 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-10-2016 08:18 | Arminius (25555 punktów) | Bilans raczej negatywny
3 na 3 | Dzisiejsza "Rzeczpospolita" przynosi podsumowanie i ocenę rocznych rządów PiS - z punktu widzenia ekonomicznego. Niestety nie wygląda ów bilans najlepiej : "Rozdawnictwo zajmuje miejsce inwestycji – w gospodarce dokonania rządu nie wyglądają pozytywnie. W gospodarczych działaniach pierwszy rok od zwycięstwa PiS w wyborach przyniósł dużo sprzeczności. Z jednej strony plan wicepremiera Mateusza Morawieckiego kładzie nacisk na oszczędzanie i inwestycje, z drugiej PiS uchwaliło sprzeczne z tym kosztowne wydatki socjalne, takie jak opiewające na 23 mld zł rocznie 500+. Dużo się mówi o wspieraniu innowacyjnych gałęzi gospodarki, start-upach, produkcji pojazdów elektrycznych czy dronów, a równocześnie topi się miliardy złotych w nierentownych kopalniach węgla. I to kosztem wymagającej inwestycji energetyki.Polski kapitał ma być podstawą rozwoju, ale politycy PiS nie stronią od retoryki mówiącej, że bogaci są źli i trzeba podnieść im podatki. Pensja minimalna wzrosła bardziej, niż żądały związki, co uderza w biznes. Rząd chce większej roli państwa w gospodarce i faworyzuje swoje spółki kosztem prywatnych. Np. Narodowy Operator Mieszkaniowy będzie korzystał z przywilejów. Ale w efekcie działań PiS wartość giełdowych spółek Skarbu Państwa przez rok spadła o ok. 20 proc. To m.in. skutek obsadzania ich zarządów często przypadkowymi ludźmi, których symbolem stał się Bartłomiej Misiewicz. Nadzór nad spółkami Skarbu Państwa to jedna z największych porażek PiS, które zapowiadało wyższe standardy. Kolejne porażki to załamanie w inwestycjach publicznych (koleje, drogi) i osłabienie w prywatnych. W efekcie gospodarka spowolniła". Całość na: www.rp.pl/(*)gatywny-bilans-roku-z-PiS.htmlwww.rp.pl/(*)Dobra-zmiana-w-gospodarce.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Oni doskonale zdają sobie z tego sprawę. To politycy, a nie zarządcy, więc muszą też pozyskiwać jakoś elektorat. Mówienie o innowacjach i "500+", to najlepsza konfiguracja, najlepszy sposób, aby elektorat sobie zjednywać. Bo innowacje wiążą się z "zamrażaniem kapitału" tzn. inwestycje nie dają od razu efektów, a "500+" wyborca poczuł w kieszeni od razu. Proszę się nie dziwić. Będzie się mówić o innowacjach i wypłacać "500+", a większość ludzi nie będzie miała tego Rządowi za złe. Lud chce chleba i igrzysk! Demoralizacja ludzi trwa w najlepsze, i to nie tylko przez PiS, ale też przez poprzednie ekipy rządzące. Mówi się o celach, ale podaje się rozwiązania które nawzajem się wykluczają. Mówi się o wyrównywaniu, i o rozwoju. Mówi się o społeczeństwie obywatelskim, a promuje się działania odgórne. Nie trzeba być cybernetykiem, żeby zauważyć, że to niewydajna praca.
|
|
Kopyrda (1 punktów) (zablokowany) | |
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Inna ciekawa opinia:> www.forbes(*)majke,artykuly,208374,1,1.htmlNie jestem ekonomistą i język jakim się operuje w wywodach mających poprzeć swoje racje, jest trudno przyswajalny. Przeciętny obywatel widzi tylko to co chciałby widzieć. Np. nieszczęsny program 500+ jest o tyle nieszczęsny, że nie podniósł w założeniach zakładanych liczby urodzin, a nie jest nawet inwestycją przyszłości wolno rentującą się. Dla niektórych to tylko bezsensowne rozdawnictwo, kreujące tylko polityczne poparcie elektoratu. Budzi kontrowersje pogłębiając podziały w Polsce, rodzi tyle samo zadowolonych co niezadowolonych. Przyrównywałem sobie skomplikowany mechanizm gospodarki kraju do gospodarowania mikro w sensie gospodarstwa domowego i twierdzę, że wielu tzw. "fachowców" winno być szkolonych (a przynajmniej mieć wykształconą wyobraźnię np. co jest ważniejsze dla dziecka, buty czy nowy samochód taty choćby na raty, lekarstwo dla żony czy nowa sukienka córki, nowe drzwi do mieszkania, czy wymiana okien na szczelniejsze by nie płacić tyle za opał zimą, sprzedawać w komisie kredens by zapłacić za gaz, czy ograniczyć używalność kąpieli gdzie woda jest właśnie podgrzewana gazem, a może zbudować chodnik do domu co by zlikwidować gehennę dojścia do domostwa jesienią i wiosną) począwszy od analityki prowadzenia gospodarki domowej tak, by unikać zbędnych wydatków pogłębiających tylko mogący wyzwolić gwałtowny kryzys. W tej sytuacji rzeczywiście dochodzi do tego, że o wydatkach decyduje urzędnik a nie faktyczne potrzeby. Weźmy przykład, iż na własnym gruncie decydujesz się na budowę domu mieszkalnego którego koncepcja jest oparta na odpowiedniej dokumentacji. Musisz prosić urzędnika gminy/miasta o pozwolenie, na swoim gruncie, co wymaga czasu nieraz jednego roku (sic!), gdzie urząd nie partycypuje absolutnie w kosztach budowy ani nawet uzbrojenia terenu. Urzędnik decyduje, zasłaniając się niejasnymi dla ciebie zarządzeniami lub wyjaśnieniami, kiedy ty widzisz potrzebę schowania maszyn przed wpływem warunków atmosferycznych decydujących o żywotności swoich narzędzi pracy. Takich już poduczonych delikatnie i nieśmiało obarczałbym dopiero obowiązkami decydowania gospodarowaniem nie swoimi pieniędzmi, pod ścisłą kontrolą społeczną. No ale u nas musi być rewelacyjnie inaczej. Rodzą się wtedy jak u iluzjonisty z kapelusza "fachowcy" pokroju B. Misiewiczów, z nadania politycznego! Stąd zgadzam się z opinią, że urzędnik ze swoimi uprawnieniami (rozbuchana biurokracja) jest tylko przeszkodą w rozwoju gospodarki. A tak na marginesie w odniesieniu do wywiadu z dr. Andrzejem Rzońdą padło nazwisko dr. Adama Glapińskiego, obecnego prezesa NBP jakkolwiek człowieka uczonego. Praktyka pokazuje jednak, że rozumowania wyprowadzone "ex cathedrae" w praktyce się niestety nie sprawdzają. Człowiek ten mi podpadł był już dawno gdy zaczął rozwalankę budownictwa powszechnego, będąc ministrem budownictwa (byłem wtedy czynny zawodowo i pracowałem w budownictwie). Od tego czasu budownictwo tylko dołuje coraz więcej i już dosłownie zdycha (o 3 mln. mieszkań nie będę wspominał). Tak jak Kopaczowa zaczęła rozwalankę służby zdrowia będąc ministrem. Dziwne, iż takich ludzi się uznaje. Kopaczowa została marszalicą Sejmu (czym się wsławiła powstaniem "lodówki" sejmowej), by później być premierem (kuriozum), a Glapiński prezesem NBP. To następny powód do kryteriów doboru "fachowców" przy obsadzaniu stanowisk decyzyjnych. Po przeczytaniu wywiadu jestem skłonny przyznać rację dr. Rzońdzie bo wiele spraw jakie wysupłał w rozmowie widzę podobnie. Mam niezbywalne prawo oczekiwać decyzji i działań ze strony sfer decyzyjnych pochodzących od ludzi uczonych ponoć, by mi się żyło spokojnie, już nie tyle lepiej, ale bym nie czuł się że jest coraz gorzej. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | | RacjaMoja (1 punktów) | Cóż, mi jako przedsiębiorcy też się najlepiej nie wiedzie. W zasadzie jednak mało kto dba o rolników, więc ja tam wielkiej zmiany nie widzę  .
|
|
1 na 1 Hermene (72 punktów) (zablokowany) | > Dzisiejsza "Rzeczpospolita" przynosi podsumowanie i ocenę rocznych rządów PiS - z punktu widzenia ekonomicznego. Niestety nie wygląda ów bilans najlepiej :Naprawdę? A co to jest "Rzeczpospolita" - kto tym kieruje? > "Rozdawnictwo zajmuje miejsce inwestycji - w gospodarce dokonania rządu nie wyglądają pozytywnie.A co jest rozdawnictwem - te 500 zł na dzieci? No jasne! Przecież należ przeznaczyć te 27 mld na zakup samolocika, czy też dwóch śmigłowców..
|
|
 | krystkon_12 (2 punktów) (zablokowany) | Nie po to wykształciła się własność i jej szczególna forma jaką jest posiadanie pieniędzy ażeby ktokolwiek wydawał pieniądze za kogoś albo, żeby cokolwiek było wspólne.
Kupowanie samolocików za wspólne pieniądze czy wydawanie ich na socjal 500+ to socjalizm a już na pewno nie kapitalizm.
Jeśli chcemy korygować system, w którym ktoś zarabia za dużo i ktoś za mało to tylko w taki sposób, że zmieniany środowisko umów na takie, w którym ludzie niezależnie od rządów i władzy będą mniej więcej umawiać się ze sobą właściwie. Korekta systemu na pewno nie powinna wyglądać tak, że Kaczyński komuś coś przemocą odbierze i drugiemu część z tego odda, część pochłaniając i żądając za to rozdanie wierności i lojalności, bo to będzie socjalizm.
Który tu wierzy, że socjalizm dla stosunków społecznych lepszy jest od kapitalizmu? Jeśli lepszy to może w ogóle zrezygnować z własności prywatnej? I z pieniądza też, będą kartki a potem to już nawet bez kartek, będzie się po prostu rozdawać a pracować będą ci tylko, którym będzie się nudzić.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|