Skoro rozum jest tak strasznie ważny mam w związku z tym kilka pytań: 1. W jaki sposób mozna zweryfikować czy człowiek nie postrzega dobra i zła tak, jak daltonista kolorów, który nie potrafi ich dobrze rozróznić? A co w przypadku gdy sam rozum jest zdeformowany? Gdyby daltonista zaczął wysnuwac teorie nt kolorów,a nie wiedziałby o tym, że ma taką wadę, to ile byłyby warte te teorie? Albo czy nie jest to z psychologii znany fakt, że nałogowiec za wszelką cenę usiłuje uzasadnic swoje prawo do picia albo zazywania narkotykow? Jakie kryteria są przyjmowane do oceny 'stanu' rozumu? Jak się zabezpieczyć przed sytuacją 'zacmienia rozumu'? W jaki sposób 'uzdrowić' rozum? 2. Czy żydowska książka o lichym pochodzeniu nie ma racji, mówiąc, że nawet największe umysły nie potrafią podołać prozaicznemu życiu, bo nie są w stanie wypełnić 10 zasad etycznych z owej książki?
Jestem ciekawa czy udaje się na ww pytania odpowiedzieć z punktu widzenia racjonalizmu??? Dla mnie te pytania są bardzo ważne. Pozdrawiam. P.S. Zgodnie z perspektywą chrześcijańską tylko człowiek, w którym mieszka Duch, potrafi pojąć rozumem sprawy Boże (duchowe). Dlatego wierzący sa w stanie pojąć Biblie oraz to, że jej nauka NIE JEST SPRZECZNA z ROZUMEM. Natomiast człowiek bez ducha nie potrafi pojąć spraw Bozych, dlatego też i Biblia jest dla niego pełna mitów i sprzeczności (poniewaz umysl w stanie grzechu nie jest w stanie dzialac prawidlowo). |