>"Nie wierzę w samotnych ateistów - to ludzie zbyt mili i inteligentni, żeby mieć problem ze >znalezieniem atrakcyjnego partnera " .
Zwróć uwagę na to, że deklarowanych ateistów jest mniej (popatrz na statystyki robione przez kościelne instytucje). Więc logicznym jest, że bywają i samotni ateiści w tym tłumie "wierzących" na pokaz w czasie procesji z jakichkolwiek przyczyn wymyślonych przez instytucję kościoła, by była świadectwem wiary... Wiary płaskiej i jałowej jak naleśnik na wodzie, gdzie dochodzi do groteskowych wręcz sytuacji przetargów i awantur wręcz, kto ma trzymać baldachimy.
>Skąd ta pewność panie Ateisto wszak samotność nie zna światopoglądu .
Tak samo nie zna, jak u katolików nie czujących wartości wiary. Postawa ateisty już jest światopoglądem, więc nie wiem o czym piszesz.
>Nadto pan wierzy w swą lewą pólkulę mózgu .
Z czym lewa półkula ma związek do tej Twojej uwagi???? Czyżbyś sugerował jakiś podtekst? Powiem, że jest infantylny, pewnie jak Ty sam.
>I proszę bez lansowania i faworyzowania Ateistów . Jak rozumiem są wspaniali zaś >pozostali , to ciemna obskurancka tłuszcza .
Czyżby tak było napisane?? Czy rzeczywiście to tylko Twoje rozumienie, jak napisałeś? A może sylogizmy jakowe masz w zanadrzu?? Zachowujesz się jak czynniki opiniotwórcze siedzące na ławce przed kościołem po sumie i obgadujące wszystkie (zwłaszcza młode dziewczyny i kobiety), zapominając o swoich chłopach, którzy poszli do wioskowej karczmy, by się czasem często zachlać. Jeden czynnik zaczyna zwykle: "Patrzta, patrzta na Stasie. To k...wa. Zoboczta jak się ubrała. Mini, że dupę całą widać, a jak się uczesała! Widać zaroz, że k...wa!" I tak Stasia została wioskową k..wą. Za daleko się kolego rozpędziłeś. W dodatku operujesz swoimi określeniami mającymi podnieść li tylko temperaturę swoich wypowiedzi. Niesmaczne jest to.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|