 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-12-2017 02:23 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jak dogonić Niemcy
4 na 4 | W magazynie "Pozycja czeska" związanym z nowym premierem Czech, Andrzejem Babiszem, ludzie różnych specjalności zastanawiają się, jak zmienić model rozwoju Czech, by dogonić Niemcy. Kilka głosów: - Liderzy czeskiej transformacji w latach 90. obiecywali, że nadrobimy zaległości wobec Europy Zachodniej w ciągu najwyżej dziesięciu lat. Dzisiejsza rzeczywistość pokazuje jednak, że prawdopodobnie nie będziemy w stanie tego zrobić za sto lat - w oparciu o stary model transformacyjny. - Prywatyzacja nie była zbyt udana, gdyż polegała bardziej na dużych transferach własności i spekulacji finansowej, a nie na rozwoju nowo nabytych firm. W kolejnym kroku chcieliśmy pomóc kapitałowi zagranicznemu w rozwoju gospodarki i tworzeniu nowych miejsc pracy. Przez dziesięciolecia prawicowe i lewicowe rządy wykorzystywały wszelkie inwestycje głównie do politycznej autopromocji. W efekcie stworzyliśmy system taniej pracy i ogromnego odpływu kapitału za granicę. Musimy odrzucić dotychczasowy system zachęt inwestycyjnych, który jest przestarzały. Czesko-morawski bank gwarancji i rozwoju powinien zostać przekształcony w bank inwestycyjny, który pomoże czeskim małym i średnim przedsiębiorstwom i inwestorom uzyskać korzystne pożyczki. Powinniśmy przekształcić TAČR w instytut badań przemysłowych, korzystając z modelu niemieckiego Instytutu Fraunhofera. - Czytelnik sugeruje, że dogonienie Niemiec można osiągnąć jedynie poprzez wzrost płac krajowych. Ale to jest zła droga. Płace mogą rosnąć nominalnie w walucie krajowej, ale ostatecznie spadną w porównaniu międzynarodowym, to znaczy, jeśli waluta krajowa słabnie szybciej niż wzrost płac. Wtedy, nawet przy pozornie wysokim wzroście płac, będziemy jeszcze bardziej opóźnieni. Lepszą drogą dogonienia Niemiec może być wzmocnienie naszej waluty. - Jako montownia nie dogonimy Niemiec, trzeba odbiurokratyzować gospodarkę oraz usprawnić i sprofesjonalizować działalność państwa. - Wolałbym bardziej radykalny projekt, jak opuszczenie europejskiego modelu socjalnego na rzecz angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90. - Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić. ceskapozic(*)_100616_machackova-debata_houd | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Przedstawione w najszerszym zarysie problemy i zagrożenia płynące z obowiązującego dotychczas modelu wzrostu gospodarczego w Czechach i teoretycznie wyznaczone ramowe metody ich ograniczania prezentują się na pierwszy rzut oka sensownie. Snucie różnych koncepcji jest jednak najłatwiejszym zadaniem pośród wielu znacznie trudniejszych, jakie zapowiadają się tu do wykonania. Prawdziwe problemy zaczną się zapewne dopiero przy próbach przebudowy gospodarki według wskazanych metod działania, a największą dla tych wysiłków barierą są dalekosiężne efekty występujących współcześnie procesów gospodarczych, które na pewno spowodują realny opór i znacznie ograniczą skuteczność proponowanych zmian. Nie przez przypadek spogląda się tu w kierunku Niemiec. Przykładowa niemiecka potęga przemysłowa, ze swoim modelem wzrostu opartym na ekspansywnym eksporcie, pokazuje, że przewaga wiodących potęg przemysłowych nad słabiej rozwiniętymi krajami jest obecnie olbrzymia, i z czasem wcale się nie zmniejsza. Pewne rozwiązania stosowane przez takie gospodarki, jak Niemcy, można więc naśladować, ale z całą świadomością dysproporcji potencjałów. Ustawianie się przez Czechy w roli konkurenta wobec Niemiec wcale nie wydaje się w tym kontekście sensowne, ponieważ jest to wizja prawie zupełnie nierealna. W związku z tym warto by się zastanowić, ile jest w niej rzeczywistego nowatorstwa, możliwego do wdrożenia, a ile populistycznego bajania, które wprawdzie przywołuje myśli jak najbardziej słuszne, koncentrując wokół nich społeczny i polityczny entuzjazm, ale ostatecznie zadowalającego się osiągnięciem właśnie tylko tego efektu, bez niezdatnego obecnie do niczego troskania się o resztę.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
3 na 3 | Abdullah (1241 punktów) | hmm całkiem rozsadne propozycje. Czesi zawsze byli mądrzejsi niż my. Dlatego nie proponuja powrotu do CSRS - zresztą za chwilę zobaczą u ich co by się stało jak projekt PRL-bis się uda.
|
|
 | 2 na 2 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
>Czesi zawsze byli mądrzejsi niż my.
Czechy być może są mądre jako kraj czy społeczeństwo, ale nie zmienia to oczywistego faktu, że Czechy są w skali Europy, a tym bardziej w skali świata, krajem małym. Z tego powodu, jeżeli Czechy chcą osiągnąć sukces gospodarczy, powinny się najpierw zastanowić - czy lepiej będzie dla nich naśladować takie potęgi, jak Niemcy, którym nie są i nie będą w stanie dorównać, a może jednak powinny spoglądać raczej na inne kraje (i gospodarki) o podobnej wielkości, które osiągnęły sukces nie dzięki konkurowaniu z potęgami, ale dzięki wykorzystaniu swoich specyficznych atutów i skoncentrowaniu wysiłku na kilku bardzo wąskich, innowacyjnych dziedzinach, w których zdołały się wyspecjalizować. Jeżeli zaś Czechy chciałyby w jakimś sensie konkurować z Niemcami (co na dłuższą metę nie wydaje się podejściem równie owocnym, co ścisła z Niemcami współpraca, stwarzająca różne ciekawe możliwości), to będą Czechy z pewnością potrzebowały do tego jakichś liczących się partnerów.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić.W kwestii uchodźców to co robią i to co każą jest akurat jednym i tym samym. Owszem, jest tam mniej bezpiecznie, ale to dla nich wielkie zadanie i wyjdą z tego o wiele silniejsi. Rozwojowe jest podejmowanie ryzyka we wspólnej grze, a nie szukanie bezpieczeństwa u wodza. Poza tym na sukces gospodarczy składa się bardzo wiele różnych czynników, jak choćby poziom zaufanie społecznego, który po okresie socjalizmu jest u nas bardzo niski. Dlatego wątpię, czy kiedykolwiek dogonimy nie tylko Niemcy, ale ogólnie kraje germańskie. W ogóle zadawanie sobie pytania 'jak dogonić Niemcy' już na wstępie ustawia myślenie na złe tory, bo niepotrzebnie je zawęża. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
 | 2 na 2 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | >W ogóle zadawanie sobie pytania 'jak dogonić Niemcy' już na wstępie ustawia myślenie na złe tory, bo niepotrzebnie je zawęża.
Pytanie - Jak dogonić Niemcy? - oczywiście pod pewnym względem wydaje się nawet wręcz zabawne, biorąc pod uwagę wielkie dysproporcje, jakie występują między Niemcami, jednym z najpotężniejszych krajów europejskich, a Czechami, przedstawicielem środkowoeuropejskiej drobnicy. Kryje się jednak za nim zasygnalizowanie innego problemu. W całej Europie wzrasta świadomość, że niemiecka dominacja gospodarcza negatywnie odbija się na kondycji innych europejskich gospodarek. Zwłaszcza konkurencyjny niemiecki przemysł i skala niemieckiego eksportu jawi się tutaj jako niebezpieczne widmo, jakie zawisło nad całym Kontynentem. Niemcy są tutaj na tyle wielkim graczem, że ich nadaktywność na tym polu zaczyna uwierać nawet inne potęgi przemysłowe, na przykład Stany Zjednoczone, nie mówiąc już o znacznie mniejszych graczach, takich jak Czechy. Pytanie o to - Jak dogonić Niemcy? - należy więc raczej rozumieć, jako pytanie o to, jak utrzymać się w gronie rozwiniętych gospodarczo państw w sytuacji, gdy wyścig stale nabiera tempa, a na mapie świata pojawiają się tacy znaczący gracze, jak choćby Chiny.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | dajmonion (3663 punktów) | > W całej Europie wzrasta świadomość, że niemiecka dominacja gospodarcza negatywnie odbija się na >kondycji innych europejskich gospodarek.I na czym miałoby polegać to niebezpieczeństwo? www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
>I na czym miałoby polegać to niebezpieczeństwo?
Idź do supermarketu i przyjrzyj się półkom na stoiskach ze słodyczami, chemią gospodarczą czy nawet cukrem, to może sam się domyślisz.
Nadwyżka handlowa Niemiec w 2017 r. z pewnością przekroczy ćwierć biliona euro. W tym samym czasie najwięksi odbiorcy niemieckiego eksportu w Europie Zachodniej - Francja i Wielka Brytania, zaliczą w handlu międzynarodowym wielomiliardowe deficyty. Polska, która jest głównym odbiorcą niemieckiego eksportu w Europie Środkowo-Wschodniej, ma obecnie tylko niewielką, a przy tym raczej kruchą i chwiejną nadwyżkę w handlu zagranicznym, a na Polskę przypada większy udział w niemieckim eksporcie niż ma obecnie Hiszpania, Turcja czy Japonia.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | I to ma oznaczać, że zagrożenie idzie ze strony Niemiec? Przecież to konkretni ludzie kupują produkty, Francuzi, Brytyjczycy, Polacy. Zatem może sami sobie zagrażamy? www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | >I to ma oznaczać, że zagrożenie idzie ze strony Niemiec? Przecież to konkretni ludzie kupują produkty, Francuzi, Brytyjczycy, Polacy. Zatem może sami sobie zagrażamy?
Ciekawe, czy tak samo spostrzegają to Brytyjczycy, którzy ostatnio - z jakiegoś tajemniczego powodu - po cichu ostro zdewaluowali funta, a teraz jawnie szykują się do opuszczenia UE.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | |  | |
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić. >W kwestii uchodźców to co robią i to co każą jest akurat jednym i tym samym.
Rozwój oparty na przyjmowaniu uchodźców wojennych? Czy może chodzi ci jednak imigrantów, bo jeśli idzie o imigrantów, to Polska jest w europejskiej czołówce, chyba tylko za Anglią. Tyle że nasi imigranci pracują. No i nie wyznają islamu, lecz prawosławie, więc to też dla niektórych może być nie dość postępowe.
|
|
|  | 2 na 2 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
>Rozwój oparty na przyjmowaniu uchodźców wojennych?
Problematyki modelu rozwoju wysokorozwiniętych państw zachodnich nie da się sprowadzić do kwestii - przyjmować czy nie przyjmować uchodźców. Takie przedstawienie sprawy jest na pewno nadmiernym uproszczeniem. Potencjał demograficzny jest tylko jednym z czynników dominacji ekonomicznej i politycznej, choć - z drugiej strony - nie można oczywiście zaprzeczyć, że demografia, ekonomia i polityka są często w dobrej komitywie. Idea rozwiązania problemów demograficznych Europy Zachodniej poprzez generowanie stałego strumienia napływowej ludności nie jest nowa, a jako celowa polityka na pewno jest też traktowana jako jeden z ważniejszych składników systemu redukcji niekorzystnego wpływu trudności demograficznych na sytuację gospodarczą. W ten sposób następuje pewne dostosowywanie gospodarki do nowych warunków, w tym demograficznych, ale ważne są tu także inne elementy niż demografia. Swoją drogą - z niekorzystną sytuacją ludnościową mamy także do czynienia w Europie Środkowej i Wschodniej. Sposobów na skuteczne rozwiązania problemów, które za tym ciągną, na razie nie widać.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | > >>Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić.> >W kwestii uchodźców to co robią i to co każą jest akurat jednym i tym samym.> bo jeśli idzie o imigrantów, to Polska jest w europejskiej czołówce, chyba tylko za Anglią.Naprawdę? A jaki przedział czasowy rozważasz? Od średniowiecza? No nie wiem, czy byłoby to dla nas na plus, gdybyśmy mieli się tak ogólnie rozliczać z takiego okresu. www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>- Wolałbym bardziej radykalny projekt, jak opuszczenie europejskiego modelu socjalnego na rzecz >angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90.
Anglo? Znaczy angielski? Znaczy zamykanie kopalń? Czy amerykański....patrz Detroit?
|
|
 | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90. >Anglo? Znaczy angielski? Znaczy zamykanie kopalń? Czy amerykański....patrz Detroit?
Napisane wyraźnie: z początku lat 90. Nie Anglia z lat 80., nie USA z XXI wieku. Co to oznacza? Początek lat 90. w USA to był boom demokratyzacji kapitalizmu, wielkiego upowszechniania współwłasności firm, kiedy największe triumfy święciły firmy posiadane przez pracowników. Taki model rozwoju radził nam Reagan. Aleśmy go nie posłuchali.
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | >>>angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90. >>Anglo? Znaczy angielski? Znaczy zamykanie kopalń? Czy amerykański....patrz Detroit? >Napisane wyraźnie: z początku lat 90. Nie Anglia z lat 80., nie USA z XXI wieku. Co to oznacza? Początek lat 90. w USA to był boom demokratyzacji kapitalizmu, wielkiego upowszechniania współwłasności firm, kiedy największe triumfy święciły firmy posiadane przez pracowników. Taki model rozwoju radził nam Reagan. Aleśmy go nie posłuchali.
Toż pisałem ci porównaj DAX i WIG 20. U nas kopalnie banki energetyka PZU jakiś tam handel. A co na DAXie?
Po drugie czy jedno zaistniałoby bez drugiego? A po trzecie ilu Meksykanów Turków Portugalczyków i Polaków zbudowało ten kapitalizm...tam?
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Toż pisałem ci porównaj DAX i WIG 20.Nic takiego nie pisałeś w powyższym przynajmniej wątku. Nader mętnie przedstawiasz swoje myśli, tezy. Więc dla lepszego może zrozumienia o czym mówimy pozostawię swój krótki tekst na temat tego kapitalizmu wczesnych lat 90.: www.racjonalista.pl/kk.php?s=9096
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Toż pisałem ci porównaj DAX i WIG 20.> Nic takiego nie pisałeś w powyższym przynajmniej wątku. Nader mętnie przedstawiasz swoje myśli, tezy. Więc dla lepszego może zrozumienia o czym mówimy pozostawię swój krótki tekst na temat tego kapitalizmu wczesnych lat 90.: www.racjonalista.pl/kk.php?s=9096Ah. Bo to był inny temat Autosan wygrywa przetarg w Niemczech, rząd DE zaniepokojony www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,756951#w757578 >>Czyli za wcześnie by odtrąbić sukces >Sukces to będzie wtedy, gdy polskie firmy będą produkowały własną technologię, kiedy będą produkowane polskie silniki i baterie.
Porównaj sobie DAX i WIG 20. Już nie mówię o S&P500.
> Więc dla lepszego może zrozumienia o czym mówimy pozostawię swój krótki tekst na temat tego kapitalizmu wczesnych lat 90.: www.racjonalista.pl/kk.php?s=9096Pisałem o tym na forum chyba wcześniej niż ty  (Employee stock ownership plan) i to też na podstawie United Airlines...to były takie długie rozmowy z krystkonem. Więc temat znam rozumiem. Co jest mętne, udział sektora państwowego w PKB?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Pisałem o tym na forum chyba wcześniej niż ty (Employee stock ownership plan) i to też na podstawie United Airlines...to były takie długie rozmowy z krystkonem. Więc temat znam rozumiem.I jakie z niego wnioski? To chyba nie jest głupia ścieżka rozwoju.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > >Pisałem o tym na forum chyba wcześniej niż ty (Employee stock ownership plan) i to też na podstawie United Airlines...to były takie długie rozmowy z krystkonem. Więc temat znam rozumiem.> I jakie z niego wnioski? To chyba nie jest głupia ścieżka rozwoju.Nie jest. Ale to jest chyba problem jak podzielić zysk a u nas jak zapewne wiesz "każda" zamiana rządu lub wystąpienie ministra powoduje tąpnięcia na giełdzie....bo te i te spółki nie dadzą dywidendy etc. A ty jak mniemam piszesz jak dogonić Niemcy gdzie ja wskazuję udział sektora prywatnego versus nasz WIG20 gdzie jak sam widzisz sama państwówka.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
>A ty jak mniemam piszesz jak dogonić Niemcy gdzie ja wskazuję udział sektora prywatnego versus nasz WIG20 gdzie jak sam widzisz sama państwówka.
Mowa tutaj o co najmniej dwóch sprawach: pierwsza sprowadza się do tego, że największe polskie spółki działają w zasadzie w bardzo strategicznych sektorach, które i w innych państwach europejskich pozostają często pod kontrolą państwa; druga - do tego, że poza tymi strategicznymi sektorami, które zarazem są bardzo tradycyjne, nie ma w Polsce naprawdę dużych prywatnych firm, działających na skalę europejską i światową w bardziej innowacyjnych, a zarazem - bardziej niezależnych od ingerencji państwa dziedzinach. W Niemczech największe firmy reprezentują bardziej zróżnicowane sektory gospodarki (przemysł, finanse, media, nieruchomości) i gałęzie przemysłu, w Polsce od ćwierćwiecza liczą się tylko prawie te same stare "rodowe srebra". Czyli mimo pozorów rozwoju w pewnym sensie wszystko stoi w miejscu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > Taki model rozwoju radził nam Reagan. Aleśmy go nie posłuchali.
Kiedy "nam" radził? W latach 80tych?
PS Zabawne, że papuga narodów gapi się na westernowego aktorzynę, a mogłaby na lotnika, a później typa z CIA, ew. na tego speca od palenia, ale niezaciągania się.
|
|
| |  | 3 na 3 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
To, czy model rozwoju, który okresowo był promowany ćwierć wieku temu w Stanach Zjednoczonych, znajdzie zastosowanie w Polsce pod koniec drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku, już na pierwszy rzut oka wydaje się wielce wątpliwe. Nie ten czas, nie ta epoka, nie te realia - chciałoby się rzec. W dodatku polska gospodarka w Unii Europejskiej podlega wielu obostrzeniom, nakładanym na różne sektory gospodarki nie tylko poprzez liczne regulacje, ale również przez warunki rynkowe, w których działają potężni ponadnarodowi gracze, mający nad uczestnikami rynku, którzy dopiero wchodzą do tej gry, kolosalną przewagę. Dlatego już po raz kolejny w tym wątku powtarzam - od fantazji i marzeń, choćby najszczytniejszych, bardzo daleka droga do konkretnych wytycznych i poszczególnych rozwiązań możliwych do zaimplementowania w realnej gospodarce. Na temat takich wytycznych czy rozwiązań nie przeczytałem jeszcze w tym wątku ani słowa. Dlatego, jeszcze raz się powtórzę, uważam, że cała ta gadka o "gonieniu Niemiec", to czysty marketing polityczny i propaganda, mimo że Czechy wcale nie muszą tu być na zupełnie straconej pozycji.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >W magazynie "Pozycja czeska" związanym z nowym premierem Czech, Andrzejem Babiszem, ludzie różnych >specjalności zastanawiają się, jak zmienić model rozwoju Czech, by dogonić Niemcy. Kilka głosów: >- Liderzy czeskiej transformacji w latach 90. obiecywali, że nadrobimy zaległości wobec Europy Zachodniej w ciągu najwyżej dziesięciu lat. Dzisiejsza rzeczywistość pokazuje jednak, że prawdopodobnie nie będziemy w stanie tego zrobić za sto lat - w oparciu o stary model transformacyjny.
Przykład Polski, gdzie transformacje polegające na nie przemyślanej prywatyzacji, która w dużej mierze nosiła cechy zwykłej korupcji, wzrost masowy bezrobocia, wzrost emigracji zarobkowej.
>- Prywatyzacja nie była zbyt udana, gdyż polegała bardziej na dużych transferach własności i spekulacji finansowej, a nie na rozwoju nowo nabytych firm. W kolejnym kroku chcieliśmy pomóc kapitałowi zagranicznemu w rozwoju gospodarki i tworzeniu nowych miejsc pracy. Przez dziesięciolecia prawicowe i lewicowe rządy wykorzystywały wszelkie inwestycje głównie do politycznej autopromocji. W efekcie stworzyliśmy system taniej pracy i ogromnego odpływu kapitału za granicę...
Jako żywo tak było w Polsce i do dziś nie możemy się pozbierać. W myśl hasła, że prywatna przedsiębiorczość (co jest prawdą) jest bardziej elastyczna w stosunku do potrzeb rynkowych i bardziej sprawna, prywatyzację robiono w sposób nieprzemyślany i wręcz "na siłę". Stracono w ten sposób nie przemyślany z trudem zdobywane rynki zbytu i zgadzano się na nią wiedząc, że w ten sposób likwiduje się polską konkurencję na rynku. (Przemysł włókienniczy Łodzi nie istniejący już praktycznie, przemysł stoczniowy nie istniejący, przemysł chemiczny w postaci produkcji przemysłowej sody ciężkiej, którą przed prywatyzacją eksportowaliśmy nawet do Argentyny i Konga). W miejsce rentownego zakładu powstały dziesiątki spółek i spółeczek mnożących własne koszty wytwarzania, pod inną nazwą, której rynek nie znał- tak jak za socjalizmu było z Wedlem). Sytuację wykorzystali Francuzi i to natychmiast zajmując polskie miejsce.
>...Musimy odrzucić dotychczasowy system zachęt inwestycyjnych, który jest przestarzały. Czesko-morawski bank gwarancji i rozwoju powinien zostać przekształcony w bank inwestycyjny, który pomoże czeskim małym i średnim przedsiębiorstwom i inwestorom uzyskać korzystne pożyczki.
Ciekawym sposobem jest system stosowany w Norwegii. Jest tylko ten fakt, że Norwegia "leży" na ropie i ma znacznie silniejszy budżet jak Polska.
>- Czytelnik sugeruje, że dogonienie Niemiec można osiągnąć jedynie poprzez wzrost płac krajowych. Ale to jest zła droga. Płace mogą rosnąć nominalnie w walucie krajowej, ale ostatecznie spadną w porównaniu międzynarodowym, to znaczy, jeśli waluta krajowa słabnie szybciej niż wzrost płac. Wtedy, nawet przy pozornie wysokim wzroście płac, będziemy jeszcze bardziej opóźnieni. Lepszą drogą dogonienia Niemiec może być wzmocnienie naszej waluty.
Takie rozwiązanie sugeruje tylko marsz w stronę inflacji, co Polska już przeszła. Ilość nominałów walutowych nie jest wyrazem jego wartości. Wartość realna waluty wtedy spada. Jest to nieco przyjazne dla eksporterów dóbr krajowych, ale nie tworzy napędu dla gospodarki kraju.
>- Jako montownia nie dogonimy Niemiec, trzeba odbiurokratyzować gospodarkę oraz usprawnić i sprofesjonalizować działalność państwa.
Mamy teraz podobny problem. Kraj nasz jest praktycznie tylko montownią pod zarządem obcego kapitału. Pomocą może być choćby tylko jeden "unarodowiony" silny bank krajowy pod częściowym zarządem państwa. Zachodni inwestor niczego się nie boi tak jak konkurencji bankowej.
>- Wolałbym bardziej radykalny projekt, jak opuszczenie europejskiego modelu socjalnego na rzecz angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90. >- Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić.
Własne pomysły budowane są na specyfice możliwości własnego kraju. Wzorcowanie się na modelach innych państw nie wychodzi na zdrowie, co już w Polsce można zauważyć. Mój komentarz raczej się kieruje w stronę odpływu kapitału za granicę, przez co nasz budżet ciągle ma jakieś dziury, które się łata na bieżąco obciążając i tak nie za bogate społeczeństwo. Ta technika ma zawsze krótkie nogi choć szybko biega. Jakie mamy rezerwy bankowe? Dlaczego się powiększa zadłużenie społeczne? Ano właśnie. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | >- Prywatyzacja nie była zbyt udana, gdyż polegała bardziej na dużych transferach własności i >spekulacji finansowej, a nie na rozwoju nowo nabytych firm. W kolejnym kroku chcieliśmy pomóc >kapitałowi zagranicznemu w rozwoju gospodarki i tworzeniu nowych miejsc pracy.
... należy stworzyć system podatkowy promujący te firmy które nie tylko inwestują we "własne zyski", lecz również w rozwój całej gospodarki kraju. Każdy nowy zakład, każde nowe stanowisko pracy generuje potrzebę nowych firm i stanowisk pracy "około produkcyjnych". a ten segment jest "dyskryminowany" nie tylko przez inwestorów, ale i przez państwo...
>Przez dziesięciolecia >prawicowe i lewicowe rządy wykorzystywały wszelkie inwestycje głównie do politycznej autopromocji.
... bo każda partia traktuje gospodarkę i politykę jak "samo napełniający się żłób". Nawet polityka tak im nie wychodzi, jak słynne "TKM"...
>- Czytelnik sugeruje, że dogonienie Niemiec można osiągnąć jedynie poprzez wzrost płac krajowych. >Ale to jest zła droga.
... czy ja wiem? Jeżeli wzrost płac będzie jedynym czynnikiem, to na pewno to będzie "tragiczna droga". Zwłaszcza jeżeli jedynym efektem będzie wzrost konsumpcjonizmu. Wzrost płac wymaga jednak szeregu innych działań wspomagających i kierunkujących "wydawanie" wysokich pensji, choćby na zapewnienie sobie przyszłych emerytur. Tylko, że obecny system emerytalny kompletnie nie służy oszczędzaniu. Im wyższa płaca, tym mniejsza motywacja do oszczędzania na emeryturę...
>- Jako montownia nie dogonimy Niemiec, trzeba odbiurokratyzować gospodarkę oraz usprawnić i >sprofesjonalizować działalność państwa.
... to za mało, trzeba ograniczyć biurokrację. Państwo ma spełniać raczej rolę kontrolną niż zarządzającą i nadzorczą...
>- Wolałbym bardziej radykalny projekt, jak opuszczenie europejskiego modelu socjalnego na rzecz >angloamerykańskiego modelu gospodarki rynkowej z początku lat 90.
... no cóż, państwo to nie "nadopiekuńczy rodzice". Wystarczy, iż będzie zapewniać minimum socjalne. Resztę niech sobie społeczeństwo samo zapewnia. Czas przestać "rozdawać ryby". Dać wędkę i zapewnić dostęp do "łowiska". Kto chce ten sobie "złowi" wedle potrzeb...
>- Zróbmy to, co robią najbardziej zaawansowane kraje, a nie to, co te kraje nam każą zrobić.
... hmmm, fakt. Bezmyślnym i bezkrytycznym "małpowaniem" nic sensownego się nie stworzy. Najlepszy "system połowów ryb", zdający egzamin np. na Mazurach, nie sprawdzi się na Saharze...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 | syku (454 punktów) | Trudno jest "dogonić" Niemcy albo inne rozwinięte gospodarki. Jest tak moim zdaniem dlatego, że na takie gospodarki składają się duże korporacje. W przypadku Niemiec to np. Adidas, Henkel, BMW czy Siemens. Trudno mi jest sobie wyobrazić, że w Polsce powstanie firma która będzie w stanie konkurować z Adidasem albo BMW. Mają one przewagę konkurencyjną, w tym przypadku wyrobioną markę, co bardzo trudno jest dogonić.
Powinniśmy się skupić na ułatwianiu życia przedsiębiorcom, dostępowi do kapitału i edukacji biznesowej. Tak, żeby to Polscy przedsiębiorcy tworzyli firmy dysponujące przewagą konkurencyjną w nowych dziedzinach. Bo w tradycyjnych dziedzinach jak np. produkcji samochodów czy ubrań, pozycje są już pozajmowane. Przykładem tego są spółki LiveChat i CD Projekt.
Rzut oka wystarczy, aby stwierdzić, że dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda.
|
|
 | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | Polską firmę WB Electronics która sprzedała do USA licencję na system komunikacji w pojazdach wojskowych, Macierewicz całkowicie odsunął od udziału w przetargach. Trudno to sobie wyobrazić ale w polskich pojazdach ciągle nie mamy BMS (battlefield management system) czyli systemu komunikacji i zarządzania. Firmę która ma to gotowe Maciora wywalił. System "ma" PGZ tylko okazało się ostatnio, że nie za bardzo go "ma".
Te firmy które nie zagrażają firmom amerykańskim są ok, te które wchodzą z nimi w konflikt są odsuwane. Rosjanie dbali o to by Polska nie rozwinęła za bardzo myśli technicznej, teraz dbają o to Amerykanie. Moim zdaniem mniej Niemcy, bowiem widza oni Polskę jako "asset" w Europie. Hejt na Niemcy to amerykańska propaganda i tyle.
|
|
|  | 3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Polską firmę WB Electronics która sprzedała do USA licencję na system komunikacji w pojazdach wojskowych, Macierewicz całkowicie odsunął od udziału w przetargach.> Maciora wywalił.I pewnie dlatego dał im kontrakt na 100 mln zł. www.wnp.pl(*)awow-warmate,311201_1_0_0.html> Hejt na NiemcyDobry kawał!  Polski mainstream medialny kuriozalnie proniemiecki. Nawet na forum Racjonalisty jest kilka osób, powiedzmy eufemistycznie, o bardzo mocnym proniemieckim skrzywieniu, ale nie widzę, by ktoś tutaj był jakoś szczególnie proamerykański.
|
|
| |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Trudno raczej wyobrazić sobie sytuację, w której udajemy, że Niemiec nie ma, a w najlepszym razie - że przynajmniej nie są takie jakie są, czyli leżącą tuż za miedzą wysoko efektywną i konkurencyjną gospodarką o liczącej się i wysokiej pozycji w świecie. Takie sąsiedztwo stawia jednak przed Polską i pewne wyzwania, i pewne wymagania, które wywołują konieczność jakiegoś dostosowania się do tych realiów. Sympatia czy antypatia wobec Niemiec nie ma tu nic do rzeczy. Istnienie bądź nieistnienie Niemiec nie jest bowiem kwestią interpretacji, istnienie takich a nie innych Niemiec to bezwzględnie sfera faktu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 4 na 4 | Celecrin (6386 punktów) | >I pewnie dlatego dał im kontrakt na 100 mln zł. Dobry żart! Dał im...Ach tak! Podobno Minister osobiście przyszedł na stoisko WB Electronics i przepraszał, bo został wprowadzony w błąd przez pracowników. Cyrk na kółkach! Nie ośmieszaj się Panie redaktorze. Polityka odsunięcia firm prywatnych, jedynie polskich bo zagraniczne mają się wspaniale, była oficjalnie zaprezentowana jako polityka MON i dotyczy wielomiliardowych przetargów dla wojska. Nic się w tej materii nie zmieniło. Kontrakt na amunicję latającą został podpisany z kapelusza, nie było przetargu jak zwykle no i jest dla ukochanych WOT.
Cytat:"Zamiast modernizacyjnego przyspieszenia mamy regres. MON unieważnił dwa postępowania przetargowe, w których wojsko pozyskać miało nowoczesne systemy rozpoznania i dowodzenia. Anulowano prowadzone od około roku procedury dotyczące dwóch typów rozpoznawczych dronów oraz cyfrowego systemu dowodzenia i kierowania walką oddziałów zmechanizowanej piechoty. polityka.pl"
Oba systemy sa z rodzaju podstawowych. Amunicja latająca to nisza. MON orzekł, że z uwagi na ów "interes bezpieczeństwa państwa" nie jest możliwe, by prywatne firmy dostarczały tak kluczowe systemy. Nie widzi nic złego w obecności prywatnych dostawców na rynku rządowych zamówień zbrojeniowych. Pod warunkiem, że znajdą sobie jakąś niszę. >Polski mainstream medialny kuriozalnie proniemiecki. Ja nie mówiłem o mainsteamie, raczej o takich portalach jak ten. Hejt na Niemcy jest w propagandzie PiS wszechobecny. P.S. Wystarczy że Macierewicz jest proamerykański i polityka PiS.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|