Racjonalista - Strona głównaDo treści
Naziści i ateizacja Kraju Warty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
15-06-2017 01:09Chesterton (8 punktów)Naziści i ateizacja Kraju Warty
Witam! Ostatnio czytając kilka artykułów i książek natrafiłem na ciekawe informacje

Warthegau miał być krainą o charakterze wyjątkowo ateistycznym. Niemcy na otwartą walkę z wiarą nie mogli pozwolić sobie na swym terytorium, dlatego na eksperyment zmierzający do całkowitego wyeliminowania Kościoła katolickiego wybrali teren nieistniejącego państwa polskiego. Po odniesionym zwycięstwie, kiedy już nikt nie śmiałby im w tym przeszkodzić, Kościół Katolicki i jego wierni zniknęliby z całego terenu tysiącletniej Rzeszy. - Dariusz Walusiak. (2016). Winni. Kraków. Wydawnictwo Rafael. str. 122

Kraj Warty - zaznacza prof. Żaryn - miał swoją dodatkową specyfikę. Namiestnik Rzeszy w Kraju Warty Arthur Greiser, gdy zamieszkał na zamku poznańskim, miał bardzo wysoką pozycję w Rzeszy, jako wysoki urzędnik niemiecki mógł pozwolić sobie na rywalizację z innymi strukturami centralnymi, które również miały pretensje do tych terenów - z pionem Himmlera, policją, gestapo. Greiser wymyślił eksperyment, który z jednej strony polegał na germanizacji, radykalnym wyjałowieniu ziemi z Polaków. A z drugiej strony - na stworzeniu państwa ateistycznego. Dlaczego? Na terenie III Rzeszy obowiązywał wciąż konkordat. Granie tym konkordatem nie pozwalało na jednoznacznie zerwanie z Kościołem. Ale konkordatu nie stosowano do terenów podbitych. - Męczennicy w Kraju Warty, Jacek Żaryn

Postanowiłem poczytać trochę więcej, między innymi ,,Greiser - wzorowy nazista" i ,,Prześladowania religijne w kraju warty". I muszę powiedzieć że trudno jest odróżnić działania nazistów od komunistów. Laicyzacja młodzieży, wysadzanie kościołów, zabijanie kleryków, niszczenie obrazów itp. Kościoły zostały zdelegalizowane i działały jak stowarzyszenia z takim prawem że były skazane na bankructwo. Religię w szkołach albo likwidowano, lub ograniczano godziny, robiono łapanki na wiernych idących do kościoła. Wszyscy: katolicy, protestanci, żydzi byli prześladowani. Hitler popierał działania Greisera i wspierał go. Nazwano Kraj Warty ,,wzorowym okręgiem" a po wojnie planowano zastosować te rozwiązania religijne w całej Rzeszy... czyli ateizację.

Co o tym sądzicie? Dlaczego Hitler - który miał nie być ateistą - godził się na ateizację terenów wcielonych do Rzeszy, oraz chciał to zrobić po wojnie w całej Rzeszy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>Co o tym sądzicie? Dlaczego Hitler - który miał nie być ateistą - godził się na ateizację terenów
>wcielonych do Rzeszy, oraz chciał to zrobić po wojnie w całej Rzeszy.

Hitler ateistą nie był, tym bardziej jednak nie był chrześcijaninem, chociaż przed wojną pod publiczke zgrywał katolika. Wierzył w swojego wlasnego, ekskluzywnie germanskiego Boga, który wyznaczył jego, Hitlera, do przewodzenia Niemcom, a Niemców do przewodzenia światu.
Żaden system totalitarny nie znosi konkurencji w kontrolowaniu myśli, dlatego kościoły niemieckie były tylko z konieczności tolerowane, natomiast jest raczej oczywiste, że po Ostatecznym Zwycięstwie nazizmu zostałyby zlikwidowane. To nie była "ateizacja", tylko nawracanie z jednej religii na drugą.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Chesterton (8 punktów)
>>Co o tym sądzicie? Dlaczego Hitler - który miał nie być ateistą - godził się na ateizację terenów
>>wcielonych do Rzeszy, oraz chciał to zrobić po wojnie w całej Rzeszy.
>Hitler ateistą nie był, tym bardziej jednak nie był chrześcijaninem, chociaż przed wojną pod publiczke zgrywał katolika. Wierzył w swojego wlasnego, ekskluzywnie germanskiego Boga, który wyznaczył jego, Hitlera, do przewodzenia Niemcom, a Niemców do przewodzenia światu.
> Żaden system totalitarny nie znosi konkurencji w kontrolowaniu myśli, dlatego kościoły niemieckie były tylko z konieczności tolerowane, natomiast jest raczej oczywiste, że po Ostatecznym Zwycięstwie nazizmu zostałyby zlikwidowane. To nie była "ateizacja", tylko nawracanie z jednej religii na drugą.
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663


Mało prawdopodobne aby wierzył w germańskie bóstwa. Speer pisał że Hitler wyśmiewał Himmlera za takie próby:

Co za bzdura! Nadszedł moment, że wkraczamy w okres pozostawiający za sobą wszelką mistykę, a ten znowu zaczyna od początku. Zamiast tego byłoby już lepiej trzymać się Kościoła. Ma on przynajmniej tradycję. I pomyśleć że kiedyś uczyniono by mnie "świętym SS"! Wyobraźcie sobie! Przewróciłbym się w grobie! - Albert Speer, Wspomnienia, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1990, s. 117.

Nie można odebrać czegoś masom, nie dając w zamian czego innego. Przy tym muszą otrzymać lepsze, zanim - od czego to zależy - mniej dobre zblednie. Błędny jest pogląd, że aby nowe zwyciężyło stare, wystarczy postawić jedno obok drugiego. Aktem głupoty byłoby reanimowanie kultu Wotana. Nasza germańska mitologia była przestarzała i już niezdolna do życia, kiedy nadeszło chrześcijaństwo - Rozmowy przy stole, 14 października 1941 do Himmlera

Poza tym nie wiem na jaką religię nawracano w Kraju Warty? Tam nie było konkurencji, Greiser faktycznie coś czasem mruknął że Hitler jest celem Niemca, a nie jakiś Bóg chrześcijański, ale to był kult jednostki, a nie kult religijny.
15-06-2017 15:32 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>Poza tym nie wiem na jaką religię nawracano w Kraju Warty? Tam nie było konkurencji, Greiser faktycznie coś czasem mruknął że Hitler jest celem Niemca, a nie jakiś Bóg chrześcijański, ale to był kult jednostki, a nie kult religijny.

A czym to się W PRAKTYCE różni? Kult realnej osoby spełnia wszelkie funkcje kultu bóstwa. Mamy tego współczesny przykład w Korei Północnej. Kim jako bóg i cudowne uzdrowienia zapewnia, i życie po śmierci (sam jest przecież wieczny), o świętach i procesjach nie wspominając.

Hitler nie wierzył w Wotana ani inne starogermańskie bóstwa, tylko w jakąś nieokreśloną Opatrzność. Nazwałbym go deistą raczej. To bardziej filozofia niż religia, natomiast "dla ludu" pozostaje właśnie kult samego Hitlera, który zapewne po jego śmierci tylko by się rozrósł, analogicznie do kultu Lenina w ZSRR. I to była właśnie konkurencja dla chrześcijanstwa, które musiało ustąpić, a gdyby nie ustapilo dobrowolnie, zapewne zostałoby zlikwidowane siłowo.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
16-06-2017 00:06 
 Ocena 1 na 1
Chesterton (8 punktów)
>>Poza tym nie wiem na jaką religię nawracano w Kraju Warty? Tam nie było konkurencji, Greiser faktycznie coś czasem mruknął że Hitler jest celem Niemca, a nie jakiś Bóg chrześcijański, ale to był kult jednostki, a nie kult religijny.
>A czym to się W PRAKTYCE różni? Kult realnej osoby spełnia wszelkie funkcje kultu bóstwa. Mamy tego współczesny przykład w Korei Północnej. Kim jako bóg i cudowne uzdrowienia zapewnia, i życie po śmierci (sam jest przecież wieczny), o świętach i procesjach nie wspominając.
>Hitler nie wierzył w Wotana ani inne starogermańskie bóstwa, tylko w jakąś nieokreśloną Opatrzność. Nazwałbym go deistą raczej. To bardziej filozofia niż religia, natomiast "dla ludu" pozostaje właśnie kult samego Hitlera, który zapewne po jego śmierci tylko by się rozrósł, analogicznie do kultu Lenina w ZSRR. I to była właśnie konkurencja dla chrześcijanstwa, które musiało ustąpić, a gdyby nie ustapilo dobrowolnie, zapewne zostałoby zlikwidowane siłowo.
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663


Różni się tym że jest wiarą w Boga/bogów. Fakt może przybierać postacie pseudo-religijne, ale to nie to samo co religia. Co więcej rzadko obiekty kultu mieli być bogami, co najwyżej byli specjalnie uzdolnieni. Są jednostkami wybitnymi. Kim jest uznawany za geniusza, najlepszego generała itp. Ale nie ma życia po śmierci itp. Dziak pisał że w Korei Północnej oficjalna propaganda mówi że niemal wszyscy Koreańczycy porzucili religię i zostali ateistami, bo zostali ,,oświeceni" przez komunizm.

Z tego co czytałem to Hitler rozumiał opatrzność jako naturę:

To, co bolszewizm zrobił z ludzi, wyraźnie pokazuje, że u podstaw wszelkiego wychowania musi leżeć poczucie szacunku - szacunku przed Opatrznością, przed Niepoznawalnym, przed Naturą, jakkolwiek by to nazwać. - Hitler 27/28 września 1941, Rozmowy przy Stole

Gdyby chrześcijańskie wyobrażenie Boga było prawdziwe, to mrówki musiałyby sobie wyobrażać Boga jako mrówkę, w ogóle każde zwierzę wyobrażałoby sobie Boga, to znaczy Opatrzność, prawo natury, w swojej postaci!- Hitler, 20 listopad 1941, tamże

W każdym człowieku żyje zdolność do pojęcia panowania tego, co nazywa się Bogiem [dodatek Bormanna: to znaczy panowanie praw natury w całym Wszechświecie]. - Hitler, 11/12 lipca 1941, tamże.

Hitler nie był przywiązany do Kościoła. Uważał religię chrześcijańską za przeżytek, obłudny wynalazek służący do uzależniania ludzi. Jego religią były prawa natury: ,,Nauka nie wyjaśniła jeszcze - mawiał - z jakich korzeni wyrósł ród ludzki. Jesteśmy w pewnością najwyższym stadium rozwoju jakiegoś ssaka, który powstał z gadów. przekształcił się w ssaka, a potem, może z małpy w człowieka. -Christa Schroeder, Byłam sekretarką Hitlera, str. 60-61

Oznaczałoby to że Hitler nazywał opatrznością ,,Ewolucję". Czyli Hitler jest ateistą, Dawkins pisał że czasem ateiści nazywają Bogiem jakieś rzeczy

W sumie zdaje się to potwierdzać sekretarka Hitlera, która uważała że Hitler mówił o opatrzności nie dlatego że wierzył, ale że miał z tego korzyści:

"Hitler odrzucał wszystkie koncepcje filozoficzne, które nie kładły nacisku na integralny materializm. Głosił on, że rola człowieka kończy się wraz ze śmiercią, i gdy mówił o życiu na tamtym świecie, pozwalał sobie na najbardziej ordynarne gry słów. Często zadawałam sobie pytanie, przez kogo w takim razie czuł się powołany do wypełnienia swojej misji na ziemi. Podobnie nigdy nie rozumiałam, dlaczego regularnie kończył swe wielkie przemowy odwołaniem się do Wszechmogącego. Jestem przekonana, że jeśli tak robił, to jedynie po to, aby zyskać sympatię chrześcijańskiej społeczności Rzeszy. A poza tym grał ohydną komedię. Zawsze, gdy rozmowa schodziła na tematy duchowe, w sposób cyniczny występował przeciwko chrześcijaństwu, którego dogmaty zwalczał z gwałtowną wulgarnością. [...] Hitler do końca pozostał członkiem tegoż Kościoła. Regularnie płacił swój podatek kościelny. Obiecywał sobie jednak, że opuści go po zwycięstwie. Ten akt będzie miał w oczach świata wymiar symbolu. Dla Niemiec będzie oznaczał zamknięcie pewnej karty historii. Dla Trzeciej Rzeszy otworzy się nowa era" - Christa Schroeder, Zeznania sekretarki. 12 lat u boku Hitlera 1933-1945, tłum. A. Wróblewski, KDC, Warszawa 2005, s. 177-182.

Ironia jest taka że sam mówił że pod wpływem Narodowego Socjalizmu ludzie zostaną ateistami jak w ZSRR

Jeśli słyszę:człowiek potrzebuje miejsca, w którym w potrzebie będzie szukał pociechy i pomocy - nie wierzę! Jeśli ludzkość idzie tą drogą, jest to kwestia tradycji i przyzwyczajenia. Przekonuje nas o tym front bolszewicki. Nie znają żadnego boga, a przecież umieją umrzeć. Po pewnym czasie panowania narodowego socjalizmu będzie nie do pomyślenia, że mogłoby być inaczej. - Hitler, 11/12 lipca 1941, Rozmowy przy stole

Co tłumaczy dlaczego wprowadził ateizm państwowy w Kraju Warty
03-07-2017 13:02 
 Ocena 1 na 1
spirytysta1 (47 punktów)
(zablokowany)
>>Co o tym sądzicie? Dlaczego Hitler - który miał nie być ateistą - godził się na ateizację terenów
>>wcielonych do Rzeszy, oraz chciał to zrobić po wojnie w całej Rzeszy.
>Hitler ateistą nie był, tym bardziej jednak nie był chrześcijaninem, chociaż przed wojną pod publiczke zgrywał katolika.

Moje uczucia jako chrześcijanina wskazują mi mojego Pana i Zbawcę jako wojownika. Wskazują mi człowieka, który kiedyś w swej samotności, otoczony przez garstkę uczniów, rozpoznawał w Żydach, czym naprawdę są, i zebrał ludzi, by walczyć przeciwko nim, i który był największym nie jako męczennik, ale jako wojownik. W nieograniczonej miłości jako chrześcijanin i jako człowiek czytam ustępy, które mówią, jak Pan wystąpił w swej mocy i pochwycił bicz, by wypędzić ze świątyni ten ród węży i żmij. Jak wspaniała była jego walka w obronie świata przeciwko truciźnie żydowskiej. Dziś, po dwu tysiącach lat, z głębokim uczuciem rozpoznaję wyraźniej niż kiedykolwiek, że w tym właśnie celu rozlał On swoją krew na krzyżu. Jako chrześcijanin nie mam obowiązku, by przyzwalać na oszukiwanie mnie, lecz obowiązkiem moim jest być wojownikiem o prawdę i sprawiedliwość... I jeśli jest cokolwiek, co potwierdzałoby, że działamy właściwie, jest to ucisk, który codziennie wzrasta. Jako chrześcijanin mam też obowiązek wobec mojego własnego narodu. Kiedy wychodzę rano i widzę tych ludzi stojących w kolejkach i patrzę na ich ściśnięte twarze, wierzę, że byłbym nie chrześcijaninem, ale samym diabłem, gdybym nie odczuwał żalu, gdybym nie zwrócił się, jak nasz Pan dwa tysiące lat temu, przeciwko tym którzy do dziś wykorzystują i grabią tych biedaków.

Opis: 12 kwietnia 1922 w Monachium.
Źródło: The Speeches of Adolf Hitler. April 1922-August 1939, red. Norman H. Baynes, Oxford University Press, Londyn 1980.

pl.wikiquote.org/wiki/Adolf_Hitler
Arminius (25555 punktów)Pius XII i jego rola???
>Postanowiłem poczytać trochę więcej, między innymi ,,Greiser - wzorowy nazista" i >,,Prześladowania religijne w kraju warty". I muszę powiedzieć że trudno jest odróżnić >działania nazistów od komunistów. Laicyzacja młodzieży, wysadzanie kościołów, >zabijanie kleryków, niszczenie obrazów itp. Kościoły zostały zdelegalizowane i >działały jak stowarzyszenia z takim prawem że były skazane na bankructwo. Religię w >szkołach albo likwidowano, lub ograniczano godziny, robiono łapanki na wiernych >idących do kościoła. Wszyscy: katolicy, protestanci, żydzi byli prześladowani. Hitler >popierał działania Greisera i wspierał go. Nazwano Kraj Warty ,,wzorowym okręgiem" a >po wojnie planowano zastosować te rozwiązania religijne w całej Rzeszy... czyli >ateizację.

Hmmm.....A wszystko to podobno wspierał gorliwie Pius XII - o którym wielu forumowiczów nadal sądzi, iż był największym sojusznikiem Hitlera. Idiota z niego był, ateistyczny Wallenrod? A może był niedoinformowany???
16-06-2017 00:11 
 Ocena 2 na 2
Chesterton (8 punktów)Odp: Pius XII i jego rola???
>>Postanowiłem poczytać trochę więcej, między innymi ,,Greiser - wzorowy nazista" i >,,Prześladowania religijne w kraju warty". I muszę powiedzieć że trudno jest odróżnić >działania nazistów od komunistów. Laicyzacja młodzieży, wysadzanie kościołów, >zabijanie kleryków, niszczenie obrazów itp. Kościoły zostały zdelegalizowane i >działały jak stowarzyszenia z takim prawem że były skazane na bankructwo. Religię w >szkołach albo likwidowano, lub ograniczano godziny, robiono łapanki na wiernych >idących do kościoła. Wszyscy: katolicy, protestanci, żydzi byli prześladowani. Hitler >popierał działania Greisera i wspierał go. Nazwano Kraj Warty ,,wzorowym okręgiem" a >po wojnie planowano zastosować te rozwiązania religijne w całej Rzeszy... czyli >ateizację.
>Hmmm.....A wszystko to podobno wspierał gorliwie Pius XII - o którym wielu forumowiczów nadal sądzi, iż był największym sojusznikiem Hitlera. Idiota z niego był, ateistyczny Wallenrod? A może był niedoinformowany???

A co ma Hitler powiedzieć skoro planował zamordować Piusa XII choć był jego papieżem - Polecam ,,Misja Specjalna" - A Pius XII pomagał przeprowadzić na Hitlera zamach w 1944 w Wilczym Szańcu - Polecam Kościół Szpiegów
Arminius (25555 punktów)papież z zamachowcami
>A co ma Hitler powiedzieć skoro planował zamordować Piusa XII choć był jego papieżem - Polecam ,,Misja Specjalna" - A Pius XII pomagał przeprowadzić na Hitlera zamach w 1944 w Wilczym Szańcu - Polecam Kościół Szpiegów


Proszę coś więcej napisać na temat owego poparcia dla zamachowców ze strony Piusa XII. Teoretycznie wszystko jest jak najbradziej OK - bo Piusowi XII było zdecydowanie bardziej po drodze z junkrami niż z nazistami
Chesterton (8 punktów)Odp: papież z zamachowcami
>>A co ma Hitler powiedzieć skoro planował zamordować Piusa XII choć był jego papieżem - Polecam ,,Misja Specjalna" - A Pius XII pomagał przeprowadzić na Hitlera zamach w 1944 w Wilczym Szańcu - Polecam Kościół Szpiegów
>Proszę coś więcej napisać na temat owego poparcia dla zamachowców ze strony Piusa XII. Teoretycznie wszystko jest jak najbradziej OK - bo Piusowi XII było zdecydowanie bardziej po drodze z junkrami niż z nazistami

Poza faktem że był pośrednikiem między Niemieckimi Generałami a Aliantami? Np. Jezuici zdobyli plany bunkru Hitlera, a sam Pius wiedział o planach zamachu już w 1943. Polecam przeczytać książkę.
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Naziści i ateizacja Kraju Warty
>I muszę powiedzieć że trudno jest odróżnić działania nazistów od komunistów. Laicyzacja młodzieży, wysadzanie kościołów, zabijanie kleryków, niszczenie obrazów itp.
Kościoły zostały zdelegalizowane (...)

Skoro mówimy o Polsce, to działania komunistów były jednak dużo mniej drastyczne. Z wyjątkiem laicyzacji, jakoś nie kojarzę reszty z tego co wymieniłeś (delegalizacja kościołów czy zabijania kleryków).
schlawiner (400 punktów)
Gdy dobry papa Pacelli czegoś tam upominał führera, zresztą też katolika, ten udzielił mu apostolskiej rady, by sam sobie posprzątał przed własnymi drzwiami.
Źródła nie chce mi się szukać.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365