Racjonalista - Strona głównaDo treści
Model przedsiębiorstwa w ekonomii krystkona

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
27-08-2016 17:57krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Model przedsiębiorstwa w ekonomii krystkona
Ocena 1 na 1
Każde przedsiębiorstwo (firma) jest organizacją hierarchiczną, której substancją jest władza. Możemy wyróżnić najmniej 3 właściwości substancji przedsiębiorstwa:
1. Zakres władzy - opisywane współcześnie jako aktywa
2. Cel władzy - opisywane współcześnie jako pasywa
3. Rozkład władzy - opisywane współcześnie jako struktura organizacyjna.

Dawne przedsiębiorstwa zespalały w sobie cel władzy z rozkładem władzy, podobnie jak dawne państwa za czasów monarchii, gdzie właściciel przedsiębiorstwa był jednocześnie jego zarządcą, współczesne przedsiębiorstwa i dominujące na rynku spółki kapitałowe oddzielają już cele władzy od rozkładu władzy, oddzielając właścicieli przedsiębiorstwa od zarządu, podobnie jak współczesne państwa parlamentarne. Widać, że struktury hierarchiczne wśród ludzi w mikro i makro skali ewoluują podobnie.

W organizacji przedsiębiorstw obserwujemy powolną ewolucję prowadzącą w kierunku podziału władzy. I ja chciałbym zaproponować jej kolejny etap.

W historii okazywało się już wielokrotnie, że nadmierne rozproszenie władzy zarówno na poziomie państwowym jak i na poziomie przedsiębiorstw nie prowadzi do niczego dobrego i potrafi zdewaluować całą wartość organizacji doprowadzając ją do upadku. Okazywało się już także wielokrotnie, że ten sam skutek przynosi nadmierna koncentracja władzy. Buduję na tej podstawie wniosek, że istnieje pewien optymalny pod względem efektywności zaspokojenia potrzeb poziom koncentracji/rozproszenia władzy. Takie optimum jest wg mnie najmniej 3-wymiarowe ze względu na wymienione przeze mnie właściwości władzy:
- wymiar zakresu władzy
- wymiar celu władzy
- wymiar przynależności władzy.
Mówiąc prościej efektywność przedsiębiorstwa wynika z połączenia 3 płaszczyzn:
1. Korzyści jakie przedsiębiorstwo ma osiągnąć i do kogo te korzyści będą przynależeć - cel władzy.
2. Środki jakimi przedsiębiorstwo dysponuje - zakres władzy.
3. Dyspozycja określonym środkiem przedsiębiorstwa w celu określonej korzyści przez wybranego uczestnika przedsiębiorstwa - przynależność władzy.

Zaproponowałem pewien model ekonomiczny, który miałby ukształtować optimum w substancji przedsiębiorstwa wśród uczestników przedsięwzięcia. Zaproponowałem go jako model państwowy ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dostosować go do organizacji firmy, mam tu na myśli spółdzielnię pracy. Co prawda w moim modelu pojawia się pojęcie waluty, własności, podatku, przepływów kapitałowych ale można to wszystko potraktować jako specyficzny rozkład wewnętrznych uprawnień, jako wewnętrzny system rozproszonej władzy w spółdzielni, w której nie ma klasycznie prezesa czy księgowego lecz są osoby uprawnione do dysponowanie określonymi środkami spółdzielni i konsumpcji jej środków.

Mogę zaimplementować mój model w organizacji spółdzielni.
[Załącznik]

Oczywiście powstają pytania natury prawnej, czy funkcjonujący obok wg odmiennych zasad lud zgodzi się, żeby wewnątrz spółdzielni pracy wydarzyła się wewnętrzna produkcja i konsumpcja dóbr bez zewnętrznych podatków pośrednich, czy lub zgodzi się uznać wewnętrzną walutę, wewnętrzne świadectwa własności, wewnętrzne podatki tylko za pewien rozkład uprawnień w spółdzielni bez traktowania ich jak zewnętrznych?. Dochodzę do wniosku, że gdyby taka spółdzielnia mogła wydarzyć się w miejscu, w którym jeszcze niczego nie ma, ze znacznym udziałem osób bezrobotnych i w ramach eksperymentu ekonomicznego to może lud to zaakceptuje.

Ważnym elementem byłaby tutaj oczywiście wymiana handlowa spółdzielni z otoczeniem, która możliwa byłaby w moim modelu tylko pod pewnymi warunkami:
1. Nikt ze spółdzielców nie ma możliwości w imieniu spółdzielni nabyć należności innych niż nieunikniony VAT naliczony - sprzedaż wyłącznie za gotówkę.
2. Nikt ze spółdzielców nie ma możliwości w imieniu spółdzielni zaciągnąć zobowiązania, w tym także podatkowego - zakupy wyłącznie za gotówkę a sprzedaż za gotówkę obciążona VATem należnym, tylko po przedpłacie VATu do US.
3. Bank, który zgodziłby się obsługiwać rachunek pieniężny spółdzielni wg wewnętrznego rozkładu kapitału spółdzielni, dając możliwość dysponowania środkami pieniężnymi spółdzielni różnym osobom bez funkcji prezesa i do wysokości wartości zapisanych w księdze.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jak wyobrażam sobie przeprowadzenie takiego eksperymentu :
1. Muszę mieć poparcie, zainteresowanie, poparcie, zainteresowanie .... ale kogo? Mój model nie jest dobry ani dla polityków, żyjących na garnuszku państwa ani dla przedsiębiorców czerpiących garściami ze współczesnej konstrukcji kapitału. Muszę więc zdobyć poparcie i zainteresowanie ze strony zwykłych ludzi. Byłoby wspaniale zainteresować jakiegoś naukowca ale naukowcy trzymają się sztywno struktur akademickich. Jak pokazują ostatnie 2 lata nie będzie łatwo.
2. Jeśli miałbym zainteresowanie i poparcie to po pierwsze przygotowanie dokumentów spółdzielni w tym przede wszystkim opisu warunków uczestnictwa w spółdzielni dla potencjalnych spółdzielców, tak prosto, żeby każdy zrozumiał.
3. Zyskanie promesy podwarszawskiej gminy z problemem bezrobocia, która zgodziłby się użyczyć własny teren do eksperymentu np. na 10-20 lat.
4. Zyskanie sponsorów umożliwiających zawiązanie spółdzielni.
5. Nawiązanie współpracy z katedrą uczelni i z programistami tworzącymi oprogramowanie open source w celu zdobycia oprogramowania księgi kapitału spółdzielni
6. Poszukiwanie ochotników na spółdzielców wśród lokalnych bezrobotnych, wśród lokalnych i przyjezdnych przedsiębiorczych.

Spółdzielnia taka mogłaby być połączeniem gospodarstwa rolnego bio z targowiskiem żywności ekologicznej z parkiem rozrywki z miejscem wypoczynku. Coś jak to:
www.spargelhof-klaistow.de/
www.karls.de/
Poza wymienionymi atrakcjami, atrakcją miałoby być to, że na miejscu wszystko odbywałoby się w wewnętrznej walucie spółdzielni a każdy nowoprzybyły wymieniający walutę państwową na walutę spółdzielni stawałby się automatycznie członkiem spółdzielni. Wszystkim przybyłym i przyjezdnym oprócz możliwości wymiany waluty oferowana byłaby przeróżna praca w gospodarstwie rolnym, na targu, w parku rozrywki, dzięki której przybyła osoba mogłaby zarobić pracując przez dzień na wieczorne rozrywki.

Każdy nowy człowiek spółdzielni, nawet taki odwiedzający to miejsce jednorazowo zyskiwałby możliwość jawnego głosowania nad wewnętrznym podatkiem od wewnętrznej własności funkcjonującym w spółdzielni jak również możliwość głosowania nad budżetem. Dzięki temu moglibyśmy obserwować jak zachowują się osoby związane w bardzo ograniczony stopniu z przedsięwzięciem i na ile próbują wpływać na wewnętrzne stosunki spółdzielni a z drugiej strony zaobserwowalibyśmy zachowanie większości kapitału spółdzielni pod kątem usuwania niewygodnych członków spółdzielni. Dzięki temu dowiedzielibyśmy się więcej o naturze moralnej ludzi w gospodarce.

Farmer pyta mnie jak ukształtują się wartości wewnątrz takiej spółdzielni, czy osobie pracującej na polu w gospodarstwie rolnym wystarczy wynagrodzenia na zakup odpowiedniej ilości pożywienia ze spółdzielni, czy wystarczy jej na więcej niż tylko pożywienie, ile zostanie wykreowanych jednostek waluty w systemie, jak się rozłożą pomiędzy ludźmi, ile powstanie własności w systemie, jak się rozłoży pomiędzy spółdzielców, jaki będzie wewnętrzny podatek, kto i jak skorzysta na wewnętrznych budżecie, jak efektywnie i z jakim zapałem będą wszyscy pracować, czy w ogóle będzie zainteresowanie uczestniczeniem w takiej spółdzielni, i czy to ma ręce i nogi?

Właściwie to farmer pyta mnie o naturę ludzkich zachowań społeczno-gospodarczych jakby ta natura była choć trochę stała a przecież widać choćby na transformacji z komunizmu do kapitalizmu, że nie mamy do czynienia ze zmiennością ludzkich potrzeb, wartości, zasad i zachowań.

I mam farmerowi odpowiedzieć?
Czy mamy do czynienia z ludźmi, którzy przyjadą w takie miejsce, jeden raz dokonają wymiany waluty i zakupów, na tej podstawie staną się członkami spółdzielni a potem pojadą gdzieś tam z powrotem, lecz mając możliwość wpływu na wewnętrzny podatek i budżet będą sabotować system spółdzielni, próbując roznieść go od środka i tylko dla jaj, bo lubią?
Czy mamy do czynienia z ludźmi, którzy przyjadą w takie miejsce, docenią wysiłek, sami zaangażują się w pracę, odjadą i będą wspierać ten projekt?

Sądzę, że w każdym człowieku siedzi jeden i drugi i od czynników otoczenia zależy, która postać się w nim uruchomi. Wg mnie współczesny system ma taki charakter, że zachęca ludzi do aspołecznych postaw, co skutkuje ciągłym wzrostem wzajemnej agresji.

Więc odpowiadam farmerowi.
Nie wiem dlatego chcę eksperymentować.
Przewiduję większe rozproszenie kapitału, wyższą akceptację dla systemu, wyższe poczucie sprawiedliwości, większe zaangażowanie, niższą agresję, większą efektywność i w efekcie wyższe zaspokojenie potrzeb. Pewności nie mam, bo ludzie z natury nie są fajni i nigdy nie powiedzą ci co myślą naprawdę a jedynie spróbują cię zmanipulować. Czy takie istoty potrafią zachowywać się dobrze? Zwłaszcza kiedy idzie o kwestie egzystencjalne? Mam nadzieję.
27-08-2016 23:47 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)

>Przewiduję

Pogodynka.

>Więc odpowiadam farmerowi.
>Nie wiem dlatego chcę eksperymentować.

Ale serio to się zawiodłem. No liczyłem choć na jakiś SWOT z biznesplanem napisanym na kolanie pod dotacje z PUPu na rozpoczęcie działalności. A tu klasycznie manifest.

Nicht nicht krystkon. Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
A tu trzeba konkretnie. Pan mówisz ile a ja mówię po ile.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dotacje z PUPu? Ty rozumujesz innymi kategoriami.
Co ja miałbym sobie własną firmę otworzyć? Lata nawalanki, rzeka pogardy, porzucenie własnych spraw, złość i zmęczenie, żeby sobie warzywniak otworzyć?
Zwariowałeś bardziej ode mnie.
Nichts to może w twoim umyśle.
Pogodynka? Kolejne wiadro do rzeki pogardy. Goście śmieją mi się w twarz.
28-08-2016 10:16 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)
>Dotacje z PUPu? Ty rozumujesz innymi kategoriami.
>Co ja miałbym sobie własną firmę otworzyć? Lata nawalanki, rzeka pogardy, porzucenie własnych spraw, złość i zmęczenie, żeby sobie warzywniak otworzyć?
>Zwariowałeś bardziej ode mnie.

To Ty sobie jaja robisz krystkon. O jakiej k***a ty dotacji piszesz? Nie rozumiesz że prosty człowiek nie k***a ekonomista musi zrobić analizę SWOT i biznesplan choćby wymyślając z dupy kwoty ale na końcu tabelki musi mu wyjść że on zarabia na tym jeśli chce dostać kase z urzędu.
Więc musi wymyślić że zrobi tyle a tyle koszty tyle a tyle obczaić konkurencje na rynku.
k***a życie człowieku.

Podałeś 10 minutek za chleb. I co? I gówno jak zwykle Napiszesz coś o pogardzie ale nie ruszysz dupy i nie zaczniesz liczyć.

>Nichts to może w twoim umyśle.
>Pogodynka? Kolejne wiadro do rzeki pogardy. Goście śmieją mi się w twarz.

Kolejne p*****lenie o szopenie. Co przewidujesz jak nie potrafisz wyliczyć najprostszej zależności na grupie 10 podmiotów w twojej strefie.

To nie jest rzecz niemożliwa. Ale ja qrfa nie będę tego odwalał za ciebie.





krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Farmerze!
5 jednostek, czytaj podmiotów w strefie lub spółdzielców w spółdzielni, to nie jest 1 biznesplan a 5 biznesplanów. To jednak nie są zwykłe biznesplany to są biznesplany wzajemnie powiązane, co wartością "+" w jednym, to wartością "-" w drugim. Niezwykłości nie koniec. Biznesplany muszą być wyrażone w walucie kreowanej i emitowanej w sposób jaki nikt jeszcze tego nie robił. Obowiązują podatki, których wartość określa iloczyn stopy podatkowej ustalonej jawnie w demokracji bezpośredniej i wartości mienia ustalonej poprzez wzajemne wyceny mienia, które są jednocześnie ofertami nabycia. Nie przy tym przymusowej egzekucji zobowiązań a kapitał jest jawny co przecież ogromnie wpływa na motywację i decyzje konkurujących ze sobą stron.

Prosisz mnie o 5 powiązanych ze sobą analiz SWOT, które uwzględniają konkurencję, dla 5 konkurujących ze sobą jednostek, gdzie mocna strona jednego jest słabą stroną drugiego.

Jaja sobie ze mnie robisz.

BTC to drugi, poza podstawowym wypożyczaniem na lichwę, udany sposób kreacji pieniądza przez ludzi, złota nie liczę, bo nie ma w tym żadnej ludzkiej kreacji.
Nikt przez tysiąclecia nie wpadł na inne pomysły udanej kreacji pieniądza, nikt na świecie nie potrafi przewidzieć mechanizmów gospodarczych w BTC a większość ekonomistów nie traktuje BTC nawet jak pieniądz.

Proponuję inny niż lichwiarskie waluty państwowe i BTC sposób kreacji pieniądza, związuje z nim złożone mechanizmy gospodarcze a ty oczekujesz ode mnie związanych biznesplanów konkurujących w tym modelu podmiotów, uwzględniających różne cechy i motywy konkurentów?

Żartujesz sobie ze mnie?

Mam dla ciebie propozycję, sporządź tylko trzy związane ze sobą biznesplany konkurujących ze sobą podmiotów, wyrażone w bitcoinach i dorzuć do tego 3 powiązane analizy swot. Potem zaplanuj ewolucję tego małego modelu na 30 lat.
Poradzisz? Głupie pytanie.

--------------
Nie chodzi o to, że nie potrafię przewidzieć decyzji i działań 5 konkurujących ze sobą podmiotów, przecież to widać na każdym kroku, wyrazem tego jest współczesna gospodarka i nie potrzeba niczego przewidywać.

Mój model zmienia motywy, decyzje i działania wszystkich uczestników rynku, czego wyrazem są choćby zarzuty, że chcę okraść tych, którzy tylko próbują wczuć się w proponowane reguły,
Jedyne co przewiduję to większa elastyczność kapitału, wyższe wykorzystanie zasobów, większa akceptacja dla systemu, niższy poziom wzajemnej agresji i najważniejsze większe i trwałe rozproszenie kapitału.
28-08-2016 12:50 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)
>Jaja sobie ze mnie robisz.

Ja już pisałem co o tym myślę, ostatni raz (w końcu nowy wątek jest).

Tworzysz cokolwiek na powierzchni.
Więc musisz:
1. mieć powierzchnie do eksperymentu ,
2. Na tej powierzchni kwaterujesz ludzi przynajmniej czasowo. Więc za nich odpowiadasz, łączność przynajmniej awaryjna, podstawowa opieka medyczna chociażby tak by mieli ubezpieczenie i zawozisz do szpitala, rozstrzyganie konfliktów.
3. oni coś tam robią.

Wiec musisz.

1. Ustalić gdzie to jest i jak ominąć pozwolenia. Wynajm terenu albo własność - za to płacisz. W RP - kampery np barak na kólkach z burtami wzmocnionymi styropianem. DO -20 da się żyć (testowane, 0-15 bez wzmocnienia ale zimno jest i duże ogrzewanie), piec trzeba mieć na coś np. na te ekologiczne krzaki specjalne (2ha uprawy na 1 kamper chyba sie da), żadnych pozwoleń na parkowanie bo to prywatny teren i nie ma nic związanego z gruntem. Krzaki trzeba zbierać i to odpowiednio, tu widzę duże pole do eksperymentów: piec na krzaki, coś może jeszcze w tym piecu np. ciepła woda, jak to zrobić samemu by było to odnawialne i dało się przeżyć, jakie krzaki i skąd je brać. Odpowiedni teren nieużytkowy pod krzaki. Myśle że piec 3-5 kWh na kamper starczy, może mniej.

2. minimum to woda i utylizacja ścieków i to raczej z umową bo trudno się ja wydobywa, oczyszcza i trudno utylizuje. Umowa z podmiotem zewnętrznym np. gminą. Rurociąg pod ciśnieniem, utylizacja grawitacyjnie (doprowadzą jak się sprężysz do granicy) więc nie trzeba zasilania. Reszte rozprowadzasz sam jak chcesz, ścieki też.
Jak zrobisz własny ściekociąg i rurociąg to się podłączysz do istniejących za umową i licznikiem.

3. Goście muszą zarobić na siebie: wynajm gruntu, woda + ścieki, utylizacja śmieci, remonty budek jak coś sie rozwali np. okno. Bo to masz zewnętrznie dostarczane. Jakieś materiały trzeba kupić i coś robić na zarobek. Nie wiem co. Park linowy to wg mnie bardzo trudne jest. Prędzej obróbka szkła, metaloplastyka, elektronika, pisanie programów, wyszywanie, nie wiem.

4. Pożywienie, albo hodujesz samemu albo kupujesz. Można wege ale to raczej lepiej pas okołozwrotnikowy w odpowiednim miejscu dobry będzie. Są różne wyspy, zorientuj się.

I to wszystko. Forsę w środku możesz mieć na godzinki czy coś czy w ogóle nie mieć bo po co. Ale musisz zamienić z zyskiem coś co wychodzi tej strefy na normalna forsę ostatecznie więc coś sprzedajesz poza strefę. Albo ją brać z rent.

Jak pojadę do Ciebie (warunek - można mieć psy i one nie podlegają tej dziwnej ekonomi tylko są moje dożywotnio) na emeryturze to sobie będę mieszkał i już. Do tego czasu zarobie na prosty barak. Godzinki zleje sikiem prostym przez lewe ramie, bo po co, w komputer będę patrzył żeby coś budować, z kimś pogadać przez radio /etc a nie głosować na jakieś podatki, wpisy do księgi głównej kapitału i tym podobne idiotyzmy. Sensowny komputer na którym zaprogramuje tez mikroprocesory itp ruszy z fotobaterii , prosta łączność też (radio na kf i ukf), internet -wifi darmowe w bibliotece, poczte warto mieć, spacerek i już. Jak świat to maile przez radio, zawsze z kimś się dogadasz z tym (przy okazji opanuje się łączność awaryjną bo marnie widzę w Twoim wydaniu opiekę medyczną nad tymi ludźmi). Co do księgi głównej podatku to mam wątpliwości poważne czy wystartuje na laptopie, potrzebna jest serwerownia i infrastruktura sieciowa przynajmniej lokalna prosta, końcówki, zasilanie do tego, biuro obsługi które nadaje konta i prawa i to niezawodne ale to już nie mój problem będzie

Najwyżej mi kapitał wykasują do zera i wywalą w skarpetkach. Skode (psy tez jadą więc potrzeba kombi) postawie profilaktycznie poza strefą, razem z ubraniem itp coby za bardzo w skarpetkach nie zostać docelowo i do chaty na swój teren wrócić w dzinsach z lumpeksu a nie na golasa. Gdzie mam zapłacić pareset stówek na rok za teren i 16*12 zł za śmieci jak nie wymeduję się (lepiej za bardzo nie eksperymentować z tym).

Piszesz się?

Ponoć w UK jest czy było coś takiego, zainteresuj się. Jeden facet mi to opowiadał. Narzekał że dużo lesbijek (nie wiem co mu to przeszkadzało, właziły mu do łóżka natrętnie czy jak?) i coś mętnie dywagował ogólnie. Ja nie testowałęm. Miał zakładać strefę koło Torunia ale wyleciałem na wstępie przez psy bo to wege jest (poza tym ja to jednak na urlopie jak już).

Drugi wariant to miasteczko w Texasie. Nie mogę znaleść linka na youtube teraz, fajne to było, serio, data to okolice 2011. Tam to się pisze z marszu. Okolice doliny śmierci przy jakiejś wojskowej bazie (baza zapewniała wodę w studni). Goście na emeryturkach raczej, żadnych dzieci (toi był warunek zresztą chyba jak się kwaterowałeś), jacyś nieźli wynalazcy, facet bawił się w remonty samochodów (palnik, gazy techniczne, obrabiarka, jakoś to rozwiązał, nie było podane jak ale na pewno nie milioner), jedne mieszkał w kamperze, generator, fotobaterie, szok. Psiki mieli, jakieś niezłe krzyżówki dostosowane do klimatu. Dużo broni i to konkretnej, raczej na pokaz (agresji nie było). Strasznie tani teren bo to pustynia. Grzebali się sami, świetny cmentarz (doły w piasku, to rozumiem), bez obrzędów itp. Ja bym jeszcze postawił radioprzekaźnik analogowy na UHF na fotobateriach i dogadał się z baza na łączność rozrywkową a w razie potrzeby awaryjna, strach chodzić po tym terenie w dzień samemu bez radia jakby tak nogę złamać, brrr, (telefonów komórkowych tam raczej nie było, za małą populacja na przekaźnik, chyba tylko normalny na przewód, jeden gościu miał przy chacie pole antenowe jakieś na UKF/mikrofale konkretne więc może zagadnienia amatorskiej łączności nie były pokazane).

Merytorycznie Krsystkom, lokalizacja, ile ludzi, jaki teren.
28-08-2016 13:07 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Farmerze!
>5 jednostek, czytaj podmiotów w strefie lub spółdzielców w spółdzielni, to nie jest 1 biznesplan a 5 biznesplanów.

KRYSTKON LITOŚCI

PRZESTAŃ DUPCZYĆ O TYM O CZYM NIE MASZ POJĘCIA!
SKOŃCZ NAJPIERW GIMNAZJUM !
28-08-2016 13:40 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
> KRYSTKON LITOŚCI PRZESTAŃ DUPCZYĆ O TYM O CZYM NIE MASZ POJĘCIA!
>SKOŃCZ NAJPIERW GIMNAZJUM !

Ale żeby mieszkać na odludziu w kamperze to nie trzeba mieć żadnej strefy czy spółdzielni czy wspólnoty czy bitcoinów czy godzinek czy księgi specjalnej w specjalnym kompie tylko trochę normalnej forsy, jej stały przypływ i załatwić parę rzeczy z gminą.
Teren to ja nawet mam (poza swoim). Z kasa gorzej, na emeryturze zobaczymy.

Po co ta cała nadbudowa to pojęcia nie mam.

ps
Suka dostała mi wysypki na nosie jakiejś paskudnej wiec musiałem zadzwonić do weta, umówić się, mieć forsę na weta, benzyne /etc. Dopiero jutro będzie mój wet, chyba do Leszna pojadę. Godzinki nie pomogą, specjalna księga też nie. Forse normalną trzeba mieć. Ja jestem sam, odpowiadam tylko za psy. Krystkon faktycznie pisze jak z przedszkola, sektor raczkowania.
28-08-2016 13:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>> KRYSTKON LITOŚCI PRZESTAŃ DUPCZYĆ O TYM O CZYM NIE MASZ POJĘCIA!
>>SKOŃCZ NAJPIERW GIMNAZJUM !
>Ale żeby mieszkać na odludziu w kamperze to nie trzeba mieć żadnej strefy czy spółdzielni czy wspólnoty czy bitcoinów czy godzinek czy księgi specjalnej w specjalnym kompie tylko trochę normalnej forsy, jej stały przypływ i załatwić parę rzeczy z gminą.

Nawet nie trzeba z gminą. Wystarczy paszport, wiza (chyba) i dawaj w Syberię. osobiście widziałem tam leśnych ludków, którzy gdzieś w Tajdze spali, coś w Tajdze jedli. Nikt się nimi nie przejmował, ale też radziłbym im w drogę nie wchodzić a już tym bardziej o nazwisko nie pytać, bo nie wiadomo skąd się tam wzięli.
Możliwość jest, tylko trza się brać za to zamiast labidzić, że nikt tego nie chce sponsorować komuś kto kłamie i nie zna matematyki na poziomie ułamków.

>Suka dostała mi wysypki na nosie jakiejś paskudnej wiec musiałem zadzwonić do weta, umówić się, mieć forsę na weta, benzyne /etc. Dopiero jutro będzie mój wet, chyba do Leszna pojadę. Godzinki nie pomogą, specjalna księga też nie.
Niestety,

>Krystkon faktycznie pisze jak z przedszkola, sektor raczkowania.

28-08-2016 14:29 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Po co ta cała nadbudowa to pojęcia nie mam.

Ja nie zamierzam mieszkać na żadnym odludziu.
Zamierza mieszkać na ludziu i żyć jak człowiek a nie jak popychadło innych ludzi

Proponuję na początek 100 ludzi, z czego 50 doświadczonych drobnych przedsiębiorców różnych branż i 50 bezrobotnych. Pierwotnie proponowałem do 50km od dużego miasta ale pal licho, jakaś podupadająca, pustoszejąca gmina, w której praca jest tylko w urzędach.

Byłoby wspaniale dostać do eksperymentu od gminy za darmo i teren rolny i nieużywane budynki np. na 10 lat w ramach programu aktywacji osób bezrobotnych. Przez 10 lat można eksperymentować potem trzeba to oddać, chyba, że się odkupi. Budynki nie muszą być powiązane z terenem, mogą być w innym miejsc

Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych, które trafiłby powiedzmy jako własność na konta osób bezrobotnych. Przedsiębiorcy też musieliby wejść z czymś własnym, urządzenia, komputery, narzędzia itp. Nic drogiego ale niezbędne rzeczy, żeby od razu działać i tworzyć. Ty np. mógłbyś wnieść sprzęt do budowy sieci łączności i byłbyś tym przedsiębiorcom wewnętrznym, który sprzedaje za godzinki łączność innym.

Sam pochodzę z Lądka Zdroju, który w wyniku działania cudownego współczesnego kapitalizmu bardzo opustoszał. W okół masa pól uprawnych porośniętych chwastami na 2 metry, masa walących się pustostanów i masa bezrobotnych. Mój kuzyn jest burmistrzem ale dawno z nim nie rozmawiałem.

>Suka dostała mi wysypki na nosie jakiejś paskudnej wiec musiałem zadzwonić do weta, umówić się, mieć forsę na weta, benzyne /etc. Dopiero jutro będzie mój wet, chyba do Leszna pojadę. Godzinki nie pomogą, specjalna księga też nie. Forse normalną trzeba mieć. Ja jestem sam, odpowiadam tylko za psy. Krystkon faktycznie pisze jak z przedszkola, sektor raczkowania.

Jaka prawdziwa forsa?
Masz na myśli wydruki z drukarki?
Forsa to tylko oznaczenie kto rządzi i kto jest rządzony. Sposobów takich oznaczeń jest tylko co pomysłów.

Co ty sobie myślisz o "prawdziwej forsie", znaczy nadrukowanej makulaturze, czy zapisie liczb na twardym dysku, że to cud? Za tym kryją się wyłącznie emocje innych ludzi nic ponadto, emocje które zmuszają ich do podporządkowania się twojej woli, mówiąc prościej pojawiają się w nich emocje zmuszające ich do robienia tego co ty chcesz a nie tego czego sami chcą.
28-08-2016 15:02 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Ja nie zamierzam mieszkać na żadnym odludziu.
>Proponuję na początek 100 ludzi,
>Byłoby wspaniale dostać do eksperymentu od gminy za darmo i teren rolny i nieużywane budynki
>Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych,

Dajcie, dajcie dajcie!!!! Nooo dlaczego nie dajecie! Przecież w zamian przemilczę wszystkie wasze pytania. No dawać!!!! Przecież się należy.

Popatrzcie na moje dotychczasowe życiowe sukcesy.
Popatrzcie na moją prawdomówność
Popatrzcie na moją znajomość ułamków, czyż nie jestem urodzonym wodzem?

Co? Roboty mam się chwycić??
Niedoczekanie wasze!
>Zamierza mieszkać na ludziu i żyć jak człowiek a nie jak popychadło innych ludzi

Sami pracujcie, mnie tylko dajcie: ziemię, budynki, ludzi, materiały i WŁADZĘ!

Przyjeżdżajcie , obiecuję wam pozbawienie wszystkich praw! tylko u mnie dniówka może być dłuższa niż 24 godziny, tylko u mnie nie ma obowiązku zapewniania pracownikom roboczych rękawic, będą j.bać bez urlopu, chorobowego i emerytalnych składek!
Tylko u mnie można głosowaniem pozbawić kogoś domu
Wonderful world!

Co? Kompetencje mam pokazać?
Oto kompetencje:
Pysznie kłamię :
Cytat:
Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da


Cytat:
Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.


Cytat:
Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.


Cytat:
Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.


Cytat:
Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.


Cytat:
Od 2,5 roku zapieprzam w fabryce, wcześniej czasami do ciemnych plam przed oczami z wyczerpania i odwodnienia


I obiecuję nie odpowiadać na pytanie skąd w tej wsi znajdzie się kwas siarkowy do produkcji papieru toaletowego. Trawą dupy wycierać! Mnie ma być dobrze

Krystian Hamerlik - Bokassa - Konopka
28-08-2016 15:33 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Umiem za to zadawać pytania o ułamki.
Jeśli wszystkie oszczędności emerytalne Zachodu będą inwestowanie w ziemię i jednocześnie ludzka populacja w 10% będzie zbudowana z emerytów Zachodu to ile ziemi będą posiadać młodzi ludzie na całym świecie? Proszę podać w ulamku.

A ty Szarleyu jesteś odpowiednio zabezpieczony na starość?
Żebyś tylko tym zabezpieczeniem nikogo do ruiny nie doprowadził.
28-08-2016 15:44 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Umiem za to zadawać pytania o ułamki.

Najpierw może starsze pytanie:

Zarabiasz 11,5 Euro na godzinę (wg ciebie) przez 45 godzin tygodniowo (wg ciebie) + 600 Euro Kindergeldu
Masz dochód ponad 3000 Euro miesięcznie (wg ciebie) i płacisz za mieszkanie 1100 Euro (wg ciebie) czyli płacisz WG CIEBIE 2/3 dochodu na mieszkanie

Kłamiesz, czy nie znasz ułamków?

Jeśli kłamiesz, twoje kompetencje do kierowania kimkolwiek są zerowe
Jeśli nie znasz matematyki na tak podstawowym poziomie to są ujemne

>A ty Szarleyu jesteś odpowiednio zabezpieczony na starość?
Tak, na szczęście nie żyję w krystkonizmie, gdzie nie płaci się emerytur z staremu człowiekowi zabiera się dom

>Żebyś tylko tym zabezpieczeniem nikogo do ruiny nie doprowadził.
Uważasz że będę cudzy chleb jadł podłoto?
Nie obawiaj się, jeszcze będę przy każdym pobycie w Niemczech płacił podatki na twój Kindergeld

Co z tym kredytem w przypadku obniżenia wartości majątku?
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Żebyś tylko tym zabezpieczeniem nikogo do ruiny nie doprowadził.
> Uważasz że będę cudzy chleb jadł podłoto?

Gdzie konia kują, tam żaba nogę podkłada bo może ją ktoś wydmucha (kto by chciał??) i wtedy będzie miała na kogo zwalić winę za zajęcie miejsca strategicznego na dnie, w fanfarach 40-punktowego systemu. I cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz - tu leku nijakiego zwykły człowiek znaleźć nie może, siłę wyższą trzeba prosić.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ziemia leży odłogiem, pustostany walą się, panuje bezrobocie więc w czym problem?
Aaaa człowiek, który znajdzie zajecie i będzie potrafił się wyżywić nie przyjdzie juz pracować do ciebie za twoje złotówki? I kto wtedy będzie ci służył?
28-08-2016 15:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>I kto wtedy będzie ci służył?
Nikt, tak jak dziś nikt mi nie służy. Znów sobie coś uroiłeś

dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o wyliczenie twojego dochodu/czynszu

na matematyce nie oszukasz.

Dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o los kredytu przy spadku wartości mienia

Niestety nie jesteś w stanie zaprzeczyć ułamkom ani odpowiedzieć na pytanie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Popatrzcie na moje dotychczasowe życiowe sukcesy.

Wyobrażasz sobie sukces kogokolwiek kto kwestionuje powszechne "wartości"?
Tacy ludzie uznawani są za "złych".
Politycy prześcigają się w odgadywaniu co wyborcy chcą usłyszeć, żeby mówiąc im to odnieść sukces wyborczy.
Czy ja mówię to co chcesz usłyszeć? Co inni chcą usłyszeć?

Jak mam odnieść sukces mówiąc innym, że źle postępują, kiedy inni święcie wierzą, że są najlepsi, że lepszego już nie znajdziesz i oczekują wyłącznie komplementów?
Jak?
28-08-2016 20:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Popatrzcie na moje dotychczasowe życiowe sukcesy.
>Wyobrażasz sobie sukces kogokolwiek kto kwestionuje powszechne "wartości"?
>Tacy ludzie uznawani są za "złych".

dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o wyliczenie twojego dochodu/czynszu

na matematyce nie oszukasz.

Dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o los kredytu przy spadku wartości mienia

Niestety nie jesteś w stanie zaprzeczyć ułamkom ani odpowiedzieć na pytanie.
28-08-2016 20:52 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o wyliczenie twojego dochodu/czynszu

A ty mi grozisz szantażami w moim modelu jak ja już im podlegam.
Przecież rozmawiasz w obronie własnych "wartości" i dla swojej przyjemności. Mi byłoby przyjemnie gdybyś wreszcie zgodził się ze mną bez udawania.

Co mam ci powiedzieć, 11,50 brutto odlicz podatki.
Nie robię wielu nadgodzin bo w tej firmie uzyskać wynagrodzenie za nadgodziny to jak wtaczanie kamienia przez Syzyfa. Najpierw 2 miesiące proszenia się, żeby ktoś ci wydrukował godziny przebite kartą, a potem kolejne 2 żeby ci ktoś to wypłacił. Ostatecznie mi wypłacili ale w takiej atmosferze, że się odechciewa wszystkiego.
Umówiłem się z gościem na podwyżkę do 12.50 brutto od czerwca, przypominam mu o tym 3-razy w miesiącu, do tej pory dostaję 11.50 a gość odpowiada wciąż - tak, tak, - tak, tak i co podskoczę mu? Wysyłam przecież odpowiedzi na oferty pracy i co? I jajco? No ale jestem też nieźle spalony w sieci, dużo w tym także twojej zasługi.
W efekcie uzyskuje może średnio 1700 i za mieszkanie bulę bliżej 1050. Koniec bajki. Innych wyliczeń na razie nie będzie chyba, że opublikujesz wyciąg swojego rachunku za 1 pełny miesiąc.
29-08-2016 07:19 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Co mam ci powiedzieć, 11,50 brutto odlicz podatki.
>W efekcie uzyskuje może średnio 1700 i za mieszkanie bulę bliżej 1050. Koniec bajki. Innych wyliczeń na razie nie będzie chyba, że opublikujesz wyciąg swojego rachunku za 1 pełny miesiąc.

Zarabiasz 11,5 Euro na godzinę (wg ciebie) przez 45 godzin tygodniowo (wg ciebie) + 600 Euro Kindergeldu
Masz dochód ponad 3000 Euro miesięcznie (wg ciebie) i płacisz za mieszkanie 1100 Euro (wg ciebie) czyli płacisz WG CIEBIE 2/3 dochodu na mieszkanie

Kłamiesz, czy nie znasz ułamków?

Nie umiesz nie kłamać

Cytat:
Dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o wyliczenie twojego dochodu/czynszu

Skłamałeś

Dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o los kredytu przy spadku wartości mienia
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
180 x 11.5 brutto jest 3000
Szkoda, ze nie 5000. Idź weź lepiej zimny prysznic.
29-08-2016 09:30 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>180 x 11.5 brutto jest 3000
>Szkoda, ze nie 5000. Idź weź lepiej zimny prysznic.

45 godzin tygodniowo to nie jest 180 miesięcznie
Dolicz Kindergeld
29-08-2016 12:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>45 godzin tygodniowo to nie jest 180 miesięcznie

To średnio 195,5 h / mies. Ktoś tu nie umie mnożyć i dzielić, a był ponoć członkiem zarządu spółki..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>45 godzin tygodniowo to nie jest 180 miesięcznie
>To średnio 195,5 h / mies. Ktoś tu nie umie mnożyć i dzielić, a był ponoć członkiem zarządu spółki..
>
Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?


Oskarżasz mnie o oszustwo? O to, że kłamiąc manipuluję innymi na ich szkodę i dla własnej korzyści?
Twierdzisz, że jestem złym człowiekiem, któremu nie należy ufać a może nawet wysłuchać co mam do wyrażenia? Ty mój jadowity wężu.
29-08-2016 12:27 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Oskarżasz mnie o oszustwo?

Oczywiście, przyjrzyj się mojemu poprzedniemu postowi na który odpowiadasz. Od początku rozmowy ze mną wiele razy wyszły Twoje krętactwa i oszustwa, wobec których nabierałeś wielokrotnie wody w usta. Tak też jest teraz (na twarde liczby nie poradzisz odpowiedzieć)

> Twierdzisz, że jestem złym człowiekiem, któremu nie należy
> ufać a może nawet wysłuchać co mam do wyrażenia?

Nie twierdzę że jesteś zły. Jesteś piewcą zwykłej ludzkiej głupoty, do tego bardzo zadufanym, ale i mocno zdesperowanym konsekwencjami własnych decyzji.

Szczerze mówiąc, jak śledzę twoje rozmowy z bliźnimi - każdy to zdaje się już samodzielnie dostrzegł.
I dlatego musisz ewangelizować swoją ideologią nowych i ciągle nowych (a z nimi ciągle jakoś jest podobnie).

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 13:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> któremu nie należy ufać

Po ponad 1.5 rocznej lekturze twoich wpisów twierdzę, że nie należy ci ufać.

> a może nawet wysłuchać co mam do wyrażenia?

Ja już nie muszę. Od miesięcy nie piszesz nic nowego.
Wysłuchałem cię i nabrałem pewności, że więcej nie ma sensu. To albo same oklepane banały, albo zwykłe bzdury.
Jesteś mało reformowalny i musisz cierpieć pewnie dlatego, że sprawia ci to jakąś perwersyjną przyjemnosć (choć powoli wspinasz się po drabinie społecznej zdradzając swoje ideały, co rzecz jasna akurat wychodzi ci na zdrowie).

Nuda.
Dziękuję za rozmowę.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nie można mi ufać, bo nie chcę tego czego Jacek chce lecz chcę sprzecznie z Jackiem.
Jacek uważa, że dobre to i sprawiedliwe kiedy 20-letnia kelnereczka na śmieciówce i poniżana przez szefa podaje mu przystawkę a ja, ze niedobre i niesprawiedliwe. Zwłaszcza, ze Jacek nie zaprząta sobie głowy skąd ta kelnereczka się wzięła, kto ją wychował i jak ją wykarmił, wystarczy, ze jest i robi co Jacek chce.

Pięcie się po drabinie społecznej jest zdradą moich wartości?
Jacku! Przecież ja postuluję dziki kapitalizm, którego fundamentem jest nierówność społeczna, hierarchia.
Konkurencja i nadrzędność stoją na pierwszym miejscu w moim modelu.
29-08-2016 14:21 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie można mi ufać, bo nie chcę tego czego Jacek chce lecz chcę sprzecznie z Jackiem.

Nie mieszaj w to mnie i moich poglądów.
Nie można ci ufać, bo u ciebie 180 godzin w miesiącu to 45 godzin na tydzień (jakby rok miał 11 miesięcy).
Nie można ci ufać, bo m.in. raz mówisz: w krystkonizmie wszyscy pomagają wszystkim, drugi raz - że właściciel sam się martwi o zabezpieczenie, jeśli dom utraci mu na wartości.
Nie można ci ufać, bo m.in. w twoim systemie nie da się wybudować normalnego murowanego domu z mydłem, papierem toaletowym, bieżącą wodą i kanalizacją.
Nie można ci ufać, bo m.in. uważasz się za biedaka.. podróżującego do Wiednia na wakacje i będącego w grupie 1% najwyższych zarobków w Polsce. Biedaczek.
Nie można ci ufać, bo m.in. decydowałeś się na dzieci nie będąc w stanie ich wychowywać.
Nie można ci ufać, bo notorycznie kłamiesz np. że nie wolno ci jeździć po niemieckich drogach
Nie można ci ufać, bo jesteś zwykłym hipokrytą, do tego piszesz "młodzi pójdą za mną - 40 latkiem".
Etc. itd. itp.

> Jacek uważa, że dobre to i sprawiedliwe kiedy 20-letnia kelnereczka

Znów wycieranie sobie gęby 20-letnią kelnerką, która ani nie prosi o twoje zdanie, ani o obronę a już z pewnoscią miałaby twoje tezy w głębokim poważaniu, bo ma swój rozum i wie, że po wprowadzeniu ich w czyn jej przyszłość byłaby pod wielkim znakiem zapytania.

> poniżana przez szefa podaje mu przystawkę a ja, ze niedobre i niesprawiedliwe

Powiedział zwolennik zniesienia praw pracowniczych i prawa karnego, oraz wypowiedzenia pracy broniących go urzędników.

>Pięcie się po drabinie społecznej jest zdradą moich wartości?

Dokładnie. Po znienawidzonej drabinie.

> Konkurencja i nadrzędność stoją na pierwszym miejscu w moim modelu

Konkurencja i nadrzędność bez realnych i obowiązujacych zasad (większośc nowych zasad pozostaje palcem na wodzie pisana). Gdzie zatem jego oryginalność? Było. W twoim modelu 20-letnia kelnerka właśnie umarła z głodu w świecie cwaniaków i ich monopolów na produkty i władzę, jak w XVIIIw. In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti. Amen.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 10:25 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>180 x 11.5 brutto jest 3000

180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin (ponad 8 h / dzień, 5 dni w tygodniu) Dlaczego tyle miesięcy nam kłamałeś, że zaharowujesz się po godzinach, w soboty itd?
Naprawdę sądzisz, że my tu nie umiemy liczyć??


180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..
180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..

180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..

180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..



180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..




180 godzin w miesiącu to około 1 dzień na miesiąc nadgodzin..





180 godzin w miesiącu to około..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 10:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dalszej rozmowy nie będzie dopóki nie odpowiesz na pytanie o los
> kredytu przy spadku wartości mienia

Już odpowiedział: niech się facet sam martwi, ja Krystian Hamerlik Konopka - twóraca tego systemu - za nic nie odpowiadam, nawet za to, co piszę.
Jeszcze jedna rzecz "ale jestem też nieźle spalony w sieci, dużo w tym także twojej zasługi"
Szarleyu - nie kryjesz kłamstw i kłamstewek Krystkona, obnazasz jego fantazjowanie, aberracje, projekcje i żenujące niedouczenie w podstawowych kwestiach - Twoja wina, Twoja wina, Twoja baaaardzo wielka wina..

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 10:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co mam ci powiedzieć, 11,50 brutto odlicz podatki

To płacisz te podatki w końcu, czy nie?
Całkiem niedawno się nimi brzydziłeś i pisałeś, że nie płacisz

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
JarekS (695 punktów)
>Byłoby wspaniale dostać do eksperymentu od gminy za darmo i teren rolny i nieużywane budynki np. na 10 lat w ramach programu aktywacji osób bezrobotnych. Przez 10 lat można eksperymentować potem trzeba to oddać, chyba, że się odkupi. Budynki nie muszą być powiązane z terenem, mogą być w innym miejsc

Kampery, na budynki trzeba pozwolenie, sa problemy ogólne (adaptacja też) na kampera nie. Nie możesz mieć nic co jest związane z gruntem.

>Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych, które trafiłby powiedzmy jako własność na konta osób bezrobotnych. Przedsiębiorcy też musieliby wejść z czymś własnym, urządzenia, komputery, narzędzia itp. Nic drogiego ale niezbędne rzeczy, żeby od razu działać i tworzyć. Ty np. mógłbyś wnieść sprzęt do budowy sieci łączności i byłbyś tym przedsiębiorcom wewnętrznym, który sprzedaje za godzinki łączność innym.

Łączność z czym?
z serwerem księgi głównej?
Z Internetem? Jaka prędkość, kto korzysta?
Łączność awaryjna?
Zasięg, kto ma być dostępny?

Jaki ten teren ma być duży (bo ludzi ok 100). Ile m^2 i jakie wymiary mniej więcej.
Moja wiocha ma 160 , długość powiedzmy 1.500 m , szerokość 200.

Dla 100 ludzi masz miesięcznie wstępnie.
1. minimum 200 m^2 wody pitnej i scieków (ja się lokuje koło 3 m^3 ale sa 2 psy z często zmieniana woda pitną, do 5 razy dziennie miski 5 l, zakładam ze pranie w centralnej pralni bierze mniej niż ja, dodatkowo ja 2 razy płucze, mam razem z Azjatą alergię na proszki nawet w pościeli). przyblizone 200*8 = 1600 zł
2. opłata za śmieci, może można negocjować. 100*16 = 1600

3. Opłata za grunt - trzeba znać co na nim jest i powierzchnia.
Ponieważ chcesz ogrzewać się sam to myślę że 200 ha upraw krzaków energetycznych starczy. 100 kamperów po jednym dla klienta. Na chatę rodzinna jest ponoć 1 ha * 3 lata (bo tyle to rośnie do wycinki). Tu daje 2 ha na łebka. Zaznaczam że to dane z sieci, nie testowałem tych krzaków, za mały teren mam, widziałem tylko jak to sadzą i jak rośnie.

Tyle musisz mieć poza terenem do życia, można to jakoś potraktować jako płot w sensownym sadzeniu (są gęste te uprawy wycinasz sekwencyjnie).

Razem masz 3200 zł. 100 gości więc każdy ma mieć powiedzmy 50 zł mies normalnej złotówki (zapas jakiś licze, telefona, paliwo na lekarza /etc/ i opłaa z agrunt której na razie nie znamy.

Jak ci ludzie się ubezpieczają zdrowotnie?

>>Suka dostała mi wysypki na nosie jakiejś paskudnej wiec musiałem zadzwonić do weta, umówić się, mieć forsę na weta, benzyne /etc. Dopiero jutro będzie mój wet, chyba do Leszna pojadę. Godzinki nie pomogą, specjalna księga też nie. Forse normalną trzeba mieć. Ja jestem sam, odpowiadam tylko za psy. Krystkon faktycznie pisze jak z przedszkola, sektor raczkowania.

>Jaka prawdziwa forsa?
>Masz na myśli wydruki z drukarki?

Suka mi choruje, musiałem jechać do weta. Suka to jest pies płci żeńskiej dla jasności. Diana się nazywa, kundel, 3 lata u mnie już mieszka więc moja bo to pies porzucony. Na nosie ma ropę. Okazało się że to gronkowiec powodujący zapalenie cebulek włosowych. Pierwsza choroba w ogóle, wystraszyłem się. Jest na antybiotykach, do tego namoczki sterylizujące z jakiegoś preparatu mocno bakteriobójczego i maść gojąca. 75 zł całość (75/4.3395 = 17.3 EU) na początek (na wsi tanio), nie w godzinkach, w realnej forsie zapłaciłem. Mam czekać aż zrobi jej się parch po uszy jak Kangal od którego prawdopdobnie się zaraziła (poprzez kontakt bezpośredni i małą ranę na nosku - muszę poprawić bramkę). Może jeszcze nie leczona ma pozarażać mojego psa czy suczki sąsiada z którymi stworzyły moje sforę i mają częsty kontakt?

Chyba sobie jaja robisz.
Jaka drukarka człowieku, mam fałszywą forsą płacić!?
Swojemu wetowi?


>Forsa to tylko oznaczenie kto rządzi i kto jest rządzony. Sposobów takich oznaczeń jest tylko co pomysłów.

Znaczy się weterynarz mną rządzi? Nieźle.

Człowieku zrozum że musisz płacić 3200 zł. za swoją strefę miesięcznie. Znaczy się ludzie muszą. Znaczy się ja dokładnie nie wiem czy to się da z marszu przelać na jakieś konto wspólne i dalej do gminy opłaty na konta wirtualne (tak normalnie jest ale to dotyczy właścicieli gruntu) bo to w sumie Twój biznes żeby płacić za wodę i śmieci bo się w strefie zadłużenie zrobi. Realne, nie w bithours Ale powiedzmy że się tak da, nie testowałem prawnie ani realnie. Wiec bractwo zapisując się do tego jajcersztyku musi się zobowiązać że ustawia na kontach swoich automat na 50 zł /miesiąc a minimum 40 zł/mies, musi być zapas, (żeby się nie pałować z Internetem, łącznością itp) na to konto wspólne. I Ty to załatwiasz dalej, przelew, autoryzacja, ściąganie długów z tych co nie przelali, racjonowanie wody czystej i jej podział.

Szarlej ciągle pyta się o mydło, ja o wodę. Mydło można przynieść ze sklepu jak sobie z psami zrobisz spacer. Z wodą trudniej a zwłaszcza z ściekami. Pompowanie szamba drogie, mogą też marudzić w oczyszczalni (jak nowoczesna) że ścieki stare w porównaniu z kanalizacją.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
> Chyba sobie jaja robisz.
>Jaka drukarka człowieku, mam fałszywą forsą płacić!?
>Swojemu wetowi?
>

A to nawet ciekawe co piszesz, bo wyobraź sobie, że masz zdolność wytworzenia doskonałego banknotu, nie do odróżnienia od innych i wytwarzasz go i posiadasz - czy on jest fałszywy?
Albo niech pracownik mennicy wytworzy banknot w mennicy lecz poza kontrolą dyrektorów i tylko dla siebie - czy to fałszywa forsa?
Co nadaje forsie właściwość prawdziwości?
To, że prywatny bank wypożyczy ją z NBP? Właśnie musi być wypożyczona, żeby stała się prawdziwa.

>Człowieku zrozum że musisz płacić 3200 zł. za swoją strefę miesięcznie.

Pisałem, że nie chcę już samowystarczalnej strefy, to nie może bowiem zapewnić żadnego zwycięstwa nad współczesnym systemem a więc wszystko pozostanie bez zmian a całe moje cierpienie i wysiłek na marne.

Chcę wymiany handlowej z otoczeniem, dzięki czemu strefa czy spółdzielnia może wyspecjalizować się. Może produkować i sprzedawać na zewnątrz co tam chce ale przede wszystkim ma siać nadzieję, że może być inaczej, że może być lepiej, że człowiek może mieć pracę, dom, w pacy może decydować, może od pracy odpocząć, mieć dobre relacje ze współpracownikami, umawiać się bez prawnika, nie bać się bez księgowego, że może żyć bez dyszących mu za plecami wszechwładnych kapitalisty z urzędnikiem i to wszystko z czymś więcej niż tylko octem na półkach.
30-08-2016 07:35 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>> Chyba sobie jaja robisz.
>>Jaka drukarka człowieku, mam fałszywą forsą płacić!?
>>Swojemu wetowi?
>A to nawet ciekawe co piszesz, bo wyobraź sobie, że masz zdolność wytworzenia doskonałego banknotu, nie do odróżnienia od innych i wytwarzasz go i posiadasz - czy on jest fałszywy?

Tak bo dodajesz do obiegu bez kontroli zrzeszonych podmiotów bankowych.

>Albo niech pracownik mennicy wytworzy banknot w mennicy lecz poza kontrolą dyrektorów i tylko dla siebie - czy to fałszywa forsa?
Podobnie.
>Co nadaje forsie właściwość prawdziwości?
Parytet złota to był chyba w 18 wieku jeszcze. Nie za bardzo się pisze na dyskusję ekonomiczną w tym zakresie. Cyfr na koncie ma starczyć do 1 i tyle, dla mnie to swoista abstrakcja. Wiem że głupie podejście itp ale co mnie to obchodzi

>>Człowieku zrozum że musisz płacić 3200 zł. za swoją strefę miesięcznie.
>Pisałem, że nie chcę już samowystarczalnej strefy,

Ale woda dalej jest potrzebna, może więcej (do tej produkcji).
Co ma być produkowane?

>to nie może bowiem zapewnić żadnego zwycięstwa nad współczesnym systemem a więc wszystko pozostanie bez zmian a całe moje cierpienie i wysiłek na marne.

A to ciekawe bo ludzie żyją np w buszu czy na Syberii. Jak dożyje do emerytury (optymalnie za 4 lata) to też spróbuje. Nie w buszu czy na Syberi ale w RP czy Albanii. Oczywiście to sobie trzeba odpowiednio zorganizować. Ten film z linku o tym francuzie widziałeś? Facet cieńszy od bakterii ale pomysł jest.

>Chcę wymiany handlowej z otoczeniem, dzięki czemu strefa czy spółdzielnia może wyspecjalizować się.

Widzę rozmaite trudności.
Nie odpowiedziałeś na tematy techniczne:
- jaka łączność i do czego
- czy liczy się 1 kamper - 1 gościu czy mniej i w takim razie ile kamperów.
- jaki teren pod strefe,
- czy akceptujesz ogrzewanie tymi krzakami,
- co tam ma być produkowane.
- zapomniałem - jak organizujesz pralnie i pomoc medyczną oraz ubezpieczenie medyczne i transport chorych lekko do lekarza.

Z krzakami może być problem przy zbieraniu (normalnie jest droga specjalizowana maszyneria więc tylko wynajm) i nie wiem czy tego jakoś nie nawożą. Chyba nie bardzo a chemizacja to może najwyżej na początku cyklu, jakoś się z tym nie cackali za bardzo. Ale nie mam pewności.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wychodzi ma to, że chyba nie rozumiesz procesu współczesnej kreacji i emisji pieniądza lecz mimo to potrafisz uznać to za dobre i sprawiedliwe. Jakim cudem?

Skoro ty nie rozumiesz skąd mnożniki kreacji pieniądza i inni ludzie tego nie rozumieją to jak można godzić się na to, żeby niezrozumiały dla nikogo pieniądz był podstawą egzystencji wszystkich ludzi?

W jednym z postulatów piszę, że sposoby kreacji i emisji pieniądza powinny zostać wybrane w demokracji bezpośredniej, dopuszczam więcej niż jeden i konkurencję walut. Wybrać można jednak tylko wtedy kiedy wybór jest zrozumiały. Bez zrozumienia to żaden wybór to przypadek.

Zauważyłeś pewnie stan nieruchomości instytucji finansowych różnego rodzaju łącznie z ZUSem. Wielu ludzi na ten stan ciężko pracuje a ja pytam cię jakie są świadczenia wzajemne dla robotników budowlanych budujących banki osób pracujących w instytucjach finansowych? Przecież tam siedzą goście i tylko przypisują cyferki. Nic ponadto, że liczbę 100 zmieniają na 1000 albo -500. Na czy polegają ich świadczenia właściwie?

Ty chcesz sprawdzić się jako traper, samotnik być może jako mężczyzna i jako człowiek walcząc z buszem o przetrwanie. Mi jednak nie o takie wyzwanie chodzi. Ja nie chcę rezygnować z cywilizacji, ja chcę cywilizację ucywilizować, bo panują w niej prymitywne i zwierzęce zasady.
JarekS (695 punktów)
>Wychodzi ma to, że chyba nie rozumiesz procesu współczesnej kreacji i emisji pieniądza lecz mimo to potrafisz uznać to za dobre i sprawiedliwe. Jakim cudem?

1. Nie mam na to wpływu, na swoje życie tak.
2. Nie interesuje mnie to.
3. Nie mam żadnej wiedzy w tym zakresie i w odróżnieniu od jakiejkolwiek innej nie zamierzam takiej nabywać, mało potrzebna. Z tego co poczytałem z wypowiedzi innych w wątkach jesteś najlepszą ilustracją tej tezy ze poza wyjątkami wiedza ekonomiczna typowa zaawansowana (nie mylić np. z ocena wydatku energetycznego chaty na odludziu czy oceną kosztów sieci, serwerowni, oprogramowania itp.) na nic jest a i z matma normalną ma jakoś dziwacznie przy okazji problem .
4. Nie zamierzam poprawiać całego świata.

Resztę skasowałeś, co z tą strefą?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Wychodzi ma to, że chyba nie rozumiesz procesu współczesnej kreacji i emisji pieniądza lecz mimo to potrafisz uznać to za dobre i sprawiedliwe. Jakim cudem?
>1. Nie mam na to wpływu, na swoje życie tak.
>2. Nie interesuje mnie to.
>3. Nie mam żadnej wiedzy w tym zakresie i w odróżnieniu od jakiejkolwiek innej nie zamierzam takiej nabywać, mało potrzebna.

Zastanów się, forsą nie tylko posługujesz się kilka razy dziennie codziennie ale forsa stanowi fundament twoich najważniejszych decyzji, wyborów z pogranicza życia i śmierci. Czy tak fundamentalna rzecz może być niezrozumiała?

Na wiki piszą:
Cytat:
Pieniądz - towar uznany w wyniku ogólnej zgody jako środek wymiany gospodarczej

pl.wikipedia.org/wiki/Pieniądz
Można zgodzić się na to czego się nie rozumie?
No ale kto nie rozumie pieniądza, przecież wszyscy rozumieją? A może jednak nie? Może nikt nie rozumie? Może wszyscy reagują na pieniądz emocjonalnie, nie kontrolując własnych emocji, może to zwierzęcy instynkt?

Opowiem ci krótko jak ja rozumiem kreację współczesnego pieniądza.
Pieniądz to dług. Pieniądz bazowy, tzw gotówka jest kreowany w banku centralnym jako wydruk na drukarce albo jako zapis na serwerze, coś jak "oto stało się 1.000.000 PLN". Pieniądz bazowy jest wypożyczany na lichwę prywatnym bankom, banki nie muszą go zwracać o ile tylko zwracają odsetki od pożyczki. W rzeczywistości jest tak, że dług banków wobec banku centralnego rośnie w nieskończoność. Ale to nie koniec kreacji, bo gdyby był to pieniądza byłoby tyle ile wykreował go bank centralny. Banki prywatne wypożyczają pieniądze dalej podmiotom gospodarczym i zwykłym ludziom i nie byłoby w tym nic takiego, gdyby jednocześnie nie przyjmowali depozytów. Zatem każdy bank jest jednocześnie wierzycielem i dłużnikiem wobec tych, którzy zdeponowali w nim pieniądze. Depozyty w bankach prywatnych są już wtórną kreacją pieniądza pochodnego od bazowego, tzw. pieniądza bezgotówkowego. Często mówi się, że masz gotówkę w banku ale w rzeczywistości bank jest zaledwie twoim dłużnikiem i gotówki to ma tyle co rezerw bo wszelka pozostała została przez bank wypożyczona.
Mówią o tym agregaty pieniężne:
pl.wikipedia.org/wiki/Agregaty_pieniężne
Ale to nie koniec kreacji, bo przecież poza pożyczkami banków i depozytami w bankach istnieje w końcu cała masa innych pożyczek, które są pochodną pochodnej kreacji pieniądza bazowego.

W skrócie pieniądza jest tyle ile wynosi wartość wszystkich długów jakie tylko istnieją.
Ile tego jest nikt nie wie można jedynie szacować co się z tym dzieje obserwując co się dzieje z długiem publicznym:



Nieustannie rośnie, rośnie w nieskończoność, nigdy nie zostanie spłacone, każdy następny dług będzie większy od poprzedniego.

A najlepsze jest to, że gdyby tylko spróbować spłacić te długi to gospodarka zawaliłaby się, ponieważ zabrakłoby w niej pieniędzy.

Zastanawiając się czym jest pieniądz powinniśmy zastanowić się nad tym czym jest dług:
Cytat:
Dług w sensie ekonomicznym oznacza niespełniony przez dłużnika na rzecz wierzyciela obowiązek pewnego świadczenia w formie pieniężnej lub rzeczowej w określonym czasie.

pl.wikipedia.org/wiki/Dług_(ekonomia)

Powiedz mi teraz, czy weterynarz nie chciałby robić w życiu innych rzeczy niż leczyć twoje zwierzęta?
Bo jeśli chciał lecz mimo to podjął się leczenia twoich zwierząt to znaczy, że podporządkował się twojej woli, był twoim dłużnikiem, bo nie miał kasy lecz ty ją miałeś.

--------------
Nie słyszałeś nigdy, że "pieniądz rządzi światem"?
Sądzisz, że ten opis nic nie znaczy, że jest bez sensu? Jak sądzisz dlaczego ludzie tak pragną pieniędzy?
Podpowiem, żeby rządzić światem a nie być rządzonymi przez innych.

---------------------
Wcisnę ci jeszcze na siłę wniosek, że kapitał globalnie oznacza hierarchię wśród homo sapiens.
O pieniądzu, o długach, o własności myślimy lokalnie, i odczuwamy wobec tego określone emocje, jak np. poczucie winy przy kradzieży pieniędzy, niespłaceniu długu czy naruszeniu cudzej własności bez zgody właściciela ale to jest zwierzęcy instynkt, który globalnie tworzy hierarchię wśród homo sapiens, tę samą, którą obserwujemy wśród innych gatunków zwierząt żyjących społecznie. Mamy zaprogramowane zachowania społeczne i stąd nasze emocje związane z własnością, długami czy pieniędzmi. To jest realizacja instynktu stadnego.
31-08-2016 09:14 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Zastanów się, forsą nie tylko posługujesz się kilka razy dziennie codziennie ale forsa stanowi fundament twoich najważniejszych decyzji, wyborów z pogranicza życia i
śmierci.

Bez przesady.

>Czy tak fundamentalna rzecz może być niezrozumiała?

Zasady są proste:
1. Nie trzymać w banku żadnych oszczędności, jeżeli już to w gruncie /itp., w banku tyle żeby nie płakać jak to przepadnie. Nie plątać się w żadne obligacje, promocje czy inne śmieci dla naiwnych.
2. nie zadłużyć się.
3. dbać o stały dopływ gotówki na bieżące potrzeby
4. wykorzystywać inne elementy np. ubezpieczenie społeczne w razie potrzeb.
5. dbać o zabezpieczenie bytu tych co zostają na wypadek mojego zgonu lub trwałej niezdolności do pracy (w moim przypadku 2 psy i kot). Testament + odszkodowanie.
6. po przejściu na emeryturę zrealizować dalsze uniezależnienie się od społeczeństwa w sensownym wydaniu. przede wszystkim żadnej własności trwałej, to był błąd (ta powiedzmy).

Gdzie tu jakaś wiedza na temat pieniądza jest potrzebna?
Na temat planowania wydatków trochę i bardziej stylu życia (ale techniczna).

Nadal czekam na dane techniczne o strefie, wielkość, liczebnośc kamperów itp, miałeś wyżej.
Wody nie skomentowałeś, niepotrzebna ?

>No ale kto nie rozumie pieniądza, przecież wszyscy rozumieją? A może jednak nie? Może nikt nie rozumie? Może wszyscy reagują na pieniądz emocjonalnie, nie kontrolując własnych emocji, może to zwierzęcy instynkt?

Żartujesz prawda?
>Opowiem ci krótko jak ja rozumiem kreację współczesnego pieniądza.
[ ... ]
A co to zmienia w moim przypadku?
Cyfry są na koncie, ma ich starczyć. Nie ja je wymyśliłęm i nie ja je zmienie i nie ja poprawie.
Weterynarz na pewno chce leczyć zwierzęta, ja chciałbym pracować w weterynarii (zaawansowana diagnostyka np. NMR). To jakoś schrzaniłem i żałuje (byłby też problem z mieszkaniem na wsi).

>Wcisnę ci jeszcze na siłę wniosek, że kapitał globalnie oznacza hierarchię wśród homo sapiens.
>O pieniądzu, o długach, o własności myślimy lokalnie, i odczuwamy wobec tego określone emocje, jak np. poczucie winy przy kradzieży pieniędzy, niespłaceniu długu czy naruszeniu cudzej własności bez zgody właściciela ale to jest zwierzęcy

Naruszenie własności nie ma związku z pieniądzem.

Idea Deklaracji Wolności i popłuczyn tego w EU polega na tym że nie ma być hierarchii w Twoim ostrym sensie. Że nikt, żaden prezydent itp. nie może Tobie niczego kazać. W RP są wypaczenia szczególnie widoczne, nomenklaturowa organizacja stanowisk i jest to paskudne i mnie martwi. Ale Ty nawet nie mieszkasz w RP i pewnie masz stały pobyt zaklepany to nie mam pojęcia na co tak narzekasz i narzekasz. Język perfect za darmo opanowany (nie ma innej możliwości po paru latach), Nowa Zelandia otworem a siedzisz dniem i nocą na jakiejś marginalnej grupie dyskusyjnej z paroma maniakami, klepiesz o bithours i strefie na której nie wiadomo co ma być i myślisz że zbawisz świat
A jak się narobiło dzieci no to sorry, Twoja wyłączna i niedyskusyjna wina.
Wszędzie na świecie poza może jakimś ekstra chorymi wyjątkiem w instytucje rodziny wchodzi się na własne życzenie.

>obserwujemy wśród innych gatunków zwierząt żyjących społecznie. Mamy zaprogramowane zachowania społeczne i stąd nasze emocje związane z własnością, długami czy pieniędzmi. To jest realizacja instynktu stadnego.

Miałeś poczytać o grupie Cyjonów. Np. nie ma przypadków że są jakiś większe konflikty pomiędzy obcymi grupami a tu na portalu się nawet doczytałem że do uchodźców strzelać trzeba.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jarku, ty samotny wojownik, człowiek gotowy samodzielnie stawić czoła dżungli musisz stosować określone zasady bo system społeczny jawi ci się jako wrogi i stwarzający potencjalne zagrożenie?

No to przypomnij sobie, ze rodzą się ludzie słabi fizycznie, słabi intelektualnie, slaby emocjonalnie, bywają niedojrzali wiekiem a Jacek chce z nimi wszystkimi rywalizować jak równy z równym. Pomyśl jak bardzo wrogi do nich musi być system.

Przypomnę ci także, ze emisja pieniądza odbywa się poprzez wypożyczenie go.
Gdyby nikt nie pożyczył pieniędzy tak jak ty nie byloby nawet 1 PLN w obiegu.
Więc inni nie mogą postępować wg twoich zasad i zabezpieczać się tym sposobem przed wrogim systemem. Te zasady są tylko dla ciebie.

To po to tysiące lat cywilizacji, żeby samotny wojownik miał poczucie zagrożenia i musiał budować specjalne zasady, które mają go ochronić?
30-08-2016 15:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> może być inaczej, że może być lepiej, że człowiek może mieć pracę,
> dom, w pacy może decydować, może od pracy odpocząć, mieć dobre relacje
> ze współpracownikami, umawiać się bez prawnika, nie bać się bez księgowego,
> że może żyć bez dyszących mu za plecami wszechwładnych kapitalisty
> z urzędnikiem i to wszystko z czymś więcej niż tylko octem na półkach.

W świecie idealnym tak, to wszystko faktycznie jest możliwe.
Teraz pozostaje ci tylko znaleźć takich ludzi, którzy przez cały czas są tacy dobrzy jak tu założyłeś i rodzą również idealne pod względem moralnym i etycznym dzieci, a te dzieci takież dzieci itd.

Ach że co, że ty pierwszy??

Kali-Krystkon może mieć inaczej? Lepiej? Może mieć pracę, dom, w paracy może decydować, może od pracy odpocząć, mieć dobre relacje ze współpracownikami? Może umawiać się bez prawnika, nie bać się bez księgowego? Może żyć bez dyszących mu za plecami wszechwładnego kapitalisty z urzędnikiem i to wszystko z czymś więcej, niż tylko octem na półkach?

Hm, intresujące. Pokaż nam, zamiast fantazjować

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
28-08-2016 13:58 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Farmerze!
>>5 jednostek, czytaj podmiotów w strefie lub spółdzielców w spółdzielni, to nie jest 1 biznesplan a 5 biznesplanów.
> KRYSTKON LITOŚCI PRZESTAŃ DUPCZYĆ O TYM O CZYM NIE MASZ POJĘCIA!
>SKOŃCZ NAJPIERW GIMNAZJUM !

A ty skończ pitolić
Nie obchodzą mnie twoje wyobrażenia spółdzielni pracy ani nawet regulacje prawne w tym zakresie współczesnych dobrodziei. Nie wróć regulacje muszą mnie obejść, bo jeśli je pominę to przyjdą dobrodzieje i zrobią mi DOBRZE na siłę i wbrew mojej woli.

Jak pisałem chciałbym wpasować swój model w formułę spółdzielni pracy, które w klasycznej formule są takim gniotem, że już ich praktycznie nie ma, żeby na zewnątrz spełniania żądania dobrodziei a wewnątrz miałby zachodzić produkcja, konsumpcja, konkurencja i przepływy uprawnień pod postacią wirtualnych świadectw własności, wirtualnej waluty, wirtualnych podatków.

Interesuje mnie sytuacja wewnętrzna spółdzielni, zewnętrzną mam w d....
Ta spółdzielnia nie będzie miała jednego zewnętrznego biznesplanu w PLN ani też jednego prezesa. A jeśli ty mi powiesz, że musi mieć, bo takie są oczekiwania ludu wyrażone ustami dobrodziejów, to ja wystawiam na to środkowy palec.
28-08-2016 14:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>Farmerze!
>>>5 jednostek, czytaj podmiotów w strefie lub spółdzielców w spółdzielni, to nie jest 1 biznesplan a 5 biznesplanów.
>> KRYSTKON LITOŚCI PRZESTAŃ DUPCZYĆ O TYM O CZYM NIE MASZ POJĘCIA!
>>SKOŃCZ NAJPIERW GIMNAZJUM !
>A ty skończ pitolić
Odpowiedz na pytanie
Skoro twój model ma nie dopuszczać do zadłużenia człowieka powyżej wartości jego mienia (a to jeden z twoich dogmatów) to co się stanie jeśli wartość majątku spadnie poniżej wartości zadłużenia np wskutek pożaru

>Jak pisałem chciałbym wpasować swój model w formułę spółdzielni pracy,
o czym nie masz fioletowego pojęcia
28-08-2016 19:17 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>>Farmerze!
> A jeśli ty mi powiesz, że musi mieć, bo takie są oczekiwania ludu wyrażone ustami dobrodziejów, to ja wystawiam na to środkowy palec.

Ależ skąd....na granicy (twojej strefy) już czekają hiszpańskie pomidory w cenie że jak to kiedyś pisałeś każdy będzie sobie będzie w ogródku ćupał to się pięć razy zastanowi.
(Choć osobiście wole te z ogródka).

Problem jest taki to h... wafla że eksperymentu nie trzeba ze strefą i naukowcami ani dotacją żeby stwierdzić że dziś nikomu (po za kilkoma emerytami ze starej szkoły co to pryskane gówna nie tkną) się nie opłaca tego robić.

Co zrobisz? Cło zaporowe? A może powiesz że 40 zł za kilo z twojej strefy vs 3,5 z importu to nic i Ty bierzesz te ze strefy.

Nie. Ty powiesz że jestm głupi i k***a zadaje głupie pytania. Że tego nie da się obliczyć. Że tu trzeba DEEP BLUE do tego.

PLEASE.
28-08-2016 20:40 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Nawet jeſli hiszpański pomidor będzie za 1gr to człowiek ze strefy nie będzie miał jak go kupić bo będzie zarabiał w godzinkach a nie w złotówkach i skąd ten 1gr?

No chyba, że pójdzie zarabiać w złotówkach ale w złotówkach pracy brak. Ponadto w pracy za złotówki na wejściu już czekają takie stosuneczki pracownicze z właścicielem, że nic tylko pawia rzucić.

Mam możliwość także wstrzelić się w nadchodzącą modę. Wkrótce prawdopodobnie nikt nie będzie chciał tknąć pryskanego szajsu, bo będzie miał skojarzenie ze złośliwym rakiem. Wg mnie nadchodzi moda na wspólnoty, na pracę w ruchu, na pracę na powietrzu, na smukłą sylwetkę, na ograniczanie używek, jazdę do pracy na rowerze, spożywanie lokalnej produkcji, ogólnie na zdrowie i ograniczanie posiadania na rzecz dobrych stosunków z innymi ludźmi.
Sądzę, że 10h siedzenia za biurkiem, w ciasnym krawacie, w ciągłym stresie, na kacu i udając pana świata powoli umiera. Czarne bmwice za 100.000 PLN raczej też wyjdą z mody.
Mógłbym popłynąć z takim prądem jeśli tylko powstanie.
28-08-2016 22:18 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Nawet jeſli hiszpański pomidor będzie za 1gr to człowiek ze strefy nie będzie miał jak go kupić bo będzie zarabiał w godzinkach a nie w złotówkach i skąd ten 1gr?

Powiedz kiedy żartujesz.

Dobra powiem ci. Będzie nielegalny przemyt. A twoja waluta będzie tyle warta co złotówki w PRLu.
A nie czekaj... po co przemycać? Ty siedzisz w Berlinie, reszta tam gdzie jest.

>No chyba, że pójdzie zarabiać w złotówkach ale w złotówkach pracy brak. Ponadto w pracy za złotówki na wejściu już czekają takie stosuneczki pracownicze z właścicielem, że nic tylko pawia rzucić.

A w godzinkach to jak będzie? Pomidor po 40 a na wypłatę 1000. Nic tylko wyjechać z Berlina do twojej strefy.

Mieszkań brak. Ceny z kosmosu. Nic się nie opłaca.
Budowa NOWEGO domu to będzie koszt.....hmmm jaki....Ty niewiesz. To ja ci powiem Jak pomidor po 40 to pewnie z 10 milionów czegoś tam.

>Mam możliwość także wstrzelić się w nadchodzącą modę.PLN raczej też wyjdą z mody.
>Mógłbym popłynąć z takim prądem jeśli tylko powstanie.

Jasne. Tyle że to nie KLONDIKE....wait dlaczego jak się skończyło złoto to górnicy przerzucili się na ALASKĘ?

Korporacje? Banki?


28-08-2016 23:59 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Dobra powiem ci. Będzie nielegalny przemyt. A twoja waluta będzie tyle warta co złotówki w PRLu.
>A nie czekaj... po co przemycać? Ty siedzisz w Berlinie, reszta tam gdzie jest.
>A w godzinkach to jak będzie? Pomidor po 40 a na wypłatę 1000. Nic tylko wyjechać z Berlina do twojej strefy.
>Mieszkań brak. Ceny z kosmosu. Nic się nie opłaca.
>Budowa NOWEGO domu to będzie koszt.....hmmm jaki....Ty niewiesz. To ja ci powiem Jak pomidor po 40 to pewnie z 10 milionów czegoś tam.

Pogodynka?

Bzdury wypisujesz, które mają niby znaczyć, że ludzie nie mają zdolności ani do współpracy podczas produkcji ani do podziału podczas konsumpcji jeśli górujący nad nimi kapitalista nie będzie ich trzymał za mordę i urzędnik mu w tym nie pomoże.

Pieniądz w moim modelu ale nie tylko, we współczesnym również, jest zaledwie oznaką czyja wola przez chwilę dominuje we współdziałaniu. Jesteś przy kasie, więc przez chwilę robimy wspólnie co chcesz, przez to że podporządkowałem się twojej woli nabywam od ciebie kasę i za chwilę to ja jestem przy kasie i przez chwilę robimy wspólnie co ja chcę a ty mi się podporządkujesz. Przez to działając wspólnie zaspokoiliśmy nasze potrzeby przy czym ty sam określiłeś czego chcesz i ja określiłem czego chcę. Nikt nikomu niczego nie narzucił, każdy mógł wybrać sam co chce a ponadto mogliśmy też różnie wycenić swoje świadczenia, tj. twoja pomoc dla mnie mogła kosztować i moja dla ciebie mogły być różnie wycenione. Najważniejsze, że wszystko oparło się na wzajemnej akceptacji.

Pieniądz służy tylko rozproszeniu władzy we współdziałaniu, abyśmy mając odmienne cele potrafili współdziałając wspólnie zaspokoić swoje potrzeby.

Banknoty to tylko papier z zadrukowanymi liczbami. Liczy wydrukowane na papierze nabierają wartości tylko dzięki korzyściom ze współpracy powstającej przy wymianie papieru.

Twój pogląd o tym, że z tego nic nie będzie ma to samo źródło co pogląd Szarleya o potrzebie przymusów, gróźb i kar. Ty uważasz po prostu, że zwykli ludzie to bydło bez żadnej wartości, niezdolne do przeżycia bez nadludzi, rasy Panów, jednostek szczególnie uzdolnionych i o wysokim morale. Wg ciebie zapewne kapitalista ma taką wartość, że będzie rzeźbił aż wyrzeźbi, natomiast zwykły człowiek porzuci wszystko i spieprzy natychmiast gdy kapitalista utraci nad nim kontrolę.

Mogę się tylko dziwić, że przy prognozie totalnej klęski otwarcie mnie nie poprzesz, bo przecież moja klęska dostarczyłaby ci potwierdzania twoich świętych racji.

Nie poniosę klęski jeśli nie spróbuję a jeśli nie będę miał poparci dla takiego projektu nie ma szans na próbę. Dajcie mi ponieść tę sromotną klęskę na waszych oczach a dostarczę wam wiedzy o zachowaniach ludzkich, bo przecież księga kapitału byłaby publicznie jawna.
29-08-2016 00:26 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Mogę się tylko dziwić, że przy prognozie totalnej klęski otwarcie mnie nie poprzesz, bo przecież moja klęska dostarczyłaby ci potwierdzania twoich świętych racji.
>Nie poniosę klęski jeśli nie spróbuję a jeśli nie będę miał poparci dla takiego projektu nie ma szans na próbę. Dajcie mi ponieść tę sromotną klęskę na waszych oczach a dostarczę wam wiedzy o zachowaniach ludzkich, bo przecież księga kapitału byłaby publicznie jawna.

Wiesz co. Zrób to beze mnie i pokaż że się myliłem.
PEACE.
Ludzie pewnie się dogadają po ile te pomidory. Choć ja zakładam że nie obejdzie się bez dramatów.
29-08-2016 08:04 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W moim modelu ustalenie ceny miałby być dramatem?
Może jeszcze ludzie z widłami będą za sobą biegać podczas określania wartości wymiany?
Nie pojmuję ciebie. Tak wierzysz w obecny system czy tak nie wierzysz w innych ludzi?

Ja odnoszę wrażenie, że tu chodzi o obawę przed utratą kontroli nad biedotą, która teraz chodzi jak na łańcuszku, o strach przed wątpliwościami jakie można zasiać w ich umysłach. Bo przecież zakwestionowanie podporządkowania biedoty klasie średniej jest tak naprawdę zakwestionowaniem współczesnego porządku.

Bo to tak jakby odebrać niedobremu hodowcy jego zwierzęta, o które zupełnie nie dbał i które cierpiały ale mleko zawsze z ich wydoił, nawet jeśli zwierzęta nie miały co zjeść.

Współczesny kapitalizm to niedobra władza jaka wykształciła się wśród ludzi.
Nie twierdzę, że taką władzę łatwo zamienić na lepszą, zwłaszcza biorąc pod uwagę egoistyczną i agresywną naturę homo sapiens z sinym popędem do dominacji nad innymi. Kto jednak nie spróbuję ten kończy jak niewolnik innych ludzi, biega za cudzymi marzeniami wyrzucając własne do śmietnika.
31-08-2016 13:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Współczesny kapitalizm to niedobra władza jaka wykształciła się wśród ludzi

Zmieńmy to. Krystkonizm ma nie dopuszczać do zadłużenia człowieka powyżej wartości jego mienia, gdyż ma działać wtedy hamulec bezpieczeństwa w postaci natychmiastowej spłaty zobowiazań ze zlicytowanego mienia.
Co się stanie, jeśli w międzyczasie wartość majątku spadnie poniżej wartości zadłużenia np wskutek pożaru, budowy obok domu autostrady, świniarni, garbarni, wysypiska śmieci etc.?
Masz jakieś dalsze regulacje, propozycje głosowania etc.?

Przed 2008r. Kali-krystkon: współczesny kapitalizm to dobra władza, zarabiam 20 tys. / miesiąc, buduję dom z legalnych kosztów za windykację długów frajerów.

Po 2008r. Kali-krystkon parzy się: współczesny kapitalizm to niedobra władza! Zabrano mi dom bo nie spłacam długu, jeszcze każe mi się płacić koszta! Skandal!!

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
JarekS (695 punktów)

>Przed 2008r. Kali-krystkon: współczesny kapitalizm to dobra władza, zarabiam 20 tys. / miesiąc, buduję dom z legalnych kosztów za windykację długów frajerów.
>Po 2008r. Kali-krystkon parzy się: współczesny kapitalizm to niedobra władza! Zabrano mi dom bo nie spłacam długu, jeszcze każe mi się płacić koszta! Skandal!!

To z czego on tą chatę zrobił jak z taką pensje ma długi?
Jakieś jaja sobie robicie już zupełne.
31-08-2016 14:04 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Przed 2008r. Kali-krystkon: współczesny kapitalizm to dobra władza, zarabiam 20 tys. / miesiąc, buduję dom z legalnych kosztów za windykację długów frajerów.
>>Po 2008r. Kali-krystkon parzy się: współczesny kapitalizm to niedobra władza! Zabrano mi dom bo nie spłacam długu, jeszcze każe mi się płacić koszta! Skandal!!
>To z czego on tą chatę zrobił jak z taką pensje ma długi?
>Jakieś jaja sobie robicie już zupełne.

Rozmawiamy o zasadach społecznych czy o mnie.
Czuję się jak gwiazda.
JarekS (695 punktów)
Zabrano mi dom bo nie spłacam długu, jeszcze każe mi się płacić koszta! Skandal!!
>>To z czego on tą chatę zrobił jak z taką pensje ma długi?
>>Jakieś jaja sobie robicie już zupełne.
>Rozmawiamy o zasadach społecznych czy o mnie.
>Czuję się jak gwiazda.
Chodzi o logikę i ekonomie następstw. Nierealnie to wygląda.
Zreszta teraz też niezła kasę zarabiasz.
31-08-2016 14:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chodzi o logikę i ekonomie następstw. Nierealnie to wygląda.

A dlaczego? Nie umiał nic innego tylko windykować czy kręcić wałki w postaci przejmowania cudzych przedsiębiorstw za grosze (sam to tutaj opisał).
Czy sumienie zaczęło gryźć - to b. wątpiwe. Przeżył wstrząs lądując na Ziemi niezbyt miękko.
Wstawanie zajęło mu kilka lat, które z nudów umilał sobie płodzeniem gromadki dzieci - wot i cała prawda.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 14:55 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Chodzi o logikę i ekonomie następstw. Nierealnie to wygląda.
>A dlaczego? Nie umiał nic innego tylko windykować czy kręcić wałki w postaci przejmowania cudzych przedsiębiorstw za grosze (sam to tutaj opisał).
>Czy sumienie zaczęło gryźć - to b. wątpiwe. Przeżył wstrząs lądując na Ziemi niezbyt miękko.
>Wstawanie zajęło mu kilka lat, które z nudów umilał sobie płodzeniem gromadki dzieci - wot i cała prawda.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Ty mój jadowity wężu.
Ty jednak jesteś dobry. Nie! Lepszy. Też nie! Najlepszy.
Jesteś najlepszy więc najwięcej ci się należy. I nie tyle ile już masz a dużo, dużo więcej. Wszystko! Wszystko ci się należy!
31-08-2016 15:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jesteś najlepszy więc najwięcej ci się należy. I nie tyle ile już
> masz a dużo, dużo więcej. Wszystko! Wszystko ci się należy!

Cytat:
Są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć, zarządzenia, których nie należy wykonywać.

Sun Zi (ok. VI w. p.n.e.) - chiński myśliciel i filozof



krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 18:32 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>> Jesteś najlepszy więc najwięcej ci się należy. I nie tyle ile już
>> masz a dużo, dużo więcej. Wszystko! Wszystko ci się należy!
>Cytat:
Są drogi, którymi nie należy podążać, armie, których nie należy atakować, fortece, których nie należy oblegać, terytoria, o które nie należy walczyć, zarządzenia, których nie należy wykonywać.
>Sun Zi (ok. VI w. p.n.e.) - chiński myśliciel i filozof


I dupy których nie należy tykać.

Ten filozof to musiał być jakiś sprytny koleś skoro nic o kobietach nie wspomina.
31-08-2016 22:20 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Ten filozof to musiał być jakiś sprytny koleś skoro nic o kobietach nie wspomina.

W kwestii niektórych kobiet masz 100% rację ale chyba zabrzmiałoby to w jego ustach zbyt osobiście. W tej sprawie dystans nadrobili później dość obszernie twórcy chrześcijańscy. Np. w "Wyznanich" św. Augustyna obszernie napisano jakich dup nie należy tykać i dlaczego.
Z tym że Augustyn wcześniej chyba się przejadł

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
JarekS (695 punktów)
>> Chodzi o logikę i ekonomie następstw. Nierealnie to wygląda.
>A dlaczego?

20 kzł/mies nie dostaniesz za piękne oczy, trzeba się ustawić a to zajmuje czas i strasznie niszowe jest. Awansujesz jakoś czyli wcześniej trzeba mieć powiedzmy 8, coś takiego (nie wiem, nie znam takich astronomicznych pensji za dużo). Dłuższy czas. Mając 8 kzł./mies trudno zbankrutować nawet jak sensownie adoptujesz chatę.
Chyba że gra w kasynie, coś takiego.

> Nie umiał nic innego tylko windykować czy kręcić wałki w postaci przejmowania cudzych przedsiębiorstw za grosze (sam to tutaj opisał).

Ciekawe...

>Czy sumienie zaczęło gryźć - to b. wątpiwe. Przeżył wstrząs lądując na Ziemi niezbyt miękko.

Ale jak?
Zrobili mu proces i odebrali?
Czy co?

>Wstawanie zajęło mu kilka lat, które z nudów umilał sobie płodzeniem gromadki dzieci - wot i cała prawda.

No to strasznie durne jest, zamiast poprawiać sytuacje ją pogarsza.
A teraz też ok jak widzę ma
31-08-2016 15:27 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Przeżył wstrząs lądując na Ziemi niezbyt miękko.
>Ale jak?

Nie opisywał tego dokładnie, tu ekshibicjonizm akurat był niewskazany.
Po prostu stracił pracę. Znajdziesz tutaj jego rzadkie odnośniki, że windykacja to bagno.

>Zrobili mu proces i odebrali?

Tak, w zeszłym roku linkował licytację przez Bank jego niedoszłego domu.

>>Wstawanie zajęło mu kilka lat, które z nudów umilał sobie płodzeniem gromadki dzieci - wot i cała prawda.
>No to strasznie durne jest, zamiast poprawiać sytuacje ją pogarsza.

Zgadzam, się. Ale co tam - kto mu zabroni? Wszak posiadanie dzieci i pogarda wobec 'niepłodnego zachodniego społeczeństwa' najważniejsze.
Dzieci muszą być, nawet gdyby przymierały głodem (co wiele razy sugerował odnośnie swoich) czy też nie bardzo znały rodziców (najmłodsze ponoć nie wychowuje się z Krystkonem, ni jego żoną).

>A teraz też ok jak widzę ma

Co i tak nie przeszkadza mu narzekać. Te typy taką mają, cóż poradzisz. Trza tolerować

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 15:46 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ta, nie narzekać, podporządkować się niedobrym regułom, bo paru takim to opłaca się, aż nadto. Syfiasty świat nieważny.
31-08-2016 23:43 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ta, nie narzekać, podporządkować się niedobrym regułom, bo paru
> takim to opłaca się, aż nadto

Jak chcesz, to narzekaj, jęcz, walcz na swój sposób, reklamuj swoją niezgodność biedakom czy bogaczom, gadaj głupoty jak najęty, fantazjuj, wpadaj w panikę na wieść o podporządkowaniu się czemukolwiek (np. cudzym regułom), czuj się ofiarą "paru takich co się im opłaca".. tylko nie miej później pretensji, że każdy odwraca głowę i zajmuje się swoimi sprawami.

Tak to właśnie działa.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym nie słyszałem o metodzie na porozumienie się, opartej o brak wyjaśniania własnych racji (np. natychmiastowa spłata zobowiązań) ale ja to w ogóle mało wiem o życiu

Zawsze jest jakieś jedno pytanie na topie i zarzut, że nie odpowiadam na żadne.
Przecież wiele o tym rozmawialiśmy.

Załóżmy, że człowiek posiada chatynkę, którą na rynku dałby radę sprzedać za 10.000 godzinek i są tacy, którzy chcieliby ją w tej cenie kupić. Na dom z ziemią wystawione jest świadectwo własności, zarejestrowane w księdze kapitału, które podlega wycenie. Kto wycenia ten wie, że taka wycena w każdej chwili może zostać zaakceptowana przez właściciela domu a zatem można się obudzić już jako nowy właściciel i bez kasy w portfelu. Ponieważ z takim nabyciem wiążą się różne ryzyka, jak np. spłonięcie chaty przed przyjęciem wyceny, każdy wyceniając uwzględnia te ryzyka. Jedni wyceniają za połowę wartości rynkowej, inni za zupełny frajer jak np. 500 godzinek, bo może człowiekowi potknie się noga na podatkach albo mu coś odbije i przyjmie taką wycenę, niektórzy może wyceniają nawet na 10.000 godzinek, jeżeli sami sobie kupią od takiej wyceny ubezpieczenie na wypadek spłonięcia domu. (Wiem, wiem, Szarley mówi, że nie ma ubezpieczeń bez przymusowej egzekucji długów, sugerując tym, że przymus egzekucyjny jest źródłem ubezpieczenia ale to zwykła bzdura. Dziś każdy ubezpieczyciel może spieniężyć fundusz, zapakować gotówkę w walizkę, zakopać ją pod ziemią i co mu zrobisz? Mimo to żaden tego nie robi, bo żyje z zaufania.) No więc na podstawie wszystkich wycen średnia wartość domu wynosi 4000 godzinek.

Podstawowy limit każdego portfela to 0 ; 400 godzinek.
Skoro jego dom ma wartość 4000 godzinek na podstawie wycen, choć mógłby go opylić za 10.000 godzinek to limit jego portfela zmieni się na -4000 ; +4000. Załóżmy, że człowiek zarabia nieźle 500 godzinek miesięcznie, choć pracuje tylko 200 godzin.

W modelu stoi:
Cytat:
23. Tempo kreacji powiększonego ujemnie i dodatnio limitu portfela oraz unicestwienia powiększonego limitu do wielkości podstawowych nie będzie wyższe niż 10% obrotów w portfelu. Jeśli obroty miesięczne w portfelu wynoszą 1000G tempo wzrostu i spadku limitu nie będzie większe niż 100G miesięcznie.


Czyli człowiekowi limit ujemny zwiększa się w tempie -50 godzinek miesięcznie. 80 miesięcy czyli ponad 6 lat trwa uruchomienie pełnego debetu, jest czas zastanowić się nad jego wydaniem. No i człowiek na bieżąco korzysta z debetu i wykorzystuje cały. Ma w portfelu -4000.
Każdy normalny człowiek, zwłaszcza taki, który korzysta z pełni debetu kupuje sobie ubezpieczenie domu od pożaru i płaci te 5 godzinek miesięcznie i nie ma żadnego problemu ale tobie chodzi o to, że ten nie płaci i dom mu płonie.

Dom płonie (bywają jeszcze takie doszczętne pożary przy współczesnej technologi przeciwpożarowej?), wartość spalonego domu natychmiast spada, wyceny upadają.

W jakim położeniu jest ten człowiek?
1. Zgliszcza domu wraz z ziemią może sprzedać za 2000 godzinek - sprzedaje i pokrywa połowę debetu, ma w portfelu -2000 godzinek.
2. Po sprzedaży domu limit jego portfela będzie malał w tempie 50 godzinek miesięcznie co oznacza, że z poziomu -4000 do poziomu -2000, tyle ile człowiek ma aktualnie w portfelu dojdzie w 40 miesięcy i za 40 miesięcy będzie malał dalej do poziomu 0 godzinek w tempie 50 godzinek miesięcznie.
3. Człowiek zdając sobie sprawę, że w skutek tej nieprzewidzianej straty będzie musiał teraz znaleźć 2000 godzinek w ciągu 80 miesięcy na pokrycie wykorzystanego debetu postanawia przeznaczyć na to 25 godzinek miesięcznie ze swojego 500 godzinkowego dochodu.
4. Przez pożar nieubezpieczonego domu, który zabezpieczał w całości wykorzystany wysoki debet 4000 godzinek człowiek przez 80 miesięcy, będzie uzyskiwał zaledwie 95% swojego normalnego miesięcznego dochodu, poświęcając 5% na pokrycie nieprzewidzianych strat.
31-08-2016 22:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Czyli człowiekowi limit ujemny zwiększa się w tempie -50 godzinek miesięcznie.
> 80 miesięcy czyli ponad 6 lat trwa uruchomienie pełnego debetu

Precyzyjniej: ponad 6,5 roku. Do dupy z takim kredytem, życia nie starczy żeby w coś sensownego zainwestować.

> Każdy normalny człowiek, zwłaszcza taki, który korzysta z pełni debetu
> kupuje sobie ubezpieczenie domu od pożaru i płaci te 5 godzinek miesięcznie
> i nie ma żadnego problemu

Problem jest, ubezpieczyciel może w każdej chwili odstąpić od umowy, kompensując sobie pogorszoną renomę wzmożonym pijarem w internecie.

>Dom płonie (bywają jeszcze takie doszczętne pożary przy współczesnej technologi przeciwpożarowej?)

Jasne. Dodaj do tego fakt, że nie wszystkie domy wybudowano w XXI w.

> wartość spalonego domu natychmiast spada, wyceny upadają.
> W jakim położeniu jest ten człowiek?
> 1. Zgliszcza domu wraz z ziemią może sprzedać za 2000 godzinek - sprzedaje
> i pokrywa połowę debetu, ma w portfelu -2000 godzinek.

Optymista. Załóż raczej realnie 1/4 do 1/8, a nie połowę.

> 2. Po sprzedaży domu limit jego portfela będzie malał w tempie 50 godzinek
> miesięcznie

Acha i to właśnie oznacza ową 'natychmiastowość spłaty'... żartowniś

> co oznacza, że z poziomu -4000 do poziomu -2000, tyle ile człowiek
> ma aktualnie w portfelu dojdzie w 40 miesięcy i za 40 miesięcy będzie
> malał dalej do poziomu 0 godzinek w tempie 50 godzinek miesięcznie.
> 3. Człowiek zdając sobie sprawę, że w skutek tej nieprzewidzianej
> straty będzie musiał teraz znaleźć 2000 godzinek w ciągu 80 miesięcy
> na pokrycie wykorzystanego debetu postanawia przeznaczyć na to 25
> godzinek miesięcznie ze swojego 500 godzinkowego dochodu.

Moje wątpliwości:
Pierwszy idiotyzm: Bank oczywiście godzi się na owo zamrożenie kapitału i to nikomu nie przynosi straty
Drugi: co, jeśli nie znajdzie? W życiu są różne sytuacje: choroba, wyższy priorytet, chwilowa utrata środków utrzymania (ty coś o tym wiesz) itd.

> 4. Przez pożar nieubezpieczonego domu, który zabezpieczał w całości
> wykorzystany wysoki debet 4000 godzinek człowiek przez 80 miesięcy,
> będzie uzyskiwał zaledwie 95% swojego normalnego miesięcznego dochodu,
> poświęcając 5% na pokrycie nieprzewidzianych strat.

Co, jeśli debet był większy, a zarobki dużo niższe?
a) zmniejszenie tempa spłaty obciąża Bank = marnotrastwo potencjału
b) zmniejszenie zarobków do powiedzmy 40% środków poświęcanych na spłatę w zasadzie sprowadza życie do wegetacji, a w niektórych sytuacjach (np. większej ilości dzieci) wprost godne życie uniemożliwia

Z przyczyn wymienionych wyżej, twój przykład i opisane zasady należy uznać za czystą fikcję.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku chcesz być inwestorem w moim modelu i potrzebujesz wyższego tempa wzrostu a zarazem spadku debetu, to rób wyższe obroty pieniężne w swoim portfelu. Będziesz miał 5000 godzinek wpływu miesięcznie to wzrost debetu u ciebie będzie postępował w tempie 500 godzinek miesięcznie. Dla przedsiębiorcy miesięczne wpływy w wysokości 20 przeciętnych wynagrodzeń to nie jest znowu niezwykła sprawa. Musisz się liczyć jednak z tym samym tempem spadku debetu, kiedy opodatkowanej własności zabraknie w twoim portfelu.

>Moje wątpliwości:
>Pierwszy idiotyzm: Bank oczywiście godzi się na owo zamrożenie kapitału i to nikomu nie przynosi straty
>Co, jeśli nie znajdzie? W życiu są różne sytuacje: choroba, wyższy priorytet, chwilowa utrata środków utrzymania (ty coś o tym wiesz) itd.

Chyba nie zrozumiałeś Jacku zupełnie dobrze mojego modelu.
W moim modelu nie ma banków. Nie mają nic do zrobienia ani do zarobienia.
Debet to automat, działanie algorytmu księgi kapitału. Wystarczy, że pojawią się wyceny mienia w portfelu a za nimi postępuje automatycznie debet, który po upadku wycen równie automatycznie ustępuje. Nie ma w tym ludzkiej decyzji, ludzkiego działania ani ludzkiego zarobku pomijając oprogramowanie księgi kapitału, która to realizuje.
To jest Jacku bank automatyczny, bezkosztowy, oczywiście poza podtrzymaniem księgi kapitału i jej mechanizmów. W tym modelu Jacku nie odpada jedynie cała masa absurdalnych kwitów, w tym modelu odpada wynagrodzenie sektora bankowego a wiesz, że ono jest niemałe.

Następnymi automatycznymi mechanizmami księgi kapitału, poza kredytem, mogą być oczywiście ubezpieczenia, emerytury a nawet pomoc społeczna, wystarczy dobry algorytm i dobry program i resztę realizuje już aplikacja na podstawie zapisów księgi, nie potrzeba ludzi, ich decyzji i działań.
31-08-2016 23:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jacku chcesz być inwestorem w moim modelu i potrzebujesz wyższego
> tempa wzrostu a zarazem spadku debetu

Nie wyższego, a adekwatnego do ludzkich możliwości.

> to rób wyższe obroty pieniężne w swoim portfelu

Posłuchaj. Mógłbym odpowiedzieć w znany ci sposób: Krystanie Hamerkik-Konopka, spłać swój kredyt, robiąc wyższe obroty pieniężne w swoim portfelu.
Proste?
Tak.
Pomogłem ci?
Nie.
Ci ludzie właśnie nie mogą tego zrobić, potrzebują na to wyższego debetu.

> To jest Jacku bank automatyczny, bezkosztowy
> wystarczy dobry algorytm i dobry program i resztę
> realizuje już aplikacja na podstawie zapisów księgi

Część tego co piszesz faktycznie jest przyszłością, choć ty akurat nie będziesz miał w tym żadnego udziału twórcy. Jesteś zwykłym widzem, bo obsadziłeś się w tej roli już w podstawówce czy liceum.
Czy chcesz tego czy nie, prawo będą nadal ustalać i zmieniać wyselekcjonowani przez rynek ludzie (wcale nie każdy), podobnie jak programować algorytmy będą specjalizowani inżynierowie, wymyślać je specjalizowani ekonomiści itd.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>co piszesz faktycznie jest przyszłością, choć ty akurat nie będziesz miał w tym żadnego udziału twórcy. Jesteś zwykłym widzem, bo obsadziłeś się w tej roli już w podstawówce czy liceum.

Dobra idę się wyrzygać bo już za dużo tego jadu, potem wykąpię się ale tego i tak nie da się zmyć.
Sprawia ci to niezdrową przyjemność?
31-08-2016 23:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Sprawia ci to niezdrową przyjemność?

Jak z kimś rozmawiam, to lubię twarzą w twarz, bez pośrednictwa masek, ideologii, zasłonek i kłamstewek czy "bułki przez bibułkę".
Mówię wprost co wiem, nie ukrywam moich intuicji i przekonań.
Ty także zdaje się cenisz szczerość (choć zapewne nie zawsze jesteś gotów się z nią zmierzyć).
Zawsze mnie cieszy, gdy ktoś reaguje na rzeczywistość, nawet gdyby była to zwykła nerwowa negacja, czy użalanie się nad sobą. Znaczy, że to dotyka i działa.

Tylko z kręcącymi mnie damami przyjmuję nieco inną strategię

Obydwie strategie są zazwyczaj obopólnie pożyteczne, a ty - o ile mi wiadomo - młodą, powabną i perspektywiczną damą nie jesteś..


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 07:54 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Debet to automat, działanie algorytmu księgi kapitału.
> Wystarczy, że pojawią się wyceny mienia w portfelu a za
> nimi postępuje automatycznie debet (..) Nie ma w tym ludzkiej decyzji,
> ludzkiego działania ani ludzkiego zarobku pomijając oprogramowanie księgi
> kapitału, która to realizuje.

Jeszcze jedno pytanie. Skąd konkretnie bierze się debet w twoim systemie? Z jakiego źrodła?
Dziś banki obracają pieniędzmi, dbają o to żeby było ich dostatecznie dużo, regulują bilans etc.

W twoim systemie pieniądze na pożyczki muszą się skądś brać. Skąd?

Jeśli system 'magicznie' generuje wyższe stany na kontach po złożeniu wniosku o debet (i dostatecznym zabezpieczeniu go), godzinka w masie tego typu wniosków musi się raczej dewaluować.
Raz szybciej, raz wolniej (zależnie od tego, ile ludzi jest zadłużonych i na jakie kwoty).

Sam zapewne rozumiesz, że w skrajnym przypadku jeśli biorę kredyt na 1000 godzinek i po 5 latach mogę go spłacić nawet ułamkiem nieruchomości która znacznie zdrożała, to doprowadzam taki system do ruiny (a sam się niewspółmiernie bogacę - podatki mam zerowe więc staję się szybko w danej dziedzinie w której działam monopolistą i pewnie też cwaniakiem)

Szybko dewaluujący walutę system jest również przez część użytkowników omijany, inni na tym spekulują etc. Same minusy.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
W moim modelu Jacku podstawowa kreacja jednostek bazowych to 1 człowiek w systemie = 8 nowych godzinek w systemie.
100.000 ludzi = 800.000 godzinek do wymiany handlowej.

Wtórna kreacja ujemnych jednostek pieniężnych dzieje się już na podstawie wyceny opodatkowanego mienia z użyciem jednostek bazowych.
Nic się nie dewaluuje bowiem każdy debet zabezpiecza wartościowe mienie.
Jeśli w moim modelu nie istnieje żadne mienie wówczas ilość pieniądza w obiegu zawsze równa się ilości pieniądza bazowego czyli 1 człowiek = 8 godzinek. Ilu ludzi tyle pieniędzy.
01-09-2016 11:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nic się nie dewaluuje bowiem każdy debet zabezpiecza wartościowe mienie.

Dewaluuje się, bo:
a) mienie się starzeje i amortyzuje, traci na wartości przez nieprzewidziane zdarzenia etc.
b) inni nic nie mają z cudzej pożyczki = strata dla nich

> Ilu ludzi tyle pieniędzy

Ilość ludzi nie ma w tym mechaniźmie znaczenia. Znaczenie ma tylko ilość i wysokość pożyczek.
Zrozum chłopie, że pożyczony pieniądz (wydrenowany z obiegu) dla innych się zamraża.
Ponawiam moje wcześniejsze pytanie: skąd bierze się 'żywy' dodatkowy pieniądz na koncie z andnotacją o debecie? Czy to czasem nie analogia z klasycznym dodrukowaniem pieniądza przez słaby rząd?


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kiedy mienie zużywa się lub staje się nieatrakcyjne wyceny maleją.
Z malejącymi wycenami maleje wartość mienia a zatem i dostępny debet.
Jeśli twoje mienie traci twój kredyt automatycznie pomniejsza się i chcąc nie chcąc musisz go spłacać. Utrzymać go możesz tylko wtedy gdy zadbasz o wysoką wartość swojego mienia.

Pozostali mają z twojego kredytu podatek od własności.
Za to ze ty masz debet automatyczny, wykorzystasz czy nie musisz pozostałym zapłacić podatek a więc być może 12% w skali roku wartości twojego dobytku.

Czy to nie jest przypadkiem analogiczne do współczesnego systemu pieniężnego?
Bardzo analogiczne, praktycznie to samo co dziś tyle, ze w pełni zautomatyzowane. Realizowane bez udziału ludzi. Czyli wersja przyszłościowa, której podobno nie będę tworzył choć już to robię.
01-09-2016 11:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kiedy mienie zużywa się lub staje się nieatrakcyjne wyceny maleją

Jesteś pewien, że są tak częste i ktoś tak często będzie chciał cos starego kupić?

>Z malejącymi wycenami maleje wartość mienia a zatem i dostępny debet.

Tylko w teorii. W praktyce ktoś te wyceny musi robić, a najczęściej jełki już - zainteresowanych jest kilka osób obok, raz na parę mies. Zainteresowanych (obserwatoró), co nie znaczy że zdecydowanych na kupno.

> Jeśli twoje mienie traci twój kredyt automatycznie

Bzdura. Wyceny nie dzieją sie automatycznie, chyba że coś w swoim systemie zmieniłeś.

> Pozostali mają z twojego kredytu podatek od własności.

Nie mają, bo u dostatecznie bogatego człowieka jest zerowy. Czyli zwykli ludzie tracą na pożyczkach bogatego. System jest niestabilny.

> Za to ze ty masz debet automatyczny, wykorzystasz czy nie musisz
> pozostałym zapłacić podatek

J.w.

>Bardzo analogiczne, praktycznie to samo co dziś tyle, ze w pełni zautomatyzowane

Nie w pełni. Wyceny nie są automatyczne.

> Realizowane bez udziału ludzi

Bzdura. Akurat wyceny z udziałem.

> Czyli wersja przyszłościowa, której podobno nie będę tworzył choć już to robię

Nie będziesz, ten system nie działa, poza tym jest zbyt skomplikowany, aby ktoś chciał się tym zająć. Widzisz sam od lat, ile na fR osób poświęca temu czas.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Chyba nie rozumiesz mnie dalej właściwie.
Jeśli twoje mienie nie jest przez nikogo wycenione choć zapisane w księdze kapitału to jego wartość jest 0.
Zerowa wartość mienia to automatycznie zerowy podatek i zerowy debet.
Nie ma dodatkowej kreacji pieniądza dla ciebie jako twojego debetu, ktoś nie wyceni twojego mienia mając jednocześnie kasę na pokrycie tej wyceny w swoim portfelu.

Ten system nie jest bardziej skomplikowany od współczesnego systemu pieniężnego, bo jest jego zautomatyzowaną, uproszczona wersją. Przerobiłem po prostu współczesny system nieco.

Na skomplikowanie nie patrz od strony konstruktora tylko spójrz ze strony użytkownika, który rozumuje gotówką w portfelu i świadomością kredytu. Nic skomplikowanego.
01-09-2016 13:03 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Chyba nie rozumiesz mnie dalej właściwie.
>Jeśli twoje mienie nie jest przez nikogo wycenione choć zapisane w księdze kapitału to jego wartość jest 0.
>Zerowa wartość mienia to automatycznie zerowy podatek i zerowy debet.
>Nie ma dodatkowej kreacji pieniądza dla ciebie jako twojego debetu, ktoś nie wyceni twojego mienia mając jednocześnie kasę na pokrycie tej wyceny w swoim portfelu.

Stąd właśnie bierze się pytanie na które uporczywie odmawiasz odpowiedzi.
Mam majątek, który ktoś wycenia na 1000 "godzinek" mam prawo do debetu i wykorzystuję to prawo , nie mam gotówki za ten debet pojechałem sobie na wycieczkę do Chin , aż tu nagle klienci się rozmyślają i nie chcą wycenić mojego majątku nawet na 50 godzinek a ja mam 500 godzinek długu
I CO WTEDY???

Nie rozumiesz prostego pytania??
Przecież nawet jeśli ktoś mi zabierze ten majątek to on i tak nie pokryje debetu. Co wtedy?
W twoim modelu nie można być zadłużonym bez pokrycia.
01-09-2016 13:14 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W twoim modelu nie można być zadłużonym bez pokrycia.

Krystian zmienił założenia, ale chyba nie uwzględnił tego w punktach.
Poza tym zdaje się tak się wstydzi zmiany, że wszem i wobec tego nie ujawnia niczym ZSRR po zatntonięciu Kurska (z setką żywych sołdatów na pokładzie )
Napisał wcześniej tylko, że dłużnik ma pewien czas na stopniową spłatę, ale nie napisał co wtedy jeśli nie można tego robić z przyczyn obiektywnych np. choroby.

Reasumując:
"natychmiastowa spłata zobowiązań" zostaje przekształcona do "nieodwołalna spłata zobowiązań w przeciągu paru lat"
.. i tyle się od nas wymaga

Krystkon coraz bardziej zbliża się do uznania dzisiejszego modelu, który w odróżnieniu od jego pomysłów z przed paru lat działa.


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 13:07 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chyba nie rozumiesz mnie dalej właściwie.
> Jeśli twoje mienie nie jest przez nikogo wycenione choć zapisane
> w księdze kapitału to jego wartość jest 0.
> Zerowa wartość mienia to automatycznie zerowy podatek i zerowy debet.

Co wtedy, jeśli jest kupione w transakcji?
Poza tym przypadek o którym napisałeś nie dotyczy domu: bierzesz kredyt na coś, co ma pewną wartosć różną od zera.
Czekam na wyjaśnienie pytań z mojego poprzedniego posta.

> Nie ma dodatkowej kreacji pieniądza dla ciebie jako twojego debetu,
> ktoś nie wyceni twojego mienia mając jednocześnie kasę na pokrycie tej wyceny
> w swoim portfelu.

Zgadza się, o tym właśnie napisałem wcześniej.
Mam wrażenie, że przestajesz rozumieć moje pytania, lub nie nadążasz (celowo?).

> Na skomplikowanie nie patrz od strony konstruktora tylko spójrz ze strony użytkownika

Dokładnie tak robię.

> który rozumuje gotówką w portfelu i świadomością kredytu. Nic skomplikowanego

Krystian, proste pytanie: co z debetem, jeśli dom się spali a nikt zgliszcz nie wyceni?
Wzrasta? Pozostaje ten sam? Zmniejsza się? - jeśli to ostatnie, w jaki sposób?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 14:00 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Napisałem już przecież co jesli spali się nieubezpieczony dom a delikwent wykorzystał debet. Odpowiedziałem więc o co chodzi?

Zgliszcza nie muszą być wczesniej przez nikogo wycenione, żeby znaleźć kupca na ziemię, wystarczy uprzątnąć zgliszcza i gruz i sprzedać za 35% wcześniejszej wartości, w końcu ziemia tez kosztuje.

Gdzie ja ci kiedykolwiek pisałem o natychmiastowym cofnięciu debetu?
Debet zawsze rośnie i maleje w tempie 10% obrotów w portfelu i obojętnie czy własność sprzedasz czy ci spłonie.
01-09-2016 14:10 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odpowiedziałem więc o co chodzi?

Nie odpowiedziałeś na:
a) co wtedy, jeśli mienie jest kupione w transakcji? Jaka jest jego wycena?
b) co z debetem, jeśli dom się spali a nikt zgliszcz ani ziemi jeszcze nie wyceni? Wzrasta? Pozostaje ten sam? Zmniejsza się? - jeśli to ostatnie, w jaki sposób?
c) jeśli budżet w dochodach przeznaczony na konieczną spłatę kredytu jest zbyt duży i w nakazanym terminie kredytobiorca wyrobić się nie może, to co wtedy?

> Zgliszcza nie muszą być wczesniej przez nikogo wycenione,
> żeby znaleźć kupca na ziemię, wystarczy uprzątnąć zgliszcza i gruz
> i sprzedać za 35% wcześniejszej wartości, w końcu ziemia tez kosztuje.

Nie o to chodzi. Od kiedy po pożarze zmniejszany jest limit kredytu, jeśli w ogóle?
Co z moim pytaniem o inflację godzinek bez pokrycia w kapitale stałym?
Co z moim pytaniem o straty spowodowane przez pożyczki dla bogaczy? (przypomnijmy: nie płacą podatków)

>Gdzie ja ci kiedykolwiek pisałem o natychmiastowym cofnięciu debetu?

Nigdzie. Ja tego też nie sugeruję. Pisałeś natomiast o natychmiastowych płatnościach (m.in. zobowiazań).
krystkon_1976 18-03-2015: Cytat:
Nauczyliśmy się zwierać własne zobowiązania w rozkładzie gotówki. Zaciągać je i spłacić poprzez przelewy gotówki i tego należy się trzymać. Cash&carry zawsze natychmiastowa płatność i nigdy inaczej.


> Debet zawsze rośnie i maleje w tempie 10% obrotów w portfelu
> i obojętnie czy własność sprzedasz czy ci spłonie.

Skąd wiadomo, że przyznany debet ma maleć jeśli nieruchomość spłonie?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
A cóż to znaczy żywy pieniądz?
Pieniądz to tylko wartości liczbowe przywiązane do ludzi, których rolą jest wskazywanie kto rządzi a kto jest rządzony.
Tłumaczyłem ci już setki razy, ze kapitał to tylko sposób budowania hierarchii wśród homo sapiens.
Pieniądz to ludzkie emocje powodowane przez pewien rozkład liczbowy wśród ludzi, które jednemu dają władzę nad innymi a drugiego zmuszają do podporządkowania się innym.
01-09-2016 11:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> A cóż to znaczy żywy pieniądz?
> Pieniądz to tylko wartości liczbowe przywiązane do ludzi, których
> rolą jest wskazywanie kto rządzi a kto jest rządzony.

Żywy, czyli na stanie konta tzn. do natychmiastowej dyspozycji.

> Tłumaczyłem ci już setki razy, ze kapitał to tylko sposób
> budowania hierarchii wśród homo sapiens.

Wbrew pozorom pamiętam, co pisałeś. W mojej odpowiedzi nie ma z tym nic sprzecznego.

> Pieniądz to ludzkie emocje powodowane przez pewien rozkład liczbowy
> wśród ludzi, które jednemu dają władzę nad innymi a drugiego zmuszają
> do podporządkowania się innym.

Zgadza się. W twoim modelu dla jednego mega-władzę, dla zdecydowanej większości innych biedę gorszą, niż mają dzisiaj.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 13:50 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Kiedy limit twojego portfela w związku z wycenami twojego mienia poszerza się z podstawowego 0-400 do np. -1000 ; +1000 możesz kasę natychmiast wydawać poniżej zera jeśli chcesz bo przymusu nie ma.
Ale z debetem zawsze wiąże się podatek, wykorzystujesz debet czy nie.
To jest żywy pieniądz.

Przyjmijmy, że w moim modelu doszłoby także do tak szalonej koncentracji kapitału jak dziś, że 1% ludzi posiadałby więcej niż pozostałe 99%, choć nie wierzę w to, bo wszyscy reagowaliby decyzjami podatkowymi na koncentrujący się nadmiernie kapitał, który w moim modelu byłby jawny a nie zatajony jak współcześnie. Zauważ różnicę w moim modelu podatki płaci właśnie ten 1% pozostali też ale niewiele. Widzisz różnice w porównaniu ze współczesnym systemem społecznym, gdzie podatki płaci biedna sprzątaczka a dziedzic żyjący ze spadku ani zeta?
01-09-2016 13:52 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Widzisz różnice w porównaniu ze współczesnym systemem społecznym, gdzie podatki płaci biedna sprzątaczka a dziedzic żyjący ze spadku ani zeta?

Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Widzisz różnice w porównaniu ze współczesnym systemem społecznym, gdzie podatki płaci biedna sprzątaczka a dziedzic żyjący ze spadku ani zeta?
>Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało

A tobie od tej trzeźwości wszystko gownem zalatuje.
A może to nie od trzeźwości, może to od chciwości?
Ty będziesz sobie jabłuszka zbierał w sadzie, żeby mieć zajecoe a drugi będzie zapierdlal w fabryce na 2 zmiany? NIE!
01-09-2016 14:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ty będziesz sobie jabłuszka zbierał w sadzie, żeby mieć
> zajecoe a drugi będzie zapierdlal w fabryce na 2 zmiany? NIE!

Hm, a co warte jest twoje słowo 'nie'?
Ty akurat start miałeś dużo lepszy od szarleya - miłośnika gruszek i jabłek.
Ciężko pracowałeś na swoją dzisiejszą pozycję, podobnie jak szarley. C'est la vie.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 15:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> drugi będzie zapierdlal w fabryce na 2 zmiany?

A dokładnie 41,5 h / tydzień za 11,5 Eur/h, co jakiś czas wakacje w Austrii lub podobnych krajach.
Hm..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 17:55 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
Mam dość twoich debilnych konfabulacji

Cytat:
Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum
Wypowiedzi tego czytelnika będą dla Ciebie niewidoczne. Możesz to ustawienie później cofnąć.


>>>Widzisz różnice w porównaniu ze współczesnym systemem społecznym, gdzie podatki płaci biedna sprzątaczka a dziedzic żyjący ze spadku ani zeta?
to tylko w krystkonizmie salowa dojeżdżająca do pracy starą Favoritą będzie płaciła podatek ordynatorowi bo on jeździ taksówką. Obecnie sprzątaczka płaci moc mniejsze podatki niż dziedzic, choćby dlatego że jest VAT

>>Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało
>A tobie od tej trzeźwości wszystko gownem zalatuje.
Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało

>A może to nie od trzeźwości, może to od chciwości?
Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało

>Ty będziesz sobie jabłuszka zbierał w sadzie, żeby mieć zajecoe a drugi będzie zapierdlal w fabryce na 2 zmiany? NIE!
Skończ jarać to gówno, bo ci gówno z mózgu zostało

Znów podważasz fakt, że pracą na chleb zarabiam
Już mnie za to przepraszałeś, ale jak widać stawanie chochoła jest wygodniejsze niż myślenie

1 Żeby zebrać jabłka, trzeba zarobić na jabłonki a potem pracować, pracować, pracować...
2 Pracujesz na dwie zmiany? fajnie się masz. chyba że wymyśliłeś kolejną swoją debilną konfabulację, że na dwie zmiany w jednym dniu to do ciebie podobne

Cytat:
Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum
Wypowiedzi tego czytelnika będą dla Ciebie niewidoczne. Możesz to ustawienie później cofnąć.


jak się wyleczysz ze skłonności do konfabulowania na mój temat , przeproś na prv i może pogadamy

Pa
01-09-2016 19:17 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu wiesz ilu ludzi na tym świecie buja się zabijając nudę czymkolwiek i opływa w dostatek a ilu zapieprza, czasem nawet do śmierci z wyczerpania, cierpiąc biedę?

Bierzesz to wszystko zbyt osobiście.

Ciebie stawiam jako przykład człowieka, który robi co chce, nie przemęcza się i opływa w dostatek naprzeciw wszystkim przewracającym się ze zmęczenia po pracy ludziom, którym wszystkiego brakuje.

Obraź się, proszę bardzo. Chcesz mojego szacunku, zacznij respektować moje wartości a nie atakować je i zwalczać.
Skoro ty z Jackiem jesteście ludźmi, którzy postanowili udowodnić, że dążę do zniszczenia dobrego życia wszystkich ludzi, nie dziw się, że stawiam ci zarzut obrony własnych, niesprawiedliwych przywilejów.
Ty atakujesz moje wartości i oskarżasz mnie, ja atakuję twoje wartości i oskarżam ciebie. Nie chcesz porozumienia więc spierajmy się.
05-09-2016 21:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Skoro ty z Jackiem jesteście ludźmi, którzy postanowili udowodnić,
> że dążę do zniszczenia dobrego życia wszystkich ludzi

Zanim będziesz głosił wszem i wobec co wymyśliłeś że postanowiliśmy z szarleyem, odpowiedz na pytania jeśli potrafisz:
a) co z debetem, jeśli dom się spali a nikt zgliszcz ani ziemi jeszcze nie wyceni? Wzrasta? Pozostaje ten sam? Zmniejsza się? - jeśli to ostatnie, w jaki sposób?
b) jeśli budżet w dochodach przeznaczony na konieczną spłatę kredytu jest zbyt duży i w nakazanym terminie kredytobiorca wyrobić się nie może, to co wtedy?
c) od kiedy po pożarze zmniejszany jest limit kredytu, jeśli w ogóle?
d) co z moim pytaniem o inflację godzinek bez pokrycia w kapitale stałym?
e) co z moim pytaniem o straty spowodowane przez pożyczki dla bogaczy? (przypomnijmy: nie płacą podatków)

Pisałeś kiedyś o o natychmiastowych płatnościach (m.in. zobowiazań).
krystkon_1976 18-03-2015: Cytat:

Nauczyliśmy się zwierać własne zobowiązania w rozkładzie gotówki. Zaciągać je i spłacić poprzez przelewy gotówki i tego należy się trzymać. Cash&carry zawsze natychmiastowa płatność i nigdy inaczej.

f) czy forumowicze twoją późnieszą "twórczość" mają zrozumieć tak, że odwołujesz swoje zdanie o natychmiastowej spłacie zobowiązań?

> Debet zawsze rośnie i maleje w tempie 10% obrotów w portfelu
> i obojętnie czy własność sprzedasz czy ci spłonie.

g) skąd wiadomo, że przyznany debet ma maleć jeśli nieruchomość spłonie, a jeszcze nikt po pożarze jej nie wycenił?

Najpierw miej odwagę odpowiedzieć na pytania, później snuj wizje co kto na Twój temat postanowił, a co nie.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 14:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Zacznijmy od tego, że nie odpowiedziałeś na żadne moje konkretne pytanie, stawiam minus.

> Kiedy limit twojego portfela w związku z wycenami twojego mienia
> poszerza się z podstawowego 0-400 do np. -1000 ; +1000 możesz kasę
> natychmiast wydawać poniżej zera jeśli chcesz bo przymusu nie ma.

W to nie wątpię i nie o to pytam.

> >Ale z debetem zawsze wiąże się podatek, wykorzystujesz debet czy nie.

Podatek.. czyli tak naprawdę dzisiejszy procent.
Ależ ty jesteś innowacyjny!

> choć nie wierzę w to

To nie kwestia wiary. Twój system znacznie ułatwia 'pracę' cwaniakom i obawiam że taki jest właśnie twój cel: dać sobie ponownie szansę ze starą moralnością, którą masz niezmienną od lat.


> bo wszyscy reagowaliby decyzjami podatkowymi na koncentrujący
> się nadmiernie kapitał, który w moim modelu byłby jawny

Po pierwsze nie wszyscy, ale lokalna grupa osób.
Po drugie mocno korumpowana, a najprawdopodobniej i zastraszana przez cwaniaków.
I po trzecie, sprowadzając na ziemię twoje myślenie życzeniowe: zwykli ludzie płacą w twoim systemie podatki (jeśli maja z czego) a cwaniacy nie, czyli odwrotnie niż chciałbyś.
Czy chcesz tego czy nie, czy w coś wierzysz czy nie - zadziała prosty mechanizm związany z jawnością i brakiem państwowego aparatu przymusu.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
No, przymus dobry i sprawiedliwy, słuszny i zbawienny, aż dziw bierze, ze nie chwalisz z Szarleyem Korei Pn.
01-09-2016 14:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Koreańczycy są pod przymusem wobec tego, na co nigdy się świadomie nie zgadzali.
Ty do 2008r. żyłeś jak pączek w maśle kosztem innych, nie słyszałem by nieuctwo na twoich studiach było wyborem Kim Dżong Un'a.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Koreańczycy są pod przymusem wobec tego, na co nigdy się świadomie nie zgadzali.
>Ty do 2008r. żyłeś jak pączek w maśle kosztem innych, nie słyszałem by nieuctwo na twoich studiach było wyborem Kim Dżong Un'a.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Kosztem innych?
Zwariowałeś? NP. uczciwie windykowałem za wynagrodzeniem, od kiedy windykacja to nie praca? Zwłaszcza dla ciebie?
01-09-2016 14:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Praca z założenia uczciwa.
Zawsze uczciwie windykowałeś? Znam paru widykatorów i coś o ich metodach też wiem, nie jestem taki znów zielony.
Szczerość Krystian, tylko szczerość - od niej jest się bardziej wiarygodnym, a przecież tego chcesz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 15:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> uczciwie windykowałem za wynagrodzeniem

Przeczytaj to
www.windyk(*)3-dobre-praktyki-windykacyjne/
No i?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> uczciwie windykowałem za wynagrodzeniem
>Przeczytaj to
>www.windyk(*)3-dobre-praktyki-windykacyjne/
>No i?
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Właśnie no i?
Chcesz sprawić wrażenie jakbyś coś miał na myśli czy raczej sięgasz po absurd, żeby umniejszać znaczeniu moich wypowiedzi?

Co chciałeś przez to wyrazić?
Wiem, wiem ty wspaniały ja mały, oczywiście moralnie i jeszcze zaakceptuj to!
Raczej nie.
01-09-2016 15:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Co chciałeś przez to wyrazić?

Czy stosowałeś się do tych reguł? (całkiem rozsądnych)

> Wiem, wiem ty wspaniały ja mały, oczywiście moralnie
> i jeszcze zaakceptuj to

Sprawdzam, czy znów nie łżesz. Tylko tyle.
Uważaj, bo narażasz się na podwójną stratę: jawną nieszczerość i kłamliwość.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
05-09-2016 21:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Chcesz sprawić wrażenie jakbyś coś miał na myśli
> czy raczej sięgasz po absurd, żeby umniejszać znaczeniu
> moich wypowiedzi? Co chciałeś przez to wyrazić?

Chciałem zweryfikować moje wątpliwości a propos trzymania stanardów w wykonywanym przez Ciebie zawodzie windykatora
www.windyk(*)3-dobre-praktyki-windykacyjne/

W odpowiedzi - co zrozumiałe - jest milczenie, co w zasadzie kończy temat.
Dziękuję.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 11:34 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nic się nie dewaluuje bowiem każdy debet zabezpiecza wartościowe mienie

Może inaczej i krócej: dostajesz kredyt na 10 tys. godzinek.
Zabezpieczenie płonie, godzinki zostają, poźniej może topnieją, ale powoli.
Oznacza to początkowy od pożaru brak pokrycia w walucie, czyli inflację.
Jeśli ktoś długo nie wyceni zgliszcz, to ich wartość jest nieznana = głęboki deficyt godzinek = inflacja.

Brak inflacji to niezwykłe i cudowne rozmnożenie krystianku. Takie cuda może kiedyś i były ale dziś już nikt w nie nie wierzy.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 14:40 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To z czego on tą chatę zrobił jak z taką pensje ma długi?

Taką pensję miał przez 3 m-ce, później koledzy zatroszczyli się o ową pensję dla siebie, kołderki nie starczyło i K H-K poszedł z torbami = pracę stracił nie mogąc ponoć z wyższym wyksztłaceniem ekonomicznym, w rozwijającym się kraju z kilkunastoprocentowym bezrobociem znaleźć pracy przez lata.

A mnie to się zdaje, że po prostu miał dwie lewe ręce do roboty i teraz dopiero uczy się, co to znaczy praca :w szkole życia gdzie bumelka jest systemowo wykluczona.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
29-08-2016 13:06 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>Nawet jeſli hiszpański pomidor będzie za 1gr to człowiek ze strefy nie będzie miał jak go kupić bo będzie zarabiał w godzinkach a nie w złotówkach i skąd ten 1gr?

Tak sobie właśnie przypominałem że jeszcze niedawno pisałeś:

Po przemyśleniu sprawy rezygnuję z izolacji gospodarczej, to nie ma sensu i to na pewno nie jest odpowiedni sposób na wykazanie wyższości mojego modelu nad współczesnym.
Zamiast tego wszystkie obce waluty uzyskane w wymianie handlowej miałby być aktywami w księdze kapitału, obok nieruchomości, ruchomości, zapisanymi, wycenionymi w walucie księgi jak inne aktywa i podlegającymi opodatkowaniu od własności prywatnej, co oznacza, ze każda waluta z wyjątkiem waluty księgi byłaby opodatkowana.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,719419#w719886

Umiesz wytłumaczyć to j.w?

Bo ja umiem. Ktoś kiedyś wpadł na "szalony" pomysł i kazał podpisać KWIT. I powiedział. Nie będę tu jechał 200km i zgadywał czy coś się zmieniło.
29-08-2016 12:19 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nie wróć regulacje muszą mnie obejść, bo jeśli je pominę to
> przyjdą dobrodzieje i zrobią mi DOBRZE na siłę i wbrew mojej woli.

Problem w tym, że tak naprawdę nie wiadomo, jaka jest twoja wola:
- postulujesz natychmiastową spłatę zobowiązań w chwili, gdy bilans przekoroczył w ujemną stronę równość między stanem konta a wartością zabezpieczenia, ale nie masz woli odpowiedzieć co wtedy jeśli zabezpieczenie straci samoistnie na wartości.

- postulujesz wykluczanie ludzi w karze za łamanie praw krystko-komunizmu, ale nie masz woli odpowiedzieć jak to robić (siłą?) i gdzie ich wysyłać (na Księżyc? Marsa?).

- stwarzasz system, gdzie niby wszyscy mają się opiekować wszystkimi (nawet tymi mało inteligentnymi) by przyciśnięty napisać, że ludzie muszą się martwić o siebie sami i nie interesuje cię, co zrobią w przypadku losowej utraty wartości zabezpieczenia.

Czy ty jesteś zdrowy na umyśle? Naprawdę myślisz, że zamkniemy oczy na te proste do wychwycenia sprzeczności i krętactwa oraz będziemy cię głaskać po główce?

Ty chciałbyś zmieniać swoją wolę jak kameleon bez najmniejszych konsekwencji (konsekwencje mają ponieść jak zwykle inni) i to tutaj udowadniasz ubierając się w szatki "będę kosnekwentny gdzieś kiedyś = w krystkonizmie". W Twoim systemie nikt niczego nie jest w stanie przewidzieć, zaplanować i zrealizować w poczuciu bezpieczeństwa, gdyż to tylko wzór dotychczasowej osobowości niejakiego K H-K. Du*czę taki system, przypuszczam że 100% pozostałych ludzi też

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
31-08-2016 09:26 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)

>- postulujesz natychmiastową spłatę zobowiązań w chwili, gdy bilans przekoroczył w ujemną stronę równość między stanem konta a wartością zabezpieczenia, ale nie masz woli odpowiedzieć co wtedy jeśli zabezpieczenie straci samoistnie na wartości.- postulujesz wykluczanie ludzi w karze za łamanie praw krystko-komunizmu, ale nie masz woli odpowiedzieć jak to robić (siłą?) i gdzie ich wysyłać (na Księżyc? Marsa?).

To było, nie czytasz dokładnie.
Ostre więzienie albo Syberia, Afryka i coś jeszcze.
Z dogadaniem się z danym państwem

Nie wiem jakie warunki dają w tej Syberii (jak sensowne to ja się od razu piesze bez wyroku). Ale to konkretnie musi być, lokalizacja, stały pobyt, zabieram co chce i żadnego czepiania się do komputerów, psów /etc sprzętów.
Z Putinem o tyle niebezpiecznie że za kasacje Syberyjskiego Tygrysa jest kara śmierci, nie wiem czy jak moje psy pogonią kota i wpadnie taki do przepaści to nie podciągną pod winę opiekuna (raz był wypadek z dzikiem i to na lince treningowej ale jakoś po kościach się rozeszło, tyle że to RP). Tak że lokalizacja bardzo ważna i najlepiej republika poza Rosją. I żadnych tygrysów.
31-08-2016 10:03 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ostre więzienie albo Syberia, Afryka i coś jeszcze.
> Z dogadaniem się z danym państwem

Nie wierzę. Podeślesz linka?
Krystian postuluje przemoc...

> Tak że lokalizacja bardzo ważna i najlepiej republika
> poza Rosją. I żadnych tygrysów.

Mars nie lepszy?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 11:17 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>> Ostre więzienie albo Syberia, Afryka i coś jeszcze.
>> Z dogadaniem się z danym państwem
> Nie wierzę. Podeślesz linka?
>Krystian postuluje przemoc...

Wątek:
Szczęście z tombaku:
"
racjonalista.pl/forum.php/s,718844#w719461
Ale zakładając nawet, że ludzie są jednak tak źli i bez wartości jak sugerujesz nie wykluczyłem moimi postulatami prawa karnego. Co prawda zaproponowałem wydalenie z kraj w miejsce więzienia w klatce na szczury ale wciąż zachowuję kary.
Kto więc zatruje rzekę, jezioro, zaszkodzi zdrowiu sąsiada, zniszczy cudze mienie ten pojedzie na kilka lat na przymusowe wakacje do Azji czy Afryki a może na Syberię a majątku ze sobą żadnego nie zabierze. Należałby się w tym celu umówić z innymi krajami.
I od razu dodam, że nie żartuję z wydalaniem z kraju zamiast uwięzieniem w klatce na szczury. To na poważnie. "

I dalej była moja riposta.
Tak ogólnie to chodziło mi o np. lutowanie jakiś militarnych modułów cyną z ołowiem w tej strefie i testowanie całości. Przykładowo radia kf dla żołdaków chociażby Codana starszego typu itp. wersja cywilna (cywilnie też używają np. Afryka) to można to składać i testować w chacie na mała skalę. W EU z tym problemu (przez cynę i RHOS), u nas rozeszło się po kościach na szczęście. Radiostacja to elektronika, pocztą wyślesz bez niczego, części też, testy dzielności można robić na spacerze, takie radio jest jako nowe drogie więc można dodana wartość w chacie robić. A jakby co to sybir zaliczę ale jak sobie zarobię jako monter wcześniej to powinno być ok, nie ?
A nie jakieś próby atomowe czy trucie na poważnie ale krystkon oczywiście wrzucił max SF.

>> Tak że lokalizacja bardzo ważna i najlepiej republika
>> poza Rosją. I żadnych tygrysów.
>Mars nie lepszy?

Kaukaz jest realny, nawet nieźli jajcarze nadają na CB paśmie z kołchozów itp. Musi być tam luz jak na filmikach z youtube bo by się tak nie bawili, czasami to odbieram jak są warunki, rozumiem jako tako też jak po rosyjsku naturalnie. Mówiłem żeby krystkon kupił sobie jakieś radio z 27.190 Mhz USB i okolicą to się sam przekona (tylko na spacer to trzeba zabrać bo w Berlinie pewnie dużo zakłóceń i o odpowiedniej porze).

Mars to ostre SF. I na spacer z psem nie pójdziesz. Bez skafandra nigdzie nie pójdziesz, kiepsko. Nie polecą za mojego życia, chyba że Chiny dla szpanu.
31-08-2016 11:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Mars to ostre SF. I na spacer z psem nie pójdziesz. Bez skafandra
> nigdzie nie pójdziesz, kiepsko

Dlatego się właśnie nadaje, jako kara. Do domu daleko tzn. czasem blizej (jak Ziemia przelatuje blisko, ale wtedy trzeba by się wstrzelać w odddziaływania grawitacyjne).
Marsjan czasem na falach nie odbierasz? Nie chciałbym komuś robic niedźwiedziej przysługi..

Swoją drogą, skoro Krystian napisał "ostre więzienie albo Syberia, Afryka i coś jeszcze" - wybiera bliźnim znacznie gorsze więzienie, niż sam wybrał sobie w rozwiniętym kraju z osiemnastym miejscem jeśli patrzeć na dochód na głowę (Polska na miejscu 55).

Ale dobrze, niech będzie - on przeciez jeziora nie zatruł.

Do meritum: facet w krystkonizmie nie może spłacić zaciągniętego kredytu (wybudowano mu świniarnię za płotem i cena zabezpieczenia spadła, a on kredyt przepuścił).

Jakaś propozycja kary?
Możliwe opcje (które przychodzą mi na myśl czytajac Krystiana)
a) niewolnictwo na Syberii
b) katorga w Afryce
c) praca wolnego człowieka Berlinie..
d) inne

Pozdrawiam

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 12:25 
 Ocena 2 na 2
JarekS (695 punktów)
>> Mars to ostre SF. I na spacer z psem nie pójdziesz. Bez skafandra
>> nigdzie nie pójdziesz, kiepsko
>Dlatego się właśnie nadaje, jako kara. Do domu daleko tzn. czasem blizej (jak Ziemia przelatuje blisko, ale wtedy trzeba by się wstrzelać w odddziaływania grawitacyjne).

Planiści misji zakładają raczej że to w jedną stronę bilet jest.

Ekonomistów można powysyłać, sprawdzą w realu teorie o forsie. Jak zabraknie energii do uzdatniania atmosfery albo wody bo się fotoogniwo spieprzy a chemicznych bateri brak to będzie eksmisja na cmentarz od razu bez przesiadek i bithours i plątania
Czysta ekonomia bez dodatków. Coś dla mnie. Bez psów jakbym był to się pisze.

>Marsjan czasem na falach nie odbierasz? Nie chciałbym komuś robic niedźwiedziej przysługi..

Za daleko. Realnie możesz pogadać z jakąś stacją kosmiczną, nawet na kieszonkowym UKF.

www.arisspolska.info/?p=4757#more-4757

Amatorzy z USA łapali nadajniki z księżyca ale i tak spece od UFO to zlali (chodzi o to ich twierdzenie że lądowanie to hambug był). Na ruskiego sputnika tego pierwszego to był u nas szał też (na przystawki mieszające bo typowe radia nie miały tego podzakresu) ale to tylko z opowiadań znam, planowali mnie dopiero
To już było jawne, wcześniej mocno utajniano. Fajne czasy.

>Do meritum: facet w krystkonizmie nie może spłacić zaciągniętego kredytu (wybudowano mu świniarnię za płotem i cena zabezpieczenia spadła, a on kredyt przepuścił).

Lepiej się spytaj jak wymiana świat -strefa ma być?
Bo tego nie kapuje kompletnie.
I co z opłatą za wodę i ścieki.
I jak to ma być ogrzewane i ile kamperów na początek.
I co w sieci łączności (lokalna, globalna, awaryjna, zasięg).

>Jakaś propozycja kary?
>Możliwe opcje (które przychodzą mi na myśl czytajac Krystiana)
>a) niewolnictwo na Syberii
>b) katorga a Afryce
>c) praca wolnego człowieka Berlinie..
>d) inne

Sąd krystkonowy wybiera miejsce, nie czytałeś?
Nie wiadomo czy niewolnictwo ale Syberie to przeżyje, Afryke kiepsko (kwestia genów i odporności na upały). Poza tym w sensownej Syberii ne ma zagrożeń chorobami czy wężami. Szczepienia na Afrykę jak wysyłają to fundują czy jak to jest ? I jakieś szkolenie, dane o wężach /etc. może surowica. Przecież to może nie ludobójstwo ale już blisko posłać kogoś na siłę bez szczepień czy danych czy zakupu surowicy. On jest z XXIw czy z średniowiecza?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Wydalenie to nie uwięzienie.
To nawet nie brzmi podobnie.

To tak jakbyś pająka wyrzucił przez balkon zamiast spuścił go w kiblu.
31-08-2016 12:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wydalenie to nie uwięzienie.
>To nawet nie brzmi podobnie.

Nie bezpieczniej na Marsa?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 12:16 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wydalenie to nie uwięzienie.

Pytam o tego Marsa, bo mój Pradziadek wrócił z Syberii na piechotę w czasie wojny. Trochę mu to zabrało czasu, ale jednak. Znam jeszcze dwie podobne historie.
Jeśli szkodnik wróci z tej Afryki albo Syberii i będzie dalej psuł krystkonizm - system przewiduje dalsze kary, czy już odpuszcza?

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 12:35 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)
>Wydalenie to nie uwięzienie.
>To nawet nie brzmi podobnie.
>To tak jakbyś pająka wyrzucił przez balkon zamiast spuścił go w kiblu.

Na sensowną Syberię (stały pobyt, odpowiednie miejsce, możesz sobie budować co chcesz) to wszyscy konkretni uciekną ze strefy krystkonizmu a ja pierwszy.

Przynajmniej nad Bajkałem wyrąbie sobie przeręble na wodę, drewno za friko, umyć się można, saune zbudować, słońce (więc i prąd) też jest, ryby do żarcia, coś sie upoluje (uważając na tygrysy), nikt się nie czepia, 400 l benzyny do Stila, gazy techniczne w butlach, reszta gratów i hejka

Chatę sprzedaje, do końca życia starczy konta w takich warunkach, nawet na prosty szpital, jakiś wyrostek, coś takiego.

Widziałeś w końcu ten film:

www.youtube.com/watch?v=uGMUwTpCVbQ
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Byleś niedawno gotów mieszkać w strefie teraz chcesz przed nią uciekać.
Jesteś tak naiwny, że sądzisz, ze nad Bajkałem będziesz wolny od wszelkich systemów, od wszelkiej władzy nad tobą. Odwiedzą cię tam bandyci zrobią z tobą co zechcą a co stworzyłeś zabiorą ze sobą o ile po prostu nie zajmą twojego miejsca.

System nie działa na szkodę ludzi, wprost przeciwnie utrzymuje ludzi przy życiu. I to nie jest wyłącznie kwestiA bezpieczeństwa to przede wszystkim kwestia współpracy, współdziałania i złożonych funkcji jakie współdziałanie rodzi.
Nie przypadkiem gatunki społeczne osiągają więcej niż aspołeczne.

Dziki Zachód mógł przeciez pozostać dziki lecz usystemowil się, dlatego że z systemem społecznym wszystkim było w życiu lepiej niż bez niego.
31-08-2016 14:46 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)
>Byleś niedawno gotów mieszkać w strefie teraz chcesz przed nią uciekać.
>Jesteś tak naiwny, że sądzisz, ze nad Bajkałem będziesz wolny od wszelkich systemów, od wszelkiej władzy nad tobą. Odwiedzą cię tam bandyci zrobią z tobą co zechcą a co stworzyłeś zabiorą ze sobą o ile po prostu nie zajmą twojego miejsca.

I co ukradną?
Dlaczego na tą babkę z meteostacji nikt nie napadnie (na tym filmie)?
Proste. Bo nie ma chętnych. Co jej zabiorą, to kiepskie radio co na biurku stoi?
Baterie gdzieś w pawlaczu są, też brać trzeba . I antene chyba kierunkowa. Nawet w kombi będzie problem załadować, I co z tym zrobisz?
Jak z Tobą można gadać minimalnie poważnie jak daje Tobie gotowy model a ty nawet nie zobaczysz i nie skrytykujesz czy coś.

To nie busz i prymitywne plemię w Amazonii, tam to jest niewesoło, fakt.
Afryka chyba nie lepsza.

>System nie działa na szkodę ludzi, wprost przeciwnie utrzymuje ludzi przy życiu. I to nie jest wyłącznie kwestiA bezpieczeństwa to przede wszystkim kwestia współpracy, współdziałania i złożonych funkcji jakie współdziałanie rodzi.

Zobaczymy co utworzysz. Na razie dziury czarne są

1. Nie ma wody mimo że to nie pustynia. Pić trzeba. Pies latem co najmniej 5 litrów, masz 15l/doba ze mną. Minimum. Bez mycia. Dla ludzi brak mycia i prania szkodliwy po dłuższym czasie. Psy zabezpieczasz na pasożyty, ze 100 zł na miesiąc (kąpią się same), może mniej. Pojemniki po 20 l powiedzmy i gdzieś tankujesz. Minimum.
2. Nie ma czym palić w czym a to nie New Zelland w odpowiednim miejscu zresztą.
za 3-4 miesiące zobaczymy co będzie. W śpiworze spać można, pies na dogrzanie (testowałem przy -6 na podwórku) ale w dobrej kondycji i dobrze ubranym.
3. Nie ma co jeść. Tu gorzej. 10 dni da się wytrzymać (sprawdzone), później trzeba myśleć. Psa można głodzić dzień, dwa, więcej nie testowałem.
4. Nikt nic nie wie Do przeżycia.
01-09-2016 14:36 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>3. Nie ma co jeść. Tu gorzej. 10 dni da się wytrzymać
> (sprawdzone), później trzeba myśleć. Psa można głodzić dzień,
> dwa, więcej nie testowałem.

Jak to nie ma co jeść? A pies..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 12:18 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ostre więzienie albo Syberia, Afryka i coś jeszcze.

Z tym ostrym więzeniem to Krystian jednak się wykręca.
Chyba musisz podać dokładniej linka.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
28-08-2016 13:48 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Jedyne co przewiduję to większa elastyczność kapitału, wyższe wykorzystanie zasobów, większa akceptacja dla systemu, niższy poziom wzajemnej agresji i najważniejsze większe i trwałe rozproszenie kapitału.

Trup finansowy ściele się gęsto. Ja też to przewiduje. Znaczy się że tak z czapy jest 50/50 zadowolonych i pechowców.

Po której stronie się znalazłeś? Tej co się udało czy tej co pierdykli wycenę i muszą się wynosić?


Aktualnie nie potrafisz obronić niczego.

BTC? Proszę cię. BTC chodzi w parze z dolarem. Czyli co musi istnieć alternatywny rynek?
A dolar chodzi na ropie i obligach kupionych przez Chińczyków i....Belgów.
Idźmy dalej. A nie.....świat u Ciebie jest elastyczny.
To znaczy że jednym postawili Hute Katowice a drugim załatwili PGR.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Aktualnie nie potrafisz obronić niczego.
>BTC? Proszę cię. BTC chodzi w parze z dolarem. Czyli co musi istnieć alternatywny rynek?
>A dolar chodzi na ropie i obligach kupionych przez Chińczyków i....Belgów.
>Idźmy dalej. A nie.....świat u Ciebie jest elastyczny.
>To znaczy że jednym postawili Hute Katowice a drugim załatwili PGR.

Nie potrafię niczego obronić?
To zarzuty są albo niepoważne albo celowo wprowadzające w błąd.

Oto jak BTC chodzi w parze z USD

blockchain(*)arts/market-price?timespan=all

Linia prawie prosta. Troszkę tylko krzywi się.
28-08-2016 19:05 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Oto jak BTC chodzi w parze z USD
>blockchain(*)arts/market-price?timespan=all
>Linia prawie prosta. Troszkę tylko krzywi się.

Super. Tylko wtedy jak spekuła chce zarobić? Ależ gdzie tam.
BTC to pasożyt. Algorytm produkcji jest tylko trochę bardziej skomplikowany niż druk pieniędzy do EUROBIZNESU w grze.
28-08-2016 16:51 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>A dolar chodzi na ropie i obligach kupionych przez Chińczyków i....Belgów.

A to dobre, zabezpieczeniem wartości dolara jest arabska ropa i długi wobec Chińczyków.
No ale z drugiej strony Bliski Wschód to amerykańską kolonia a Chiny są gospodarczo zależne od Zachodu i nie podskoczą, można więc zadłużać się w nieskończoność, bo to jak długi ZUSu wobec państwa, nigdy nie zostaną spłacone.

Jedynym zabezpieczeniem pieniądza jest to, że ktokolwiek go chce i jest gotów w zamian za niego świadczyć.
Żeby ktokolwiek chciał określony pieniądz musi za tym stać właściwy model gospodarczy. To działająca gospodarka zabezpiecza wartość pieniądza, produkcja i konsumpcja a nie jakaś tam ropa czy złoto.
30-08-2016 15:30 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> wyższe wykorzystanie zasobów

Hm. Skąd wniosek, że w twoim systemie lepiej gospodaruje się zasobami?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
28-08-2016 11:57 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>1. Muszę mieć poparcie, zainteresowanie, poparcie, zainteresowanie .... ale kogo? Mój model nie jest dobry ani dla polityków, żyjących na garnuszku państwa ani dla przedsiębiorców czerpiących garściami ze współczesnej konstrukcji kapitału. Muszę więc zdobyć poparcie i zainteresowanie ze strony zwykłych ludzi. Byłoby wspaniale zainteresować jakiegoś naukowca ale naukowcy trzymają się sztywno struktur akademickich. Jak pokazują ostatnie 2 lata nie będzie łatwo.

Proponuję zainteresować telewizje projektem nowego rijaliti szoł pod roboczym tytułem "Specjalna strefa ekonomiczna", albo może lepiej "Klęska na 1000 sposobów", łączącego walory rozrywkowe z edukacyjnymi. W programie grupa ochotników realizowałaby swoje programy ekonomiczne na zamkniętym terenie. Myślę, że oglądalność byłaby na wysokim poziomie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dobre.
Może zwykli ludzie zrozumieliby dzięki temu, że trudne życie jednych jest z w związku z łatwym życiem drugich i że podporzadkowanie się z jednej strony oznacza nadrzędność z drugiej.

Sądzisz, ze każdy model przegra ze współczesnym socjalizmem korporacyjnym, ze dobrze być może jedynie kiedy urzędnik z kapitalistą naprzemiennie wydają ci nakazy i zakazy?
Ja tak nie sądzę. W tym wypadku nawet pierwsza klęska byłaby wygraną bo pomogłaby ludziom zrozumieć, ze kapitał to wyłącznie hierarchia wśród ludzi i po moim modelu pojawiłby się następne, doskonalsze a współczesne dziadostwo poszłoby w niepamięć.
28-08-2016 12:58 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Może zwykli ludzie zrozumieliby dzięki temu, że trudne życie jednych jest z w związku z łatwym życiem drugich i że podporzadkowanie się z jednej strony oznacza nadrzędność z drugiej.

Nie wierzę, że kiedykolwiek zrozumiesz jak trudne jest życie za 1850 brutto na troje dzieci
Za bardzo gardzisz takimi ludźmi i jeszcze chcesz żeby na ciebie płacili podatki

>Sądzisz, ze każdy model przegra ze współczesnym socjalizmem korporacyjnym,
Twój na pewno

Przypomnę: zakładasz, że nie można się zadłużyć powyżej poziomu posiadanego majątku
Co w przypadku kiedy wartość posiadanego majątku spadnie ???
Na przykład w jedną godzinę, pożar strawi dom lub fabrykę

Tylko nie pisz mi o odszkodowaniu, bo właściciel firmy ubezpieczeniowej jak się dowie o pożarze, to natychmiast umowa wygaśnie

CO W TAKIM PRZYPADKU???
chcesz rządzić? - pokaż kompetencje
chcesz przekonać do swojego systemu? - odpowiadaj na pytania
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Co w przypadku kiedy wartość posiadanego majątku spadnie ???
>Na przykład w jedną godzinę, pożar strawi dom lub fabrykę
>Tylko nie pisz mi o odszkodowaniu, bo właściciel firmy ubezpieczeniowej jak się dowie o pożarze, to natychmiast umowa wygaśnie
>CO W TAKIM PRZYPADKU???
>chcesz rządzić? - pokaż kompetencje
>chcesz przekonać do swojego systemu? - odpowiadaj na pytania

Ilu klientów miałby taki ubezpieczyciel?
Z czego żyłby?
Naprawdę sądzisz, że ludzie zachowują się moralnie tylko na skutek zagrożenie karą?
Liczna bezinteresowna pomoc albo nawet interesowna lecz taka gdzie ktoś nie poniesie kary, jeśli nie pomoże temu, który wcześniej pomógł udowadnia, że nie jesteśmy moralni tylko dzięki groźbie wzajemnej agresji.
28-08-2016 15:04 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Ilu klientów miałby taki ubezpieczyciel?
Ja mam znać odpowiedź? To twój system !

>Z czego żyłby?
z oszukania pierwszej setki klientów

>Naprawdę sądzisz, że ludzie zachowują się moralnie tylko na skutek zagrożenie karą?
Nie, ale bez zagrożenia karą większość przedsiębiorców uczciwa nie będzie, bo ich ci nieuczciwi wykończą
Sam nieraz żaliłeś jak cię pracodawca traktował (kłamałeś???)

ODPOWIEDZ NA PYTANIE
CO Z DŁUGIEM!
29-08-2016 10:16 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> Z czego żyłby?
> z oszukania pierwszej setki klientów

W dodatku myślę, że bez problemu kupiłby sobie dobry pijar w internecie.
Dziś w przypadku karalnosci za taką strategię pasożyty żyją latami w miarę dobrze
szczecin.w(*)iego-lombardu-pod-kluczem.html
a co dopiero w krystkoniźmie, gdzie hulaj dusza piekła nie ma i dla niestosujących się do zasad istnieje tylko:
a) niejasne wydalenie
b) w niejasnym kierunku
c) niejasnymi metodami

Za rok krystkon odkrywając Amerykę stwierdzi, że jednak prawo, Policja z sądami i windykacją (urzędnicy) są potrzebne.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jaką jeszcze Amerykę odkryję?
Że świat wcale nie jest do dupy lecz piękny, tylko większość ludzi do dupy a niektórzy piękni?
Obym Jacku nie dożył dnia, w którym przyjmę twój światopogląd, bo wówczas stanę się tobą, jak w Matrixie
29-08-2016 13:04 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jaką jeszcze Amerykę odkryję?

Że jednak prawo, Policja z sądami i windykacją (urzędnicy) są potrzebne.

> Obym Jacku nie dożył dnia, w którym przyjmę twój światopogląd

Nie musisz poznawiać mnie, ja zgoła nie mam w tym najmniejszego interesu.
Poznaj najpierw świat, dopiero później go zmieniaj. Jak dotąd, tylko zaprzeczasz jego prostym regułom (tym które rozumiesz i jakich nie rozumiesz).

Np. takiej, że 180 h w miesiącu to nie 45 h /tydzień.
Ale widać bimbanie sobe w szkole z profesorów i wieczna kumpelka z sobie podobnymi leserami to zbyt mało. Trzeba się do reszty skompromitować, osiąść na dnie wiarygodności i zająć tam strategiczną pozycję

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 10:17 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> chcesz przekonać do swojego systemu? - odpowiadaj na pytania
> Ilu klientów miałby taki ubezpieczyciel?
> Z czego żyłby?

Wbrew pozorom mógłby mieć zadziwiająco dużo
www.racjonalista.pl/forum.php/s,720312#w720451

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 14:51 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Liczna bezinteresowna pomoc

H,. Czyżby bezinteresowna pomoc zawsze wychodziała na plus?
Pomagałeś kiedyś bezinteresownie? Ja tak.
Poza żulami, którym czasem daję parę złotych ludzie są przeważnie podejrzliwi, gdyż bezinteresowna pomoc wzmaga poczucie wzajemności, na którą ludzi może aktualnie nie stać, ani nie mają potrzeby wiązać się z przypadkową osobą.

Kiedyś podpowiedziałem nieznajomemu w sklepie, że telewizor który aktualnie kupuje ma wadę. Nie chciał słuchać.

Gdy byłeś mały - brałeś cukierki od przypadkowej osoby?
Ja nie.
Im ciaśniejsze więzy rodzinne, tym większa bezinteresownosć. A największa u matki i dziecka.
Byłeś kiedyś bezinteresowny względem obecej sobie osoby? Proszę napisz nam swoje wrażenia.
Bardzo jestem ciekaw (twoje pomysły względem bezdomnego uchodźcy znam, nie musisz powtarzać).


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ależ z ciebie trudny rozmówca.
Wpierw o moich kłamstwach, potem o braku umiejętności wychowania dzieci, potem o braku wartości wyrażanych treści a na koniec pytanie o bezinteresowną pomoc.

Nie pomagam bezinteresownie i nie rozdaję. Nie po to gromadze żeby rozdać.
Każdy ma sobie sam zarobić na siebie nawet jeśli mu się to nie podoba.

Jestem przeciwnikiem bezpłatnej służby zdrowia, bezpłatnej edukacji, pomocy socjalnej.

Może jednak podkreślę, że moje przekonania o pomocy socjalnej nie dotyczą współczesnego modelu społecznego. We współczesnym modelu zdrowy i zdolny do pracy człowiek, bez pomocy socjalnej zdechłby na ulicy z głodu i chorób jak bezpański pies.
29-08-2016 18:31 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Może jednak podkreślę, że moje przekonania o pomocy socjalnej
> nie dotyczą współczesnego modelu społecznego

Lepiej podkreśl, co z natychmiastową spłatą zaciągniętego kredytu kosztem licytacji zabezpieczenia, jeśli zabezpieczenie straciło w międzyczasie na wartości.
Bo skończymy gadać.
Obywaj rozumiemy, że się tu migasz, to jeden z filarów twoich założeń i nie masz na to dobrej odpowiedzi.
Ostatnio strzeliłeś gafę zaprzeczającą noszeniu ciężaru jednych przez drugich: napisałeś, że delikwent musi się martwić o zabezpieczenie sam.
Co zatem z natychmiastową spłatą? Musi coś zrobić natychmiastowo, czy nie? Jeśli tak, to co? Liczyć na "bezinteresowną pomoc, albo nawet interesowną - moralnego gościa bez groźby wzajemnej agresji"? To już może lepiej uciec w świat fantazji, co na jedno wychodzi.


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 19:33 
 Ocena-2 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Po pierwsze rozmowę kończyłeś już ze 20 razy. Widocznie nie znajdujesz ciekawszych tematów i ciekawszych rozmówców więc wracasz do niej i nie dziwię ci się, bo to ważna rozmowa.
Po drugie ciężko odpowiadać stojąc 10 godzinę przy maszynie.
Po trzecie w moim modelu debet jest na zawsze, nie potrzebujesz go spłacić dopóki tylko posiadasz opodatkowane mienie o określonej wartości. Debet musisz spłacić jeżeli przestaniesz być właścicielem. Nie różnię się tu zbytnio od współczesnego modelu gdzie jeden dług zastępujesz drugim. Jeśli własność sprzedasz debet możesz pokryć z ceny sprzedaży, jeśli własność utracisz przez nieopłacenie podatku sytuacja jest podobna. Jeśli dom ci spłonie a wykorzystałeś debet i nie masz żadnego ubezpieczenia, debet będzie stopniowo malał więc będziesz musiał uwijać się, żeby go spłacić.

Sądzę jednak, ze nieubezpieczone domy będą nisko wycenione a przez to i debet będzie mały, bo poprzez wycenę ktoś może nabyć zgliszcza.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po trzecie w moim modelu debet jest na zawsze,
> nie potrzebujesz go spłacić dopóki tylko posiadasz opodatkowane mienie o określonej wartości

To oczywiste, pamiętam co napisałeś i nie o to pytam.

> Debet musisz spłacić jeżeli przestaniesz być właścicielem

O ile dobrze pamiętam, debet musisz spłacić, jeśli wartość twojego portfela dołuje i przekroczyła niebezpieczną linię, w której poprzednia wycena zabezpieczenia pokrywała jeszcze wartość długu.

> Nie różnię się tu zbytnio od współczesnego modelu

Nie interesuje mnie, czy się różni czy nie. Odpowiedz na pytanie.

> Jeśli własność sprzedasz debet możesz pokryć z ceny sprzedaży

Co wtedy, gdy cena sprzedaży nie pokryje debetu?

> jeśli własność utracisz przez nieopłacenie podatku sytuacja jest podobna

Nie interesuje mnie powtarzanie twoich dogmatów, je także pamiętam.
Napisz co wtedy, gdy cena sprzedaży nie pokryje debetu.

> Jeśli dom ci spłonie a wykorzystałeś debet i nie masz żadnego ubezpieczenia

Zaczyna być ciekawie

> debet będzie stopniowo malał

Tracisz pieniądze przez nieudaną inwestycję, to debet maleje szybko - tak samo szybko, jak ogień trawiący zabezpieczenie. Czy jednak wycofujesz się z "natychmiastowości"?

> więc będziesz musiał uwijać się, żeby go spłacić

Co wtedy, gdy nie będziesz miał z czego?
To jest esencja problemu, który ciągle pomijasz. Co wtedy z natychmiastową spłatą?
Jak można coś natychmiastowo spłacić, jeśli nie ma się z czego?

> Sądzę jednak, ze nieubezpieczone domy będą nisko wycenione

Dom można ubezpieczyć w chwili wyceny i przyznania kredytu, a później ubezpieczenia z oszczędności zaprzestać. Rozumiesz już, do czego piję?

> a przez to i debet będzie mały, bo poprzez wycenę ktoś może nabyć zgliszcza

Nie mały, a zmaleje. To różnica. Jeśli zmaleje drastycznie, pieniądze musisz oddać bo jesteś poniżej kreski. Co, jeśli "natychmiastowo" nie będzie z czego?

Zaciągasz kolejną pożyczkę u kogoś innego? Może kamień młyński? Wydukaj wreszcie, jakie masz na to rozwiązanie.

Wyraźnie pisałeś "natychmiastowa spłata zobowiązań" i mam nadzieję, że wiedziałeś co piszesz.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
29-08-2016 19:45 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
zauważ jaka porażająca konsekwencja

Cytat:
Każdy ma sobie sam zarobić na siebie nawet jeśli mu się to nie podoba.


Cytat:
Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych,


a Ty się nie zachwyciłeś???
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>zauważ jaka porażająca konsekwencja
> Cytat:
Każdy ma sobie sam zarobić na siebie nawet jeśli mu się to nie podoba.

> Cytat:
Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych,

>a Ty się nie zachwyciłeś???

To nie będzie mój prywatny biznes, w którym pozowałbym na wielkiego PANA właściciela tylko spółdzielnia pracy z udziałem drobnych handlarzy, którzy utracili swoje osiedlowe sklepiki i bezrobotnych.

Jeśli komuś nie podoba się, że ziemia zarasta, pustostany walą się, młodzież wyjeżdża, rodziny rozpadają się, ludzie marnują się, żeby paru cwaniaków mogło pożyć na bogato to mógłby podarować trochę materiałów, zakazu nie ma.
29-08-2016 20:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
Jacek pyta:

Cytat:
Lepiej podkreśl, co z natychmiastową spłatą zaciągniętego kredytu kosztem licytacji zabezpieczenia, jeśli zabezpieczenie straciło w międzyczasie na wartości.


ja pytałem o to samo

Odpowiedź jest warunkiem dalszej rozmowy

Drugim warunkiem jest wyjaśnienie jakim cudem płacisz 2/3 dochodu za mieszkanie skoro masz dochód ok. 3000 Euro a za mieszkanie płacisz 1050.

ARYTMETYKA SIE NIE ZGADZA!!!!!!
29-08-2016 21:11 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Szarleyu właśnie skończyłem 11-godzinny dyżur na baczność przy maszynie z 15-minutową przerwą i mi nastrój do żartów opadł. A co ty dziś zrobiłeś, bo przypuszczam, że z mojej produkcji należy ci się więcej niż mi?
Herbatka wypita?
29-08-2016 21:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Szarleyu właśnie skończyłem 11-godzinny dyżur na baczność przy maszynie z 15-minutową przerwą i mi nastrój do żartów opadł.

Przedstawiłem ci warunki dalszej rozmowy
użalanie na wysokie płace nie są na liście
zarobiłeś dziś więcej niż tygodniówka polskiej sklepowej

>bo przypuszczam, że z mojej produkcji należy ci się więcej niż mi?
Pyerdolisz. Nic nie mam z twojej pracy debilu, ale jutro będę w Berlinie i w VAT zapłacę ci Kindergeld


Reszta twojej wypowiedzi sugeruje jakobym nie pracował. Już mnie za takie sugestie przepraszałeś.
30-08-2016 00:47 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>zarobiłeś dziś więcej niż tygodniówka polskiej sklepowej
Więcej niż kobieta w Bangladeszu przez miesiąc tyrająca na akord po 12h dziennie, kiedy dzieci w domu matki nie widują.

Jawny kapitał krzywdy nikomu nie zrobi, bo jaką, ludzie nauczą się wyrażać prawdziwe intencje i akceptować swoje potrzeby. Ludzie zaakceptują hierarchię.Nikt tu nie mówi o kształtowaniu cudzych decyzji przemocą ale o jawności wyborów.

Tajenie kapitału służy wyłącznie manipulacji ludźmi, to nie ma żadnego innego celu.
Świat, w którym człowiek manipuluje człowiekiem nie może być dobry, musi być zły i jest.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jeśli przyjeżdżasz do Berlina to zapraszam na wieczór do siebie, poznamy się bliżej, jesli jeszcze bliżej możemy poznać się. Wyślę ci namiary i obiecuję przyjąć bez pasu szahida. Podzielisz się z innymi wrażeniami, w końcu parę zdań ze sobą już wymieniliśmy a to zobowiązuje.
30-08-2016 10:18 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Wyślę ci namiary i obiecuję przyjąć bez pasu szahida. Podzielisz
> się z innymi wrażeniami, w końcu parę zdań ze sobą już wymieniliśmy
> a to zobowiązuje

Propozycja sugeruje, że szarleya polubiłeś, a może wiążesz z nim nawet pewne nadzieję (może jest jak z uchodźcą, którego przyjąłbyś pod swój dach na określonych warunkach). Pytanie, czy vice versa jest tak samo.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Ciebie też lubię choć nie lubię jednocześnie. Taka sprzeczność, no ale spójrz cały świat zbudowany jest z wykluczających się sprzeczności.
Tworzysz wartościową krytykę, potrafisz odwoływać się do realnych wartości i choć potrafisz zgnoić człowieka ciebie też zapraszam. Przyjedź kiedyś przedstawię cię dzieciom. Nie tak, że to ten Pan, który wolałby, żeby was nie było ale jako mojego oponenta i człowieka, który mnie wewnętrznie zmienia.
30-08-2016 10:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> cały świat zbudowany jest z wykluczających się sprzeczności

Powiedział K H-K znający ludzi i świat na wylot (oraz jego budulec)

> Nie tak, że to ten Pan, który wolałby, żeby was nie było

Inaczej: wolałby, żeby twoje dzieci były na świecie w sposób w miarę przemyślany i nie cierpiały za nietrafione decyzje i zaniedbania ojca, no ale skoro już są w sposób nieprzemyślany i lekce sobie wazący ludzkie życie, to wolałby aby ich tato przestał robić z siebie ofiarę i błazna na racjonaliście, by zdobył jakiś ceniony fach pozwalający mu nie być chłopcem na posyłki i do bicia przez szefa (ale on ma to w dupie i dalej nawraca na swoją ideologię na potęgę)

By w końcu nauczył się, że unik i przemilczenia w dyskusji tylko szkodzą jemu samemu, pozbawiają zaufania również w innych dziedzinach życia.

> człowieka, który mnie wewnętrznie zmienia

Jakoś mało o tym piszesz, żebym zauważył. Więc nie widzę.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
30-08-2016 12:49 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku nie oszukuj sam siebie, ty wcale nie chcesz, żeby inni ludzie dorównywali ci wiedzą i zdolnościami, bo wówczas nie dałbyś rady ich przezwyciężyć i być wobec nich nadrzędny.

Ty chcesz, żeby inni bezkrytycznie uznali nie tylko twoją władzę ale twoją istotność zapewniając ci życie lepsze od własnego.

Powiem ci jak wyglądają poważne decyzje o dzietności na Zachodzie, bo obserwuję.
Gdyby ci wielce egoistyczni ludzie Zachodu nie mogli wyssać dzieci innych kultur zachowań to umarliby ze starości w biedzie.
30-08-2016 13:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jacku nie oszukuj sam siebie, ty wcale nie chcesz, żeby inni ludzie
> dorównywali ci wiedzą i zdolnościami, bo wówczas nie dałbyś rady
> ich przezwyciężyć i być wobec nich nadrzędny.

Widzisz tylko w bliźnich swoje wady, w tym m.i. lęgnące się u ciebie w głowie teorie spiskowe.
Ależ ja bardzo chcę podnosić wiedzę i ogólnie zaradnosć ludzką! Wtedy trudne rzeczy staną się prostsze, a proste jeszcze prostsze i ogólnie poziom życia wzrośnie, bo. m.in. liczba naiwnych zmaleje. Pewnie nie pamiętasz, ale pisałem o tym kilka mies. temu. Ja wiem, że oskarżanie mnie o najgorsze instynkty przynosi ci chwilową ulgę, wtedy przychodzi kojąca myśl, że nie tylko ty jesteś taki pazerny, zazdrosny i mściwy, do tego można schować się pod etykietką ofiary: nie wiedziałem / nie chciałem / nie byłem świadom / wrobili mnie / w ogóle to inni winni (np. Jacek) a ja cacy etc.

> Ty chcesz, żeby inni bezkrytycznie uznali nie tylko twoją władzę ale twoją istotność zapewniając ci życie lepsze od własnego.

Wzruszenie ramionami.
Nie silę się aby coś uznawano ponad to, co społeczeństwo już u mnie uznaje.
Ty się silisz - widać różnimy się.

> Gdyby ci wielce egoistyczni ludzie Zachodu nie mogli wyssać
> dzieci innych kultur zachowań to umarliby ze starości w biedzie

Niestety nie można zrozumieć o czym chcesz napisać.

By the way - odpowiesz w końcu moje pytanie o natychmiastową spłatę kapitału?
Gdzie w tym jest jakakolwiek natychmiastowość? Bardzo chcę, ale znaleźć jej nigdzie nie mogę.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
30-08-2016 15:52 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku mówią, że dla chcącego nic trudnego i że po owocach ich poznacie a co ty osiągnąłeś w kwestii wyrównania wiedzy ekspedientki z biedronki z twoją wiedzą? Albo dobra pomińmy osiągnięcia, powiedz co w tym kierunku zrobiłeś?

Niech zgadnę poszedłeś na szkolenie dla bogatych, żeby przepaść między tobą i ekspedientką pogłębić?

Nie dasz rady wszystkiego usprawiedliwić różnicami genetycznymi. Przestań łudzić się, ze chcesz by inni dorównali ci wiedzą, każda gwiazda na niebie, każde źdźbło trawy na ziemi, każda kropla wody w rzece mówią, że krzty prawdy nie ma w tym.
30-08-2016 16:01 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co ty osiągnąłeś w kwestii wyrównania wiedzy ekspedientki
> z biedronki z twoją wiedzą?

Na głupie pytanie żal tracić z poważną odpowiedzią czas.

> poszedłeś na szkolenie dla bogatych

Twoje projekcje tyleż mnie interesują, co zeszłoroczny śnieg.

>Nie dasz rady wszystkiego usprawiedliwić różnicami genetycznymi

A gdzieś to znów wyczytał?

> Przestań łudzić się, ze chcesz by inni dorównali ci wiedzą

Znajdź sobie jakiegoś bardziej zainteresowanego tymi projekcjami fanatyka, może będzie ci lżej
By the way - odpowiesz w końcu moje pytanie o natychmiastową spłatę kapitału?
Gdzie w tym jest jakakolwiek natychmiastowość? Bardzo chcę, ale znaleźć jej nigdzie nie mogę.


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
30-08-2016 16:06 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co ty osiągnąłeś w kwestii wyrównania wiedzy ekspedientki
> z biedronki z twoją wiedzą?

Próbowałem przejąć Biedronkę za grosze wykorzystując luki prawne, aby zrobić ekspedientce u mnie raj, ale nie wyszło - Biedronka nasłała na mnie zbirów buuuu..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
30-08-2016 16:51 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> co ty osiągnąłeś w kwestii wyrównania wiedzy ekspedientki
> z biedronki z twoją wiedzą?

Przypomijmy, że to ty jesteś wyczekanym przez uciemiężoną ludzkość (w tym przez rzesze ekspedientek) mesjaszem.
W poczuciu misji nie pamięta się, co przebąkiwali szaracy Korczak i Konfucjusz.
Dużo raźniej rzutować na innych swoje poczucie niższości, by poczuć się lepszym - przecież inni nie są mesjaszami, tylko ja! (na marginesie to prawda )

Boże uchowaj ekspedientki przed takim mesjaszem..
pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_Mesjasza

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
30-08-2016 20:08 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Przypomijmy, że to ty jesteś wyczekanym przez uciemiężoną ludzkość (w tym przez rzesze ekspedientek) mesjaszem.

Próbuję coś zmienić. Nie zapominaj, że żyjemy w świecie potężnej biedy, obrzydliwego bogactwa, niewolnictwa, prostytucji, wojen, powszechności śmiercionośnej broni i ludzkiej śmierci.
Największe autorytety tego świata mówią o potrzebie przemocy, potrzebie granic, potrzebie prowadzenia wojen, produkcji broni, ochrony tajemnic, czy konieczności gromadzenia kapitału. Coś tu jest grubo nie tak - GRUBO!!!

Jeśli ja nie spróbuję czegoś zmienić to kto to zrobi? Ty? Szarley? Będziecie zębami i pazurami walczyć, żeby tylko nic nie zmieniło się , bo wam wygodnie a że masa ludzi przeżywa dramat kij im w oko? Bo genetyczny odpad i im szybciej wymrą tym szybciej będzie postępować ewolucja a ludzie staną się podobni do was?
30-08-2016 21:36 
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)

>Jeśli ja nie spróbuję czegoś zmienić to kto to zrobi?

Ale czego ci brakuje? Ludzi biednych? Czy tego że Grupa Bilderberga nie zaprasza cię do rokowań?
Bo ja już nie kapuje.
Plan się kupy nie trzyma. Ale okej. W twoim systemie to ludzie biedni mają mieć lepiej.
Dla nich i tak jesteś bogacz z pensją i dodatkami.

NA TACY dostajesz różne alternatywy. NA TACY dostajesz analizę twojego planu, masz uwypuklone minusy.....głównie minusy no ale dobra to możesz olać.

Nie mów mi że Jacek z SZARLEYEM powstrzymują cię od AKTYWNEGO działania.
Noszkurwa oni chyba nie trzęsą światem....to jakieś płotki (sorry panowie ). Więc co JA?
No ja to jestem leszcz. Więc?
30-08-2016 22:38 
 Ocena 1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ale czego ci brakuje?

Wolności. Samostanowienia. Bezpieczeństwa. Domu. Odpoczynku. Szacunku. Zgodności. Szczęścia. Radości. Nadziei. Przyszłości. ....

Zapytałbyś mnie lepiej co mam to lista byłaby krótka a tak nie wiadomo od czego zacząć.

Minusy?
Narzekania tych, którzy oparli swój dobrobyt na trudzie innych i nie zamierzają odpuścić, bo się rzekomo należy, bo dobre to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.

Ja to widzę tak. Zmówiona globalnie klasa średnia i wyżej kontra zdezorganizowana reszta świata.
30-08-2016 23:12 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Ale czego ci brakuje?
>Wolności. Samostanowienia. Bezpieczeństwa. Domu. Odpoczynku. Szacunku. Zgodności. Szczęścia. Radości. Nadziei. Przyszłości. ....

Czego ci brakuje żeby wystartować?
30-08-2016 23:27 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Czego ci brakuje żeby wystartować?

Wszystkiego. W pierwszej kolejności poparcia. Bez tego nie ma z czym zacząć.
Robić coś dla siebie i dla innych, kiedy nikt tego nie chce, nie ma sensu.

Proponuję darować sobie wniosek, że jeśli nikt nie chce to po sprawie.
Alkoholik nie chce abstynencji, otyły diety, schorowany nie chce aktywności fizycznej a zwykły człowiek odpowiedzialności za siebie i innych.

Kiedy jednak powstaje motywacja do przełamania oporu idzie za tym przekonanie, że nie należało inaczej. Czekam aż w ludzikach obudzą się prawdziwe wartości. Gdzieś tam są, tylko chwilowo popsuły się.
30-08-2016 23:32 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>Czego ci brakuje żeby wystartować?
>Wszystkiego. W pierwszej kolejności poparcia. Bez tego nie ma z czym zacząć.

Rozmawiałeś o tym z ludźmi do których to adresujesz?
31-08-2016 00:14 
 0 na 2
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>>Czego ci brakuje żeby wystartować?
>>Wszystkiego. W pierwszej kolejności poparcia. Bez tego nie ma z czym zacząć.
>Rozmawiałeś o tym z ludźmi do których to adresujesz?

Nie. Nie ma ich w sieci, poza nią są tak zarobieni jak ja i nie mamy szansy spotkać się.
Ponadto nie zaufają nikomu, zwłaszcza w kwestach podstawowych jak własność, długi, pieniądze czy podatki. Muszę zbudować autorytet, potrzebuję poparcia, chcesz mnie poprzeć?

Nie rozumiem tutejszych ludzi. Stwierdzam, ze kapitał to hierarchia wśród ludzi, wszyscy wiedzą, że to prawda i nikt ze mną nie zgadza się. Jakim cudem? Od lat to powtarzam i jakoś nie pamiętam przyznania mi racji przez ktokolwiek. Potrafisz to wyjaśnić? Pogląd może nie podobać się ale żeby ignorować fakty?
31-08-2016 07:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Muszę zbudować autorytet, potrzebuję poparcia, chcesz mnie poprzeć?

Budujesz autorytet to nie opowiadając na pytania o twoje postulaty i ich wzajemny wpływ?
Klepiąc swoje?
Hodując u siebie arogancję, agresję, nie chęć, bo ktoś śmiał zastanowić się dokładniej nad tym co napisałeś?
Zazdroszcząc? Wystawiając osobiste sprawy na widok publiczny?
Acha.

>Nie rozumiem tutejszych ludzi

Ja również widzę to od miesięcy, ale to zdaje się nie zaczęło się od tutejszych..

> Stwierdzam, ze kapitał to hierarchia wśród ludzi, wszyscy
> wiedzą, że to prawda i nikt ze mną nie zgadza się

Nikt nawet nie zaprząta sobie tym głowy. Swoją ideologią wprowadzasz do rozmowy dużo bardziej istotny aspekt. Wiesz, jaki?

> Od lat to powtarzam i jakoś nie pamiętam przyznania mi racji przez ktokolwiek

Może warto wyciągnąć wreszcie z tego wnioski, zamiast konsekwentnie fantazjować.

> Potrafisz to wyjaśnić?

Spokojnie, tylko ty nie chcesz słuchać.
Pogląd nie tyle się nie podoba, co jest mało istotny w obliczu innych faktów, które się za tobą wloką bez twojej świadomości ich obecności.
Garb garb garb..

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 08:08 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku z ta pretensją o upublicznienie spraw osobistych, o które sam wielokrotnie pytałeś ustalając rzekomo źródło moich motywów i przekonań, jesteś jak ksiądz oskarżający dziecko o to, że nagłaśnia, że inny ksiądz je molestuje, bo powinno tę sprawę, jeśli juz, załatwić w tajemnicy przed wszystkimi, bo to ma wpływ na księży autorytet i ilość kasy wrzucanej na tacę.

Powiesz mi, że nie jestem żadnym dzieckiem tylko starym koniem, który powinien wziąć się ostro za windykację, wciskanie kredytów, sprzedaż ubezpieczeń na życie ludziom, którzy nigdy nie zobaczą z tego ani złotówki i co tam jeszcze uznajesz za pracę wymagającą wysokich kompetencji i zarabiać, zarabiać, zarabiać, żeby zarobić na obsługę 20-letniej kelnereczki ale ja próbuję coś zmienić. Muszę być przy tym szczery i prawdziwy przez sobą i tobą, inaczej nic z tego nie będzie, nawet jeśli w ten sposób wystawiam się na ciągle gnojenie mnie przez anonimowego użytkownika Internetu, który nic nie daje od siebie a tylko ssie, ssie, ssie od innych w każdym przejawie swojej egzystencji.

Oskarżyciel się znalazł. Dobry człowiek pełen najwyższych wartości.
Grozi mi jaka kara w procesie prowadzonym przez utajnionego użytkownika?
31-08-2016 08:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Piszesz o zupełnie innej rzeczy. Ekshibicjonizm jest zły. Manifestujesz tym:
a) brak szacunku do siebie
b) brak szacunku do bliźnich
Dodatkowo obniżasz tym wzajemne zaufanie w zasadzie do zera.
Zastanów się i napisz: jak sie czuje żona z ekshibicjonistą? Jak się czuje dziecko z kimś, kto wszystkie prywatne sprawy (również dotyczące dziecka) ma na sprzedaż w służbie swojej chorej ideologii? Ufają mu?

> próbuję coś zmienić

Fantazjowanie nie jest dla mnie żadną próbą zmiany, ale to już wiesz.

> Muszę być przy tym szczery i prawdziwy

I jesteś, odstręczając tym co widać innych.
Jesteś pewien, że to akurat chciałeś osiągnąć?

> Oskarżyciel się znalazł. Dobry człowiek pełen najwyższych wartości.

Oczywiście, że oskarżałem cię i oskarżam wielokrotnie o hipokryzję. Trudno milczeć w jej obliczu. Swoja drogą pytanie, gdzie kiedykolwiek pisałem że jestem pełen najwyższych wartości. Jeśli wiesz co piszesz wskaż cytat, nic prostszego.

> Grozi mi jaka kara w procesie prowadzonym przez utajnionego użytkownika?

Adekwatną karę już na siebie sam ściągnąłeś: jesteś uważany tutaj za osobliwego i niegroźnego dziwaka, którego nie warto brać na poważnie.
Po cóż miałbym się na tobie jeszcze mścić? Karać? Coś dokładać, żebyś mógł poczuć się jeszcze bardziej ofiarą? Dajmy pokój.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Naprawdę uznajesz ujawnienie dochodu, zobowiązań czy warunków pracy za zło?
Uważasz, ze każdy powinien milczeć w tej sprawie a biedota oprócz milczenia powinna dodatkowo wstydzić się tego kim jest?

A i to jest dobre, bo systemik będzie trzymał się kupy a Jacek zamiast mieć wyrzuty sumienia, że calkowicie zdominował 20-letnią kelnereczke, będzie mógł pomyśleć - jaki jestem doskonały, jaki dobry, - NAJLEPSZY!!!??!!???

Toteż namawiam biedotę, żeby spojrzała w prawdzie na swoich dobrodziei, bowiem po owocach ich poznacie.
31-08-2016 08:57 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> calkowicie zdominował 20-letnią kelnereczke, będzie mógł pomyśleć
> - jaki jestem doskonały, jaki dobry, - NAJLEPSZY!!!??!!???

Konfabulacjami z pewnością popleczników zjednasz
Już mówiłem: ty sobie mną ni kelnerką gęby nie wycieraj, bo nikt cię o to nie prosi.

> Toteż namawiam biedotę, żeby spojrzała w prawdzie na swoich
> dobrodziei, bowiem po owocach ich poznacie

Niby namawiasz biedotę, a poprzestałeś na szarleyu, olsonie, Jarku, farmerze oraz mnie.


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 09:11 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Toteż namawiam biedotę

Zastanawiałeś się, jakim autorytetem może byc dla biedoty bogacz z dochodem 3 tys. Eur / miesiac? Człowiek stojacy ze swoimi dochodami w 1% najlepiej zarabiajacych ludzi w Polsce?
wynagrodze(*)swietle-deklaracji-podatkowych

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 09:20 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Naprawdę uznajesz ujawnienie dochodu (..) za zło?

Kiedyś już pisałem jakie konsekwencje rodziła w firmie w której pracuję jawność dochodów i premi. Jak widać tego nie pamiętasz, lepiej przecież klepać swoje.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Naprawdę uznajesz ujawnienie dochodu (..) za zło?
>Kiedyś już pisałem jakie konsekwencje rodziła w firmie w której pracuję jawność dochodów i premi. Jak widać tego nie pamiętasz, lepiej przecież klepać swoje.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Wszyscy wkurzeni, skonfliktowani, zdemotywowani, ręce opadają?
Dlaczego? Bo trawi ich poczucie niesprawiedliwości? No ale dlaczego? Bo jest niesprawiedliwie?
No tak, w końcu właściciele mają w dupie sprawiedliwość bo pragną pieniędzy, do tego potrzebują żeby kierownictwo stanęło na głowie i dusiło pracowników z calej siły jak cytrynę a udaje się to osiągać tylko dzięki tajnym premiom.

Ale tajna premia, to tajna umowa, a tajne umowy mają nawet swoją nazwę - to są zmowy.
Kto więc zyskuje na tajnych premiach, kto traci?

Wciąż Jacku opowiadasz mi o dymaniu najsłabszych przez najcwanszych a potem jeszcze dochodzisz do wniosku, ze to dobre i sprawiedliwe.

Powiedz mi jak zmienilby się rozkład wypłacanych premii gdyby te musiały być jawne bo cały kapitał jest jawny?

Niech zgadnę, pracownicy, którzy do tej pory dostawali batem po plecach nagle dostaliby premie a niezłe cwaniaki oblizałyby się ze smakiem?
A gdybyś musiał tworzyć nowy punkt równowagi przy wypłacie jawnych premii, żeby utrzymać porządek organizacji to czy ten punkt byłby w tym samym miejscu co przy tajnych premiach?

Po to kapitał miałby być jawny, żeby zwykły pracownik rozumiał, ze szef czy kierownik leje go batem po plecach z chciwości a nie z konieczności bo pragnie mieć na waciki i na dziwki a nie dlatego, ze świat się zawali jeżeli robota nie będzie gotowa na jutro.
31-08-2016 14:53 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Powiedz mi jak zmienilby się rozkład wypłacanych premii gdyby
> te musiały być jawne bo cały kapitał jest jawny?

Odpowiem, jeśli wpierw odpowiesz na sprowokowane przez siebie dawno pytanie o natychmiastową spłatę zobowiązań w sytuacji, gdy w międzyczasie zabezpieczenie traci na wartości.

> gdybyś musiał tworzyć nowy punkt równowagi przy wypłacie jawnych premii,
> żeby utrzymać porządek organizacji to czy ten punkt byłby w tym samym
> miejscu co przy tajnych premiach?

Odpowiem, jeśli najpierw odpowiesz na sprowokowane przez siebie dawno pytanie o natychmiastową spłatę zobowiązań w sytuacji, gdy w międzyczasie zabezpieczenie traci na wartości.

> Po to kapitał miałby być jawny, żeby zwykły pracownik rozumiał,
> ze szef czy kierownik leje go batem po plecach z chciwości

W krystkonizmie, gdzie kapitalizm jest najwyższą wartością, nie ma Policji, sądów, praw pracowniczych, a każdą umowę można zerwać w każdej chwili.. oczywiście leją po plecach czy szantażują odcięciem kurka pawim piórem i tylko dla dobra ogółu

> pragnie mieć na waciki i na dziwki a nie dlatego, ze świat
> się zawali jeżeli robota nie będzie gotowa na jutro.

Howgh! Byłeś członkiem zarządu firmy windykacyjnej, zarabiałeś 20 tys. PLN / m-c, budowano ci pałac który nie był ci do niczego potrzebny - wiesz co mówisz.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 18:30 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>>>Czego ci brakuje żeby wystartować?
>>>Wszystkiego. W pierwszej kolejności poparcia. Bez tego nie ma z czym zacząć.
>>Rozmawiałeś o tym z ludźmi do których to adresujesz?
>Nie. Nie ma ich w sieci, poza nią są tak zarobieni jak ja i nie mamy szansy spotkać się.
>Ponadto nie zaufają nikomu, zwłaszcza w kwestach podstawowych jak własność, długi, pieniądze czy podatki. Muszę zbudować autorytet, potrzebuję poparcia, chcesz mnie poprzeć?


Mam wrażenie że rozgrzeszasz się tu sam przed sobą. Kilka osób stanowi zasłonę dymną dzięki której możesz pokazać że ludzie są przeciwni i gdyby tylko...
Dlaczego gdy wskazują ci merytoryczne przeszkody unikasz odpowiedzi wracając niczym bumerang z nieśmiertelną ciężką pracą krezusami itd?

>Nie rozumiem tutejszych ludzi. Stwierdzam, ze kapitał to hierarchia wśród ludzi, wszyscy wiedzą, że to prawda i nikt ze mną nie zgadza się. Jakim cudem? Od lat to powtarzam i jakoś nie pamiętam przyznania mi racji przez ktokolwiek. Potrafisz to wyjaśnić? Pogląd może nie podobać się ale żeby ignorować fakty?

Dla kogo? JOBSA? JOBS gdy umierał miał hajsu whuj i ciut ciut. Jobs mówił że
......Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko - zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką - wszystkie te rzeczy są niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz jest najlepszym sposobem jaki znam na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce...

Kto jest na szczycie? Carlos SLIM? Czy typek który po wyremontowaniu swojego rzęcha ma banana na gębie na dzwięk silnika?

Zrobiłeś jakiegoś dziwoląga który pasuje jedynie w EXCELU.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Kto jest na szczycie? Carlos SLIM? Czy typek który po wyremontowaniu swojego rzęcha ma banana na gębie na dzwięk silnika?

Ty znowu o sobie a inni? Sądzisz, że samozaspokojenie, samozadowolenie to wszystko?

Wyobraź sobie, że odrobinę wykształcona, odrobinę ukształtowana emocjonalnie, 20-letnia dziewczyna z małego miasta, z pewnej małej kultury, w której wszyscy się znają i wszyscy o siebie dbają, pełna nadziei i zapału wyrusza do dużego miasta w poszukiwaniu pracy i nowego życia. Tam czeka już na nią doskonale wykształcona 50-letnia stara wyga, która z niejednego burdelu jadła chleb, żeby ją zatrudnić.

Jak ukształtują się stosunki między nimi?

Ja nie twierdzę, że ludzie są źli i że taka wyga natychmiast wydoi tę dziewczynę jak krowę.
Ty, Jacek. Szarley twierdzicie, że ludzie są źli i że nic ich nie powstrzyma od wyzysku. No może jeszcze od jakiegoś gościa słyszałem, że jeśli w Zalando młoda dziewczyna nie da dupy swojemu supervisorowi, to nie ma co liczyć na przedłużenie umowy na czas próbny.

No to uwierzyłem wam i staram się myśleć nie tylko o swoim bananie ale trochę szerzej.
A ty co, nie czujesz się odpowiedzialny za innych?
farmer (22440 punktów)
>>Kto jest na szczycie? Carlos SLIM? Czy typek który po wyremontowaniu swojego rzęcha ma banana na gębie na dzwięk silnika?
>Ty znowu o sobie a inni? Sądzisz, że samozaspokojenie, samozadowolenie to wszystko?

.. .Naszym największym strachem nie jest to, że jesteśmy zbyt słabi tylko zbyt silni. Nasz blask nas przeraża nie ciemność. Umniejszanie swego znaczenia nie służy światu.
Nie bój się tylko po to żeby inni czuli się przy tobie bezpieczne.Przyszliśmy na świat by świecić ten blask jest w każdym z nas. Kiedy widać nasz blask pozwalamy innym robić to samo. Uwalniając się od własnego strachu. Wyzwalamy od niego innych...


>A ty co, nie czujesz się odpowiedzialny za innych?

J.W
31-08-2016 07:25 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Próbuję coś zmienić

Od lat widać z jakim efektem.

> Nie zapominaj, że żyjemy w świecie potężnej biedy

Tak, szczególnie u człowieka zarabiającego wiecej, niż 99% polskiego społeczeństwa.

> obrzydliwego bogactwa, niewolnictwa, prostytucji, wojen,
> powszechności śmiercionośnej broni i ludzkiej śmierci

Tak, sporo pracy przed tobią Krystianku. Na sczczęscie zabrałeś się do dzieła lata temu, mniemam że od 2008r. do końca Twoich dni czasu starczy, a jak nie z pewnością wychowasz jakiegoś kontynuatora

> Największe autorytety tego świata mówią o potrzebie przemocy,
> potrzebie granic, potrzebie prowadzenia wojen, produkcji broni, ochrony
> tajemnic, czy konieczności gromadzenia kapitału.

A tak konkretnie które?

> Jeśli ja nie spróbuję czegoś zmienić to kto to zrobi? Ty? Szarley?

Każdy z nas próbuje coś zmienić na lepsze swoimi metodami, choćby to były tylko dzieci, czy bliskie otoczenie. Dać bliźnim coś od siebie. Efekty widać później (lub nie widać). Kwestię proporcji twoich metod i oceniania realnych możliwości pozostawiam ci do przemyślenia.
Swoją drogą twoja arogancja i uzurpowanie sobie wyłączności jak zwykle melduje się na miejscu, ich nie trzeba specjalnie zapraszać.

> masa ludzi przeżywa dramat kij im w oko?

Faktycznie wiele zrobiłeś, aby im pomóc. Wymyśliłeś swój 40-punktowy program pełeń sprzeczności i osiadłes na laurach w klinczu, oraz nieefektywnej kampanii pogłębiajacej tylko do ciebie nieufność. Dzieciom również wiele pomagasz wychowując je (zwłaszcza najmłodsze)
Brawo
No, może jedno robisz nadal: w pocie czoła od lat zwalasz swoją winę na bliźnich, tylko żeby ich ubogacić (efekt znany).

> szybciej będzie postępować ewolucja a ludzie staną się podobni do was?

A po co? Ja nie chcę, by ktokolwiek był podobny do mnie. Lubię różnice i ewolucja mi ich dostarcza.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
31-08-2016 07:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
Dziękuję za zaproszenie, ale niestety, jeśli miałem w planie pracę dziś od rana, to nie maiłem możliwości pozostania w Berlinie do wieczora, (poza tym zaproszenie przeczytałem po powrocie do domu)
30-08-2016 07:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> 11-godzinny dyżur
> na baczność przy maszynie z 15-minutową przerwą

A ponoć masz 180 godzinny miesiąc pracy (co oznacza 8 nadgodzin / mies.).
Wychdzi na to, że jak masz uciec od tematu to masz 3 h nadgodziny na dzień.
A jak masz powiedzieć o wypłacie - dwie nadgodziny na tydzień.
Krętacz.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
30-08-2016 15:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> ARYTMETYKA SIĘ NIE ZGADZA!!
> Szarleyu właśnie skończyłem 11-godzinny dyżur
> na baczność przy maszynie z 15-minutową przerwą

Hm. Czy to ma usprawiediwiać twoją nieznajomość arytmetyki? Ciekawe tłumaczenie

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
30-08-2016 07:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jeśli komuś nie podoba się, że ziemia zarasta, pustostany
> walą się, młodzież wyjeżdża, rodziny rozpadają się, (..) mógłby
> podarować trochę materiałów, zakazu nie ma.

I co, znalazłeś swojego sponsora? A ktoś tu jeszcze niedawno mówił, że sam zawsze jest interesowny... oj coś ci sponsorzy słaby interes wietrzą

> żeby paru cwaniaków mogło pożyć na bogato

O spokojny i bogaty żywocie krystkoński przed 2008r., wróć!!!

Kali-Hamerlik żyje jak cwaniak podczas gdy młode wilczki szturmują jego posadę - dobrze.
Młode wilczki-cwaniaki żyją na bogato, podczas gdy Kali-Hamerlik zapieprza przy maszynie, by wyżywić gromadkę dzieci myśląc bogobojnie o jej podwojeniu - skandal i rozbój w biały dzień! Zdrrrradaaaa!!

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jakoś to uruchomię, nie teraz to za 5 lat, wpierw muszę jednak przekonać cię, ze nie działam na twoją szkodę, bo jeśli będę miał na karku zdolnych ludzi, którzy będą wciąż i wciąż zarzucać mi naprzemiennie kłamstwa, nieodpowiedzialnosc, głupotę, egoizm, niesprawiedliwość i najgorsze intencje to nie będzie o to łatwo.

Dlatego pukam do twojego rozumu i pytam o twoją współczesną konkurencję w pięciu się po drabinie społecznej, która nie opiera się na żadnych zdolnościach i talentach ale na kłamstwie, chamstwie, złodziejstwie i nikczemności. Nie chcesz się jej pozbyć przypadkiem?
30-08-2016 10:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jeśli będę miał na karku zdolnych ludzi, którzy będą wciąż
> i wciąż zarzucać mi naprzemiennie kłamstwa, nieodpowiedzialnosc,
> głupotę, egoizm, niesprawiedliwość i najgorsze intencje to nie będzie o to łatwo.

Zgadzam się, uruchomić podejrzany biznes nie jest łatwo przy braku naiwnych wokół.

> Dlatego pukam do twojego rozumu i pytam o twoją współczesną
> konkurencję w pięciu się po drabinie społecznej, która nie opiera
> się na żadnych zdolnościach i talentach ale na kłamstwie,
> chamstwie, złodziejstwie i nikczemności

Jednakowoż twój przykład akurat temu przeczy. Jak nam tu napisałeś, nie miałeś wyrzutów sumienia przed podjęciem akcji przejęcia przedsiębiorstwa pewnego biznesmena za grosze. Tyle, że on w przeciwności do ciebie miał jaja i wynajął ochroniarzy.
Zapewne gdybyś tylko mógł, utopiłbyś kolegów po fachu w łyżce wody.
Gdzie teraz jesteś?

Mój przykład również temu przeczy: miejsce które zajmuję opiera się na zdolnościach i talentach, żadne kłamstwo, chamstwo, złodziejstwo czy nikczemność nie były mi potrzebne do tego do czego doszedłem.

Jasno widać że to twój świat opipeprzania się na studiach, potem windykacji, szemranych interesów, sklepików internetowych itd. sprowadził cię na dno.
Ja z tym nigdy nie miałem do czynienia i widać dobrze zrobiłem. Zazdrość? Słusznie, byle konstruktywna

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
31-08-2016 08:44 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> zauważ jaka porażająca konsekwencja
> Cytat:
Każdy ma sobie sam zarobić na siebie nawet jeśli mu się to nie podoba.

> Cytat:
Byłby dobrze zdobyć na start jakiegoś sponsora materiałów budowlanych,

>a Ty się nie zachwyciłeś???

Krystkon widać musi manipulować w rozmowie jak mu wygodnie licząc chyba na to, że rozmówcy mają amnezję. A poważnych argumentów ze świecą szukać, bo cóż może dać przelewanie z pustego w próżne.
Wpadam w zachwyt nad tą metoda całkiem zgodnie z Tobą

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Coś pięknego



Zagadka: kogo brakuje na tej liście?
30-08-2016 07:14 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)

>Zagadka: kogo brakuje na tej liście?
>
Andrzeja Bogusławskiego?
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Coś pięknego
>
>Zagadka: kogo brakuje na tej liście?
>

Napisz kto podgląda.
Wiem, że ty, kto jeszcze?
Ilu ludzi zna racjonalistę a zauważ w dziale ekonomia dominuję, trudno nie zauważyć.
Czy zatem nie ma ludzi, którzy chcieliby napisać o sprawach ważniejszych w ekonomii?

Znajdź mi forum w języku polskim, gdzie mówi się o podstawach współczesnej gospodarki. Jest takie?

Znowu próbujesz cos umniejszyć wklejając w roześmiane ikonki ale czy poradzisz umniejszyć?

I gdzie pracownicy naukowi, którzy powinni mnie tu przecież roznieść?
Gdzie są? Co robią? Dlaczego nie zainterweniują choćby dla porządku?
30-08-2016 11:25 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Znowu próbujesz cos umniejszyć wklejając w roześmiane ikonki ale czy poradzisz umniejszyć?

Krystkon, chodzi o to, że cały czas powielacie schemat z Jackiem i Szarleyem. Nikt nikogo nie przekona, ale będziecie tak non stop klepać.
30-08-2016 12:37 
 Ocena-1 na 1
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Olson niektóre rzeczy buduje się nawet nie latami lecz pokoleniami.
To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A czy przekonałeś kogokolwiek?
30-08-2016 15:35 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty,
> jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

Jesteś pewien, że dobrze obrałeś sobie cel w postaci biednego Jacka i szarleya?
Ilu naprawdę biednych spotkałes tutaj na fR? A jeśli spotkałeś, to z którym z nich rozmawiałeś?


Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?
30-08-2016 16:58 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

Z cyklu porad Biblijnych, Fronda:
"Dość często zdarza się jednak , że ktoś po prostu nie chce słuchać, nie ma zamiaru przyjąć Słowa. I na taka sytuację jest rada w opowieści o rozesłaniu siedemdziesięciu dwóch: jeżeli ktoś nie przyjmie- dać mu spokój. Jeżeli stanowczo odrzuci- odejść- to jego decyzja i on będzie z tego rozliczany. Nie znaczy to, że na takiego trzeba się obrażać czy w ogóle z niego rezygnować- Jezus umarł bowiem za wszystkich- także za tych krnąbrnych. Po pierwsze zawsze można kiedyś tam do niego wrócić, po drugie modlić się za niego. Jednak nie można się na takim przypadku zatrzymywać, gdybyśmy tak robili to niewielu udałoby się nawrócić- do uparciucha i tak byśmy pewnie ten sposób nie przemówili a zabrakło by nam czasu, żeby dotrzeć do tych, którzy może chcieli by posłuchać. Jest tu więc potrzebny zdrowy rozsądek i dobre rozeznanie- wtedy będzie wiadomo kiedy przestać i "strząsnąć pył z sandałów". Jak zwykle w centrum metod chrześcijańskich stoi więc zdrowy rozsądek..."

Moni
www.fronda(*)le-razy-mozna-mowic,34338.html


krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Jacku wzajemne przekonywanie się to etap procesu porozumiewania się, zupełnie inaczej niż obrażanie się, co jest etapem wchodzenia w konflikt. Nawet jeśli podważam jakieś zwyczajowe porozumienie i proponuję w jego miejsce nowe to wciąż dążę do porozumienia.

Mam ci tłumaczyć co, zgoda czy konflikt, przynosi więcej korzyści a co strat?
Nie nawracam cię, rozumiem, ze dla ciebie najważniejsze jest w życiu prawo krwi (w sensie "tylko ja i moja rodzina"), wiele zwierząt tak ma lecz szukam wspólnych korzyści, tak żeby tobie i mi opłaciło się.
31-08-2016 07:08 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Nawet jeśli podważam jakieś zwyczajowe porozumienie i proponuję w
> jego miejsce nowe to wciąż dążę do porozumienia

Ani nie podważasz, ani nie dążysz. W miejsce rozumienia cudzych i obecnych tylko ślepo proponujesz swoje wartości z nadzieją, że ktoś je kupi, w ogóle nie zastanawiając się nad ich dalszymi konsekwencjami.
Dawać i proponować jest b. komfortowo, prawie tak samo, jak tkwić w roli ofiary
Poza tym nie słyszałem o metodzie na porozumienie się, opartej o brak wyjaśniania własnych racji (np. natychmiastowa spłata zobowiązań) ale ja to w ogóle mało wiem o życiu

>Mam ci tłumaczyć co, zgoda ?

Wiesz, zupełnie nie przyszło mi do głowy, abyś ty-wiecznie niezgodny miał to komukolwiek tłumaczyć. Bo po co?

> rozumiem, ze dla ciebie najważniejsze jest w życiu prawo krwi

Każdy widzi co chce widzieć.
No comments.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>> Nawet jeśli podważam jakieś zwyczajowe porozumienie i proponuję w
>> jego miejsce nowe to wciąż dążę do porozumienia
>Ani nie podważasz, ani nie dążysz. W miejsce rozumienia cudzych i obecnych tylko ślepo proponujesz swoje wartości z nadzieją, że ktoś je kupi, w ogóle nie zastanawiając się nad ich dalszymi konsekwencjami.

Daruj sobie te emotki "" bo ja bez nich wiem, że mnie lekceważysz. Nie potrzebujesz ich. Kiedy zaczynaliśmy tę rozmowę panował tu wśród większości pogląd, że prawdziwe wartości są tylko jedne, no bo jak pogodzić sprzeczne przekonania o tym co dobre i złe, które wykluczają się i oba nazwać wartościami? Teraz widzę, że przyłączasz się do moich stwierdzeń o sprzecznych moralnościach ludzi i wynikających z tego dążeń do sprzecznych systemów społecznych. Objawienie sprzecznych moralności doskonale widać na podziałach partyjnych i podziałach programowych, różni ludzie ewidentnie dążą do odmiennych systemów społecznych, za co jeden chciałby surowo ukarać za to drugi gotowy jest nagrodzić. Zwierzęcy instynkt.

Nie możemy się zrozumieć czując inaczej. Jeśli twoje emocje wobec dzieci, kobiet, starców, chorych, państwa, prawa, własności, pracy, domu, społeczeństwa itd. .... są istotnie inne niż moje to nie znajdziemy porozumienia. Ja bez głębszego namysłu dostrzegam, że kiedy próbujesz wczuć się w moje wartości, odrzuca cię i trzymasz się swoich ale emocje zmieniają się i ludzie zmieniają się, i bywa, że chcą tego czego wcześniej nie chcieli.

A może to nie zastanawiasz się i bezmyślnie trzymasz się własnych przekonań, które są projekcją rzeczywistości? Może to nie ja lecz ty?

Coś ci znowu wytłumaczę, chcesz czy nie, nadrzędność w społeczeństwie to przywództwo a przywództwo zobowiązuje przywódcę wobec podporządkowanych. Jesteś odpowiedzialny. Możesz sobie projektować, że wolno ci mieć wszystko w dupie i jedyne co musisz, to martwić się o siebie samego ale wg mnie takie przywództwo upadnie, bo jest pasożytnictwem. Uznaj, że ja jestem jednym z przejawów upadku takiego przywództwa. Jeśli dowódca nie czuje się odpowiedzialny za swoich żołnierzy lecz chce jedynie zabawić się ich kosztem to kij w oko takiemu dowódcy.

Wniosek z tego taki, że albo elita prędziutko poczuje się odpowiedzialna za podrzędnych ludzi albo obudzi się z ręką w nocniku. I nie wystarczy być tylko odpowiedzialnym, trzeba być jeszcze kreatywnym i podejmować realnie korzystne dla wszystkich decyzje.

>Dawać i proponować jest b. komfortowo, prawie tak samo, jak tkwić w roli ofiary

Nie rozumiem jak ty rozumiesz rolę ofiary.
Gdybym głosił, że robię co chcę a kiedy nie spodobałoby mi się, co powiedziałeś, nakazałbym ci zamknąć japę grożąc, że jeśli nakazu nie wykonasz to dostaniesz w papę - czy wówczas nie byłbym ofiarą? Mam stwierdzić, że sobie wspaniale radzę, rozstawiam wszystkich po kątach a gdybym chciał to zrobiłbym co chciałbym - poprawiłoby ci to nastrój? Znowu ścigałbyś się z kolegami o bycie najlepszym?
31-08-2016 20:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Coś ci znowu wytłumaczę, chcesz czy nie, nadrzędność w społeczeństwie to przywództwo a przywództwo zobowiązuje przywódcę wobec podporządkowanych.

To może twoje przywódcze ambicje w końcu podpowiedzą ci, żeby odpowiedzialnie odpowiedzieć na zadane przez Jacka i przeze mnie pytanie?

Co z długiem, kiedy wartość majątku spadnie?
Twój system wyklucza zadłużenie powyżej wartości posiadanego mienia
Cytat:

w najgorszym przypadku wyjdziesz na zero


co z wyliczeniem że 1050 z 3000 to jest 2/3 ?

O D P O W I E D Z I A L N O Ś Ć !!!!!!!!!!!!!!!
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>co z wyliczeniem że 1050 z 3000 to jest 2/3 ?
>O D P O W I E D Z I A L N O Ś Ć !!!!!!!!!!!!!!!

Moje wynagrodzenie w ostatnich miesiącach to jakieś 1600-1700.
W tym miesiącu zarobiłem trochę więcej. Liczyć nie potrafisz?
To ci policzę:
1050/1650=0,636363636
No rzeczywiście 2/3 nie ma, walnąłem się o 1/33 - przepraszam.
01-09-2016 06:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>co z wyliczeniem że 1050 z 3000 to jest 2/3 ?
>>O D P O W I E D Z I A L N O Ś Ć !!!!!!!!!!!!!!!
>Moje wynagrodzenie w ostatnich miesiącach to jakieś 1600-1700.
>W tym miesiącu zarobiłem trochę więcej. Liczyć nie potrafisz?
>To ci policzę:
>1050/1650=0,636363636
>No rzeczywiście 2/3 nie ma, walnąłem się o 1/33 - przepraszam.

A Kindergeld????????
01-09-2016 08:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Liczyć nie potrafisz?
> To ci policzę:
> 1050/1650=0,636363636

Raczej potrafi. Kręcisz z tymi godzinami jak koń pod górkę. Raz ci pasuje pracować w tygodniu 45 godzin, kiedy indziej 41,5 h. Może weź się wreszcie zdecyduj.

W kwestii dochodów, czy o czymś nie zapomniałeś? Kindergeld..
By the way - na dziecko w Polsce (najmłodsze) należy ci się 500+.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
01-09-2016 08:23 
 Ocena 2 na 2
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
>> Liczyć nie potrafisz?
>> To ci policzę:
>> 1050/1650=0,636363636
>Raczej potrafi. Kręcisz z tymi godzinami jak koń pod górkę. Raz ci pasuje pracować w tygodniu 45 godzin, kiedy indziej 41,5 h. Może weź się wreszcie zdecyduj.
>W kwestii dochodów, czy o czymś nie zapomniałeś? Kindergeld..
>By the way - na dziecko w Polsce (najmłodsze) należy ci się 500+.
>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.


Jacku a ty mu w ogóle wierzysz w jakikolwiek czas pracy. Ten człowiek stojąc przy maszynie non stop znajduje czas na swoją pisaninę. Naprawdę czy to już nie jest ten moment kiedy trzeba spasować.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>> Liczyć nie potrafisz?
>>> To ci policzę:
>>> 1050/1650=0,636363636
>>Raczej potrafi. Kręcisz z tymi godzinami jak koń pod górkę. Raz ci pasuje pracować w tygodniu 45 godzin, kiedy indziej 41,5 h. Może weź się wreszcie zdecyduj.
>>W kwestii dochodów, czy o czymś nie zapomniałeś? Kindergeld..
>>By the way - na dziecko w Polsce (najmłodsze) należy ci się 500+.
>>
krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

>Jacku a ty mu w ogóle wierzysz w jakikolwiek czas pracy. Ten człowiek stojąc przy maszynie non stop znajduje czas na swoją pisaninę. Naprawdę czy to już nie jest ten moment kiedy trzeba spasować.

A co? Chciałbyś się zmówić z Jackiem na ignorowanie mnie bo zmowy w modzie?
No ale to musisz mieć coś do powiedzenia na zamianę. Co ciekawego masz do wyrażenia?
Może ja też pójdę tym tropem i zmienimy temat.
W.R. (3003 punktów)
(zablokowany)
O widzę, że nawet teraz znalazł czas by napisać człowiekowi który go ignoruje. Oto prawda o jego przemęczeniu 12 godzinnym czasie pracy. Ludzie to wszystko ściema i blaga więc z czym tu rozmawiacie.
01-09-2016 07:56 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>> może twoje przywódcze ambicje w końcu podpowiedzą ci, żeby
>> odpowiedzialnie odpowiedzieć na zadane przez Jacka i przeze mnie pytanie?
> Co z długiem, kiedy wartość majątku spadnie?
> Twój system wyklucza zadłużenie powyżej wartości posiadanego mienia

Wątpię czy odpowiedzialnie, ale jakaś odpowiedź jest
www.racjonalista.pl/forum.php/s,720312#w720915

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
JarekS (695 punktów)

>Coś ci znowu wytłumaczę, chcesz czy nie, nadrzędność w społeczeństwie to przywództwo a przywództwo zobowiązuje przywódcę wobec podporządkowanych. Jesteś odpowiedzialny. Możesz sobie projektować, że wolno ci mieć wszystko w dupie i jedyne co musisz, to martwić się o siebie samego ale wg mnie takie przywództwo upadnie, bo jest pasożytnictwem. Uznaj, że ja jestem jednym z przejawów upadku takiego przywództwa. Jeśli dowódca nie czuje się odpowiedzialny za swoich żołnierzy lecz chce jedynie zabawić się ich kosztem to kij w oko takiemu dowódcy.

Mamy propozycje strefy i:
1. Brak opieki medycznej, nie wiesz jak transportować lekko chorych (samochód, odpowiednia jego dzielność, materiały pędne i smary, utrzymanie w sprawności, posiadanie uprawnień), jak zawiadomić pogotowie (łączność), na jakiej zwłaszcza zasadzie opieki lekarskiej (ubezpieczenie, ważność) ci ludzie w tej strefie mają.


2. Nie ma wody i kibla a to nie Syberia z jednym gościem na parę km gdzie chata była zrobiona wcześniej przez facetów z jajami, sauna też (pisze o tym filmie naturalnie), świder do lodu jakoś zrobili, może pospawali albo wygięli na ciepło, na grubo można iść pod krzak bo to las i zutylizuje, na cienko oznaczasz teren coby wilki nie podchodziły za blisko i nie wyły pod oknem, babka z meteostacji pożyczyła psy coby na polowaniu się nie wysilać a histeryk - francuz- żabojad - podróznik przyjechał pomieszkać pól roku i chlać wódę.
Jak łażę z psem po polach to się na grubo rozłazi po kościach, po wiosce sprzątam i na kompostownik jakiś po drodze np., jak myślisz czemu? Jest odpowiednik gościa na sybirze.

3. Musisz mieć kampery bo nie chcesz pozwoleń, z woda w ogóle będzie problem bo jest z wodociągu i jak mniej niż 1.5 m pod gruntem to zamarznie i pęknie przewód, fekalia też zamarzną, najgorzej mydliny bo człowiek się poci i jak się nie myjesz i nie pierzesz gaci to po paru tygodniach masz problem. Kibel jakiś centralny musi być. I kurek do kanistrów w jakiejś wiacie. Trzeba mieć z górki bo inaczej masz (powiedzmy na 4km) ze dwie pompy konkretnie zasilane setkami watów do kanalizy. Chciałeś 100 gości. Jaki teren raz jeszcze pytam. I pamiętaj ze to nie Syberia i Bajkał co zutylizuje od biedy, jak przywalisz porządnie parę razy mydlinami z miski to się pustynia i syf robi, testuj to będziesz wiedział. Za wodę/ścieki płacisz.

4. W zimie goście jak nie będzie odpowiednich ubrań, czystych, śpiworów itp. to zmarzną albo co gorsza zamarzną i czym ich ogrzejesz bo nie wiesz jak palić a moje krzaki energetyczne też zlałeś, ile ma ich być bo nie wiem, awaryjnie gaz też by się przydał w butlach do grzejnika, załóżmy mały do rąk i na chwilkę to masz kilkaset g /h i szybko do rozpalania piecyka, założyłem 2 ha na chatę krzaków (na dom musi być 3 ha ale to więcej wychodzi niż na kamper, tak na prawdę ja tego nie sprawdzałem więc 2 ha to minimum), jak je ściąć i kto to ma robić (wynajem maszyn kosztuje). mNo i piecyk odpowiedni, rura szczelna, jak się dziadkowi spieprzy to spawasz i poprawiasz bo sam nie zrobi, w końcu przywódca silny jesteś to za watachę odpowiadasz, nie?

5. Żarcie też potrzebne a to nie Syberia ani pas na Pacyfiku więc trzeba coś kupić bo głodni będą. Można chleb ze smalcem ale trzeba to mieć.

A krystkon siedzi w serwerowni (przynajmniej ciepło - fotobaterie w końcu super ma) i opieprza mnie mailem że się od tygodnia nie zalogowałem na konto i nie patrze po ile kapitał strefy jest. A ja kombinuje jak tu żarcie dla psiaków kupić i dla siebie bo głodny jestem i jeszcze mi ręce zgrabiały z zimna i nie bardzo pisać mi się chce i coś mi SIM do karty działać nie chce coby przez GPRS sprawdzić czy na koncie normalna forsa jest i chociaż zżarcie dla psów wysyłkowo kupić (samemu też jeść odpowiednie można, na tym się Scott na biegunie przejechał najbardziej bo mu się koni zachciało a owies to taki średni do spożycia jest).

>Wniosek z tego taki, że albo elita prędziutko poczuje się odpowiedzialna za podrzędnych ludzi albo obudzi się z ręką w nocniku.

I się pienisz że chce na Syberię i samemu za siebie odpowiadać i z kimś się dogadać coby jakby już mi pień mózgu zgaśnie to psy (i kota jak jeszcze będzie) chował do końca za coś tam (tak w chacie swojej mam).

> I nie wystarczy być tylko odpowiedzialnym, trzeba być jeszcze kreatywnym i podejmować realnie korzystne dla wszystkich decyzje.

W rzeczy samej, daj mi wody bo psy padają i przynajmniej 10 l muszę do picia jak gorąco na dzień mieć.

>>Dawać i proponować jest b. komfortowo, prawie tak samo, jak tkwić w roli ofiary
>Nie rozumiem jak ty rozumiesz rolę ofiary.

Ze dałem się namówić na strefę i widzę katastrofę prawie jak Tytanica (z filmu!) i bezradny jestem co z tymi ludźmi robić mam.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>I się pienisz że chce na Syberię i samemu za siebie odpowiadać i z kimś się dogadać coby jakby już mi pień mózgu zgaśnie to psy (i kota jak jeszcze będzie) chował do końca za coś tam (tak w chacie swojej mam).

Jarku nigdy, przenigdy nie chciałem sam organizować ludziom życia. Co ja wiem o chruście energetycznym? Co mnie to obchodzi? Mam ci znaleźć rozwiązanie, na zdarzenie, kiedy jeden człowiek zwichnie kostkę? Nie po to mamy kapitalizm, żeby jeden człowiek centralnie sterował. Po to mamy kapitalizm, żeby ludzie łączyli się w organizacje i organizacjami dzielili pomiędzy sobą różne funkcje społeczne.

Nie proponowałem i nie proponuję strefy nakazowo-rozdzielczej, w której wódz nakazuje i dzieli. Nie do mnie z tym.

Ja proponuję zaledwie nową konstrukcję kapitału, czytaj sposobu łączenia się ludzi w małe organizacje hierarchiczne i podejmowania w tych organizacjach współdziałania, w pełnieniu określonej funkcji społecznej.

Każdy robi co chce. Jeśli czegoś wszystkim brakuje jeden z nich lub kilku w sposób zorganizowany starają się wszystkim to zapewnić ZA WYNAGRODZENIEM!
Nie mi leczyć twoje psy i nie zmuszaj mnie do decyzji o niezbędnych dla nich zabiegach lekarskich. To nie jest moja rola, tylko rola lekarza. Gdybym chciał być lekarzem interesowałbym się leczeniem ale zamiast tego wolę ekonomię, wolę zajmować się kwestiami własności prywatnej, długu, oszczędności pieniężnych.

Mogę uczynić podstawowe założenia dla konstrukcji kapitału ale nie proś mnie o sposób wytwarzania przędzy. Nie interesuję się ani włóknami, ani przędzami ani nawet tkaninami rozumiesz?

Nie pytaj mnie nawet jak będzie rozwijał się mój model, bo nie wiem.
Mogę cię jedynie zapewniać, że będzie dużo elastyczniejszy kapitał a zatem znacznie częstszy przepływ własności, pieniędzy, pracy, ogromnie mniej biurokracji, wyższe i efektywniejsze wykorzystanie zasobów, trwale rozproszony kapitał, potężnie mniej bezwzględne, chamskie i aroganckie stosunki pracownicze, wysoka odpowiedzialność, wyższe zaufanie i przede wszystkim WOLNOŚĆ - wreszcie będzie WOLNOŚĆ!!!
01-09-2016 17:46 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>Jarku nigdy, przenigdy nie chciałem sam organizować ludziom życia. Co ja wiem o chruście energetycznym? Co mnie to obchodzi?

Powinno bo czymś trzeba ogrzewać kamper. Bractwo pomarznie, starsi zamarzną, nic nie wyprodukuja bo ręce grabieją. A krzaki to wspólna uprawa raczej więc ktoś to organizuje, zasadza, umawia się na ścinanie, dystrybuuje poszczególnym członkom wspólnoty. Zobacz sobie film "Władcy ognia" - mają wspólnotę na ziemi którą podbiły smoki ale pomysły fajne (to SF jest). Zabezpieczenie antysmokowe też jest, na fachowców i budowę tej ściany osłonowej zwróć uwagę. Dodatkowo może te krzaki trzeba jakoś chemizować i nawozić więc środki do produkcji poza strefą masz do kupienia.

>Mam ci znaleźć rozwiązanie, na zdarzenie, kiedy jeden człowiek zwichnie kostkę? Nie po to mamy kapitalizm, żeby jeden człowiek centralnie sterował. Po to mamy kapitalizm, żeby ludzie łączyli się w organizacje i organizacjami dzielili pomiędzy sobą różne funkcje społeczne.

Tworzysz strefę to to rozwiązać musisz. Jesteś planista tej misji. I odpowiadasz za tych ludzi przynajmniej moralnie czy jakoś tak. Nie ty masz leczyć kostkę ale ty planujesz jak będzie opieka medyczna wyglądać z transportem lekko chorych do szpitala w tym przypadku włącznie. Jak ubezpieczenie zapłacić. Jak kupić leki.

>Nie proponowałem i nie proponuję strefy nakazowo-rozdzielczej, w której wódz nakazuje i dzieli. Nie do mnie z tym.

Woda potrzebna a jest zewnętrzna (najprościej) więc musisz ją mieć i doprowadzić do dystrybucji przynajmniej w kanistrach. Więc jakaś wiata i wodociąg. I kibel przy okazji i kanalizacja. Tak by przy lekkich mrozach (zim ostrych nie przewiduje) nie zamarzło.

>Ja proponuję zaledwie nową konstrukcję kapitału, czytaj sposobu łączenia się ludzi w małe organizacje hierarchiczne i podejmowania w tych organizacjach współdziałania, w pełnieniu określonej funkcji społecznej.

No dobrze ale to w strefie ma być, sam chciałeś wioskę i lokalizacje 50 km od miasta.

>Każdy robi co chce. Jeśli czegoś wszystkim brakuje jeden z nich lub kilku w sposób zorganizowany starają się wszystkim to zapewnić ZA WYNAGRODZENIEM!

Krystkon na litość, nawet tak totalne zero jak ja z ekonomi rozumie że strefa jest w określonym areale i ma własne prawa i pieniądz i zarobek i serwer z superkrystkontopksięgą i godzinki i zasady ale wymienia się zewnętrznie na wodę, ścieki, prawdopodobnie żarcie i część środków i surowców do produkcji. Tak czy nie?

>Nie mi leczyć twoje psy i nie zmuszaj mnie do decyzji o niezbędnych dla nich zabiegach lekarskich. To nie jest moja rola, tylko rola lekarza. Gdybym chciał być lekarzem interesowałbym się leczeniem ale zamiast tego wolę ekonomię, wolę zajmować się kwestiami własności prywatnej, długu, oszczędności pieniężnych.

No i fajnie ale wet jest poza strefa a nie w niej więc trzeba mu płacić w EU czy zł. I za leki w aptece też. Więc albo profilaktycznie mam konto z normalna forsa na czarną godzinę niezależnie co forsie myślę i ile się na tym znam albo krystkon zamienia mi godzinki na serwerze na zł. Które się biorą albo z jakiś składek od wszystkich albo ze sprzedaży czegoś poza strefę. I jeszcze te godzinki musi mi przyznać wcześniej za coś tam. Tak czy nie?

>Mogę uczynić podstawowe założenia dla konstrukcji kapitału ale nie proś mnie o

Dystrybucji wody jeszcze nie opanowałeś, jaka konkurencja, zanim coś towarzystwo wyprodukuje to padnie z pragnienia. Kibla nie ma, strefę zasrają (za przeproszeniem).
Po paru tygodniach grzybica będzie plagą bo mycia brak, gacie nie prane (człowiek to nie pies że się nie poci), dalej w czasie jakieś pasożyty z gatunku nieprzyjemnych: pchły, wszy i inne przyjemności, nie chodzi o to że kłują w tyłek choć to przykre a dla mojego Azjaty groźne (ma uczulenie na ślinę pchły i to konkretną) ale choroby roznoszą i to z gatunku nieprzyjemnych: tasiemiec bablowy itp. W strefie równikowej bractwo chodzi w podpaskach i kąpie się często, ludy północy za przysmak uważały garść wesz ale to było chyba w czasach mniejszego nasilenia chorób od tych pasożytów (teraz sauna na topie tam). O ile goście przeżyja te pare tygodni bez wody.

>Nie pytaj mnie nawet jak będzie rozwijał się mój model, bo nie wiem.

No ja się na zasadzie opisów gości z różnych katastrof na odludziu domyślam scenariusza. Pooglądaj sobie "Dramat w Andach" czy coś takiego.
Różnica będzie taka że z tej strefy łatwo nawiejesz, coś jak "Baza ludzi umarłych"
Minus - w Andach jednak była woda i trochę żarcia z tych co mieli pecha Zawsze coś było i nie padnie się po drodze (Junak raczej by nie jadł, Azjaty w genach maja wpisane cuda więc nie wiem czy doniosę osłabionego, 70 kg w końcu ma).

>Mogę cię jedynie zapewniać, że będzie dużo elastyczniejszy kapitał a zatem znacznie częstszy przepływ własności, pieniędzy, pracy, ogromnie mniej biurokracji, wyższe i efektywniejsze wykorzystanie zasobów, trwale rozproszony kapitał, potężnie mniej bezwzględne, chamskie i aroganckie stosunki pracownicze, wysoka odpowiedzialność, wyższe zaufanie i przede wszystkim WOLNOŚĆ - wreszcie będzie WOLNOŚĆ!!!

Wolny to ja teraz jestem. Po pracy robię co chce. W ramach pracy sprawdzam serwer to i przy okazji wlogowałem się z chaty na racjonalistę. Fajny ten wątek, ciekawe kiedy nas wywalą za pisanie z przedszkola, sektor raczkowania.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Nie pytaj mnie nawet jak będzie rozwijał się mój model, bo nie wiem.
>No ja się na zasadzie opisów gości z różnych katastrof na odludziu domyślam scenariusza. Pooglądaj sobie "Dramat w Andach" czy coś takiego.
>Różnica będzie taka że z tej strefy łatwo nawiejesz, coś jak "Baza ludzi umarłych"

Jarku ewidentnie różnimy się wartościami. Ty wciąż, i wciąż pytasz mnie o plan gospodarki a ja planowej gospodarki boję się jak diabeł święconej wody.
Plan jest taki co sobie każdy zaplanuje innych planów nie ma. Nie pytaj mnie skąd woda w strefie a zapytaj tego, który dostarczaniem wody zajmie się, ja zajmuję się wyłącznie sferą stosunku człowieka do człowieka a nie kwestią źródeł czystej wody.

Dla zasady nie powinienem nawet podejmować próby rozwiązania kwestii dostępu do wody, bo podjęcie takiej próby oznacza dążenie do gospodarki centralnie sterowanej. W moim modelu nie ma takiego, który decydowałby o wszystkich kwestiach podstawowych dla egzystencji, bowiem decyduje ten, który podejmie się pełnienia określonej funkcji społecznej i mi nic do tego. Jego decyzje liczą się nie moje, jego wizje liczą się nie moje, wyspecjalizowany przedsiębiorca nie powinien nawet brać pod uwagę moich poglądów w tym zakresie a jedynie w swoim własnym interesie podążać za zyskiem.

Z takiego myślenia jak twoje, z takiej chęci zdecydowania za innych i zrobić wszystkim "dobrze" wynika potem parszywy świat. Zastanów się nad tym. Nie mi i nie tobie decydować, chyba że masz środki, możliwości i zdolności a wtedy robisz co chcesz i jeśli ktoś to od ciebie kupi i zapłaci - twój zysk.

>Minus - w Andach jednak była woda i trochę żarcia z tych co mieli pecha Zawsze coś było i nie padnie się po drodze (Junak raczej by nie jadł, Azjaty w genach maja wpisane cuda więc nie wiem czy doniosę osłabionego, 70 kg w końcu ma).

Nie rozumiesz dlaczego miałbyś się znaleźć w takiej strefie.
Miałbyś się tam znaleźć bo:
- widzisz możliwości, widzisz, że ktoś czegoś potrzebuje a ty potrafisz mu to zapewnić za odpowiednim wynagrodzeniem, więc podążasz w tym kierunku
- dostrzegasz łatwość w zdobyciu niezbędnych środków i narzędzi
- możesz bez problemów zatrudnić pracowników niezbędnych do realizacji twoich pomysłów
- nie widzisz przeszkód biurokratycznych ani podatkowych za to wyraźnie widzisz zysk
Masz przyjść do strefy dla własnych korzyści różnego rodzaju. Począwszy od tego, że jest coś do zrobienia, czego ktoś inny chce, poprzez możliwości, wolność od nakazów, zakazów, gróźb i kar, na atrakcyjnym wynagrodzeniu kończąc. Znasz się na czymś to zrealizuj to a zarobione godzinki wydasz na zdrową żywność, trening karate, na naukę języka, na mieszankę ziół poprawiających witalność na co tam jeszcze co ci inni zapewnią.
Na początek proste rzeczy, bo proste i małe organizacje ludzkie lecz potem postępujący rozwój organizacji, rozwój funkcji i coraz większa złożoność świadczeń. Na początek pójdziesz sobie na przaśną, wiejską zabawę, która da ci dużo radości a po roku czy dwóch będziesz mógł się leczyć u prawdziwego lekarza.

>Wolny to ja teraz jestem. Po pracy robię co chce. W ramach pracy sprawdzam serwer to i przy okazji wlogowałem się z chaty na racjonalistę.

No widzisz, ciesz się bo wielu ludzi na tym świecie jest zniewolonych.

>Fajny ten wątek, ciekawe kiedy nas wywalą za pisanie z przedszkola, sektor raczkowania.

I znowu to centralistyczne myślenie i przekonanie, że najwyższy autorytetem powinien zdecydować co jest ważne co jest poważne. To nie jest fajne myślenie a gdyby nas wywalili to nie byłoby fajne działanie i do tego w jakim celu? Żeby zapewnić słuszność jednej myśli?

Zrozum Jarku organizacja takiej strefy czy spółdzielni, jakbyś tego nie postrzegał, jest działaniem 100kroć lepszym od walki politycznej. W takim eksperymencie mogą okazywać się wszystkie wady i zalety bez całej tej agresji towarzyszącej walce politycznej.

Gdyby teraz w Polsce, w Niemczech a najlepiej w USA powstała partia, która zdobyłaby poparcie z podstawowym postulatem jawności kapitału na przedzie, jesteś w stanie wyobrazić sobie napieprzankę jaką wywołałoby to wśród zwolenników jawności kapitału i zwolenników tajenia kapitału? Tacy ludzie może nawet zabijaliby się przez różnice w tej kwestii.

Po cholerę ja mam kłócić się z tobą, Jackiem i Szarleyem czy wyjawienie kapitały czy zatajenie kapitału jest dobre czy złe, po co mam kłócić się z wami o to czy podatek pośredni czy podatek od własności, o to w jaki sposób powinno się kreować pieniądz w jaki sposób emitować? Żeby mi Szarley wyrzucał, że moja matka i żona to suki?
To jest bez sensu.

Lepiej budować coś na próbę i obserwować i wyciągać wnioski i rozwiązywać problemy.
Lepiej rozbić się samolotem w symulacji niż w rzeczywistości.

Zamiast mnie poprzeć, zamiast coś nowego sprawdzić, zamiast czegoś nowego dowiedzieć się to same kłody pod nogi i inwektywy. Rozumiem, że to może zagrozić interesom niektórych ludzi ale są jeszcze interesy nadrzędne. Przecież każdy kapitalista na tym świecie czerpie z istnienia cywilizacji i żaden z nich nie chciałby raczej przenieść się do epoki kamienia łupanego, chociaż znając ich skłonność do dominacji cholera wie.

To co robię nie jest dziecinne, to jest poważne, tylko tobie zdaje się chyba, że pozjadałeś wszystkie rozumy i chcesz decydować za wszystkich. Ja tego nie chcę.

-----
ps. pytałeś o ile dobrze pamiętam w jaki sposób będzie w moim modelu emitowany pieniądz, nie mylić z kreacją:
Cytat:
5. Jeśli kandydat na nowego użytkownika systemu zostanie zaakceptowany przez większość, zostaje zarejestrowany, następuje wykreowane 8 nowych GODZINEK w systemie i wszystkie nowe GODZINKI trafiają do osoby lub osób zgłaszających kandydata na użytkownika.

Kto zgłosi nowego człowieka na uczestnika systemu i większość kapitału w systemie nowego człowieka zaakceptuje ten dostaje 8 godzinek za to zgłoszenie. Czyli nowy użytkownik wchodzi z zerem w portfelu ale ten, który go zgłosił dostaje za niego 8 godzinek, po zaakceptowaniu.
01-09-2016 21:44 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Lepiej rozbić się samolotem w symulacji niż w rzeczywistości.

No k***a to zrób tą symulacje w końcu. Już bym dawno to rozpisał. Taką strategie to nawet w formie gry można zarobić (biorę 10% od pomysłu) i jestem przekonany że skoro sprzedaje się symulator kozy to karwaszmać symulator "USA 2.0" też by się sprzedał.
I nie mów mi że rozpisanie tego przekracza możliwości.

Ale ty zaraz p*****lniesz coś o kasjerce i dwóch zmianach w pracy.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>Ale ty zaraz p*****lniesz coś o kasjerce i dwóch zmianach w pracy.

Mówię o kasjerce, żeby wzbudzić motyw, zbudować przekaz, że jest wystarczająco niewłaściwie, nieskutecznie, niesprawiedliwie by choć symulować inne zasady społeczne w małych grupach w poszukiwaniu lepszego modelu społeczeństwa.

Przede wszystkich potrzeba chcieć i nie wystarczy, że ja sam chcę, musi tego chcieć wiele osób.

Rozpisałem podstawowe zasady jednego z możliwych modeli i chcę go symulować. To co napisałem jest już kompletne względem zasad podstawowych. Oczywiście, że można to rozwijać, zmieniać ale przede wszystkim należy symulować, wdrażać, próbować.

Potrafiłbyś na bazie tego co napisałem stworzyć coś bardziej pełnego, atrakcyjnego, lepiej zrozumiałego, łatwiej przełamującego opór przed zmianą - to stwórz. Ja nie poradzę opracować wszystkiego i nawet nie chcę. Mogę być źródłem kilku pomysłów ale przecież nie całej koncepcji społeczeństwa. Oczywiście, że zależy mi na zachowaniu stworzonych przeze mnie założeń podstawowych ale nawet gdyby to miało pójść w innym kierunku na skutek lepszych pomysłów innych ludzi a ja zyskałbym dzięki temu dobrą pracę, dom, bezpieczeństwo, urlop, poczucie wolności, lepsze stosunki z ludźmi, nadzieję, radość, poczucie wspólnoty i przyszłość to ja tak chcę.

Nie chcę rządzić światem co zarzuca mi Jacek, nie potrzebuję być szefem szefów, mogę być podporządkowanym pracownikiem wykonującym polecenia własnego szefa ale muszę czuć się wolnym człowiekiem, muszę być wolny a nie jestem.

Popraw mnie jeśli potrafisz i podpisz się sobą.
Popraw moje życie i to mi wystarczy. Jeśli poradzisz, uznam cię za swojego szefa i podporządkuje się twoim decyzjom.
02-09-2016 22:46 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Przede wszystkich potrzeba chcieć i nie wystarczy, że ja sam chcę, musi tego chcieć wiele osób.

Chcieć a móc...dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane itd. itd.

Co z tego że chcesz. Jak to chcenie to jak wypompowanie wody z oceanu żeby dostać się do USA z Europy po lądzie.
Ludzie Ci piszą że to głupota a ty mówisz popatrz jaka chujnia na tym świecie.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>>Przede wszystkich potrzeba chcieć i nie wystarczy, że ja sam chcę, musi tego chcieć wiele osób.
>Chcieć a móc...dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane itd. itd.
>Co z tego że chcesz. Jak to chcenie to jak wypompowanie wody z oceanu żeby dostać się do USA z Europy po lądzie.
>Ludzie Ci piszą że to głupota a ty mówisz popatrz jaka chujnia na tym świecie.

Chcę, chcę świata z baśni i co poradzisz?
02-09-2016 10:01 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)

>Z takiego myślenia jak twoje, z takiej chęci zdecydowania za innych i zrobić wszystkim "dobrze" wynika potem parszywy świat.

Nie zamierzam nikim rządzić, skąd bierzesz takie fundamentalne bzdury. Argument nadrzędny - Ty chcesz organizować tą specjalną strefę, nie ja.
Ja Tobie tylko tłumacze rzeczy elementarne bo wychodzi na to że siedzisz w jakimś koszmarmieście coś jak SF (nie byłem w Berlinie nigdy, może to już i o niczym nie wiesz normalnym bo wodę masz z kranu, prąd z gniazdka, żarcie przynoszą albo łądują tą specjalną lodówkę i może jeszcze jakiś komputer a to "inteligentny dom" się nazywa, idzies zdo pracy, przewal;asz papiery i grasz gieroja Zachód słońca na terminalu jak w koszmarnych SF o świecie przyszłości, pojechać sensownie nigdzie nie można bo mrowisko itp. Zawsze się boje że mi się w życiu coś popieprzy tak mocno że będę mieszkał w takim koszmarze ala Berlin i zastanawiał się czy wato to ciągnąć (nigdy z życiu nie miałem myśli samobójczych a ekstrapoluje że wtedy mogą być).

>- nie widzisz przeszkód biurokratycznych ani podatkowych za to wyraźnie widzisz zysk

Zysk z tego że wody nie ma i nie wiesz skąd ją do tej strefy doprowadzić i jak?
Cały czas tłumacze elementarz: woda, temperatura, żarcie, odpady. Zabawa to mi niepotrzebna, lokalne dożynki przespałem popisowo w chacie, po co mi to. Było coś takiego (i chyba jest w Poznaniu) jak "inkubatory biznesu". Zaczynali jeszcze w 1987 czy coś koło tego. Dostawałeś biuro, telefon (wtedy to było ważne i kosztowne) fax i początki sieci komputerowej. Może tym się zainteresuj na początek. Tam infrastruktura już jest! I to nie izolowana strefa.

>Masz przyjść do strefy dla własnych korzyści różnego rodzaju. Począwszy od tego, że jest coś do zrobienia, czego ktoś inny chce, poprzez możliwości, wolność od nakazów, zakazów, gróźb i kar, na atrakcyjnym wynagrodzeniu kończąc.

A na co te godzinki zamienię w normalnym świecie? Zechce coś kupić, rurkę do projektu anteny, mikroprocesor, książkę, medykamenty itp. To nie coś ala religia Japońców gdzie w korycie rzeki jest tlenek żelaza i stawia się dymarkę do produkcji stali na te ichnie miecze. Mistrz co się w to bawi istnieje w normalnej społeczności i jest od niej bardzo mocno zależny. Mino że miecz robi praktycznie z niczego.

>Znasz się na czymś to zrealizuj to a zarobione godzinki wydasz na zdrową żywność, trening karate, na naukę języka, na mieszankę ziół poprawiających witalność na co tam jeszcze co ci inni zapewnią.

Jeden wege próbuje pod Toruniem. Nie wiem jak to ewoluje. wypadłem z obiegu przez psy. Jak nie masz psów to potestuj, marchewka przez pare lat dla dorosłego czy dłużej szkodliwa nie jest. Można zawsze pojechać gdzieś poza i kupić witaminy albo wszamać coś normalnego, za to raczej nie wywalą.

>>Fajny ten wątek, ciekawe kiedy nas wywalą za pisanie z przedszkola, sektor raczkowania.
>I znowu to centralistyczne myślenie i przekonanie, że najwyższy autorytetem powinien zdecydować co jest ważne co jest poważne.

Decyduje właściciel serwera a ja na pewno nie będę stawiał własnego. Wg swojego widzimisię decyduje. Władza absolutna, na obszarze bitów, nazwy domenowej i paru watów prądu oraz co kluczowe korzystania z infrastruktury Niektórzy to lubią, ja nie (próbowałem). Pisana na news chyba też nie, czas to ograniczyć.

>To nie jest fajne myślenie a gdyby nas wywalili to nie byłoby fajne działanie i do tego w jakim celu? Żeby zapewnić słuszność jednej myśli?

Postawili sobie serwer dla zabawy, myśląc ze zbawią świat. To rodzi agresje. Zresztą właściciel miał już na koncie wypowiedzi skrajnie agresywne w stosunku do GIOD jeżeli wierzyć innym portalom (nawet coś gdzieś skomentowałem). A lokalnie niejaki olson do niejakiego AB

>Zrozum Jarku organizacja takiej strefy czy spółdzielni, jakbyś tego nie postrzegał, jest działaniem 100kroć lepszym od walki politycznej.

Leje na wszelkich polityków sikiem prostym przez lewe ramie.
Poprawiają i poprawiają i coraz gorzej jest. Tak się politycy mogą bawić w Brazylii i to z perspektywy gości pracujących w instytucie wężowym a mieszkającym na brzegu buszu. Dlatego interesują mnie takie projekty samodzielnego życia. Niezależność ile się tylko da, dużo wolnej przestrzeni i samotności i wymiana ze światem tego co niezbędne. Można chodzić do sensownej pracy w ograniczonym wymiarze. Nie powrót do buszy i malowanie sie w paski (i komuna super - chata prawie dla wszystkich, bardzo wysoka agresja wewnątrz plemienia itp ) ale to co interesuje wolnego, inteligentnego, wykształconego i potrafiącego się dalej ustawicznie uczyć człowieka. Mam wpadki ale do czegoś dąże. Testuje itp. Powoli ale widze kierunek. Ty tłuczesz teksty na jednym z milionów serwerów czy procesów (jak wirtualny) które czyta 5 gości na krzyż To ja wole sprawdzić antenę na wysoki KF, warto posłucjać sobie kaukaz I przygotować się do opinii co do radiostacji, jak zrobić emisję Thor itp.

Miałeś poczytać kosmolot i czółno, zobaczyć ten film itp i co?
Ta babka w tej meteostacji jest bliska mojego ideału życia. Tyle że ja miałbym to lepiej urządzone, nawet Open Source projekt jednoukładówek. I porządne radio poza tym służbowym i sieć komputerową lokalną co te jej pomiary posyła z automatu. Z open Source projektem do tego. No i nie coś ala owczarek tylko Azjatę

>Gdyby teraz w Polsce, w Niemczech a najlepiej w USA powstała partia, która

w USA nie takie cuda są, pisałem już.

>To jest bez sensu.

A tu coś sensownego napisałeś.

>Zamiast mnie poprzeć, zamiast coś nowego sprawdzić, zamiast czegoś nowego dowiedzieć się to same kłody pod nogi i inwektywy.

Nie przypominam sobie jakiś większych wyzwisk z mojej strony.
Jakie kłody pod nogi? Znajduje dziury czarne w Twoim projekcie i podaje na talerzu a ty narzekasz.

JA EOT juz globalnie w tych tematach.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
To ja tobie tłumaczę rzeczy elementarne.
Twoje pytanie "co z wodą?" jest wyrazem twojego dążenia do centralnego planowania i centralnego sterowania a ja tego właśnie chcę uniknąć.
Na twoje pytanie "co z woda?" odpowiadam - nie obchodzi mnie co z wodą, to nie moja rola, niech ktoś inny weźmie to na siebie i zapewni wszystkim wodę.

Moją rolą jest konstrukcja pewnych zasad, założeń dla księgi kapitału, żeby ta stała się aplikacją rozproszoną czyli pod rozproszoną kontrolą bez jednego administratora.
i na tym moja rola kończy się. Chcę się specjalizować i robię to.
Nie obchodzi mnie co z wodą, niech inni martwią się o to.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>JA EOT juz globalnie w tych tematach.

Ponadto dostrzegam w tobie jakąś grubą sprzeczność.
Chwalisz współczesny system za to, ze dostarcza ci wszystkiego czego potrzebujesz, podkreślasz, że czujesz się wolny, żyjesz w otoczeniu natury tak jak lubisz to od czego ty właściwie chciałbyś uciec? Od otoczenia ludzi? Żeby bez pomocy innych ludzi poczuć się jak bohater filmu?

Spojrzę na te filmy i tak mam ochotę coś obejrzeć.
JarekS (695 punktów)
>>JA EOT juz globalnie w tych tematach.
>Ponadto dostrzegam w tobie jakąś grubą sprzeczność.
>Chwalisz współczesny system za to, ze dostarcza ci wszystkiego czego potrzebujesz,

Ja nie chwale systemu tylko wiedzę naukową, taka konkretną.
Interesują mnie też systemy dystrybucji takiej wiedzy niezależne od sieci a zwłaszcza on line na szybkim łączu. I symboliczne systemy matematyczne. Obliczenia itp, łączenie metali Ogólnie wiedza.
To bardzo duża różnica.
W odróżnieniu od Ciebie nie zamierzam też poprawiać całego świata, dawno mi to przeszło. Natomiast widzę straszne dziury w Twoim systemie, takie elementarne.

A RP nie podoba mi się totalnie. Praca też tqaka sobie (o warunkach emerytalnych nie mówiąc).

>podkreślasz, że czujesz się wolny, żyjesz w otoczeniu natury tak jak lubisz to od czego ty właściwie chciałbyś uciec? Od otoczenia ludzi?

Też.

>Żeby bez pomocy innych ludzi poczuć się jak bohater filmu?

To i tam będę bardziej wolny niż tu.

>Spojrzę na te filmy i tak mam ochotę coś obejrzeć.

No to zobacz. Syberia jest boska.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Daruj sobie te emotki ""

Robię to, co uważam za stosowne.

> przyłączasz się do moich stwierdzeń o sprzecznych moralnościach
> ludzi i wynikających z tego dążeń do sprzecznych systemów społecznych

Nie widzę tu żadnego innego dążenia poza twoim do wymiksowania się z obecnego systemu (jak dotąd jedynego).

> różni ludzie ewidentnie dążą do odmiennych systemów społecznych,
> za co jeden chciałby surowo ukarać za to drugi gotowy jest nagrodzić

W cywilizowanych społeczeństwach zachodu mamy raczej próby modyfikacji w ramach 90% ustalonych reguł. Te 90% ludzie uznają za dobre, ale nie tylko intelektualnie. Korzystają z nich. Ty albo cofasz się mentalnie w czasie, albo nigdy nie żyłeś w XXI w.

> Nie możemy się zrozumieć czując inaczej. Jeśli twoje emocje wobec
> dzieci, kobiet, starców, chorych, państwa, prawa, własności, pracy, domu,
> społeczeństwa itd. ....
> są istotnie inne niż moje to nie znajdziemy porozumienia.

Było.

> Ja bez głębszego namysłu dostrzegam, że kiedy próbujesz wczuć się w
> moje wartości, odrzuca cię i trzymasz się swoich

Nie tak szybko. Jest jeszcze coś: próbuję ocenić jakość twoich i zawsze wychodzi, że nie doceniasz mnóstwa ludzkich motywacji i cech, redukując je w zasadzie do kilku wykrzywionych.
Wbrew pozorom nie mam aż takich odrzucających emocji. Po prostu widzę odrealnienie w twoich spekulacjach.

> ale emocje zmieniają się i ludzie zmieniają się

Tak, dodając: nigdy przypadkiem, ale według pewnego planu.

> i bywa, że chcą tego czego wcześniej nie chcieli.

Owszem, choć nie przypadkiem; chęci są okraszone pracą i wysiłkiem związanym z myśleniem nad odkryciem pewnych wewnętrznych zasad. Nic lekko nie przychodzi.

> A może to nie zastanawiasz się i bezmyślnie trzymasz się
> własnych przekonań, które są projekcją rzeczywistości? Może to nie ja lecz ty?

Warto się tutaj zastanowić, co daje ci podstawę do podobnych spekulacji.
Myślę, że chodzi o prawdopodobieństwo. To działa na takiej zasadzie: "wiele nie wiem, nie uczyłem się, nie umiem rozumować ani nie znam wielu rzeczy które powinienem znać. Jeśli jednak będę mówił wystarczająco dużo o rzeczach o których nie mam zielonego pojęcia, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że kiedyś powiem coś mądrego i ludzie mnie docenią".

> Możesz sobie projektować, że wolno ci mieć wszystko w dupie i jedyne co
> musisz, to martwić się o siebie samego

Nie byłby w tym absolutnie żadnej wagi, gdybym wymyślił to sam w oderwaniu od czegokolwiek. Tak jednak niestety dla ciebie nie jest.

>ale wg mnie takie przywództwo upadnie, bo jest pasożytnictwem

Jest naturalnym i wewnętrznym wzorcem który ma w sobie ludzkość, a zmienić to może tylko ewolucja i nie przez 100 ani nawet 1000 lat.

> Uznaj, że ja jestem jednym z przejawów upadku takiego przywództwa

Nie muszę nic uznawać. Pomijając tu twoje wezwanie widać zupełnie wyraźnie, czego jesteś przykładem.

> albo elita prędziutko poczuje się odpowiedzialna za podrzędnych
> ludzi albo obudzi się z ręką w nocniku.

Wbrew pozorom w firmach nie postawionych na głowie ich przywódcy czują się odpowiedzialni za swoich podwładnych, czy też członków. Fakt, że nie doświadczałeś takich organizacji czy też pracowałeś w firmach opartych o szkodliwe schematy, świadczy o twoich skłonnościach, a ja chyba domyślam się ich podstaw. Jednak mniejsza o to.

> I nie wystarczy być tylko odpowiedzialnym, trzeba być jeszcze kreatywnym
> i podejmować realnie korzystne dla wszystkich decyzje

Piszesz truizmy.
Pytanie zresztą, czy warto wyważać otwarte drzwi. Nie wystarczy sięgnąć po dostępną literaturę dotyczącą project managmentu?

>> Dawać i proponować jest b. komfortowo, prawie tak samo, jak tkwić w roli ofiary
> Nie rozumiem jak ty rozumiesz rolę ofiary.

www.niebie(*)e-artykuly/4624-syndrom-ofiary

> Gdybym głosił, że robię co chcę a kiedy nie spodobałoby mi się,
> co powiedziałeś, nakazałbym ci zamknąć japę grożąc, że jeśli nakazu
> nie wykonasz to dostaniesz w papę - czy wówczas nie byłbym ofiarą?

Nie, choć i tak tkwiłbyś w relacji ofiara-sprawca i z czasem polaryzacja by się odwróciła.
Cały wic w tym, aby zrozumieć jak to działa, że suma-sumarum się nie opłaca. I wyjść.

> Mam stwierdzić, że sobie wspaniale radzę, rozstawiam wszystkich po
> kątach a gdybym chciał to zrobiłbym co chciałbym

To byłaby poza, przykrywanie rzeczywistości i maska: kolejny mechanizm pozwalający tymczasowo uniknąć zmierzenia się z faktami twarzą w twarz.

> - poprawiłoby ci to nastrój?

Szczerze mówiąc mnie takie relacje nie interesują.

> Znowu ścigałbyś się z kolegami o bycie najlepszym?

Czy to oskarżenie nie daje ci czasem chwilowego poczucia bycia górą?
Dobranoc

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
>kolejny mechanizm pozwalający tymczasowo uniknąć zmierzenia się z faktami twarzą w twarz.

Wiem, wiem, fakty są takie, że jesteś wspaniały a ja moralnie mały i muszę to zaakceptować i cieszyć się twoją nadrzędnością każdego dnia.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Te fakty raczej nie są zależne od ciebie, ani ode mnie.
Boisz się zmierzenia się z rzeczywistością i to niekoniecznie musi być czyjaś zasługa, czy wina.

Po prostu wyssałeś z mlekiem matki bojaźń - zdarza się.

krystkon_1976: To jest jakaś ścieżka w docieraniu do biedoty, jeśli Jacka z Szarleyem nie przekonam trudno, ich strata.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365