Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cel uświęca środki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-02-2007 22:13machejno (761 punktów)Cel uświęca środki
Takich sytuacji w historii świata było już wiele. Pojawia się jakiś osobnik, który wie najlepiej, czego jego pobratymcy pragną najbardziej. On jeden wie jak to osiągnąć. Zwołuje grupę łatwowiernych, myślących podobnie i zaczyna realizować swoje pomysły. Wcześniej czy później dochodzi do sytuacji, że trzeba coś zrobić wbrew temu co się głosiło. Trzeba wtedy ogłosić, że ofiary są konieczne, bo cel już blisko...
Na ile znam historię, nigdy z czegoś takiego nic dobrego nie było. Ten opis moim zdaniem idealnie pasuje do hasła: "cel uświęca środki".Coraz częściej odczuwam, że "środki" z jakich zamierzał skorzystać nam miłościwie panujący, czyli jego miłościwi zastępcy, zbyt mocno się uniezależniają i to może być niebezpieczne. Bo wartość celu łatwiej mierzyć nie marzeniami, a właśnie środkami. Czy moje obawy są właściwe?
Chciałbym prosić o zwrócenie uwagi na skutki realizacji hasła z tytułu, a nie na pomstowanie polityczne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Przypomina mi to historię Jezusa (w którego nie wierzę, ale myślę, że istniał). On też za wszelką cenę chciał przekonać lud do swoich poglądów, a później poddając się złamał własne zasady.
Ale to jest tylko takie moje skojarzenie faktów.
FailSafe (308 punktów)
>Takich sytuacji w historii świata było już wiele.
>Pojawia się jakiś osobnik, który wie najlepiej, czego jego
>pobratymcy pragną najbardziej. On jeden wie jak to
>osiągnąć. Zwołuje grupę łatwowiernych, myślących podobnie i
>zaczyna realizować swoje pomysły. Wcześniej czy później
>dochodzi do sytuacji, że trzeba coś zrobić wbrew temu co
>się głosiło. Trzeba wtedy ogłosić, że ofiary są konieczne,
>bo cel już blisko...
>Na ile znam historię, nigdy z czegoś takiego nic dobrego
>nie było.

no, jak montowali demokrację w usa to pewnie wyglądało to podobnie. Nigdy w dziejach świata nie zdarzyło się by stu mędrców próbowało przekonać do czegoś jednego głupka. Na ogół jest na odwrót bo mądrych jest zwykle mniej niż głupich. A mądrych potrafiących ubierac myśli w słowa jeszcze mniej. To co piszesz to typowy opis rewolucji. Ale rewolucją była np. walka o niepodległość USA (w Angli znana jako rewolucja amerykańska) - efektem było stworzenie społeczeństwa demokratycznego (z wadami, ale jednak).

>"cel uświęca środki".Czy moje obawy są właściwe?
>Chciałbym prosić o zwrócenie uwagi na skutki realizacji
>hasła z tytułu, a nie na pomstowanie polityczne.
>

nie szkoda róż gdy płoną lasy... są priorytety mniejsze i większe. Logiczne jest że realizacja najważniejszych może się odbyć kosztem tych mniejszych.
Politycy najchętniej będą się taką metodą posługiwać, bo rzadko kiedy ryzykują swoim dobrem - z założenia "środki" są skierowane przeciwko innym ludziom.




Wojownik Szarej Strony Mocy...

W tej wojnie nie ma zwycięzców...
Ale można mniej przegrać...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365