Tyle, że to wcale nie będzie efektowne adekwatnie do szumu medialnego jaki się tworzy. Od wielu lat jestem amatorem obserwacji nieba więc wiem co mówię, a półcieniowe zaćmienia są na tyle mało efektowne, że zimno skutecznie mnie zniechęci do wyjścia na dwór. Z kolei właśnie wróciłem z obserwacji planety Wenus za dnia na niebie, o czym jakoś nie ma w ogóle szumu medialnego, a co jest dużo dużo dużo bardziej ciekawe, eleganckie i zaskakujące. Mało kto wie, ale Wenus normalnie widać na niebie gołym okiem w środku dnia, gdy Słońce jest wysoko na niebie. Lornetka na statywie pokazuje już maleńki sierpik planety, w tej chwili w fazie 32%. Faza aktualnie maleje, a Wenus zbliża się do Ziemi, przez co jej rozmiary kątowe rosną. Efektem jest to, że dosłownie z dnia na dzień sierpik planety staje się coraz wyraźniejszy i ładniejszy. Super wygląda taki widoczek przez zwykłą lornetkę widzimy taki pomniejszony sierp jakby Księżyca. I jakoś nikt szumu nie robi, a wszędzie pismactwo na temat takiej nudy jak ledwie zauważalne pociemnienie kawałka Księżyca w pełni.
"Głupi jak Niemiec"
|