"Nasze stosunki z nieżydowską populacją miasta nigdy nie były dobre. Byli tam Polacy, rzymscy katolicy, niektórzy bardzo religijni. Bardzo baliśmy się ich. Uważaliśmy ich za bałwochwalców. Moi rodzice z dumą podkreślali, iż uczą oni (religijni Polacy - Arminius) swoje dzieci uważać wizerunki zawieszone na ścianach za swoich bogów. Nie było jednego domu bez - przynajmniej - trzech wizerunków. Jednego z Jezusem na którym ukazane było jego serce, drugiego z matką boską i trzeciego z Józefem, mężem Marii. Ich kapłan przychodził czasami do wsi przynosząc opłatek - który w ich opinii - był krwią i ciałem mesjasza. Gdy ów ksiądz przychodził - nasz stosunek do nich tym bardziej stawał się szorstki. Wiedzieliśmy, iż czcimy jedynego, prawdziwego boga, a nie księży czy wizerunki. W tych wczesnych latach moje kontakty z chrześcijaństwem było bardzo ograniczone. Zaznajomiłem się wówczas ze szczegółami z życia Jezusa, biorąc pod uwagę żydowski punkt widzenia. Podane są one w księdze powstałej w Średniowieczu i zatytułowanej "Toledot Yeshu" ("Historia Jezusa), niektóre wątki w niej zawarte są już wspomniane w Talmudzie. Dowiedziałem się, iż Jezus był bękartem i zmusił swoją matkę - Marię aby to potwierdziła, ze nauczył się czarów i magii w Egipcie, że zdołał wzlecieć w powietrze przyszywając sobie do nóg imię Jehowy - ale sławny rabin zrobił to samo i zdołał go strącić na ziemię. W jesziwie ( akademia talmudyczna - Arminius) studia nad Talmudem dominowały - Stary Testament był materiałem pomocniczym - żadnych nauk świeckich nie nauczano tam. Nie miałem żadnych kontaktów z chrześcijaństwem. W drodze do szkoły mijaliśmy kościół katolicki i cerkiew i pluliśmy wymawiając słowa zawarte w Księdze Powtórzonego Prawa 7:26: "Masz się nią bezwzględnie brzydzić i bezwarunkowo czuć do niej wstręt "- bo jest to rzecz przeklęta". Nie mówiłem tych słów z przekonaniem - bo pewne myśli zaczęły rodzić się w mojej głowie. Dlaczego mam mówić takie straszne rzeczy? Ludzie ( chrześcijanie - Arminius) wyglądali na pobożnych. Przychodzili z okolicznych wsi modlić się i nigdy nam nie dokuczali. Studiując Talmud dowiedziałem się o okrutnej karze jaka spotkała tego grzesznika Jezusa. Za szydzenie z rabinów został on skazany na wieczne gotowanie się w piekle w swoich własnych odchodach. Ta przypowieść wcale mi się nie spodobała. Czy mogłem jej całkowicie zaufać? Czy sam nie miałem wątpliwości co do twierdzeń rabinów, iż ich nauki zostały dane Mojżeszowi na Górze Synaj? Jaka więc będzie kara dla mnie??? Minęło wiele lat - nim ośmieliłem się otwarcie wypowiedzieć wątpliwości jak wyżej".
Tak o swoich studiach talmudycznych w przedwojennym Chełmie - i rodzących się wątpliwościach, napisał Rachmiel Frydland w "When being Jewish was a crime", Nashville, 1978 r.
"Toledot Yeshu" zostało napisane przez Żydów w 8 w. po....Chrystusie- i w zamierzeniu było antyewangelią - pełną drwin, kalumnii i obsceny skierowanej po adresem postaci Jezusa i chrześcijaństwa. Wątki ośmieszające i poniżające chrześcijaństwo zostały zaczerpnięte z Talmudu Babilońskiego. Do najbardziej popularnych należały: Jezus - czarownik, syn ladacznicy Miriam, bękart poczęty przez rzymskiego żołnierza Panderę, ukarany śmiercią ( ukamieniowanie) przez Żydów, po śmierci w piekle gotujący się na wieki wieków w kotle pełnym ekskrementów.
Niniejszy cytat należy odczytywać kontekście poszukiwania źródeł antysemityzmu i antyjudaizmu. |