Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak polski Castorp został komunistą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
27-09-2017 21:06Arminius (25555 punktów)Jak polski Castorp został komunistą?
Ocena 1 na 3
Film "Szpital Przemienienia" Żebrowskiego - to klasyka gatunku, przednia rzecz warta obejrzenia tak ze względu na tematykę jaką porusza jak i doskonałą obsadę aktorską. Jednakże jak to często bywa w takich sytuacjach, książka, na której oparty jest scenariusz filmu - jest jeszcze lepsza. Lem napisał ją w 1948 r. - zapożyczając zasadniczy koncept od "Czarodziejskiej Góry" Manna, przy czym owym egzotycznym azylem, w którym umiejscowiona jest akcja "Szpitala Przemienienia", nie jest żadne szwajcarskie sanatorium lecz podlwowski szpital psychiatryczny - co chyba przesądza o tym, iż dzieło Lema trzyma w jeszcze większym napięciu niż książka niemieckiego pisarza. Polskim Hansem Castorpem jest Stefan Trzyniecki, lekarz, który przez zbieg przypadków podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym. O jego duszę muszą więc walczyć tak Naphta jak i Settembrini - przy czym u Lema są oni zunifikowani w jednej osobie ekscentrycznego i genialnego literata - filozofa Sekułowskiego - wzorowanego na Witkacym - który dla Trzynieckiego szybko staje się mistrzem godnym wysłuchiwania i naśladowania. Książka Lema emanuje zdecydowanie większą beznadzieją i rozpaczą niż pierwowzór. To traktat o bezsensie i przypadkowości ludzkiego istnienia, ludzkich wysiłków i starań. Jest ona do cna pesymistyczna, nihilistyczna i ateistyczna - i jako taka stanowić może smakowitą lekturę dla czytelników nie obawiających się zapuszczania do najmroczniejszych zakamarków ludzkiej duszy. Szczególnie intrygująca i porywająca jest postać Sekułowskiego - który wygłasza weredyczne - i jak trzeba - skatologiczne filipiki o zbydlonej kondycji rodzaju ludzkiego. Utwór Lema to perełeczka najprzedniejszego sortu. Tym bardziej więc dziwi, iż jej autor bez żenady zdefekował się na nia - żeby użyć ulubionych przez Lema skatologiczno - wydalniczych metafor - bo trudno inaczej określić dopisanie do "Szpitala Przemienienia" dwóch dodatkowych tomów - i uczynienie z nich trylogii zatytułowanej "Czas Nieutracony". Lem zbyt łatwo ugiął się pod presją władzy, która postanowiła zrobić z trylogii jak wyżej utwór socrealistyczny. Zresztą należy pamiętać, iż Lem w tamtych czasach był owej władzy zwolennikiem i życzliwie się przypatrywał wprowadzaniu stalinizmu w Polsce. Kto nie wierzy niech sobie poczyta dzienniki jego przyjaciela Jana Józefa Szczepańskiego. Produkcyjniak siermiężny ostatecznie z tego nie wyszedł - dosyć marna przypowieść socrealistyczna, to już niestety tak. W konwencji jak wyżej, "Szpital Przemienienia" przemienił się z perły w gnój - a perłami stały się socrealistyczne tomy. W konwencji jak wyżej pierwsza część trylogii był potrzebna do ukazania zgnilizny i marnej kondycji ludzkiej przedkomunistycznej rzeczywistości. W dwóch dopisanych tomach - wszystko się zmienia na lepsze, nastaje optymistyczna teraźniejszość, z jeszcze lepszymi widokami na przyszłość, a polski Castorp przestaje być niepewnym siebie rozwierchutanym emocjonalnie i relatywizującym wszystko inteligentem - przeobrażając się w komunistę, człowieka czynu. "Szpital Przemienienia" przez dwadzieścia lat wydawany był jako część trylogii jak wyżej. W końcu, w połowie lat 70 - tych, Lem ostatecznie zdał sobie sprawę z tego jakiej patologii hołduje - i doprowadził do tego, iż od 1975 r. tomy socrealistyczne nie są już wydawane. Czemu tylko wypada przyklasnąć.

Zachęcam do wysłuchania książki Lema. Czyta Mariusz Benoit.

Fragment tyrady Sekułowskiego/Witkacego:
"Czytałem jak nieprawdopodobne jest powstanie żywej komórki ze zbiorowiska atomów... coś jak jedna szansa na trylion. Potem, żeby się te komórki w liczbie iluś tam bilionów odpowiednio zebrały, konstytuując ciało żywego człowieka! Każdy z nas jest losem, na który padła główna wygrana: parędziesiąt lat życia, wspaniałej zabawy. W świecie gazów rozpalonych, wirujących do białości mgławic, twardego mrozu kosmicznego pojawił się wyskok białka, galaretowatej mazi, usiłującej natychmiast rozleźć się w wyziewy bakteryjne i gnicie.... Sto tysięcy kruczków podtrzymuje ten dziwaczny podskok energii, który jak błyskawica rozdziera materię na trwanie i ład Przecież powinniśmy być czarnym prochem międzygwiezdnym, strzępami mgławic Psów Gończych, przecież normą jest huczenie gwiazd, potop meteorów, próżnia, ciemność, śmierć."

www.polski(*)enienia-Lem-jakiego-nie-znacie
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)Odp: Jak polski Arminius został filosemitą?
A jednak Pan zaskakuje - tak chwalić pisarstwo Żyda, i to takiego, co przez pewien czas zupełnie serio traktował komunizm, w 1968 rozważał emigrację do Izraela, a żydostwa wcale nie krytykował - niebywałe. Czyżby Pan jednak, zamiast nasączać forum swymi poglądami, sam nasiąkł filosemityzmem?
28-09-2017 10:15 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)filosemita Arminius
Czyżby Pan jednak, zamiast nasączać forum swymi poglądami, sam nasiąkł filosemityzmem?

Jak Pan zapewne zdążył zauważyć, spora liczba wątków mojego autorstwa poświęcona zagadnieniu żydowskiemu - opiera się na materiałach żydowskich autorów. Więc w tym zakresie jest jak najbardziej filosemicka. Polecam chociażby przedostatni wątek traktujący o patologii investment scams krzewiącej się w Izraelu.
Lem był już do tego stopnia spolonizowany, że bliżej mu było do utożsamiania się z kulturą polską niż żydowską. Dobrze się składa, że przywołał Pan rok 1968. Lem przy całej swojej sympatii dla komunizmu w latach powojennych - nie był funkcjonariuszem partii. I jako taki nie musiał w 1968 r. ulegać presji ze strony zwycięskiej frakcji komunistycznej ("chamów") i wyjeżdzać. Został w kraju, żył sobie wygodnie, nic mu się nie stało, został celebrytą. Jego casus to wyśmienity przykład na to, iż w roku 1968 nie mieliśmy do czynienia z hecą antysemicką - tylko raczej z rozliczeniem się dwóch partyjnych frakcji ( "Żydów" i "Chamów"). I przegrana frakcja została potraktowana nadzwyczja łagodnie, zważywszy na fakt jak ciężkich zbrodni dopuściło się wielu jej członków.
Jeżeli interesuje Pana mój filosemityzm - polecam wątek mojego autorstwa poświęcony Wiadomościom Literackim. Miłej lektury.
Arminius (25555 punktów)schizofrenicznie???
>Czytelnik 'Alderyk Olrzyk' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'Jak polski Castorp został komunistą?'
>Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,750549
>Profil czytelnika: www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,52761

Komentator zaKotem chwali mnie z filosemityzm - a Pan mi daje minusa???
Ma pan obiektywne trudności w ustaleniu filo czy też antysemickości tekstu???
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: schizofrenicznie???

A tak konkretnie - to o co Panu chodzi? Źle się Pan czuje?

"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
Arminius (25555 punktów)gorsze samopoczucie?
>A tak konkretnie - to o co Panu chodzi? Źle się Pan czuje?

Chyba gorzej czuje się ten kto impulsywnie stawia minusy???
Ja dzisiaj czuję się wyśmienicie - wyż ktory nadciągnął nad Polskę robi mi doskonale, wyż atmosferyczny rzecz jasna.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: gorsze samopoczucie?

>Chyba gorzej czuje się ten kto impulsywnie stawia minusy???

Nie impulsywnie, ale kompulsywnie. Lecz, na szczęście, dość wybiórczo.

>Ja dzisiaj czuję się wyśmienicie - wyż ktory nadciągnął nad Polskę robi mi doskonale, wyż atmosferyczny rzecz jasna.

Takie właśnie miałem wrażenie, że komuś coś dziś mocniej główkę ściskało.


"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
Arminius (25555 punktów)główki ściskanie
>>Chyba gorzej czuje się ten kto impulsywnie stawia minusy???
>Nie impulsywnie, ale kompulsywnie.

Mialem na myśli impulsywnie (impulsywny - działający pod wpływem bodźca, bez większego namysłu, reagujący natychmiast; popędliwy, porywczy, gwałtowny)

>Lecz, na szczęście, dość wybiórczo.

Dlaczego "na szczęście"?

>>Ja dzisiaj czuję się wyśmienicie - wyż ktory nadciągnął nad Polskę robi mi doskonale, wyż atmosferyczny rzecz jasna.
>Takie właśnie miałem wrażenie, że komuś coś dziś mocniej główkę ściskało.

Mnie ściska jak jest niż (niekorzystny biomet) - jak jest wyż to puszcza
finerbijk (17282 punktów)Odp: Jak polski Castorp został komunistą?
Ilość osób pochodzenia żydowskiego, które do polskiej kultury wniosły wkład i jakość tego wkładu są niemożliwe do przecenienia. Dla mających tam choćby powierzchowną wiedzę ludziom szczególnie o historii międzywojnia i później, nie trzeba przypominać ich nazwisk. Twórcy ci wyzbywali się lub nie swojego poczucia przynależności narodowej (żydowskiej), ale nigdy nie kierowali się przeciw swojemu gospodarzowi (twierdzenie cokolwiek może mylić, byli u siebie, ale myślę że wiadomo o jaki kontekst chodzi), w sposób przekraczający niechęć do władz, czy może praw, albo czegokolwiek, niż u tych którzy się uważali za rodzimych.
Arminius (25555 punktów)logika proporcji
>Ilość osób pochodzenia żydowskiego, które do polskiej kultury wniosły wkład i jakość tego wkładu są niemożliwe do przecenienia. Dla mających tam choćby powierzchowną wiedzę ludziom szczególnie o historii międzywojnia i później, nie trzeba przypominać ich nazwisk. Twórcy ci wyzbywali się lub nie swojego poczucia przynależności narodowej (żydowskiej), ale nigdy nie kierowali się przeciw swojemu gospodarzowi (twierdzenie cokolwiek może mylić, byli u siebie, ale myślę że wiadomo o jaki kontekst chodzi), w sposób przekraczający niechęć do władz, czy może praw, albo czegokolwiek, niż u tych którzy się uważali za rodzimych.


Osoby o których Pan pisze to Żydzi asymilowani. Stanowili 5-10 % ogółu. A ogół był do Polski nastawiony, obojętnie, niechetnie lub wrogo. Ergo - znacznie więcej Żydów działało na niekorzyść Polski niż na jej korzyść - mowiąc dosadnie i lakonicznie - czego liczne przykłady już podałem i nadal podaję.
02-10-2017 21:33 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: logika proporcji
>A ogół był do Polski nastawiony, obojętnie, niechetnie lub wrogo.
Różnice kultur często powodują tarcia, trzeba by się było przyjrzeć z czego wynikała niechęć osób pochodzenia żydowskiego do struktur państwa w którym mieszkają. Twierdzenie, że po prostu nienawidzili wszystkiego co gojowskie, bo uważali się za jakoś lepszych, albo tych którym wolno więcej, prowadzi wprost do pochwały nazizmu i późniejszych czystek komunistycznych, kiedy "element syjonistyczny" już nie był wygodny. Może to tylko ludzie szukający własnej tożsamości w obliczu wrogich sił, które jak uważali otaczały ich zewsząd. Nikomu nie można odmawiać prawa do samoidentyfikowania się, dopóki te jego prawa w niczym nie ograniczają praw innych.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365