Racjonalista - Strona głównaDo treści
Stargardzki fizyk i jego wzór

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-01-2018 23:22Arminius (25555 punktów)Stargardzki fizyk i jego wzór
0 na 2
Paul Gerber (1854 - 1909) był niemieckim, prowincjonalnym nauczycielem fizyki w Stargardzie. W 1902 roku opublikował pracę na temat prędkości grawitacji oraz perihelijnego przesunięcia orbity Merkurego. W pracy owej znazł się wzór matematyczny, który 13 lat później stanowił rdzeń pracy Alberta Einsteina dotyczącej ogólnej teorii względności. Identyczność formuł matematycznych nie ulega wątpliwości. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału w celu naocznej weryfikacji twierdzenia jak wyżej. Sięgając po wzór Gerbera, Einstein nie "pofatygował się" z zacytowaniem źródła swojej inspiracji. Sprawa wyszła na jaw. W Niemczech zrobiła się wielka draka. W 1917 r. w osławionym czasopiśmie Annalen der Physik dokonano reprintu pracy Gerbera z 1902 roku, a samemu Einsteinowi - za sprawą Ernsta Gehrcke - postawiono zarzut plagiatu.

Tłumaczył się on w następujący sposób:

"Mr. Gehrcke wants to make us believe that the perihelion shift of Mercury can be explained without the theory of relativity. So there are two possibilities. Either you invent special interplanetary masses. [...] Or you rely on a work by Gerber, who already gave the right formula for the perihelion shift of Mercury before me. The experts are not only in agreement that Gerber’s derivation is wrong through and through, but the formula cannot be obtained as a consequence of the main assumption made by Gerber. Mr. Gerber’s work is therefore completely useless, an unsuccessful and erroneous theoretical attempt. I maintain that the theory of general relativity has provided the first real explanation of the perihelion motion of Mercury. I did not mention the work by Gerber initially, because I did not know about it when I wrote my work on the perihelion motion of Mercury; even if I had been aware of it, I would not have had any reason to mention it."

Einstein kłamał - twierdząc, iż nie znał pracy Gerbera - ponieważ poglądy Gerbera zostały gruntownie przeanalizowane w książce Ernesta Macha pt. "Mechanik" z 1904 r. - a Einstein wykazał się z kolei...gruntowną wiedzą o owej książce pisząc w 1916 r., po zgonie Macha, pośmiertne wspomnienie o nim.


en.wikipedia.org/wiki/Paul_Gerber#cite_ref-4
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)co to jest forum?
Jesteśmy na forum - tu się wymienia poglądy, debatuje.
Więc może jakieś uzasadnienie do tego minusa???
17-01-2018 09:32 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)Odp: co to jest forum?
>Jesteśmy na forum - tu się wymienia poglądy, debatuje.
>Więc może jakieś uzasadnienie do tego minusa???
Domyśl się kłamczuchu.
Sprawdzaj pan źródła, chociaż staraj się być obiektywny. Za bezmyślne powtarzanie bzdur motywowane rasowymi uprzedzeniami będą minusy.
O potrzebie milczenia na tematy fachowe, w których się nie ma żadnych kompetencji nawet nie wspomnę.
Hint: Mach nie napisał pracy pt. "Mechanik". Jaką napisał? Kiedy wydana? Czy wspominał o Gerberze? W którym miejscu?
Jeśli nadal nie rozumie to wytłumaczę jak pięciolatkowi. Przytaczając tezę ogólnie znaną i aceptowaną nie muszę specjalnie sprawdzać źródeł i jej udowadniać. Np "Arminus jest rasistą i żydożercą".
Ale stawiając tezę nieznaną, kontrowersyjną, nową, czy po prostu wątpliwą, trzeba mieć argumenty lub dowody. W tym celu należy co najmniej podchodzić krytycznie do swoich źródeł i je weryfikować. Co np. ja bym uczynił zanim bym powiedział z przekonaniem: "Arminus jest psychopatą".

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
17-01-2018 10:37 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)numerki ze wzorami?
>Domyśl się kłamczuchu.

>Jeśli nadal nie rozumie to wytłumaczę jak pięciolatkowi. Przytaczając tezę ogólnie >znaną i aceptowaną nie muszę specjalnie sprawdzać źródeł i jej udowadniać. >Np "Arminus jest rasistą i żydożercą".
>Ale stawiając tezę nieznaną, kontrowersyjną, nową, czy po prostu wątpliwą, trzeba >mieć argumenty lub dowody. W tym celu należy co najmniej podchodzić krytycznie do >swoich źródeł i je weryfikować. Co np. ja bym uczynił zanim bym powiedział z >przekonaniem: "Arminus jest psychopatą".

Sprawia Pan wrażenie człowieka który jest w stanie silnego amoku?????? Rzucasz Pan ścierwem wokoło bez zenady. Dajesz minusy i rzucasz ścierwem - bo brak Panu merytorycznych argumentów.

W 1902 r. w swojej pracy Gerber podał wzór, który później - identyczny - pojawił się jako podstawa teorii, w pracy Einsteina na temat ogólnej teorii względności. twierdzenia Einsteina iż nie widział o tym wzorze są jak żałosne tłumaczenia małego krętacza, który został przyłapany in flagranti. O tym, że wiedział, świadczy, między innymi fakt, że poglądy Gerbera zostały gruntownie przeanalizowane w książce Ernesta Macha pt. "Mechanik" z 1904 r. - a Einstein wykazał się z kolei...gruntowną wiedzą o owej książce w pośmiertnym wspomnieniu jakie napisał po śmierci Macha w 1916 r.

Proszę sobie jeszcze raz przeliterować podlinkowany materiał z Wikipedii - i nie wypisywać w swej rozwścieczonej bezsilności egzaltowanych a wulgarnych bredni.
Numer z wzorem Gerbera jest kopią wcześniejszego zachowania Einsteina - polegającego na przywłaszczeniu sobie równania e= mc2, którego autorem był Włoch De Pretto (w 1903 roku pojawiło się), o którym to fakcie w ogóle nie napomknął w swym "sławetnym artykule" z 1905 r. - sławetnym z powodu braku jakichkolwiek odnośników.
Prawnicy w USA znają instytucję "pattern of behaviour" - często mającą kluczowe znaczenia dla wydania decyzji o winie podsądnego. Właśnie go ustalamy dla Einsteian - i jak na razie nieźle nam idzie.
17-01-2018 10:54 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)Odp: numerki ze wzorami?
Kłamiesz pan i kłamstwa powtarzasz. W sprawie De Pretto dawno to udowodniłem.
Pańskie zachowanie jest jak wsiowego burka, który przepędzony z jednego podwórka (wątka), odszczekuje na następnym.
Mach nie wydał pracy pod tytułem "Mechanik". Chyba, że chodzi o nie znany bliżej utwór w którym napisał o swoich traumatycznych przeżyciach związanych z naprawą gwarancyjną powozu konnego.
Ale ten bzdurny tytuł nie stał się dla pana powodem aby rzecz zbadać. Więc powtarzasz tępo po innych "myślicielach" snujących się stadami po intelektualnych pustyniach sieci.
>(...)"Arminus jest psychopatą".
>Sprawia Pan wrażenie człowieka który jest w stanie silnego amoku?????? Rzucasz Pan ścierwem >wokoło bez zenady. Dajesz minusy i rzucasz ścierwem - bo brak Panu merytorycznych argumentów.

O - zezłościło się i zerwało w końcu niepasującą i uwierającą maseczkę intelektualisty. Znaczy się, celnie trafiłem tą niezbyt wysublimowaną drwiną.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: co to jest forum?
>Jesteśmy na forum - tu się wymienia poglądy, debatuje.
>Więc może jakieś uzasadnienie do tego minusa???

Ja bym dawał minusy wam za nicka, za klimat, za mentalność i za trzy
pytajniki. Ale dziś nie dałem - czeka mnie praca. Cze-Ka. Ponimaetie?
Arminius (25555 punktów)forumowy czekista???
>Ja bym dawał minusy wam za nicka,

Za nicka? Pan jest krytptostalinistą???

>za klimat, za mentalność i za trzy
>pytajniki.

Tak, jest Pan kryptostalinistą.

>Ale dziś nie dałem - czeka mnie praca. Cze-Ka. Ponimaetie?

Da, da charaszo ponimajem
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: forumowy czekista???
>>Ja bym dawał minusy wam za nicka,
>Za nicka? Pan jest krytptostalinistą???

Na żartach się znacie +- tak, jak na sprawdzaniu, czyście istotnie
minusa dostali...

>>za klimat, za mentalność i za trzy
>>pytajniki.
>Tak, jest Pan kryptostalinistą.

E...

>>Ale dziś nie dałem - czeka mnie praca. Cze-Ka. Ponimaetie?
>Da, da charaszo ponimajem

Zagonim puliu w łob,
Otrobiju chelovechestva skolotim kriepkij grob!

Arminius (25555 punktów)nie znamy się
>Na żartach się znacie....

Na żartach kryptostalinowskich rzecz jasna się nie znam.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Stargardzki fizyk i jego wzór
>Paul Gerber (1854 - 1909) był niemieckim, prowincjonalnym nauczycielem fizyki w Stargardzie. W 1902
>roku opublikował pracę na temat prędkości grawitacji oraz perihelijnego przesunięcia
> orbity
>Merkurego.

Co to jest prędkość grawitacji? Przymiotnik "perihelijny" słyszę pierwszy
raz w życiu. Mówi się o "ruchu peryhelium Merkurego", nie w pełni wytłumaczalnym
zniekształceniami orbity przez Wenus (nie wiem, czy Ziemia jest do tego rachunku
wliczana).

> W pracy owej znazł się wzór matematyczny, który 13 lat później stanowił rdzeń pracy
>Alberta Einsteina dotyczącej ogólnej teorii względności. Identyczność formuł matematycznych nie
>ulega wątpliwości. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału w celu naocznej weryfikacji

Identyczność formuł nie oznacza identyczności przesłanek. Jeśli Gerber znał
OTW (w 1902? Przed STW? Brawo Jasiu!) i ją opublikował - to Einstein ma problem,
choć raczej problem mają ci, którzy są marni z fizyki i naciągają historię.

Jeśli zgadł coś, co u Einsteina jest ledwie przybliżeniem, bo analitycznie
tego się porachować nie da - no to można dociekać, jak to traktował. Domyślam
się, że znając owe 43''/stulecie mógł szukać bezwymiarowej poprawki zależnej
od mas, stałej grawitacyjnej i na czuja prędkości światła. Kwestia, skąd urodził
współczynnik 1/12 - raczej mało "naturalny"...

>twierdzenia jak wyżej. Sięgając po wzór Gerbera, Einstein nie "pofatygował się" z zacytowaniem
>źródła swojej inspiracji.

Skąd pewność, że to inspiracja? Skąd pewność, że czytając ew. Macha w 1916
nie prześlizgnął się nad rewelacjami Gehrcke'go? Rozmawialiście z Einsteinem,
redaktorze?

> Sprawa wyszła na jaw. W Niemczech zrobiła się wielka draka. W 1917 r. w
>osławionym czasopiśmie Annalen der Physik dokonano reprintu pracy Gerbera z 1902 roku, a samemu
>Einsteinowi - za sprawą Ernsta Gehrcke - postawiono zarzut plagiatu.

Biedny pan Ernst. Szkoda, że patentu na swoje odkrycie nie zgłosił. A może
zgłosił i uzyskał?

>Einstein kłamał - twierdząc, iż nie znał pracy Gerbera - ponieważ poglądy Gerbera zostały

Myślę, że Einstein wymyśliwszy co wymyślił w 1915 i po otrzymaniu od Schwarzschilda
pierwszego ścisłego rozwiązania swoich równań (oprócz czasoprzestrzeni płaskiej)
przerachował omawiany problem i wyszło mu to, co wyszło - bez zaglądania do pracowicie
redaktorem przytaczanego dziełka.

>gruntownie przeanalizowane w książce Ernesta Macha pt. "Mechanik" z 1904 r. - a Einstein wykazał się
>z kolei...gruntowną wiedzą o owej książce pisząc w 1916 r., po zgonie Macha, pośmiertne wspomnienie
>o nim.

Co przecież nie znaczy, że na 100% czytał wszystko. Możecie go, niniejszym,
redaktorze uczeni w prawie i historii, ocenić jako niedbałego czytelnika. Co
tylko ułatwi diagnozę stanu umysłu czytelników zbyt oddeskododeskowych.

Miłego dnia, panie tropicielu. Znów kula w płot. "Wzór matematyczny" - jakaż
nabożność, psia mać... W togę lepiej i do Zbigniewa w usługi... Czy aplikacyjki
nie mamy? Ja nie mam. A wy?
17-01-2018 10:49 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)historia odkryć naukowych
Wygenerował Pan - w swoim charakterystycznym stylu - ogrom spienionego pustosłowia - a sprawa jest prosta (i ostra) jak w brzytwie Ockhama. Jak jest wzór stworzony w 1902 roku przez danego autora - to pisząc 13 lat później pracę naukową i używając identycznego wzoru jako podstawy do teorii, którą się głosi - trzeba zacytować autora z którego dorobku się korzysta. W przeciwnym wypadku jest się złodziejem dorobku intelektualnego. warto w tym miejscu nadmienić, iż przypadek opisany w wątku inicjującym nie jest -bynajmniej - jedynym, który stawia Einsteina w kompromitującym go świetle...plagiatora.
Odsyłam do lektury podlinkowanego tekstu z Wikipedii - oraz do lektury prac z zakresu historii odkryć naukowych. Bo Pan podobno po fizyce - ale ze znajomości historii tej dziedziny wiedzy to Pan zieloniutki jak szczypiorek na wiosnę???
17-01-2018 10:55 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: historia odkryć naukowych
>Wygenerował Pan - w swoim charakterystycznym stylu - ogrom spienionego pustosłowia - a sprawa jest prosta (i ostra) jak w brzytwie Ockhama.

Bynajmniej. Co do spienionego pustosłowia - większego komplementu od
redaktora nie mogłem się doczekać. Niegodnym!

> Jak jest wzór stworzony w 1902 roku przez danego autora - to pisząc 13 lat później pracę naukową i używając identycznego wzoru jako podstawy do teorii, którą się głosi - trzeba zacytować autora z którego dorobku się korzysta.

Nie znam pracy E.G. Znam natomiast w pewnej części dorobek Einsteina. Otóż
pudło, głupi pajacu, bo ten wzór jest wiórem, który poleciał od siekierki
Einsteina - jeśli przedmiotami tnącymi operujemy. Opiłek, trocina, a może
i pascalowska trzcina. A nie żadna podstawa teorii... Rany, co za nieuk!

Dwa z Arminiusem otrzymujecie z dzisiejszego "dokształtu".

Reszty waszego BEŁKOTU - sięgającego niebezpiecznie okolic pani Jolandy
Skomoroskiej i psychosorbitusa - nie komentuję. Trzymajcie poziom, do licha
ciężkiego... A może na fizykę pójdźcie - zrozumiecie to i owo.

Z mojej strony - eot.
17-01-2018 11:22 
 Ocena 2 na 2
uxbridge (5980 punktów)Odp: Stargardzki fizyk i jego wzór
Ernst Mach był wybitnym filozofem, przyzwoitym fizykiem i żadnym matematykiem (co przyznawał). Czy w pracy "Die Mechanik in ihrer Entwickelung: historisch-kritisch dargestellt" (nie "Mechanik" - podobnie jak Szekspir nie napisał dramatu p.t. "Romeo") powoływał się na Gerbera? Na pewno nie w wydaniu z 1897r i nie w wydaniu z 1912r. Jeśli zrobił to w wydaniu z 1904r. (co należałoby sprawdzić) to znaczy, że w późniejszych usunął. Co zgadzałoby się z jego biografią, w której napisano, że zagadnieniem związku grawitacji z elektromagnetyzem zainteresował się bliżej w 1909r i wtedy poprosił bardziej "oblatanych" w matmie fizyków, żeby mu przybliżyli m.in. prace Gerbera oraz Einsteina. Opinie n.t. pracy Gerbera (np. ze strony Shroedingera) nie były pochlebne.

Co nie zmienia faktu, że szukanie inspiracji Einsteina w pracy Gerbera skłania do westchnienia: "Yezu, co za poyeb".

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Arminius (25555 punktów)ochłonąwszy???
>Ernst Mach był wybitnym filozofem, przyzwoitym fizykiem i żadnym matematykiem (co przyznawał). Czy w pracy "Die Mechanik in ihrer Entwickelung: historisch-kritisch dargestellt" (nie "Mechanik" - podobnie jak Szekspir nie napisał dramatu p.t. "Romeo") powoływał się na Gerbera? Na pewno nie w wydaniu z 1897r i nie w wydaniu z 1912r. Jeśli zrobił to w wydaniu z 1904r. (co należałoby sprawdzić) to znaczy, że w późniejszych usunął. Co zgadzałoby się z jego biografią, w której napisano, że zagadnieniem związku grawitacji z elektromagnetyzem zainteresował się bliżej w 1909r i wtedy poprosił bardziej "oblatanych" w matmie fizyków, żeby mu przybliżyli m.in. prace Gerbera oraz Einsteina. Opinie n.t. pracy Gerbera (np. ze strony Shroedingera) nie były pochlebne.
>Co nie zmienia faktu, że szukanie inspiracji Einsteina w pracy Gerbera skłania do westchnienia: "Yezu, co za poyeb".

O, jakby trochę Pan ochłonął - i odszczekał trochę tych wszystkich bredni, które pojawiły się w pańskim pierwszym komentarzu.
Proszę zwrócić uwagę na to co napisałem w poprzednim komentarzu o ustanawianiu "pattern of behaviour" Einsteina. Bo przecież casus Gebera nie jest bynajmniej ostatnim z przypadków, w którym pojawiają się poważne wątpliwości co do intelektualnej uczciwości Einsteina
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: ochłonąwszy???
>Bo przecież casus Gebera nie jest bynajmniej ostatnim z przypadków, w którym pojawiają się poważne wątpliwości co do intelektualnej uczciwości Einsteina

Będę wdzięczny, jeśli wskaże redaktorzyna choć jeden, a później będziem mówić
o pierwszeństwach i ostatkach. Póki co - jestem autentycznie zawiedziony. Ślepaki
i kapiszony waść wypuszczasz, pohukując jak dziecko w czasie zabawy w bohaterów
Maya. Czas dorosnąć - a przynajmniej nie postępować nad wyraz niegodnie. Przynajmniej mnie się wydaje, że Winnetou nawet splunąć w redaktora stronę by się brzydził.
Arminius (25555 punktów)
>Będę wdzięczny, jeśli wskaże redaktorzyna choć jeden...

Kilka już było - będą kolejne.
17-01-2018 12:08 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>>Będę wdzięczny, jeśli wskaże redaktorzyna choć jeden...
>Kilka już było - będą kolejne.
I znowu się ośmieszysz jak zwykle.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Arminius (25555 punktów)w to mu graj???
>>>Będę wdzięczny, jeśli wskaże redaktorzyna choć jeden...
>>Kilka już było - będą kolejne.
>I znowu się ośmieszysz jak zwykle.

Przecież Panu powinno - zważywszy na minusy i obelgi jakie Pan śle pod moim adresem - zależeć na tym, nieprawdaż???
17-01-2018 12:25 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)Odp: w to mu graj???
>>I znowu się ośmieszysz jak zwykle.
>Przecież Panu powinno - zważywszy na minusy i obelgi jakie Pan śle pod moim adresem - zależeć na tym, nieprawdaż???
Tak samo jak sprzątaczkom zależy, aby ludzie zasrywali kible.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Arminius (25555 punktów)skatologicznie?
>>>I znowu się ośmieszysz jak zwykle.
>>Przecież Panu powinno - zważywszy na minusy i obelgi jakie Pan śle pod moim adresem - zależeć na tym, nieprawdaż???
>Tak samo jak sprzątaczkom zależy, aby ludzie zasrywali kible.

Pan znów wulgaryzuje tym razem na częstotliwości skatologicznej.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: skatologicznie?
>>>>I znowu się ośmieszysz jak zwykle.
>>>Przecież Panu powinno - zważywszy na minusy i obelgi jakie Pan śle pod moim adresem - zależeć na tym, nieprawdaż???
>>Tak samo jak sprzątaczkom zależy, aby ludzie zasrywali kible.
>Pan znów wulgaryzuje tym razem na częstotliwości skatologicznej.
>

Widocznie materia w redaktora osobie - nasuwa takie skojarzenia. Jeśli to z mojej
przyczyny - bo charakteryzuję waszą mentalność niekiedy jako brunatną, to bardzo
przepraszam. "Bardzo mi przykro, a właściwie nie"
17-01-2018 13:34 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: ochłonąwszy???
>>Będę wdzięczny, jeśli wskaże redaktorzyna choć jeden...
>Kilka już było - będą kolejne.

Właśnie problem polega na tym, że dla wykształconego człowieka - fizyka
zwłaszcza - nie było ani jednego. Było prawie pół - w miarę dobrze przez
- jeśli chcecie - "obronę" - wyjaśnione, tj. problematyka cytowań.

A że czasy mamy takie, że tera i kibolnia może jakiś stosowny do waszej
twórczości - iście stuermerowsko-stadionowej - zaśpiew stworzyć, jasna
sprawa. Kwestia, czy istotnie tak nisko mierzycie, redaktorze.

Napinajcie się dalej - zabawę mamy w resorcie przednią.
Arminius (25555 punktów)przykrość
>Właśnie problem polega na tym, że dla wykształconego człowieka - fizyka
>zwłaszcza - nie było ani jednego.

Przykro mi - ale w zakresie historii odkryć i wynalazków nie może Pan uchodzić za człowieka "wykształconego".
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: przykrość
>>Właśnie problem polega na tym, że dla wykształconego człowieka - fizyka
>>zwłaszcza - nie było ani jednego.
>Przykro mi - ale w zakresie historii odkryć i wynalazków nie może Pan uchodzić za człowieka "wykształconego".

Waszym zdaniem - z pewnością nie, i chwała Nieistniejącemu.

Wyście się w tym Warszawu czy Stonybruk specjalizowali w prawie patentowym?
uxbridge (5980 punktów)Odp: Stargardzki fizyk i jego wzór
No i wątek znalazł się tam gdzie powinien.
Następnym razem, w ramach odciążania moderacji proponuję od razu tutaj zaczynać. I do działu "Nauka" nie zbliżać się na wyciągnięcie kija.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Arminius (25555 punktów)małostkowość
>No i wątek znalazł się tam gdzie powinien.
>Następnym razem, w ramach odciążania moderacji proponuję od razu tutaj zaczynać. I do działu "Nauka" nie zbliżać się na wyciągnięcie kija.

Nie zmienia to przecież ani in plus ani in minus meritum sprawy.
A pana reakcja jak wyżej - odsłania tylko małostkową stronę pana natury. Bo znów zabrakło w pana wypowiedzi argumentów merytorycznych.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: małostkowość
>>Następnym razem, w ramach odciążania moderacji proponuję od razu tutaj zaczynać. I do działu "Nauka" nie zbliżać się na wyciągnięcie kija.
>Nie zmienia to przecież ani in plus ani in minus meritum sprawy.

Meritum owo jest takie, że powinien się redaktor nieco w fizyce i
matematyce podszkolić. Póki co - jest ultramarnie...

>A pana reakcja jak wyżej - odsłania tylko małostkową stronę pana natury. Bo znów zabrakło w pana wypowiedzi argumentów merytorycznych.

Tanie samoschlebianie sobie - wasze wyroby nawet nie aspirują 
do odpowiedzi, których już wam udzielono, wskazując tzw.
"miejsce w szeregu". Czego z przyczyn dziur w wykształceniu i braku
kindersztuby nawet nie doceniacie i prawdopodobnie nie zechcecie
docenić - działając przecież "z klucza", nie?

PS Ze wspomnień z wykładów historii fizyki - sugerowałbym zajęcie się
osobą Newtona. Geniusza bo geniusza, ale - raz czy drugi, niestety -
szui nieprzeciętnej.
Arminius (25555 punktów)wujek Dobra Rada???
>PS Ze wspomnień z wykładów historii fizyki - sugerowałbym zajęcie się
>osobą Newtona. Geniusza bo geniusza, ale - raz czy drugi, niestety -
>szui nieprzeciętnej.

Wśród osób udzielających się na forum jest już wcale liczne grono, które w stylu "wujka Dobrej Rady" podpowiada mi czym należałoby się zająć. Wygląda na to, iż Pan dołączał także do tego szacownego gremium???
Moja rada z kolei jest taka: Nic nie stoi na przeszkodzie aby Pan napisał coś o Newtonie - skoro jest Pan fizyk z wykształcenia i już "coś" wie na temat???

Tytułem dygresji: Einstein był także szują absolutnie kwalifikowaną - także jeżeli chodzi o życie osobiste. Fakt ów ma - nie tylko dla mnie ale także obiektywnie rzecz biorąc - duże znaczenie ogólne. Bo kto był w stanie traktować swoje dziecko czy żonę w sposób wybitnie bezlitosny i okrutny - ten - tym bardziej - nie musiał mieć skrupułów przy rżnięciu na dorobku intelektualnym kolegów - naukowców.
O Einsteinie szuji ( celowo piszę przez "j") skrobnę kiedyś odrębny wątek, bo był to wyjątkowy wyrodny ojciec i "abuzywny" mąż.
Pan zaś niech napisze o Newtonie???
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: wujek Dobra Rada???
>>osobą Newtona. Geniusza bo geniusza, ale - raz czy drugi, niestety -
>>szui nieprzeciętnej.
>Wśród osób udzielających się na forum jest już wcale liczne grono, które w stylu "wujka Dobrej Rady" podpowiada mi czym należałoby się zająć.

Schlebiacie sobie, redaktorzyno. Chwilowo, jako hobbysta, "ja tu tylko
sprzątam".

>Moja rada z kolei jest taka: Nic nie stoi na przeszkodzie aby Pan napisał coś o Newtonie - skoro jest Pan fizyk z wykształcenia i już "coś" wie na temat???

A co to ja - przekaźnik forumowy jestem, jak - nie przymierzając - redaktorzyna
w waszej niezbyt szacownej personie?

>Tytułem dygresji: Einstein był także szują absolutnie kwalifikowaną - także jeżeli chodzi o życie osobiste. Fakt ów ma - nie tylko dla mnie ale także obiektywnie rzecz biorąc - duże znaczenie ogólne. Bo kto był w stanie traktować swoje dziecko czy żonę w sposób wybitnie bezlitosny i okrutny

Jaki mianowicie? Że opuścił, a przy tym wspomógł wcale pokaźnym majątkiem?
Z trojga złego (żyć razem na siłę, opuścić bez śladu, i to, jak rzeczywiście
postąpił) - jawi mi się jako najlepsze z rozwiązań. Ale możemy mieć w tej
kwestii inne zdanie. Co nijak nie upoważnia redaktorzyny do wypowiadania tak
kategorycznych sądów.

Btw. już dwa razy wstrzymaliście się z głosem nt. "plagiatów" wyników żony.

> - ten - tym bardziej - nie musiał mieć skrupułów przy rżnięciu na dorobku intelektualnym kolegów - naukowców.

Pokażecie, redaktorzyno, przykład - będzie o czym rozmawiać. Póki co kompromitujecie
się jako prawnik (hasło "plagiat" - kompletnie z d..y wzięte) i jako osobnik
usiłujący się wypowiadać nt. działki ludzkiej działalności, o której nie ma
najzieleńszego pojęcia.

Na wasze szczęście - głupcy są w większości, więc poklask zapewne będziecie
mieć. Co to pozwoli niektórym stwierdzić o "Racjonaliście" - absolutnie osobna
sprawa.

>O Einsteinie szuji ( celowo piszę przez "j") skrobnę kiedyś odrębny wątek, bo był to wyjątkowy wyrodny ojciec i "abuzywny" mąż.

A skrobcie ile dusza zapragnie. A może znajdzie się ktoś, kto wam w bety
zajrzy - np. z psychoanalitycznego klucza.

>Pan zaś niech napisze o Newtonie???

Kolejne pytanie z trzema wypytkami, a jednak tryb rozkazujacy. Nie wiem,
na jakim bazarze ście kupili maturę z polskiego, ale gratuluję trafienia
egzemplarza z promocji.

Nie jestem historykiem nauki. Z wykładu "Historia fizyki" wyniosłem ino
tyle właśnie - że część dokonań Hooke'a był sobie przywłaszczył, a samego
Hooke'a politycznie i towarzysko starał się niszczyć.
18-01-2018 10:48 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pisać o personach
>A co to ja - przekaźnik forumowy jestem, jak - nie przymierzając - redaktorzyna
>w waszej niezbyt szacownej personie?

Sporo czasu Pan spędza na forum - z czego zdecydowaną większość Pan dedykuje mojej skromnej osobie. Skoro jestem "niezbyt szacowną personą", proszę mnie ignorować, ofiarując, zaoszczędzony w ten sposób czas, osobom znacznie bardziej szacownym - na początek Newtonowi. Będzie to konstruktywne zachowanie z pożytkiem tak dla Pana i jak i ogółu.


>Nie jestem historykiem nauki. Z wykładu "Historia fizyki" wyniosłem ino
>tyle właśnie - że część dokonań Hooke'a był sobie przywłaszczył, a samego
>Hooke'a politycznie i towarzysko starał się niszczyć.

Jak to tak? To uczono Pana, iż Newton coś tam sobie przywłaszczył, a Einstein nie??????
Czy nauczający był Żydem???
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: pisać o personach
>>A co to ja - przekaźnik forumowy jestem, jak - nie przymierzając - redaktorzyna
>>w waszej niezbyt szacownej personie?
>Sporo czasu Pan spędza na forum - z czego zdecydowaną większość Pan dedykuje mojej skromnej osobie. Skoro jestem "niezbyt szacowną personą", proszę mnie ignorować, ofiarując, zaoszczędzony w ten sposób czas, osobom znacznie bardziej szacownym - na początek Newtonowi. Będzie to konstruktywne zachowanie z pożytkiem tak dla Pana i jak i ogółu.

Persona to jedno - działalność to drugie.

>>Nie jestem historykiem nauki. Z wykładu "Historia fizyki" wyniosłem ino
>>tyle właśnie - że część dokonań Hooke'a był sobie przywłaszczył, a samego
>>Hooke'a politycznie i towarzysko starał się niszczyć.
>Jak to tak? To uczono Pana, iż Newton coś tam sobie przywłaszczył, a Einstein nie??????

Och, aż sześć. Liczba bestii podzielona przez 111.

>Czy nauczający był Żydem???

Zaksięgowano - choć wątpię, żeby waszą, redaktorze, paranoją ktoś
się kiedyś zainteresował; sugeruję lód na czoło.
18-01-2018 12:36 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nadto od Złego
>Persona to jedno - działalność to drugie.

Proszę więc przejść konstruktywnie do drugiego

>Jak to tak? To uczono Pana, iż Newton coś tam sobie przywłaszczył, a Einstein nie??????

>Och, aż sześć. Liczba bestii podzielona przez 111.

Nie odpowiedział Pan na zadane Mu pytanie

>Czy nauczający był Żydem???

>Zaksięgowano - choć wątpię, żeby waszą, redaktorze, paranoją ktoś
>się kiedyś zainteresował; sugeruję lód na czoło.

I znów nie odpowiedział Pan na zadane Mu pytanie. Czy Pan się czegoś obawia???

"Wasza mowa niech będzie: "Tak - tak, nie - nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi."

U Pan tego "nadto" jest zdecydowanie zanadto.
18-01-2018 15:01 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: nadto od Złego
>>Persona to jedno - działalność to drugie.
>Proszę więc przejść konstruktywnie do drugiego
>>Jak to tak? To uczono Pana, iż Newton coś tam sobie przywłaszczył, a Einstein nie??????
>>Och, aż sześć. Liczba bestii podzielona przez 111.
>Nie odpowiedział Pan na zadane Mu pytanie

Odpowiadałem i nie tylko ja dziesiątki razy - nie, z tego, coście
wymieniali, stety czy niestety (od pktu siedzenia i nienawidzenia
musi zależy) - nie przywłaszczył.

A komentarz nt. natarczywości i namolności nadmiaru znaków
emo jest już odpowiedzią. I proszę zejść z tych kapitalików
- ubliżają mi...

>>Czy nauczający był Żydem???
>>Zaksięgowano - choć wątpię, żeby waszą, redaktorze, paranoją ktoś
>>się kiedyś zainteresował; sugeruję lód na czoło.
>I znów nie odpowiedział Pan na zadane Mu pytanie. Czy Pan się czegoś obawia???

Ani ciebie, ani prokuratora, kapusiu z promocji

>"Wasza mowa niech będzie: "Tak - tak, nie - nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi."
>U Pan tego "nadto" jest zdecydowanie zanadto.

Himalaje hipokryzji - tyle tytułem komentarza.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365