Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koleda

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
24-12-2017 23:43romaro (25211 punktów)Koleda
Ocena 6 na 6
Tak Tadeusz Żeleński opisał ten czas wizyt duszpasterskich:

"Ale największy terror połączony jest z obrzędem kolędy. Cóż za uroczystość, cóż za aparat i w rezultacie do jakiego celu! Ksiądz obchodzi domy w asyście kościelnych, organistów, zelatorów. Drzwi domów muszą być na oścież otwarte. Na stole ma być krzyż i jarzące się świece; obok — pisma kościelne i religijne, na podłodze klęcznik lub poduszka. Gdyby ktoś w tym czasie — nie daj Boże — musiał wyjechać, ma zostawić pieniądze dla księdza u gospodarza. Tymi i innymi sposobami, tam gdzie komornik nie znajdzie już nic, poborcy w sutannie wyciskają jeszcze z największej biedoty miliony.

Oto „Szarlejskie Wiadomości Wiadomości Parafialne, organ Akcji Katolickiej”, z dn. 14 lutego 1932. Cóż za posępna lektura! Same „gorzkie żale” — „drogi krzyżowe dla dzieci” — „drogi krzyżowe dla dorosłych” i po każdym wierszu: płać, płać, płać! I co za sposoby wymuszenia, pod grozą mąk piekielnych, hańby doczesnej, no i — o czym się nie wspomina, ale co wszyscy dobrze wiedzą — pod grozą utraty pracy i bytu z piętnem „bezbożnika”. Każdy z parafian musi oddać kartkę odbytej spowiedzi: „bez tej kartki (czytamy w „Wiadomościach Parafialnych” — czego Boże nie daj — pogrzeb bez krzyża, bez kapłana, bez miejsca poświęconego, pod płotem”... Ale nie tylko za brak kartki spowiedzi grożą takie rygory. To samo za uchylenie się od kolędy owej osławionej kolędy, która jest po prostu zorganizowanym szantażem. W dzień, gdy kapłan chodzi po kolędzie (czytamy tamże), „prosimy, żeby wszystkie rodziny zostały w domu... Tu zależy wiele na gospodarzu domu, żeby wszystkich komorników zawiadomił o kolędzie i na nich wpływał... Jeżeli się coś gorszącego dzieje w jakim domu, o czym duszpasterz wiedzieć powinien, ażeby według możności to naprawić, wtedy prosimy nam to przed kolędą powiedzieć w kancelarii, albo przy samej kolędzie... W każdym razie ogłaszamy, że w razie pogrzebu — co Pan Bóg nie da — do tej rodziny kapłan po zwłoki nie pójdzie, gdzie mu przy kolędzie wstępu wzbroniono”... A stawki tej kolędy — w stosunku do środków materialnych ludności — olbrzymie."
Tadeusz Żeleński Boy - "Nasi okupanci"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Póki ludziom się zdaje, że trzeba im pozłoconej świątyni z bizantyjsko przystrojonym kapłanem oraz jego czarodziejskich zaklęć, póty te swoje rozrywki muszą opłacać.

Cza być oszczędnym.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Czymże jest przepych najwspanialszych rzymsko-katolickich świątyń w porównaniu z wystawnością posiadłości naprawdę wielkich posiadaczy?!

businessin(*)a-w-alpach-na-sprzedaz/0xge60v


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
29-12-2017 08:45 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Czymże jest przepych najwspanialszych rzymsko-katolickich świątyń w porównaniu z wystawnością posiadłości naprawdę wielkich posiadaczy?!
Najkrócej mówiąc: a czemu pytasz?

Cza być oszczędnym.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

>Najkrócej mówiąc: a czemu pytasz?

Gdyż w świetle pewnych teorii można stwierdzić, że znajomość odpowiedzi na takie pytania warto mieć zawsze na uwadze.

www.forbes(*)illionaire-homes-in-the-world/

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>znajomość odpowiedzi na takie pytania warto mieć zawsze na uwadze
Niestety nie porównywałam rzeczonego przepychu z zalinkowaną wystawnością, więc chyba nie zdołam pomóc.

Cza być oszczędnym.
romaro (25211 punktów)
>>Najkrócej mówiąc: a czemu pytasz?
>Gdyż w świetle pewnych teori i można stwierdzić, że znajomość odpowiedzi na takie pytania warto mieć zawsze na uwadze.
Gdy 10 lat temu zapytano o budżet polskiego Kościoła ks. Jana Droba, ekonoma Konferencji Episkopatu Polski, bezradnie rozłożył ręce i powiedział: "Kościół nie jest w stanie tego policzyć".
Inny przykład:
"Ojciec Rydzyk sprawuje duchowy patronat nad instytucjami. Nieuprawnione jest przypisywanie mu jakiegokolwiek majątku. Na tej zasadzie możemy w rankingu najbogatszych Polaków umieścić np. prezydentów miast czy rektorów uczelni, którzy zarządzają placówkami, ale nie jest to przecież ich majątek" - kwituje Żalek.

Myślę, że te dwa przykłady pokazują, że nie ma sensu robić tego typu porównań, zwłaszcza, gdy sam Kościół nie wie ile ma. Zaskakiwać może co najwyżej żarliwa obrona, co niektórych, mało przejrzystych finansów.
Irracja (4721 punktów)
>>Myślę, że te dwa przykłady pokazują, że nie ma sensu robić tego typu porównań, zwłaszcza, gdy sam Kościół nie wie ile ma. Zaskakiwać może co najwyżej żarliwa obrona, co niektórych, mało przejrzystych finansów.

... a wiesz, że na "koszonej" łące nawet pojedynczy "kopiec kreci" widać. Zaś w gąszczu traw nawet tysiąc się ukryje...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Irracja (4721 punktów)
>Czymże jest przepych najwspanialszych rzymsko-katolickich świątyń w porównaniu z wystawnością posiadłości naprawdę wielkich posiadaczy?!

... tym czym przepych tysięcy wystawnych willi, wobec przepychu jednego zamku. "Majątek rozdrobniony" nie oznacza "małego majątku"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

>... tym czym przepych tysięcy wystawnych willi, wobec przepychu jednego zamku. "Majątek rozdrobniony" nie oznacza "małego majątku"...

   Dlatego warto pamiętać, że - wbrew teorii o przepychu jednego zamku - prawdziwi bogacze mają do swojej dyspozycji niejedną imponującą posiadłość czy rezydencję.

www.plotek(*)44918,jan-kulczyk-majatek.html

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Irracja (4721 punktów)
>I co za sposoby wymuszenia, pod grozą mąk piekielnych, hańby doczesnej,

... podobno człowiek, od zwierzęcia, różni się m.in. tym, że nie kieruje się tylko "najniższymi instynktami. A tutaj proszę, odniesienie do "najniższego instynktu" - strachu. Czyżby, dla kościoła, wierni to tylko "zwierzęta"?...

>no i - o czym się nie wspomina, ale co wszyscy dobrze wiedzą - pod grozą utraty pracy i bytu z piętnem "bezbożnika"...

... już niewiele brakuje, by i dzisiaj, bez "zaświadczenia o moralności" (oczywiście od plebana) nie było można nic osiągnąć...

>bez miejsca poświęconego, pod płotem"...

... podobno "ziemia jest święta", bo stworzona ręką "Boga". Tak przynajmniej "twierdzi" religia. Skąd więc pomysł, że jakieś "czary mary" uświęcają (a nie plugawią) ziemię? Czyżby "czarodzieje" byli ważniejsi niż "Bóg"?. Tylko co z I przykazaniem Dekalogu?...

>A stawki tej kolędy - w stosunku do środków materialnych ludności - olbrzymie."

... gdy słyszę to sławetne - "co łaska, ale dają..." - to wiem, że żaden "Bóg" nie istnieje. Bo po co im "dutki", skoro ich "Pan" się o ich potrzeby troszczy?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szarley (54913 punktów)
> W każdym razie ogłaszamy, że w razie pogrzebu - co Pan Bóg nie da - do tej rodziny kapłan po zwłoki nie pójdzie, gdzie mu przy kolędzie wstępu wzbroniono"...
>Tadeusz Żeleński Boy - "Nasi okupanci"

Straszne czasy, ale jeszcze bardziej wgłąb historii było jeszcze gorzej!

A tak poważnie: wzruszają mnie ateiści, którzy plebanowi obfite dary po kolędzie rychtują, aby ich gdzie pod płotem nie pochował i aby jednak wodą trułę pokropił i piasku w grób nasypał.
Wzruszają zwłaszcza, kiedy pytają ile to "co łaska" a potem po wszystkich odpustach głoszą, jaki to ich proboszcz pragliwy, aże pragliwy..

A jeszcze poważniej: Ja jestem katolikiem, ale kiedy popadłem w konflikt ze swoim proboszczem (w Polsce) to też publicznie ogłosił, że mnie nie pochowa. Publicznie po wsi rozwiesiłem deklarację, że moje zwłoki trafią na medyczny fakultet, gdzie po zakończeniu nauki na nich, uczelniany kapelan (nawet w najbardziej świeckim państwie Europy, na koszt Republiki), mszę za mnie odprawi i z honorami resztki popiołu pożegna. Skutek? Kilkunastu parafian taki papier podpisało, pleban już solidną sztygarską wypłatę na pogrzebach stracił. Może zębami zgrzyta, ale biskup takie donacje pochwalił....

Ale ja katolik jestem, Boga się boję nie plebana, ateiści w Boga nie wierzą, to plebana się boją.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
25-12-2017 20:47 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Straszne czasy, ale jeszcze bardziej wgłąb historii było jeszcze gorzej!
Czyżby? Warto się zaznajomić z historią Polski.

> Ale ja katolik jestem, Boga się boję nie plebana,
Twoja osobiste odczucia i nic mi do tego.
> ateiści w Boga nie wierzą, to plebana się boją.
Myślałem, że bardziej błyskotliwy jesteś.
25-12-2017 21:01 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Straszne czasy, ale jeszcze bardziej wgłąb historii było jeszcze gorzej!
>Czyżby? Warto się zaznajomić z historią Polski.
Może Cię zaskoczę, ale znam Waszą historię lepiej niż niejeden Polak. Nawet ten prawdziwy. Nie raz na fR na temat historii Polski pisałem i rzadko mi niewiedzę zarzucano. Na szczęście Ty piszesz o historii. Dość odległej, ale znanej mi.

>> Ale ja katolik jestem, Boga się boję nie plebana,
>Twoja osobiste odczucia i nic mi do tego.
A Ty o czym piszesz, jeśli nie o osobistych odczuciach??

>> ateiści w Boga nie wierzą, to plebana się boją.
>Myślałem, że bardziej błyskotliwy jesteś.
Przykro mi, że Cię zawiodłem

Ale skorom tak mało błyskotliwy, to może mnie objaśnij dlaczegóż to ateistę tak bardzo boli, że jeden katolik, drugiemu może nawet i stówkę w kopercie daje?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
25-12-2017 21:23 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>A Ty o czym piszesz, jeśli nie o osobistych odczuciach??
No właśnie, o czym "ja piszę"?
A tak poza tym, nie jest to temat ani o moich, ani o Twoich odczuciach. Zwłaszcza Twoich uczuć, nie miałem zamiaru nadwyrężać.
Warto sięgnąć do tej książki, której niewielki fragment zacytowałem. Traktuje ona o relacjach panstwo-koscioł i kościół - społeczeństwo na tle tworzonego prawa w młodej Polsce.
Piszesz, że znasz historię, że ten fragment dotyczy odległych dziejów (tu mam wręcz przeciwnie zdanie), jezeli tak jest, to tym gorzej dla historii , więc udajmy, że tamte sprawy są już nie aktualne. Ale wiedz - w pewnych aspektach Europa już wtedy nas wyprzedzila i cały czas prze do przodu, my zaś wałkujemy niemal to samo do dzisiaj.
26-12-2017 07:58 
 Ocena 2 na 2
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

Libertyńskie i antyklerykalne fiksacje Boya sprawiły chyba, że nie potrafił on dojrzeć lub przewidzieć innych, o wiele poważniejszych zagrożeń, które zawisły nad polskim społeczeństwem. Świadczy o tym nawet sam późniejszy los tego intelektualisty - zginął wszak od kuli prawdziwych okupantów Polski, a nie tych urojonych w ideologicznym zacietrzewieniu, wcześniej wszedłszy na drogę kolaboracji z Sowietami. Zresztą, można odnieść wrażenie, że rozmaitej maści ateiści i libertyni nader często skupiają swoją złośliwość i ostrze krytyki na religii jakby zastępczo, właśnie w sytuacji, gdy tego rodzaju działalność powinna być zintensyfikowana zupełnie na innym polu czy kierunku. Widać na czymś muszą się wyżywać, choćby wbrew faktom, sumieniu i zdrowemu rozsądkowi.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-12-2017 16:34 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Libertyńskie i antyklerykalne fiksacje Boya sprawiły chyba, że nie potrafił on dojrzeć lub przewidzieć innych, o wiele poważniejszych zagrożeń, które zawisły nad polskim społeczeństwem. Świadczy o tym nawet sam późniejszy los tego intelektualisty - zginął wszak od kuli prawdziwych okupantów
Akurat tych zagrożeń, to - Boyem a prawdą - nie potrafili dostrzec przede wszystkim libertyni do takich spostrzeżeń powołani.

Cza być oszczędnym.
26-12-2017 11:40 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Warto sięgnąć do tej książki, której niewielki fragment zacytowałem. Traktuje ona o relacjach panstwo-koscioł i kościół - społeczeństwo na tle tworzonego prawa w młodej Polsce.
Warto, tym bardziej, że wiele myśli Boya jest do dziś aktualne. Niemniej to publicystyka.

>Piszesz, że znasz historię, że ten fragment dotyczy odległych dziejów
Nie. Napisałem, że jeszcze bardziej wgłąb historii było jeszcze gorzej.

>Ale wiedz - w pewnych aspektach Europa już wtedy nas wyprzedzila i cały czas prze do przodu, my zaś wałkujemy niemal to samo do dzisiaj.

W jednych wyprzedziła w innych poszła w krzaki. Zakaz stawiania choinek w niektórych szkołach raczej wyprzedzeniem nie jest. Kolejnemu pokoleniu każą 25 grudnia przyjść do pracy. Wcale mnie ta perspektywa nie cieszy.

Co do samej kolędy, przypomnę, że jej przyjmowanie jest w pełni dobrowolne, w przeciwieństwie do płacenia podatków na kościół. Podobnie nie ma w Polsce obowiązku zawierania małżeństwa w kościele, jak i starania się o przytomność księdza podczas pogrzebu. Jeśli jednak ktoś chce mieć w kościele ślub, w kościele dzieci chrzcić i w kościele być pochowany....

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
26-12-2017 12:47 
 Ocena 3 na 3
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

Biedaczek Boy za życia był maniakalnym odbrązawiaczem, ale szyderczy chichot historii dopadł i jego biografii. Jakież to typowe dla losów wszystkich postępowych intelektualistów, z lubością wyżywających się na swoim własnym kraju, śledząc wszelkie jego słabostki, ale za to bezkrytycznie wręcz wielbiących wszelką bliższą i dalszą zagranicę. Boyowi za życia zaściankowa polskość bardzo doskwierała, natomiast - przy tak wrażliwym sumieniu - nie miał większych skrupułów przed zostaniem klientem stalinowców, a zachodni hiperpostępowcy posłali mu ostatnią kulę w serce czy łeb.
Dzisiaj antyklerykałowie rozliczają polski Kościół z każdej złotówki, przymykając zaś oczy na tych, co z kraju wyprowadzają w skali roku takich złotówek dziesiątki miliardów. Typowe - chciałoby się rzec.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Irracja (4721 punktów)
>Dzisiaj antyklerykałowie rozliczają polski Kościół z każdej złotówki, przymykając zaś oczy na tych, co z kraju wyprowadzają w skali roku takich złotówek dziesiątki miliardów. Typowe - chciałoby się rzec.

... jesteś pewien, że antyklerykałowie rozliczają cały Kościół, a nie właśnie sam kler? Jedyną winą antyklerykałów, w tym kontekście, upatrywałbym w przyjęciu i stosowaniu retoryki kościelnej utożsamiającej Kościół przede wszystkim z klerem. A to nie prawda. Antyklerykalizm chce rozliczyć "władze kościelne" (czyli kler, stąd nazwa tego "ruchu"), a nie wiernych, którzy są "podstawą Kościoła". Poza tym Kościół również wyprowadza miliardy z Polski. Sadzisz, że np. taki Watykan utrzymuje się tylko z turystyki?...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
27-12-2017 07:58 
 Ocena 3 na 3
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Dokonałeś bardzo ciekawych rozróżnień, wydzielając kler z Kościoła, i na tej podstawie przechodząc do konstatacji, że antyklerykalizm rozlicza kler a nie Kościół. Niestety, jest to stanowisko całkowicie urojone - oparte głównie na takich właśnie wyszukanych konstrukcjach umysłowych i definicyjnym cackaniu się, i niemające żadnego poparcia w faktach. Natomiast fakty są takie, że antyklerykałów często boli i uwiera wszystko, co kościelne, a najbardziej - majątek. Oczywiście antyklerykała boli i uwiera tylko majątek kościelny, bo majątki zagranicznych inwestorów transferujących za granicę każdego roku kilkakrotnie większe sumy niż cała wartość tego, co Kościół w Polsce posiada w ogóle, antyklerykałowi nie przeszkadzają, a nawet go cieszą. Jak to już przedstawiałem na przykładzie Boya, tego rodzaju nad wyraz wygodna wybiórczość percepcji rzeczywistości i będące jej konsekwencją monoidee dla pewnej klasy intelektualistów są dość typowe. Niektórzy to kupują.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2017 00:55 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Dokonałeś bardzo ciekawych rozróżnień, wydzielając kler z Kościoła, i na tej podstawie przechodząc do konstatacji, że antyklerykalizm rozlicza kler a nie Kościół. Niestety, jest to stanowisko całkowicie urojone

... nie wydzieliłem. Zwróciłem tylko uwagę, iż kler to nie "cały Kościół" lecz tylko jedna z jego części. Poza tym "antyklerykalizm" to ruch bardzo stary i wywodzący się właśnie z Kościoła. Antyklerykalizm to "walka" z wszelkimi przejawami nieprawości wśród kleru, oraz wprowadzonymi przez nich wypaczeniami w religii. W tym ze stawianiem się kleru ponad prawem, nieprzestrzeganiem norm narzucanych wiernym. To również traktowanie majątku Kościoła jak własności klerykalnej (i bogacenia się na nim kleru), a nie wspólnoty religijnej - stąd wątek majątkowy. Zważ że antyklerykalizm występuje przeważnie w katolicyzmie i prawosławiu, czyli tam gdzie kler nie jest poddany jakiejkolwiek kontroli wspólnoty wyznaniowej. Natomiast jest wręcz nieobecny w protestantyzmie, gdzie wspólnota wyznaniowa praktycznie zarządza gminą i parafią. Antyklerykałem był biskup Ignacy Krasicki, gdy pisał Monachomachię. Antyklerykałem był Marcin Luter, gdy przybijał swe 95 tez. Antyklerykałem był również sam Jezus, który, przez cały czas swojego nauczania, krytykował i zwalczał nieprawości kapłanów żydowskich...

>Natomiast fakty są takie, że antyklerykałów często boli i uwiera wszystko, co kościelne, a najbardziej - majątek.

... po "hecy kościelnej" związanej z WOŚP, to samo można powiedzieć o Kościele. "Boli i uwiera go wszystko, co nie kościelne, a najbardziej - majątek"...

>Oczywiście antyklerykała boli i uwiera tylko majątek kościelny, bo majątki zagranicznych inwestorów transferujących za granicę każdego roku kilkakrotnie większe sumy niż cała wartość tego, co Kościół w Polsce posiada w ogóle

... "Kościół w Polsce" nic nie posiada, gdyż jest tylko zarządcą majątku Kościoła Rzymsko-Katolickiego (a więc również "inwestora zagranicznego"), ze stolicą w Watykanie. Tak wynika z "hierarchii i zależności kościelnej", oraz z prawa kanonicznego...

>Jak to już przedstawiałem na przykładzie Boya, tego rodzaju nad wyraz wygodna wybiórczość percepcji rzeczywistości i będące jej konsekwencją monoidee dla pewnej klasy intelektualistów są dość typowe. Niektórzy to kupują.

... ta "wygodna wybiórczość percepcji rzeczywistości, i będące jej konsekwencją monoidee" cechują również stronę kościelną. Niektórzy to też kupują...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
28-12-2017 09:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Antyklerykałem był biskup Ignacy Krasicki, gdy pisał Monachomachię. Antyklerykałem był Marcin Luter, gdy przybijał swe 95 tez. Antyklerykałem był również sam Jezus, który, przez cały czas swojego nauczania, krytykował i zwalczał nieprawości kapłanów żydowskich...

Cytat:
Uczciwy katolik powinien być antyklerykałem.

Ludwik Wiśniewski OP

(pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Wiśniewski)

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
28-12-2017 11:17 
 Ocena 2 na 2
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
>.. nie wydzieliłem. Zwróciłem tylko uwagę, iż kler to nie "cały Kościół" lecz tylko jedna z jego części...

Za czasów Boya, a nawet dużo wcześniej, zasadnicze linie podziałów społecznych oraz fronty potencjalnych społecznych konfliktów już od dawna nie przebiegały na linii społeczeństwo - Kościół, ale po zupełnie innych liniach sporów ekonomicznych i ideologicznych. Aż dziw bierze, że w tej sytuacji Boy tak fiksował swoją uwagę na sporach z Kościołem katolickim, który w państwie polskim miał duży wkład w stabilizację systemowych instytucji społecznych, podczas gdy - biorąc pod uwagę ówczesne realia, bardziej powinien troskać się stanem bezpieczeństwa Polski, który stanowił jeden z najważniejszych ówcześnie, choć zarazem niewątpliwie bardzo trudnych do rozwiązania problemów. Nie ma jednak wątpliwości, że takie a nie inne ówczesne położenie Polski, powinno było mobilizować do działania wszystkich zainteresowanych dobrem Ojczyzny. Tymczasem aktywność i inicjatywy różnych tzw. intelektualistów nader często, zamiast skupiać się na tym nadrzędnym dobru, sprawiają wrażenie małej kreciej roboty, która wprowadza w kraju dodatkowy zamęt. Na pewno zawsze warto mieć na oku wywrotową działalność takich pasożytniczych wichrzycieli, którzy do tego odciągają uwagę szerszych kół społecznych od spraw naprawdę ważnych i zasadniczych - bezpieczeństwa, dobrobytu, pokoju. Taki czy inny Krasiński albo inny Luter nie mają tu nic do rzeczy.

>... po "hecy kościelnej" związanej z WOŚP, to samo można powiedzieć o Kościele. "Boli i uwiera go wszystko, co nie kościelne, a najbardziej - majątek"...

Wspomniane "hece" -jak raczyłeś nazwać te sprawy - w skali pomyślności całego kraju mają znaczenie marginalne. Jak już wspomniałem (a ten wątek zdajesz się uparcie ignorować czy omijać), co roku z Polski transferowane są za granicę środki, jakie kilkakrotnie przewyższają wartość całego majątku kościelnego. Jest wielu tzw. pożytecznych idiotów - głupców, naiwniaków czy ignorantów, a do tego całe tabuny sprzedawczyków, najemnych pajaców, prostytutek i kolaborantów, którzy robią wiele dla odciągania uwagi rzesz społecznych od takich i im podobnych naprawdę istotnych spraw. To za ich sprawą rozdmuchuje się do rozmiarów monstrualnych kwestie wagi trzeciorzędnej, podczas gdy inne, o naprawdę żywotnym znaczeniu, skrywa się zasłoną milczenia. W ten właśnie sposób urabia się opinię publiczną, by grzebała się w serwowanej jej biegunce umysłowej, bez zauważania twardej wiedzy, której posiadanie ma właśnie kluczowe znaczenie dla pomyślności kraju i jego mieszkańców.

>... "Kościół w Polsce" nic nie posiada, gdyż jest tylko zarządcą majątku Kościoła Rzymsko-Katolickiego (a więc również "inwestora zagranicznego"), ze stolicą w Watykanie...

Jak zauważyłeś w końcu, są tu obecni znacznie poważniejsi gracze, o których wpływie na rzeczywistość krajową jednak tak często się nie wspomina. Skąd założenie, że ów wpływ musi być mniej warty uwagi niż działalność kościelna?

>... ta "wygodna wybiórczość percepcji rzeczywistości, i będące jej konsekwencją monoidee" cechują również stronę kościelną. Niektórzy to też kupują...

Dlatego krajowi tak potrzebne są oświecone elity, wolne od ideologicznego otumanienia, które będą w stanie zdobyć się na pełny i trzeźwy ogląd rzeczywistości, tak w wymiarze wewnętrznym, jak międzynarodowym.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2017 19:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Ciekaw jestem poważnych obliczeń ile pieniędzy rocznie płynie z Polski do Watykanu. Ile z nich to prywatne ofiary, których nikt zabronić nie może, a ile płynie z przymusowo ściąganej państwowej kasy

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
28-12-2017 21:15 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
>Ciekaw jestem poważnych obliczeń ile pieniędzy rocznie płynie z Polski do Watykanu. Ile z nich to prywatne ofiary, których nikt zabronić nie może, a ile płynie z przymusowo ściąganej państwowej kasy

Cały budżet Watykanu jest mniejszy niż suma, którą Polacy rocznie zupełnie dobrowolnie wydają za granicą na hazard w internecie. Taki to jest ucisk...


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Irracja (4721 punktów)
>Co do samej kolędy, przypomnę, że jej przyjmowanie jest w pełni dobrowolne, w przeciwieństwie do płacenia podatków na kościół. Podobnie nie ma w Polsce obowiązku zawierania małżeństwa w kościele, jak i starania się o przytomność księdza podczas pogrzebu. Jeśli jednak ktoś chce mieć w kościele ślub, w kościele dzieci chrzcić i w kościele być pochowany....

... to wersja oficjalna. Nieoficjalnie działa presja społeczna. A i odbije się to, w szkole, na dzieciach. Niestety, w szkole nauka religii ma wpływ na świadectwo szkolne, a prawo do nauki religii obejmuje tylko religię katolicką. To jedyne zajęcia, które szkoła "musi" utrzymać, nawet przy minimalnej ilości chętnych np. dla tylko 5 uczniów w szkole. Kościół Katolicki jest nader skuteczny w "wymuszaniu" swoich praw...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
>... to wersja oficjalna. Nieoficjalnie działa presja społeczna...

Pamiętajmy, że w czasie tzw. kolędy księża również podlegają ocenie i presji społecznej. Bowiem podstawą zaufania jest kontrola wzajemna.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
29-12-2017 14:53 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>... to wersja oficjalna. Nieoficjalnie działa presja społeczna...
>Pamiętajmy, że w czasie tzw. kolędy księża również podlegają ocenie i presji społecznej. Bowiem podstawą zaufania jest kontrola wzajemna.

Widzę, że i w duchy wierzysz. Jaki ksiądz pracuje na zaufanie społeczne? Myślisz, że tak mu jest to potrzebne? Wierny ma tylko słuchać i wypełniać polecenia, a to raczej nie sprzyja budowie zaufania. W radach parafialnych zasiadają też tylko tacy, którzy głosują jak obecny PiS w Sejmie zwłaszcza w nocnych głosowaniach-jednogłośnie, potakująco.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Irracja (4721 punktów)
>>... to wersja oficjalna. Nieoficjalnie działa presja społeczna...
>Pamiętajmy, że w czasie tzw. kolędy księża również podlegają ocenie i presji społecznej. Bowiem podstawą zaufania jest kontrola wzajemna.

... do 1982 roku, do śmierci starego proboszcza, rada parafialna zbierała się co miesiąc. Pierwszym krokiem nowego proboszcza, wystarczyły mu dwa zebrania rady parafialnej by miał dość kontroli, było rozwiązanie tejże rady parafialnej. Po ponad roku powołał nową radę, bo biskup nakazał. Od tamtej pory rada zbiera się raz w roku, by wysłuchać listy "życzeń" proboszcza, wobec wiernych, na nowy rok. Od tamtej pory biskup nie interesuje się tym, wszak nakazał przywrócenie rady parafialnej. Od tamtej pory, moja mama (i nie tylko) na mszę jeżdżą do innych parafii. Nie tylko w tej parafii, tak wygląda "wzajemna kontrola"...

"Hura, niech żyje wzajemne zaufanie i kontrola w KR-K"...




... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Irracja (4721 punktów)
>Ale skorom tak mało błyskotliwy, to może mnie objaśnij dlaczegóż to ateistę tak bardzo boli, że jeden katolik, drugiemu może nawet i stówkę w kopercie daje?

... po przeważnie, wcześniej, "wyżebrze" tę stówkę od m.in. ateisty, na żywność dla siebie i dzieci?. Tylko po to by mieć na "obowiązkową" tacę lub kolędę...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szarley (54913 punktów)
>>Ale skorom tak mało błyskotliwy, to może mnie objaśnij dlaczegóż to ateistę tak bardzo boli, że jeden katolik, drugiemu może nawet i stówkę w kopercie daje?
>... po przeważnie, wcześniej, "wyżebrze" tę stówkę od m.in. ateisty, na żywność dla siebie i dzieci?.

No chyba jednak przeszarżowałeś


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Irracja (4721 punktów)
>>... po przeważnie, wcześniej, "wyżebrze" tę stówkę od m.in. ateisty, na żywność dla siebie i dzieci?.
>No chyba jednak przeszarżowałeś

... gdybym nie widział, pewnie sam bym nie wierzył...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
26-12-2017 05:22 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Straszne czasy, ale jeszcze bardziej wgłąb historii było jeszcze gorzej!
>Czyżby? Warto się zaznajomić z historią Polski.
>> Ale ja katolik jestem, Boga się boję nie plebana,
>Twoja osobiste odczucia i nic mi do tego.
>> ateiści w Boga nie wierzą, to plebana się boją.
>Myślałem, że bardziej błyskotliwy jesteś.

Romaro! Nie przeginaj. Czyżby o błyskotliwość chodziło? Jeszcze dziś, w XXI wieku, w małych ksenofobicznie zasklepionych społecznościach/ zwłaszcza wiejskich, faktyczną władze pełni pleban. Ustawia wszystkich jak tylko mu się przywidzi, faktycznie przez nikogo nie naznaczony piętnem władzy. Przypomnij sobie cały serial filmów pod tytułem "u Pana Boga za piecem" lub "U Pana Boga w ogródku". Tak, bo władza to wg zasad to całodobowa służba suwerenowi. Pleban tak długotrwałym wysiłkiem wymodelował myślenie u ludzi, że faktycznie jest wyrocznią, co by ciekawiej było, w każdej sprawie. Żaden oficjalny przedstawiciel władzy (sołtys, komendant posterunku policji, czy nawet nauczyciel lub komendant miejscowe straży pożarnej) nie bąknęli o jego braku wyobraźni po co jest ambona? Odniosłem wrażenie, że potulnie spuścili głowy. Sam byłem świadkiem na mszy pogrzebowej w wiosce Góra (tam obecnie się sól wydobywa a na miejscowym cmentarzyku jest na honorowym miejscu grób z pomnikiem meteora młodej Polski Stanisława Przybyszewskiego) pow. inowrocławski, gdzie z ambony udzielał reprymendy "opornym" (dwóch ich wymienił), z których jeden przywiózł mu niedobre ziemniaki (za darmo) a drugi nie przywiózł mu drewna na opał w zimie (też za darmo). Myślisz, że ludzie tamtejsi byli oburzeni jego brakiem taktu wobec powagi śmierci? Nie licz na to.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-12-2017 00:39 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)

Boy raczej się plebana nie bał, a to co Pan napisał o wojnie z proboszczem na pochówki jest wstrząsające.
26-12-2017 05:31 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Boy raczej się plebana nie bał, a to co Pan napisał o wojnie z proboszczem na pochówki jest wstrząsające.

Boy Żeleński był za to okrzykniętym przez kościół za największego polskiego libertyna okresu międzywojennego. Dlaczego? Przecież jego spostrzeżenia, tylko troszkę przejaskrawione, były prawdziwe.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
26-12-2017 08:02 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Z tym oskarżaniem Boya o prawdomówność to bym jednak nie przesadzał. W antyklerykalnej publicystyce Boya można się dopatrzeć wielu przykładów żenującego egotyzmu, nadmiernych przejaskrawień i zwyczajnego czepialstwa. Tak jakby ktoś go rzeczywiście zmuszał do czytania tych parafialnych gazetek, na których tak prymitywnie się wyzłośliwiał.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Irracja (4721 punktów)
>>Boy Żeleński był za to okrzykniętym przez kościół za największego polskiego libertyna okresu międzywojennego. Dlaczego? Przecież jego spostrzeżenia, tylko troszkę przejaskrawione, były prawdziwe.

... może to egocentryzm atrybucyjny? Kościół też nie pyta czy wierzysz w "Boga", tylko "krzyczy" żeś ateista bo nie nie chodzisz na "składki mszalne" i nie czekasz z kopertą na kolędę...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Boy Żeleński był za to okrzykniętym przez kościół za największego polskiego libertyna okresu międzywojennego. Dlaczego? Przecież jego spostrzeżenia, tylko troszkę przejaskrawione, były prawdziwe.
>... może to egocentryzm atrybucyjny? Kościół też nie pyta czy wierzysz w "Boga", tylko "krzyczy" żeś ateista bo nie nie chodzisz na "składki mszalne" i nie czekasz z kopertą na kolędę...
>
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...


Chyba masz rację...


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
W czasach, kiedy nie istniała jeszcze rozwinięta opieka społeczna, rola zinstytucjonalizowanej religii w diagnozie i profilaktyce różnych społecznych patologii była nie do przecenienia. Trudno więc się dziwić, że w różnych czasach i w różnych miejscach świata władza polityczna tak chętnie współpracowała lub w inny sposób wykorzystywała zinstytucjonalizowaną religię do sprawniejszego transmitowania swoich wpływów na szersze kręgi społeczne. Była to infrastruktura swego czasu zbyt cenna z punktu widzenia interesu politycznego czy państwowego, by móc ją zwyczajnie ignorować albo infantylnie na nią się gniewać. Boy musiał to rozumieć, dlatego pytanie brzmi - na czyj użytek okazywał takie święte oburzenie z tak trywialnej okazji?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
27-12-2017 04:21 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>W czasach, kiedy nie istniała jeszcze rozwinięta opieka społeczna, rola zinstytucjonalizowanej religii w diagnozie i profilaktyce różnych społecznych patologii była nie do przecenienia.

... jeżeli Ci chodzi o pacyfikowaniu i zapobieganiu nastrojów buntowniczych wobec niesprawiedliwości społecznej, to masz rację. Rola kościoła była nie do przecenienia. Po to wszak to całe nauczanie o "boskości władzy" i "znoszeniu cierpienia" (fizycznego i moralnego) w oczekiwaniu na "nagrodę w niebie". Nagrodę taką samą (lub gorszą, bo nie w pierwszym rzędzie) jak otrzymają i ci co krzywdzą oraz wykorzystują innych...

>Boy musiał to rozumieć, dlatego pytanie brzmi - na czyj użytek okazywał takie święte oburzenie z tak trywialnej okazji?

... Boy rozumiał również jak dwulicowa jest rola kościoła w układzie "pan, pleban i reszta hałastry". Stąd to "oburzenie", będące raczej głębokim ironicznym spojrzeniem, niż rzeczywistym oburzeniem...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
27-12-2017 14:42 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

>... jeżeli Ci chodzi o pacyfikowaniu i zapobieganiu nastrojów buntowniczych wobec niesprawiedliwości społecznej...

Nie da się ukryć, że w realiach rozwiniętej cywilizacji konieczne jest stosowanie różnorodnych rozwiązań, których celem jest ograniczanie potencjalnie destrukcyjnego działania różnych wybuchowych i wywrotowych sił społecznych, które mogłyby się okazać katastrofalne dla funkcjonującego ładu. Tłumienie tych sił, w miarę możliwości ciche, a nawet nie wymagające fizycznego kontaktu, bo realizowane nie z użyciem środków bezpośredniego przymusu, a tylko na zasadzie oddziaływania na mentalność poddanych, ma olbrzymie znaczenie dla zachowania porządku i postępu. Stąd zdziwienie, dlaczego Boy przeoczył ten ważny wkład zinstytucjonalizowanej religii w osiągnięcie wspomnianych celów.

>... Boy rozumiał również jak dwulicowa jest rola kościoła w układzie "pan, pleban i reszta hałastry"...

Nie można mieć chyba pretensji do elit, że w sposób zintegrowany organizowały życie społeczne i polityczne narodu, eliminując tu - w miarę możliwości - wpływ różnych czynników społecznie niepożądanych czy wręcz patologicznych, a przynajmniej poddając je, gdy taka była potrzeba, możliwie jak największej kontroli.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2017 01:16 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>których celem jest ograniczanie potencjalnie destrukcyjnego działania różnych wybuchowych i wywrotowych sił społecznych, które mogłyby się okazać katastrofalne dla funkcjonującego ładu.

... oczywiście chodzi o ład odpowiadający kilkuprocentowemu stanowi posiadaczy, w tym kleru...

>ma olbrzymie znaczenie dla zachowania porządku i postępu.

... gdyby był to "porządek i postęp" według woli Kościoła, to żylibyśmy w "średniowieczu"...

>Stąd zdziwienie, dlaczego Boy przeoczył ten ważny wkład zinstytucjonalizowanej religii w osiągnięcie wspomnianych celów.

... chyba nie przeoczył. Wiedział, że społeczeństwo nie jest jeszcze przygotowane na dostrzeżenie, iż "król jest nagi". Zresztą i dziś nie jest dużo lepiej. "Krawiec" bardzo pilnuje, by "wierny lud" nie odzyskał wzroku...

>Nie można mieć chyba pretensji do elit, że w sposób zintegrowany organizowały życie społeczne i polityczne narodu, eliminując tu - w miarę możliwości - wpływ różnych czynników społecznie niepożądanych czy wręcz patologicznych, a przynajmniej poddając je, gdy taka była potrzeba, możliwie jak największej kontroli.

... a jednak. Wszak dziś sama elita twierdzi (wówczas również), iż to naród (społeczeństwo) jest "suwerenem państwa". Czyż godzi się "kontrolować suwerena"?. To takie "dwulicowe"!...



... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
28-12-2017 08:50 
 Ocena 2 na 2
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

>... oczywiście chodzi o ład odpowiadający kilkuprocentowemu stanowi posiadaczy, w tym kleru...

Skoro ktoś wie, jak do majątku dojść, to zapewne też najlepiej potrafi nim się zająć. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że majątek jest najefektywniej gromadzony i zarządzany przez kilka procent populacji. Tyle właśnie jest zazwyczaj w populacji jednostek najbardziej uzdolnionych, tworzących elity narodu, które mają realny wpływ na bieg spraw w gospodarce, kulturze czy polityce. Decyduje o tym rozkład cech w populacji (najczęściej zbliżony do tzw. rozkładu normalnego), zależny od czynników biologicznych, w tym - rodzinnych. W biologii demokracji nie ma, są uniwersalne prawa czy zależności, których występowanie i działanie obserwujemy na przykładzie wszystkich organizmów żywych. Społeczeństwo ludzkie, które w niczym nie odbiega od innych społeczeństw zwierzęcych, nie jest tu wyjątkiem.

>... gdyby był to "porządek i postęp" według woli Kościoła, to żylibyśmy w "średniowieczu"...

Na temat Średniowiecza krąży wiele nieprzystających do faktów stereotypów i przesądów.

>... chyba nie przeoczył. Wiedział, że społeczeństwo nie jest jeszcze przygotowane na dostrzeżenie, iż "król jest nagi". Zresztą i dziś nie jest dużo lepiej. "Krawiec" bardzo pilnuje, by "wierny lud" nie odzyskał wzroku...

Takie postawienie sprawy oznaczałoby, że problemem Boya nie był kler i jego działalność, ale trudności z zaakceptowaniem własnego losu, kształtowanego przez czynniki różnorakiej natury, na które jako jednostka nie miał większego wpływu. Dezorientacja Boya co do własnej sytuacji życiowej była tak głęboka, że mając polski kler za swojego największego wroga, przeoczył inne, znacznie poważniejsze zagrożenia, które - zupełnie bez udziału kleru, a nawet wbrew jego woli - doprowadziły go do zupełnego upadku pod koniec życia, w tym wprost do śmierci.

>... a jednak. Wszak dziś sama elita twierdzi (wówczas również), iż to naród (społeczeństwo) jest "suwerenem państwa". Czyż godzi się "kontrolować suwerena"?. To takie "dwulicowe"!...
>

Klasyczna dwulicowość to przeżytek. By zbliżyć się nieco do prawdy, trzeba by tu mówić raczej o wielolicowości.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2017 10:17 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> Skoro ktoś wie, jak do majątku dojść, to zapewne też najlepiej potrafi nim się zająć.
Zapewne - a także odwrotnie - skoro ktoś potrafi dobrze zająć się majątkiem, to wie jak to robić.
> Nie ma więc w tym nic dziwnego, że majątek jest najefektywniej gromadzony i zarządzany przez kilka procent populacji.
Tak, to nie dziwne. Pozostaje jednak pytanie: czy równie efektywnie owe kilka procent dbałoby o swój majątek bez udziału pozostałych? A może wynajmują 'dbaczy', bo pozostawieni we własnym kilkuprocentowym gronie niewiele potrafią?
[Chyba że klerycy uczą się rolnictwa i dlatego kościół posiada dużo ziemi..]
> Tyle właśnie jest zazwyczaj w populacji jednostek najbardziej uzdolnionych, tworzących elity narodu, które mają realny wpływ na bieg spraw w gospodarce, kulturze czy polityce.
Dodajmy jeszcze realny wpływ 'grubości portfela' np. na sądownictwo, a uzyskamy pełniejszy obraz 'elitarnego porządku'.
> W biologii demokracji nie ma, są uniwersalne prawa czy zależności, których występowanie i działanie obserwujemy na przykładzie wszystkich organizmów żywych.
Tak, w dżungli mnie ma mowy o demokracji - wystarczy zwykłe bezprawie (dla niepoznaki nazywane "prawami uniwersalnymi"). Czy na biologi należy się wzorować? Zdaje się, że cywilizacja (w tym chyba kultura chrześcijańska) polega na budowaniu lepszego od dzikości porządku.
> Społeczeństwo ludzkie, które w niczym nie odbiega od innych społeczeństw zwierzęcych..
"Elity" też zaliczasz do zwierząt?
A może wspomniane "kilka procent" stanowi właśnie esencję ludzkiego zezwierzęcenia?
>
29-12-2017 07:48 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

Moja wypowiedź stanowi pewną sensowną caliznę, więc nie dziwię się, że próbuje się osłabić jej spójność poprzez wytrwałe odspajanie od niej, a tym samym - odrywanie od kontekstu, poszczególnych, izolowanych myśli. Taka metoda drążenia w temacie nie musi być od razu oceniana negatywnie, gdyż pod względem merytorycznym, nie można jej nic zarzucić. Faktem jest jednak, że rozbijanie dyskusji na liczne, często trywialne wątki poboczne, może być przez niektórych uznane za pod względem formalnym dość niewygodne. W rezultacie - taka forma prowadzenia dyskusji odciąga uwagę jej uczestników od kwestii zasadniczych poprzez brnięcie w rozczłonkowane i banalne częstokroć zagadnienia. Nie inaczej jest też tym razem. Przypominam więc, że moja wypowiedź dotyczy faktów, a więc tego, jak jest, bo takie są realia i prawa Natury. Natomiast to, co nastąpiło potem, to jest w wypowiedzi Tarkosa, są to tylko mniemania, gdybania i bajania o tym, jak być może być powinno. Czym uleganie takim rojeniom grozi, wiemy - jak mniemam - doskonale, bo historia daje na to liczne przykłady.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
28-12-2017 14:46 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Skoro ktoś wie, jak do majątku dojść, to zapewne też najlepiej potrafi nim się zająć.

... dość duży procent ludzi wiedziało i wie, jak dojść do majątku. A jednak nie potrafiło się "nim zająć". Tacy średniowieczni zbójcerze, czy późniejsi zbójnicy. Tacy Templariusze, taki Bagsik i wielu innych. Nawet "Wielki głód", stalinowskiego okresu, jest tylko naśladownictwem wcześniejszych poczynań. Choć na "ciut, ciut" większą skalę...

>Nie ma więc w tym nic dziwnego, że majątek jest najefektywniej gromadzony i zarządzany przez kilka procent populacji.

... te kilka procent to miało za sobą "siłę zbrojną" i prawo które samo sobie stanowiło. Wykorzystywało, do gromadzenia, przymusowe dziesięciny i niewolniczą siłę pańszczyźnianą. Chcesz powiedzieć, że popierasz "rozbójnicze" gromadzenie majątku? Tylko jak się to ma do "głoszonych zasad' przez Kościół?...

>Tyle właśnie jest zazwyczaj w populacji jednostek najbardziej uzdolnionych, tworzących elity narodu, które mają realny wpływ na bieg spraw w gospodarce, kulturze czy polityce.

... realny, bo oparty o bagnety?...

>Decyduje o tym rozkład cech w populacji (najczęściej zbliżony do tzw. rozkładu normalnego),

... i niemoralnego...

>zależny od czynników biologicznych, w tym - rodzinnych.

... "biologicznych"? czyli "przerost mięśni nad rozumem"?... rodzinnych? czyli kumoterstwo, itp.?

>W biologii demokracji nie ma, są uniwersalne prawa czy zależności, których występowanie i działanie obserwujemy na przykładzie wszystkich organizmów żywych. Społeczeństwo ludzkie, które w niczym nie odbiega od innych społeczeństw zwierzęcych, nie jest tu wyjątkiem.

... hmmm, a jednak to gloryfikacja "bezmyślnej siły i tępego okrucieństwa". Przy okazji wychodzi, że Lenin, Stalin, Hitler i im podobni nie byli tacy źli. Korzystali tylko ze schematów nie odbiegających od innych społeczeństw zwierzęcych. tak samo jak i ci, których sady nie spotkały, a jeszcze za "dobrodziejów narodu Polskiego" się głoszą...

>>... gdyby był to "porządek i postęp" według woli Kościoła, to żylibyśmy w "średniowieczu"...
>Na temat Średniowiecza krąży wiele nieprzystających do faktów stereotypów i przesądów.

... taaak, i tych "in plus", i tych "in minus"...

>Takie postawienie sprawy oznaczałoby, że problemem Boya nie był kler i jego działalność, ale trudności z zaakceptowaniem własnego losu, kształtowanego przez czynniki różnorakiej natury, na które jako jednostka nie miał większego wpływu.

... nie zrozumiałeś aluzji do baśni o "nagim królu"...

>przeoczył inne, znacznie poważniejsze zagrożenia, które - zupełnie bez udziału kleru, a nawet wbrew jego woli - doprowadziły go do zupełnego upadku pod koniec życia, w tym wprost do śmierci.

... nie powiedziałbym, że "wbrew woli kleru". Wszak poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło nawet swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 r. Papież uznał ją za "walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość." Tak całkowicie zaakceptował i poparł zajęcie Polski przez reżim Adolfa Hitlera.

>>Klasyczna dwulicowość to przeżytek. By zbliżyć się nieco do prawdy, trzeba by tu mówić raczej o wielolicowości.

... hmmm, sadziłem, że w tej kwestii rządzi rzymski Janus, o dwóch twarzach. A okazuje się, że jednak Arkoński Świętowit - wszechwiedzące bóstwo o czterech twarzach...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
29-12-2017 08:05 
 Ocena 1 na 1
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

Nie przesadzaj.

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Irracja (4721 punktów)
>Nie przesadzaj.

... Słowiańskie umiłowanie demokracji to nie przesada...





... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365