Racjonalista - Strona głównaDo treści
Hełm wiary

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
01-03-2007 19:17$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)Hełm wiary
Gdzieś przeczytałam (chyba nawet na tej stonie), że mózg teisty różni się od mózgu ateisty. Podobno stworzyli w Ameryce hełmy, po których założeniu ateista odczuwał czyjąś obecność (towarzyszyło im wzruszeni lub po prostu strach po tym przeżyciu). Ale czy tak jest naprawde???
I tu pytanie dla teistów: Czy odczuwacie czyjąś obecność???
No i w końcu jak to możliwe, żeby taką obecność czuć?
Czy po prostu teiści tak potrzeebują kogoś Boga, który stałby nad nimi, że czują, bo wierzą? (mi się tak wydaję)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
lessOdp: Hełm wiary
W odpowiedzi Kalikles
Właściwie to Andrzej Bogusławski napisał wszystko, co należy napisać w odpowiedzi na Twój komentarz. Nie posiadamy jeszcze optymalnych narzędzi poznawczych, być może nigdy nie posiądziemy, ale tylko z nauki można je wyprowadzać. Teraz co do "poznawczych" instrumentów wyprowadzonych z religijnej duchowości, transcendencji. Nie będę się przemęczał. Rudiger Safranski :"Gwałtowna emocja w religijnym doznaniu i w sztuce jest oczywiście czymś nadzwyczajnym. Jest intensywnością, napięciem i zarazem rozluźnieniem, rozkiełznaniem twórczych mocy, euforią powodzenia, przypływem i odpływem sił, spotęgowanym stanem ALE - i to jest chłodna antyteza Nietzschego - NIE MA W NIEJ WYŻSZEJ PRAWDY. Nie wolno rozumieć spotęgowania religijnego i artystycznego ducha tak, jak religijni (jak Teresa) i artystyczni ekstatycy rozumieją siebie - jako posiadaczy i pośredników do wielkich ukrytych prawd." To jest oszustwo, samooszustwo. Chrześcijaństwo jest niewątpliwe duchową podnietą życia, wyznawcom oferuje dramat złożony z grzechu, zbawienia i "obcowania" z najwyższym. Jeżeli z tego ktoś wyciąga "prawdy" to ja mogę tylko życzyć sukcesów. Niemniej rozumiem ludzi, którzy w procesie socjalizacji zostali wytrąceni poza rzetelną relację z rzeczywistością. Religia oferuje każdemu swemu wyznawcy, jego osobistą Nibylandię, gdzie może znieść życie i świat prawdziwy pławiąc się w przeidealizowanej fikcji okraszonej osobistą relacją ze Stwórcą, którego trzymają za nogi i czują się jego ulubieńcami.
Pozdrówka.

KaliklesOdp: Hełm wiary

>Szanowny Panie, jeżeli lepiej Pan zrozumiał Teresę niż ja, to proszę jej, a nie mnie, odpowiedzieć.
A to dlaczego ? chciałem przedstawić panu, o co mogło chodzić Teresie, dlatego moja odp. znalazła się pod pana/twoim postem.
>Rozum (umysł) jest jedynym urządzeniem, a tym samym absolutnym (acz bardzo zawodnym), za pomocą którego możemy poznać i zrozumieć świat.
Zgodzę się, gdybyśmy nie mieli rozumu, niczego nie moglibysmy poznać, a przede wszytkim nie byłoby naszej jaźni, ale idźmy dalej......
>Ze względu na jego zawodność (wraz z wszystkimi sensorami dostarczającymi mu informację) trzeba wyposażyć go w narzędzia ograniczające tą naturalną zawodność.
Niektórzy widzą rozwiązanie w inżynierii genetycznej, badź transhumanizmie, ale z dalszej części postu wynika że nie tam widzisz rozwiazanie problemu.
>Najlepszym narzędziem, do poznawania i rozumienia świata jakie ludzkość wymyśliła, jest nauka.
..... i....czy tutaj nie rodzi sie paradoks w twoim rozumowaniu ? Powyżej piszesz, że należy wyposażyć go ( rozum ) w narzędzia ograniczajace naturalną zawodność ( rozumu rzecz jasna ) Narzędziem tym jest nauka. Zaś nauke, twierdzenia, hipotezy tworzy rozum - czy nie popadasz tutaj w błędne koło ?
>Taki racjonalizm jest uważany za rodzaj wiary przez wielu teistów i o ile dobrze zrozumiałem:
.....nie tylko przez teistów, czy ludzi wierzacych w jakiekolwiek byty postulowane.
Wiara w tak pzredstawiony racjonalizm, ( czyli absolutne zaufanie do rozumu ) mozę pzryniesc wile zła - czyt. "czerwone ksiażeczki " Mao, czy "zielone" Kadfiego (??).
> Pan się do nich dopisuje.
Oczywiscie dopisuje się. Gdyż jak wspomniałem wiara, że przy pomocy rozumu, nauki rozwiążemy wszytkie problemy, a rozum ludzki jest niezawodnym kryterium w sprawie "czym jest prawda", prowadzi do zła, zła które odbiło swe pietno na ciele świata, (o czym wspomniałem już ), a także do paradoksu ( co również powyzej przedstawiłem ).
>Natomiast ja za absolutną, choć zmienną, instancję prawdy uważam naukę opartą na naturalizmie ontologicznym, czemu Teresa i nie tylko Ona zdecydowanie przeczy.
Teresa zapewne nie przeczy, iż ty w nauce dopuszczasz jedynie naturalizm ontologiczny jako jedyną metodę wyjaśniania zjawisk zachodzących w świecie. Natomisat chyba kolejny raz przeczysz sam sobie. A dlaczego ?
>Przed włączeniem się w rozmowę warto zajrzeć do innych postów oponenta. Ja na ten temat już wielokrotnie się wypowiadałem.
Otóż to. Czytam co mądrzejsze posty i nie bardzo rozumiem twoja postawę. Pisałeś, że nie jesteś ateistą, jednak jeśli tak ganisz wiarę w jakiekolwiek byty typu BÓg, boska, kosmiczna siła, itp. dodatkowo w jednym z wątków przeczytałem, iż zajmujesz stanowisko krytyczne w kwesti agnostycyzmu - pojawia się pytanie jakie stanowisko sam zajmujesz - wydaje mi się iż jest to ateizm, ( ty zaś temu przeczysz ). Jednak nie rozumiem jak można, chociaż, nie przyjmować istnienia Boga jako prawdopodobnej hipotezy ? Równie dobrze możesz sie śmiało nazywac ateistą. Czyż nie ?
>
Pozdrowienia.


Pozdrowienia,
A co do włączenia się w rozmowę, sens widziałem tylko w kwesti wyjaśnienia, o co mogło chodzić Teresie. Sensu innego nie widzę, gdyż "racjonaliści", a dyskutanci tacy jak Teresa, "zdaja się być z zupełnie innych bajek", a porozumienie jest raczej mało prawdopodobne.

I jescze jedna kwestia. Zwróciłeś się do mnie "szanowny pan", ja zaś pozwoliłem przejsć sobie na "ty", gdyz jestesmy na forum wirtualnym, gdzie rozmówcy posługują się nickami, ksywkami. Foram w jakiej sie zwróciłem, nie jest oznaką mojej nonszalancji.

#33
05-03-2007 22:01
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Hełm wiary
W odpowiedzi Kalikles
@@@

> I jescze jedna kwestia. Zwróciłeś się do mnie "szanowny pan", ja zaś pozwoliłem przejsć sobie na "ty", gdyz jestesmy na forum wirtualnym, gdzie rozmówcy posługują się nickami, ksywkami. Foram w jakiej sie zwróciłem, nie jest oznaką mojej nonszalancji.

Z Panią Teresą wymieniałem posty wielokrotnie, a przeczytałem też sporo z tego co napisała. Nic nie wskazuje na to, aby reprezentował Pan wyższy niż Ona poziom wiedzy ani też, aby był Pan bardziej od Niej komunikatywny.

Wyskoczył Pan "jak Filip z konopi" i wlazł Pan taktownie "między wódkę a zakąskę".

Wskoczył tu jeszcze jeden ewangelizator, aby pouczać innych i narzucać innym co i jak mają myśleć.
A może samemu warto by było się jeszcze pouczyć i samodzielnie, co nie co przemyśleć.

Wielce Szanowny Panie, gdzie Pan jest i skąd Pan się tu znalazł, to Pańska sprawa.
Mnie w miarę dobrze wychowano i dlatego nie odpowiada mi, aby z każdym na Ty przechodzić, a minimum kultury wymaga by zachować formę, z którą do Pana ktoś się zwraca.

Nie odpowiada mi ani Pańska forma zwracania się do polemistów, ani też Pański poziom merytoryczny.
Tylko Panu się wydaje, że Pan cokolwiek zrozumiał z tego co napisałem. Czytam Pańską ripostę i widzę, w jak niewielkim stopniu, odniósł się Pan do moich postów.
I o czym miałbym z Panem rozmawiać? "Młócić słomę?"


Może Pan najwyżej napisać, tak jak jeden z Pańskich kolegów światopoglądowych, napisał obok: "Bogusławski jest głupi!"

.

KaliklesOdp: Hełm wiary

>Z Panią Teresą wymieniałem posty wielokrotnie, a przeczytałem też sporo z tego co napisała. Nic nie wskazuje na to, aby reprezentował Pan wyższy niż Ona poziom wiedzy ani też, aby był Pan bardziej od Niej komunikatywny.
Mimo to pośpieszyłem z wyjaśnieniem, przedstawiłem w czym problem, z twoich postów nie wyniak bys zroumiał co twoja rozmóczyni miała na myśli.

>Wskoczył tu jeszcze jeden ewangelizator, aby pouczać innych i narzucać innym co i jak mają myśleć.
A możesz się odnieść do moich słów ? ewangelizator ?
>A może samemu warto by było się jeszcze pouczyć i samodzielnie, co nie co przemyśleć.
Cały czas się uczę, a kiedy brak mi argumentów, nie nazywam swojego rozmówcy ewnagelizatorem. Skad w ogóle to określenie ?
>Wielce Szanowny Panie, gdzie Pan jest i skąd Pan się tu znalazł, to Pańska sprawa.
....... ??? o co chodzi, wpadł pan w panike, gdyz nie mógł pan określić jaki jest pański światopogląd, gdyz popada pan w paradoksy ?
>Mnie w miarę dobrze wychowano i dlatego nie odpowiada mi, aby z każdym na Ty przechodzić, a minimum kultury wymaga by zachować formę, z którą do Pana ktoś się zwraca.
To jest ineternet, kultura jest zachowana, jeśli dyskuyanci nie rzucaja mięsem, daruje sobie formy "pan", "szanowny pan", tutaj wszyscy piszą pod pseudonimami, ( a przynajmniej 99 % ).
>Nie odpowiada mi ani Pańska forma zwracania się do polemistów, ani też Pański poziom merytoryczny.
To znaczy jaka foram ? zwracania sie bez tytułów ? jakie zarzuty masz do mojego poziomu merytorycznego ?

>
Może Pan najwyżej napisać, tak jak jeden z Pańskich kolegów światopoglądowych, napisał obok: "Bogusławski jest głupi!"

.....a kto jest moim kolegą swiatopoglądowym ? Mój powyższy post zostanie przeczytany, wnioski zostana wyciagnięte przez czytelników, a czy ty zostaniesz zrouzmiany, skoro przeczysz sam sobie ?

#35
07-03-2007 21:44
 Ocena 2 na 2
Teresa (2693 punktów)Odp: Hełm wiary
>Nietzsche był bezbożnikiem i Bozia na starość za karę rozum mu zabrała, ale coś ślamazarna ta Bozia była, bo zanim mu go zabrała, to więcej mądrego napisał niż np. stu teologów.

Zawsze, kiedy tak piszesz zastanawiam się co wg Ciebie znaczy słowo "mądry". Poza tym nie wiem co to jest "Bozia", więc nie odpowiem.

>Nie zauważyłem, aby Agnosiewicz pluł na kogokolwiek, proszę o przykłady.

Nie zrozumieliśmy się. Wg mnie artykuły MA mogą mieć np. takie cele:
-ich treść ma pobudzić do nienawiści Kościoła (słabo uzasadnione, bo nie tylko katolicy wyrzynali) albo
- ich treść ma skłonić to wysnucia tezy, że ideały etyczne należy odrzucić, bo są nierealne (bo Kościoł który je głosi sam się plugawi, a powinien je głosić czynem), a więc i w konsekwencji należy odrzucić instytucję która je głosi,
- ich treść ma skłonić to wysnucia tezy, że ideały etyczne i wiara mimo ze w teorii piękne w praktyce zwielokrotniają zło (ale tutaj aby to rozważyć nie można abstrahowac od ich treści )
- ale są też tacy, którzy odczuwają radość na myśl o splugawieniu się księży i katolików bo to uwalania go od ciężaru sumienia. A wiadomo ze Kościół jest czołowym głosicielem tych ideałów.

>Bardzo proszę o jeden przykład racjonalistów wyrzynających fideistów.

Proszę Rewolucja francuska.

>Wszystkie dotychczas podane przez Panią przykłady dotyczyły walk pomiędzy wierzącymi w różne religie i parareligie. Im głębiej wierzyli, tym bardziej okrutnymi byli.
>To wiara, a nie racjonalizm i sceptycyzm powodują morderczą zawziętość - prowadzącą prosto do zbrodni.

No, ale przecież w sposób dziki można walczyć się także w imię dobra (a nie tylko w imię zła). Kiedy jakieś idee są piękne i cenne to ludzie mogą wpaść szał kiedy walczą w ich obronie jak to ponoć było w czasie Rewolucji Francuskiej, jak to tłumaczą sami racjonaliści.
Hasło Rewolucji brzmiało "wolność, równość, braterstwo, albo śmierć". W imię rozumu stracono setki tysięcy ludzi bez sądu (to Inkwizycja przynajmniej zapewniała proces).

Zresztą "wolność, równość, braterstwo" to są ideały chrz. tylko wyjęte z kontekstu religijnego. Z tego wynika, że dzięki tym strzępom chrześcijaństwa racjonaliści zawdzięczają swoją moc.

>Stalinizm był tak obrzydliwy, jak i hitleryzm, gdyż był parareligią i jedni głęboko wierzący (w mateczkę partię i żywego boga) mordowali wierzących w innego Boga np. Chrystusa.
>Sceptycy nie mordują, do tego potrzebna jest wiara.

Z tym się zgodzę, że bolszewicy zwalczali inne religie w imię własnej. Czemu oczywiście gwałtownie zaprzeczali. Ich religia była jednak zakłamana, bo oni twierdzili, że ich religia jest nauką. A czy Ty podobnie nie postąpiłeś Andrzeju myląc naturalizm ontologiczny z nauką?

Tymczasem prawdziwy rozum mówi że "nie wie" i zostawia pole dla wiary.

Ale z drugiej strony jednostronność Twojego spojrzenia jest przerażająca. Jeśli mylisz, że tylko wiara doprowadza do zbrodni to się mylisz. Do zbrodni doprowadza też brak ideałow i wiary. Nie istnieje człowiek, który nie ma ideałów, tak tylko się mówi, bo taki człowiek też ma ideały tylko, że są nimi np. dobre maniery i dbanie o to "co ludzie powiedzą" (tego właśnie nienawidził Nietzsche upadku rycerskości i waleczności).
Bez ideałów nie da się obejść, bo musimy do czegoś dążyć. A jeśli już nie można się bez ich obejść to trzeba wybrać dobre ideały.
Zresztą również komunizm zawiera w sobie strzępy chrześcijaństwa a mianowicie chęć polepszenia bytu bliźniego. Jest chyba tak, jak pisał Chesterton obecnie świat jest pełen wałęsających się samotnie chrześcijańskich cnót, które oszalały (bo tylko kiedy są razem utrzymują się w równowadze).

>Przyjrzyj się krytycznie a dojdziesz do ciekawych wniosków
Gdyby to jeszcze było możliwe wśród teistów. Oni wierzą, że Bozia wraz z pokorną wiarą im rozumu dodaje i dziwią się, że nikt poza teistami tego rozumu nie dostrzega.
Ale nie szkodzi - jest ich przytłaczająca większość i we własnym ciepłym bagienku czują się doskonale.

Nie wiem o kim piszesz.

>Dużo zdrowia, Pani Teresko, Pani życzę.

Serdecznie pozdrawiam

#36
08-03-2007 09:51
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Hełm wiary
W odpowiedzi Teresa
@@@

>Zawsze, kiedy tak piszesz zastanawiam się co wg Ciebie znaczy słowo "mądry" . Poza tym nie wiem co to jest "Bozia", więc nie odpowiem.
Pani Teresko, proszę się nie martwić, nie wszystko musi Pani zrozumieć, to otwarta korespondencja i nawet zaadresowana do Pani, faktycznie może być skierowana do innych osób. Proszę mi uwierzyć, że większość tu takich, którzy doskonale mnie rozumieją, nie mogąc zupełnie zrozumieć Szanownej Pani.

>>>>Nie zauważyłem, aby Agnosiewicz pluł na kogokolwiek, proszę o przykłady.

>Nie zrozumieliśmy się. Wg mnie artykuły MA mogą mieć np. takie cele:
>-ich treść ma pobudzić do nienawiści Kościoła (słabo uzasadnione, bo nie tylko katolicy wyrzynali) albo
>- ich treść ma skłonić to wysnucia tezy, że ideały etyczne należy odrzucić, bo są nierealne (bo Kościoł który je głosi sam się plugawi, a powinien je głosić czynem), a więc i w konsekwencji należy odrzucić instytucję która je głosi,
>- ich treść ma skłonić to wysnucia tezy, że ideały etyczne i wiara mimo ze w teorii piękne w praktyce zwielokrotniają zło (ale tutaj aby to rozważyć nie można abstrahowac od ich treści )
>- ale są też tacy, którzy odczuwają radość na myśl o splugawieniu się księży i katolików bo to uwalania go od ciężaru sumienia. A wiadomo ze Kościół jest czołowym głosicielem tych ideałów.

Panie Mariuszu, może znajdzie Pan siłę i ochotę, aby kolejny raz wyjaśnić te bzdurne zarzuty pod Pańskim adresem. Siła teistów jest w ich namolności, a kłamstwo powtórzone wiele razy przez wielu przyjmowane jest za prawdę.
(Porównaj wierzenia religijne).



Dalszy ciąg w następnym poście.

.

#37
08-03-2007 11:03
 Ocena-1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Hełm wiary

@@@

Dalszy ciąg z poprzedniego postu.

>>>>Bardzo proszę o jeden przykład racjonalistów wyrzynających fideistów.
>Proszę Rewolucja francuska.
Bzdura - proszę trochę poczytać jak głęboka wiara kierowała rewolucjonistami. Tak nie byli oni wyznawcami chrześcijaństwa, tylko Boga, którego możemy nazwać Rozumem, ale na wątku obok pisze Pani, że Rozum, to jedna z nazw Pani Boga.
Ekstremy się stykają.

>No, ale przecież w sposób dziki można walczyć się także w imię dobra (a nie tylko w imię zła). Kiedy jakieś idee są piękne i cenne to ludzie mogą wpaść szał kiedy walczą w ich obronie jak to ponoć było w czasie Rewolucji Francuskiej, jak to tłumaczą sami racjonaliści.
Najczęściej tak bywa, że w imię najpiękniejszych ideałów dokonuje się najpotworniejszych zbrodni. Dokonywały ich wszystkie opcje, w imię najprzeróżniejszych ideałów, ale prymat należy się zdecydowanie chrześcijanom, a wśród nich pierwszeństwo, też należy oddać katolikom.

>Hasło Rewolucji brzmiało "wolność, równość, braterstwo, albo śmierć". W imię rozumu stracono setki tysięcy ludzi bez sądu (to Inkwizycja przynajmniej zapewniała proces).
Katolicka matematyka, jeden z przejawów przepajającej to wyznanie hipokryzji. Pomniejszanie swoich win (np. liczby wymordowanych) i mnożenie win czyjś. Uderzenie się we własną pierś przychodzi z największym trudem i dokonywane jest tylko w sytuacjach bez wyjścia.

Całkowita zgoda! Inkwizycja przynajmniej zapewniała stos! A on wszakże stanowił oczyszczenie i ofiara, gdy już pojednała się z Bogiem, to mogła trafić do czyśćca. Widzicie Państwo jak Kościół zawsze dba o nasze zbawienie.

>Zresztą "wolność, równość, braterstwo" to są ideały chrz. tylko wyjęte z kontekstu religijnego. Z tego wynika, że dzięki tym strzępom chrześcijaństwa racjonaliści zawdzięczają swoją moc.
Gdy konie kują, to żaba nogę nadstawia!
Racjonaliści zawdzięczają swoją moc Panu Bogu, który zgodnie ze swym boskim planem i ze swoją boską wszechmądrością - większości - dał wiarę, a mniejszości - rozum.

>>>>Stalinizm był tak obrzydliwy, jak i hitleryzm, gdyż był parareligią (...)
>>>>Sceptycy nie mordują, do tego potrzebna jest wiara.

>Z tym się zgodzę, że bolszewicy zwalczali inne religie w imię własnej. Czemu oczywiście gwałtownie zaprzeczali. Ich religia była jednak zakłamana, bo oni twierdzili, że ich religia jest nauką.
Czemu chrześcijanie gwałtownie zaprzeczają, twierdząc, iż to właśnie oni są jedynymi depozytariuszami Prawdy. A trudno jest też rozsądzić, która z religii jest bardziej zakłamana.
Według mojej wiedzy i tu "palmę pierwszeństwa" trudno byłoby odebrać chrześcijaństwu.

Dla mnie wszystkie doktryny religijne mają tą samą wartość. Nawet ich intencje uznaję za ważne, ale nie najważniejsze. Liczą się czyny wynikające z religijnych postaw!

>A czy Ty podobnie nie postąpiłeś Andrzeju myląc naturalizm ontologiczny z nauką?
A może trochę poczytać?!
Na przykład teistycznego uczonego Williama Dębskiego (jeden z setek uczonych) przez zarzucaniem komuś błędu.
Powtórzę: Dla znakomitej większości uczonych zajmujących się przyrodą, tylko metody wynikające z naturalizmu ontologicznego są naukowe. W skrócie: Naturalizm ontologiczny jest nauką!
Jest to też mój pogląd od kilkudziesięciu lat, jeszcze przed przyjęciem przez uczonych określenia "naturalizm". (Poza nauką i filozofią nauki termin ten ma inne znaczenie).

Andrzeja - jeszcze podczas przygotowywania pierwszych referatów - nie pamiętam, na pierwszym, czy drugim roku, pierwszych studiów - profesorowie ostro by popędzili, gdyby nie sprawdził tego co pisze.
I tak mi już zostało.

>Tymczasem prawdziwy rozum mówi że "nie wie" i zostawia pole dla wiary.
"Prawdziwy rozum" doprowadza do "Rozumu", ale mój ludzki rozum, oparty na funkcjach mózgu, nie pozostawia mi żadnego miejsca do uznania nieweryfikowalnych naukowo tez za prawdę, a nawet za prawdopodobne.

>Ale z drugiej strony jednostronność Twojego spojrzenia jest przerażająca.
Proszę się nie przerażać. Nie będę opisywał, co myślę o umyśle fideistów.
Krótko powiem: jest on dla mnie wielce zastanawiający.

>Jeśli mylisz, że tylko wiara doprowadza do zbrodni to się mylisz.
Nie, nie tylko, ale tylko wiara może spowodować, że ludzie dobrzy dokonują najpotworniejszych zbrodni.

>Do zbrodni doprowadza też brak ideałów i wiary. Nie istnieje człowiek, który nie ma ideałów, tak tylko się mówi, bo taki człowiek też ma ideały tylko, że są nimi np. dobre maniery i dbanie o to "co ludzie powiedzą" (tego właśnie nienawidził Nietzsche upadku rycerskości i waleczności).
>Bez ideałów nie da się obejść, bo musimy do czegoś dążyć. A jeśli już nie można się bez ich obejść to trzeba wybrać dobre ideały.
Zupełna zgoda, całe życie byłem idealistą wierzącym w najlepsze ideały humanizmu. Na starość zostałem mocno ściągnięty do poziomu polskiej rzeczywistości. Ale dalej jestem wierzący i wierzę, że w moim kraju już zbyt długo "zawodowi katolicy" nie porządzą. To co oni wyprawiają, to całkowita kompromitacja.

>Zresztą również komunizm zawiera w sobie strzępy chrześcijaństwa a mianowicie chęć polepszenia bytu bliźniego.
Wiele tam wspólnego i dlatego tak się nienawidziły. Jeden może być boski panteon i jego ziemscy kapłani. A rząd dusz może sprawować tylko jeden kościół.

>Nie wiem o kim piszesz.
I wcale mnie to nie dziwi!


Dużo zdrowia, Pani Teresko, Pani życzę.

nieobecnyOdp: Hełm wiary
W odpowiedzi Teresa
>>Ale jeśli skutkują tylko przeistoczeniem w nieschizującego ateistę, to chyba nie jest taka znowu choroba?
>To akurat jest choroba. Nietzsche był człowiekiem [...]
Nieźle się zapędziłaś... nieschizujący to nie to samo co zwolennik poglądów Nietzschego.

Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów)Odp: Hełm wiary
Polecam książkę "Maszyna memowa" Susan Blackmoore.
Są tam odpowiedzi na postawione tu pytania oraz niepostawione, a nawet w jaki sposób w głowach ludzi powstają tym podobne idee.

"Nie umiem wyobrazić sobie Boga nagradzającego i karzącego tych, których stworzył, [..] Boga, który jest jedynie odbiciem ludzkich słabości. [.] chociaż słabe dusze żywią takie myśli z powodu strachu lub absurdalnego egotyzmu". Albert Einstein

#40
10-03-2007 13:13
 Ocena 2 na 2
Teresa (2693 punktów)Odp: Hełm wiary
W odpowiedzi LEGION
>Ci z WHO o tym wiedzą? Oświeć ich proszę jak najszybciej, szkoda, żeby taka wiedza sie zmarnowała.

Nie o to mi chodziło. Chodzi mi o to, że treść jego filozofii zawiera chore treści, gdyż wylania się niej obraz chorego człowieka (mam tu na myśli obraz nadczłowieka a nie Nietzschego). Oczywiście, aby tak móc ocenić, że jest to obraz chorego a nie zdrowego człowieka trzeba mieć wyobrażenie moralnego zdrowia.

>Nietzsche był chory(guz mózgu),

Tak?

>I to od tego najprawdopodobniej "zmiękła mu głowa", nie od poglądów czy myślenia.

Ja nie miałam na myśli tego, że to od myślenia, ani nawet, że to od błędnego myślenia tylko, że od praktykowania błędnego myślenia. Można rozważać teoretyczne podstawy różnych systemów etycznych, a w tym takiego systemu według którego mordowanie dzieci jest dobre, ale nie trzeba go zarazem praktykować ani nawet uważać go za prawdziwy.

>>Nietzsche zachwycał się wojownikami, buntował się przeciw bojaźliwości i swoich czasów,
>>pisał o dumie i patosie, ale sam podobno bał się krów!
>Grunt, że ludzi się nie bał.

Skąd ta pewność? Może właśnie się bał skoro się tak odgradzał od innych i innych też do tego namawiał.

>>Często porównuje się Nietzsche -go tylko nawołującego do walki z Joanną d'Arc, która sama walczyła .
>Pierwszy słyszę. Kto użył takiego porównania?

To nieistotne, ale porównaj sobie te dwie postaci. Dla mnie to postać Joanny była bliższa wyobrażeniu moralnego zdrowia, więcej uwagi na jej waleczność i dzielność.

>>Co więcej Nietzsche był wręcz chorobliwie nieśmiały jako filozof, nie zdobył się nawet na odwagę, aby ująć treść swej filozofii w abstrakcyjne pojęcia, wtedy dostrzegłby pewnie jak bardzo mylił. Pisał o tylko byciu "poza dobrem i złem".
>A o jakie abstrakcyjne pojęcia się rozchodzi, i dlaczego są lepsze od tych których używał?

No, sek w tym, że on unikał używania abstrakcyjnych pojęć.
Moim zdaniem człowiek, który unika abstrakcyjnego myślenia (jak Nietzsche) staje się coraz bardziej jak gnane popędami zwierze, bo zwierzęta wszak nie myślą abstrakcyjnie.

>>Tylko, co to tak naprawdę oznacza, jeśli nie stawianie wyżej wartości witalnych (siły) lub estetycznych (piękno) ponad wartości duchowe (jak np. sprawiedliwości, równość).
>O to właśnie chodzi! Siła, piękno, sprawiedliwość. Które nazwać złym? Odrzucił tylko pojęcia, które stworzyli kapłani do kontrolowania owieczek.

Ależ nie! Wszystkie są dobre, tylko jedne z nich musza służyć innym.

Wg tradycyjnego systemu etycznego (jak np. chrześcijański) siła jest dobra o ile używa się jej do obrony sprawiedliwości a nie do pogwałcenia jej. A wedle nietzscheanizmu siła stoi wyżej niż sprawiedliwość, a więc ten, kto ma siłę może narzucać swoje zasady innym.
Piękno? Też jest dobre. Ale wg tradycyjnego systemu etycznego nie można np. zamordować człowieka, aby namalować piękny obraz, podczas gdy u Nietzsche-go tak mozna czynić.
Wg tradycyjnego systemu etycznego najniżej stoi siła, wyżej piękno a najwyżej sprawiedliwość.
Nie twierdze, że każdy nietzscheanista zacznie mordować, tylko, ze teoria pełniąca rolę systemu etycznego(!), czyli mówiącego jak POWINNO być (a nie jak JEST), do którego on/ona jako nietzscheanista się przychyla nie pozwala mu potępic kultu siły czy kultu piękna (np. ktoś może widzieć piękno w zdradzie i niewierności a nie w "zwykłym" życiu bo, aby zdradzać trzeba stosować przemoc, kłamstwa, itp. co może być opacznie traktowane jako przejaw siły człowieka, a manifestacja siły jest piekna).
Mam nadzieje, że wyjaśniłam Twe wątpliwości

>>MNIE!! Ale od niedawna tu jestem, więc wybaczam.

Miło mi poznać szanownego LEGION-a. Skąd taki nick?

LEGION (3161 punktów)Odp: Hełm wiary
W odpowiedzi Teresa
> Oczywiście, aby tak móc ocenić, że jest to obraz chorego a nie zdrowego człowieka trzeba mieć wyobrażenie moralnego zdrowia.
A na czym miałoby polegać moralne zdrowie? Czy jest to wartość obiektywna?

>>Nietzsche był chory(guz mózgu),
>Tak?
Tak, była jeszcze wersja z syfilisem, ale obalona, bo za długo żył jak na tę chorobę.

>Ja nie miałam na myśli tego, że to od myślenia, ani nawet, że to od błędnego myślenia tylko, że od praktykowania błędnego myślenia. Można rozważać teoretyczne podstawy różnych systemów etycznych, a w tym takiego systemu według którego mordowanie dzieci jest dobre, ale nie trzeba go zarazem praktykować ani nawet uważać go za prawdziwy.
A jakie są kryteria prawdziwości systemu etycznego?

>>Grunt, że ludzi się nie bał.
>Skąd ta pewność? Może właśnie się bał skoro się tak odgradzał od innych i innych też do tego namawiał.
Odgradzanie się nie musi być powodowane strachem. Jego poglądy nie były popularne. Ale je głosił.

>>>Często porównuje się Nietzsche -go tylko nawołującego do walki z Joanną d'Arc, która sama walczyła .
>>Pierwszy słyszę. Kto użył takiego porównania?
>To nieistotne, ale porównaj sobie te dwie postaci. Dla mnie to postać Joanny była bliższa wyobrażeniu moralnego zdrowia, więcej uwagi na jej waleczność i dzielność.
Raczej istotne. Nie ma nic, co by ich łączyło.
Ona naprawdę zabijała, on tylko o tym pisał, i to wcale nie tak wiele.
Więc moralne zdrowie opiera się na zabijaniu?

>No, sek w tym, że on unikał używania abstrakcyjnych pojęć.
>Moim zdaniem człowiek, który unika abstrakcyjnego myślenia (jak Nietzsche) staje się coraz bardziej jak gnane popędami zwierze, bo zwierzęta wszak nie myślą abstrakcyjnie.
Jakich pojęć unikał? Oprócz dobra i zła. Bo to puste pojęcia.

>Ależ nie! Wszystkie są dobre, tylko jedne z nich musza służyć innym.
Dlaczego?

>Wg tradycyjnego systemu etycznego (jak np. chrześcijański) siła jest dobra o ile używa się jej do obrony sprawiedliwości a nie do pogwałcenia jej.
Dla mnie tradycyjnym systemem jest system spartański, ateński też znośny. Siła jest potrzebna. I należy z niej korzystać.
A co do obrony sprawiedliwości... Jak wyznawcy "tradycyjnego" systemu wartości nawracali Słowian?

>A wedle nietzscheanizmu siła stoi wyżej niż sprawiedliwość, a więc ten, kto ma siłę może narzucać swoje zasady innym.
Zgodnie z rzeczywistością. Tak było, jest i będzie w rzeczywistości.

>Piękno? Też jest dobre. Ale wg tradycyjnego systemu etycznego nie można np. zamordować człowieka, aby namalować piękny obraz, podczas gdy u Nietzsche-go tak mozna czynić.
Hmm... Czytałaś Nietzschego?

>Wg tradycyjnego systemu etycznego najniżej stoi siła, wyżej piękno a najwyżej sprawiedliwość.
Nie ma czegoś takiego jak system tradycyjny...

>Nie twierdze, że każdy nietzscheanista zacznie mordować, tylko, ze teoria pełniąca rolę systemu etycznego(!), czyli mówiącego jak POWINNO być (a nie jak JEST), do którego on/ona jako nietzscheanista się przychyla nie pozwala mu potępic kultu siły czy kultu piękna (np. ktoś może widzieć piękno w zdradzie i niewierności a nie w "zwykłym" życiu bo, aby zdradzać trzeba stosować przemoc, kłamstwa, itp. co może być opacznie traktowane jako przejaw siły człowieka, a manifestacja siły jest piekna).
Jest jedno pojęcie fundamentalne u Nietzschego: GODNOŚĆ, która nie pozwala na znęcanie się nad słabszymi, czy zdradę.

>Mam nadzieje, że wyjaśniłam Twe wątpliwości
Tak średnio...

>Miło mi poznać szanownego LEGION-a. Skąd taki nick?
Z Biblii.

NIE KLIKAĆ

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365