 |
Jak długo musisz rozwiązywać problem, aby go rozwiązać? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-03-2007 13:03 | MENTAT (242 punktów) | Jak długo musisz rozwiązywać problem, aby go rozwiązać? | Nie ma nic gorszego dla człowieka niż powtarzanie sobie, dlaczego chcę lub nie chce podjąć takiej a nie innej decyzji, czytaj analiza rozumowa. Takie podejście sprawia, że podejmowanie decyzji jest wielką udręką, a człowiek ucieka od nich jak tylko potrafi, odwlekając je w czasie, precyzując najmniej precyzyjnie jak potrafi, czy też o zgrozo wybierając pierwsze rozwiązanie, które ma pod ręką. Nic, więc dziwnego, że ludzie nie lubią podejmować decyzji.
Jaki jest drugi kraniec pakietu?
Człowiek, dla którego podejmowanie decyzji jest przyjemnością, wyzwaniem. Nie boi się ich. Eliminuje wahania jedno po drugim, aż pojawi się błysk, impuls. Wtedy już wie, co ma zrobić i robi to, bo wie, że dla niego w tej sytuacji, w tym momencie to jest dobre.
Instrukcja na przygodę z decyzjami:
Najpierw spraw, aby było Ci dobrze. Miejsce, muzyka, przyjaciele, używki, użyj wszystkiego cokolwiek sprawia Ci przyjemność. Jak już będzie Ci dobrze, ustal sobie cel i przenieś się w czasie do chwili, kiedy ten cel już zrealizujesz. Opowiedz o tym przyjaciołom, napisz do siebie list z opisem chwil tam spędzonych. Myśl o tym najczęściej jak możesz. Myśl o tym zamiast o decyzjach, które masz podjąć. Jak już zobaczysz wszystkie szczegóły zaplanuj działania, które masz wykonać i zrób je. Takie decyzje, wszystkie są trafne.
Przeszkody:
Uważaj, aby nie zbagatelizować dobrego samopoczucia, optymistycznego nastawienia, życzliwych Ci ludzi. Jeżeli to zrobisz, będziesz podejmować decyzje w stresie, z bólem głowy, bez aprobaty bliskich, z którymi żyjesz i na których bezpośrednio lub pośrednio Twoje decyzję będą miały wpływ.
Decyzja nigdy nie jest pytaniem. Podstawą trafnej decyzji, jest konkretny, ekologiczny cel. Jeżeli postawisz decyzji pytanie, pochłonie Cię Twój problem, będziesz ślepy na ciekawe rozwiązania, zamkniesz się w świecie, który zna Twój rozum. Nie pytaj: Kawa czy herbata? Tylko: Ja chcę się napić napoju, na który dziś mam ochotę? Nie wiesz?
Rzuć monetą, bo przecież jest Ci to obojętne.
Marzenia się spełniają, a co najważniejsze one Cię nigdy nie oszukają. Są zawsze dobre dla Ciebie. Zawierają wszystkie istotne dla Ciebie kwestie. Wszystko inne to szum, którego celem jest wprowadzić zamęt w Twojej głowie, po to, aby przekonać Cię do wartości, które nie są Twoje, do rzeczy, których nie potrzebujesz. Człowiek, który przestaje wierzyć w idealne rozwiązania, staje się niewolnikiem swojego rozumu.
Możesz zapytać, po co planować, jak i tak będzie inaczej. Plan jest jak żywy organizm, który rośnie i zmienia się, częściowo zgodnie ze swoim wewnętrznym prawem wzrostu, ale częściowo w odpowiedzi na bodźce zewnętrzne. Jeżeli go nie utworzysz, nie dasz sobie szansy na narodziny swojego dzieła.
Kiedy już wyartykułujesz swoją decyzję i dokonasz jej realizacji we własnej wyobraźni, poznasz gdzie kryją się wahania. Nie bój się ich. Wahania nie są obawami, ani blokującymi przekonaniami. Wahania to brak informacji, dziura, z którą nie może poradzić sobie nasz umysł. Nazwiesz je, zobaczysz i zidentyfikujesz. Kiedy to zrobisz, ze zdziwieniem odkryjesz jak wiele z nich jest zupełnie nie istotnych, w ciągu kilku chwil znajdziesz sposób jak je wyeliminować, a w najgorszym przypadku dowiesz się gdzie szukać odpowiedzi. Wtedy pojawi się błysk, impuls, niezwykła pewność siebie, że to jest właśnie ta droga, którą teraz powinieneś odjechać.
Uważaj jednak na magiczne alternatywy. O ile marzenia się spełniają, to życzenie już niezwykle rzadko. Nie martw się. Takie rozwiązania umierają, zaraz po narodzinach. One Ci nie grożą, a życie bardzo szybko je zracjonalizuje. Nie grożą Ci, zatem poważne konsekwencje.
Wiedz też, że czas na podjęcie decyzji powinien być jak najkrótszy. Kreacja tworzy tylko niezliczone ilości pomysłów, wiele kierunków, mnóstwo możliwości. Z pewnością jest to niezła zabawa, bo przecież masz zero odpowiedzialności. Narodziny to tylko początek żywota. Wprowadź decyzję w życie, pozwól się dziać. Jeżeli sprawisz, że podejmowanie decyzji będzie najważniejszym ogniwem w drodze do celu, możesz nigdy do niego nie dotrzeć.
Narzędzia:
- Umysł - tu masz wszystkie informacje, które są niezbędne dla trafnej decyzji - Rozum - prowadzi niezbędne obliczenia - Serce - tu rodzi się impuls i tu jest paliwo do działania - Rama Celu - procedura ułatwiająca wyznaczenie sobie konkretnego celu - Marzenia - wielki skarb, którego nikt Ci nie może ukraść, cała prawda o Tobie - List do siebie - dowód podróży w czasie - Action Plan - procedura ułatwiająca sporządzenie realnego planu - Detekcja wahań - procedura służąca wyszukiwaniu i definiowaniu wahań - Analiza decyzyjna - procedury ułatwiające porównywanie różnych rozwiązań
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| FailSafe (308 punktów) | ja tam staram się realizować pierwszą podjętą decyzję. Kieruję się impulsem, insynktem, bożym palcem... albo i tak jak Bóg rzucam monetą. Jeśli stykam się z problemem, chwytam się na ogół pierwszego wyjścia z niego jakie mi się nasunie a potem go bronię przed alternatywami. Czasami lepszymi.
Wojownik Szarej Strony Mocy...
W tej wojnie nie ma zwycięzców... Ale można mniej przegrać...
|
|
| Mesetchina (119 punktów) | >Nie ma nic gorszego dla człowieka niż powtarzanie sobie, >dlaczego chcę lub nie chce podjąć takiej a nie innej >decyzji, czytaj analiza rozumowa.
W takim razie po co mamy cały ten rozum?! Żeby rozwiązywać zadania algebraiczne?
>Takie podejście sprawia, >że podejmowanie decyzji jest wielką udręką
A gdzie jest napisane, że powinno być zawsze łatwo, prosto i przyjemnie?
>Człowiek, dla którego podejmowanie decyzji jest >przyjemnością, wyzwaniem.
Są takie decyzje, które z natury nie mogą być przyjemne (usunięcie ciąży, oddanie dziadziusia do domu opieki). Nie da się sprowadzić życia do pasma nieskonczonej przyjemności, wyzwania i innych obrazków jak z reklamy batona Lion.
>Instrukcja na przygodę z decyzjami: >Najpierw spraw, aby było Ci dobrze. Miejsce, muzyka, >przyjaciele, używki, użyj wszystkiego cokolwiek sprawia Ci >przyjemność.
Zwłaszcza te używki zarąbiście pomogą mi w podjęciu trzeźwej decyzji
Jak już będzie Ci dobrze, ustal sobie cel i >przenieś się w czasie do chwili, kiedy ten cel już >zrealizujesz. Opowiedz o tym przyjaciołom, napisz do siebie >list z opisem chwil tam spędzonych. Myśl o tym najczęściej >jak możesz. Myśl o tym zamiast o decyzjach, które masz >podjąć. Jak już zobaczysz wszystkie szczegóły zaplanuj >działania, które masz wykonać i zrób je. Takie decyzje, >wszystkie są trafne.
Do czasu jak obudzę się na drugi dzień i od używek łeb mi będzie pękał.
>Marzenia się spełniają, a co najważniejsze one Cię nigdy >nie oszukają. Są zawsze dobre dla Ciebie. Zawierają >wszystkie istotne dla Ciebie kwestie. Wszystko inne to >szum, którego celem jest wprowadzić zamęt w Twojej głowie, >po to, aby przekonać Cię do wartości, które nie są Twoje, >do rzeczy, których nie potrzebujesz.
Czy rzeczywiście marzenia to aż taka esencja mojego życia? Marzenia mają swój początek w pragnieniach, a pragnienia są najczęściej pochodną nieświadomych treści umysłu, instynktów, resentymentów, kompleksów... Zdając się tylko i wyłącznie na marzenia rezygnujemy z trudu poznawania siebie i świadomego kierowania swoim życiem. Czytaj: dziecinniejemy.
Człowiek, który >przestaje wierzyć w idealne rozwiązania, staje się >niewolnikiem swojego rozumu.
Człowiek, który wierzy w idealne rozwiązania staje się ich niewolnikiem. A swoja drogą, co takiego złego widzisz w tym rozumie?
>Uważaj jednak na magiczne alternatywy. O ile marzenia się >spełniają, to życzenie już niezwykle rzadko.
Proszę o dokładne wyjaśnienie różnicy między życzeniem a marzeniem.
>Takie rozwiązania umierają, zaraz po narodzinach. One Ci nie >grożą, a życie bardzo szybko je zracjonalizuje.
Życie, czyli konkretnie co lub kto? Chyba to raczej my racjonalizujemy realnie oceniając możliwości własne i otaczającego świata. A robimy to poprzez ANALIZĘ ROZUMOWĄ.
>Nie grożą >Ci, zatem poważne konsekwencje.
Owszem, grożą. Np. syndrom Piotrusia Pana Nie mówię, żeby rezygnować ze swoich marzeń. Trzeba jednak podejść do nich z krytycznym nastawieniem. Mieć poczucie odpowiedzialności za siebie samego. Zdawać sobie sprawę z konsekwencji planowanych działań. Rozum nie może opuszczać człowieka ani na chwilę. Życie to nie jest seria fantastycznych epizodów przeżywanych jeden po drugim. To mozolne budowanie: własnej tożsamości, systemu wartości, wiedzy o sobie i o świecie. Marzenia powiny podlegać surowej ocenie rozsądku zanim przejdziemy do ich realizacji.
|
|
 | | Beatus (2528 punktów) | >Nie mówię, żeby rezygnować ze swoich marzeń. Trzeba jednak podejść do nich z krytycznym nastawieniem. Mieć poczucie odpowiedzialności za siebie samego. Zdawać sobie sprawę z konsekwencji planowanych działań. Rozum nie może opuszczać człowieka ani na chwilę. Życie to nie jest seria fantastycznych epizodów przeżywanych jeden po drugim. To mozolne budowanie: własnej tożsamości, systemu wartości, wiedzy o sobie i o świecie. Marzenia powiny podlegać surowej ocenie rozsądku zanim przejdziemy do ich realizacji. Wiesz co, on ma dużo racji. To jest sposób w jaki wytycza się perspektywy rozwoju firmy np. w ramach burzy mózgów. Podstawą jest najpierw myśleć czego chcemy, jak wyobrazimy sobie idealną sytuację za 5 lat. Potem dopiero punkt po punkcie wymyśla się sposób realizacji. To co utopijne odpada, ale dzięki takiej formie bardzo rośnie kreatywność i fakt, proces bardziej podobny jest do zabawy niż do udręki decydowania. Metodę tą można z powodzeniem stosować w wielu sprawach życiowych, chociaż nie we wszystkich. Często jest tak, że człowiek zapętla się na tym, że nie potrafi zdecydować o pierwszym kroku. Dlatego warto go przeskoczyć i zacząć od końca. Czyli nie - muszę zdać egzamin aby iść na studia. Straszne to będzie, zdam nie zdam, może dam na mszę. Raczej tak - chcę być architektem, no to składam papiery na studia. Nie zdałem? A to niefart, ale nadal chcę być architektem, więc poszukam pracy choć trochę z tym związanej, za rok znów będę zdawać na studia, ale tym czasem może zrobię jakiś kurs. Jeden cel wiele dróg. Gdy się patrzy na cel, widać więcej sposobów. Większe szanse powodzenia. Pozdrawiam
|
|
 | | MENTAT (242 punktów) | >W takim razie po co mamy cały ten rozum?! Żeby rozwiązywać zadania algebraiczne? Rozum jest po to aby go używać do myślenia, nie można mu jednak bezkrytycznie ufać.
>A gdzie jest napisane, że powinno być zawsze łatwo, prosto i przyjemnie? Znasz kogoś kto chce żyć w smutku, trudzie i w skomplikowanym świecie?
>Są takie decyzje, które z natury nie mogą być przyjemne (usunięcie ciąży, oddanie dziadziusia do domu opieki). Nie da się sprowadzić życia do pasma nieskonczonej przyjemności, wyzwania i innych obrazków jak z reklamy batona Lion.
Czy usunąć ciąże? to nie jest decyzja. Decyzja nie jest pytaniem. Decyzja jest najlepszym rozwiązniem.
>Zwłaszcza te używki zarąbiście pomogą mi w podjęciu trzeźwej decyzji Tu chodzi tylko o to aby decyzję podejmować w dobrym humorze.
>Do czasu jak obudzę się na drugi dzień i od używek łeb mi będzie pękał. Być może, ale jak przetestujesz tą metodę, zobaczysz jak często wszystko się toczy po Twojej myśli.
>Czy rzeczywiście marzenia to aż taka esencja mojego życia? Marzenia mają swój początek w pragnieniach, a pragnienia są najczęściej pochodną nieświadomych treści umysłu, instynktów, resentymentów, kompleksów... Zdając się tylko i wyłącznie na marzenia rezygnujemy z trudu poznawania siebie i świadomego kierowania swoim życiem. Czytaj: dziecinniejemy.
Dzieci są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
>Człowiek, który wierzy w idealne rozwiązania staje się ich niewolnikiem. A swoja drogą, co takiego złego widzisz w tym rozumie?
To, że mówi że nie ma idealnych rozwiązań.
>Proszę o dokładne wyjaśnienie różnicy między życzeniem a marzeniem. Życzenia zwykle dotyczą innych ludzi. Marzenia są zależne tylko od nas.
>Życie, czyli konkretnie co lub kto? Chyba to raczej my racjonalizujemy realnie oceniając możliwości własne i otaczającego świata. A robimy to poprzez ANALIZĘ ROZUMOWĄ.
Oceniemy je z własnej perspektywy. Każdy człowiek ma swoją, zatem nie możemy jej przykładać do otaczającego świata.
>Owszem, grożą. Np. syndrom Piotrusia Pana Na czym ten syndrom polega?
>Nie mówię, żeby rezygnować ze swoich marzeń. Trzeba jednak podejść do nich z krytycznym nastawieniem. Mieć poczucie odpowiedzialności za siebie samego. Zdawać sobie sprawę z konsekwencji planowanych działań. Rozum nie może opuszczać człowieka ani na chwilę. Życie to nie jest seria fantastycznych epizodów przeżywanych jeden po drugim. To mozolne budowanie: własnej tożsamości, systemu wartości, wiedzy o sobie i o świecie. Marzenia powiny podlegać surowej ocenie rozsądku zanim przejdziemy do ich realizacji. >
Zgadzam się z Tobą. Ale to co napisałeś nie kłóci się z moim podejściem, jest bardzo dobrym podsumowaniem. Ale jeżeli przestaniesz marzyć to co będziesz poddawać ocenie dla rozsądku?
MENTAT
|
|
|  | | Mesetchina (119 punktów) |
>>A gdzie jest napisane, że powinno być zawsze łatwo, prosto i przyjemnie? >Znasz kogoś kto chce żyć w smutku, trudzie i w skomplikowanym świecie?
Nikt nie chce żyć w skomplikowanym świecie, co nie zmienia faktu, że ten świat jest skomplikowany i inny nie będzie
>Dzieci są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
Może i są szczęśliwe, ale nie są w stanie funkcjonować samodzielnie i zawsze będą uzależnione od dorosłych.
>>Człowiek, który wierzy w idealne rozwiązania staje się ich niewolnikiem. A swoja drogą, co takiego złego widzisz w tym rozumie? >To, że mówi że nie ma idealnych rozwiązań.
Odnoszę wrażenie, że nieporozumienie wynika tu z odmiennego języka -być może to co ty nazywasz rozwiązaniem idealnym, ja nazywam optymalnym. (Dla mnie "idealne rozwiązanie" to takie, które jest całkowicie zbieżne z naszymi oczekiwaniami, co jak wiadomo nie jest możliwe).
>Oceniemy je z własnej perspektywy. Każdy człowiek ma swoją, zatem nie możemy jej przykładać do otaczającego świata.
? nie rozumiem ani słowa z tej wypowiedzi... Skoro ze swojej perspektywy patrzymy na świat, to jak jej do niego nie "przykładać"?
>>Owszem, grożą. Np. syndrom Piotrusia Pana >Na czym ten syndrom polega?
Na utracie poczucia realności i więzi ze światem zewnętrznym, zamknięciu się w świecie swoich wyobrażeń, życiu swoimi fantazjami i marzeniami
>>Nie mówię, żeby rezygnować ze swoich marzeń. Trzeba jednak podejść do nich z krytycznym nastawieniem. Mieć poczucie odpowiedzialności za siebie samego. Zdawać sobie sprawę z konsekwencji planowanych działań. Rozum nie może opuszczać człowieka ani na chwilę. Życie to nie jest seria fantastycznych epizodów przeżywanych jeden po drugim. To mozolne budowanie: własnej tożsamości, systemu wartości, wiedzy o sobie i o świecie. Marzenia powiny podlegać surowej ocenie rozsądku zanim przejdziemy do ich realizacji. >>Zgadzam się z Tobą. Ale to co napisałeś nie kłóci się z moim podejściem, jest bardzo dobrym podsumowaniem. Ale jeżeli przestaniesz marzyć to co będziesz poddawać ocenie dla rozsądku?
Nie powiedziałam, żeby nie marzyć. Trzeba umieć rezygnować z marzeń, jeśli rozsądek podpowiada, że ich realizacja nic w gruncie rzeczy nie wniesie w nasze życie.
|
|
| |  | | MENTAT (242 punktów) | >Nikt nie chce żyć w skomplikowanym świecie, co nie zmienia faktu, że ten świat jest skomplikowany i inny nie będzie
Świat nie jest skomplikowany, tylko złożony.
>>Dzieci są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. >Może i są szczęśliwe, ale nie są w stanie funkcjonować samodzielnie i zawsze będą uzależnione od dorosłych.
Coś w tym jest, ale dorosły człowiek, który jest dzieckiem ma jedno i drugie.
>>To, że mówi że nie ma idealnych rozwiązań. >Odnoszę wrażenie, że nieporozumienie wynika tu z odmiennego języka -być może to co ty nazywasz rozwiązaniem idealnym, ja nazywam optymalnym. (Dla mnie "idealne rozwiązanie" to takie, które jest całkowicie zbieżne z naszymi oczekiwaniami, co jak wiadomo nie jest możliwe).
Dla mnie oznacza to samo i nie wiem skąd u Ciebie takie przekonanie, że jest to niemożliwe.
>>Oceniemy je z własnej perspektywy. Każdy człowiek ma swoją, zatem nie możemy jej przykładać do otaczającego świata. >? nie rozumiem ani słowa z tej wypowiedzi... Skoro ze swojej perspektywy patrzymy na świat, to jak jej do niego nie "przykładać"?
Można ją przykładać, a tylko do siebie, a nie do świata i do innych.
>Na utracie poczucia realności i więzi ze światem zewnętrznym, zamknięciu się w świecie swoich wyobrażeń, życiu swoimi fantazjami i marzeniami
To jest bardzo piękny świat.
>Nie powiedziałam, żeby nie marzyć. Trzeba umieć rezygnować z marzeń, jeśli rozsądek podpowiada, że ich realizacja nic w gruncie rzeczy nie wniesie w nasze życie. > Każda czynność, każy fakt, każda myśl coś wnosi w nasze życie. Po co rezygnować z marzeń?
MENTAT
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|