 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-05-2017 20:30 | Burnham (1149 punktów) | Dlaczego UE się dzieli
3 na 3 | Zastanawiam się od jakiegoś czasu w jakim właściwie celu zamykany jest rynek unijny, a właściwie zasadniczo ograniczany, dla firm transportowych z Europy wschodniej. Dla przypomnienia, w Niemczech i we Francji obowiązuje prawo nakazujące wypłatę pracownikom delegowanym pensji minimalnych według stawek ustalonych przez owe kraje. Fakt są takie, że ze względu na różnice gospodarcze między zachodem a wschodem Europy biedniejszych krajów nie stać na spełnianie wymogów płacowych ustalanych przez starą unię. Absurd polega na tym, że to przecież firmy transportowe głównie z Niemiec i Francji są płatnikami, a firmy przewozowe z Europy wsch. wykonują dla nich zlecenia. Polskie firmy nie biorą tych zleceń znikąd - to są transporty zlecane w 95% przez zachodnie firmy spedycyjne na czym te firmy zbijają ogromne marże. To prawo nie jest w interesie zachodnich spedycji, ale walczą o to związki zawodowe zrzeszające kierowców i przewoźników z Francji czy z Niemiec, ale praktycznie cała Europa zachodnia (poza Wielką Brytanią i Hiszpanią) zjednoczyła się przeciw Europe wschodniej (tzw. "road alliance").Ograniczenie działalności firm ze wschodu skończy się podwyżką cen w krajach zachodnich, a nawet paraliżem transportowym ! Informacja z Francji dzisiaj jest przykładowo taka, że brakuje paliwa na stacjach benzynowych w wyniku strajków przez co transport w niektórych miejscach stoi. newsmap.pl(*)e-stacje-bez-paliwa#news-23930 Przewoźnicy zachodni nie wytrzymują konkurencji ze wschodu o czym świadczą najniższe frachty notowane w ostatnich 8 latach www.lloyds(*)ear-low/69386.htm#.WS8B1GjyiUkNie ma w tym żadnego sensu ekonomicznego w paradygmacie wolnego rynku ... poza interesem nacjonalistycznym Niemiec i Francji. Zamysł jest taki by zmniejszyć bezrobocie w krajach starej unii (we Francji jest to obecnie 10%) zwiększając udział przewoźników zachodnich kosztem krajów nowo przyjętych. Likwidacja wielu firm transportowych w Polsce pociągnie za sobą falę bezrobocia bowiem branża transportowa odpowiada prawie za 10% PKB w Polsce. Firmy transportowe w Polsce to nie tylko kierowcy, ale także spedytorzy, księgowi, mechanicy, fakturzyści, ubezpieczyciele ... rodziny. Wzrost bezrobocia w Polsce z kolei uruchomiłby falę wyjazdów na zachód w poszukiwaniu pracy bowiem rynek polski nie będzie w stanie wchłonąć nowych bezrobotnych, a korporacje zachodnie w dalszym ciągu mają wiele wakatów dla nisko opłacanych pracowników. To już się dzieje - firmy już upadają. Co więcej, prawo o płacy minimalnej ma dotyczyć wszystkich pracowników delegowanych, a więc nie tylko kierowców. Polskiej gospodarki nie stać na francuskie i niemieckie płace i stara unia wie o tym doskonale. zmpd.zmpd.pl/aktualnosc.php?akt_id=5825branza.zmpd.pl/aktualnosc.php?akt_id=6898serwisy.ga(*)rzepisow-o-transporcie-ue.htmlwww.money.(*)lna-komisja,208,0,2327248.htmlOd strony bezpieczeństwa energetycznego sprawy przedstawiają się już zupełnie beznadziejnie. Nordstream II zostanie zbudowany, a Polska gra na czas by możliwie ten projekt opóźnić, ale decyzje już zapadły. Niemcy wybrały Rosję jako głównego partnera energetycznego w czym pomogli Tusk z ekipą uwalając polskie łupki. Taka sytuacja nie jest z kolei na rękę USA, która dzięki rewolucji w technologii pozyskiwania ropy oraz gazu ze skał łupkowych uniezależniły się od polityki energetycznej OPEC oraz Rosji i po raz pierwszy od czasów Standard Oil ponownie w znacznym stopniu wpływają na ceny ropy oraz ponownie są eksporterem energii (między innymi do Polski). Wejście USA, ale również Arabii Saudyjskiej, na rynek energetyczny Polski to z kolei problem dla Rosji. Opłacalność wydobycia z łupków w USA obecnie oscyluje na poziomie 50-60$ ceny za baryłkę ropy. Ale z kolei wydobycie o tyle ma sens o ile są odbiorcy. Rosja walczy o swój rynek i zawiera sojusz z Niemcami, którzy co rozumie się samo przez siebie, nie będą brać gazu z USA. Jakby na to nie patrzeć Unia się tutaj wyraźnie dzieli, a USA już nie idą ramie w ramię z Europą zachodnią o czym w niedawnym przemówieniu wspominała Merkel informując o tym, że Europa już nie może liczyć ani na USA ani na UK. Wystarczy jeszcze dodać do tego coraz bardziej napiętą kwestię relokacji ludów z Afryki i Bliskiego Wschodu by mieć pełny obraz sytuacji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| GrzeTor (1279 punktów) | Pytanie - do czego powinna być przypięta płaca minimalna? Tzn. czego powinna być atrybutem?
Stanowisko zachodnie, aby płaca minimalna była w jakiś sposób przyporządkowana do terytorium ma sens. Jest zgodne z tradycyjną terytorialnością zarówno prawa jak i norm i standardów ustalanych przez rządy panujące na danym terytorium.
To może być bolesne, zwłaszcza w transporcie. Np. w Polsce jest standard torów 1435 mm, na Białorusi 1520 mm, żeby przejechać granicę wymienia się wózki w wagonach i lokomotywach. W porównaniu z takim utrudnieniem rozliczenia czasu pracy i płacy na podstawie przebywania na danym terytorium są trywialne, zwłaszcza w epoce tanich odbiorników GPSu, rejestratorów ruchu itp.
|
|
 | | Burnham (1149 punktów) | >Stanowisko zachodnie, aby płaca minimalna była w jakiś sposób przyporządkowana do terytorium ma sens. Jest zgodne z tradycyjną terytorialnością zarówno prawa jak i norm i standardów ustalanych przez rządy panujące na danym terytorium.
To wszystko nie ma sensu w paradygmacie otwartej Unii, wolnego rynku i swobodnego przepływu towarów oraz usług - rzekomo tym jest Unia Europejska. To jest działalność protekcjonistyczna. Innymi słowy, zachód Europy zaczyna prowadzić coraz bardziej nacjonalistyczną gospodarkę uzasadniając to liberalną narracją. Mówią jedno, a robią coś zupełnie przeciwnego. Jeżeli oni zaczną się bronić przed nami to i my przecież możemy zrobić to samo. Wiele towarów jest tranzytem przewożonych przez Polskę na zachód Europy. Wystarczy że narzucimy cła za przejazd i wychodzimy na równo. Polski nie da się ominąć. Działania tych krajów unijnych są protekcjonistyczne i nastawione na wzmocnienie gospodarek narodowych, a nie "wartości unijnych". Oczywiście, oni mają swoje racje, ale nie są to już racje unijne, a powolny powrót do nacjonalizmów.
> W porównaniu z takim utrudnieniem rozliczenia czasu pracy i płacy na podstawie przebywania na danym terytorium są trywialne, zwłaszcza w epoce tanich odbiorników GPSu, rejestratorów ruchu itp.
To jest niewykonalne na szczeblu małej firmy transportowej, a małymi firmami polska przedsiębiorczość stoi. Obliczenie tego wszystkiego to zatrudnienie kilku dobrych księgowych.
|
|
|  | 1 na 1 | GrzeTor (1279 punktów) |
>To wszystko nie ma sensu w paradygmacie otwartej Unii, wolnego rynku i swobodnego przepływu towarów oraz usług
Tzn. płaca minimalna nie ma sensu?
>To jest niewykonalne na szczeblu małej firmy transportowej, a małymi firmami polska przedsiębiorczość stoi. Obliczenie tego wszystkiego to zatrudnienie kilku dobrych księgowych. >
Jakby chodziło o wykonalność, to firmy transportowe by lobbowały za maksymalnie prostym i zautomatyzowanym, zinformatyzowanym systemem uwzględniania płacy minimalnej, a nie za całkowitym brakiem takiego systemu.
|
|
1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > Ograniczenie działalności firm ze wschodu skończy się podwyżką cen w krajach zachodnich, a nawet paraliżem transportowym !> Informacja z Francji dzisiaj jest przykładowo taka, że brakuje paliwa na stacjach benzynowych w wyniku strajków przez co transport w niektórych miejscach stoi.Tyle że Twój przykład nie podpiera Twojej tezy. Co ma brak paliwa z powodu strajku kierowców francuskich do paraliżu wywołanego ograniczeniem działalności firm z europy wschodniej? > Firmy transportowe w Polsce to nie tylko kierowcy, ale także spedytorzy, księgowi, mechanicy, fakturzyści, ubezpieczyciele ... rodziny.Jednocześnie polska firma zbankrutuje jak będzie płacić niemieckie/francuskie stawki tylko kierowcom za czas przejazdu powyżej trzech dni. Firmy zachodnie zaś wypłacając minimalne lub wyższe wynagrodzenia wszystkim pracownikom za cały czas pracy- nie! Dlaczego? > Polskiej gospodarki nie stać na francuskie i niemieckie płace i stara unia wie o tymdoskonale. Toteż polska gospodarka nie wypłaca francuskich czy niemieckich płac minimalnych. Wiem że koncepcja, iż za tą samą pracę, na tym samym stanowisku, w tych samych warunkach, od tych samych zleceniodawców należy się ta sama płaca jest skrajnie radykalna. Jeszcze trochę i kobiety zaczną się domagać takiego przywileju.  > Od strony bezpieczeństwa energetycznego sprawy przedstawiają się już zupełnie beznadziejnie.Zapewne dlatego że Niemcy tak kochają Rosję to cisną OZE... Spokojnie mamy wszak czysty biały wungiel.  Nordstream zaś, niezależnie od korupcji politycznej, to o ile się nie mylę od strony niemieckiej obsługują spółki prywatne? > Wystarczy jeszcze dodać do tego coraz bardziej napiętą kwestię relokacji ludów z Afryki i Bliskiego Wschodu by mieć pełny obraz sytuacji.Ktoś planuje relokację populacji kontynentu?  Być może piszesz o relokacji uchodźców? Nie jest to pełny obraz sytuacji, ale niech będzie. Polski rząd musi być zachwycony! Postulaty o tym aby nie pogłębiać integracji wbrew woli suwerennych "żonduf" są bardzo bliskie spełnienia. Jednocześnie oczekiwanie pana Agnosiewicza o powrocie unii do korzeni! Francja i Niemcy się będą integrować, a reszta jak chce... 
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
 | | Burnham (1149 punktów) | >Tyle że Twój przykład nie podpiera Twojej tezy.
Której tezy nie popiera: a)wzrostu cen; b)paraliżu transportowego; c)walki z konkurencją ?
>Jednocześnie polska firma zbankrutuje jak będzie płacić niemieckie/francuskie stawki tylko kierowcom za czas przejazdu powyżej trzech dni. Firmy zachodnie zaś wypłacając minimalne lub wyższe wynagrodzenia wszystkim pracownikom za cały czas pracy- nie! >Dlaczego?
Zapewne dlatego, że zachód jest bogatszy.
>>Od strony bezpieczeństwa energetycznego sprawy przedstawiają się już zupełnie beznadziejnie. >Zapewne dlatego że Niemcy tak kochają Rosję to cisną OZE...
Skoro "cisną" OZE i są ekologiczni to po co im ropa i gaz z Rosji kosztem pogorszenia relacji z USA ? Po co liderowali w Unii zwalczając politykę pozyskiwania surowców energetycznych ze skał łupkowych ? W czym problem by nadal przesyłać gaz tranzytem przez Polskę skoro są tacy proeuropejscy i chcą się uwolnić od Rosji ?
>Nordstream zaś, niezależnie od korupcji politycznej, to o ile się nie mylę od strony niemieckiej obsługują spółki prywatne?
No i co z tego ? Istnieje gazociąg Baku-Tibilisi-Cehyan zbudowany przez konsorcjum firm z kilku państw. Operatorem konsorcjum jest prywatna firma British Petroleum. Wytłumacz mi zainteresowanie rządów Turcji, Azerbejdżanu, USA, Japonii, Norwegii i Rosji wokół budowy tej infrastruktury skoro obsługuje to brytyjska spółka prywatna. Dlaczego interweniowała Madeline Albright jeżeli Chevron, ConocoPhillips, Hess Corporation mają tam łącznie 14% udziałów jako firmy prywatne ? Być może jest coś czego nie rozumiesz z modelu w jakim funkcjonuje nowoczesna gospodarka ?
|
|
|  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Jednocześnie polska firma zbankrutuje jak będzie płacić niemieckie/francuskie stawki tylko kierowcom za czas przejazdu powyżej trzech dni. Firmy zachodnie zaś wypłacając minimalne lub wyższe wynagrodzenia wszystkim pracownikom za cały czas pracy- nie! >>Dlaczego? >Zapewne dlatego, że zachód jest bogatszy.
Mnie nie przekonałeś. Skoro niemiecka firma na terenie Rzeszy musi płacić minimum 8,54 Euro za godzinę zawsze a polska na terenie Rzeszy musi płacić 8,54 Euro za godzinę, ale w Polsce może płacić moc mniej, to w którym punkcie polska firma ma gorsze warunki? Jeśli jesteś bardziej obrotny, niż właściciel niemieckich ciężarówek, to i w takich warunkach wygryziesz go z niemieckiego rynku.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | >Mnie nie przekonałeś. >Skoro niemiecka firma na terenie Rzeszy musi płacić minimum 8,54 Euro za godzinę
Nie musi i tego nie robi. Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcy za przykładowo 200€ frachtu w doładunku. Ale ... Niemcy nie egzekwują tego prawa ... jeszcze. Czasem są sporadyczne przypadki kontroli. Póki co, to jest wojna nerwów. Coraz częściej to egzekwują we Francji i też wiele firm w ogóle omija Francję ... ale problem w tym, że żabojadów nie da się ominąć nawet jak nie ma się tam żadnego interesu do zrobienia.
>Jeśli jesteś bardziej obrotny, niż właściciel niemieckich ciężarówek, to i w takich warunkach wygryziesz go z niemieckiego rynku.
Polak jest bardziej obrotny i już wygryzł Niemca. Dlatego niemieckie związki zawodowe chcą to zmienić.
|
|
| | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Mnie nie przekonałeś. >>Skoro niemiecka firma na terenie Rzeszy musi płacić minimum 8,54 Euro za godzinę >Nie musi i tego nie robi. To od tego są niemieckie urzędy. Minimalna stawka musi być Niemcowi zapłacona.
>Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcy Czyli nie mniej niż Niemcowi. Nadal polska firma nie ma gorszych warunków, a jeśli ma obrotnego właściciela...
>Coraz częściej to egzekwują we Francji i też wiele firm w ogóle omija Francję ... ale problem w tym, że żabojadów nie da się ominąć nawet jak nie ma się tam żadnego interesu do zrobienia. Tam też nie musisz zapłacić więcej niż Francuzowi. To nie sztuka płacić mniej pracownikowi, pokaż jaki jesteś obrotny i zapłać tyle samo lub więcej, a zarób, wtedy udowodnisz, żeś przedsiębiorca pełną gębą (i nie skarż się na podatki, właściciel transportowej firmy w Rzeszy płaci większe)
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | | Burnham (1149 punktów) | > To od tego są niemieckie urzędy. Minimalna stawka musi być Niemcowi zapłacona.Dlatego zlecają transporty Polakom, a nie Niemcom przez co Polak wywala z rynku transportowego niemieckiego przewoźnika oraz francuskiego ... i stąd interwencja na szczeblu państwowym skoro na wolnym rynku sobie z nami nie radzą. I dlatego pojawiają się protekcjonizmy, nacjonalizmy ... > >Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcy> Czyli nie mniej niż Niemcowi.> Nadal polska firma nie ma gorszych warunków, a jeśli ma obrotnego właściciela...Przecież to nie w tym rzecz. Jest bardzo wiele firm rodzinnych, gdzie mąż jeździ za kółkiem, żona w domu faktury rozlicza, a syn transporty wyławia. Oni więcej nie potrzebują, a chcą być na swoim. Ta małe rodzinne firmy się nie utrzymają ... chyba że zwycięży pragmatyzm Niemców. Nie każdy ma w planach zbudowanie imperium na miarę Waberer's iepieleaks.nl/waberers-100-million-investment/> >Coraz częściej to egzekwują we Francji i też wiele firm w ogóle omija Francję ... ale problem w tym, że żabojadów nie da się ominąć nawet jak nie ma się tam żadnego interesu do zrobienia.> Tam też nie musisz zapłacić więcej niż Francuzowi.Francuski przewoźnik nie jeździ za minimkę. Oni dla swoich mają stawki 2x-3x większe od Polaków. > To nie sztuka płacić mniej pracownikowi, pokaż jaki jesteś obrotny i zapłać tyle samo lub więcej, a zarób, wtedy udowodnisz, żeś przedsiębiorca pełną gębąJa nie jestem przedsiębiorcą.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>To od tego są niemieckie urzędy. Minimalna stawka musi być Niemcowi zapłacona. >Dlatego zlecają transporty Polakom, a nie Niemcom przez co Polak wywala z rynku transportowego niemieckiego przewoźnika oraz francuskiego ... i stąd interwencja na szczeblu państwowym skoro na wolnym rynku sobie z nami nie radzą. I dlatego pojawiają się protekcjonizmy, nacjonalizmy ...
Nadal nie dostrzegam tego protekcjonizmu. Musisz zapłacić tyle ile Niemcowi czy Francuzowi. Nie więcej
>>>Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcy >>Czyli nie mniej niż Niemcowi. >>Nadal polska firma nie ma gorszych warunków, a jeśli ma obrotnego właściciela... >Przecież to nie w tym rzecz. W tym. >Jest bardzo wiele firm rodzinnych, gdzie mąż jeździ za kółkiem, żona w domu faktury rozlicza, a syn transporty wyławia. Oni więcej nie potrzebują, a chcą być na swoim. Ta małe rodzinne firmy się nie utrzymają ... 1 Dlaczego? Przecież nie płacą więcej. Niemiecka firma nie naliczy mniejszych kosztów. 2 Jeśli do jednego samochodu potrzeba prócz kierowcy jednego fakturzysty i jednego speca od zamówień, to Ty se węgiel wóź z Halemby do Bielszowic. Tu jest problem a nie w protekcjonizmie. Ile ta żona pracuje? godzinę dziennie? Przykro mi ale z taką wydajnością...
>>>Coraz częściej to egzekwują we Francji i też wiele firm w ogóle omija Francję ... ale problem w tym, że żabojadów nie da się ominąć nawet jak nie ma się tam żadnego interesu do zrobienia. >>Tam też nie musisz zapłacić więcej niż Francuzowi. >Francuski przewoźnik nie jeździ za minimkę. Oni dla swoich mają stawki 2x-3x większe od Polaków. Więc jesteś konkurencyjny nawet ceną, a zadbaj jeszcze o dyspozycyjność, punktualność...
Ja mogę na rosyjskim rynku płacić 10kroć tyle co zarabia Rosjanin a zawsze go położę. >>To nie sztuka płacić mniej pracownikowi, pokaż jaki jesteś obrotny i zapłać tyle samo lub więcej, a zarób, wtedy udowodnisz, żeś przedsiębiorca pełną gębą >Ja nie jestem przedsiębiorcą.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | | Burnham (1149 punktów) | > Nadal nie dostrzegam tego protekcjonizmu. Musisz zapłacić tyle ile Niemcowi czy Francuzowi. Nie więcej>>>Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcyOK, znam branżę od wielu lat i wiem co mówię. Tłumaczy to i lobbuje ZMPD ... a nawet brytyjskie związki zawodowe mówią o protekcjonizmie francuskim w transporcie. Skoro nie rozumiesz to trudno. Tutaj jest stanowisko związku zawodowego przewoźników z GB. Jeżeli dla nich opłata 40€ za oddelegowanie pracownika do transportu na terenie Francji jest problemem to znaczy, że to tym bardziej jest problem dla Polaka. www.fta.co(*)rictive-practice-says-fta.html> >Jest bardzo wiele firm rodzinnych, gdzie mąż jeździ za kółkiem, żona w domu faktury rozlicza, a syn transporty wyławia. Oni więcej nie potrzebują, a chcą być na swoim. Ta małe rodzinne firmy się nie utrzymają ...> 1 Dlaczego? Przecież nie płacą więcej. Niemiecka firma nie naliczy mniejszych kosztów.> 2 Jeśli do jednego samochodu potrzeba prócz kierowcy jednego fakturzysty i jednego speca od zamówień, to Ty se węgiel wóź z Halemby do Bielszowic. Tu jest problem a nie w protekcjonizmie. Ile ta żona pracuje? godzinę dziennie? Przykro mi ale z taką wydajnością...Ja kompletnie nie rozumiesz o czym Ty do mnie piszesz. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy nie widzę na rynku z jakiś 20%-30% firm transportowych z Polski. Pewne trasy są już nie do sprzedania niejednemu polskiemu przewoźnikowi. Europa zachodnia walczy ze wschodnią, a Ty do mnie piszesz, że dla polskiego przedsiębiorcy to zero problemu ... Bez sensu ta rozmowa.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Nadal nie dostrzegam tego protekcjonizmu. Musisz zapłacić tyle ile Niemcowi czy Francuzowi. Nie więcej>>>Niemcy zlecają transport polskiej spedycji, a polska firma musi podpisać tzw. Milog czyli zobowiązanie, że wypłaci niemiecką minimkę polskiemu kierowcy> OK, znam branżę od wielu lat i wiem co mówię.Argument nie do podważenia  > >>Jest bardzo wiele firm rodzinnych, gdzie mąż jeździ za kółkiem, żona w domu faktury rozlicza, a syn transporty wyławia. Oni więcej nie potrzebują, a chcą być na swoim. Ta małe rodzinne firmy się nie utrzymają ...> >1 Dlaczego? Przecież nie płacą więcej. Niemiecka firma nie naliczy mniejszych kosztów.> >2 Jeśli do jednego samochodu potrzeba prócz kierowcy jednego fakturzysty i jednego speca od zamówień, to Ty se węgiel wóź z Halemby do Bielszowic. Tu jest problem a nie w protekcjonizmie. Ile ta żona pracuje? godzinę dziennie? Przykro mi ale z taką wydajnością...> Ja kompletnie nie rozumiesz o czym Ty do mnie piszesz.ad 1 O jednakowych regułach dla podmiotów francuskich i polskich we Francji. Konkuruj na tych samych zasadach, wygrasz jeśli jesteś lepszy ad 2 O wydajności pracy W jaki sposób, niemiecki przewoźnik w Niemczech jest uprzywilejowany? Płaci wyższe podatki.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > >Tyle że Twój przykład nie podpiera Twojej tezy.> Której tezy nie popiera: a)wzrostu cen; b)paraliżu transportowego; c)walki z konkurencją ?Żadnej, bo strajk jest francuskich kierowców cystern, a nie polskich kierowców ciężarówek. Odnosiłem się do b) - skoro przykład paraliżu podałeś. > >Jednocześnie polska firma zbankrutuje> >Dlaczego?> Zapewne dlatego, że zachód jest bogatszy.Macki mi opadły :S To znaczy że tam inna matematyka obowiązuje? Widzę, że szarley dzielnie walczy na tym froncie, niech walczy puki mnie szok nie przejdzie  > >>Od strony bezpieczeństwa energetycznego sprawy przedstawiają się już zupełnie beznadziejnie.> >Zapewne dlatego że Niemcy tak kochają Rosję to cisną OZE...> Skoro "cisną" OZE i są ekologiczni to po co im ropa i gaz z Rosji kosztem pogorszenia relacji z USA ?Bo 2+2 nie zawsze daje 4? Bo nie w jeden dzień Berlin zbudowano? Z jednej strony masz bezpieczeństwo energetyczne (a więc i dywersyfikacja nie tylko dostawców ale i źródeł), z drugiej zmiany klimatyczne a do tego dochodzi rozwój technologii - więc cisną, bo jest to w ich interesie. Nie znam i nie chce mi się sprawdzać jak kształtowały się wzajemnie wartości importu surowców energetycznych przez RFN (RFN /NRD) ani tym bardziej starać się zgadywać jak to miało się do sytuacji politycznej... jak masz analizę pod ręką to proszę przedstaw. > Po co liderowali w Unii zwalczając politykę pozyskiwania surowców energetycznych ze skał łupkowych ?Nie wiem też czy, a jeśli to dlaczego, zwalczali politykę pozyskiwania gazu z łupków - przybliż zagadnienie. > W czym problem by nadal przesyłać gaz tranzytem przez Polskę skoro są tacy proeuropejscy i chcą się uwolnić od Rosji ?Bo 2+2 nie zawsze daje cztery? "Niemcy" i "Niemcy" to niekoniecznie to samo? Czym innym są działania rządu czym innym prywatnych podmiotów. Niemieckie koncerny miały w tym interes to w to weszły, zresztą nie tylko oni. Co w tym dziwnego? > No i co z tego ? Istnieje gazociąg Baku-Tibilisi-Cehyan...Baku jest w Azerbejdżanie, Tbilisi w Gruzji, więć Cehyan będzie w Turcji, a reszta zapewne interesuje się ze względu na interes własnych firm - zgaduję że Rosja nie była entuzjastyczna wobec projektu. > Być może jest coś czego nie rozumiesz z modelu w jakim funkcjonuje nowoczesna gospodarka ?Wielu rzeczy.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | > >>>Od strony bezpieczeństwa energetycznego sprawy przedstawiają się już zupełnie beznadziejnie.> >>Zapewne dlatego że Niemcy tak kochają Rosję to cisną OZE...> >Skoro "cisną" OZE i są ekologiczni to po co im ropa i gaz z Rosji kosztem pogorszenia relacji z USA ?> Z jednej strony masz bezpieczeństwo energetyczne (a więc i dywersyfikacja nie tylko dostawców ale i źródeł), z drugiej zmiany klimatyczne a do tego dochodzi rozwój technologii - więc cisną, bo jest to w ich interesie.Co mają zmiany klimatyczne do energii ? Nie rozumiem. To samo się tyczy rozwoju technologii pozyskiwania energii - Niemcy pozostają zupełnie z tyłu. USA na dniach odeszły z porozumień klimatycznych zawartych w Paryżu co oznacza, że będą coraz mocniej inwestować w ropę, gaz i węgiel co obniży koszty pozyskiwania energii ze źródeł konwencjonalnych. Natomiast Niemcy porzuciły szczelinowanie hydrauliczne i poszły w Energewiede przez co mają obecnie najdroższą energię (poza Danią), a koszty tej strategii mają w perspektywie kolejnych lat się zwiększać bowiem na horyzoncie nie widać ani rewolucji technologicznej ani poprawy konkurencyjności tego modelu. Niemcy popełnili poważny błąd i będą za to płacić - już płacą. Na czym polega tutaj interes Niemiec ? Fakty wskazują na to, że jedynym energetycznym wygranym w tej części świata będzie Rosja bowiem Energewiede się nie utrzyma w obecnym kształcie. energetyka(*)wnujemy-ceny,289080_1_0_0.htmlwww.ovoene(*)ge-electricity-prices-kwh.htmlwww.forbes(*)for-its-ambition/#195651d71e98> >Po co liderowali w Unii zwalczając politykę pozyskiwania surowców energetycznych ze skał łupkowych ?> Nie wiem też czy, a jeśli to dlaczego, zwalczali politykę pozyskiwania gazu z łupków - przybliż zagadnienie.www.indepe(*)y-indefinite-ban-a7097126.htmlwww.reuter(*)germany-fracking-idUSKCN0Z71YYW efekcie tej polityki wygrało "zielone" lobby i to firmy produkujące panele słoneczne, wiatraki czy zajmujące się spalaniem celulozy mają od wielu lat zyski (oczywiście z kieszeni podatnika bowiem na rynku nie mają te firmy żadnej racji bytu). Taka jest polityka Niemiec od wielu lat.
|
|
3 na 3 | Celecrin (6386 punktów) | Z tym prawem w Unii to jest jak jak z uchodźcami, wróć pseudouchodźcami. Węgrzy i Polacy są cwani bo wiedzą, że oni nie chcą zostać w naszych krajach. Węgrzy nie chcą zatrzymać ich u siebie bo Ci pomykają dalej, ale niechby stał się jakiś cud i 1 milion Arabów koczowałby w Polsce czy na Węgrzech to zaraz byśmy pierwsi krzyczeli o rozdzielenie ich do innych krajów BO WIADOMO, SOLIDARNOŚĆ.
Jak Ukraina by powiedzmy weszła do Unii i zarzynałaby masz transport dumpingowymi cenami to pierszy byś wrzeszczał o niesprawiedliwości.
Burnham taka jest prawda...
|
|
 | | GrzeTor (1279 punktów) | Tylko że żadna unia nie powinna polegać na zarażaniu innych swoimi chorobami. A tutaj takie Grecja czy Włochy to próbują zrobić w tym europejskim związku.
Raczej taka unia powinna polegać na pomocy w wyleczeniu, ale z jednoczesną izolacją kwarantanną chorego, tak aby chory nie zarażał innych.
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | UE się jednoczy | > Zastanawiam się od jakiegoś czasu w jakim właściwie celu zamykany jest rynek unijny, a właściwie> zasadniczo ograniczany, dla firm transportowych z Europy wschodniej.Możesz zdefiniować co dla Ciebie oznacza ograniczanie dostępu do rynku? > Informacja z Francji dzisiaj jest przykładowo taka, że brakuje paliwa na stacjach> benzynowych w wyniku strajków przez co transport w niektórych miejscach stoi.Brak paliwa nie ma nic wspólnego z polskimi firmami podobnie jak część strajków: www.lemond(*)mobilises_5135282_1656968.htmlchodzi o polepszenie warunków pracy. Więc argumenty z tej kategorii proponuję zachować na inną dyskusję. W Europie Zachodniej faktycznie dochodziło do protestów związanych z utratą kursów międzynarodowych i "dumpingiem socjalnym", np.: www.lesoir(*)peles-paralyser-belgique-lundico jest wprost związane z firmami z Europy Wschodniej w tym Polski. Faktycznie rządy Europy Zachodniej wydają się ten problem adresować. Czy to jest działanie przeciwko wolnemu rynkowi? Wg mnie mylisz się: Wolny rynek działa wtedy gdy panuje na nim uczciwa konkurencja. "Uczciwa konkurencja" to sytuacja, w której przewaga konkurencyjna bierze się z lepszej organizacji biznesu/wydajności a nie na przykład z korupcji, znajomości czy możliwości zatrudnienia "niewolnika". Wolny rynek nie oznacza więc 100% swobody działania. Przykładem jest zwalczanie monopoli czy minimalne pensje. Minimalne pensje to nie socjalizm i walka z wolnym rynkiem tylko ochrona rozdrobnionej siły roboczej (np. mikro firemek świadczących usługę pt "prowadznie tira" czy "murowanie") przed dominująca pozycją większych firm. Brak minimalnych pensji i jakiegokolwiek prawa pracy prowadził do sytuacji z czasów rewolucji przemysłowej - ludzie pracowali za jedzenie. Jeśli chodzi o transport to "uczciwa konkurencja" oznacza, że wygrywają firmy transportowe, które działają sprawniej, dają wysoką jakość usług miminalizując swoje koszty i w efekcie cene końcową usługi. UE chce być konkurencyjna przez wydajność a nie niskie pensje. W przeciwnym przypadku przegra z Chinami czy Indiami. Strategia niskich pensji wiedzie do porażki ekonomicznej i jest nieakceptowalna społecznie w Europie Zachodniej. Jeśli przewaga bierze się z tego, że pracownik z Polski dostanie 4 x niższą pensje to polska firma nie musi optymalizować biznesu bo ma niższe koszty zmienne. Firmy zachodnie, nawet gdyby miały lepiej zorganizowany biznes i tak będa niekonkurencyjne. Dla polskich firm to jest długoterminowo też lepsze - jeśli nie poprawią wydajności, a ich przewaga będzie opierała się na taniej sile roboczej, to pewnego dnia Ukraina albo Białoruś zabije polskie firmy bo oni będą mieli jeszcze tańszą siłę roboczą ....Komunikat jest jasny - skupcie się na wydajności albo upadniecie. To jest globalny problem polskiej gospodarki - jeśli naszą strategią będą niskie pensje to .... będziemy mieli niskie pensje. Musimy skupiać się na organizacji biznesu - działać sprytniej i wydajniej a nie opierać się na zatrudnianiu niewolników. Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | Odp: UE się jednoczy | >>Zastanawiam się od jakiegoś czasu w jakim właściwie celu zamykany jest rynek unijny, a właściwie >>zasadniczo ograniczany, dla firm transportowych z Europy wschodniej. >Możesz zdefiniować co dla Ciebie oznacza ograniczanie dostępu do rynku?
Ograniczeniem wolnego rynku w tym przypadku jest narzucenie biurokratycznego ciężaru w postaci: płac minimalnych, nowych praw "socjalnych", ustanawiania przedstawicieli, limitów kabotażowych, państwowych opłat za przejazd w wysokości 40€ we Francji, kar za odpoczynek w kabinie samochodu. Wiąże się z tym poważny koszt już nie wynikający z samych opłat bezpośrednio, ale również to jest koszt zatrudnienia dodatkowych księgowych znających się na prawie pracy w poszczególnych krajach zachodnich.
>Faktycznie rządy Europy Zachodniej wydają się ten problem adresować. Czy to jest działanie przeciwko wolnemu rynkowi? Wg mnie mylisz się: >Wolny rynek działa wtedy gdy panuje na nim uczciwa konkurencja. "Uczciwa konkurencja" to sytuacja, w której przewaga konkurencyjna bierze się z lepszej organizacji biznesu/wydajności a nie na przykład z korupcji, znajomości czy możliwości zatrudnienia "niewolnika". Wolny rynek nie oznacza więc 100% swobody działania. Przykładem jest zwalczanie monopoli czy minimalne pensje.
W takim razie wychodzisz z założenia, że zlecanie pracy pracownikom na terenie kraju o słabszej gospodarce jest "nieuczciwą" konkurencją - bo zasadniczo siła polskiego transportu bierze się z taniej pracy. Dokładnie tak jak Chińczycy dorabiali się bogactwa opierając się na różnicach w rentowności między różnymi gospodarkami w poszczególnych państwach, ucząc się przy okazji europejskiej myśli biznesowej, tak i obecnie robią to Polacy. Obawiam się, że kompletnie nie rozumiesz na czym polega wolny rynek. Tak działa gospodarka na świecie, że koncerny z bogatych państw zlecają prace podwykonawcom z firm ulokowanych w państwach biedniejszych. Ten model działa od dawna i jest typowy dla działań rynkowych w gospodarce kapitalistycznej i jest definicją inwestycji zagranicznych. Nie wiem również o jakich "niewolnikach" piszesz skoro kierowcy pracują ze swojej woli, wybierając ten zawód, a nie inny. Ty nie wiesz czym jest wolny rynek, jak i kapitalizm. Oburzasz się na zjawisko, które jest fundamentem zagranicznych inwestycji i fundamentem kumulacji kapitału - czyli korzystanie z usług tańszego pracownika.
Komisja Europejska przy współpracy z zachodem (wykluczając Hiszpanię i GB) chcą usunąć z rynku taniego pracownika - ergo uniemożliwić zachodnim spedycjom zlecanie "tanich" transportów pracownikom ze wschodu. To jest ingerencja państwa w działalność na rynku i jako taka z wolnym rynkiem nie ma nic wspólnego bo jest typowo protekcjonistycznym manewrem gospodarczym chroniącym dany kraj przed tanią siłą roboczą. Obecną politykę zachodniej Europy można porównać do polityki celnej, gdzie dany kraj broni się przed zalewem tanich towarów - tak jak przykładowo UE i USA bronią się przed Chinami.
>Minimalne pensje to nie socjalizm i walka z wolnym rynkiem tylko ochrona rozdrobnionej siły roboczej przed dominująca pozycją większych firm.
Minimalne pensje już wykończyły zauważalną część firm transportowych z Polski, a wykończą znaczenie więcej. Tak ich zachód pracowniczo ochronił że w ogóle będą musieli branżę zmienić.
>Brak minimalnych pensji i jakiegokolwiek prawa pracy prowadził do sytuacji z czasów rewolucji przemysłowej - ludzie pracowali za jedzenie.
To jest demagogia. Polski kierowca pracujący w transporcie międzynarodowym nie dostawał miski ryżu za swoją pracę tak więc odniesienie do XIX wieku zupełnie absurdalne. Polacy się bogacili na transporcie bowiem wypłatę pobierali w walucie Euro. Teraz to zjawisko zostanie bardzo ograniczone, a zachód stworzy sobie nową falę tanich bezrobotnych zza wschodniej ściany.
>Jeśli chodzi o transport to "uczciwa konkurencja" oznacza, że wygrywają firmy transportowe, które działają sprawniej, dają wysoką jakość usług miminalizując swoje koszty i w efekcie cene końcową usługi.
Dlatego Polska była do niedawna dominującą siłą w transporcie na terenie Europy zachodniej.
>UE chce być konkurencyjna przez wydajność a nie niskie pensje. W przeciwnym przypadku przegra z Chinami czy Indiami.
Chiny oraz Indie zyskiwały i zyskują swoje bogactwa właśnie dzięki taniej pracy, a nie dzięki socjalnemu prawu pracy. Posiadasz błędne informacje.
>Strategia niskich pensji wiedzie do porażki ekonomicznej i jest nieakceptowalna społecznie w Europie Zachodniej.
???? A to już jest bardzo ciekawe bowiem do tej pory wychodziłem z założenia, że francuskie czy niemieckie supermarkety wypłacały polskim pracownikom polską pensję, ale jak się okazuje byłem w błędzie bo strategia niskich pensji "jest nieakceptowalna społecznie w Europie Zachodniej".
>Jeśli przewaga bierze się z tego, że pracownik z Polski dostanie 4 x niższą pensje to polska firma nie musi optymalizować biznesu bo ma niższe koszty zmienne.
Coraz bardziej mnie zadziwiasz. No dokładnie tak jest - przewaga zachodu bierze się z tego, że robi na nich Polak za 4x mniejszą pensję. Dokładnie na tym od dawien dawna bazują państwa kolonialne - na wyzysku taniej siły roboczej.
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Możesz zdefiniować co dla Ciebie oznacza ograniczanie dostępu do rynku?> Ograniczeniem wolnego rynku w tym przypadku jest narzucenie biurokratycznego ciężaru w postaci: płac minimalnych,1 Jeśli te prawa są jednakowe dla wszystkich to nie jest to żadne ograniczenie części podmiotów 2 Znam pogląd, że płacy minimalnej być nie powinno, suchy chleb i chodaki na zimę robolowi wystarczą. 3 Ultraliberalne byznezmeny optują za ograniczeniem socjalnych ciężarów, życzę im likwidacji kodeksu pracy przy 3% bezrobociu, jaki będzie lament, żeby pracownikowi wprowadzić biurokratyczny zapis np. o dwutygodniowym okresie wypowiedzenia!!! Wtedy takie ograniczenia będą godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne > nowych praw "socjalnych",Dotyczy wszystkich pomiotów, nikogo nie dyskryminuje. Możesz swobodnie konkurować z firmami niemieckimi, francuskimi... Tylko niestety, jeśli Ty do jednej ciężarówki zatrudniasz trzy osoby, to nie masz szans. Pracować trzeba a nie odpoczywać > państwowych opłat za przejazd w wysokości 40€ we Francji,Dotyczy wszystkich podmiotów, nikogo nie dyskryminuje. > kar za odpoczynek w kabinie samochodu.Dotyczy wszystkich podmiotów, nikogo nie dyskryminuje. Europa to nie Syberia, żeby kierowca dwa tygodnie w kabinie spał, jadł ja pies, srał jak pies i nie mył się > Wiąże się z tym poważny koszt już nie wynikający z samych opłat bezpośrednio,Dotyczy wszystkich podmiotów, nikogo nie dyskryminuje. > ale również to jest koszt zatrudnienia dodatkowych księgowych znających się na prawie pracy w poszczególnych krajach zachodnich.1 Księgowy od prawa pracy? 2 Skoro w Polsce istnieją tysiące transportowych firm, to złóżcie się po 2 złote na kancelarię 3 Ukraińcy pracujący w Polsce też podlegają polskim prawom > W takim razie wychodzisz z założenia, że zlecanie pracy pracownikom na terenie kraju o słabszej gospodarce jest "nieuczciwą" konkurencją - bo zasadniczo siła polskiego transportu bierze się z taniej pracy.No jeśli tylko na tym bazujesz, toś dupa nie przedsiębiorca. > i fundamentem kumulacji kapitału - czyli korzystanie z usług tańszego pracownika.Najtańszy jest niewolnik uruchamiany kopniakiem > >Minimalne pensje to nie socjalizm i walka z wolnym rynkiem tylko ochrona rozdrobnionej siły roboczej przed dominująca pozycją większych firm.> Minimalne pensje już wykończyły zauważalną część firm transportowych z Polski, a wykończą znaczenie więcej. Tak ich zachód pracowniczo ochronił że w ogóle będą musieli branżę zmienić.Biedactwa, płacić musieli. Co za bezczelni ci kierowcy 1750 złotych brutto za miesiąc pracy żądali i wykończyli pracodawcę! Przypomnę: napisałeś kiedyś Cytat:Bo ja widziałem i nadal widzę ludzi z niewielkiego miasta w Wielkopolsce, którzy zarabiają po 5-10 tys. pln na rękę i sami odchodzą z pracy z uśmiechem na ustach. A wie Pan dlaczego ? Bo oni sobie znajdą zatrudnienie z takimi samymi albo większymi zarobkami. I wcale nie są wybitnie uzdolnieni jak i branża nie jest wybitnie skomplikowana. 5 - 10 tys pln jest dość daleko od minimalnej płacy > Coraz bardziej mnie zadziwiasz. No dokładnie tak jest - przewaga zachodu bierze się z tego, że robi na nich Polak za 4x mniejszą pensję. Dokładnie na tym od dawien dawna bazują państwa kolonialne - na wyzysku taniej siły roboczej.Trafne określenie : wyzysk Opisujesz sytuację: Cytat:Przecież to nie w tym rzecz. Jest bardzo wiele firm rodzinnych, gdzie mąż jeździ za kółkiem, żona w domu faktury rozlicza, a syn transporty wyławia. O
Przy tej wydajności pracy nie masz szans Napisałeś: Cytat:Francuski przewoźnik nie jeździ za minimkę. Oni dla swoich mają stawki 2x-3x większe od Polaków. więc w czym problem? I tam masz niższe kosza Dolicz: Francuski przedsiębiorca płaci wyższe podatki Zacznij konkurować jakością i lepszą organizacją Baťa płacił zawsze lepiej niż cała Europa, socjal miał nieporównywalny z nikim, praca u niego to było marzenie każdego robotnika, a jednak odniósł sukces
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) |
>>Możesz zdefiniować co dla Ciebie oznacza ograniczanie dostępu do rynku? >Ograniczeniem wolnego rynku w tym przypadku jest narzucenie biurokratycznego ciężaru w postaci: płac minimalnych, nowych praw "socjalnych", ... ale również to jest koszt zatrudnienia dodatkowych księgowych znających się na prawie pracy w poszczególnych krajach zachodnich.
To nie jest ograniczenie wolnego rynku tylko jego tworzenie. Nie jest to też ograniczenie dostępu dla polskich firm bo francuskie, niemieckie, belgijskie czy bułgarskie mają te same warunki działania. Dyskutujesz o zupełnie innym problemie - o WSPÓLNYM RYNKU. Rynek nie jest wspólny gdy obowiązują inne reguły w różnych jego geograficznych miejscach. Podatki bezpośrednie, płace minimalne itd ... Tutaj akurat Polska i wiele krajów Europy Zachodniej są zgodne - UE ma w to NIE ingerować. Dlatego będziesz musiał analizować prawa w każdym z krajów - bo będa po prostu inne. Ale zdaje się, że to jest Twoja wola również - więc dlaczego narzekasz, że dzieje sie to czego chcesz i o co walczy polski rząd?
>> Wolny rynek nie oznacza więc 100% swobody działania. Przykładem jest zwalczanie monopoli czy minimalne pensje. >W takim razie wychodzisz z założenia, że zlecanie pracy pracownikom na terenie kraju o słabszej gospodarce jest "nieuczciwą" konkurencją - bo zasadniczo siła polskiego transportu bierze się z taniej pracy. Nie wychodzę z takiego założenia. Stawki obowiązują na terenie kraju, w którym świadczysz usługi. Polacy są zatrudnieni w Polsce i firmy są zarejestrowane w Polsce. Pensje polskich pracowników nadal pozostają znacznie niższe i polskie firmy płacą niższe podatki. Zapłacisz za usługę w Niemczech minimalną stawkę niemiecką ale poza terenem Niemiec płacisz wielokrotnie mniej. Niemiec dostanie większą niż minimalna stawkę niemiecką również w Polsce czy Bułgarii. W czym widzisz problem?
>Dokładnie tak jak Chińczycy dorabiali się bogactwa opierając się na różnicach w rentowności między różnymi gospodarkami w poszczególnych państwach, ucząc się przy okazji europejskiej myśli biznesowej, tak i obecnie robią to Polacy. Popełniasz jeden błąd w rozumowaniu, który nie pozwala Ci zrozumieć problemu transportu. Dopóki usługa jest wykonywana w Chinach dopóty reguluje ją prawo chińskie. Kierowca zatrudniony w polskiej firmie jeżdżący po Niemczech - wykonuje usługę w Niemczech. Ponieważ jesteśmy w UE, w skrajnym przypadku polska firma może wykonywać usługi wyłącznie na terenie Niemiec, znam taki jeden przypadek z Dusseldorfu - facet sprzedał ciężarówki i podnajmuje polską firmę jeżdzącą po Niemczech.
> Obawiam się, że kompletnie nie rozumiesz na czym polega wolny rynek. Studiowałem to kilka lat i zdobyłem wykształcenie w tym kierunku. Jednak przyznaje się, że nie rozumiem wszystkiego i faktycznie mam wrażenie, że wiedzą którą posiadłem jest mniejsza niż ta której nie posiadłem. A Ty jakie masz referencje odnośnie swojej wiedzy?
>Nie wiem również o jakich "niewolnikach" piszesz skoro kierowcy pracują ze swojej woli, wybierając ten zawód, a nie inny. Ty nie wiesz czym jest wolny rynek, jak i kapitalizm. Oburzasz się na zjawisko, które jest fundamentem zagranicznych inwestycji i fundamentem kumulacji kapitału - czyli korzystanie z usług tańszego pracownika.
Ja się na nic nie oburzam, prezentuje Ci fakty. Lubisz je czy nie - Twoja sprawa. Mylisz wolny rynek ze wspólnym rynkiem i podajesz nieadekwatne przykłady (np. produkcja w Chinach) i wierzysz, że coś wykazałeś.
>Komisja Europejska przy współpracy z zachodem (wykluczając Hiszpanię i GB) chcą usunąć z rynku taniego pracownika - ergo uniemożliwić zachodnim spedycjom zlecanie "tanich" transportów pracownikom ze wschodu.
Znów kręcisz. Państwa nie są częścią Komisji Europejskiej. Komisarze są proponowani przez państwa członkowskie ale MUSZĄ wstrzymać się od głosu w sprawach dot. własnego kraju pochodzenia. Rolą komisji jest dbanie o interes UE w obszarach, w których państwa zrzekły się suwerenności. Wykazałem Ci, że w interesie UE nie leży sytuacja z polskim kierowcą pracującym za wielokrotnie niższe stawki w Niemczech czy Francji. Hiszpania i UK wstrzymała się w Radzie a nie w Komisji. W Radzie każde państwo ma walczyć o własny interes i Polska tam przegrała bo nie zbudowała dostatecznie silnej koalicji i tyle. Być może zamiast wygłupiać sie jak z Tuskiem powinniśmy się skupić na dyplomacji lub poszukać argumentów.
>Minimalne pensje już wykończyły zauważalną część firm transportowych z Polski, a wykończą znaczenie więcej. Tak ich zachód pracowniczo ochronił że w ogóle będą musieli branżę zmienić.
Każdy medal ma 2 strony. Firmy, które mimo niższych kosztów nie mogły konkurować z Niemcami czy Francją i opierały swoją konkurencyjność na wielokrotnie niższych pensjach kierowców splajtują. Pytanie czy leży w interesie kierowców w Polsce by na rynku wygrywały firmy proponujące niskie stawki czy może firmy, które umieją lepiej zorganizować biznes płacąc więcej kierowcom?
>>Jeśli chodzi o transport to "uczciwa konkurencja" oznacza, że wygrywają firmy transportowe, które działają sprawniej,... >Dlatego Polska była do niedawna dominującą siłą w transporcie na terenie Europy zachodniej. Skoro polska firma jest lepiej zorganizowana niż zachodnia, ma niższe koszty zmienne - bo w wielu krajach płaci stawki Polsie wielokrotnie niższe niż w Niemczech. To nadal jest konkurencyjna i oferuje niższe ceny usług? O co Ci więc chodzi?
>Chiny oraz Indie zyskiwały i zyskują swoje bogactwa właśnie dzięki taniej pracy.. Wczoraj zakończył się szczyt UE-Chiny - widziałeś jakieś konkluzje żeby chińskie firmy mogły płacić chińskie stawki pracownikom zatrudnionym we Francji? Poza tym UE nie może mieć takiej samej stragegii bo ma inną sytuację gospodarczą, nie sądzisz, że stratgia powinna być dopasowana do sytuacji?
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| |  | | Burnham (1149 punktów) | >To nie jest ograniczenie wolnego rynku tylko jego tworzenie.
Ustalanie płac minimalnych, limitów kabotaży (innymi słowy limit nałożony na wykonane zleceń - po prostu więcej zleceń w określonym czasie nie można zrobić bo zostało to zabronione prawem !), wprowadzenie opłat za przejazd na terytorium Francji - to nie jest ograniczanie rynku ?? Przedsiębiorstwo na wolnym rynku broni się samo, a jeżeli wkracza państwo (tak jak w tym przypadku) to się to zwie protekcjonizmem, a nie wolnym rynkiem.
>Nie jest to też ograniczenie dostępu dla polskich firm bo francuskie, niemieckie, belgijskie czy bułgarskie mają te same warunki działania. Zachód ma przewagę kapitału.
Nie mają takich samych warunków bowiem przedsiębiorstwa te funkcjonują w innych gospodarkach, a narzuca im się te same opłaty. To jest protekcjonizm, a nie wolny rynek.
>Dyskutujesz o zupełnie innym problemie - o WSPÓLNYM RYNKU. Rynek nie jest wspólny gdy obowiązują inne reguły w różnych jego geograficznych miejscach.
Istnieją inne reguły geograficzne bo gospodarki są różne. Unia Europejska z założenia miała być wspólnotą gospodarczą, rynkiem otwartym, a nie licencjonowanym regionem dla wybranych z wybranych. Po tym działaniu Komisji Europejskiej pokazują, że to nie jest żadna wspólnota, a region państw oddzielających się od biedniejszych murem protekcjonizmu. Jeżeli niemiecki Schenker chce założyć w Polsce firmę to ich na to stać bo mają kapitał, bo USA pompowało w Niemcy plan Marshalla, bo dorobili się na II wojnie światowej. My kapitału nie zdążyliśmy się dorobić, w wojnie nas pomordowali, komuniści okradali i naszą siłą jest obecnie tania praca. Wysoka renta wynikają z różnicy Euro i PLN oraz chęć do pracy to wszystko co obecnie mamy, na ogół. Jednakże Polakowi już nie wolno tak swobodnie prowadzić biznesu na zachodzie jak do tej pory. Zaczęliśmy ich przeganiać to Niemcom się odwidziała wspólnota i zachciało im się nowej fali bezrobocie w Polsce co by wzmocnić gospodarkę niemiecką.
>W czym widzisz problem?
Jeżeli ktoś pisze o europejskich standardach płacowych to niech mi da znać kiedy niemiecki Schenker zacznie płacić niemieckie pensje w oddziałach polskich. Wtedy przestanę widzieć problem.
>>Dokładnie tak jak Chińczycy dorabiali się bogactwa opierając się na różnicach w rentowności między różnymi gospodarkami w poszczególnych państwach, ucząc się przy okazji europejskiej myśli biznesowej, tak i obecnie robią to Polacy. >Popełniasz jeden błąd w rozumowaniu, który nie pozwala Ci zrozumieć problemu transportu. Dopóki usługa jest wykonywana w Chinach dopóty reguluje ją prawo chińskie. Kierowca zatrudniony w polskiej firmie jeżdżący po Niemczech - wykonuje usługę w Niemczech.
Transport nie ma problemów - to przewoźnicy z Niemiec i Francji mają problem bo przegrali na rynku z Polakami. Jesteśmy szybsi, tańsi, bardziej pracowici, znamy więcej języków, mniej wymagamy i nie zawalamy pracy. Dostali po dupie na rynku to polecieli na skargę do państwa i państwo niemieckie ich przed nami ochroniło. Polska powinna zrobić dokładnie to samo - Niemiec, masz firmę w Polsce ? No to Niemiec, płać pensje Polakowi niemieckie albo zwijaj biznes.
>Wykazałem Ci, że w interesie UE nie leży sytuacja z polskim kierowcą pracującym za wielokrotnie niższe stawki w Niemczech czy Francji.
Polaków powinien interesować los polskiego pracownika i pracodawcy, a nie los UE.
>W Radzie każde państwo ma walczyć o własny interes i Polska tam przegrała bo nie zbudowała dostatecznie silnej koalicji i tyle. Być może zamiast wygłupiać sie jak z Tuskiem powinniśmy się skupić na dyplomacji lub poszukać argumentów.
Teraz to jestem pewien, że sobie jaja ze mnie robisz sugerując, że decyzja podjęta w sprawie transportu na terenie UE rozbiła się o Tuska. Polska przegrała tę sprawę tak jak przegra Nord Stream II bo UE to w coraz większej mierze propaganda dla naiwnych, a za kulisami podejmowane są decyzje na rzecz partykularnych interesów poszczególnych państw (najczęściej Niemiec i Francji).
>Każdy medal ma 2 strony. Pytanie czy leży w interesie kierowców w Polsce by na rynku wygrywały firmy proponujące niskie stawki czy może firmy, które umieją lepiej zorganizować biznes płacąc więcej kierowcom?
Druga strona medalu to nowa fala polskich bezrobotnych szukających zatrudnienia u Niemca. Na pewno nie leży w interesie Niemca by Polak nadal brał zlecenia ich firm częściej aniżeli robi to Niemiec. To na pewno.
>>Chiny oraz Indie zyskiwały i zyskują swoje bogactwa właśnie dzięki taniej pracy.. >Wczoraj zakończył się szczyt UE-Chiny - widziałeś jakieś konkluzje żeby chińskie firmy mogły płacić chińskie stawki pracownikom zatrudnionym we Francji?
Zatrudnionym czy delegowanym ? Nasi kierowcy zatrudnieni są w firmach polskich.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|