" uciekać z Sahary Zachodniej, gdzie prowadził poszukiwania ropy i gazu. Uciekali w takim pośpiechu, że zostawili na pustyni sprzęt o wartości 7 mln zł. Z nieoficjalnych informacji wynika jedynie, że powodem było wejście dwóch naszych państwowych spółek między marokańską wódkę a algierską zakąskę. PGNiG zaprzecza, że taki był powód, nie podając jednak o co dokładnie chodzi.
To co natomiast co wiemy to fakt, że Geofizyka Kraków weszła na Saharę Zachodnią jako okupant - ponoć na zlecenie Maroka, które od kilku dekad niezgodnie z prawem międzynarodowym okupuje Saharę Zachodnią.
Sahara Zachodnia to bardzo ciekawy przypadek afrykański, uznawana jest za ostatnią kolonię, która do dziś nie odzyskała niepodległości, na skutek krzyżowania się tam wielkich sił geopolitycznych.

Sahara Zachodnia leży w takim miejscu globusa, że od południa oskrzydla wyjście przez Cieśninę Gibraltarską na Morze Śródziemne, co pozwala kontrolować szlak wodny wiodący przez ten akwen, Kanał Sueski i dalej, do Azji. Od XV w. Hiszpanie i Portugalczycy polowali tam na niewolników, których wywozili do Ameryki. W latach 70. Saharyjczycy zaczęli walczyć o niepodległość. Hiszpanie widząc, że nie dadzą rady utrzymać kolonii sprezentowali ją Maroko (czyli ekspozyturze Francji). Za swojego życia ruch niepodległościowy Saharyjczyków popierał Kadafi, a dziś Algieria.

Ze względu na bogactwo surowcowe i pozycję geopolityczną niepodległość Sahary Zachodniej bardzo mocno dzieli cały świat. 90 państw świata, włącznie z Chinami, wspiera niepodległość Sahary Zachodniej, 42 państwa na czele z Francją wspierają z kolei Maroko. Nawet jednak ci, którzy faktycznie wspierają okupację Maroko uznają, że formalnie jest ona niezgodna z prawem międzynarodowym, że musi tam być przeprowadzone referendum. W ramach 'przygotowań' do owego referendum Maroko od kilku dekad brutalnie "formatuje" Saharę, by mieć pewność co do jego wyniku. Dziś około połowa Saharyjczyków żyje w obozach dla uchodźców w Algierii. Na części terytorium wciąż nadzwyczaj dzielnie bronią się wielokrotnie mniejsze siły rdzennej ludności.

Uchodźców saharyjskich uważa się za najbardziej wyjątkowych uchodźców we współczesnej historii - są bowiem świetnie zorganizowani, choć brakuje im wartościowej żywności, w efekcie połowa ich dzieci cierpi na anemię, wszyscy mają zapewniony byt oraz pewne instytucje społeczne. W swoich obozach mają rozwinięte szkolnictwo i opiekę lekarską - bez własnego państwa mają więcej lekarzy niż inne państwa afrykańskie.

W czasie wojny z Marokiem wśród ich uchodźców nie było żadnych mężczyzn, gdyż wszyscy walczyli. W swoich szkołach kształcą nie fanatyków, lecz dość postępowo. Posiadają szereg cennych umiejętności z którymi poradziliby sobie w Europie, mimo tego trzymają się tej swojej Sahary.

W 2010 Polska ustami Waldemara Pawlaka stanęła po stronie Maroka, uzasadniając to zainteresowaniem saharyjską ropą. W efekcie państwo polskie weszło na okupowane tereny w poszukiwaniu surowców. Według Western Sahara Resource Watch Polska weszła tam wbrew woli lokalnej ludności, która wielokrotnie protestowała przeciwko obecności polskiej firmy. Jej obóz otoczony był drutem kolczastym. Od maja 100 lokalnych pracowników polskiej firmy strajkowało - przeciwko warunkom pracy, narzuconym normom oraz śmieciowym umowom.

Obecnie mamy smutny finał całej eskapady. Milionowe straty i nadszarpnięty wizerunek państwowego PGNiG. Polska jako państwo o takiej a nie innej historii, która sama doświadczyła zaborów ze strony sąsiadów oraz kolonizacji gospodarczej nie powinna wikłać się w tak brudne surowce, tym bardziej na szczeblu państwowym. Zamiast pakować miliony w poszukiwania ropy na okupowanej Saharze lepiej zainwestować je np. w rozwój polskich bogactw geotermalnych.
www.rmf24.(*)acownikow-z-maroka,nId,2257091