Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Jedyny Bóg", ale nie jedyny bóg...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-09-2017 15:51Irracja (4721 punktów)"Jedyny Bóg", ale nie jedyny bóg...
Ocena 1 na 1
   ... czytając teksty dotyczące religii i religioznawstwa zauważyłem pewne "pomieszanie" definicji pojęć którymi bardzo często się tam "żongluje". Chodzi o pojęcie "bóg" (pisane z małej litery) i pojęcie "Bóg" (pisanej z dużej litery). O co chodzi?...
   ... Bóg (z dużej litery): w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, stworzyciel i pan wszechświata. Tak najczęściej definiuje się pojęcie "Bóg" (z dużej litery). Pomija się jednak mały szczegół wskazujący iż słowo to nie jest, tak na prawdę, "pojęciem". Bowiem słowo "Bóg" (z dużej litery) w religiach monoteistycznych jest synonimem imienia własnego "istoty, lub osoby będącej przedmiotem kultu". W religiach chrześcijańskiej i islamskiej jest wręcz imieniem własnym. "Allach" po arabsku znaczy po prostu "Bóg"...
   ... bóg (z małej litery): istota, osoba, zwierzę, roślina lub rzecz będące przedmiotem kultu. Tak najczęściej definiuje się pojęcie "bóg" (z małej litery). Jednym z synonimów pojęcia "bóg" (z małej litery) jest pojęcie "świętości". Co ważne, pojęcie "świętości" jest nie tylko synonimem wielu innych pojęć. Jest również "łącznikiem" łączącym ze sobą takie pojęcia jak faworyt, fetysz, beniaminek, bożek, cielec, heros, półbóg, pupil, totem, bałwan, bałwan pogański, idol, posąg bóstwa, sacrum, tabu. Wszystko to jest "bogiem" (z małej litery). Co prawda, zdecydowana większość definicji wiąże takie pojęcie "boga" (z małej litery) a religiami politeistycznymi. Jednak czyż religie monoteistyczne to nie religie gdzie przedmiotem kultu jest "istota lub osoba będąca przedmiotem kultu"? ...
   ... wydawać by się mogło, iż wyznaczenie wyraźnej granicy pomiędzy oboma "pojęciami" niewiele wnosi. I tak by było gdyby nie religioznawstwo, historia religii i jej wpływ na historyczne i współczesne społeczności. Samo pojęcie "Boga" (z dużej litery), jako personalizacja czegoś nierzeczywistego, nierealnego i mistycznego będącego obiektem kultu, nie miało, nie ma, i nie powinno mieć wpływu na świat rzeczywisty. To pojęcie jest ze świata baśni i tam powinno zostać. Inaczej sprawa ma się z pojęciem "bóg" (z małej litery). To pojęcie , w kontekście kultu (a nie samego obiektu) z całokształtem wierzeń, praktyk religijnych i postępowaniem kapłanów, miało i ma pewien wpływ na kształt i rozwój społeczeństwa. Tak w przeszłości, jak i dzisiaj. Z tego powodu podlega rozważaniom i pewnym, specyficznym dla religioznawstwa, metodom badawczym i porównawczym. Ten brak wyraźnego odróżnienia obu "pojęć" wykorzystują teiści. Manipulując oboma "pojęciami" próbują dowodzić, że to obiekt kultu, a nie sam kult ma wpływ na otaczające społeczeństwo...
   ... a propos tytułu. Biorąc pod uwagę powyższe można śmiało postawić tezę, że każda z trzech głównych religii świata uznaje istnienie większej ilości "bogów". Pierwsze przykazanie Dekalogu brzmi "Nie będziesz miał bogów innych przede mną". Skoro innych "bogów" to znaczy, że jest ich więcej niż jeden. Na Soborze Powszechnym Laterańskim w 1215 roku, ustalono: "Całą mocą wierzymy i bez zastrzeżenia wyznajemy, że jeden tylko jest prawdziwy Bóg". I choć określenie "jeden prawdziwy Bóg" automatycznie uznaje innych "bogów" za fałszywych, to tym samym sugeruje istnienie większej ilości "bogów". W Koranie - księdze tak świętej, że będącej aż przedmiotem czci, w surze CXII pt. Szczerość wiary, będącej niejako muzułmańskim Credo, jest powiedziane: "Mów: On - Bóg Jeden, Bóg wiekuisty! Nie zrodził i nie został zrodzony! Nikt Jemu nie jest równy!" Tutaj również. Określenie "Bóg Jeden" nie wyklucza istnienia większej ilości "bogów". Określenie "nikt Jemu nie jest równy" również nie wyklucza, lecz nawet sugeruje, iż jest ich większa ilość...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>słowo Bóg" (z dużej litery) w religiach monoteistycznych jest synonimem imienia własnego
>"istoty, lub osoby będącej przedmiotem kultu". W religiach chrześcijańskiej i islamskiej jest
>wręcz imieniem własnym. "Allach" po arabsku znaczy po prostu "Bóg"...

Niezupełnie. Jeśli jest tylko jeden obiekt o danej nazwie, to ta nazwa spełnia funkcję imienia, ale nie całkiem nim jest. Imię Boga w religiach abrahamowych to JHWH. Tyle, że JHWH zabronił używania swego imienia bez potrzeby. Żydzi zauważyli całkiem logicznie, że najwyraźniej nigdy nie ma takiej potrzeby, bo skoro jest tylko jeden Bóg, to wytarczy mówić o nim "Bóg" i każdy zrozumie. Tak samo, gdyby był tylko jeden człowiek (wśród kosmitów lub demonów), nie potrzebowalby imienia, wystarczyłoby mu mówić "e, człowieku!". Toteż imienia Boga Abrahama spośród jego wyznawców używają tylko Świadkowie Jehowy, którzy jego zakaz inaczej interpretują.

> Co prawda, zdecydowana większość
>definicji wiąże takie pojęcie "boga" (z małej litery) a religiami politeistycznymi. Jednak czyż
>religie monoteistyczne to nie religie gdzie przedmiotem kultu jest "istota lub osoba będąca
>przedmiotem kultu"
? ...

No to pewnie dlatego nazywa się go tym samym słowem, nieprawdaż?

>   ... a propos tytułu. Biorąc pod uwagę powyższe można śmiało postawić tezę, że każda z trzech
>głównych religii świata uznaje istnienie większej ilości "bogów". Pierwsze przykazanie Dekalogu
>brzmi "Nie będziesz miał bogów innych przede mną". Skoro innych "bogów" to znaczy, że jest ich
>więcej niż jeden. Na Soborze Powszechnym Laterańskim w 1215 roku, ustalono: "Całą mocą wierzymy i
>bez zastrzeżenia wyznajemy, że jeden tylko jest prawdziwy Bóg". I choć określenie "jeden prawdziwy
>Bóg" automatycznie uznaje innych "bogów" za fałszywych, to tym samym sugeruje istnienie większej
>ilości "bogów". W Koranie - księdze tak świętej, że będącej aż przedmiotem czci, w surze CXII pt.
>Szczerość wiary, będącej niejako muzułmańskim Credo, jest powiedziane: "Mów: On - Bóg Jeden, Bóg
>wiekuisty! Nie zrodził i nie został zrodzony! Nikt Jemu nie jest równy!" Tutaj również. Określenie
>"Bóg Jeden" nie wyklucza istnienia większej ilości "bogów". Określenie "nikt Jemu nie jest równy"
>również nie wyklucza, lecz nawet sugeruje, iż jest ich większa ilość...

Jeśli zdefiniujemy "boga" jako "obiekt kultu" to zarówno dla ortodoksyjnego żyda, czy też ateisty jest oczywiste, że bogowie istnieją, bo jest wszak na świecie mnóstwo obiektów kultu. Wyznawca religii abrahamowych uważa jednak bogów "pogan" za obiekty niegodne czci, gdyż będące albo demonami, albo - w nowoczesniejszej wersji - wytworami wyobraźni (czyli, w tym drugim przypadku, jest prawie całkiem ateistą, bo niemal we wszystkich bogów nie wierzy). Jednakże samo istnienie bogów w takiej definicji zarówno wyznawca-prawie ateista, jak też całkowity ateista, musi uznać.
Irracja (4721 punktów)
>Niezupełnie. Jeśli jest tylko jeden obiekt o danej nazwie, to ta nazwa spełnia funkcję imienia, ale nie całkiem nim jest. Imię Boga w religiach abrahamowych to JHWH. Tyle, że JHWH zabronił używania swego imienia bez potrzeby.

... rozumiem. Nie zmienia to jednak faktu, że słowo "Bóg" (z dużej litery pisane przez Żydów) jest synonimem, zamiennikiem imienia własnego JHWH. Gwoli ścisłości, za czasów Abrahama nie istniał jeszcze zakaz używania imienia JHWH. Zakaz ten powstał (w formie rygorystycznej) dopiero za Mojżesza. Dotyczy więc, sensu scripte, religii mojżeszowej i jej pochodnych, czyli chrześcijaństwa i islamu...

>No to pewnie dlatego nazywa się go tym samym słowem, nieprawdaż?

... słowem "Bóg" (z dużej litery) jako synonim imienia własnego. Oraz słowem "bóg" (z małej litery) jako określenie "świętości" obiektu kultu...

>Jeśli zdefiniujemy "boga" jako "obiekt kultu" to zarówno dla ortodoksyjnego żyda, czy też ateisty jest oczywiste, że bogowie istnieją, bo jest wszak na świecie mnóstwo obiektów kultu. Wyznawca religii abrahamowych uważa jednak bogów "pogan" za obiekty niegodne czci, gdyż będące albo demonami, albo - w nowoczesniejszej wersji - wytworami wyobraźni (czyli, w tym drugim przypadku, jest prawie całkiem ateistą, bo niemal we wszystkich bogów nie wierzy). Jednakże samo istnienie bogów w takiej definicji zarówno wyznawca-prawie ateista, jak też całkowity ateista, musi uznać.

... i o to mi chodzi. Z jednej strony nie ma sensu walczyć z pojęciem "bóg" (z małej litery). To pojęcie weszło już do historii na stałe. Starożytni "bogowie" Egiptu, Grecji, Rzymu i wielu innych mieli wpływ na kształt cywilizacji poprzez systemy wierzeń. Tego nie da się już wykreślić i zniwelować. Ale ci "bogowie" to już historia i tam powinni pozostać. Z drugiej strony nie można dopuścić by jacyś inni nieistniejący "Bogowie" (z dużej litery), a zwłaszcza ich "słudzy", nadal próbowali wpływać na świat na zasadzie własnego "widzimisię". Nie mogą mieć możliwości dowolnego "żonglowania" pojęciami w celu uprawdopodobnienia swych nienależnych roszczeń do władzy... i stąd ten wątek... na dziś muszę kończyć...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
14-09-2017 07:01 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Niezupełnie. Jeśli jest tylko jeden obiekt o danej nazwie, to ta nazwa spełnia funkcję imienia, ale nie całkiem nim jest. Imię Boga w religiach abrahamowych to JHWH. Tyle, że JHWH zabronił używania swego imienia bez potrzeby.
>... rozumiem. Nie zmienia to jednak faktu, że słowo "Bóg" (z dużej litery pisane przez Żydów) jest synonimem, zamiennikiem imienia własnego JHWH. Gwoli ścisłości, za czasów Abrahama nie istniał jeszcze zakaz używania imienia JHWH. Zakaz ten powstał (w formie rygorystycznej) dopiero za Mojżesza. Dotyczy więc, sensu scripte, religii mojżeszowej i jej pochodnych, czyli chrześcijaństwa i islamu...
>>No to pewnie dlatego nazywa się go tym samym słowem, nieprawdaż?
>... słowem "Bóg" (z dużej litery) jako synonim imienia własnego. Oraz słowem "bóg" (z małej litery) jako określenie "świętości" obiektu kultu...
>>Jeśli zdefiniujemy "boga" jako "obiekt kultu" to zarówno dla ortodoksyjnego żyda, czy też ateisty jest oczywiste, że bogowie istnieją, bo jest wszak na świecie mnóstwo obiektów kultu. Wyznawca religii abrahamowych uważa jednak bogów "pogan" za obiekty niegodne czci, gdyż będące albo demonami, albo - w nowoczesniejszej wersji - wytworami wyobraźni (czyli, w tym drugim przypadku, jest prawie całkiem ateistą, bo niemal we wszystkich bogów nie wierzy). Jednakże samo istnienie bogów w takiej definicji zarówno wyznawca-prawie ateista, jak też całkowity ateista, musi uznać.
>... i o to mi chodzi. Z jednej strony nie ma sensu walczyć z pojęciem "bóg" (z małej litery). To pojęcie weszło już do historii na stałe. Starożytni "bogowie" Egiptu, Grecji, Rzymu i wielu innych mieli wpływ na kształt cywilizacji poprzez systemy wierzeń. Tego nie da się już wykreślić i zniwelować. Ale ci "bogowie" to już historia i tam powinni pozostać. Z drugiej strony nie można dopuścić by jacyś inni nieistniejący "Bogowie" (z dużej litery), a zwłaszcza ich "słudzy", nadal próbowali wpływać na świat na zasadzie własnego "widzimisię". Nie mogą mieć możliwości dowolnego "żonglowania" pojęciami w celu uprawdopodobnienia swych nienależnych roszczeń do władzy... i stąd ten wątek... na dziś muszę kończyć...
>
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Ale żyd by nie napisał żadnego słowa z dużej litery, bo nie mają dużych liter. To nie ich słowa z dużej litery.
Irracja (4721 punktów)
>Ale żyd by nie napisał żadnego słowa z dużej litery, bo nie mają dużych liter. To nie ich słowa z dużej litery.

... studiowałaś literaturę żydowską, ze wiesz w jaki sposób oznaczają dużą i małą literę. Sposobów wyróżnienia litery jest dużo. Każdy język ma swoje "kruczki" piśmiennicze...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ale żyd by nie napisał żadnego słowa z dużej litery, bo nie mają dużych liter.
Raczej Żyd, bo przecież Ty nie piszesz po hebrajsku, tylko alfabetem łacińskim.


To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Ale żyd by nie napisał żadnego słowa z dużej litery, bo nie mają dużych liter.
>Raczej Żyd, bo przecież Ty nie piszesz po hebrajsku, tylko alfabetem łacińskim.
>
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.

Jak piszę Żyd to za duże mam skojarzenia z ŚJ np;
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Ale żyd by nie napisał żadnego słowa z dużej litery, bo nie mają dużych liter.
>Raczej Żyd, bo przecież Ty nie piszesz po hebrajsku, tylko alfabetem łacińskim.
>
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.


Jest w NT taki fragment, który dzieli Żydów. Jedni są Żydami/?, a inni nie są i kłamią w dodatku.
Obj. 2:9
9. Znam ucisk twój i ubóstwo, lecz tyś bogaty, i wiem, że bluźnią tobie ci, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, ale są synagogą szatana.
Obj. 3:9
9. Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem.
(BW)

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365