 |
Niemcy chcą protekcjonizmu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-11-2016 21:32 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Niemcy chcą protekcjonizmu
2 na 2 | Niemcy dążą do wprowadzenia na poziomie Unii protekcjonistycznego zabezpieczenia własnych firm, gdy się okazało, że na wolnym rynku pojawił się silny gracz chiński, który zaczyna wykupować Niemcy (w tym roku już przejęli spółki o wartości 11 mld dol, w ubiegłym 0,5 mld dol). Przejęcia chińskie mają pomóc w zrealizowaniu rządowego celu, jakim jest rozwój innowacyjności, co obrazowo określa się jako zastąpienie metki "wyprodukowane w Chinach" metką "zaprojektowane w Chinach", oraz planu, który mówi, że do 2020 roku 40 proc. istotnych komponentów wykorzystywanych przez chiński przemysł ma być rodzimej produkcji. Do 2025 roku wskaźnik ten ma wzrosnąć do 70 proc. Niemiecki minister gospodarki Sigmar Gabriel oznajmił: "Myślę, że nie możemy poświęcać niemieckich firm, miejsca pracy w Niemczech na ołtarzu wolnego rynku, gdy nie mamy równych szans i równych reguł działania." Wolny rynek jest dobry, gdy to my przejmujemy strategiczne spółki słabszej Polski, otumanionej miazmatami balcerowiczowymi. Gdy to jednak nas przejmują, to trzeba się chronić, bo przecież nie mamy równych szans. Celem polskich reformatorów powinno być odwrócenie porażki transformacji, bo to była porażka. Bardzo kosztowna ekonomicznie, społecznie i kulturowo. Polska powinna wszelkimi możliwymi sposobami odzyskać swoje stery gospodarcze. Niemcy są dziś jedynym krajem Unii, który ma dodatni bilans budżetowy. Bez sojuszu słabszych Unia całkowicie zostanie podporządkowana niemieckim interesom i w efekcie cała integracja zostanie zrujnowana. www.obserw(*)cia-niemile-widziane-w-europie | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Protekcjonizm ma dotyczyć firm nieeuropejskich. Jeśli uważamy, że protekcjonizm zawsze jest opłacalny dla każdego, to czemu nie ustawić rogatek wokół każdego Pcimia i Mławy, chroniąc ich gospodarkę przed firmami warszawskimi?
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Protekcjonizm ma dotyczyć firm nieeuropejskich. Jeśli uważamy, że protekcjonizm zawsze jest opłacalny dla każdego, to czemu nie ustawić rogatek wokół każdego Pcimia i Mławy, chroniąc ich gospodarkę przed firmami warszawskimi?
To dla mnie oczywiste, że patriotyzm konsumencki nie ogranicza się do poziomu narodowego, ale i ma poziom regionalny. Wprawdzie nie jest on tak istotny, ale też może mieć swój racjonalny walor. Zwłaszcza jeśli służy wyrównywaniu dysproporcji międzyregionalnych. Racjonalnie jest, by ludzie w uboższym Podlasiu nie kupowali serka czy pasztetu produkowanego w Gdańsku czy Poznaniu. Lepiej dawać pracę (czyli konsumować) jak najbliżej siebie, chyba że różnica jakości jest przytłaczająca. Ale jak masz do wyboru porównywalny produkt z dwóch regionów kraju, to lepiej wspierać swój region. Z drugiej strony, jeśli jesteś z bogatej Warszawy, to wskazanym jest byś starał się preferować produkty z uboższych regionów kraju. Patriotyzm regionalny, lokalny, nie jest taki sam jak narodowy, ale też jest wartościowy. Dziś mamy tak irracjonalny system, że setki tysięcy Polaków kupuje nawet chleb wyrabiany w Portugalii, choć lokalnie można by zrobić lepszy w takiej samej cenie.
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) | >>Protekcjonizm ma dotyczyć firm nieeuropejskich. Jeśli uważamy, że protekcjonizm zawsze jest opłacalny dla każdego, to czemu nie ustawić rogatek wokół każdego Pcimia i Mławy, chroniąc ich gospodarkę przed firmami warszawskimi? >To dla mnie oczywiste, że patriotyzm konsumencki nie ogranicza się do poziomu narodowego, ale i ma poziom regionalny. (...) Patriotyzm regionalny, lokalny, nie jest taki sam jak narodowy, ale też jest wartościowy. >Dziś mamy tak irracjonalny system, że setki tysięcy Polaków kupuje nawet chleb wyrabiany w Portugalii, choć lokalnie można by zrobić lepszy w takiej samej cenie. Można też zamiast tego zrobić gwoździe, które sprzedamy w Portugalii i wyjdzie na to samo. Gdyby samowystarczalność była cnotą, to każdy by nadal swoje pole motyką dziobał jak za Piasta.
Patriotyzm konsumencki jest w porządku. Jeśli mam wybór między produktami o porównywalnej jakości i cenie, to wolę małopolski od śląskiego, polski od niemieckiego, a niemiecki od chińskiego czy amerykańskiego. Popieram to. Tak samo powinien postępować Skarb Państwa jako klient, bo przecież działa w imieniu obywateli. To jednak nie jest protekcjonizm, bo czym innym jest postawa obywatelska, a czym innym prawa utrudniające życie zagranicznej konkurencji. To raczej czynnik hamujący rozwój. Trudno mi wyobrazić sobie realne korzyści, jakie odniosłaby Mława wprowadzając cła na towary z innych powiatów albo jakieś dotacje dla rodowitych Mławian prowadzących biznes. Chyba coś takiego nazwalibyśmy nie patriotyzmem lokalnym, tylko aferą.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Można też zamiast tego zrobić gwoździe, które sprzedamy w Portugalii i wyjdzie na to samo.
Nie sprzedamy, bo nie mamy kanału dystrybucji, który pozwalałby na wciskanie Portugalczykom towary, które mogą sobie wytworzyć samodzielnie. Tylko równie silni mogą ze sobą konkurować. Gimnazjalista nie może generalnie konkurować w walce z czterdziestolatkiem, bo jest jeszcze za słaby, musi dojrzeć. A polskiej gospodarce nie dano tego czasu i kazano, by jako przedszkolak rynkowy konkurowała z bandą czterdziestolatków i zakończyło się tak jak się musiało zakończyć: rozwalono polską gospodarkę i zastąpiono ją niemiecką, francuską, włoską itd. To są banalne banały, trzeba było tony propagandy, by dorośli ludzie nie rozumieli rudymentów rynkowej rzeczywistości. A skoro zostaliśmy oszukani, to dziś kiedy wiemy już co i jak, nie musimy w walce o swoje wobec beneficjentów tego oszustwa być przesadnie wyrozumiali.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Trudno mi wyobrazić sobie realne korzyści, jakie odniosłaby Mława wprowadzając cła na towary z innych powiatów albo jakieś dotacje dla rodowitych Mławian prowadzących biznes. Chyba coś takiego nazwalibyśmy nie patriotyzmem lokalnym, tylko aferą.
Cła na rogatkach miast, to oczywiście głupota (choć Europa ciągnęła ją bardzo długo), ale dotacji można spokojnie udzielać, byle mądrze. Przykład: Skoro średnie szkoły są starościńskie, to rada powiatu może zatrudnić dodatkowego nauczyciela i zorganizować dodatkowe lekcje "jak prowadzić biznes" Może także uchwalić zatrudnienie specjalisty, który przez pierwszy rok pomoże rozliczyć podatki lokalnym firmom, może zatrudnić prawnika.... Oczywiście będą mogli z tego korzystać uczniowie czy przedsiębiorcy z innych powiatów (inaczej byłaby afera) ale w praktyce do szkół chodzą tylko dzieci z Mławskiego powiatu więc.....
|
|
| | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
Więc nie jest to protekcjonizm, tylko tworzenie przyjaznego klimatu dla własnej gospodarki. To co innego i istotnie może się przydać. Natomiast protekcjonizm to prawna dyskryminacja podmiotów nielokalnych, odwrotność embarga, albo też embargo nałożone na siebie (tak jak Putin nałożył na Rosję - nie na Polskę przecież - embargo na polskie japka). Jedno i drugie może być narzędziem polityki, ale dla samej gospodarki nie jest pożyteczne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|