 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-02-2007 18:55 | Kortez (142 punktów) | Co z tą teorią ewolucji? | Zwracam się z pytaniem: czy teoria ewolucji jest poprawną teorią naukową skoro nie można jej obalić? Darwin pisał, że ewolucja w drodze doboru naturalnego powinna skutkować niewyobrażalną ilością form przejściowych i jesli nie potwierdza tego zapis kopalny, to ... tym gorzej dla tego zapisu. Znany darwinista Gould pisze: ,,Wyjatkowa rzadkość występowania form przejściowych stanowi cichy sekret paleontologów". Te problemy zrodziły nową podteorię - gradualizm zastąpiono teorią nagłych skokow ewolucyjnych. Przemiany makrowolucyjne mają trwać tak krótko w geologicznym ujęciu, że nie jesteśmy w stanie tego ,,wyłowić" z zapisu kopalnego. Tutaj jednak rodzi się problem: nagła mutacja, zmieniająca znacżąco anatomię organizmu rodzi problem niezgodności z pozostałymi osobnikami tego samego /jeszcze?/ gatunku i rozprzestrzenieniem zmiany /potencjalni partnerzy unikają ,,potworka"/. Na koniec mechanizm ewolucji - mutacje. Co właściwie wiemy o naszym DNA skoro 90% DNA to niekodujące, powtarzalne sekwencje o nieznanym przeznaczeniu. Niewiele wiemy o mechanizmie ekspresji genów w okresie rozwoju zarodkowego. Może to nie przypadkowe mutacje decydują? Może potencjał zmian jest zapisany w tych z pozoru niekodujących sekwencjach? Organizmy mają cały zestaw kart i wykładają odpowiednie w miarę potrzeb? To by tłumaczyło te skokowe zmiany. Oczywiście pozostaje podsatwowe pytanie: jak powstały te potencjały?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| google | Jest przynajmniej kilkadziesiąt metod na falsyfikację TE, tylko że akurat zebrane dane doświadczalne tego nie umożliwiają - podobnie jak w przypadku np. OTW. > Darwin pisał, że ewolucja w drodze doboru naturalnego powinna skutkować niewyobrażalną ilością form przejściowych i jesli nie potwierdza tego zapis kopalny, to ... tym gorzej dla tego zapisu.Sam jesteś formą przejściową  Darwin mylił się co do trwałości szczątek organizmów. Jest baaardzo mało pradopodobne, aby szkielet zwierzęcia zachował się przez miliony lat. Mówiąc obrazowo, przypuszczalnie po twoim pradziadku zostały może zęby, a po ofiarach wielu średniowiecznych bitew nie ma nic (z punktu widzenia archeologii ich nie było; ciekawie tu wygląda przypadek Grunwaldu). A co dopiero wymagać, aby zachowały się kostki po zwierzęciach sprzed milionów lat. > Tutaj jednak rodzi się problem: nagła mutacja, zmieniająca znacżąco anatomię organizmu rodzi problem niezgodności z pozostałymi osobnikami tego samego /jeszcze?/ gatunku i rozprzestrzenieniem zmiany /potencjalni partnerzy unikają ,,potworka"/.Niekoniecznie musi rodzić niezgodności. Poza tym te zmiany nie powodują powstanie czegoś, czego by wcześniej zupełnie nie było. Zwykle jest to nowy wariant starej 'części'. Co do śmieciowego DNA, spytaj fachowców - wcale nie jest ono bezużyteczne.
|
|
 | | Kortez (142 punktów) | >Niekoniecznie musi rodzić niezgodności. Poza tym te zmiany nie powodują powstanie czegoś, czego by wcześniej zupełnie nie było. Zwykle jest to nowy wariant starej 'części'. >Co do śmieciowego DNA, spytaj fachowców - wcale nie jest ono bezużyteczne.
Do tego właśnie piję. Zmiany nie powodują powstania czegoś zupełnie nowego. Powstają kolejne warianty starej części. Mamy zestaw klocków, z których można zbudowac różne układy, ale nie wiemy skąd te klocki.
|
|
| jarekland (142470 punktów) | > ,,Wyjatkowa rzadkość występowania form przejściowych stanowi cichy> sekret paleontologów".O ile mi wiadomo  to nie przebadano każdego cm2 gruntu Ziemi. Inaczej mówiąc: prawdopodobieństwo znalezienia szczątków kopalnych jest niewielkie wcale nie dlatego że jest ich tak mało ale dlatego że ich nie znaleziono. Słowa Darwina "jeżeli znalezieno tak mało form przejściowych to.... tym gorzej dla szczątków" należy, moim zdaniem, rozumieć w ten sposób że szczątki te, po prostu, miały pecha że nie znalazły się w tej części Ziemi która została zbadana przez paleontologów. Pozdrawiam
|
|
 | | Kortez (142 punktów) | Sporo jednak znaleziono.
S.J Gould - paleontolog, ewolucjonista Uniwersytet Harwarda: ,,zapis kopalny nie przynosi potwierdzenia stopniowości przemian. Nowe gatunki pojawiają się w zapisie kopalnym niemal zawsze naglle i pozbawione stadiów przejściowych, łączących je z przodkami wystepujacymi w starszych skałach tego samego regionu"
Gradualizm właściwie został obalony. Dlatego ewolucjonisci zaproponowali teorię ewolucji skokowej.
|
|
| anubis | Myslalem ze z tymi formami przejsciowymi sie dogadalismy w poprzedniej dyskusji ale na wypadek rzucam jescze raz link: pl.wikipedia.org/wiki/Brakujące_ogniwo. Poza tym podkreslam to co powiedzili moi przedmowcy zapis kopalny NIGDY NIE BEDZIE KOMPLETNY (za czasow Darwina malo wiedziano o tym jak powstaja skamienialosci piszac o tym ze tych form powinno byc bardzo duzo Darwin po prostu sie mylil). Dodatkowo znalezienie takich form utrudnia fakt ze zazwyczaj istnieja one stosunkowo krotko (w sensie kilkuset tys lat) co zmniejsza szanse na zachowanie szczatkow w zapisie kopalnym (gradualizm). No i kolejna sprawa kazdy gatunek jest w pewnym sensie forma przejsciowa. A co do smieciowego DNA i jego prawdopodobnej roli w ewolucji mozna poczytac tutaj: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,8/t,9637www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,1754www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,4028> Oczywiście pozostaje podsatwowe pytanie: jak powstały te> potencjały?W tej kwestii trwaja intensywne badania, bo jak sie zgodzilismy nie wszytkie mechanizmy genetyczne zostaly poznane. Uwazam ze dziwne jest ze przez 2 mld lat na Ziemi istanialy bakterie. Moze wlasnie wtedy natura "wymyslala" przerozne kombinacje ganow i po prostu w penym momencie nastapl przelom ktory spowodowal gwaltowny rozwoj wszystkich form zycia?
|
|
 | | Kortez (142 punktów) | >Myslalem ze z tymi formami przejsciowymi sie dogadalismy w poprzedniej dyskusji
Mam tu dylemat, bo niby są, ale czytam jednoczenie wypowiedzi ewolucjonistów /jak wyżej/, którzy sami ubolewają nad ich brakiem. Piszą, że nowe organizmy pojawiaja sie nagle, potem jest 5-10 milionów lat stazy i znikają. I jeszcze raz o kambrze: dlaczego najpierw 500-600 milionów lat temu pojawiło się bogactwo typów budowy /w skali geologicznej niemal jednoczesnie/, część wymarła a część pozostała niezmienna. Z punktu widzenia typów budowy od 500 milionów lat nic się nie zmienia.
>Uwazam ze dziwne jest ze przez 2 mld lat na Ziemi istanialy bakterie. Moze wlasnie >wtedy natura "wymyslala" przerozne kombinacje ganow i po prostu w penym momencie nastapl przelom ktory spowodowal gwaltowny rozwoj wszystkich form zycia?
Natura nic nie wymyslała. Przypadkowy nacisk mutacyjny powinien byc niezmienny w czasie.
|
|
|  | | anubis | >Mam tu dylemat, bo niby są, ale czytam jednoczenie wypowiedzi ewolucjonistów /jak >wyżej, którzy sami ubolewają nad ich brakiem. Piszą, że nowe organizmy pojawiaja sie >nagle, potem jest 5-10 milionów lat stazy i znikają.
To chyba wynika z tego ze zapis kopalny nigdy nie bedzie kompletny z tego powodu ze skamienailosci powstaja raczej rzadko. Ubolewanie tu raczej nic nie pomoze, niech sie ciesza ze wogole sie udalo je znalesc. Poza tym jedno pytanko: czy przypadkiem te "ubolewania" nie nastapily przed ostatnimi odkryciami paleontologicznymi? Poza tym te gatunki nie zniknely tylko przeksztalcily sie w inne (a przynajmnije czesc osobnikow w obrebie tych gatunkow)
>I jeszcze raz o kambrze: dlaczego najpierw 500-600 milionów lat temu pojawiło się >bogactwo typów budowy /w skali geologicznej niemal jednoczesnie/, część wymarła a >część pozostała niezmienna. Z punktu widzenia typów budowy od 500 milionów lat nic się >nie zmienia.
Myslalem ze w tej sprawie sie juz dogadalismy - nic sie nie pojawilo nagle, nagle pojawily sie warunki sprzyjajace fosylizacji. To ze pojawilo sie tyle typow budowy (ktorych ewolucja zaczela sie duzo wczesniej) spowodowalo: a) izolacja duzych obszarow ziemi (brak przeplywu genow); b) slaba konkurencja - osobniki bardziej funkcjonalne np o symetrii dwubocznej byly odzielone od pozostalych "cudakow". A to ze do dzisiaj nie pojawil sie zaden nowy typ budowy- wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: nagle wsrod swietnie przystosowanych zwierzat o symetrii dwubocznej pojawia sie jakis cudak o innej budowie bedacej jeszcze w trakcie doskonalenia (mniejsza o to skad ten cudak sie wzial) i co sie stanie? zostanie pozarty i po sprawie.
>Natura nic nie wymyslała. Przypadkowy nacisk mutacyjny powinien byc niezmienny w >czasie.
i byl tylko ze trwal 2mld lat czyli 3 razy dluzej niz czas istnienia organizmow wielokomurkowych. Po prosu przypuszczam ze w tym czasie doszlo po prostu do nagromadzenia genow ktore mogly otworzyc droge do organizmow wielkomurkowych. Ps zajrzyj do naszej poprzedniej dyskusji mam pare pytan.
|
|
| |  | | Kortez (142 punktów) | Poszperałem i znalazłem trop. który może częściowo wyjasniać ,,zrywy" ewolucyjne wynikajace z nagłych zmoan srodowiska /patrz moja wypowiedź ponizej/. Znalazłem też inny ciekawy pogląd negujacy przypadkowe mutacje jako podstawowy mechanizm ewolucji: ,,przypadkowe zmiany w większym zestawie danych /tu w materiale genetycznym/, nigdy nie prowadzą do zasady uporządkowania wyższego rzędu, lecz do coraz bardziej bezpostaciowych zbiorów faktów".
Wydaje mi się, że materialistyczny, mechaniczny darwinizm nie wystarcza do opisu ewolucji. Trzeba wziąć pod uwage jakies inne czynniki. Skoro geny wpływają na cały organizm to może jest jakies sprzężenie zwrotne i organizm tez może wpływać na geny, mutacje, w ukierunkowany sposób?
|
|
| | |  | | anubis | Ale to chyba nie bedzie negacja pogladu Darwina a jedynie jego uzupelnieniem. Przypominam ze Darwin nie twierdzil ze mutacje sa zrodlem zmiennosci - po prostu za jego czasow nic nie bylo wiadomo o DNA. Po prostu wyglada na to ze zostal odkryty nowy mechanizm ewolucji. Jednak idea Darwina ze gatunki sie dostosowuja do srodowsika i w wyniku tego zmianiaja caly czas jest aktualna.
|
|
| | | |  | | Kortez (142 punktów) | Czyli wiemy, że samochód jedzie, ale nie wiemy jak to robi.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | Przypuszczam, że - jak to gdzieś wyczytałem - w niektórych momentach ewolucja przyspiesza. Przypuszczalnie polega to na tym, że zostaje osłabiony mechanizm zabezpieczający centralną część genu przed utrwaleniem zmian. Czy jest tak w rzeczywistości, na czym to "osłabienie" polega i jaki czynnik je wywołuje, dowiemy się dopiero, gdy poznamy dokladnie budowę i działanie genu, a to jest równie skomplikowane jak podobne problemy dotyczące mózgu. Nie widzę możliwości, by uzyskanie odpowiedzi na te pytania nastąpiło za naszego życia.
Stach M. G.
|
|
|  | | Kortez (142 punktów) | >Przypuszczam, że - jak to gdzieś wyczytałem - w niektórych momentach ewolucja przyspiesza. Przypuszczalnie polega to na tym, że zostaje osłabiony mechanizm zabezpieczający centralną część genu przed utrwaleniem zmian. Czy jest tak w rzeczywistości, na czym to "osłabienie" polega i jaki czynnik je wywołuje, dowiemy się dopiero, gdy poznamy dokladnie budowę i działanie genu, a to jest równie skomplikowane jak podobne problemy dotyczące mózgu. Nie widzę możliwości, by uzyskanie odpowiedzi na te pytania nastąpiło za naszego życia. > Stach M. G.
Nie słyszłem o tym. Wiadomo, że DNA broni sie przed zmianami, są liczne mechnanizmy ochronne. To o czym piszesz wyglada trochę jak ręczne sterowanie. Mechanizm zabezpieczający się osłabia - ewolucja przyspiesza - mechanizm się wzmacnia - staza. Włącznie i wyłączanie tego mechanizmu musiałoby być skorlowane ze zmianami srodowiska.
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | ... >Włącznie i wyłączanie tego mechanizmu musiałoby być skorlowane ze zmianami srodowiska. Przy obecnym stanie wiedzy możemy jedynie fantazjować, co często prowadzi do żałosnych wyników, aczkolwiek, z zastrzeżeniem daleko posuniętego sceptycyzmu, może być pożyteczne. Można sobie w omawianym (nie wiadomo, czy istniejącym) zjawisku wyobrazić udział czynny samego osobnika. Np. nie można wykluczyć, że system nerwowy w warunkach zagrożenia gatunku (np. stres wywołany trudnością znalezienia samicy, gdy ilościowo gatunek ubożeje) zdolny jest wpłynąć na rozluźnienie zabezpieczeń genu. Tak to można sobie wyobrazić u gatunków posiadających układ nerwowy i doszukiwać się również czegoś podobnego u pierwotniaków. Można też wymyśleć sobie jeszcze coś innego. To już tylko kwestia wyobraźni, która jest ludziom potrzebna choćby do tworzenia literatury SF, byle pamiętać, że to tylko fantazje.
Stach M. G.
|
|
| | |  | | Kortez (142 punktów) | Na pewno nie mozna wytłumaczyć ewolucji jedynie slepym przypadkiem. Podobno badania Towarzystwa Maxa Plancka przeprowadzone nad ptakami wędrownymi dowiodły /?/, że mutacje genetyczne w niektórych przypadkach zachodzą celowo, w kierunku dostosowania się do zmienionych waruków środowiska - dzieje się to juz wobrębue kilku pokoleń i może częściowo tłumaczyć nagłe skoki ewolucyjne. Oczywiście nie tłumaczy to jaki jest mechanizm tych zmian, co zresztą nie dziwi skoro mechanizmy zwykłaj ekspresji genów wciąż są niejasne.
|
|
| | | |  | | machejno (761 punktów) | Źle jeżeli do dyskusji wprowadzany jest argument poprzedzony słowem "Podobno"
>Podobno badania Towarzystwa Maxa Plancka przeprowadzone nad ptakami wędrownymi dowiodły /?/, że mutacje genetyczne w niektórych przypadkach zachodzą celowo, w kierunku dostosowania się do zmienionych waruków środowiska - dzieje się to juz wobrębue kilku pokoleń i może częściowo tłumaczyć nagłe skoki ewolucyjne.
Podobno - nie podobno, nikt nie rozstrzygnie jak było naprawdę. Nie znany mi fakt postawienia takiej hipotezy przez pracowników MPI, tym bardziej nie ma mowy o "udowodnieniu". Największy błąd jaki w rozważaniach o ewolucji można popełnić to założenie teleologizacji. Mutacja nigdy nie zachodzi celowo. Nawet jeżeli człowiek w ramach zabiegów genetycznych wywołuje mutacje, to robi to na zasadzie przypadku, a potem dokonuje selekcji korzystnych z jego (ludzkiego) punktu widzenia osobników - mutantów. Mutacje są przypadkowe i zmiany środowiska też są przypadkowe, choć wobec tych drugich można zastosować próby przewidywania kierunku zmian. Natomiast ewolucja oparta na mutacjach polega tylko na selekcji najlepiej funkcjonujących genów (osobników, memów) w danych warunkach. Jakiego typu będą owe rozwiązania przewidzieć nie sposób. Natomiast co do skokowości ewolucji to warto wiedzieć, ze owa skokowość polega na przyspieszaniu i zwalnianiu zmian częstości wybranych genów w puli genowej populacji, które (zmiany) zależą przede wszystkim od wielkości puli genowej (populacji). Czym większa tym wolniej, czym mniejsza tym szybciej. Przyczyny małej ilości szczątków form przejściowych tkwią też w tym, że wtedy kiedy zmiany były najszybsze ilość osobników była najmniejsza i szanse na zachowanie się jakiejś formy przejściowej były mniejsze. Osobniki dużej populacji też są formą przejściową, ale ta przejściowość jest dość trwałą w czasie (prędkość zmian mała). Jeżeli ktoś próbuje określić cel ewolucji, lepiej, żeby się nią nie zajmował. Ewolucja i cel wykluczają się.
|
|
| | | | |  | | Kortez (142 punktów) | >Mutacja nigdy nie zachodzi celowo. Tego nie wiemy na pewno. Coraz częściej podnosi się np. problem tempa ewolucji, zbyt szybkiego jeśli jedynym czynnikiem miałaby byc jedynie przypadkowa mutacja i selekcja.
>Natomiast co do skokowości ewolucji to warto wiedzieć, ze owa skokowość polega na przyspieszaniu i zwalnianiu zmian częstości wybranych genów w puli genowej populacji, które (zmiany) zależą przede wszystkim od wielkości puli genowej (populacji). Czym większa tym wolniej, czym mniejsza tym szybciej. Przyczyny małej ilości szczątków form przejściowych tkwią też w tym, że wtedy kiedy zmiany były najszybsze ilość osobników była najmniejsza i szanse na zachowanie się jakiejś formy przejściowej były mniejsze. Osobniki dużej populacji też są formą przejściową, ale ta przejściowość jest dość trwałą w czasie (prędkość zmian mała).
Nie skokowość nawet, a pojawianie się niemal znikąd. Formy przejściowe owszem są ale w obrębie typów. Przykładowo: w prekambrze mamy gąbki i jamochłony, ale nie mamy wspólnego przodka - pojawiają się jako w pełni ukształtowany typ i rozwijają do dziś, w kambrze mamy płazińce, pierścienice, stawonogi, mięczki, szkarłupnie, strunowce i wiele innych - też pojawiają sie jako odrębne typy budowy i ewoluują do dziś. Nie ma natomiast wspólnych przodków jamochłonów i gabek, czy płazińców, pierścienic i stawonogów.
>Jeżeli ktoś próbuje określić cel ewolucji, lepiej, żeby się nią nie zajmował. Ewolucja i cel wykluczają się. Dlaczego? Celową ewolucja jest np. ewolucja pojazdów mechanicznych. Miałeś chyna na mysli, że Darwinizm /materializm/ i cel się wykluczają.
|
|
| | | |  | | machejno (761 punktów) | Ale wracając do zadanego na początku pytania: "Czy ewolucja jest poprawną teorią (ja wolę hipotezą), skoro nie można jej obalić?" Myślę, że chodzi ci o popperowską falsyfikację hipotezy. Gdyby teorię dało się obalić, nie byłaby teorią naukową. Czym innym jest pokazanie warunków, które mogłyby ją obalić. Myślę (po raz kolejny - choć rzadko mi się to zdarza), że takim falsyfikatorem może być celowość. Jeżeli ktokolwiek udowodni, ze ewolucja może odbywać się w jakiś kierunku, który jest wyznaczonym dla niej (ewolucji) celem, niezależnym od podążania za zmieniającym się środowiskiem, teoria (ja ciągle wolę mówić hipoteza) ewolucji będzie musiała być zweryfikowana. I ja też wycofam się z jej zaakceptowania.
|
|
| | | | |  | | Kortez (142 punktów) | Tym bardziej ciekawa sprawa tego ,,podobno" badania. Nie pamietam niestety gdzie to wyczytałem, ale było to jakies wiarygodne źródło. Jak jednak udowodnic czy mutacja była celowa, czy przypadkowa?
|
|
| | | | | |  | | machejno (761 punktów) | Można choćby tak: Celowym może być działanie, którego podmiot wykonujący to działanie lub wprawiający w działanie inny podmiot ma zdolność postrzegania przyszłości i widzenia związków pomiędzy teraźniejszością i przyszłością. Nie koniecznie musi to być stan uwiadamiany, czy samo-uświadamiany. W takim razie DNA ulegając modyfikacji (bo to są mutacje), musiałoby posiadać taką zdolność. Gdyby zaś przyjąć, ze jakiś byt zewnętrzny steruje mutacjami trzeba by zmienić biologię, fizykę, chemię itd. To trochę zbyt wymagający pomysł. Mutacje są przypadkowe. Tym bardziej, że efekt takiej samej mutacji w różnych warunkach środowiskowych dawać będzie inną wartość przystosowawczą. Np zmutowany gen hemoglobiny dający tzw. anemię sierpowatą, w pewnych warunkach jest b. przydatny. Daje podwyższoną odporność na malarię. Tam gdzie malaria jest główną przyczyną śmierci, czyli jest czynnikiem selekcjonującym, mutacja ta jest cenna, przydatna. Gdzie indziej osobnik z taką mutacją jest po prostu słabszy anemiczny.
|
|
| | | | | | |  | | Kortez (142 punktów) | Organizm nie musi postrzegac przyszłości. Może wpływa na zmiany w DNA w odpowiedzi na zmiany środowiska? Ponad 90% DNA,to powtarzajace się sekwencje niekodujące, tzw.,, DNA śmieciowe" - bardzo podobne u odległych nawet grup organizmów. Może jest to magazyn, z którego organizm czerpie w razie nagłej potrzeby bez konieczności czekania na przypadkową mutację. Skoro geny wpływają na organizm to dlaczego nie mogłoby być odwrotnie? Organizm samodzielnie potrafii wiele zdziałać - patrz działanie placebo.
|
|
| | | | | | | |  | | machejno (761 punktów) | >Skoro geny wpływają na organizm to dlaczego nie mogłoby być odwrotnie? To wynika z mechanizmu działania genów. Gen warunkuje strukturę białka, białko sposób ujawniania się cechy. Natomiast białko nie może oddziaływać na DNA tak by modyfikować jego strukturę według własnej struktury. Tu można wykorzystać Poppera. Jeśli ktoś wykaże, że struktura białka może jednoznacznie definiować strukturę DNA rezygnuję z akceptacji teorii ewolucji i mogę zostać wyznawcą dowolnej innej teorii.
|
|
| | | | | | | | |  | | Kortez (142 punktów) | >>Skoro geny wpływają na organizm to dlaczego nie mogłoby być odwrotnie? >To wynika z mechanizmu działania genów. Gen warunkuje strukturę białka, białko sposób >ujawniania się cechy. Natomiast białko nie może oddziaływać na DNA tak by modyfikować >jego strukturę według własnej struktury. Tu można wykorzystać Poppera. Jeśli ktoś >wykaże, że struktura białka może jednoznacznie definiować strukturę DNA rezygnuję z >akceptacji teorii ewolucji i mogę zostać wyznawcą dowolnej innej teorii.
Białko może odziaływac na DNA, kierując ekspresją genów. Pewne geny moga byc włączane /np. ze śmieciowego DNA/ inne wyłaczne w zalezności od podstaw. Może działac tez mechanizm podobny do tego jaki stosują priony - jedno białko determinuje strukturę przestrzenna innego białka. Dochodzą do tego skaczące geny - transpozony, wirusy, które moga sie wbudowywać w nasze DNA. Mozliwości jest wiele.
|
|
| | | | | | | | | |  | | machejno (761 punktów) | To wszystko prawda, ale nie możemy uciekać od tematu, którego sam zadałeś. Czy ewolucja może być "napędzana" przypadkowymi mutacjami? To o czym piszesz: regulacja aktywności genów, transpozony, satelitarne DNA, priony są faktycznie procesami prowadzącymi do ujawniania się jakiejkolwiek cechy. Ale nie ma w żadnym z tych procesów pokazanego mechanizmu jak białko mogłoby wpływać na zmianę w budowie DNA, czyli nie ma programowanej mutacji. Te procesy dają co najwyżej różnorodność, z której można wybierać. Jeśli godzimy się na to, że mutacje są źródłem ewolucji, że mutacje są przypadkowe - to wszystko gra. Jeżeli poza mutacjami znasz inne źródła ewolucji to ciekaw jestem jakie, jeżeli mutacje nie są przypadkowe, to nie zostaje nic innego jak budować biologię od nowa.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Kortez (142 punktów) | Uważam, że: Mutacje przypadkowe, są doskonałym narzędziem napędzającym mikroewolucję - drobne zmiany w już istniejących genach - zwiększanie lub zmniejszanie masy ciała, przeobrazanie kończyny w rękę, skrzydło itp. Wszystko w obrębie konkretnego planu budowy. Ten mechanizm nie tłumaczy jednak powstania zasadniczych zmian w planie budowy ciała, gdzie w grę wchodzą liczne geny kontrolujące rozwój zarodkowy organizmu. Tym bardziej, że zmiany te nastepowały stosunkowo szybko. Tu własnie brak jest form przejściowych. Z zapisu kopalnego wyłaniają się nowe typy budowy - gabki, jamochłony, płazińce, stawonogi, strunowce ale nie ma ich wspólnych przodków. Dlatego uważam, że przypadkowe mutacje wszystkiego nie wyjasniają i z pewnością biologia ewolucyjna zostanie radykalnie przebudowana. Porównujac z fizyka i kosmologią - biologia ewolucyjna i genetyka tkwia w czasach Newtona, na Einsteina musimy jeszcze chyba poczekać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | machejno (761 punktów) | Zapewne mało wiemy na temat ewolucji, ale mimo wszystko warto być ostrożnym, by ze względu na małą wiedzę nie wprowadzać niepotrzebnych obiektów do wyjaśniania. Np. celowości ewolucji. Polecam książki (być może znasz) Dawkinsa: "Samolubny gen" i późniejszą (trudniejszą) "Fenotyp rozszerzony" (ten drugi tytuł był cośkolwiek inny, ale w tym znaczeniu). Próba odejścia od przypadkowości ewolucji będzie skrzętnie wykorzystana przez tzw. kreacjonistów, którzy dość umiejętnie wyprowadzą w pole każdego, kto w mutacjach, ewolucji założy celowość. Tedy bądźmy ostrożni, ale nie zamykajmy się na dyskusję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Kortez (142 punktów) | ,,Samolubny gen", czytałem. Transpozony są w zasadzie tkimi samolubnymi genami, które znalazły sposób na wytwarzanie więkzej ilości kopii samych siebie /wirusy w sumie też/. Jednak pojedyńcze geny nie są przecież widoczne dla doboru naturalnego, który widzi ciała, a ciało nie dzieli się na części, za których budowę odpowiedzialny jest jeden gen. Pozostaje jeszcze problem, który podkresliłem, w któryms z powyzszych postów: czy przypadek może być źródłem wzrostu złozoności?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | machejno (761 punktów) | >Jednak pojedyńcze geny nie są przecież widoczne dla doboru naturalnego, który widzi ciała, a ciało nie dzieli się na części, za których budowę odpowiedzialny jest jeden gen.
W tej drugiej książce Dawkins próbuje pokazać, że tak właśnie jest. Czy robi to skutecznie, oceń sam, ale pomysł i metoda są ciekawe. >Pozostaje jeszcze problem, który podkresliłem, w któryms z powyzszych postów: czy przypadek może być źródłem wzrostu złozoności?
Myślę, że z tym nie ma kłopotu. Przypadek rządzi powstawaniem kryształów i tam widać, ze wzrost złożoności jest konsekwencją przypadku. Zależy oczywiście co będziemy rozumieć przez wzrost złożoności. W sensie ewolucyjnym wzrost złożoności nie jest tożsamy z doskonaleniem form.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|