W USA w wieku 99 lat zmarł Billy Graham, legenda amerykańskiego kaznodziejstwa protestanckiego, prekursor, tak bardzo popularnego obecnie, telekaznodziejstwa.
Graham na wierzchu był prożydowski i prosyjonistyczny. Między innymi wspierał Izrael w 1967 r. oraz nakręcił filosyjonistyczny film pt. "Jego kraj" o Izraelu - który do dzisiaj bywa emitowany w środowiskach syjonistycznych ewangelików, do których zaistnienia i umocnienia się na amerykańskiej scenie religijnej i politycznej walnie się przyczynił.
Prywatnie jednak miał o Żydach skrajnie odmienne zdanie. W rozmowach z prezydentem Nixonem powiedział: "Wśród moich przyjaciół jest wielu Żydów. Roją się wokół mnie i są przyjaźnie do mnie ustosunkowani - bo wiedzą, iż jestem sympatykiem Izraela i tak dalej. Ale oni nie mają pojęcia o tym, co tak naprawdę myślę o tym, co oni wyprawiają z tym krajem (z USA - Arminius), a ja nie mam ani władzy ani sposobu aby ich należycie potraktować.".
Graham ponadto utrzymywał, iż "żydowska kontrola mediów w USA musi być przełamana - bo inaczej ten kraj (USA - Arminius) spłynie do kratki ściekowej".
Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału.
"Graham, 99, died at his home in Montreat, North Carolina, media reported. He was a counselor to Democratic and Republican presidents and, with his massive arena appearances, was a precursor of the Protestant televangelism that helped reshape the American religious and political landscapes. His son, Franklin, is one of President Donald Trump’s highest-profile religious supporters.The elder Graham was an early and avid backer of Israel. A tour of the country in 1960 raised the country’s profile among American evangelicals, establishing the seeds of strong pro-Israel support that persist in that community until now. In 1967, he urged Israeli leaders not to yield to diplomatic pressures that could endanger the country’s security; such entreaties, commonplace now on the American right, were unusual at the time. He made a film, “His Land,” about Israel that continues to be screened among pro-Israel evangelicals."
“A lot of Jews are great friends of mine,” Graham told Nixon in 1972. “They swarm around me and are friendly to me. Because they know that I am friendly to Israel and so forth. But they don’t know how I really feel about what they’re doing to this country, and I have no power and no way to handle them.”
Graham also said that the Jewish “stranglehold” on the media “has got to be broken or this country’s going down the drain.”
www.jta.or(*)ded-jews-in-private-dies-at-99