 |
Żegluga śródlądowa - czy to się opłaca Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2017 09:45 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Żegluga śródlądowa - czy to się opłaca
5 na 5 | W wyniku lat zaniedbań nasza druga co do wielkości rzeka jest ruiną i straciła znaczenie gospodarcze. 97 procent wody w Odrze pochodzi z deszczu. Czyli jak długo pada, to grożą nam powodzie, jak nie pada - rzeka wysycha. Żeby sobie z tym poradzić konieczne jest budowanie nie tylko stopni wodnych i śluz ale też zbiorników retencyjnych, które będą chronić przed powodziami, a podczas suszy pozwolą utrzymać żeglowność. Aby wybudować jeden stopień wodny potrzeba około 300 mln zł, co przez lata było wystarczającym powodem, dla którego, poza stopniem w Malczycach nie robiono nic. Ale jeśli przyrównamy inwestycje do budowy autostrad to okaże się, że jeden stopień wodny kosztuje tyle ile 10 km autostrady i 20 km linii kolejowej. Dzięki jednemu stopniowi wodnemu można udrożnić rzekę na długości nawet 80 km. Na przywrócenie żeglowności Odrzańskiej Drogi Wodnej potrzeba ponad 30 mld zł, mniej więcej tyle samo na użeglownienie Wisły od Warszawy do ujścia rzeki. Opłacalność tego wydaje się oczywista: 1) W ramach odbudowy żeglowności rzeki zostaną zabezpieczone antypowodziowo, tymczasem straty powodziowe tylko z dwóch dużych powodzi 1997 i 2010 wyniosły 27 mld zł. Według naukowców do 2050 ryzyko powodziowe w Europie ulegnie podwojeniu. Zatem jeśli nie wydamy na uregulowanie Odry 30 mld zł, to i tak będziemy je musieli wydać - ale na nieproduktywne usuwanie jej szkód. Już samo to wystarczy. 2) Jeden duży statek rzeczny może pomieścić tyle towarów, ile trzy długie pociągi lub sto ciężarówek. Zużyje przy tym 3 razy mniej paliwa niż samochody i o 20 procent mniej energii niż pociągi, jednocześnie nie generując tyle hałasu co transport kołowy. Ponadto transport wodny jest niemal bezkolizyjny i pozwala odkorkować autostrady. 3) Regulowana rzeka pozwoli produkować energię elektryczną, co także poprawi bilans ekologiczny kraju. www.zegluga.wroclaw.pl/news.php?readmore=2654 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | ekologicznie się raczej nie opłaca | > 3) Regulowana rzeka pozwoli produkować energię elektryczną, co także poprawi bilans ekologiczny kraju.Ekologiczny czy energetyczny? Bo z bilansem ekologicznym to nie będzie najlepiej. "Użeglowiona" Odra ( i inne rzeki też) przestanie być rzeką - stanie się ciagiem zbiorników retencyjnych - ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami w wymiarze ekologicznym. Zlikwidowanie fenomenu ekologicznego rzeki i wykreowanie łańcuszka zbiorników jak wyżej - to zbrodnia na przyrodzie i to za furę pieniędzy - bo przecież użeglowienie polskich rzek będzie kosztowało dziesiątki miliardów. Czyż nie lepiej "udrożnić" do końca polskie koleje? One już istnieję, więc ingerencja w przyrodę jest stosunkowo niewielka przy ich modernizacji. Zróbmy to jednakże raz a bardzo dobrze i szybko. Tak żeby przewóz osob i towarów był szybki, niezawodny oraz także....ekologiczny. "Dam removals: Rivers on the run As the United States destroys its old dams, species are streaming back into the unfettered rivers." www.nature(*)vals-rivers-on-the-run-1.15636
|
|
 | 4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: ekologicznie się raczej nie opłaca | >"Użeglowiona" Odra ( i inne rzeki też) przestanie być rzeką
Co to za brednie? Regulowana rzeka nie przestaje być rzeką, lecz dodatkowo staje się szlakiem gospodarczym z którego dochodów można zrobić bardzo wiele dla polskiej przyrody. Główną "atrakcją" dzikiej Odry nie są rybki, lecz coraz częstsze powodzie w Polsce i Czechach oraz miliardowe straty gospodarcze, zamiast zysków. Niektórzy chcieliby, aby Odra była dzika, by nie robić konkurencji Łabie - i to cała tajemnica dyskretnego lobbingu. Koleje nie zawsze są rozwiązaniem. Z dolnego śląska wydobywa się wiele granitu i innego kamienia. Transportowanie tego koleją niszczy tory. Do gigantycznej budowy gazoportu wolano ciągnąć gorszy kamień statkami ze Skandynawii niż polski z dolnego śląska, w efekcie niektóre kopalnie bankrutowały. Polski granit powinien płynąć statkami rzecznymi.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | przyroda czy ekonomia? | > Co to za brednie? Regulowana rzeka nie przestaje być rzeką, lecz dodatkowo staje się szlakiem gospodarczym z którego dochodów można zrobić bardzo wiele dla polskiej przyrody. Główną "atrakcją" dzikiej Odry nie są rybki, lecz coraz częstsze powodzie w Polsce i Czechach oraz miliardowe straty gospodarcze, zamiast zysków. Niektórzy chcieliby, aby Odra była dzika, by nie robić konkurencji Łabie - i to cała tajemnica dyskretnego lobbingu. Koleje nie zawsze są rozwiązaniem. Z dolnego śląska wydobywa się wiele granitu i innego kamienia. Transportowanie tego koleją niszczy tory. Do gigantycznej budowy gazoportu wolano ciągnąć gorszy kamień statkami ze Skandynawii niż polski z dolnego śląska, w efekcie niektóre kopalnie bankrutowały. Polski granit powinien płynąć statkami rzecznymi.Z punktu widzenia ekologicznego rzeka poprzegradzana co kawałek zbiornikami wodnymi trafi funkcję i cechy typowe dla rzeki. Co do powoedzi - najlepszym sposobem na ich uniknięcie - jest niezabudowywanie teras zalewowych rzeki. Bo wszystkie tamy razem wzięte - nie sprostają zadaniu gdy przyjdzie powodź stulecia czy tysiąclecia. Przeciwnie - tylko zwielokrotnią straty i zniszczenia generując potężne fale powodziowe. Oto alternatywny głos w sprawie: www.gospod(*)czna-i-zagraza-srodowisku.html
|
|
|  | 2 na 2 polepszacz (672 punktów) (zablokowany) | Odp: ekologicznie się raczej nie opłaca |
> Główną "atrakcją" dzikiej Odry nie są rybki, lecz coraz częstsze powodzie w Polsce i Czechach oraz miliardowe straty gospodarcze, zamiast zysków. Niektórzy chcieliby, aby Odra była dzika, by nie robić konkurencji Łabie - i to cała tajemnica dyskretnego lobbingu.
Arminius wszędzie węszy spiski żydowsko-izraelskie , a Mariusz Agnosiewicz niemal wszędzie widzi lobby niemieckie w Polsce. Ciekawe, czy przeciwnicy barbarzyńskiej wycinki Puszczy Białowieskiej to też ukryta opcja niemiecka ?!?!?!?
> Koleje nie zawsze są rozwiązaniem. Z dolnego śląska wydobywa się wiele granitu i innego kamienia. Transportowanie tego koleją niszczy tory. Do gigantycznej budowy gazoportu wolano ciągnąć gorszy kamień statkami ze Skandynawii
Decydowała cena , a nie "niszczenie torów".
|
|
|  | | dajmonion (3663 punktów) | >>"Użeglowiona" Odra ( i inne rzeki też) przestanie być rzeką >Co to za brednie? Regulowana rzeka nie przestaje być rzeką, lecz dodatkowo staje się szlakiem >gospodarczym Gdyby to były brednie to nie byłoby takiego larum ze strony ekologów w kwestii regulowania rzeki Bug. >z którego dochodów można zrobić bardzo wiele dla polskiej przyrody. To ma swoje spore ograniczenia. Żadna suma nie przywróci ekosystemów powstających bardzo długo. >Główną "atrakcją" dzikiej Odry nie są rybki, lecz coraz częstsze powodzie w Polsce i Czechach >oraz miliardowe straty gospodarcze, zamiast zysków. Co da zalewanie betonem rzek, skoro Rudy wycofał się z postanowień paryskich? Klimat będzie się dalej ocieplał i będzie coraz bardziej nieprzewidywalny. Lepiej niech niech rząd zainwestuje w łódkę dla każdego obywatela. O właśnie -->> łódka+.
dajmonion
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Gdyby to były brednie to nie byłoby takiego larum ze strony ekologów w kwestii regulowania rzeki Bug.
Ekologia to najbardziej fundamentalistyczny nurt konserwatyzmu, który w ramach ruchu kontrkulturowego wyrósł na najbardziej ekspansywną religię Zachodu. Ekologowie z zasady protestują przeciwko każdej ingerencji w przyrodę, włącznie z takimi, które mają de facto chronić przyrodę, jak choćby budowa sztucznych raf. Ich głos nie ma zatem żadnej merytorycznej wagi.
>Co da zalewanie betonem rzek, skoro Rudy wycofał się z postanowień paryskich? Klimat będzie się dalej ocieplał i będzie coraz bardziej nieprzewidywalny.
Zatem grozi nam nie tylko szybsze zazielenienie Sahary, ale i roztopienie Syberii.
|
|
| | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Ekologia to najbardziej fundamentalistyczny nurt konserwatyzmu, który w ramach ruchu kontrkulturowego wyrósł na najbardziej ekspansywną religię Zachodu. Ekologowie z zasady protestują przeciwko każdej ingerencji w przyrodę, włącznie z takimi, które mają de facto chronić przyrodę, jak choćby budowa sztucznych raf. Ich głos nie ma zatem żadnej merytorycznej wagi.
Czy do tej religii Zachodu zalicza sie rowniez tzw. globalne ocieplenie? I czy glos tych ekologow, ktorzy sa wyznawcami tej wiary (jesli GO jest to religia) lub zwyczajnie sa tego zdania (jesli GO nie jest religia), rowniez nie ma zadnej merytorycznej wagi?
Dla uscislenia dodam, ze mowiac GO nie mam na mysli faktu, ze klimat sie zmienia a raczej to, ze czlowiek jest w stanie obnizyc temperature naszego globu nawet o kilka stopni (w duzym stopniu podatkami za emisje CO2).
|
|
| | |  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | >>Gdyby to były brednie to nie byłoby takiego larum ze strony ekologów w kwestii regulowania rzeki Bug. >Ekologia to najbardziej fundamentalistyczny nurt konserwatyzmu, który w ramach ruchu kontrkulturowego wyrósł na najbardziej ekspansywną religię Zachodu. Ekologowie z zasady protestują przeciwko każdej ingerencji w przyrodę, włącznie z takimi, które mają de facto chronić przyrodę, jak choćby budowa sztucznych raf. Ich głos nie ma zatem żadnej merytorycznej wagi. ŻADNEJ. Ekolodzy nie mają żadnej racji. Po co w ogóle odnosić się do kwestii rzeki Bug skoro wiadomo jacy ONI są. ONI chcą po prostu realizować swoje potrzeby kosztem naszych. A konferencja paryska to nic innego jak tylko próba rzucenia Ameryki na kolana. Ale oczywiście Ameryka się nie da. I Polska też się nie da. >>Co da zalewanie betonem rzek, skoro Rudy wycofał się z postanowień paryskich? Klimat będzie się dalej ocieplał i będzie coraz bardziej nieprzewidywalny. >Zatem grozi nam nie tylko szybsze zazielenienie Sahary, ale i roztopienie Syberii. Raczej burdel pogodowy.
dajmonion
|
|
2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | Odp: Żegluga śródlądowa - czy to się opłaca | Bydgoszcz bardzo liczy na rozwój żeglugi śródlądowej. Mam niestety obawy, że gówno z tego wyjdzie. Nie dość, że Toruń nam miesza, to jeszcze nie wiadomo co zrobi PiS. Cisza na razie, a czas leci. Bydgoszcz w okolicach Łęgnowa ma idealne tereny pod budowę węzła multimodalnego. Łączą się tu bowiem trasy wodne E70, E40, linia kolejowa 201, ekspresówka s10 (Szczecin, Bydgoszcz, Warszawa, Lublin) i ekspresówka S5, moim zdaniem najważniejsza droga w Polsce, łączy ona bowiem najbardziej prężne ośrodki w Polsce, Czechy, Niemcy, Wrocław, Poznań, Bydgoszcz, Gdańsk oraz port lotniczy.
Wręcz idealne miejsce.
Problemem jest Wisła między Włocławkiem a Gdańskiem bo woda jest tu głębokości max 50cm czasami. Niedawno w ramach reklamy spławiono barki z pustymi kontenerami z Gdańska ale to nie zastąpi tam na Wiśle powyżej Włocławka...
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | na Zachodzie renaturyzują | > Problemem jest Wisła między Włocławkiem a Gdańskiem bo woda jest tu głębokości max 50cm czasami. Niedawno >w ramach reklamy spławiono barki z pustymi kontenerami z Gdańska ale to nie zastąpi tam na Wiśle powyżej >Włocławka...Problemem nie jest Wisła między Włocławkiem a Gdańskiem. Problemem jest niska świadomość ekologiczna Polaków oraz ciągątki do gigantycznych, wielce ryzykownych z punktu widzenia finansowego, inwestycji. Mamy coś do czego Zachód chce wrócić. Ale jesteśmy ignorantami - i w swym zaślepieniu nie uznajemy tego faktu. Chcemy sobie zafundować za gigantyczne środki 19 - wieczy model "industrializacji rzek". Podrzucam Panu materiał dot. działań zmierzających do renaturyzacji rzeki Lippe w Niemczech - dopływie dolnego Renu. www.hamm.d(*)kumente/Lippeaue_Hamm_engl.pdf"The Life Project has brought about a lot of changes in the Lippe floodplain: now there are sections of natural banks without rock reinforcement, flood channel systems, various-sized standing bodies of water, extensively managed wet grassland and young alluvial woodlands. Obstacles preventing water creatures from moving freely up and downriver and between river and water meadows have been removed or made passable. These measures have provided the preconditions for a natural development. Some species that were previously rare have again become more numerous. Attractive footpaths and observation towers enable visitors to see how the protected areas are developing."
|
|
|  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: na Zachodzie renaturyzują | >Mamy coś do czego Zachód chce wrócić.
Niemcy wygaszają żeglugę śródlądową? Pierwsze słyszę.
|
|
1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Żegluga śródlądowa - czy to się opłaca | >Opłacalność tego wydaje się oczywista: >1) W ramach odbudowy żeglowności rzeki zostaną zabezpieczone antypowodziowo, tymczasem straty powodziowe tylko z dwóch dużych powodzi 1997 i 2010 wyniosły 27 mld zł. Według naukowców do 2050 ryzyko powodziowe w Europie ulegnie podwojeniu. Zatem jeśli nie wydamy na uregulowanie Odry 30 mld zł, to i tak będziemy je musieli wydać - ale na nieproduktywne usuwanie jej szkód. Już samo to wystarczy.
Zapomniałem, że ten rachunek jest nader niekompletny. Otóż żeglowność rzek to jest unijny priorytet, czyli Unia bierze na siebie 85% kosztów tych inwestycji. Zatem koszt pełnego użeglowienia Odry to dla Polski zaledwie 4,5 mld zł. Tyle samo Wisły. Czyli mniej niż szkody z ostatniej dużej powodzi z 2010, które wyniosły 14 mld zł. Opłacalność tego powinna być poza sporem. Cały ten projekt jest rozbity z tego, co pamiętam do 2030, czyli by w pełni użeglowić Wisłę i Odrę musimy wydawać rocznie z budżetu 700 mln zł.
|
|
7 na 7 polepszacz (672 punktów) (zablokowany) |
>Aby wybudować jeden stopień wodny potrzeba około 300 mln zł, co przez lata było wystarczającym >powodem, dla którego, poza stopniem w Malczycach nie robiono nic. Ale jeśli przyrównamy inwestycje
Polska wydaje na same tylko lekcje religii 1.3 mld zł/rocznie. Gigantyczne sumy idą na finansowanie nauczania o starożytnych bajkach niepiśmiennych pasterzy kóz. Skandal i zgroza !
Takie sumy , przeznaczane lepiej , uchroniłyby Polskę przed powodziami i potopami na 200 lat do przodu.
Tu jest clou problemu Panie Mariuszu .
|
|
5 na 5 | GrzeTor (1279 punktów) | Dla transportu lepszą opcją jest zbudowanie sieci kolei do przewozów towarowych. Oddzielnych w stosunku do kolei osobowych, nie współdzielonych torów. Z torami o dobrych parametrach towarowych (np. duże dopuszczalne naciski na oś), lecz o niewielkiej prędkości. Nie musi być zelektryfikowana, ale dobrze ją dostosować do tankowania LNG, oprócz standardowego diesla. Dla linii na których będą też przewożone kontenery - taka wysokość dopuszczalna, aby dało się przewieźć 2 jeden na drugim. Teraz kolej towarowa jest biedna bo pociągi osobowe wypychają towarowe z torów, zmuszając do niekorzystnego energetycznie częstego stawania, ruszania. Plus uniwersalne tory maja słabe parametry dla towarówki, np. za małe dopuszczalne naciski, za krótkie długości maksymalne pociągów, za niska dopuszczalna wysokość. A przy tym są drogie, cena wynika z tego, aby pociągi osobowe na nich szybko jechały. Proszę także zauważyć, że niektóre duże ośrodki w Polsce nie mają warunków do rozwoju żeglugi, np. Łódź. Jako pierwsze można by zrobić połaczenie towarowe w standardzie towarowym na linii Białoruś - Białystok - Bydgoszcz - Szczecin. Teraz na siatce torów między Białystokiem a Bydgoszczą jest biała plama. A połączenie jako całość ma sens tranzytowy. Najcięższe pociągi, w tym taki o nacisku na oś około 39 ton: en.wikipedia.org/wiki/Heaviest_trainsDługie pociągi wiozące kontenery piętrowo: www.youtube.com/watch?v=asUM5QgtTGELokomotywy na LNG produkują zarówno Amerykanie, jak i Rosjanie. www.railwa(*)-next-generation.html?channel=www.europe(*)s/main-gas-turbine-locomotive/
|
|
1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>97 procent wody w Odrze pochodzi z deszczu. ...Ale jeśli przyrównamy inwestycje do budowy autostrad to okaże się, że jeden stopień wodny kosztuje tyle ile 10 km autostrady i 20 km linii kolejowej. .... Opłacalność tego wydaje się oczywista:...<<
Prace nad zabezpieczaniem się przed powodziami są jak najbardziej uzasadnione. Co do transportu rzecznego to miałbym spore wątpliwości. Kiedyś, gdy miasta budowano nad dużymi rzekami, transport rzeczny miał sens. Producenci i użytkownicy jakiegoś produktu często mieszkali nad tą samą rzeką. Plus dostęp do morza. Dzisiaj mamy takie rozproszenie producentów i użytkowników, że nie ważne czy po drodze będziemy korzystać z kolei czy barek rzecznych, producent musi swój towar załadować na samochód, nawet jeśli użyje do tego kontenery, a odbiorca też najczęściej miewa tylko rampę dla samochodów dostawczych. W takiej sytuacji, zwłaszcza gdy zależy nam na szybkim dostarczeniu towarów do odbiorcy, porządny samochód dostawczy staje się niezastąpiony. Jeszcze koleje mają pewną rację bytu, bo linii kolejowych jest więcej niż żeglownych rzek i mogą prowadzić w dowolnym kierunku. Rzeki, niestety, nie spełnią podobnej roli, bez względu na to, jak je uregulujemy. Ale dla celów rekreacyjnych czy turystycznych to mogą się nadawać, o ile po drodze jest co oglądać.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|