Racjonalista - Strona głównaDo treści
czyżby ciemnota naukowa opanowała elektryków?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-02-2018 00:40ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
czyżby ciemnota naukowa opanowała elektryków?
Ocena -2 na 4
Wszyscy elektrycy twierdzą zgodnie, że prąd elektryczny to ruch elektronów, czy też jakichś tam 'ładunków' generalnie.

Przecież to są totalne bzdury - jakieś empiryczne pierdółki, a nie żadna fizyka ni logika!

Prędkość tego dryfu elektronów (zapewne domniemanego - urojonego) w drucie jest mierzona w mm/s!

I to ma niby przenosić energie w grubych megawatach,
bo w linach przesyłowych to chyba norma, nie jest tak?

A co z prądem przemiennym - gdzie te elektrony miałby płynąć z tą energią, co?
Tam i z powrotem, jasne - czyli zero transmisji energii!


Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
J.D. Jackson, "Electrodynamics" - tam jest to w miarę dobrze wyjaśnione, o.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wszyscy elektrycy twierdzą zgodnie, że prąd elektryczny to ruch elektronów, czy też jakichś tam
>'ładunków' generalnie.

Sama zauważyłaś "ładunków". I koniec myślenia. Jeśli to coś tam nie jest obojętne elektrostatycznie, to ulega czynnikom zewnętrznym jak pole elektromagnetyczne.

>Przecież to są totalne bzdury - jakieś empiryczne pierdółki, a nie żadna fizyka ni logika!

No na pewno nie większa jaką Ty tu wygłaszasz.

>Prędkość tego dryfu elektronów (zapewne domniemanego - urojonego) w drucie jest mierzona w mm/s!

Pojęcie "urojonego" nie ma miejsca, bo jednak prąd obsługiwany nieprawidłowo potrafi "kopnąć" tak, że sprawdzającemu to "urojenie" odechce się eksperymentować. A to jest rzeczywistość a nie urojenia.
A tak! Ale jest to prędkość średnia. Żaden elektron nie płynie z prędkością światła i tak naprawdę nie wiadomo z jaką rozważając prędkość jednego elektronu. Dziwne? Nie dla rozumiejącego i rozumującego. To postaram się najprościej jak tylko można próbować wytłumaczyć (nie zawsze to wychodzi zwłaszcza heretyków fizyki). Prędkość średnia/wypadkowa elektronu jest w każdej chwili inna. No to co jest przyczyną, że jednak ten uporządkowany strumień elektronów zwany prądem "płynie"? Naturalna cecha pewnych metali powoduje ich zdolność do tego, że elektrony się uwalniają, ale nie tworzą żadnej uzewnętrzniającej się nierównowagi, bo pozostają zamknięte wewnątrz bryły takiego materiału. Są to procesy krótkotrwałe w pojęciu fizycznym. Na chwilę fizyczną elektron uwolniony burzy równowagę potencjału atomu po to by natychmiast "wyłapał" elektron "inny" już uwolniony z innego atomu. Jest to proces stały i ciągły. Taki wewnętrzny ruch elektronu stanowi o jego zdolności do różnych prędkości, nie wyliczalnej dla jednego elektronu. Ale średnią prędkość można w oparciu o matematykę próbować wyliczać. Jak to jest, że elektron w przewodzie elektrycznym jest poruszany/przepychany? Nawet byś się nie spodziewała, że fala elektromagnetyczna, której opisowi, ujęciu w ryzy, wykonał już dawno Maxwel. To fala e.m. porusza się z prędkością światła (światło jest też falą e.m.)! Ona zaś daje efekt pociągania za sobą/przepychania elektronów. Jeśli przewód elektryczny końcami podepniemy o punktów o różnych potencjałach elektrycznych (co to potencjał to już musisz wiedzieć jak chcesz poznać naturę prądu), to spowodujemy sytuację, że punkty te będą zmierzać do wyrównania potencjałów (II zasada termodynamiki), że układy fizyczne zawsze zmierzają do potencjału o najniższej energii. To właśnie ta różnica potencjałów powoduje wytworzenie fali e.m., która porywa elektrony (bez obaw że ich zabraknie, bo elektron po biegu po obwodzie wraca do przewodu). Czasem źródło prądu nazywamy miejsce powstawania siły elektromotorycznej (ale raczej w technicznym określeniu).

>I to ma niby przenosić energie w grubych megawatach,
>bo w linach przesyłowych to chyba norma, nie jest tak?

Tak. Linie przesyłowe przekazują/przesyłają prąd elektryczny potrafiący przenieść wielkie energie.

>A co z prądem przemiennym - gdzie te elektrony miałby płynąć z tą energią, co?
>Tam i z powrotem, jasne - czyli zero transmisji energii!

Herezja! Wybacz ale naprawdę nie masz pojęcia i wyobraźni. Częstotliwość zmian to 50 razy na sek. To znaczy, że zmiany kierunku przepływu z tą częstotliwością następują. Przebieg jest sinusoidalny. Każda połówka sinusoidy przenosi jaką energię zaklętą w prądzie. Znasz wykres sinusoidy? Energię wyznacza pole jakie zakreśla sinusoida miedzy jej obrysem na układzie współrzędnych a osią odciętych. Czy prąd płynie do "przodu" czy do "tyłu" taką samą energię każda połówka sinusoidy przenosi. Prąd zmienny można analizować pod względem jego wartości średniej(wzór na wartość średnią funkcji się kłania), wartości skutecznej(metodą porównania z prądem stałym przy założeniu tej samej ilości ciepła w tej samej jednostce czasu jakie wytworzą przepływające prądy) oraz wartości chwilowych.

>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!

No, no! Śmiałe stwierdzenie! Ale mnie nie rusza, bo Twoje uwagi, jak zauważyłem, padają z ust absolutnego dyletanta/negata nie tylko w tej materii. Rzeczywistość jednak jest inna niż Twoje bohomazy. A jeśli przeczysz, to udokumentuj swoje spostrzeżenia zwłaszcza z prądem zmiennym. Najlepiej podłącz się w domu do gniazdka elektrycznego, co ożywi Twój organizm. Może się w końcu dowiesz co to energia, różnica potencjałów, potencjał, prąd, jak się wyznacza "wartość" energii prądu, co czyni moc prądu, bo jeszcze są składniki energii biernej prądu. A co dopiero Tobie tłumaczyć przepływ dziur i elektronów w elementach elektroniki. No starałem się wyjaśnić, ale wątpię czy to do Ciebie dotarło.
Twoje rozumowanie jest obraźliwe dla nauki co tylko może zobrazować "kawał" w powiedzeniu jednego budowlańca, który właśnie na studiach miał kłopoty z zaliczeniem elektrotechniki:
-Wiesz dlaczego samolot nie może mieć małych samolocików (potomstwa)?
-Bo się spuszcza na ziemię.
Myślę, że na pewno trafiłem w Twój gust. Twój poziom.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
06-02-2018 21:40 
 0 na 2
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Wszyscy elektrycy twierdzą zgodnie, że prąd elektryczny to ruch elektronów, czy też jakichś tam
>>'ładunków' generalnie.
>Sama zauważyłaś "ładunków". I koniec myślenia. Jeśli to coś tam nie jest obojętne elektrostatycznie, to ulega czynnikom zewnętrznym jak pole elektromagnetyczne.
>>Przecież to są totalne bzdury - jakieś empiryczne pierdółki, a nie żadna fizyka ni logika!
>No na pewno nie większa jaką Ty tu wygłaszasz.
>>Prędkość tego dryfu elektronów (zapewne domniemanego - urojonego) w drucie jest mierzona w mm/s!
>Pojęcie "urojonego" nie ma miejsca, bo jednak prąd obsługiwany nieprawidłowo potrafi "kopnąć" tak, że sprawdzającemu to "urojenie" odechce się eksperymentować. A to jest rzeczywistość a nie urojenia.
>A tak! Ale jest to prędkość średnia. Żaden elektron nie płynie z prędkością światła i tak naprawdę nie wiadomo z jaką rozważając prędkość jednego elektronu. Dziwne? Nie dla rozumiejącego i rozumującego. To postaram się najprościej jak tylko można próbować wytłumaczyć (nie zawsze to wychodzi zwłaszcza heretyków fizyki). Prędkość średnia/wypadkowa elektronu jest w każdej chwili inna. No to co jest przyczyną, że jednak ten uporządkowany strumień elektronów zwany prądem "płynie"? Naturalna cecha pewnych metali powoduje ich zdolność do tego, że elektrony się uwalniają, ale nie tworzą żadnej uzewnętrzniającej się nierównowagi, bo pozostają zamknięte wewnątrz bryły takiego materiału. Są to procesy krótkotrwałe w pojęciu fizycznym. Na chwilę fizyczną elektron uwolniony burzy równowagę potencjału atomu po to by natychmiast "wyłapał" elektron "inny" już uwolniony z innego atomu. Jest to proces stały i ciągły. Taki wewnętrzny ruch elektronu stanowi o jego zdolności do różnych prędkości, nie wyliczalnej dla jednego elektronu. Ale średnią prędkość można w oparciu o matematykę próbować wyliczać. Jak to jest, że elektron w przewodzie elektrycznym jest poruszany/przepychany? Nawet byś się nie spodziewała, że fala elektromagnetyczna, której opisowi, ujęciu w ryzy, wykonał już dawno Maxwel. To fala e.m. porusza się z prędkością światła (światło jest też falą e.m.)! Ona zaś daje efekt pociągania za sobą/przepychania elektronów. Jeśli przewód elektryczny końcami podepniemy o punktów o różnych potencjałach elektrycznych (co to potencjał to już musisz wiedzieć jak chcesz poznać naturę prądu), to spowodujemy sytuację, że punkty te będą zmierzać do wyrównania potencjałów (II zasada termodynamiki), że układy fizyczne zawsze zmierzają do potencjału o najniższej energii. To właśnie ta różnica potencjałów powoduje wytworzenie fali e.m., która porywa elektrony (bez obaw że ich zabraknie, bo elektron po biegu po obwodzie wraca do przewodu). Czasem źródło prądu nazywamy miejsce powstawania siły elektromotorycznej (ale raczej w technicznym określeniu).
>>I to ma niby przenosić energie w grubych megawatach,
>>bo w linach przesyłowych to chyba norma, nie jest tak?
>Tak. Linie przesyłowe przekazują/przesyłają prąd elektryczny potrafiący przenieść wielkie energie.
>>A co z prądem przemiennym - gdzie te elektrony miałby płynąć z tą energią, co?
>>Tam i z powrotem, jasne - czyli zero transmisji energii!
>Herezja! Wybacz ale naprawdę nie masz pojęcia i wyobraźni. Częstotliwość zmian to 50 razy na sek. To znaczy, że zmiany kierunku przepływu z tą częstotliwością następują. Przebieg jest sinusoidalny. Każda połówka sinusoidy przenosi jaką energię zaklętą w prądzie. Znasz wykres sinusoidy? Energię wyznacza pole jakie zakreśla sinusoida miedzy jej obrysem na układzie współrzędnych a osią odciętych. Czy prąd płynie do "przodu" czy do "tyłu" taką samą energię każda połówka sinusoidy przenosi. Prąd zmienny można analizować pod względem jego wartości średniej(wzór na wartość średnią funkcji się kłania), wartości skutecznej(metodą porównania z prądem stałym przy założeniu tej samej ilości ciepła w tej samej jednostce czasu jakie wytworzą przepływające prądy) oraz wartości chwilowych.
>>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!
>No, no! Śmiałe stwierdzenie! Ale mnie nie rusza, bo Twoje uwagi, jak zauważyłem, padają z ust absolutnego dyletanta/negata nie tylko w tej materii. Rzeczywistość jednak jest inna niż Twoje bohomazy. A jeśli przeczysz, to udokumentuj swoje spostrzeżenia zwłaszcza z prądem zmiennym. Najlepiej podłącz się w domu do gniazdka elektrycznego, co ożywi Twój organizm. Może się w końcu dowiesz co to energia, różnica potencjałów, potencjał, prąd, jak się wyznacza "wartość" energii prądu, co czyni moc prądu, bo jeszcze są składniki energii biernej prądu. A co dopiero Tobie tłumaczyć przepływ dziur i elektronów w elementach elektroniki. No starałem się wyjaśnić, ale wątpię czy to do Ciebie dotarło.
>Twoje rozumowanie jest obraźliwe dla nauki co tylko może zobrazować "kawał" w powiedzeniu jednego budowlańca, który właśnie na studiach miał kłopoty z zaliczeniem elektrotechniki:
>-Wiesz dlaczego samolot nie może mieć małych samolocików (potomstwa)?
>-Bo się spuszcza na ziemię.
>Myślę, że na pewno trafiłem w Twój gust. Twój poziom.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Powtarzasz jedynie te zasłyszane brednie - jak babka pacierz.

A na twoje 'szczęście' moderator-gimnazjalista wykasowany temat,
zatem pozostaniesz ignorantem w tym temacie.
Wera (1540 punktów)
>Powtarzasz jedynie te zasłyszane brednie - jak babka pacierz.
>A na twoje 'szczęście' moderator-gimnazjalista wykasowany temat,
>zatem pozostaniesz ignorantem w tym temacie.

Ależ podziel się prawdą, o guru...
06-02-2018 23:08 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)

>Ależ podziel się prawdą, o guru...

Wlasciwie słowo guru nie przeszkadza mi tak jak słowo mekka. a często się je słyszy.
07-02-2018 02:31 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Powtarzasz jedynie te zasłyszane brednie - jak babka pacierz.
>A na twoje 'szczęście' moderator-gimnazjalista wykasowany temat,
>zatem pozostaniesz ignorantem w tym temacie.

I niech tak zostanie, skoro Ty tak twierdzisz! Nie przekonasz osła do jedzenia mięsa.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
szarley (54913 punktów)
Bo to jest tak:
Kiedy podłączysz różnicę potencji, pojawia się sygnał dźwiękowy, który elektron na drugim końcu kabla słyszy i ku niemu podąża. Popieprza przy tym slalomem między innymi elektronami i jądrami atomów kompletnie chaotycznie poukładanymi i czasem uderzając w przeszkadzające mu jądra wybija sobie zęby. Przy prądzie zamiennym zew wołający elektrona pojawia się raz z jednej raz z drugiej strony kabla z częstotliwością tętna człowieka, stąd jednostką jest herz (niem. serce) dlatego do prądu zamiennego przewód musi mieć dwa końce.

>Prędkość tego dryfu elektronów (zapewne domniemanego - urojonego) w drucie jest mierzona w mm/s!
Dryf elektronów pojawia się w dwóch przypadkach
1 kiedy elektron jest już zmęczony lub wkurzony pojawianiem się sygnałów z dwóch stron
2 kiedy elektron w czasie slalomu walnie w jakieś jądro i straci słuch

>Tam i z powrotem, jasne - czyli zero transmisji energii!
Nareszcie wiem, dlaczego moja żarówka nie świeci !!!

>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!
Tu się mylisz. zabobon zadziałał, wczoraj powiedziałem do mojego telewizora zaklęcie a on odpowiedział ludzkim głosem... minister edukacji.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
06-02-2018 11:04 
 Ocena 2 na 2
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)

>Tu się mylisz. zabobon zadziałał, wczoraj powiedziałem do mojego telewizora zaklęcie a on odpowiedział ludzkim głosem... minister edukacji.

Generalnie w matrixie masz odczucie życia w realnym świecie. Hehe
07-02-2018 07:39 
 0 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Tu się mylisz. zabobon zadziałał, wczoraj powiedziałem do mojego telewizora zaklęcie a on odpowiedział ludzkim głosem... minister edukacji.
>Generalnie w matrixie masz odczucie życia w realnym świecie. Hehe

Ja odnoszę wrażenie, że człowieka uczą pierdół i to po to tylko żeby miał ograniczony dostęp do inf. Niby wszystko działa ale na innych zasadach pewnie.
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Wszyscy elektrycy twierdzą zgodnie, że prąd elektryczny to ruch elektronów, czy też jakichś tam
>'ładunków' generalnie.
>Przecież to są totalne bzdury - jakieś empiryczne pierdółki, a nie żadna fizyka ni logika!
>Prędkość tego dryfu elektronów (zapewne domniemanego - urojonego) w drucie jest mierzona w mm/s!
>I to ma niby przenosić energie w grubych megawatach,
>bo w linach przesyłowych to chyba norma, nie jest tak?
>A co z prądem przemiennym - gdzie te elektrony miałby płynąć z tą energią, co?
>Tam i z powrotem, jasne - czyli zero transmisji energii!
>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!

Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.
07-02-2018 09:39 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.

Aby uporządkować ten strumień elektronów muszą istnieć dwa warunki:
-musi istnieć źródło siły elektromotorycznej tworzącej różnicę potencjałów
-obwód elektryczny musi być zamknięty/nie przerwany.
Więc automatycznie nasuwać winien się u Ciebie wniosek. Na miejsce
"ubywających" elektronów, "dopływają" automatycznie "nowe" elektrony. A fala em. nie "wyrywa" w atomie wszystkich elektronów, tylko te chwilowo "wolne".
Prościej się nie da wytłumaczyć niestety, chyba że ktoś ma inny pomysł.

Chyba, że użyjemy porównania niezupełnie adekwatnego z wodą, tamą, i spustem tej wody z poziomu wyższego na niższy (np. uporządkowany spływ wody z jeziora do rzeki, gdzie woda spływająca z jeziora ma wyższy potencjał niż woda w rzece niższy. Pamiętać trzeba jednak, że cały ten układ fizyczny znajduje się w polu grawitacyjnym, które ten przepływ powoduje, analogicznie jak w przewodniku fala em. czy też tzw. siła elektromotoryczna źródła, czemu nie zaprzeczył "uczony" w pismach ultrazamarynowany czy jakoś tam. Co sobie zamarynował nie będę wnikać.)


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
07-02-2018 19:32 
 Ocena 1 na 1
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.
>Aby uporządkować ten strumień elektronów muszą istnieć dwa warunki:
>-musi istnieć źródło siły elektromotorycznej tworzącej różnicę potencjałów
>-obwód elektryczny musi być zamknięty/nie przerwany.
>Więc automatycznie nasuwać winien się u Ciebie wniosek. Na miejsce
>"ubywających" elektronów, "dopływają" automatycznie "nowe" elektrony. A fala em. nie "wyrywa" w atomie wszystkich elektronów, tylko te chwilowo "wolne".
>Prościej się nie da wytłumaczyć niestety, chyba że ktoś ma inny pomysł.
>Chyba, że użyjemy porównania niezupełnie adekwatnego z wodą, tamą, i spustem tej wody z poziomu wyższego na niższy (np. uporządkowany spływ wody z jeziora do rzeki, gdzie woda spływająca z jeziora ma wyższy potencjał niż woda w rzece niższy. Pamiętać trzeba jednak, że cały ten układ fizyczny znajduje się w polu grawitacyjnym, które ten przepływ powoduje, analogicznie jak w przewodniku fala em. czy też tzw. siła elektromotoryczna źródła, czemu nie zaprzeczył "uczony" w pismach ultrazamarynowany czy jakoś tam. Co sobie zamarynował nie będę wnikać.)
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>

Mylisz się kompletnie.
Obwody otwarte to nic nadzwyczajnego:

są kondensatory, lampy elektronowe i przeróżne inne metody przyspieszania
elektronów - no cóż z tego?

Nic, oczywiście, bo to nie jest żaden prąd elektryczny,
lecz zwyczajne rozpędzone elektrony, które przenoszą tyle energii: mv^2/2,
czyli praktycznie nic, bo masa elektronu wynosi: m = 1e-30 kg zaledwie.
07-02-2018 19:43 
 Ocena 1 na 1
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!
>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.

Akurat to nie jest tu problemem.
Atomy w metalach mają dość sporo elektronów, np. srebro ma ich aż z 50;
zatem jeden można sobie tam spokojnie odczepić, a metal (ta sieć atomów) nie rozsypie się z tego powodu.

Błąd elektryków polega na czymś innym;
mianowicie na tym, że wedle ich opinii prąd elektryczny (ta olbrzymia energia),
to ruch elektronów w drucie, których prędkość wynosi (hipotetyczna) poniżej 1mm/s zaledwie w typowym przypadku.
07-02-2018 23:33 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>Może raz i porządnie zastanówcie się nad tymi bzdurami... szanowni panowie elektrycy,
>>>bo coś marnie mi tu wyglądacie z tymi zabobonami - średniowieczem śmierdzicie aż do szpiku kości!
>>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.
>Akurat to nie jest tu problemem.
>Atomy w metalach mają dość sporo elektronów, np. srebro ma ich aż z 50;
>zatem jeden można sobie tam spokojnie odczepić, a metal (ta sieć atomów) nie rozsypie się z tego powodu.

Nie ma chyba srebra w kablu. Tu by pewnie sami pracownicy rozbroili' kable.

>Błąd elektryków polega na czymś innym;
>mianowicie na tym, że wedle ich opinii prąd elektryczny (ta olbrzymia energia),
>to ruch elektronów w drucie, których prędkość wynosi (hipotetyczna) poniżej 1mm/s zaledwie w typowym przypadku.
>

Jeden drut jest nieaktywny tzn. bezpieczny. Po co ten drugi?
07-02-2018 23:59 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu

Już to wyjaśniłem, w miarę najprościej jak mogłem w osobnej wypowiedzi, i niestety nadal Jolanto nie rozumiesz.

>>>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.

Trudno wymieniać uwagi bez nawet podstawowej racjonalnej wyobraźni.

>>Akurat to nie jest tu problemem.
>>Atomy w metalach mają dość sporo elektronów, np. srebro ma ich aż z 50;
>>zatem jeden można sobie tam spokojnie odczepić, a metal (ta sieć atomów) nie rozsypie się z tego powodu.

Pisałem o chwilowym (w pojęciu fizycznym) uwolnieniu się elektronów.

>>Błąd elektryków polega na czymś innym;
>>mianowicie na tym, że wedle ich opinii prąd elektryczny (ta olbrzymia energia),
>>to ruch elektronów w drucie, których prędkość wynosi (hipotetyczna) poniżej 1mm/s zaledwie w typowym przypadku.

Wykaż błąd elektryków i zmiażdż ich. Niestety prąd będzie "płynął" bo takie są ograniczenia nazewnictwa w języku polskim, by to mógł sobie "wyobrazić" nawet matoł wiejski. (analogia do prądu rzecznego)

>Jeden drut jest nieaktywny tzn. bezpieczny. Po co ten drugi?

Głupszego więc pytania nie słyszałem.
Podałem warunki jakie zapewniają przepływ prądu. Obwód elektryczny musi być zamknięty! Gdybyś była uważna, to byś zauważyła, że drugi drut służy do zamknięcia obwodu. Enter/koniec kropka.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-02-2018 00:13 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>Już to wyjaśniłem, w miarę najprościej jak mogłem w osobnej wypowiedzi, i niestety nadal Jolanto nie rozumiesz.
>>>>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.
>Trudno wymieniać uwagi bez nawet podstawowej racjonalnej wyobraźni.
>>>Akurat to nie jest tu problemem.
>>>Atomy w metalach mają dość sporo elektronów, np. srebro ma ich aż z 50;
>>>zatem jeden można sobie tam spokojnie odczepić, a metal (ta sieć atomów) nie rozsypie się z tego powodu.
>Pisałem o chwilowym (w pojęciu fizycznym) uwolnieniu się elektronów.
>>>Błąd elektryków polega na czymś innym;
>>>mianowicie na tym, że wedle ich opinii prąd elektryczny (ta olbrzymia energia),
>>>to ruch elektronów w drucie, których prędkość wynosi (hipotetyczna) poniżej 1mm/s zaledwie w typowym przypadku.
>Wykaż błąd elektryków i zmiażdż ich. Niestety prąd będzie "płynął" bo takie są ograniczenia nazewnictwa w języku polskim, by to mógł sobie "wyobrazić" nawet matoł wiejski. (analogia do prądu rzecznego)
>>Jeden drut jest nieaktywny tzn. bezpieczny. Po co ten drugi?
>Głupszego więc pytania nie słyszałem.
>Podałem warunki jakie zapewniają przepływ prądu. Obwód elektryczny musi być zamknięty! Gdybyś była uważna, to byś zauważyła, że drugi drut służy do zamknięcia obwodu. Enter/koniec kropka.

Jaki masz na to wzór?

>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

08-02-2018 02:01 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>>Też nad tym myślałam, bo jednak puszczenie w ruch elektronów pozbawia atom jego właściwości. Atom bez elektronów...? Jakiś dziwny rozpad atomu
>>Już to wyjaśniłem, w miarę najprościej jak mogłem w osobnej wypowiedzi, i niestety nadal Jolanto nie rozumiesz.
>>>>>Dodatkowo mógłby pojawić się tylko jeden raz.
>>Trudno wymieniać uwagi bez nawet podstawowej racjonalnej wyobraźni.
>>>>Akurat to nie jest tu problemem.
>>>>Atomy w metalach mają dość sporo elektronów, np. srebro ma ich aż z 50;
>>>>zatem jeden można sobie tam spokojnie odczepić, a metal (ta sieć atomów) nie rozsypie się z tego powodu.

I się nie rozsypuje. Widzisz to? Bo ja pisałem o "wolnych" elektronach a nie o wszystkich z każdego atomu. No wyobraźnia pracuje czy nie? Wtedy jaki jest ładunek atomu pozbawionego jednego elektronu? No jaki do cholery! Atom nie pozwoli sobie na ogołacanie go z elektronów do woli. Ładunek jest momentalnie przeciwny do ładunku elektronu i będzie zaraz "przyciągał" wolny elektron z jego pobliża. Jeśli myślałaś, że piszę o wszystkich elektronach atomu, to rzeczywiście nie wiesz o co chodzi.

>>Pisałem o chwilowym (w pojęciu fizycznym) uwolnieniu się elektronów.
>>>>Błąd elektryków polega na czymś innym;
>>>>mianowicie na tym, że wedle ich opinii prąd elektryczny (ta olbrzymia energia),
>>>>to ruch elektronów w drucie, których prędkość wynosi (hipotetyczna) poniżej 1mm/s zaledwie w typowym przypadku.
>>Wykaż błąd elektryków i zmiażdż ich. Niestety prąd będzie "płynął" bo takie są ograniczenia nazewnictwa w języku polskim, by to mógł sobie "wyobrazić" nawet matoł wiejski. (analogia do prądu rzecznego)
>>>Jeden drut jest nieaktywny tzn. bezpieczny. Po co ten drugi?
>>Głupszego więc pytania nie słyszałem
>>Podałem warunki jakie zapewniają przepływ prądu. Obwód elektryczny musi być zamknięty! Gdybyś była uważna, to byś zauważyła, że drugi drut służy do zamknięcia obwodu. Z chwilą zamknięcia obwodu drugi drut jest tak samo aktywny jaki pierwszy. Enter/koniec kropka.

>Jaki masz na to wzór?

No co to za pytanie znów? Na co? Na to by stworzyć zamkniętą pętlę/prostokąt gdzie początek drutu jest połączony z jednym biegunem źródła prądu a drugi koniec z drugim biegunem? Jeżeli nie zrozumiałem to tylko dlatego, że niezrozumiale piszesz. Wzór na co? Zacząć od elektrostatyki? Pierwej Ciebie zapytam. Czy wiesz co to jest potencjał w elektrotechnice? Co to jest potencjał a co to jest napięcie? Co to jest fala w fizyce? A więc co ze sobą niesie pojęcie fali em.? Co to jest energia i jak łączy się z falą? Więc o jaki Tobie wzór chodzi? Przybliż swoje wątpliwości. Czy zrozumiesz jakiekolwiek wzory? Wyjaśnij przed tym o jaki wzór Tobie chodzi!
>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
08-02-2018 14:59 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Jaki masz na to wzór?
>No co to za pytanie znów? Na co? Na to by stworzyć zamkniętą pętlę/prostokąt gdzie początek drutu jest połączony z jednym biegunem źródła prądu a drugi koniec z drugim biegunem? Jeżeli nie zrozumiałem to tylko dlatego, że niezrozumiale piszesz. Wzór na co? Zacząć od elektrostatyki? Pierwej Ciebie zapytam. Czy wiesz co to jest potencjał w elektrotechnice? Co to jest potencjał a co to jest napięcie? Co to jest fala w fizyce? A więc co ze sobą niesie pojęcie fali em.? Co to jest energia i jak łączy się z falą? Więc o jaki Tobie wzór chodzi? Przybliż swoje wątpliwości. Czy zrozumiesz jakiekolwiek wzory? Wyjaśnij przed tym o jaki wzór Tobie chodzi!

Dobra, wzorów jest mnóstwo jak i swobodnych elektronów. Z tym, że te swobodne elektrony muszą się kiedyś skończyć.

>>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

08-02-2018 19:53 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Dobra, wzorów jest mnóstwo jak i swobodnych elektronów. Z tym, że te swobodne elektrony muszą się kiedyś skończyć.

Pewnie, że muszą się skończyć, ale tylko przy stałym prondzie. bo w zamiennym latają w te i nazad dopóki się nie zniechęcą

Przy stałym prondzie elektróny idą za głosem hormonów na zachód, aż wszystkie wyjdą z kabla i wtedy w kablu robi się podciśnienie. Kabel wtedy zasysa protony z powietrza , robi się elektryczny ładunek i .. duuuuup. Tak powstaja lawiny

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
08-02-2018 20:13 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
duuup = duuuuud. No bo gdyż albowiem proton... Co się nie rospat.
09-02-2018 18:46 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Pewnie, że muszą się skończyć, ale tylko przy stałym prondzie. bo w zamiennym latają w te i nazad dopóki się nie zniechęcą
>Przy stałym prondzie elektróny idą za głosem hormonów na zachód, aż wszystkie wyjdą z kabla i wtedy w kablu robi się podciśnienie. Kabel wtedy zasysa protony z powietrza , robi się elektryczny ładunek i .. duuuuup. Tak powstaja lawiny

Szukałam, szukałam i znalazłam bardzo ciekawy wzór

E = h x h x k x k / 2 m*
"gdzie m∗ jest masą efektywną (k oznacza liczbę falową elektronu). Masa ta może przyjmować nawet wartości ujemne, co odpowiada zjawisku odbicia elektronu od sieci krystalicznej." -> Wikipedia -> Elektron swobodny

Masa może przyjmować wartości ujemne czyli musi przejść przez wartość 0 i wówczas wzór jest w ogóle niepoprawny.

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

09-02-2018 20:01 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Szukałam, szukałam i znalazłam bardzo ciekawy wzór

Ja znalazłem jeszcze ciekawszy wzór


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-02-2018 20:09 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Szukałam, szukałam i znalazłam bardzo ciekawy wzór
>Ja znalazłem jeszcze ciekawszy wzór
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
09-02-2018 20:16 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
Każda krajka ma dużo dziur, ale i tak mniej niż Twoja wiedza z fizyki


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-02-2018 20:21 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
>Każda krajka ma dużo dziur, ale i tak mniej niż Twoja wiedza z fizyki

O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

09-02-2018 20:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>>Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
>>Każda krajka ma dużo dziur, ale i tak mniej niż Twoja wiedza z fizyki
>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.

Przykro mi, nie udzielam darmowych korepetycji


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
09-02-2018 20:46 
 Ocena 2 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.
>Przykro mi, nie udzielam darmowych korepetycji

Nawet bym nie chciała korepetycji od nauczyciela, który by mi kazał mnożyć
20 kg węgla x 1 kg kartofli np;
10-02-2018 02:27 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.
>>Przykro mi, nie udzielam darmowych korepetycji
>Nawet bym nie chciała korepetycji od nauczyciela, który by mi kazał mnożyć
>20 kg węgla x 1 kg kartofli np;

Bo też i poczucia humoru nie masz waćpani. A znam takie powiedzenie, że człowieka bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-02-2018 03:59 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Bo też i poczucia humoru nie masz waćpani. A znam takie powiedzenie, że człowieka bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie.

Dobrze, że Newton miał poczucie humoru.
10-02-2018 12:48 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Bo też i poczucia humoru nie masz waćpani. A znam takie powiedzenie, że człowieka bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie.
>Dobrze, że Newton miał poczucie humoru.

O poczuciu humorów w twoim wydaniu mawiano "dowcip ciężki a smrodliwy".

Do krosien!
11-02-2018 09:39 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>Bo też i poczucia humoru nie masz waćpani. A znam takie powiedzenie, że człowieka bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie.
>>Dobrze, że Newton miał poczucie humoru.
>O poczuciu humorów w twoim wydaniu mawiano "dowcip ciężki a smrodliwy".
>Do krosien!

Idź oglądaj wzory koronek lepiej.
16-02-2018 22:21 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>Do krosien!
>Idź oglądaj wzory koronek lepiej.

Do miłosierdzia bożego - słuchałem w radiu z Torunia, pamiętam!
10-02-2018 12:57 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>Bo też i poczucia humoru nie masz waćpani. A znam takie powiedzenie, że człowieka bez poczucia humoru nie traktuje się poważnie.
>Dobrze, że Newton miał poczucie humoru.

ależ tak! ale jeszcze większe poczucie miała osoba która wymyśliła AI [!!!]
10-02-2018 12:51 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
>>Każda krajka ma dużo dziur, ale i tak mniej niż Twoja wiedza z fizyki
>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.

Żaden fizyk nie wytłumaczy ci w tym stadium tego, czego kiedyś nie
wytłumaczył ci - mniejsza o przyczyny - jakiś matematyk.
11-02-2018 09:43 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>>Nie no fajny wzór ale ma za dużo dziur.
>>>Każda krajka ma dużo dziur, ale i tak mniej niż Twoja wiedza z fizyki
>>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.
>Żaden fizyk nie wytłumaczy ci w tym stadium tego, czego kiedyś nie
>wytłumaczył ci - mniejsza o przyczyny - jakiś matematyk.

A czy matematyk ma wpływa na to czego uczy? Ma pracę i zadania do rozwiązania wg. wzorów. Takich zadań z mnożeniem kg x kg do rozwiązania nie miał.
11-02-2018 15:23 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>O tu to potrzebuję dobrego nauczyciela. Przy kg x kg wymiękam.

>A czy matematyk ma wpływa na to czego uczy? Ma pracę i zadania do rozwiązania wg. wzorów. Takich zadań z mnożeniem kg x kg do rozwiązania nie miał.

To raczej fizyk. Ale nie o tym mowa. Dam przykład. Ty mnożyłaś węgiel przez ziemniaki. Jak to nazwać?
Jeżeli mam 1[zł] i chcę tą złotówkę pomnożyć, bo dostałem 5[zł] to będę mnożył 1złx5zł? Nie widzisz, że takie coś przebija kanony absurdu? Bo wg Ciebie winno być zł do kwadratu a wartość liczbowa i tak pozostanie 5 ale [zł]2. Przy sumie jest to możliwe, ale wtedy wychodzi tak dokładnie jakby koniowi w mordę dał, że mam 6zł. Od kiedy, zdradź mi tajniki takiego mnożenia, mnożymy same miana? Twoje założenie jest absurdalne dlatego, że żadne miana nie biorą udziału w mnożeniu. Wtedy gdyby przemnożyć dzienny przemiał mąki([kg]) z wartością robocizny([zł]) młynarza, to wyjdzie pewnie jego wiek([lata]) a gdy jeszcze się pomnoży przez szklankę mleka (0,25 [dcm]3), to wiek młynarza można by określić z dokładnością jednego dnia. Mówiliśmy, a raczej przyłączyłaś się do tematu ciemnoty elektryków i nagle znalazłaś się niejako zamanąwszy, w problemie rozpadu jądrowego. Daję słowo, że można ucierpieć na "muniu", z Tobą się zadając. Dlatego więc, chroniąc swój spokój duchowy i komfort psychiczny, nie będę się więcej na Twoje prowokacje dał nabierać.
Pozdrawia ciemny elektryk. A tak w ogóle to nie ciemny bo mam karnację subnordyka.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
16-02-2018 22:19 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>(...) Przy kg x kg wymiękam.
>>Żaden fizyk nie wytłumaczy ci w tym stadium tego, czego kiedyś nie
>>wytłumaczył ci - mniejsza o przyczyny - jakiś matematyk.
>A czy matematyk ma wpływa na to czego uczy? Ma pracę i zadania do rozwiązania wg. wzorów.

Widocznie twój był marny.

> Takich zadań z mnożeniem kg x kg do rozwiązania nie miał.

Miał, i zapewne wykonał. A że nie chciał tego tępego kocmołucha i
garkotłuka pt. "JK" (zbieżność inicjałów?) oglądać drugi rok, to
pewnie przepchnął z "trzy mniej"... Skutek - widać.

Za moich czasów (~1990) podstawy do "kg x kg" były w 5. klasie na matematyce,
i trochę na fizyce, już w szóstej.
10-02-2018 12:50 
 Ocena 2 na 2
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
No bo masa efektywna to de facto nie masa. A wchodzi do wzorów w miejsce
takie, gdzie zwykle jest masa. No i stąd "efektywna". Nie przejmuj się tym,
raczej swoją tępotą* - jeśli ci na to pozwala.

*objawioną nie tu.
08-02-2018 00:37 
 0 na 2
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>Pisałem o chwilowym (w pojęciu fizycznym) uwolnieniu się elektronów.

Rozumiem, panie towarzyszu, że wedle twoich żałosnych opinii,
uwolnienie elektronu skutkuje przeogromnym przepływem energii... w tych mm/s?

>Podałem warunki jakie zapewniają przepływ prądu. Obwód elektryczny musi być zamknięty! Gdybyś była uważna, to byś zauważyła, że drugi drut służy do zamknięcia obwodu. Enter/koniec kropka.

Obawiam się że nie potrzeba żadnych obwodów dookoła:
jeśli ten wasz prąd to ruch ładunków, co sam tu próbujesz usilnie wykazać,
no to sobie kopnij elektronka, a on ci zapewne zaraz odda tryliony razy więcej energii od tego co mu dałeś.

Taka jest ta twoja 'elektryczna logika', niestety.
08-02-2018 17:01 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>Taka jest ta twoja 'elektryczna logika', niestety.

Ej tam logika w tym temacie. Mnie wychodzi, że muszą naprodukować elektronów swobodnych żebym ja miała dostęp do Internetu np; i puszczają mi te elektrony w kabel.
08-02-2018 18:47 
 Ocena 1 na 1
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Taka jest ta twoja 'elektryczna logika', niestety.
>Ej tam logika w tym temacie. Mnie wychodzi, że muszą naprodukować elektronów swobodnych żebym ja miała dostęp do Internetu np; i puszczają mi te elektrony w kabel.

No tak; nie przypuszczałem, że znasz prehistorię elektryki.

Chyba z tysiąc lat temu, a może było to z 5 tysięcy, tak waśnie rozumowano:
gdy piorun walił w drzewo, wtedy oni, znaczy ówcześni naukowcy,
twierdzili że to jasny grom leci, czyli taka ognista dzida rzucana przez Zeusa.

No i tak im pozostało do dziś, aczkolwiek postęp jest, bowiem współcześni elektrycy wyjaśnili ten fenomen dzidy Zeusa: ona była zrobiona z samych elektronów, i dlatego tak błyszczała w locie.
09-02-2018 18:55 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>No tak; nie przypuszczałem, że znasz prehistorię elektryki.
>Chyba z tysiąc lat temu, a może było to z 5 tysięcy, tak waśnie rozumowano:
>gdy piorun walił w drzewo, wtedy oni, znaczy ówcześni naukowcy,
>twierdzili że to jasny grom leci, czyli taka ognista dzida rzucana przez Zeusa.
>No i tak im pozostało do dziś, aczkolwiek postęp jest, bowiem współcześni elektrycy wyjaśnili ten fenomen dzidy Zeusa: ona była zrobiona z samych elektronów, i dlatego tak błyszczała w locie.

Błyszczała i hukała. Przepływowi elektronów niekoniecznie musi towarzyszyć huk.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Błyszczała i hukała. Przepływowi elektronów niekoniecznie musi towarzyszyć huk.

Trafne spostrzeżenie. Wyładowanie atmosferyczne odbywa się bezgłośnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-02-2018 19:54 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>Błyszczała i hukała. Przepływowi elektronów niekoniecznie musi towarzyszyć huk.
>Trafne spostrzeżenie. Wyładowanie atmosferyczne odbywa się bezgłośnie.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


I tu pewnie mamy obwód otwarty, stąd huk.
10-02-2018 02:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Błyszczała i hukała. Przepływowi elektronów niekoniecznie musi towarzyszyć huk.
>>Trafne spostrzeżenie. Wyładowanie atmosferyczne odbywa się bezgłośnie.
>>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>I tu pewnie mamy obwód otwarty, stąd huk.

No i znów nie widzisz różnicy między elektrostatyką a elektrodynamiką. Nie możesz wyraźnie przyswoić sobie, że elektrony te same jednak jakżeż w różnych rolach występują.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-02-2018 05:05 
 0 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>No i znów nie widzisz różnicy między elektrostatyką a elektrodynamiką. Nie możesz wyraźnie przyswoić sobie, że elektrony te same jednak jakżeż w różnych rolach występują.

No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.
10-02-2018 07:51 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>No i znów nie widzisz różnicy między elektrostatyką a elektrodynamiką. Nie możesz wyraźnie przyswoić sobie, że elektrony te same jednak jakżeż w różnych rolach występują.
>No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.

Nie wiem gdzie co Tobie wychodzi i jakim otworem, czy już wyszło, ale wypadałoby farmazonić na temat. Co? Jak myślisz? Bo teraz odjechałaś całkiem całkiem.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
10-02-2018 10:32 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>No i znów nie widzisz różnicy między elektrostatyką a elektrodynamiką. Nie możesz wyraźnie przyswoić sobie, że elektrony te same jednak jakżeż w różnych rolach występują.
>No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.
>

dziwie się że w twoim procesie negacji tego co wydaje ci się nie naukowe posługujesz się tymi twierdzeniami które negujesz i stosujesz je do wytłumaczenia słuszności sprzecznych z tym co negujesz twierdzeniami.

np. jak ktoś pisze o kosmitach to ja nie twierdzę że ich spodki nie latają i nie mogą latać z prędkością faz księzyca. po prostu dla mnie kosmici nie istnieją.
10-02-2018 13:07 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>dziwie się że w twoim procesie negacji tego co wydaje ci się nie naukowe posługujesz się tymi twierdzeniami które negujesz i stosujesz je do wytłumaczenia słuszności sprzecznych z tym co negujesz twierdzeniami.

R E W E L A C J A ! ! !

Po zaledwie 33 dniach na fR, nawet Kapcie dostrzegają istnienie 'dowodu niewprost'!
Co prawda niewiele z niego rozumieją, nie zgadzają się z jego istotą, ale przecie go 'widzą'!!!

Funkcja edukacyjna forum przejawia się w całej okazałości!
Brawo Agnosiewicz!
Brawo Jolanta Komorowska!
Brawo Forumowicze!
Brawo My!

Warto było dożyć tej chwili...

Drobner, niedaleki, by pęc z entuzjazmu...
10-02-2018 13:12 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>dziwie się że w twoim procesie negacji tego co wydaje ci się nie naukowe posługujesz się tymi twierdzeniami które negujesz i stosujesz je do wytłumaczenia słuszności sprzecznych z tym co negujesz twierdzeniami.
> R E W E L A C J A ! ! !Po zaledwie 33 dniach na fR, nawet Kapcie dostrzegają istnienie 'dowodu niewprost'!
>Co prawda niewiele z niego rozumieją, nie zgadzają się z jego istotą, ale przecie go 'widzą'!!!
>Funkcja edukacyjna forum przejawia się w całej okazałości!
>Brawo Agnosiewicz!
>Brawo Jolanta Komorowska!
>Brawo Forumowicze!
>Brawo My!
>Warto było dożyć tej chwili...
>Drobner, niedaleki, by pęc z entuzjazmu...

drobner logika jest pokrętna trochę jeżeli bierzemy pod uwagę interpetacje języka np. jeżeli twierdzimy że naukowiec zawsze jest świadomy swojego odkrycia. to można twierdzić że nigdy nie wymyśli się bomby atomowej.

język językiem, a logika logiką.
10-02-2018 13:47 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>...jeżeli twierdzimy że naukowiec zawsze jest świadomy swojego odkrycia...

Cytat:
Tw. 001 (tzw. tw. Obu Kapci)
Naukowiec zawsze jest świadomy swojego odkrycia.


Nieznane szerszemu ogółowi.
Nieudowodnione.

Fałszywe na pierwszy rzut oka (acz przy minimalnej wręcz orientacji w historii nauki).

Drobner, uczynny peer reviewer
10-02-2018 13:28 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
> nawet Kapcie dostrzegają istnienie 'dowodu niewprost'!

dowód niewprost wynika albo jest tożsamy do podwójnej negacji?
10-02-2018 13:56 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>> nawet Kapcie dostrzegają istnienie 'dowodu niewprost'!
>dowód niewprost wynika albo jest tożsamy do podwójnej negacji?

Mówiłem, że nie rozumie? Mówiłem!
Ale przynajmniej widzi...

Drobner o wnikliwym spojrzeniu
10-02-2018 14:00 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>> nawet Kapcie dostrzegają istnienie 'dowodu niewprost'!
>>dowód niewprost wynika albo jest tożsamy do podwójnej negacji?
>Mówiłem, że nie rozumie? Mówiłem!
>Ale przynajmniej widzi...
>Drobner o wnikliwym spojrzeniu

no to nie była odpowiedź na moje pytanie.
10-02-2018 14:26 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>dowód niewprost wynika albo jest tożsamy do podwójnej negacji?
...
>no to nie była odpowiedź na moje pytanie.

Proszszsz...:
- Biblioteki w Polsce;

- Centra Kształcenia Ustawicznego w Polsce

ewentualnie

- Korepetycje logika.

Tylko Biblioteki i CKU masz bezpłatnie.

Drobner, bezpłatny informator, płatny korepetytor
10-02-2018 14:50 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>>>dowód niewprost wynika albo jest tożsamy do podwójnej negacji?
>...
>>no to nie była odpowiedź na moje pytanie.
>Proszszsz...:
>- Biblioteki w Polsce;
>- Centra Kształcenia Ustawicznego w Polsce
>ewentualnie
>- Korepetycje logika.
>Tylko Biblioteki i CKU masz bezpłatnie.
>Drobner, bezpłatny informator, płatny korepetytor

Uczenie kogoś myślenia to główny cel świata Raka.
10-02-2018 14:58 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Uczenie kogoś myślenia to główny cel świata Raka.

Mówiłeś już to psychiatrze?

Drobner, z tego świata...
10-02-2018 15:04 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)

>Drobner, z tego świata...
>
Kapać nie z tego osiedla.
10-02-2018 15:08 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Drobner, z tego świata...
>>
>Kapać nie z tego osiedla.

A kapaj sobie skąd chcesz...

Drobner, z porządnym ciśnieniem...
10-02-2018 15:18 
 Ocena 1 na 1
Pan Kapeć (433 punktów)
(zablokowany)
>>>Drobner, z tego świata...
>>>
>>Kapać nie z tego osiedla.
>A kapaj sobie skąd chcesz...
>Drobner, z porządnym ciśnieniem...

Najważniejszy jest "porzadek" cytując słynny kabaret.
11-02-2018 05:27 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Drobner, z tego świata...
>>>>
>>>Kapać nie z tego osiedla.
>>A kapaj sobie skąd chcesz...
>>Drobner, z porządnym ciśnieniem...
>Najważniejszy jest "porzadek" cytując słynny kabaret.

Tak to jest. To nic, że stodoła się spaliła, ale paliła się zgodnie z porządkiem/a może porządnie? Nie wiem dokładnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
13-02-2018 08:25 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>>>Drobner, z tego świata...
>>>>>
>>>>Kapać nie z tego osiedla.
>>>A kapaj sobie skąd chcesz...
>>>Drobner, z porządnym ciśnieniem...
>>Najważniejszy jest "porzadek" cytując słynny kabaret.
>Tak to jest. To nic, że stodoła się spaliła, ale paliła się zgodnie z porządkiem/a może porządnie? Nie wiem dokładnie.

Zapaliła się stodoła w czasie burzy. Leje deszcz, a ludzie z wiadrami biegają, żeby stodołę ugasić. Jaki to ma sens?

>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

11-02-2018 08:45 
 Ocena 2 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>dziwie się że w twoim procesie negacji tego co wydaje ci się nie naukowe posługujesz się tymi twierdzeniami które negujesz i stosujesz je do wytłumaczenia słuszności sprzecznych z tym co negujesz twierdzeniami.
>np. jak ktoś pisze o kosmitach to ja nie twierdzę że ich spodki nie latają i nie mogą latać z prędkością faz księzyca. po prostu dla mnie kosmici nie istnieją.
>

Posługuję się nazwami: elektron, proton, neutron, dla których została wyznaczona masa stała. Mogę dorzucić pozyton i antyneutrino. Otrzymuję masę i antymasę.
Na najprostszych naukowych przykładach sprawdzam masę protonu gdyż uznają ją za najważniejszą w tych kombinacjach.

1/. Według rozpadu beta+ proton rozpada się na neutron + pozyton + neutrino.
W tym wypadku masa protonu byłaby większa od masy neutronu.

2/. Według rozpadu bata- neutron rozpada się na proton + elektron + antyneutrino.
A w tym wypadku masa neutronu byłaby większa od masy protonu.

3/. Wynikiem wychwytu elektronu przez proton jest neutron + neutrino.
I w tym wypadku również masa neutronu byłaby większa od masy protonu.

W zasadzie masa neutronu jest teoretycznie większa od masy protonu stąd eliminuję proces rozpadu nr. 1.
Taka moja decyzja eliminuje przy okazji możliwość pojawienia się pozytonu oraz neutrino. Bez pozytonu nie ma elektronu, a bez neutrino antyneutrino.

Z tego też powodu pojawia się u mnie zwątpienie czy naprawdę z 11/6 C można otrzymać 11/5 B? -> rozpad beta+ ?

Z kolei przy procesach nr.1 i nr.3 występuje ta sama zależność czyli o jeden wzrasta ilość neutronów a liczba nukleonów pozostaje bz. Połączenie tych rozpadów już stawia i proces nr. 3 w pozycji zwątpienia.

Przy produkcji np; Plutonu zastosowanie może mieć wyłącznie rozpad beta- , bo musi wzrastać ilość protonów jednak w przypadku zwątpienia w neutrino i pozyton proces ten wygląda słabo.
12-02-2018 18:34 
 Ocena 1 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.

No dobrze. Widzę żeś przemęczona i to mocno! Nie, nie martwię się o to, ale zaczynasz farmazonić. Co ty powiesz na odkrycie przekładni łańcuchowej Żbikowskiego??
Przytaczam: www.youtube.com/watch?v=ur9kXqE4lMg i dalej www.youtube.com/watch?v=WEH-XKQCteU. Co o tym myślisz , skoro się wewnętrzasz w sprawy atomistyki, której rzeczowo nie wyjaśniłaś? Nie wiem jak osądzać Twoje wypowiedzi, ale na pewno będę miał problemy by Twoje wypowiedzi mnie zaintrygowały.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
13-02-2018 08:14 
 Ocena 2 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.
>No dobrze. Widzę żeś przemęczona i to mocno! Nie, nie martwię się o to, ale zaczynasz farmazonić. Co ty powiesz na odkrycie przekładni łańcuchowej Żbikowskiego??

Czy Ty nigdy nie rozebrałeś budzika czy też zegarka z komuny'?
13-02-2018 08:15 
 Ocena 2 na 2
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
>>>No faktycznie, bo kiedy wchodzą w skład protonu czyli łączą się z protonem tworząc neutron to mi tu wychodzi prędzej elektron w jądrze niż jakaś inna masa, czego potwierdzeniem oczywiście jest wodór.
>>No dobrze. Widzę żeś przemęczona i to mocno! Nie, nie martwię się o to, ale zaczynasz farmazonić. Co ty powiesz na odkrycie przekładni łańcuchowej Żbikowskiego??

Czy Ty nigdy nie rozebrałeś budzika czy też zegarka z komuny'? ewent. po prostu autka nakręcanego kluczykiem?
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
Jak widać zgadłem w samą dziesiątkę!

A może nawet lepiej, czyli gorzej, jest z tym:
w elektryce panuje znacznie większa ciemnota od tej średniowiecznej;

Straszna ciemnota - aż się przestraszyłem!
Nie przypuszczałem nawet w najgorszym scenariuszu,
że w takie głupoty ludzie mogą wierzyć - w epoce sztucznych mózgów i komórek sieciowych.

... medytować będę nad tym, chyba do samego końca świata.
13-02-2018 07:06 
 Ocena 2 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jak widać zgadłem w samą dziesiątkę!

Twoje trafienie podobne do tego jak zezowaty strzelał do tarczy w dodatku ślepakami. Nie masz się co cieszyć jak głupi bateryjką bo żadnych argumentów z Twojej strony nie widziałem, a to co zaprezentowałeś, co wiesz o fizyce raczej Ciebie deklasuje.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
13-02-2018 18:49 
 0 na 2
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Jak widać zgadłem w samą dziesiątkę!
>Twoje trafienie podobne do tego jak zezowaty strzelał do tarczy w dodatku ślepakami. Nie masz się co cieszyć jak głupi bateryjką bo żadnych argumentów z Twojej strony nie widziałem, a to co zaprezentowałeś, co wiesz o fizyce raczej Ciebie deklasuje.

Podałem dowód niepodważalny na obłędność elektryków.

wylicz moc/energię z tego ruchu, czy dryfu ładunków,
który uważasz za prąd elektryczny,
i porównaj sobie to z faktycznymi mocami prądu el. w dowolnym scenariuszu:
w drutach miedzianych, w nadprzewodnikach, z bateriami albo i bez,
w piorunach, w kondensatorach - co tam tylko chcesz.

Leżysz w każdym możliwym wariancie i momencie.
14-02-2018 08:38 
 0 na 2
uxbridge (5980 punktów)
>Podałem dowód niepodważalny na obłędność elektryków.
>wylicz moc/energię z tego ruchu, czy dryfu ładunków,
>który uważasz za prąd elektryczny,
Średnia gęstość ładunku swobodnego w metalu - q (136185 * 10^5 C/m3)
Średnia prędkość dryfu niech będzie v = 1mm/s = 1*10^-3 m/s
Przepływ ładunku przez powierzchnię S(m^2) w czasie 1s, czyli prąd I = q * S * v

Dla przewodu wysokoenergetycznego o śr 8mm (przekroju 5 * 10^-5 m2) mamy:
136185 * 5 * 0.001 C/s = 684 A
Moc dostarczona przez taki prąd do odbiornika zależy od napięcia wymuszającego ten prąd.
Już przy 1000V zbliżamy się do gigawata.
P.S.
Kombi, to nie jest tekst do ciebie, tylko do tych którzy mogli wziąć twój bełkot za dobrą monetę. Więc nie odpowiadaj, bo i tak wiem co w takiej odpowiedzi będzie. Kot, ogon, chamstwo, ignorancja.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
14-02-2018 18:37 
 0 na 2
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>>Podałem dowód niepodważalny na obłędność elektryków.
>>wylicz moc/energię z tego ruchu, czy dryfu ładunków,
>>który uważasz za prąd elektryczny,
>Średnia gęstość ładunku swobodnego w metalu - q (136185 * 10^5 C/m3)
>Średnia prędkość dryfu niech będzie v = 1mm/s = 1*10^-3 m/s
>Przepływ ładunku przez powierzchnię S(m^2) w czasie 1s, czyli prąd I = q * S * v
>Dla przewodu wysokoenergetycznego o śr 8mm (przekroju 5 * 10^-5 m2) mamy:
>136185 * 5 * 0.001 C/s = 684 A
>Moc dostarczona przez taki prąd do odbiornika zależy od napięcia wymuszającego ten prąd.
>Już przy 1000V zbliżamy się do gigawata.

A co ty tu porównałeś - moc prądu z mocą prądu?!

Należy porównać moc prądu, czyli: P = I*U,
z tym dryfem elektronów, który jest mierzony w mm/s,
czyli z autentyczną mocą strumienia masy dryfujących elektronów:

P_e = 1/2 ro * v^2 * S * v = 1/2 ro * S v^3;

ro, v - gęstość i prędkość dryfu elektronów, S - powierzchnia przewodu.

Bo taka jest przecież moc prądu el. wedle tych waszych śmiesznych pomysłów, w których ruch elektronu to już prąd el.

Próbuj dalej.
uxbridge (5980 punktów)
Tak jak myślałem, Kombi wciska idiotyczną koncepcję, że energia dostarczana do obwodu zamienia się na energię kinetyczną elektronów. Co jest taką samą prawdą jak to, że energia dostarczana do podnośnika zamienia się na energię kinetyczną podnoszonej masy.
Mocy do obwodu dostarczamy nie po to, żeby rozpędzić nośniki do ich niewielkich prędkości, ale żeby utrzymać je w ruchu przeciw hamującym siłom.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
14-02-2018 23:46 
 Ocena 1 na 1
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>Tak jak myślałem, Kombi wciska idiotyczną koncepcję, że energia dostarczana do obwodu zamienia się na energię kinetyczną elektronów. Co jest taką samą prawdą jak to, że energia dostarczana do podnośnika zamienia się na energię kinetyczną podnoszonej masy.
>Mocy do obwodu dostarczamy nie po to, żeby rozpędzić nośniki do ich niewielkich prędkości, ale żeby utrzymać je w ruchu przeciw hamującym siłom.

Całkiem dobrze kombinujesz!
Jednak jakieś strzępy rozumu jeszcze ci pozostały - gratulacje!

Podpowiedź: sprawdź jaka jest faktyczna prędkość i energia elektronów w metalach.

Próbuj dalej.
13-02-2018 18:55 
 Ocena 1 na 3
szarley (54913 punktów)
Odpuść.

Nie wadź się z kimś, kto pomieniał się na łby z gwoździem, a potem dostał w ten łeb pyrlikiem

Kto głupiemu ustąpi ma 7 lat czyśćca darowane.

Odpuść.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-02-2018 02:13 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Odpuść.
>Nie wadź się z kimś, kto pomieniał się na łby z gwoździem, a potem dostał w ten łeb pyrlikiem
>Kto głupiemu ustąpi ma 7 lat czyśćca darowane.
>Odpuść.
>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby


Odpuściłem i jestem całkiem spokojny. Założyłem blokadę jego wypowiedzi kierowanych do mnie, tak że może sobie pisać ile chce. Może w końcu do niego dotrze, że można gadać do tej drugiej strony. Poza tym masz rację. Matka mi też zawsze mówiła, że z głupkiem się nie dyskutuje. Postronni świadkowie mogą nie zauważyć różnicy intelektu u dyskutantów.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
16-02-2018 05:04 
 Ocena 1 na 3
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Odpuść.
>>Nie wadź się z kimś, kto pomieniał się na łby z gwoździem, a potem dostał w ten łeb pyrlikiem
>>Kto głupiemu ustąpi ma 7 lat czyśćca darowane.
>>Odpuść.
>>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

>Odpuściłem i jestem całkiem spokojny. Założyłem blokadę jego wypowiedzi kierowanych do mnie, tak że może sobie pisać ile chce. Może w końcu do niego dotrze, że można gadać do tej drugiej strony. Poza tym masz rację. Matka mi też zawsze mówiła, że z głupkiem się nie dyskutuje. Postronni świadkowie mogą nie zauważyć różnicy intelektu u dyskutantów.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>
Tyle ze to ty i koledzy "stali bywalcy znawcy od wszystkiego" reprezentujecie tu strone ociemnialych debili/bezmozgow (tak jak pisalem KOPIARKO/WKLEJARKI CUDZYCH POGLADOW = szczyt waszego intelektu)... ktorzy nawet nie rozumieja co sie do nich mowi/pisze (jak zwykle zreszta...to zadna nowosc).

Autor watku zadal oczywiste pytanie:

Dlaczego w przewodzie np o dlugosci 1 km, po zamknieciu obwodu wysokie napiecie pojawia sie natychmiastowo w kazdym jego miejscu ...skoro wy usilnie twierdzicie ze elektrony niosace ladunek elektryczny poruszaja sie w przewodzie z predkoscia milimetrow na sekunde, "bo tak wam kopiarko/wklejarkowm wmlotkowano w szkole".

Odpowiedz znawcow : "auto watku jest niedouczonym glupkiem z ktorym nie warto dyskutowac i trzeba mu ustapic bo madry glupiemu ustepuje" lol

(stopien pychy, bezczelnosci i skretynienia czysto ludzkiego w waszym przypadku znacznie przekracza przyjete normy)
16-02-2018 21:58 
 Ocena 1 na 1
ultramarynata (42 punktów)
(zablokowany)
>Odpuściłem i jestem całkiem spokojny.

Ty odpuściłeś już z 40 lat temu, i dlatego nie masz teraz nic do powiedzenia.

>Założyłem blokadę jego wypowiedzi kierowanych do mnie

Niepotrzebnie się fatygowałeś:
obawiam się że ty już od urodzenia masz blokadę.

W związku z tym następny mój temat będzie taki:
odporność na wiedzę to rzecz wrodzona - fakty i wnioski.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365