 |
"Wołyń" bez wielkiego otwarcia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-09-2016 09:13 | Arminius (25555 punktów) | "Wołyń" bez wielkiego otwarcia
2 na 2 | Na festiwalu filmowym w Gdyni zaprezentowano – długo wyczekiwany - film „Wołyń” w reżyserii Wojeciecha Smarzewskiego. W weekendowej „Gazecie Wyborczej” recenzję filmu – zatytułowaną: „Wołyń” to wielki fim. Zło jak namalowane” - zamieścił Tadeusz Sobolewski, wystawiając dziełu Smarzewskiego lukrowaną laurkę. Sobolewski chwali „Wołyń” za obiektywizm, odideologizowanie, uniknięcie zapętlenia się w polityczne sidła, za suchy, rzeczowy, beznamiętny raport o narodzinach zła i skutkach jego eksplozji. Film otwiera scena wesela. Pan młody jest Ukraińcem, panna młoda Polką. Uroczystość weselna jest tłem i okazją dla reżysera do zaprezentowania polskiej i ukraińskiej społeczności oraz ukazania statusu, problemów, krzywd ukraińskiej nacji. I właśnie dlatego, iż owa scena jest „Weselem” i że racje strony ukraińskiej są wyłożone werbalnie - nie podzielam opinii Sobolewskiego o ideologicznej neutralności dzieła Smarzewskiego, reżysera, który jest przecież uznanym mistrzem od kreowania dramatycznych i traumatycznych obrazów i scen rodzajowych – których – nota bene – nie brakuje później w „Wołyniu”, gdy ukazana jest martyrologia ludności polskiej. Preludium do filmu powinna być wstrząsająca scena w stylu Smarzewskiego, ukazująca rację strony ukraińskiej – słowa to zdecydowanie za mało, w sytuacji gdy żyjemy w cywlizacji piktogramowo – obrazkowej. Dobór sceny owej powinien być w gestii reżysera – ale przecież historia dostarczyła najlepszego scenariusza – burzenie cerkwi prawosławnych na Podlasiu i – uwaga – południowo – zachodnim Wołyniu w 1938 r. Dla takiego mistrza jak Smarzewski burzenie domu bożego, dokonywane w sposób brutalny, bezwzględny, któremu to aktowi towarzyszą traumatyczne przeżycia i odczucia wiernych uczęszczających do świątyni – to fantastyczny, absolutnie wyborny temat do wyeksploatowania. Sięgając po taką scenę Smarzewski wykreowałby rzeczwiście obraz obiektywny i w dużym stopniu odideologizowany. Takim grand opening wyznaczyłby swoiste ramy i kontekst konfliktu polsko - ukraińskiego, do którego doszło na Wołyniu i Galicji w czasie II wojny. Nie decydując się na to, ograniczając się ledwie do słów przy zaprezentowaniu racji strony ukraińskiej – Smarzewski rozczarował. Rozczarował swoistym partykularyzmem i małostkowością. I dlatego nie może on być uznany – jak chce Sobolewski – za twórcę, który zniósł się na wyżyny bezstronności i odmalował mistrzowsko uniwersalne zagadnienie zła. Smarzewski usytuował wyraźnie po stronie polskiej – co samo w sobie nie jest niczym nagannym – ale skoro tak jest, to nie ma sensu pisać, że jest inaczej. A oto co na temat burzenia cerkwi prawosławnych napisał w swoich wspomnieniach Tadeusz Chrzanowski – wybitny polski historyk sztuki i działacz na rzecz ratowania zabytków Krakowa, które dzieciństwo – przed wybuchem wojny - spędził w okolicach Hrubieszowa: „ I z tamtego czasu też zachowałem taką kliszę: ojca purpurowego na twarzy i krzyczącego, choć nie wolno było mu się denerwować, bo miał ciężką chorobę serca, ale wtedy to właśnie krzyczał, krzyczał na rząd, na Sławoja i na Mościckiego i nawet na Rydza, chociaż mnie uczono w szkole, że oni są mądrzy i dobrzy, więc przerażony słuchałem, jak przepowiadał, że nas kiedyś Rusini wyrżną, bez cienia litości, że nam tego nigdy nie wybaczą; [...] Baby wiejskie zbiegły się w swych sutych spódnicach i chustach i jak kokosze starały się sobą osłonić i tymi chustami, owe drewniane świątynki, piękne, choć bidniutkie, ale wówczas przyjeżdżała straż pożarna i rozpędzała je strumieniami wody. [...] Sikawki „fajermanów" przyczyniły się do rozniecenia tysięcy owych „czerwonych kurów", które rozświetlały ostatnie noce spędzone przeze mnie w rodzinnym domu [w 1943 r.]. A Jędrzej Giertych opoka polskiej Endecji na emigracji po II wojnie światowej, miał odwagę przyznać, iż: Nie ma wybaczenia tego aktu wandalizmu i prześladowania religijnego . Naród polski przyjmuje ze wstydem, że musi wziąć na siebie odpowiedzialność za ten wstrętny czyn w taki sam sposób w jaki naród niemiecki musi wziąć na siebie odpowiedzialność za czyny Hitlera, a naród hiszpański za spalenie kościołów katolickich przez komunistów hiszpańskich. wyborcza.p(*)jak-namalowane-sobolewski.htmlwww.racjonalista.pl/kk.php/s,4321/k,2 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | > Preludium do filmu powinna być wstrząsająca scena w stylu Smarzewskiego, ukazująca rację strony ukraińskiej (...) przecież historia dostarczyła najlepszego scenariusza; burzenie cerkwi prawosławnych na Podlasiu i uwaga; południowo zachodnim Wołyniu w 1938 r.
No nie poznaję Cię Arminiusie. Jak był temat o Żydach i tym że mogli się czuć obywatelami drugiej kategorii i w związku z tym np. nie garnąć się do wojska - byłeś nieprzejednany, nie uznawałeś żadnych usprawiedliwień. Teraz sam szukasz usprawiedliwienia dla ludobójstwa, czyli czegoś nieporównywalnego z głupim (w tym kontekście) unikaniem służby wojskowej.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Obywatele drugiej kategorii | "No nie poznaję Cię Arminiusie. Jak był temat o Żydach i tym że mogli się czuć obywatelami drugiej kategorii i w związku z tym np. nie garnąć się do wojska - byłeś nieprzejednany, nie uznawałeś żadnych usprawiedliwień."
Sytuacja była diametralnie odmienna. Żydzi czuli się zdecydowanie lepsi od chrześcijan wśród których zamieszkiwali ( ekskluzywizm i poczucie rozdętej dumy wynikające z fakltu, iż , ich zdaniem, byli narodem wybranym spośród wszystkich innych, przez samego Jahwe) i tychż eostatnich traktowali z wielką i nieukrywaną pogardą - jak obywateli drugiej kategori. A że to rodziło odwzajemnienie - to rzecz naturalna i...wtórna do pierwotnej postawy Zydów. Doskonale, iż dotknął Pan owego problemu. Nie dawniej jak zeszłego tygodnia natknąłem się na świetny materiał traktujący dokładnie o tym problemie. Rzecz isę dzieje w USA w czasach obecnych, jest małe amerykańskie miasteczko, osiedla się tam społeczność konserwatywnych, ultraortodoksyjnych Żydów. I można obserwować - eksperyment socjologiczny - jak oni traktują mijescowych "tubylców" i ..vice versa. Auorem materiału jest liberalny Żyd. Już wkrótce zamieszczę odrębny wątek poświęcony owemu tematowi - i już teraz zapraszam Pana do jego lektury.
"Teraz sam szukasz usprawiedliwienia dla ludobójstwa, czyli czegoś nieporównywalnego z głupim (w tym kontekście) unikaniem służby wojskowej."
Teraz napisałem moją opinię na temat filmu Smarzewskiego, a konkretnie, że obraz jego byłby znacznie lepszy i wpisujący się lepiej w realia historyczne - gdyby sceną otwarcia nie była scena wesela, tylko scena burzenia wołyńskiej cerkwi.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Obywatele drugiej kategorii | >Żydzi czuli się zdecydowanie lepsi od chrześcijan wśród których zamieszkiwali ( ekskluzywizm i poczucie rozdętej dumy wynikające z fakltu, iż , ich zdaniem, byli narodem wybranym spośród wszystkich innych, przez samego Jahwe) i tychż eostatnich traktowali z wielką i nieukrywaną pogardą
Prawdziwi Polacy gardzili mośkami, a Prawdziwi Żydzi gardzili gojami. Przypisywanie takiej ksenofobicznej postawy całej grupie (jednej i drugiej!) jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Natomiast próba dowodzenia, że "to oni zaczęli" konflikt ciągnący się tysiąc lat jest po prostu infantylna.
A co do porównania z Ukraincami - czy upowcy mordujący Polaków nie czuli się od nich aby lepsi? Czy może, dokonując zbrodni, myśleli sobie "rany, ale z nas zwyrole, wstyd, że takich jak my ziemia nosi"? Coś mi się nue wydaje.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Infantylny filosemityzm? | "Prawdziwi Polacy gardzili mośkami, a Prawdziwi Żydzi gardzili gojami. Przypisywanie takiej ksenofobicznej postawy całej grupie (jednej i drugiej!) jest zwyczajnie niesprawiedliwe.
Oczywiście były liczne wyjątki po jednej i drugiej stronie - ale jeżeli chodzi o postawy większości, dominowała nieufność i wrogość, izolacja. Jest na to multum przykładów z pamiętnikarskiej literatury samych....Żydów. Od czasu do czasu zamieszczam ich fragmenty, które nie pozostawiają cienia wątpliwości co do stanu rzeczy jak wyżej.
"Natomiast próba dowodzenia, że "to oni zaczęli" konflikt ciągnący się tysiąc lat jest po prostu infantylna".
Zjawiając się w Polsce, Żydzi nie przybyli na pustynię. Przybyli do kraju, w którym zamiszkiwał określony lud wyznający określone wierzenia. Przybyli mając już niejednokrotnie nie najlepszą opinię handlarzy słowiańskimi niewolnikami (radenici) i zrobili wszystko aby tę opinię tylko utwierdzić i pogorszyć. Ich ksenofobiczny i pogardliwy stosunek do miejscowych brał się ze starotestamentowo - talmudycznego przekonania, iż są zdecydowanie lepszymi od "tubylców", bo naznaczonymi jako lud wybrany przez boga. Jest na to cała masa dowodów w literaturze pamiętnikarskiej samych...Żydów. W miarę mo.żliwości przytaczam ją aby uwiarygodnić tezy jak wyżej - a w jednym z najbliższych wątków opiszę stosunek ultrakonserwatywnych Żydów - przybyszów do miejscowej ludności, jaki się wykształcił w amerykańskim miasteczku dosłownie parę lat temu. Fascynujący eksperyment w kontekście metod ekstrapolacyjnych - bo przecież postawa i mentalność owych ultraortodoksów to swoista żywa skamienielina - przechowana z czasów gdy masy takich Żydów zamieszkiwały Rzeczpospolitą. Zresztą współczesny stosunek bardzo wielu Żydów do Palestyńczyków, pogardliwy, ksenofobiczny i rasistowski w dosłownym sensie tego słowa - jest również krzyczącym dowodem w sprawie i - co najważniejsze - dowodzi także, iż ów fenomen ekskluzywizmu żydowskiego w negatywnym sensie tego słowa, nadal trwa i ma się w najlepsze. Niedostrzeganie fenomenów jak wyżej - świadczy o swoistym "krnąbrnym uporze" i może być traktowane jako przejaw naiwnego i egzaltowanego filosemityzmu, będącego rewersem tramwajowego antysemityzmu.
"A co do porównania z Ukraincami - czy upowcy mordujący Polaków nie czuli się od nich aby lepsi? Czy może, dokonując zbrodni, myśleli sobie "rany, ale z nas zwyrole, wstyd, że takich jak my ziemia nosi"? Coś mi się nue wydaje."
Pan nie odczuwa kardynalnej różnicy między jednym a drugim problemem. Konflikt z Ukraińcami (czy innymi także nacjami) - to kwestia natury politycznej. Był spór o to czy Ukraińcy mają prawo do własnej podmiotowości i własnego panstwa - i zrodził on rzeź wołyńską. Relacje natomiast z Żydami to kwestia natury kulturowo - cywilizacyjnej, w której różnice i konflikty sięgają znacznie głębiej.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|