 |
Krótka historia pierwszego rumuńskiego banku narodowego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-12-2017 18:36 | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Krótka historia pierwszego rumuńskiego banku narodowego
1 na 1 | Czasy, które bezpośrednio poprzedzają wybuch kryzysu finansowego, mają w sobie zawsze coś niepokojąco dziwnego; tak dziwnego, że później aż dziw bierze, że wcześniej nie zwrócono na to odpowiedniej uwagi, choć z perspektywy czasu i drogo kupionego doświadczenia staje się jasne, że były to bardzo wyraźne symptomy nadciągających kłopotów. Z jakiejś jednak przyczyny owa dziwność dla uczestników rynku ery przedkryzysowej bywa nieczytelna, zamazana, przykryta jakby mgłą ignorancji - tak intensywną, że jeszcze długo po kryzysie trudno się z niej otrząsnąć. Bo przecież wszystko powinno było pójść w zupełnie innym kierunku! Dlatego, podobno, na wybuch poważnego kryzysu finansowego bywają nieprzygotowani nie tylko domorośli gracze rynkowi, ale nawet większość społeczności wytrawnych mędrców, głowiących się na co dzień zawodowo nad stanem światowej gospodarki, miewa kłopoty z jego trafnym sobie przewidzeniem. Taka jest w każdym razie oficjalna wersja podawana do wierzenia szerokiej opinii publicznej, więc nie ma - widać - powodu, by nie brać jej za dobrą monetę...
cdn.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Jedną z najbardziej ewidentnych oznak ery przedkryzysowej jest to, że uczestnicy życia gospodarczego zaczynają wykazywać nadmierne zainteresowanie jakimś dobrem, innowacją (lub choćby nowinką), dziedziną biznesu albo też walorem, itp. Mogą to być cebulki tulipanów, jak miało to miejsce w siedemnastowiecznej Holandii, ale mogą to być również akcje różnych efemerycznych przedsiębiorstw, jak w czasie sprzed Wielkiego Kryzysu z 1929 roku; mogą to być spółki kolejowe w Europie i Ameryce dziewiętnastego wieku albo firmy działające w internecie, jak w Stanach Zjednoczonych z przełomu wieku dwudziestego i dwudziestego pierwszego. Mogą to być też nieruchomości, zabezpieczone nimi kredyty hipoteczne, oparte na tych kredytach instrumenty finansowe, a nawet instrumenty pochodne od tych instrumentów, jak w czasie kryzysu 2007 roku. Jednak wybór obiektu gorącego pożądania to dopiero początek...
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Fascynacja wkrótce przeradza się w emocjonalne zaangażowanie, z którym wiąże się silne i niemal powszechne oczekiwanie pewnego i łatwego zysku. Na fali entuzjazmu zaangażowanie szybko przechodzi w działanie, czyli inwestowanie. Posiadane środki są lokowane bezpośrednio w zakup jakiegoś dobra lub waloru, którego cena ma stale rosnąć, dając posiadaczowi solidną stopę zwrotu w rozsądnym czasie. Jeżeli kogoś nie stać na samodzielne inwestowanie z powodu braku wolnych środków, różnej maści finansiści chętnie udzielą mu pożyczki pod zastaw majątku i obietnic przyszłych zysków z inwestycji, które mają się przecież zwrócić z sowitą nawiązką, swobodnie wystarczającą na spłatę zaciągniętych zobowiązań. W szczycie przedkryzysowej gorączki optymizm, wyzbyty wszelkiego umiaru, udziela się wszystkim - od Bogu ducha winnych inwestorów laików, skuszonych obietnicami składanymi przez domorosłych i profesjonalnych doradców, których masowy wysyp jest charakterystyczny dla szczytu prosperity, po solidne i szacowne (żeby nie powiedzieć - praktycznie niezatapialne, czyli - innymi słowy - za duże by upaść) instytucje finansowe, takie jak banki czy ubezpieczalnie. Wszyscy nagle stają się zdolni do utopienia sporych własnych i jeszcze większych cudzych pieniędzy w najzupełniej pewnych lokatach kapitału, które - jak się później okazuje - bywa, że bardzo trudno odróżnić od skrajnie ryzykownych gier spekulacyjnych na wielką skalę. Zdolności krytycznego myślenia, które powalałyby zadać pytanie, co będzie, jeżeli będzie inaczej niż miało być, zostają ograniczone i maleją do rozmiarów zgoła mikroskopijnych. Wszelkie wątpliwości stają się nieracjonalne. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby... No nie, przecież to nie do pomyślenia!... cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | barokowa introdukcja??? | W którym odcinku pojawi się wątek rumuński???
|
|
| |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: barokowa introdukcja??? | >W którym odcinku pojawi się wątek rumuński???
W tym, który jest dokładnie przewidziany w proaktywnej strategii publikacyjnej, czyli - odpowiednio do rodzaju funkcji efektywnej założonej na etapie projektowania.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | Wędzidło nowomowy? | >W tym, który jest dokładnie przewidziany w proaktywnej strategii publikacyjnej, czyli >- odpowiednio do rodzaju funkcji efektywnej założonej na etapie projektowania.
"Chodzi mi o to, aby język giętki. Powiedział wszystko, co pomyśli głowa: A czasem był jak piorun jasny, prędki, A czasem smutny jako pieśń stepowa, A czasem jako skarga nimfy miętki, A czasem piękny jak aniołów mowa... Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem. Strofa być winna taktem, nie wędzidłem."
Nie wędzidłem!!!
|
|
| | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Wędzidło nowomowy? |
Żeby wyznaczać komukolwiek jakiekolwiek standardy, samemu trzeba sobą coś reprezentować.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: Krótka historia pierwszego rumuńskiego banku narodowego |
Pierwsza połowa lat pięćdziesiątych dziewiętnastego wieku dawała wiele powodów do optymizmu. Stany Zjednoczone ogarnęła gorączka złota, która do Północnej Kalifornii, w Góry Sierra Nevada i w dorzecze Sacramento, ściągała setki tysięcy ludzi z różnych stron świata, nie tylko z obu Ameryk, ale nawet z Europy, Australii i Chin. Niestrudzeni poszukiwacze złota, wśród których byli zarówno samotni kopacze, jak i profesjonalnie zarządzane spółki wydobywcze nastawione na pozyskiwanie złota metodą masowego przerobu urobku, wydzierali z ziemi dosłownie tony cennego kruszcu, co szybko zwiększało płynność amerykańskiego rynku finansowego. Złota było teraz po prostu więcej i było ono łatwiej dostępne, co ułatwiało bankom, gdzie ostatecznie trafiało, zabezpieczanie swoich papierowych instrumentów i operacji na rezerwach w szlachetnym metalu, do którego, jak zwykle, żywiono największy sentyment, i w którym pokładano tradycyjnie największe zaufanie...
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Wobec braku banku centralnego w epoce wolnej bankowości w Ameryce, lokalne banki, podlegające teraz jedynie regulacjom stanowym, emitowały na szeroką skalę własne banknoty, które wymagały przynajmniej częściowego pokrycia w fizycznym złocie i srebrze (w przeciwnym razie można się było spotkać z odmową ich uznawania). Jeśli banki mogły pokryć wartość swoich banknotów choćby tylko nieco większymi zapasami szlachetnych metalów, natychmiast zwiększały emisję. Zwiększona podaż pieniądza sprawiała, że krążył on szybciej w gospodarce, dzięki czemu możliwe było również zgromadzenie większych sum oszczędności w stosunkowo krótszym czasie. Wzmożona akcja osadnicza napędzała budownictwo, rolnictwo i transport. Obok statków o napędzie parowym, które były już wówczas w dość powszechnym użytku, nastała złota era dla kolei żelaznych, coraz odważniej zapuszczających się wgłąb interioru. Zawiązywano liczne spółki kolejowe, które, podobnie jak spółki wydobywcze, bankierzy chętnie i hojnie kredytowali z napuchłych portfeli, co przygotowało grunt pod pęczniejącą bańkę giełdową. Akcje tych przedsiębiorstw cieszyły się sporym zainteresowaniem inwestorów i spekulantów, nawet jeżeli niektóre z tych spółek istniały tak naprawdę tylko na papierze. Dzięki stałemu napływowi łatwych pieniędzy, finansistom różne nieprawidłowości i nadużycia łatwiej uchodziły płazem. Żegluga parowa i koleje żelazne wymagały, co oczywista, odpowiedniego zaplecza surowcowego i przemysłowego, co dawało amerykańskiej gospodarce kolejny impuls, który ostatecznie za pośrednictwem instytucji finansowych, jak domy bankowe i giełdy Londynu, Paryża, Hamburga, Frankfurtu i Sztokholmu przenosił się na całą ówczesną światową gospodarkę. Warunkiem sprawnego działania amerykańskiej gospodarki był tylko względnie stały napływ cennych kruszców. cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | W Europie również rozkręcała się koniunktura, napędzana nie tylko kolejową manią, lecz także wysiłkiem wojennym, ponoszonym przez mocarstwa zaangażowane w wojnę krymską. Wojna z Rosją przez sprzymierzone ze sobą Wielką Brytanię i Francję prowadzona była z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć technicznych, takich jak okręty parowe, które umożliwiały szybkie przemieszczanie mas wojsk i dokonywanie zaskakujących desantów od Finlandii po Kamczatkę, oraz telegraf, co znacznie usprawniało obieg informacji, głównie przez skrócenie jego czasu. W działaniach wojennych brało udział kilkaset tysięcy żołnierzy różnych formacji (piechoty, artylerii, kawalerii i marynarki wojennej), którym trzeba było zapewnić na skalę przemysłową broń, amunicję, odpowiednie wyposażenie, prowiant, a w końcu i żołd. Wszystko to wymagało potężnego finansowania. Zwiększone wydatki rządowe stymulowały gospodarkę - rolnictwo i przemysł, choć przyczyniły się również do wzrostu inflacji. W ciągu niespełna dekady środki powierzone w depozytach europejskim bankom powiększyły się kilkakrotnie względem lat przedwojennych.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Urosłe w ten sposób fortuny poszukiwały nowych kierunków ekspansji i okazji do dalszego pomnażania kapitału. Tak się akurat złożyło, że wojna krymska zwróciła uwagę szerszej opinii publicznej na Morze Czarne i Europę Południowo-Wschodnią, czyli rejony świata, gdzie zachodnie potęgi za wszelką cenę dążyły do ograniczenia rosyjskiej ekspansji, która zagrażała ich interesom w Turcji i Lewancie, a w dalszej perspektywie w Persji i Azji Centralnej. Działania wojenne toczyły się okresowo na obszarze Księstw Mołdawii i Wołoszczyzny, skąd wojska carskie ostatecznie musiały się wycofać, oddając te ziemie pod opiekę neutralnej w tym konflikcie Austrii. Dodatkowo, bliskość zgermanizowanego przez Sasów i Szwabów Siedmiogrodu oraz nasilona dyplomatyczna aktywność Prus sprzyjała promieniowaniu niemieckich ośrodków gospodarczych w Księstwach Naddunajskich. Oprócz tego bliskie kontakty z bogatymi niemieckimi miastami utrzymywali bardzo aktywni w Mołdawii i Wołoszczyźnie bankierzy pochodzenia żydowskiego. Wymienione czynniki sprawiały, że na niemieckie kraje patrzono jak na naturalne źródło zagranicznych inwestycji, tak bardzo potrzebnych w mołdawskiej i wołoskiej bankowości.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Miejscowe elity arystokratyczne, reprezentowane przez hospodarów i rody bojarskie, doskonale zdawały sobie sprawę z zacofania i niedorozwoju gospodarczego Księstw Mołdawii i Wołoszczyzny. Do poprawy stanu rzeczy potrzebne były pilne inwestycje w przemysł i handel, ale brakowało na to pieniędzy, a miejscowy system finansowy był jeszcze zbyt prymitywny, by mógł zapewnić tym przedsięwzięciom niezbędne finansowanie na dogodnych warunkach. Protobankową działalnością parali się tu jeszcze głównie lichwiarze, zwani też baliwami, którzy pożyczali niechętnie i jako premii za ponoszone ryzyko żądali wysokich odsetek, wynoszących kilkadziesiąt procent rocznie, podczas gdy na Zachodzie stopy procentowe wynosiły w tym samym czasie kilka, a najwyżej kilkanaście procent. W jeszcze gorszej sytuacji byli ci, którzy kredyt musieli spłacać własną pracą lub płodami rolnymi i produktami rzemieślniczymi; w takiej sytuacji koszt kredytu mógł kilkakrotnie przewyższać wartość pożyczonej sumy pieniężnej. Pieniądz był dobrem pilnie poszukiwanym, ale rzadko widywanym. Poziom oszczędności w lokalnej gospodarce był za niski, by gwarantował odpowiednią płynność finansową przedsięwzięciom w rolnictwie, handlu i przemyśle. Niewielkie wahania koniunktury mogłyby spowodować powstawanie zatorów płatniczych skutkujących bankructwem tysięcy - od ubogich rzemieślników po największych obszarników. Sytuację komplikował brak jednej wspólnej waluty. W obiegu były austriackie, niemieckie i włoskie guldeny, pruskie talary, a także tureckie piastry, co podrażało koszty dokonywania transakcji o koszty przeliczania i wymiany pieniędzy.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Nie oznacza to jednak, że w Księstwach Naddunajskich kredyt zupełnie zamarł. Wprost przeciwnie, miał się całkiem dobrze. Do finansowej elity obu księstw należeli wspomniani już bankierzy pochodzenia żydowskiego oraz bankierzy zagraniczni, którzy korzystali ze wsparcia obecnych w Mołdawii i Wołoszczyźnie przedstawicielstw dyplomatycznych (m.in. rosyjskich, tureckich, pruskich, austriackich, francuskich i brytyjskich). Na finansowe centra Mołdawii wyrosły przede wszystkim Jassy i Gałacz. Skupieni w tych ośrodkach żydowscy i zagraniczni bankierzy największe korzyści czerpali z dużej różnicy między wysokością oprocentowania kredytu na Zachodzie, które było zdecydowanie niższe, a stosunkowo wysokim oprocentowaniem kredytu obowiązującym w księstwach. Pozostając w kontakcie z domami bankowymi wiodących centrów finansowych Europy, tacy bankierzy byli przede wszystkim nastawieni na robienie biznesu z wielkimi właścicielami ziemskimi i bogatymi kupcami, choć można było między nimi dostrzec wyraźne różnice w filozofii działania.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Część banków działała dość konserwatywnie - kredytu udzielano niechętnie, tylko przedstawicielom najwyższych kręgów arystokratycznych i sfer rządowych oraz bogatym i szeroko ustosunkowanym przedsiębiorcom, wymagając przy tym konkretnych gwarancji, ale za to takie banki cieszyły się renomą, dobrą opinią i zaufaniem, nawet jeżeli przejściowo odbijało się to niekorzystnie na wynikach finansowych. Zdarzało się, że dyrektorzy takich solidnych banków, mimo żydowskiego pochodzenia, w uznaniu zasług dochodzili do stanowisk ministerialnych w rządzie. Inni bankierzy prowadzili luźniejszą politykę kredytową, a ich oferta była skierowana do niżej postawionych bojarów, mniejszych właścicieli ziemskich i mniej znaczących przedsiębiorców, z czym wiązało się większe ryzyko, włącznie z widmem bankructwa. Nie brakowało banków nastawionych na spekulację w handlu nieruchomościami, zbożem i solą czy na dostawach dla wojska. W Gałaczu, a nieco później w Bukareszcie, otwarto również oddziały Banku Osmańskiego, który wbrew nazwie był przedsięwzięciem z przewagą kapitału brytyjsko-francuskiego, a w założeniu miał być nastawiony głównie na finansowanie eksportu mołdawskich i wołoskich towarów (między innymi zboża oraz konserw mięsnych z fabryki przy rzeźni bydła w Gałaczu), ale udzielał również kredytów.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | O. Odsłoniłem właśnie ten dział. To jakieś opowiadanie w odcinkach? Czy na końcu będzie "Ciao Cześku" i Królowa Światowej Chemii przed zaimprowizowanym samosądem?
|
|
| | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Niewykluczone. Ale przedtem - samo życie. Dlatego miejscami może to wyglądać nieciekawie.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Niewykluczone. Ale przedtem - samo życie. Dlatego miejscami może to wyglądać nieciekawie.
W żadnym wypadku nie sugerowałem, że to nieciekawe - tj. dla mnie osobiście może nie być interesujące, ale sam fakt, że ktoś - własnym językiem/redakcją takie coś tu umieszcza jest w czymś zastanawiający.
|
|
| | | | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Ale to naprawdę może wyglądać miejscami nieciekawie, nawet jeśli będzie zastanawiające. Co do wykorzystanych źródeł, to literaturę podam na końcu.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Potrzeby pożyczkowe społeczeństwa były zaspokajane także z innych źródeł. Jako cenieni pożyczkodawcy funkcjonowały praktycznie wszystkie instytucje, których istnienie i działanie sprzyjało, choćby okresowo, kumulacji kapitału w formie pieniężnej. Chodzi o, między innymi, obecną w Mołdawii i Wołoszczyźnie Cerkiew prawosławną, jej metropolie, eparchie, a w końcu - parafie, a ponadto zakony i poszczególne co zamożniejsze klasztory. Działające przy niektórych sądach fundusze na rzecz sierot i wdów, na które obowiązkowo odprowadzano wpłaty z części opłat i innych danin, również często dysponowały nadmiarem gotówki. Sprawujący pieczę nad tymi środkami urzędnicy chętnie udzielali z tych pieniędzy pożyczek sobie i innym przedstawicielom miejscowej elity. Ile z tych pieniędzy wracało potem rzeczywiście do wdów i sierot w potrzebie, częstokroć trudno dziś wiarygodnie ustalić.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Choć mogłoby się wydawać, że w Księstwach Naddunajskich kredyt wprost kwitł, to odbywało się to, po pierwsze - w formach wyraźnie już przestarzałych, odstających od standardów obowiązujących w światowych finansach, po drugie - w skali nieproporcjonalnie ograniczonej w stosunku do potrzeb lokalnej gospodarki, po trzecie - w sposób zupełnie nieskoordynowany z działaniami rządu w zakresie polityki gospodarczej, a po czwarte - całkowicie poza rządową kontrolą. Brak własnego banku centralnego w Mołdawii i Wołoszczyźnie sprawiał, że poza zasięgiem elit rządzących pozostawały możliwości, jakie wiązały się z aktywnością banków centralnych w innych krajach, to jest, między innymi: kreacja pieniądza, ustalanie oficjalnego kursu waluty krajowej wobec walut obcych, a także - o czym nie można zapominać - wpływanie na koszty kredytu poprzez określanie obowiązujących stóp procentowych. Dla rodów arystokratycznych sprawujących władzę w Księstwach Naddunajskich żadna z wspomnianych wyżej kwestii nie była obojętna, ale szczególnie paląca była ostatnia z wymienionych. Arystokratyczne elity Księstw były bowiem potężnie zadłużone, a co gorsza - były to długi zaciągnięte na bardzo wysoki procent. W realiach dość prymitywnego i płytkiego rynku finansowego obsługiwanie i refinansowanie wielkich zobowiązań stawało się coraz trudniejsze.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Arystokratyczne elity znalazły się w trudnej sytuacji. Ich wysoki status społeczny i szerokie wpływy polityczne wynikały w głównej mierze z tego, że tworzyły je rody wielkich właścicieli ziemskich. Tymczasem zachodzące przemiany gospodarcze coraz bardziej sprzyjały kupcom i bankierom, których stan posiadania - jako pośredników - w znacznie mniejszym stopniu zależał od panującej w danym czasie koniunktury w rolnictwie. Kupcy i finansiści, korzystając z rozwiniętych powiązań z zagranicznymi kontrahentami, potrafili zarabiać na spekulacji nawet w okresie spadku cen produktów rolnych. Z kolei w przypadku większych i mniejszych właścicieli ziemskich niskie ceny produktów rolnych utrzymujące się przez kilka lat z rzędu oznaczały upadek lub - w najlepszym razie - dalsze zadłużanie się na bardzo niekorzystnych warunkach. Wyrazem rosnących napięć społecznych były pogłoski, że za spadek cen produktów rolnych odpowiadają szeroko zakrojone machinacje spekulantów. Wierzono, że bogaci kupcy i bankierzy są w stanie wpływać na ceny, a sztucznie je zaniżając, zyskują podwójnie: pierwszy raz, gdy odsprzedają z dużym zyskiem (najczęściej za granicę) produkty rolne bardzo tanio kupione na rynku krajowym; drugi raz - gdy za długi przejmują majątek zbankrutowanych właścicieli ziemskich, niezdolnych do spłaty zaciągniętych wcześniej zobowiązań. cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Arystokratyczne elity rządzące w Księstwach Naddunajskich, w dużej mierze oświecone i doskonale zorientowane w realiach politycznego i gospodarczego otoczenia międzynarodowego, widziały w stworzeniu krajowego banku centralnego szansę na przerwanie spirali zadłużenia, która w dłuższej perspektywie mogła się dla nich okazać zabójcza. Cały problem polegał jednak na tym, że miejscowe rody arystokratyczne nie posiadały wolnych środków w takiej ilości, która pozwalałaby na uruchomienie z sukcesem takiego przedsięwzięcia. Wprawdzie arystokraci nadal posiadali wielkie majątki, ale często nie mieli do dyspozycji wolnej gotówki, którą - gdy tylko pojawiała się w większej sumie - pochłaniały bieżące wydatki i spłata wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Tymczasem do uruchomienia narodowego banku, który byłby w stanie zaspokoić podstawowe potrzeby finansowe gwałtownie rosnącej gospodarki księstw, potrzeba było na początek co najmniej kilkaset tysięcy, a najlepiej - z milion talarów, czyli kilka - kilkanaście ton srebra, które za pomocą ówczesnej, całkiem zaawansowanej alchemii finansowej można by jeszcze rozmnożyć w kolejne, już zupełnie papierowe miliony. Ponadto, w delikatnym położeniu międzynarodowym Księstw Naddunajskich, umiejscowionych w strefie ścierających się wpływów ówczesnych europejskich mocarstw, wręcz wskazane było, żeby kapitał na takie przedsięwzięcie był zabezpieczony przed różnymi (wewnętrznymi i zewnętrznymi) wrogimi zakusami przez jakiś pozakrajowy, silny ośrodek władzy i wpływu albo jakąś renomowaną ponadnarodową instytucję, na przykład wpływowy i szeroko ustosunkowany europejski dom bankowy. Ewentualnej grabieży założycielskiego kapitału (w twardej walucie) mogłoby też zapobiec zapewnienie wszystkim zaangażowanym stronom uczciwych udziałów w planowanym przedsięwzięciu. Uzyskanie na nie dyplomatycznej zgody Rosji, Austrii i Turcji było wprost niezbędne.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
W Księstwach Naddunajskich bardzo aktywna pozostawała również dyplomacja pruska. Rząd Prus dążył wszelkimi sposobami do tego, by żadna z wspomnianych wcześniej potęg, a w szczególności - Austria i Rosja, nie wzmocniły nadmiernie swojej pozycji na Kontynencie poprzez przejęcie zdecydowanej kontroli nad Mołdawią i Wołoszczyzną. Za pośrednictwem Turcji, pod której formalną kontrolą pozostawały wspomniane terytoria, pośrednio w sprawę zaangażowane były również Francja i Wielka Brytania, sprzymierzone z Turcją przeciw Rosji, dążącej w tym okresie do ekspansji w kierunku Bałkanów, Kaukazu i Azji Środkowej. Zaangażowanie w Księstwach Naddunajskich, jako zarzewiu potencjalnego konfliktu między europejskimi potęgami, który - niezależnie od konfiguracji sojuszy i wyniku starcia - wzmacniał pozycję Prus w Europie, leżało w żywotnym interesie tego państwa.
cdn.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Tak więc Księstwa Naddunajskie znajdowały się w nie najlepszej sytuacji międzynarodowej, co wikłało wszelkie próby reform, tak pożądanych przez miejscowe elity. Nie inaczej było z planami stworzenia pierwszego narodowego banku, które - mimo że pojawiały się już w pierwszych dekadach dziewiętnastego wieku - ciągle musiały być odkładane na później, wobec warunków - wewnętrznych i zewnętrznych - zupełnie niesprzyjających ich realizacji. Jednak w połowie stulecia zaistniało kilka okoliczności, które mogły pomóc to zmienić.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Naddunajskie elity arystokratyczne z uznaniem i zazdrością patrzyły na możliwości, jakie posiadanie własnej waluty i banku centralnego stwarzały w krajach zachodnich. Zdawano sobie jednak sprawę, że własna waluta i niezależny bank centralny, jako oznaki a zarazem instrumenty gospodarczej suwerenności, mogą funkcjonować efektywnie tylko w określonych okolicznościach - wewnętrznych i międzynarodowych, co sprawiało, że implementowanie rozwiązań obcych nie od razu było możliwe. Jeśli mowa o okolicznościach wewnętrznych - w pierwszym rzędzie chodzi o stabilność instytucji państwowych i finansowych, cieszących się minimalnym zaufaniem, bez których narodowa waluta i bank centralny nie mają racji bytu. Jeśli zaś mowa o okolicznościach zewnętrznych - niezbędna jest minimalna doza niezależności od obcych ośrodków władzy i wpływu, które będą w stanie wyrazić zgodę na prowadzenie przez mniejsze, nawet formalnie zależne od nich państwo, odrębnej polityki pieniężnej. Przez długi czas ani wewnętrzne, ani zewnętrzne okoliczności nie pozwalały na realizację zamiarów powołania własnego banku centralnego w Księstwach Naddunajskich. Dopiero narodowe przebudzenie - w wymiarze wewnętrznym, a umiędzynarodowienie sprawy Księstw - w wymiarze zewnętrznym, pozwalały na jakiekolwiek bardziej zdecydowane działania.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Słabość Turcji oraz zaangażowanie mocarstw zachodnich w powstrzymanie wielokierunkowej ekspansji rosyjskiej, w tym na Morzu Czarnym i Bałkanach, dało Księstwom Naddunajskim długo wyczekiwaną okazję na względne upodmiotowienie na arenie międzynarodowej; pozwoliło również na nieco więcej swobody w polityce wewnętrznej. Rozpoczynała się gra dyplomatyczna między zachodnimi mocarstwami o zdobycie wpływów w krajach, które właśnie wyślizgiwały się z rąk Turcji i Rosji, a z wielu względów były kąskiem wcale nie do pogardzenia. W tej grze arystokratyczne elity rządzące w Księstwach mogły uzyskać także coś dla siebie i, oczywiście, dla ojczyzny.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Jak na licznych przykładach pokazuje historia, realizacja takiego przedsięwzięcia, jak własny narodowy bank centralny, posiadający własne rezerwy, również w formie metali szlachetnych, powinna być odpowiednio przemyślana. W przeciwnym wypadku zgromadzone zasoby łatwo mogą się stać łupem wewnętrznej korupcji lub zewnętrznej grabieży. W ramach dygresji można w tym miejscu wspomnieć losy złota z rumuńskiego skarbu (około 120 ton), wysłanego w czasie pierwszej wojny światowej do Rosji w obawie przed rabunkiem przez Niemców i ich sojuszników. Wskutek historycznych zawirowań wysłane do Rosji złoto nigdy nie wróciło do Rumunii. en.wikiped(*)easure#The_Treasure_since_1917
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | Dragan Dargomier (5636 punktów) (zablokowany) |
Nauczeni na własnych błędach, Rumuni w czasie drugiej wojny światowej pozostawili bogactwa zgromadzone przez ich bank narodowy na terenie kraju, gdzie dzięki heroicznej postawie obywateli nietknięte przetrwały do końca wojny, ukryte w specjalnie wybranej do tego jaskini.
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
1 na 1 | wiola89 (4 punktów) | > Czasy, które bezpośrednio poprzedzają wybuch kryzysu finansowego, mają w sobie zawsze coś> niepokojąco dziwnego; tak dziwnego, że później aż dziw bierze, że wcześniej nie zwrócono na to> odpowiedniej uwagi, choć z perspektywy czasu i drogo kupionego doświadczenia staje się jasne, że> były to bardzo wyraźne symptomy nadciągających kłopotów. Z jakiejś jednak przyczyny owa dziwność dla> uczestników rynku ery przedkryzysowej bywa nieczytelna, zamazana, przykryta jakby mgłą ignorancji -> tak intensywną, że jeszcze długo po kryzysie trudno się z niej otrząsnąć. Bo przecież wszystko> powinno było pójść w zupełnie innym kierunku! Dlatego, podobno, na wybuch poważnego kryzysu> finansowego bywają nieprzygotowani nie tylko domorośli gracze rynkowi, ale nawet większość> społeczności wytrawnych mędrców, głowiących się na co dzień zawodowo nad stanem światowej> gospodarki, miewa kłopoty z jego trafnym sobie przewidzeniem. Taka jest w każdym razie oficjalna> wersja podawana do wierzenia szerokiej opinii publicznej, więc nie ma - widać - powodu, by nie brać> jej za dobrą monetę...> cdn.Fajna i ciekawa historia
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|