"Znasz-li ten kraj, Gdzie cytryna dojrzewa, Pomarańcz blask Majowe złoci drzewa,Gdzie wieńcem bluszcz Ruiny dawne stroi, Gdzie buja laur I cyprys cicho stoi?" - tęsknie zapytywał poeta jeden i drugi. Cyprys jest tu umieszczony na samym końcu i tak bardzo skromnie potraktowany - ale jak mówią last but not least. I w tym wypadku maksyma owa jest niezwykle akuratna. Cyprys bowiem to ikoniczne drzewo Toskanii, kształtujące jej środowisko przyrodnicze oraz - w równej mierze - jej krajobraz..... kulturowy. Aż trudno uwierzyć, że nie jest to toskański autochton!!! Przywędrował bowiem na Płw. Apeniński z regionu bliskowschodniego. Z drzewa cyprysowego zrobiona była arka Noego (nie mylić z arką przymierz, która była wykonana z drzewa akacjowego) tak samo jak krzyż na którym umarł Chrystus. Cyprysy w Toskanii sadzono początkowo wokół cmentarzy. Ich drewno jest nasycone wonną żywicą - która miała w domyśle odstraszać złe duchy i zapewniać bezpieczne przejście z życia doczesnego do zaświatów. Był też bardziej praktyczny aspekt wykorzystywania cyprysa. Wonne żywice neutralizowały zapach trupi - a żywotność drzewa ( do 2000 lat) oraz wytrzymałość na ekstremalne warunki atmosferyczne dawała dużą gwarancję, iż raz posadzone wokół cmenatrza trwać tam bedą "na wieki". Co więcej - i co chyba z perspektywy dnia dzisiejszego - najważniejsze, cyprysy posadzone wokół cmenatrza kreują nastrojowy, elegijno - hieratyczno - dostojny stimmung - jakże adekwatny dla tego rodzaju miejsca. 19 - wieczny spec od generowania stimmungu, szwajcarski artysta Arnold Bocklin uzyskał swój osławiony efekt cmentarno - eligijnego stimmungu emanujący z dzieła "Wyspa Umarłych" poprzez - w głównej mierze - sięgnięcie po motyw cyprusu w formie skondensowanej. Jest to dzieło sui generis genialne - bo zainspirowało wenę innych geniuszy ( Rachmaninow - poemat symfoniczny "Wyspa Umarłych") - weryfikując pozytywnie tezę o wzajemnym przenikaniu się różnorakich sztuk. W Toskanii najlepiej podobno kontemplować cyprysy w regionie Valdorcii - na południe od Sieny, ale przecież gdziekolwiek indziej też znajdą się urocze landszafty, falujące zielone wzgórza tej krainy upstrzone koronką cyprysów i pinii, czy też szutrowe drogi wijące się wśród winnic i gajów oliwnych, strzeżone po bokach równym szeregiem strzelistych cyprysów. Właśnie, przywołana powyżej pinia to drzewo, które również w wielkim stopniu kształtuje przyrodę i krajobraz kulturowy nie tylko Toskanii ale całego Śródziemnomorza. O pinii może więcej w innym wątku - tutaj tymczasem zwrócę uwagę na nią w kontekście owego stereotypowego pejzażu toskańskiego, o którym mowa wyżej. Otóż - w mojej wielce subiektywnej opinii - oryginalność i niepowatrzalnoścć toskańskich krajowidoków opiera się na ich...kontrastowości. Cyprys jest elegijny, smutny, melancholijny i dostojny. Pinia jest zaś kształtu parasolowatego - i nie od parady tak się jej koronę określa. Wygląda bowiem - w szczególności z daleka - jak parasol, którego szpryce zostały wywrócone na nice przez huraganowy poryw wiatru. Jest więc w pinii ruch, dynamika, zmiana, akcja.
|