 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2018 14:12 | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | Piekło istnieje. | Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie. Więc warto wierzyć. Sam miałem chwile zwątpienia i wyobraziłem sobie świat bez boga - pierwszy rz w życiu i nie poczułem nic. Jednak uświadomiłem sobie żę procesy myślowe są mocno upośledzone więc jak np. byłbym dzieckiem z zespołęm downa i chciał zrozumieć istote Boga. nikt mu nie wyłoży tego dobrze, a on sam i tak nie zrozumie. Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony. Argument piekła przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga. Jako dobra. I sprawiedliwości której może nie zaznamy w życiu. Poza tym świat to konstrukt. Niemożliwe żeby nie miał sensu. Skoro funkcjonuje.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 |
 | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >  nie rozumiem związku. w swoim rozważniu nie odnosiłem się do Pisma św.
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >nie rozumiem związku. w swoim rozważniu nie odnosiłem się do Pisma św. A czym jest pismo? Czyż to nie Jezus mówi właśnie o takiej pozbawionej miłości postawie Ostrzeżenie to piętnuje postawę wyniosłości i obłudy, z jaką faryzeusze podkreślali grzeszność innych, nie chcąc dostrzec swojej własnej.
|
|
| |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >>nie rozumiem związku. w swoim rozważniu nie odnosiłem się do Pisma św. >A czym jest pismo? Czyż to nie Jezus mówi właśnie o takiej pozbawionej miłości postawie >Ostrzeżenie to piętnuje postawę wyniosłości i obłudy, z jaką faryzeusze podkreślali grzeszność innych, nie chcąc dostrzec swojej własnej.
Raczej nie był barankiem w sensie postaci. A o tym też mówił.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | >>Ostrzeżenie to piętnuje postawę wyniosłości i obłudy, z jaką faryzeusze podkreślali grzeszność innych, nie chcąc dostrzec swojej własnej. >Raczej nie był barankiem w sensie postaci. A o tym też mówił. Nie wiem czym był i czy rzeczywiście w ogóle był ale jedno widzę - kwestionujesz fakt, że faryzeusze w gruncie byli i są obłudnikami. Piszesz, że próbujesz zrozumieć. Żeby cokolwiek zrozumieć, trzeba odważnie oczy otworzyć, nie zachowywać się jak faryzeusz.
|
|
 | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) |  ?
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
|  | 1 na 1 Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >  właśćiwie nie wiem, drobner. a nie ma kogo zapytać czy mówisz o wężu czy o upadłym aniele. księdza raczej nie zapytam, bo jeden twierdzi że po śmierci będziemy bogami, drugi to samo, a trzeci że cz. madonna to nasza mama.
|
|
| |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | > właśćiwie nie wiem, drobner. a nie ma kogo zapytać czy mówisz o wężu czy o upadłym aniele. księdza raczej nie zapytam, bo jeden twierdzi że po śmierci będziemy bogami, drugi to samo, a trzeci że cz. madonna to nasza mama.Skoro o bogactwie... Taka refleksja:
|
|
| | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >  Pieniądze nie są źródłem wszelkiego zła, źródłem wszelkiego zła jest człowiek. Zło jest tylko wtedy, gdy jest czynione świadomie, źródłem wszelkiego zła są ci, którzy je czynią świadomie. Jeśli nie ma świadomości czynienia zła, wówczas nie ma zła, tylko jest nieszczęście, dramat, tragedia..., dlatego ten sam czyn jest lub nie jest złem, w zależności od tego, czy został popełniony świadomie, czy nieświadomie. Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla ludzi... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | zeniu73 (6483 punktów) | Nie odpowiedziales mi do tej pory: w ktorego to niby boga wierzysz?
|
|
 | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >Nie odpowiedziales mi do tej pory: w ktorego to niby boga wierzysz?
No w Boga. Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. Ale nie neguje.
|
|
|  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | > >Nie odpowiedziales mi do tej pory: w ktorego to niby boga wierzysz?> No w Boga. Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. Ale nie neguje.Czyli Jahwe? Nie rozumiem najwaznieszego dogmatu wrecz twierdze, ze go neguje ale co tam, wierze na slowo  Kosciol nie na darmo indoktrynuje juz od niemowlaka. Po paru latach taki zainfekowany mozg potrafi uprawiac taka ekwilibrystyke, ze pomimo wiedzy, ze cos jest idiotyzmem mozg zmusza sie do wiary w ten idiotyzm
|
|
| |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >>Nie odpowiedziales mi do tej pory: w ktorego to niby boga wierzysz?> >No w Boga. Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. Ale nie neguje.> Czyli Jahwe? Nie rozumiem najwaznieszego dogmatu wrecz twierdze, ze go neguje ale co tam, wierze na slowo  > Kosciol nie na darmo indoktrynuje juz od niemowlaka. Po paru latach taki zainfekowany mozg potrafi uprawiac taka ekwilibrystyke, ze pomimo wiedzy, ze cos jest idiotyzmem mozg zmusza sie do wiary w ten idiotyzm  Nie wierzę bezmyślnie dlatego napisałem że mam problem ze zrozumieniem..
|
|
| | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | > >>>Nie odpowiedziales mi do tej pory: w ktorego to niby boga wierzysz?> >>No w Boga. Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. Ale nie neguje.> >Czyli Jahwe? Nie rozumiem najwaznieszego dogmatu wrecz twierdze, ze go neguje ale co tam, wierze na slowo  > >Kosciol nie na darmo indoktrynuje juz od niemowlaka. Po paru latach taki zainfekowany mozg potrafi uprawiac taka ekwilibrystyke, ze pomimo wiedzy, ze cos jest idiotyzmem mozg zmusza sie do wiary w ten idiotyzm  > Nie wierzę bezmyślnie dlatego napisałem że mam problem ze zrozumieniem..No wlasnie o to mi chodzi. Mozg broni sie nogami i rekami przed dibilizmem a Ty swiadomie zmuszasz sie do wiary w ten debilizm. Syndrom sztokholmski vel. watykanski
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św.
A nie jest problemem ten, który cię problemem zainfekował? Czy byłeś ministrantem?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. A ktoś twierdzi, że wierzysz w tę trójcę?
Cza być oszczędnym.
|
|
| |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >>Mam problem ze zrozumieniem tajemnicy trójcy św. Więc cięzko twierdzić że wierze w tójce św. >A ktoś twierdzi, że wierzysz w tę trójcę?
nie wole seks grupowy, po uwczesnym wykastrowaniu...
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>...cięzko twierdzić... >>A ktoś twierdzi...? >nie To komu ciężko?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >>>>...cięzko twierdzić... >>>A ktoś twierdzi...? >>nie >To komu ciężko? powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>...cięzko twierdzić... >>>>A ktoś twierdzi...? >>>nie >>To komu ciężko? >powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy. Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >>>>>>...cięzko twierdzić... >>>>>A ktoś twierdzi...? >>>>nie >>>To komu ciężko? >>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy. >Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?
Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.
|
|
| | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>>>>...cięzko twierdzić... >>>>>>A ktoś twierdzi...? >>>>>nie >>>>To komu ciężko? >>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy. >>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"? >Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka. Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>nie> >>>>To komu ciężko?> >>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.
|
|
| | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>nie> >>>>>To komu ciężko?> >>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >>>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>>nie> >>>>>>To komu ciężko?> >>>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >>Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> >Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  > Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.ograniczenia nie istnieją w polskim języku. raczej brak wyobraźni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>>>nie> >>>>>>>To komu ciężko?> >>>>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>>>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >>>Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> >>Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  > >Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.> ograniczenia nie istnieją w polskim języku. raczej brak wyobraźni.W polszczyźnie dopatrzyłeś się braku wyobraźni? 
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >>>>>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>>>>nie> >>>>>>>>To komu ciężko?> >>>>>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>>>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>>>>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >>>>Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> >>>Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  > >>Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.> >ograniczenia nie istnieją w polskim języku. raczej brak wyobraźni.> W polszczyźnie dopatrzyłeś się braku wyobraźni? Raczej w jej użyciu.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>>>>>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>>>>>nie> >>>>>>>>>To komu ciężko?> >>>>>>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>>>>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>>>>>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >>>>>Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> >>>>Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  > >>>Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.> >>ograniczenia nie istnieją w polskim języku. raczej brak wyobraźni.> >W polszczyźnie dopatrzyłeś się braku wyobraźni? > Raczej w jej użyciu.Twój problem.
Cza być oszczędnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >>>>>>>>>>>>>...cięzko twierdzić...> >>>>>>>>>>>>A ktoś twierdzi...?> >>>>>>>>>>>nie> >>>>>>>>>>To komu ciężko?> >>>>>>>>>powinnaś napisać komu waga doskwiera. bo ciężar dotyczy ciała o środku masy.> >>>>>>>>Więc czemu sam napisałeś "cięzko twierdzić" zamiast "waga doskwiera twierdzić"?> >>>>>>>Bo na tym polega wyjątkowa piękność konstruktu tego języka.> >>>>>>Wobec piękna Twoich konstruktów językowych "polega" to - zdaje się - słowo-klucz.> >>>>>Po prostu pisze a ty masz prawo do dowolnej interpretacji.  > >>>>Dowolność interpretacji ogranicza mi treść Twojego zapisu.> >>>ograniczenia nie istnieją w polskim języku. raczej brak wyobraźni.> >>W polszczyźnie dopatrzyłeś się braku wyobraźni? > >Raczej w jej użyciu.> Twój problem.nie dostrzegam żadnego.
|
|
| | | | | |  | Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >ciężar dotyczy ciała o środku masy.>    > W ujęciu ziemskim. Ciężar to siła z jaką Ziemia oddziałuje na na każde ciało (obiekt) obdarzone masą.jest to analogiczna definicja. wynika jedno z drugiego.
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie. Więc warto wierzyć.
Przekonujesz sam siebie czy np. mnie? No to zapytam gdzie to piekło jest? Przy okazji skoro piekło to "mieszkanie" Szatana, to gdzie mieszka/rezyduje Twój Bóg? Zresztą co mnie obchodzi w co Ty wierzysz! Sam się pochwaliłeś (to nie ładnie się chwalić).
>Sam >miałem chwile zwątpienia i wyobraziłem sobie świat bez boga - pierwszy rz w życiu i nie poczułem >nic. Jednak uświadomiłem sobie żę procesy myślowe są mocno upośledzone więc jak np. byłbym dzieckiem >z zespołęm downa i chciał zrozumieć istote Boga. nikt mu nie wyłoży tego dobrze, a on sam i tak nie >zrozumie. Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony. Argument piekła >przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga. Jako dobra. I >sprawiedliwości której może nie zaznamy w życiu. Poza tym świat to konstrukt. Niemożliwe żeby nie >miał sensu. Skoro funkcjonuje.
Chciałem odpowiedzieć ale tego bełkotu nie rozumiem.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>..np. byłbym dzieckiem z zespołem downa i chciał zrozumieć istotę Boga. Nikt mu nie wyłoży tego dobrze, a on sam i tak nie zrozumie. Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony.<<
I jak tu komuś takiemu tłumaczyć, że wszystko co się wokół nas dzieje, a także w naszych mózgach, można wyjaśnić naukowo? Że do wyjaśnienia tego nie potrzeba hipotezy o istnieniu duszy i tym bardziej wyższych i niższych duchów. Cała ta dyskusja to jak dyskutowanie o tym, jakie kondomy używają smurfy dziubdziając smurfetkę. A wszystko to sprowadza się do tego, że i bajkę o smurfach jak i zbiór bajek zwany biblią ktoś wymyślił i napisał. Różnica tylko taka, że nikt na poważnie nie dyskutuje o przygodach smurfów. Czas by było spoważnieć.
|
|
1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie. Więc warto wierzyć. Sam >miałem chwile zwątpienia i wyobraziłem sobie świat bez boga - pierwszy rz w życiu i nie poczułem >nic. Jednak uświadomiłem sobie żę procesy myślowe są mocno upośledzone więc jak np. byłbym dzieckiem >z zespołęm downa i chciał zrozumieć istote Boga. nikt mu nie wyłoży tego dobrze, a on sam i tak nie >zrozumie. Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony. Argument piekła >przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga. Jako dobra. I >sprawiedliwości której może nie zaznamy w życiu. Poza tym świat to konstrukt. Niemożliwe żeby nie >miał sensu. Skoro funkcjonuje.
Idea piekła to wymysł religii i kultów przedchrześcijańskich. W zaratustrianizmie, z któórego chrześcijaństwo czerpało garściami, ta idea się pojawia i nie widzę absolutnie żadnych podstaw by uznać, że ma ona jakiś realny związek z rzeczywistością fizyczną. Innymi słowy: piekło to niedowodliwa i niefalsyfikowalna koncepcja religijna. A rzeczy niefasyfikowalne i niedowodliwe to mentalne twory naszych umysłów, a więc nie istnieją fizycznie.
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > uświadomiłem sobie żę procesy myślowe są mocno upośledzone...Jak mocno? Statystycznie rzecz biorąc w skali gatunku i wielu indywidualnych egzemplarzy bilans pomyłek i sukcesów myślowych (poznawczych) jest dodatni. Nie ma powodów, aby na podstawie błędów (pomyłek) poznawczych potępić poznanie jako takie. > więc jak np. byłbym dzieckiem z zespołęm downa i chciał zrozumieć istote Boga.Skąd wiesz, że jako dziecko z zespołem Downa miałbyś taką potrzebę? > Argument piekła przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga.Wielu ludzi akurat traci(ło) wiarę w obliczu zła czy też naturalnych katastrof: Cytat:Trzęsienie ziemi [w Lizbonie -d.] nie tylko zniszczyło samo miasto, ale miało także swój oddźwięk społeczno-ideologiczny. Lizbona w owym czasie była katolicką stolicą państwa o wielkich tradycjach w budowie klasztorów i kościołów, w pełni zaangażowaną w ewangelizację swoich zamorskich kolonii. Fakt wystąpienia trzęsienia ziemi w Lizbonie i zniszczenia wielu ważnych obiektów sakralnych, właśnie w dzień świąteczny (Wszystkich Świętych) wzbudził wiele zainteresowania kwestiami polityki Kościoła w całej Europie. Z punktu widzenia przeciętnego XVIII-wiecznego katolika, mieszkańca Europy, było to bardzo trudne do zrozumienia, szokujące zrządzenie nadprzyrodzone. pl.wikiped(*)ęsienie_ziemi_w_Lizbonie_(1755) > Poza tym świat to konstrukt.A bóg nie? Skoro uważasz świat za konstrukt, to i człowieka z jego aparatem poznawczym oraz efektami działania tegoż aparatu należałoby traktować również jako konstrukt. > Niemożliwe żeby nie miał sensu. Skoro funkcjonuj.Sensem może być owo funkcjonowanie. Nie ma powodów zakładać (wyobrażać sobie), że ów sens pochodzi z zewnątrz świata.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| mancziz (1830 punktów) | > Sam miałem chwile zwątpienia i wyobraziłem sobie świat bez boga - pierwszy rz w życiu i nie poczułem nic.Dla mnie ta perspektywa jest mocno krzepiąca. Nikt mi nie zagląda w życie i nie będzie mnie oceniał po śmierci. > Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony. Argument piekła> przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga. Jako dobra. I> sprawiedliwości której może nie zaznamy w życiu.Skoro masz ograniczony aparat poznawczy, to skąd wiesz że twoja wizja Boga nie jest błędem tego aparatu? Może to iluzja, jaką sobie stworzyłeś żeby mieć większe poczucie sprawiedliwości na świecie  > Poza tym świat to konstrukt.A Bóg?
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Dla mnie ta perspektywa jest mocno krzepiąca. Nikt mi nie zagląda w życie i nie będzie mnie oceniał po śmierci.> Może jednak warto wziąć pod uwagę rady i pouczenia pochodzące od prawdziwego Boga. Pouczenia i rady: Jak żyć by być szczęśliwym? Bo któż lepiej nas zna od Tego, który nas - ludzi uczynił? Tylko On. Nikt nie był Mu doradcą, z nikim nie musiał się liczyć i uzgadniać swoje kroki. Jest Bogiem doskonałym pod każdym względem. > Skoro masz ograniczony aparat poznawczy, to skąd wiesz że twoja wizja Boga nie jest błędem tego aparatu? Może to iluzja, jaką sobie stworzyłeś żeby mieć większe poczucie sprawiedliwości na świecie  > Nie można polegać na ludzkim wyobrażeniu Boga, przecież nie możemy Go przyrównać do nikogo innego. Izraelici lepili sobie cielce i tak błądzili, że naród został odrzucony przez Boga. Człowiek nie może widzieć Boga i żyć. Ale studium Biblii daje możliwość poznania Boga.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Nie można polegać na ludzkim wyobrażeniu Boga,No właśnie, a Ty polegasz na Jehowie, ludzkim wyobrażeniu Boga... Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla ludzi... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Jeśli Bóg chce, żebyś używał rozumu, to Jego Wolą jest to, żebyś odrzucił Jego istnienie dopóki nie znajdziesz dowodów  > Sporo wybitnych naukowców uznaje dowody wskazujące na istnienie Projektanta = Boga, czyli Stwórcy. Niektórzy idą jeszcze dalej. Podważają naukową rzetelność swych kolegów, którzy kategorycznie odrzucają wiarę w Boga. I to jest słuszne. Dlaczego? Rzetelny naukowiec nie gardzi statystyką, ale ją wykorzystuje w swych opiniach i rozeznaniu w świecie w którym działa. Dotyczy to szczególnie jego pracy. Bo jak pogodzić fakt kiedy naukowiec wyjaśnia złożoność organizmów żywych przypadkowymi zdarzeniami i reakcjami, kiedy to, według rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia te są niemożliwe? Widać z tego, że takim naukowcom brak naukowej uczciwości. Na szczęście takich jest coraz mniej. Gdy użyjesz rozumu, bez naleciałości, to dojdziesz do poznania Boga prawdziwego. Najważniejsze w tym wszystkim jest umiłowanie prawdy, to podstawa poznania. W tym miejscu znajdują swoje miejsce i wymowę słowa Jezusa: "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Bez poznania prawdy ludzie błądzą, bo tkwią w kłamstwie, w braku poznania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | mancziz (1830 punktów) | > Bo jak pogodzić fakt kiedy naukowiec wyjaśnia złożoność organizmów żywych przypadkowymi zdarzeniami i reakcjami, kiedy to, według rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia te są niemożliwe?Pokaż wyliczenia  > "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli".Od iluzji boga.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli".> Od iluzji boga.Żyją w iluzji wiedzy zarówno ci, którzy wiedzą, że jest Bóg, jak i ci, którzy wiedzą, że Bóg jest iluzją... Bóg nie jest kwestią wiedzy, lecz wiary tych, którzy wierzą. Prawda wyzwala od kłamstwa, ono jest początkiem i przyczyną wszelkiego zła... Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla ludzi... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Żyją w iluzji wiedzy zarówno ci, którzy wiedzą, że jest Bóg, jak i ci, którzy wiedzą, że Bóg jest iluzją...... a zwłaszcza ci, którym się zdaje, że wiedzą, jaki jest desygnat rzeczownika "bóg". Ba! Nawet mieli.. objawienia: Mankiewicz:Głupota i ignorancja nie wymagają wysiłku. Nauka - owszem, niestety... A o tym, jak się uczyłeś, świadczą Twoje 'mundrości' tu w stopce poniżej:
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Prawda wyzwala od kłamstwa, ono jest początkiem i przyczyną wszelkiego zła...A tu twierdzisz, że: Mankiewicz: Co jest przyczyną kłamstwa i podłości? Egoizm, zachłanność, chciwość, żądza dominacji, pycha... www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/ To jak to jest w 'twojej logice'? Albo: #1 "Egoizm, zachłanność, chciwość, żądza dominacji, pycha" nie są złem w 'twojej logice' i w 'twojej religii' i są przyczyną kłamstwa, dopiero skutkującego 'złem'. No to piękne masz wartości w 'twojej religii'...; albo: #2 Owe 'zła' są najpierw przyczyną kłamstwa, które następnie jest przyczyną wszelkiego zła, które jest z kolei przyczyną kłamstwa, które jest przyczyną zła itd. itd. ad mortem defecatum i spowrotem... ============== Wielokrotnie radziłem: spróbuj poznać logikę (choćby na poziomie licealnym). Widać - nie skorzystałeś... Najpierw rozum, dopiero później wpisy na forum Racjonalisty. Drobner, ficus micus - magicus logicus...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >Bo jak pogodzić fakt kiedy naukowiec wyjaśnia złożoność organizmów żywych przypadkowymi zdarzeniami i reakcjami, kiedy to, według rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia te są niemożliwe?> Pokaż wyliczenia  > Proszę: białka niezbędne do powstania życia są złożone z cząsteczek. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem prostej cząsteczki białka w bulionie pierwotnym? Wszyscy, także ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 1 do 10 do 113 (jedynka ze 113 zerami). Tymczasem matematycy uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1 do 10do50, nigdy nie nastąpi. Pewne pojęcie o możliwości czy prawdopodobieństwie takiego zdarzenia pozwala wyrobić sobie fakt, że liczba 10do113 jest większa od szacunkowej liczby wszystkich atomów we wszechświecie! Jedne proteiny służą za budulec, a drugie za enzymy. Te ostatnie przyspieszają konieczne reakcje chemiczne w komórce, która bez nich by zginęła, a do jej funkcjonowania potrzeba nie kilku, lecz 2000 protein służących za enzymy. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein? Wynosi ono 1 do 10do40 000! "Jest to prawdopodobieństwo tak krańcowo małe", przyznaje Hoyle, "że takie zdarzenie byłoby nie do pomyślenia nawet wówczas, gdyby cały wszechświat składał się tylko z bulionu pierwotnego". Następnie dodaje: "Choćby nawet czyjeś przekonanie lub wykształcenie pozwalało mu bez uprzedzeń przychylić się do poglądu, że życie powstało na Ziemi [samorzutnie], to ten prosty rachunek całkowicie przekreśla taką koncepcję". > >"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli".> Od iluzji boga.> Czyżby? Może od myślenia w okowach niewiedzy, prymitywu, uprzedzeń i fałszu. Fałszywych duchowych przewodników i pseudonaukowców. "Słowo Jehowy ..... Tego, który rozpościera niebiosa i zakłada fundament ziemi, i kształtuje ducha człowieka w jego wnętrzu". (Za 12:1).
|
|
| | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) |
> Proszę: białka niezbędne do powstania życia są złożone z cząsteczek. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem prostej cząsteczki białka w bulionie pierwotnym?> Wszyscy, także ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 1 do 10 do 113 (jedynka ze 113 zerami). Tymczasem matematycy uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1 do 10do50, nigdy nie nastąpi.> Pewne pojęcie o możliwości czy prawdopodobieństwie takiego zdarzenia pozwala wyrobić sobie fakt, że liczba 10do113 jest większa od szacunkowej liczby wszystkich atomów we wszechświecie!To są wyliczenia dotyczące świata klasycznej mechaniki. Jest jednakże coś takiego jak mechanika kwantowa:     Także tego. Te wyliczenia to zwykłe ciekawostki, efekciarstwo policzone na to by manipulować ludźmi, gdyż od 100 lat znamy mechanikę kwantową i naukowcy doskonale wiedzą, że to ona gra pierwsze skrzypce w powstaniu życia, ale pewni są istnienia ukrytych jeszcze mechanizmów
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | >Wszyscy, także ewolucjoniści przyznają, że prawdopodobieństwo to wynosi 1 do 10 do 113 (jedynka ze 113 zerami).
Po pierwsze - miałeś podać wyliczenia a nie konkretną, Bóg wie skąd wyjętą liczbę (no i nie wciskaj mi, że "wszyscy"). Po drugie - nie jest przypadkiem tak, że nie znamy dokładnie procesu, który doprowadził do powstania materii ożywionej z nieożywionej? Jedyne co mamy to hipotezy, które mają swoje słabe strony które łatamy kolejnymi hipotezami. Żadnych dowodów empirycznych. A skoro nie znamy dokładnie procesu to wyliczanie jakiegokolwiek prawdopodobieństwa nie ma po prostu sensu. A jak już jakimś cudem udałoby się to w miarę racjonalnie policzyć to byłoby to tylko prawdopodobieństwo konkretnej hipotezy.
>Tymczasem matematycy uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1 do 10do50, nigdy nie nastąpi.
Sorry ale to nie ma zupełnie sensu. Albo P=0 i coś jest, jak to ująłeś, niemożliwe, albo jest jednak możliwe. Który matematyk konkretnie tak twierdzi?
>Pewne pojęcie o możliwości czy prawdopodobieństwie takiego zdarzenia pozwala wyrobić sobie fakt, że liczba 10do113 jest większa od szacunkowej liczby wszystkich atomów we wszechświecie!
Chciałbyś. Wszechświat jest nieograniczony = nieskończony w rozmiarze = posiada nieprzeliczalną ilość atomów czy jakichkolwiek innych cząsteczek. I jest to fakt nawet nie tyle naukowy co filozoficzny (ontologiczny).
>Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania tych protein? >Wynosi ono 1 do 10do40 000!
Jw. Dodam tylko, że istnieje również hipoteza panspermii (moja ulubiona w tym temacie). Także konkretne substancje itp. mogły zostać dostarczone na Ziemię albo przypadkowo albo celowo przez inne inteligentne formy życia we wszechświecie. Biorąc pod uwagę to, że wszechświat jest nie tylko nieograniczony w rozmiarze ale i w czasie (tak, tak, nie ma tu miejsca na stworzenie go przez Najwyższego), to jak już koniecznie chcesz się opierać na prawdopodobieństwie to wynosi ono P->1 w tym konkretnym kontekście.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Po pierwsze - miałeś podać wyliczenia a nie konkretną, Bóg wie skąd wyjętą liczbę (no i nie wciskaj mi, że "wszyscy"). > Są to wyliczenia szacunkowe, a więc z podstawy nieprecyzyjne. Tylko zadufany pseudouczony mógłby podać konkretne liczby. >Po drugie - nie jest przypadkiem tak, że nie znamy dokładnie procesu, który doprowadził do powstania materii ożywionej z nieożywionej? > Tak. A wiec i wyliczenia są nieprecyzyjne i niedokładne. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie twierdził, że zna owe procesy dokładnie i poda konkretne cyfry. >Jedyne co mamy to hipotezy, które mają swoje słabe strony które łatamy kolejnymi hipotezami. Żadnych dowodów empirycznych. A skoro nie znamy dokładnie procesu to wyliczanie jakiegokolwiek prawdopodobieństwa nie ma po prostu sensu. A jak już jakimś cudem udałoby się to w miarę racjonalnie policzyć to byłoby to tylko prawdopodobieństwo konkretnej hipotezy. > O tym mówię. Lecz droga jest słuszna. >>Tymczasem matematycy uważają, że już zdarzenie, którego prawdopodobieństwo wyraża się liczbą 1 do 10do50, nigdy nie nastąpi. >Sorry ale to nie ma zupełnie sensu. Albo P=0 i coś jest, jak to ująłeś, niemożliwe, albo jest jednak możliwe. Który matematyk konkretnie tak twierdzi? > Nigdy nie nastąpi czyli jest 0, określa się bliskie 0. >Jw. Dodam tylko, że istnieje również hipoteza panspermii (moja ulubiona w tym temacie). Także konkretne substancje itp. mogły zostać dostarczone na Ziemię albo przypadkowo albo celowo przez inne inteligentne formy życia we wszechświecie. Biorąc pod uwagę to, że wszechświat jest nie tylko nieograniczony w rozmiarze ale i w czasie (tak, tak, nie ma tu miejsca na stworzenie go przez Najwyższego), to jak już koniecznie chcesz się opierać na prawdopodobieństwie to wynosi ono P->1 w tym konkretnym kontekście. > Musze ciebie zostawić ze swoimi hipotezami, z "inteligentnymi formami życia we wszechświecie" ulubionymi tematami i rozważaniami. Wybacz, ale w takie tematy nie wchodzę - to fantazje. Trzymam się raczej konkretów. Jest coś niemożliwe do udowodnienia - odrzucam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Musze ciebie zostawić ze swoimi hipotezami, z "inteligentnymi formami życia we wszechświecie" ulubionymi tematami i rozważaniami. Wybacz, ale w takie tematy nie wchodzę - to fantazje. Trzymam się raczej konkretów. Jest coś niemożliwe do udowodnienia - odrzucam. PozdrawiamNo nie rób się taki hipokryta. Czego się trzymasz wynika jasno z Twoich wypowiedzi. To, że arbitralnie stwierdzasz istnienie Boga to wyłącznie Twoja sprawa. Arbitralnie stwierdzasz, bo udowodnić tego nie można. Nie jest już twoja jeśli wyrażasz się w sposób jak powyżej. Cytat:Wybacz, ale w takie tematy nie wchodzę - to fantazje. Trzymam się raczej konkretów. Jest coś niemożliwe do udowodnienia - odrzucam. Pozdrawiam
Jeśli już się wtrąciłem do dyskusji, to tylko powiem, iż hipoteza mnogości form życiowych (mających w naszej wyobraźni postać życia/chemii organicznej) we Wszechświecie jest mi o wiele bliższa, niźli mistycyzm z jego pomysłami na "jest coś" czego nie możemy poznać, bo nam to nie dane. Skoro tak jest to takie "coś" szufladkuję " ad calendas grecas".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | > Trzymam się raczej konkretów. Jest coś niemożliwe do udowodnienia - odrzucam. PozdrawiamCzyli, według swoich własnych standardów, odrzucasz jednak istnienie Boga. No i po co całe to bicie piany było?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | > Proszę: białka niezbędne do powstania życia są złożone z cząsteczek. Jakie jest prawdopodobieństwo przypadkowego powstania nawet całkiem prostej cząsteczki białka w bulionie pierwotnym?Rzuć garść kulek polistyrenowych na wodę. Będą się grupować. Aminokwasy mają określoną budowę i określone grupy chemiczne i to one potrafią układać się ale nie przypadkowo. Reakcje chemiczne to reakcje z przeniesieniem elektronu. Grupa chemiczna ma ten elektron nadmiarowy albo chętnie jego przyjmie. Czasami ten elektron jest trudnodostępny. W bulionie pierwotnym reakcje chemiczne są bardziej lub mniej uprzywilejowane. Na pewno element losowości jest tu istotny ale ............ wszystko co niemożliwe, z czasem staje się możliwe, możliwe prawdopodobne a prawdopodobne całkowicie pewne. Gdyby garnek z bulionem pierwotnym przyrównać do złomowiska, które jakoby samo miało stworzyć boeinga to trzeba wprowadzić poprawkę. "Złom" w bulionie będzie się grupował i chciał utworzyć silnik, inne elementy skrzydło a inne kadłub. I to nie boeinga a najprostszego samolotu z silnikiem sprężynowym. Potem ewolucja utworzy z niego boeinga. Rzuć kawałek sodu do wody. Zawsze sód będzie kombinował aby wygryźć wodór z wody. I będzie robił to bardzo agresywnie. Zawsze będzie tak samo. Tu nie ma przypadku a mamy konieczność. Myślę, że jak do garnka z aminokwasami wlać wody i podgrzać mix a potem czekać (nie za długo)to uzyskamy peptydy i struktury będące częściami białek. Testu nie robiłem ale sądzę, że inni robili i wyniki są. Ooooo tu coś mam, czyli miałem rację www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/synteza-peptydowObietnica życia wpisana jest w materię.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | #1 >... złożoność organizmów żywych przypadkowymi zdarzeniami i reakcjami, kiedy to, według rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia te są niemożliwe? Widać z tego, że takim naukowcom brak naukowej uczciwości.
To co pogrubiłem wyżej, to świadectwo ignorancji lub głupoty lub oszustwa.
Tu - koniunkcji tych przymiotów nie wykluczam. A nawet przeciwnie....
#2 Tak, że o "naukowej uczciwości" to Ty raczej nie wspominaj, łapiduchu...
Drobner, nieprawdopodobnie pewny...
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | |  | | Kulmin (4007 punktów) | >Gdy użyjesz rozumu, bez naleciałości, to dojdziesz do poznania Boga prawdziwego. Najważniejsze w tym wszystkim jest umiłowanie prawdy, to podstawa poznania. > W tym miejscu znajdują swoje miejsce i wymowę słowa Jezusa: >"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Bez poznania prawdy ludzie błądzą, bo tkwią w kłamstwie, w braku poznania.
Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny. Potwierdza się powiedzenie, że jak się chce znać prawdę to sie idzie do świątyni lub na wiec polityczny, bo w tych miejscach to przecież prawdę znają zawsze, a jak się wrzuci coś do tacy to już w ogóle oświecą cie prawdą ostateczną.
|
|
| | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny.Wiarygodność nie zmniejsza się ( ani nie zwiększa ) dlatego, że ktoś często używa słowa "prawda", nie tak się mierzy wiarygodność... Ani kłamstwo powtórzone tysiąc razy nie stanie się prawdą, chociaż wielu zwiedzie... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) |
>Wiarygodność nie zmniejsza się ( ani nie zwiększa ) dlatego, że ktoś często używa słowa "prawda", nie tak się mierzy wiarygodność... >Ani kłamstwo powtórzone tysiąc razy nie stanie się prawdą, chociaż wielu zwiedzie...
O rany... Co Ty gadasz chłopie - oderwany jesteś od świata wydarzeń publicznych i historii? Słowo "prawda" to wytarty i klepany od tysięcy lat slogan. To słowo już nie znaczy, jest puste, obdarte ze znaczenia. Jak ktoś szafuje nim na lewo i prawo i jeszcze mówi, że to on zna prawdę to jest po prostu osobą niewiarygodną.
Ów slogan to ulubione narzędzie polityki i religii ktore sobie zawłaszczyły to słowo wypaczając jego rangę i sens. O ile jeszcze polityków rozumiem (interesy) to jak normalny człowiek tak szafuje tym słowem to jest ignorantem intelektualnym z urojeniami. Oczywiście obie kategorie są kompletnie nie godne wiary właśnie z tego powodu.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > ... człowiek tak szafuje tym słowem to jest ignorantem intelektualnym z urojeniami. 
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > O rany... Co Ty gadasz chłopiePrzeczytaj jeszcze raz, może zrozumiesz co "gadam" "chłopie". > - oderwany jesteś od świata wydarzeń publicznych i historii?Ad personam po co? Chcesz sobie dodać kurażu? > Słowo "prawda" to wytarty i klepany od tysięcy lat slogan.Słowo "prawda" to słowo, automatycznie nie staje się sloganem tylko dlatego, że jest używane w sloganach. > To słowo już nie znaczy, jest puste, obdarte ze znaczenia. To słowo dopiero zaczęło znaczyć, ale Ty tego nie wiesz, więc dla Ciebie jest puste... > Jak ktoś szafuje nim na lewo i prawo i jeszcze mówi, że to on zna prawdę to jest po prostu osobą niewiarygodną.Już pisałem, nie tak bada\ocenia się wiarygodność. > Ów slogan to ulubione narzędzie polityki i religii ktore sobie zawłaszczyły to słowo wypaczając jego rangę i sens.Żadna dziedzina nie zawłaszczyła, słowa "prawda" używają "wszyscy", chociaż niewielu wie co oznacza, włącznie z Tobą, który myślisz, że wiesz, jaka jest jego ranga i sens... > O ile jeszcze polityków rozumiem (interesy) to jak normalny człowiek tak szafuje tym słowem to jest ignorantem intelektualnym z urojeniami.Popadłeś w sprzeczność - albo jest normalny, albo z urojeniami. > Oczywiście obie kategorie są kompletnie nie godne wiary właśnie z tego powodu.Chodzi Ci o politykę i religię? Uogólniasz i wrzucasz do jednego worka, a polityka i religia "niejedno ma imię" w zależności od kraju, partii, osoby... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | >Ad personam po co? Chcesz sobie dodać kurażu?
Zadałem pytanie z gatunku tych na które odpowiada się: tak/nie/nie wiem. To nie jest argument ad personam, ponieważ oczekiwałem odpowiedzi.
>Słowo "prawda" to słowo, automatycznie nie staje się sloganem tylko dlatego, że jest używane w sloganach. >To słowo dopiero zaczęło znaczyć, ale Ty tego nie wiesz, więc dla Ciebie jest puste...
hahahaha bzdura kompletna. W dzisiejszym świecie "prawda" jako taka nie istnieje, tzn nie istnieje uniwersalne kryterium które by ustalało gdzie leży. Wynika to z mnogości teorii prawdy, jej lokalnych znaczeń, oraz tego, że ludziom się wmówiło iż każdy może ją mieć. Dlatego wyprowadzam z tego wniosek: Prawda nie ma znaczenia, bo jeśli każdy może ją mieć, to nikt jej nie ma.
>Już pisałem, nie tak bada\ocenia się wiarygodność.
Dla mnie sensowność wypowiedzi jest jednym z kryteriów wiarygodności.
>Żadna dziedzina nie zawłaszczyła, słowa "prawda" używają "wszyscy", chociaż niewielu wie co oznacza, włącznie z Tobą, który myślisz, że wiesz, jaka jest jego ranga i sens...
Oczywiście, że sobie zawłaszczyły - wystarczy posłuchać jak często politycy i księża mówią o "prawdzie". Zawłaszczyli i wypaczyli. Gdyby to słowo nie było ich, to by nie mieli wpływu na jego wydźwięk.
>>O ile jeszcze polityków rozumiem (interesy) to jak normalny człowiek tak szafuje tym słowem to jest ignorantem intelektualnym z urojeniami. >Popadłeś w sprzeczność - albo jest normalny, albo z urojeniami.
Nie czytasz implikatur? Normalny to w tym kontekście szary obywatel, nie będący politykiem.
>>Oczywiście obie kategorie są kompletnie nie godne wiary właśnie z tego powodu. >Chodzi Ci o politykę i religię? Uogólniasz i wrzucasz do jednego worka, a polityka i religia "niejedno ma imię" w zależności od kraju, partii, osoby...
Polityka i religia "niejedno ma imię" ale wspólne nazwiska, niezależnie od kraju, partii czy osoby.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Ad personam po co? Chcesz sobie dodać kurażu?> Zadałem pytanie z gatunku tych na które odpowiada się: tak/nie/nie wiem. To nie jest argument ad personam, ponieważ oczekiwałem odpowiedzi.Nie ma znaczenia czego oczekiwałeś, Twoje pytanie jest erystyką skierowaną w osobę adwersarza, żenujące ad personam. > >Słowo "prawda" to słowo, automatycznie nie staje się sloganem tylko dlatego, że jest używane w sloganach.> >To słowo dopiero zaczęło znaczyć, ale Ty tego nie wiesz, więc dla Ciebie jest puste...> hahahaha bzdura kompletna.Przykład kolejnej niezwykle "merytorycznej" erystyki. > W dzisiejszym świecie "prawda" jako taka nie istnieje, tzn nie istnieje uniwersalne kryterium które by ustalało gdzie leży.A we "wczorajszym" świecie jakie istniało kryterium i gdzie "leżała"? > Wynika to z mnogości teorii prawdy, jej lokalnych znaczeń,Wymień kilka teorii prawdy i podaj ich lokalne znaczenia? > oraz tego, że ludziom się wmówiło iż każdy może ją mieć.Kto ludziom wmówił? > Dlatego wyprowadzam z tego wniosek: Prawda nie ma znaczenia, bo jeśli każdy może ją mieć, to nikt jej nie ma.Najpierw musiałbyś udowodnić, że prawda nie ma znaczenia, a następnie udowodnić, że nikt jej nie ma, bo każdy może ją mieć. Na razie Twój wniosek to pusta gadanina. > >Już pisałem, nie tak bada\ocenia się wiarygodność.> Dla mnie sensowność wypowiedzi jest jednym z kryteriów wiarygodności.Nic nie pisałeś o sensowności wypowiedzi, tylko o używaniu słowa "prawda" i twierdzeniu kogoś, że zna prawdę. Pisanie, że jest niewiarygodny to pustosłowie, powinieneś przedstawić argumenty, udowodnić, że jest niewiarygodny. > >Żadna dziedzina nie zawłaszczyła, słowa "prawda" używają "wszyscy", chociaż niewielu wie co oznacza, włącznie z Tobą, który myślisz, że wiesz, jaka jest jego ranga i sens...> Oczywiście, że sobie zawłaszczyły - wystarczy posłuchać jak często politycy i księża mówią o "prawdzie". Zawłaszczyli i wypaczyli. Gdyby to słowo nie było ich, to by nie mieli wpływu na jego wydźwięk.Nie zawłaszczyli, nie jest ich, każdy ma prawo jego użycia. Wielu ludzi wypacza, nadużywa słowa "prawda", nie tylko politycy i księża... > >>O ile jeszcze polityków rozumiem (interesy) to jak normalny człowiek tak szafuje tym słowem to jest ignorantem intelektualnym z urojeniami.> >Popadłeś w sprzeczność - albo jest normalny, albo z urojeniami.> Nie czytasz implikatur? Normalny to w tym kontekście szary obywatel, nie będący politykiem.Dlaczego szarego obywatela nazywasz ignorantem intelektualnym z urojeniami, przecież on też ma swoje interesy, często większe od polityka? Polityk szafujący zdrowy, a szary obywatel chory, co to w ogóle za wypaczona diagnoza? > >>Oczywiście obie kategorie są kompletnie nie godne wiary właśnie z tego powodu.> >Chodzi Ci o politykę i religię? Uogólniasz i wrzucasz do jednego worka, a polityka i religia "niejedno ma imię" w zależności od kraju, partii, osoby...> Polityka i religia "niejedno ma imię" ale wspólne nazwiska, niezależnie od kraju, partii czy osoby.Orban to Merkel, a Macron to Miller, nie rozumiem tego, doprecyzuj? Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >Nie ma znaczenia czego oczekiwałeś, Twoje pytanie jest erystyką skierowaną w osobę adwersarza, żenujące ad personam.
Masz racje. Przepraszam.
>A we "wczorajszym" świecie jakie istniało kryterium i gdzie "leżała"?
W dawnym świecie bardzo ważnym kryterium "prawdy" był no np. bóg, którego idea i jej implikacje pozwalały rozstrzygać spory i "stawać w prawdzie". Jak było faktycznie to wiemy, ale przynajmniej stwarzano pozory. Drugim uniwersalnym kryterium był tzw "rozum" czyli głównie zasady logiki, fakty, wnioskowania, uzasadnienia. Od połowy XVIII wieku sytuacja się zmieniła za sprawą Davida Hume'a który w swym traktacie "O naturze ludzkiej" zdeprecjonował i boga i (głównie)"rozum" jako owe kryteria, a na piedestał wyniósł ludzką emocjonalność, która jest jak wiemy subiektywna i relatywistyczna. Taka zwierzęca mentalność łatwo wsiąknęła w społeczeństwa i mamy teraz bajzel.
>Wymień kilka teorii prawdy i podaj ich lokalne znaczenia?
-Utylitarna teoria prawdy - prawdziwe to co przydatne. -Klasyczna Teoria prawdy Arystotelesa - prawdziwe jest to co zgodne z rzeczywistością. -Koherencyjna teoria prawdy - prawdziwe jest to co jest spójne i wynika logicznie z naszego systemu przekonań (arcyniebezpieczna teoria) -konsensualna teoria prawdy - prawdę osiąga się drogą konsensusu. -deflacyjne teorie prawdy. -semantyczna teoria prawdy - dzieło naszego logika Alfreda Tarskiego - piękna teoria. kilka mi pewnie umknęło. Każda autonomiczna grupa religijna ma własne znaczenia "prawdy" co nazywam właśnie lokalnością.
>Kto ludziom wmówił?
Filozofowie i ich popularyzatorzy, politycy.
>Najpierw musiałbyś udowodnić, że prawda nie ma znaczenia, a następnie udowodnić, że nikt jej nie ma, bo każdy może ją mieć. Na razie Twój wniosek to pusta gadanina.
"Prawda nie ma znaczenia, bo jeśli każdy może ją mieć, to nikt jej nie ma" To jest wniosek który wyprowadzam z przesłanek: -mnogość teorii prawdy, -mnogość znaczeń prawdy - bajzel semantyczny, -brak uniwersalnych kryteriów ustalania "prawdy" -mentalność ludzka oparta na subiektywnych emocjach, -brak szacunku dla uniwersalnych zasad logiki prezentowany przez społeczeństwa.
Myślę, że nie jest nieuprawniony i wynika logicznie z przesłanek.
>Nic nie pisałeś o sensowności wypowiedzi, tylko o używaniu słowa "prawda" i twierdzeniu kogoś, że zna prawdę. Pisanie, że jest niewiarygodny to pustosłowie, powinieneś przedstawić argumenty, udowodnić, że jest niewiarygodny.
Brak wiarygodności w przypadku nadużywania słowa "prawda" polega na
>Nie zawłaszczyli, nie jest ich, każdy ma prawo jego użycia. Wielu ludzi wypacza, nadużywa słowa "prawda", nie tylko politycy i księża...
tak, ale intensywność eksploatacji przez polityków i księży jest przytłaczająca.
>Dlaczego szarego obywatela nazywasz ignorantem intelektualnym z urojeniami, przecież on też ma swoje interesy, często większe od polityka? Polityk szafujący zdrowy, a szary obywatel chory, co to w ogóle za wypaczona diagnoza?
Bo szary obywatel jest szary. Jak nadużywa to dlatego, że ma urojenia czyli zespół niekorygowalnych, niefalsyfikowalnych przekonań których jest pewien jak niczego innego. A polityk nadużywa bo jest wyrachowanym cwaniaczkiem liczącym na konkretny zysk, więc polityków rozumiem, ich cele są jasne.
>>Polityka i religia "niejedno ma imię" ale wspólne nazwiska, niezależnie od kraju, partii czy osoby. >Orban to Merkel, a Macron to Miller, nie rozumiem tego, doprecyzuj? Chodziło mi o to, że mimo iż polityki i religie, jak powiedziałeś są różne w zależności od wielu czynników, to ich fundament jest jednak taki sam wszędzie. - polityka: wyrachowanie, populizm, manipulacje, teatrzyk, zacietrzewienie. - religia: ludzka naiwność, niewiedza, zacietrzewienie, urojenia.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Od połowy XVIII wieku sytuacja się zmieniła za sprawą Davida Hume'a który w swym traktacie "O naturze ludzkiej" zdeprecjonował i boga i (głównie)"rozum" jako owe kryteria, a na piedestał wyniósł ludzką emocjonalność, która jest jak wiemy subiektywna i relatywistyczna. Taka zwierzęca mentalność łatwo wsiąknęła w społeczeństwa i mamy teraz bajzel.Zwierzęcość nie wsiąknęła, to ludzie jeszcze nie wyrośli ze zwierzęcości, stąd bajzel. > -semantyczna teoria prawdy - dzieło naszego logika Alfreda Tarskiego - piękna teoria.sites.goog(*)eoria-prawdy-alfreda-tarskiegoMnogość teorii wynikała z braku definicji prawdy. > "Prawda nie ma znaczenia, bo jeśli każdy może ją mieć, to nikt jej nie ma"> To jest wniosek który wyprowadzam z przesłanek:> -mnogość teorii prawdy,To, że jest ich wiele nie oznacza, że jedna nie jest prawdziwa. > -mnogość znaczeń prawdy - bajzel semantyczny,Potoczne znaczenie\używanie słowa prawda oparte jest na wiedzy o rzeczywistości, a więc nie jest to prawda uniwersalna, bo wiedza zmienną jest, albo na wierze, że Bóg jest prawdą, a ten nie wiadomo czy istnieje. > -brak uniwersalnych kryteriów ustalania "prawdy"To nie brak kryteriów, tylko pomylenie pojęć. Albo wiedzę o rzeczywistości definiują jako prawdę, mimo, iż nie wiedzą jaka jest rzeczywistość, lub Boga ogłaszają prawdą, czyli znów niewiadoma. Uniwersalna definicja to połączenie wiedzy i wiary, oparta jest na wiedzy o uczuciu i wierze w uczucie, że Miłość to fundament istnienia - patrz stopka poniżej. Uważam, że tą prawdą ludzkość ma się kierować, dla swego szczęścia i dla dobra świata, a jeżeli nie zechce, to "A niech was wszyscy diabli". > -mentalność ludzka oparta na subiektywnych emocjach,Nad emocjami można zapanować, człowiek mądry kieruje się rozumem. > -brak szacunku dla uniwersalnych zasad logiki prezentowany przez społeczeństwa.Społeczeństwa można wychować. > - polityka: wyrachowanie, populizm, manipulacje, teatrzyk, zacietrzewienie.Są też uczciwi politycy i partie. > - religia: ludzka naiwność, niewiedza, zacietrzewienie, urojenia.To ślepe, fałszywe religie, jest też uczciwa religia. Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla ludzi... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | >>Wiarygodność nie zmniejsza się ( ani nie zwiększa ) dlatego, że ktoś często używa słowa "prawda", nie tak się mierzy wiarygodność... >>Ani kłamstwo powtórzone tysiąc razy nie stanie się prawdą, chociaż wielu zwiedzie...
>O rany... Co Ty gadasz chłopie - oderwany jesteś od świata wydarzeń publicznych i historii?
Piłeś coś po meczu ?. Przecież o "prawdzie" twój adwersarz nic nie pisał. Raczej krytycznie do tego słowa podszedł.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>>"Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Bez poznania prawdy ludzie błądzą, bo tkwią w kłamstwie, w braku poznania. >Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny. >Potwierdza się powiedzenie, że jak się chce znać prawdę to sie idzie do świątyni lub na wiec polityczny, bo w tych miejscach to przecież prawdę znają zawsze, a jak się wrzuci coś do tacy to już w ogóle oświecą cie prawdą ostateczną. > To właśnie takie podejście do prawdy czyni ludzi zagubionych, chodzących w ciemnościach, chociaż prawda jest na wyciągnięcie reki.
|
|
| | | | |  | | Kulmin (4007 punktów) | >>Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny. >>Potwierdza się powiedzenie, że jak się chce znać prawdę to sie idzie do świątyni lub na wiec polityczny, bo w tych miejscach to przecież prawdę znają zawsze, a jak się wrzuci coś do tacy to już w ogóle oświecą cie prawdą ostateczną. >> >To właśnie takie podejście do prawdy czyni ludzi zagubionych, chodzących w ciemnościach, chociaż prawda jest na wyciągnięcie reki.
No a ja właśnie o takim bełkocie mówię. "Prawda jest na wyciągnięcie ręki", "Otwórz umysł, prawda cie oświeci". Czym jest owa mityczna "prawda"? Nikt nigdy nie sprecyzował, bo to jest sztandar którym posługuje się każdy kto próbuje dowieść ponad wszystko, że to on ma rację i wtedy zaczyna mówić: "prawda jest po mojej stronie", "jesteś ślepy na prawdę", "Zboczyłeś z drogi prowadzącej do prawdy", "błądzisz w ciemnościach i nie chcesz by prawda oświeciła twą drogę" itp. itd.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | >>>Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny. >>>Potwierdza się powiedzenie, że jak się chce znać prawdę to sie idzie do świątyni lub na wiec polityczny,
>No a ja właśnie o takim bełkocie mówię. "Prawda jest na wyciągnięcie ręki", "Otwórz umysł, prawda cie oświeci". Czym jest owa mityczna "prawda"? Nikt nigdy nie sprecyzował, bo to jest sztandar którym posługuje się każdy kto próbuje dowieść ponad wszystko, że to on ma rację i wtedy zaczyna mówić: "prawda jest po mojej stronie", "jesteś ślepy na prawdę", "Zboczyłeś z drogi prowadzącej do prawdy", "błądzisz w ciemnościach i nie chcesz by prawda oświeciła twą drogę" itp. itd.
Ks. J. Tischner powiedział, że dialog w kościele to dialog du...y z kijem.
Nie tylko w kościele ale i z ludźmi religijnymi. Wystarczy poczytać co pisze Pan Kapeć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >>>>Jak ktoś tak często używa słowa "prawda" to robi się z miejsca niewiarygodny. >>No a ja właśnie o takim bełkocie mówię. "Prawda jest na wyciągnięcie ręki", "Otwórz umysł, prawda cie oświeci". Czym jest owa mityczna "prawda"? Nikt nigdy nie sprecyzował, bo to jest sztandar którym posługuje się każdy kto próbuje dowieść ponad wszystko, że to on ma rację i wtedy zaczyna mówić: "prawda jest po mojej stronie", "jesteś ślepy na prawdę", "Zboczyłeś z drogi prowadzącej do prawdy", "błądzisz w ciemnościach i nie chcesz by prawda oświeciła twą drogę" itp. itd. > Prawda sama w sobie nie jest wymysłem ludzi, a już szczególnie w sferze religijnej. Pewnie niewiele korzyści przyniesie ta rozmowa z wami, bo nie znacie wagi prawdy. Albo inaczej, po prostu jest wam wszystko jedno: znam prawdę czy jej nie znam. Dlatego cytujesz Tischnera, bo ten nie umiał nigdy wskazać co jest prawda a co nie. Tyle tez jest jego wypowiedzi na ten temat przytaczanych. To raczej smutne. Dlaczego? Bo tak naprawdę to Jezus podkreślał wiele razy jak wielkie znaczenie dla życia ludzi ma poznanie prawdy. Powiedział do uczniów: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (JANA 8:32). W modlitwie mówił: "Uświęć ich za pośrednictwem prawdy; słowo Twoje jest prawdą" (JANA 17:17). Tak naprawdę nie ma człowieka, który uważałby, że nie ma prawdy. W książce The Art of Thinking (Sztuka myślenia) profesor V. R. Ruggiero wyraża zdziwienie, iż nawet niektórzy inteligentni ludzie uznają relatywność prawdy. Oto jego myśl: "Jeżeli każdy ustala własną prawdę, to nie ma przekonań lepszych i gorszych. Wszystkie muszą być równorzędne. A jeśli wszystkie poglądy są jednakowo dobre, to w jakim celu podejmować badania w jakiejkolwiek dziedzinie? Po co prowadzić wykopaliska i rozwiązywać zagadki archeologiczne? Dlaczego analizować przyczyny napięć na Bliskim Wschodzie? W jakim celu szukać lekarstwa na raka? I po co badać Galaktykę? Wysiłki te mają sens tylko wtedy, gdy jedne odpowiedzi są lepsze niż drugie, gdy prawda jest czymś niezależnym, wolnym od wpływu osobistych upodobań". Warto o tym pomyśleć i dojść do prawdy o prawdzie.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Czym jest owa mityczna "prawda"?Miłością. > Nikt nigdy nie sprecyzował,"Nikt": Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla ludzi... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >>Czym jest owa mityczna "prawda"? >Miłością.
Miłość może być wynikiem czegoś. Prawda jest założeniem czegoś.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Jeśli Bóg chce, żebyś używał rozumu, to Jego Wolą jest to, żebyś odrzucił Jego istnienie dopóki nie znajdziesz dowodów  > >> Sporo wybitnych naukowców uznaje dowody wskazujące na istnienie Projektanta = Boga, czyli Stwórcy. Niektórzy idą jeszcze dalej. Podważają naukową rzetelność swych kolegów, którzy kategorycznie odrzucają wiarę w Boga. I to jest słuszne. Dlaczego?No właśnie. Poczytajmy argumenty. > Rzetelny naukowiec nie gardzi statystyką, ale ją wykorzystuje w swych opiniach i rozeznaniu w świecie w którym działa.Rzetelny naukowiec opiera się na własnej wiedzy, doświadczeniu ni ma zawsze otwarty umysł na krytykę jego pracy. > Dotyczy to szczególnie jego pracy. Bo jak pogodzić fakt kiedy naukowiec wyjaśnia złożoność organizmów żywych przypadkowymi zdarzeniami i reakcjami, kiedy to, według rachunku prawdopodobieństwa, zdarzenia te są niemożliwe?No właśnie. Złożoność problemu powstania życia jest faktycznie nie do pojęcia skażonemu myśleniem katolickim wg którego świat żywy w postaci już gotowego człowieka ma nieco ponad tylko 6 tys. lat na podstawie autoryzowanych "wyliczeń" pewnego biskupa niemieckiego i finał. Potrafisz to poprzeć na podstawie rachunku prawdopodobieństwa niemożliwości czy tylko palnąłeś za jakimś religiantem? Bo to jest już bzdura totalna.> Widać z tego, że takim naukowcom brak naukowej uczciwości. Na szczęście takich jest coraz mniej.Gdzie to widzisz człowieku! Zajmujesz się nauką i żyjesz w światku naukowców czy żyjesz w otoczeniu religiantów? > Gdy użyjesz rozumu, bez naleciałości, to dojdziesz do poznania Boga prawdziwego. Najważniejsze w tym wszystkim jest umiłowanie prawdy, to podstawa poznania.Tu już chyba sam nie wiesz co naplotłeś. > W tym miejscu znajdują swoje miejsce i wymowę słowa Jezusa:> "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli". Bez poznania prawdy ludzie błądzą, bo tkwią w kłamstwie, w braku poznania.Wybacz. Nawet nie chcesz widzieć postępu nauki. A nauka cały czas to dążenie do prawdy w sprawach jeszcze nam nieznanych. W tym czym się podpierasz (jakieś cytaty, których prawdziwości nikt jeszcze nie dowiódł) w swojej retoryce, nie ma powodów do badań bo cała ta Twoja religia opiera się na "dowodach" tylko pisanych, których źródeł nie można dociec, a rzeczywistość bezczelnie przekłamujesz.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Sporo wybitnych naukowców uznaje dowody wskazujące na istnienie Projektanta = Boga, czyli Stwórcy.
#1 Wymień tych wybitnych naukowców i ich specjalizacje;
#2 Podaj te 'dowody'... Tylko już nie cytuj "biblii".
Drobner, bezczelny pytacz
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcendemtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Jeśli Bóg chce, żebyś używał rozumu, to Jego Wolą jest to, żebyś odrzucił Jego istnienie dopóki nie znajdziesz dowodów  > >> Sporo wybitnych naukowców uznaje dowody wskazujące na istnienie Projektanta = Boga, czyli Stwórcy.Projektanta? Maryja poczęła Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego....Czemu ci wybitni naukowcy nie wskazuje na dowody że Maryja poczęła syna Projektanta za sprawą Ducha Świętego?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | "Bóg Nieznany"? Przez kogo nieznany? To "ten Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim". Żaden człowiek nie mógłby zaprzeczyć temu, że istnieje wszechświat, że istnieją rośliny, zwierzęta i my, ludzie. Czytasz: (Rodzaju 5:2) "Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem ich pobłogosławił i w dniu ich stwarzania nadał im nazwę Człowiek". Bóg jest Autorem nazwy "człowiek"! Widoczna we wszystkim moc i rozum, ba, mądrość, pozwala w tym rozpoznać dzieło mądrego i potężnego Stwórcy, a nie przypadku. (Objawienie 4:11) "Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone". (Objawienie 10:6) "i przysiągł na Tego, który żyje na wieki wieków, który stworzył niebo i to, co w nim, i ziemię, i to, co w niej, i morze, i to, co w nim: "Nie będzie już zwlekania;"
Brytyjski astronom sir Bernard Lovell napisał w książce pt. In the Centre of Immensities (Pośrodku nieskończoności) o niesłychanej złożoności najprostszych form życia na ziemi. Poruszył też kwestię przypadkowego pojawienia się tegoż życia. Oto jego wniosek: "Prawdopodobieństwo (...) przypadkowego zdarzenia prowadzącego do powstania choćby jednej z najmniejszych cząsteczek białka jest niewyobrażalnie małe. W rozpatrywanym przedziale czasowym i przestrzennym właściwie równa się ono zeru". Robert Jastrow, autor książki pt. God and the Astronomers (Bóg i astronomowie), pisze: "Okazuje się, że astronomiczny materiał dowodowy prowadzi do biblijnego poglądu na powstanie świata". "Dla naukowca, który całe życie wierzył w potęgę rozumu, opowieść ta kończy się jak zły sen. Wdziera się on na góry niewiedzy, nareszcie ma zdobyć najwyższy szczyt; ale oto po pokonaniu ostatniej skały spotyka gromadę witających go teologów [ludzi wierzących w stwarzanie], którzy siedzą tam już od wieków" (por. Psalm 19:1 [19:2, Bw]). Biblia zaś spokojnie powtarza: (Psalm 19:1) "Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze".
|
|
| | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >"Bóg Nieznany"? Przez kogo nieznany? Chyba nikt nie zna boskiej opatrzności - podobno ktoś deklarujący znajomość boskości popełnia grzech pychy. Jeśli ktokolwiek miałby coś wiedzieć o sprawach boskich, to pewnie tylko sami bogowie.
> To "ten Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim". A czy ten "Bóg" powstał samoistnie, czy też został uczyniony? >
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) |
>> To "ten Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim". >A czy ten "Bóg" powstał samoistnie, czy też został uczyniony?
wiadomo jak rodzisz się to wydaje ci się że świat istniał od bardzo dawna. ale dla ciebie istnieje dopiero od momentu narodzin. latwo zrozumieć że istnienie i jego ciągłość wynika z naszej dociekliwość rozumienia rekurencji. czy syn moze być ojcem, jeżeli skutki wyprzedzaly by przyczyny to dzieki rekurencji ojciec zawsze bedzie ojcem pomimo blędnego wyobrażania intuicyjnego. więc Bóg może nie być od zawsze a i tak jest. Tak wynika z definicji. Pustka to jest wirus świadomości. Ale pamiętajmy że wąż to wytrawny kłamca, więc pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczy jeżeli będziemy podważać autorytet i dobro Pana względem swoich dzieci/ludzi.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Bóg naukowcy i biblia. Typowe sankcjonowanie jednego drugim.
Czy ktoś Ci zabrania wierzyć? Czy jak? Twoja wiara nie wywołuje u mnie konsekwencji niewiary w Twojego Boga i jednocześnie nie sankcjonuje w rozmowie tak byś miał wrażenie że rozmawiam o bogu czy Bogu tak jakby był a ja w niego nie wierze. To ważne. Bo często ludzie piszą mówią że bóg zrobił to czy tamto i wchodzą w dyskusje.
Ja nie zadam Ci pytań....ale jak to możliwe że bóg stworzył świat. Rozumiem Twoją wiarę nic ponad to.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | >Bóg naukowcy i biblia. Typowe sankcjonowanie jednego drugim. >Czy ktoś Ci zabrania wierzyć? Czy jak? Twoja wiara nie wywołuje u mnie konsekwencji niewiary w Twojego Boga i jednocześnie nie sankcjonuje w rozmowie tak byś miał wrażenie że rozmawiam o bogu czy Bogu tak jakby był a ja w niego nie wierze. To ważne. Bo często ludzie piszą mówią że bóg zrobił to czy tamto i wchodzą w dyskusje. >Ja nie zadam Ci pytań....ale jak to możliwe że bóg stworzył świat. Rozumiem Twoją wiarę nic ponad to.
Przecież masz prawo nie wierzyć. Ale twoja niewiara jest wynikiem mediów. Jeżeli wolisz wierzyć medią (wężowi) niż Bogu (nadzieji) to już nie mój problem. Przecież nie skoczę za tobą w otchłań ciemności żeby potwierdzić Bożą miłość, która w nas.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Przecież masz prawo nie wierzyć. Co? Przeczytaj to jeszcze raz.
Twoja wiara nie wywołuje u mnie konsekwencji niewiary w Twojego Boga i jednocześnie nie sankcjonuje w rozmowie tak byś miał wrażenie że rozmawiam o bogu czy Bogu tak jakby był a ja w niego nie wierze. To ważne. Bo często ludzie piszą mówią że bóg zrobił to czy tamto i wchodzą w dyskusje.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > jak to możliwe że bóg stworzył świat.Jak to możliwe, że Ciebie stworzyli rodzice. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>jak to możliwe że bóg stworzył świat. >Jak to możliwe, że Ciebie stworzyli rodzice.
Oj Duchu Duchu....skoro już piszesz do mnie. Toć pisałem że nie zadam mu takiego pytania. Wiesz...mógłbym rozważać czy świat stworzyła Matka Boska....skoro mnie rodzice. Ale "wiesz" jak jest w tych rozmowach. To jest płaszczyzna wiary. Zrobił nie zrobił i tylko krok by nie wierzyć.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>jak to możliwe że bóg stworzył świat.> >Jak to możliwe, że Ciebie stworzyli rodzice.> Oj Duchu Duchu....skoro już piszesz do mnie.Oj farmer, skoro już piszesz do mnie. > Toć pisałem że nie zadam mu takiego pytania.No pisałeś, toć czytać umiem. > Wiesz...mógłbym rozważać czy świat stworzyła Matka Boska....skoro mnie rodzice.Są religie, w których jest Pani Bóg. > Ale "wiesz" jak jest w tych rozmowach. To jest płaszczyzna wiary. Zrobił nie zrobił i tylko krok by nie wierzyć.Niewyłącznie wiary, jest wiedza o świecie, więc jest analogia... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >"Bóg Nieznany"? Przez kogo nieznany?
Przez Ciebie. Nigdy.....czekaj.....co to bóg? Pytam i pytam i ciągle NIKT nie potrafi mi opisać tego o czym pisze. Pytam o definicje ale wciąż jej nie ma. Może Ty masz?
Chętnie wezmę kolejną ulotkę i uszczęśliwię kolejnego wierzącego. Już jednego uszczęśliwiłem tu. Jutro może wezmę od Świadków ulotkę i pogadam też będ a mieli nadzieje że zwracam się ku wierze.
[color=blue]Duchu nie zaczynaj wojny na minusy jak masz ból dupy to zapraszam za rok to może ci odpisze na razie nie mam czasu dla ciebie zostawiam ci znaki graficzne
|
|
1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie. Więc warto wierzyć. Sam miałem chwile zwątpienia i wyobraziłem sobie świat bez boga - pierwszy raz w życiu i nie poczułem nic. Jednak uświadomiłem sobie że procesy myślowe są mocno upośledzone więc jak np. byłbym dzieckiem >z zespołem downa i chciał zrozumieć istotę Boga. nikt mu nie wyłoży tego dobrze, a on sam i tak nie zrozumie. Więc wyobraziłem sobie że i mój aparat poznawczy jest równie ograniczony. Argument piekła przez zło na świecie jakie się dzieje przekonał mnie jednak do istnienia Boga. Jako dobra. >I sprawiedliwości której może nie zaznamy w życiu. Poza tym świat to konstrukt. Niemożliwe żeby >nie miał sensu. Skoro funkcjonuje. > Jeśli ktoś przyjmuje istnienie Boga, to biorąc pod uwagę Boże przymioty, całkowicie musi odrzucić istnienie piekła. Musi to uczynić. Dlaczego? Mówi o tym sam Bóg w swym Słowie jakim jest Biblia. Z rozmowy Jezusa z Nikodemem apostoł Jan zanotował następującą wypowiedź: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (Jana 3:16). O miłości Biblia wypowiada się inaczej niż o pozostałych głównych przymiotach Jehowy. Nie mówi, że Bóg jest mocą albo że jest sprawiedliwością czy mądrością. On przejawia te cechy, stanowi rzeczywiste ich źródło i uzewnętrznia je w sposób niezrównany. Jednak o czwartym przymiocie powiedziano coś szczególnego: "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8). Co to oznacza? W stwierdzeniu "Bóg jest miłością" nie postawiono znaku równości między Bogiem a miłością. Nie możemy przecież powiedzieć odwrotnie - "miłość jest Bogiem". Jehowa nie jest jakąś abstrakcyjną cechą. Jest osobą i oprócz miłości przejawia cały szereg innych uczuć i przymiotów. Niemniej miłość przenika Go do głębi. W pewnym dziele tak nawiązano do tego wersetu: "Miłość jest nieodłączną cechą Boga, jest istotą Jego natury". W uproszczeniu można to ująć następująco: Moc Jehowy umożliwia Mu działanie. Sprawiedliwość i mądrość kieruje tym, co robi. Ale to miłość pobudza Go do czynu. Zawsze też uwidacznia się w Jego sposobie korzystania z pozostałych przymiotów. Prawdziwa religia, której podstawą Biblia nie popiera stwierdzenia, że istnieje piekło. Bóg jest miłością, to znaczy jest uosobieniem prawdziwej miłości ta zaś jest w sprzeczności z wiecznymi mękami piekielnymi i piekłem. Jest to jeden z dowodów na to, że religia głosząca istnienie piekła, nie pochodzi od Boga, a od ludzi. "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna" (Powtórzonego Prawa 32:4, 5).
|
|
 | 1 na 1 | mancziz (1830 punktów) | Nie próbowałbym integrować tego co jest napisane w Starym Testamencie z tym co jest w Nowym. Sam nawet Stary jest pełen sprzeczności. Nowy jest bardziej spójny i pokazuje, że chrześcijaństwo prawdopodobnie pochodzi od buddyzmu (z różnymi naleciałościami).
|
|
|  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Nie próbowałbym integrować tego co jest napisane w Starym Testamencie z tym co jest w Nowym. Sam nawet Stary jest pełen sprzeczności. Nowy jest bardziej spójny i pokazuje, że chrześcijaństwo prawdopodobnie pochodzi od buddyzmu (z różnymi naleciałościami). > Nie rozbijajmy Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą. Jezus bardzo mocno podkreśli ważność tzw. Starego Testamentu dla całości przekazu od Boga. Czy są sprzeczności w Pismach Hebrajskich? Nie! Raczej brak zrozumienia. Wiązanie chrześcijaństwa z Buddyzmem, to nieporozumienie. Poza tym Biblia jest ‛natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21). Kolejny "przypadkowy człowiek" nie może kwestionować jej spójności i kształtu, czy też poruszanych w niej myśli i spraw.
|
|
| |  | 1 na 1 |
| | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=237 Cytat:28 Jeśli mężczyzna znajdzie młodą kobietę - dziewicę niezaślubioną... Może nie dziewica, może zaślubiona... 
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > ... Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą.... całości przekazu od Boga. ... Poza tym Biblia jest ‛natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21)....Dobra,  Powiedz, gdzie zacząć. I dlaczego... Drobner, sprzed ronda
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
| | |  | 1 na 1 Pan Kapeć (433 punktów) (zablokowany) | > >... Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą.... całości przekazu od Boga. ... Poza tym Biblia jest ‛natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21)....> Dobra,> Powiedz, gdzie zacząć.> I dlaczego...> Drobner, sprzed rondaDrobner jak nie lubisz Pisma to ok. Ale po pierwsze po co tak tym epatować, a po drugie narzucam innym swoje zdanie. No nie wypada tak robić. Pismo św. jest jakie jest, jak go nie rozumiem, ale je szanuje i mam wrażenie że od czytania Pisma nie idzie się do nieba. Właściwie drobner to znaczy wierzyć?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zeniu73 (6483 punktów) | Panie Kapciu, ja wiem, ze chcesz osmieszyc wiare, wierzacych i w szczegolnosci katolicyzm. Ale trolling musi miec odrobine polotu, humoru, ironii, cynizmu. A Twoj trolling jest raczej infantylny. Poziomem nie dorownuje nawet wykopowi. Zbyt widocznie i nachalnie grasz nawiedzonego i zupelnie zdebilnialego religianta
|
|
| |  | 1 na 1 |
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Czytając to co wypisujesz odczuwam wielką rozterkę. Czy tą Twoją pisaninę nazwać jakimś przekazem mitów, bo poważnie raczej traktować nie można. > Nie rozbijajmy Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą.Co to oznacza świętą? Czy święty JPII był naznaczony przez Boga czy też przez ludzi? Jak pewność, że tkwił w tym palec boży? A dlaczego na piedestał świętych obecny JPII, chciał wynieść papieża Piusa XII? Czyżby dlatego, że pobłogosławił wojska Wehrmachtu później bezpardonowo wyrzynały (zauważ też katolików) wszystko co żywe w całej Europie w dodatku z napisem wytłoczonym na klamrach żołdaków "Gott mit uns"? Czy Biblia została naznaczona na świętą przez Boga czy ludzi? Jak powstała? Pisałeś, że 40 osób przepisywało/pisało tą Biblię. Czy to też nie był może taki moment, że każdy pisał osobno i potem próbowano to jakoś skleić do kupy jako książkowe wydanie? > Jezus bardzo mocno podkreśli ważność tzw. Starego Testamentu dla całości przekazu od Boga. Czy są sprzeczności w Pismach Hebrajskich? Nie!> Raczej brak zrozumienia.To Stary Testament już był za życia Jezusa, a Jezus przybrał postać naczelnego cenzora? Sprzeczności z Pismami Hebrajskimi nie będzie, bo "nowe" pisma "święte" redagowane były na podstawie właśnie źródeł hebrajskich, leciutko tylko modyfikowanych. Przecież pisałeś, że Cytat:Pomimo prowadzonych od stuleci intensywnych badań człowiek w dalszym ciągu nie potrafi w pełni zrozumieć wielu zjawisk i cykli opartych na Boskich prawach. więc wynika tylko to, że badań takich nie było, albo zwyczajnie kłamiesz podając nieadekwatny przykład prawdziwości/zgodności. Badania tego nie wykazały? > Wiązanie chrześcijaństwa z Buddyzmem, to nieporozumienie.Tu się zgadzam. Buddyzm powstał na innej kanwie. > Poza tym Biblia jest ‛natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21).Wtedy medycyna ograniczała się mocno tylko do przypadków zranień zewnętrznych organizmu a zaczęła być obiektem zainteresowania od czasu gdy wojny lokalne doprowadzały do czasowej eliminacji sprawności żołnierzy na polach bitew. A wynikało to ze zwykłego pragmatycznego wyrachowania. Szybciej i taniej było wyleczyć rany żołnierzy wyszkolonych i doświadczonych niż wychowywać od początku nowych żołnierzy. Ograniczenia medycyny wynikały stąd, że nie znano jeszcze, że człowiek ma również drugie ego w postaci psychiki. Przypadki rozkojarzonego widzenia otaczającej rzeczywistości w chrześcijaństwie nazywano właśnie tak jak określiłeś "natchnieniem boskim". Cytat:To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" > Kolejny "przypadkowy człowiek" nie może kwestionować jej spójności i kształtu, czy też poruszanych w niej myśli i spraw.Nie? Dlaczego? Czyżby na to nie pozwalała tzw. "świętość". Czy też Biblia musi być tłumaczona koniecznie przez pośredników typu ksiądz, pastor czy katechetka? Biblia ma przecież cel misyjny, a więc dla wszystkich ludzi (w tym i "przypadkowych"), która ma służyć podręczną radą i pomocą w sprawie rozważania celu i istoty życia ludzkiego. Dlaczego więc już segregujesz ludzi na tych mądrych co nie kwestionują niespójności (Twój przykład Hioba, którego ogłosiłeś mędrcem bo nie potrafił nic zrozumieć) i na "przypadkowych" czyli głupków (dziękuję za tak uprzejmą krytykę), którzy mają czelność krzyknąć "Ale król jest nagi!" W czym więc siła Twoich nauk i pouczeń? W tym, że z góry przypisujesz sobie tylko rację? Czy to nie objaw czasem jednego z grzechów głównych nazwanych pychą? Tylko pycha jest przyczyną pogardy dla pogan i innowierców. No właśnie. Znów mi się objawił Allach. Co z tym fantem zrobić skoro jedynym prawdziwym jest Jahwe? On był też "duchowym" nawiedzicielem przy pisaniu Koranu. Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to to, iż nie warto takich jak Ty słuchać bezkrytycznie, by nie popaść w jakąś pranoję np. dychotomię epistemologiczną. Nie czytanie takiej pisaniny tylko lepiej wpływa na zdrowie psychiczne. Poza tym w co Ty wierzysz winno być zachowane dla Ciebie. Religia jest subtelnym narzędziem do spowodowania rozchwiania psychicznego, w skrajnym przypadku objawiając się jako niepohamowana dewocja i jest głęboko osobistą sprawą każdego człowieka. Rzekłbym intymną nawet. Wywlekanie jej w przestrzeń publiczną państwa konstytucyjnie świeckiego, tylko prowadzi do jej dewaluacji, bo wtedy właśnie "przypadkowy człowiek" dowiaduje się rzeczy nieprawdopodobnych i mając poczucie wolności wyboru, niestety ale reaguje w sposób dla Ciebie niezrozumiały. Tak. Bo religia to tylko moc nakazów i zakazów krępujących możliwość wyboru sposobu myślenia. Gdybyś nie zachowywał się jak katarynka, to zauważyłbyś coraz mniejszą dostosowalność religii do współczesnego świata. Religia to chomąto narzucane wierzącym bez pytania o ich zgodę. (Chrzest musi się odbywać na osesku, przyszłym człowieku, w okresie jego życia w kompletnej nieświadomości istnienia?) Niemowlę nie ma jeszcze świadomości wyboru. A Jezus kiedy brał chrzest? Jak był oseskiem? Ty się nie dziw, że jednak przyrasta ilość "przypadkowych" ludzi. I więc czym powinieneś się martwić? Tym, że dostęp do wiedzy bez dogmatów jest taki swobodny.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | szarley (54911 punktów) | > A dlaczego na piedestał świętych obecny JPII, chciał wynieść papieża Piusa XII? Czyżby dlatego, że pobłogosławił wojska Wehrmachtu później bezpardonowo wyrzynały (zauważ też katolików) wszystko co żywe
Zastanowiło Cię kiedyś, dlaczego taka ceremonia z papieskim błogosławieństwem nie została nakręcona przez propagandowe służby Josepha Goebbelsa? Przecież taki film byłby wart ze dwie dywizje Waffen SS! A jeśli zostało nakręcone to dlaczego nie zostało wysłane w tysiącu kopii po całej Europie? Dlaczego żadna z tego tysiąca kopii nie dostała się w ręce tych, którzy niszczenie kościoła postawili na swoich sztandarach, jak choćby Novotný, czy inni stalinowscy i poststalinowscy wodzowie satelickich państw?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> A dlaczego na piedestał świętych obecny JPII, chciał wynieść papieża Piusa XII? Czyżby dlatego, że pobłogosławił wojska Wehrmachtu później bezpardonowo wyrzynały (zauważ też katolików) wszystko co żywe >Zastanowiło Cię kiedyś, dlaczego taka ceremonia z papieskim błogosławieństwem nie została nakręcona przez propagandowe służby Josepha Goebbelsa? Przecież taki film byłby wart ze dwie dywizje Waffen SS! A jeśli zostało nakręcone to dlaczego nie zostało wysłane w tysiącu kopii po całej Europie? Dlaczego żadna z tego tysiąca kopii nie dostała się w ręce tych, którzy niszczenie kościoła postawili na swoich sztandarach, jak choćby Novotný, czy inni stalinowscy i poststalinowscy wodzowie satelickich państw?
Czyżbym musiał przyjąć żabę którą urodziłem, że to nieprawda co napisałem? Bo nie ma materiałów z tego wydarzenia? Nie wiem jak się odbyła ta ceremonia (prawdopodobnie odbyła się w kościele) i czy towarzyszyła jej reprezentacja wojsk Wehrmachtu w ilości liczonej co najmniej w tysiącach. Może to był gest polityczny w stosunku do Hitlera i kościół szybko się połapał co zrobił zakazując publikacji filmowych z tego zdarzenia? Może zakazywał filmowania jakiejkolwiek celebry kościelnej w Watykanie. Może to było tylko przesłanie listowne pocztą dyplomatyczną? Nie wiem. Wiem, że Stalinowi to zwisało, bo jako były seminarzysta prawosławny, nie wierzył w moce takich błogosławieństw. Jeśli nie mam racji to pomóż ją naprostować. Wiem, i to na pewno, że pierwej klamry pasów żołnierzy Wehrmachtu nie posiadały napisu posłania "Gott mit uns". Dopiero po spotkaniu Hitlera z papieżem.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > Czyżbym musiał przyjąć żabę którą urodziłem, że to nieprawda co napisałem?Obawiam się, że tak.  Niejeden "historyczny fakt" po latach okazał się wymysłem i nie ma narodu, nie ma kościoła, nie ma idei, która by się takimi "faktami" nie posługiwała. Poczytaj naukowych opracowań nt obrony Częstochowy przed Szwedami i porównaj to z powszechną "wiedzą" > Bo nie ma materiałów z tego wydarzenia?Nie ma. Nie było też świadków. > Nie wiem jak się odbyła ta ceremoniaNie odbyła się. Pius był postacią dość kontrowersyjną, ale broni, ani wojskowych formacji nikomu nie błogosławił, a przynajmniej żaden poważny historyk tego nie twierdzi. > Wiem, że Stalinowi to zwisało, bo jako były seminarzysta prawosławny, nie wierzył w moce takich błogosławieństw.Jako polityk, wiedział jaką propagandową moc mają takie gesty. Wiedział, że taka propaganda pozwala podnieść morale, a nawet zmobilizować dodatkowe dywizje w podbitych lub sojuszniczych państwach. > Wiem, i to na pewno, że pierwej klamry pasów żołnierzy Wehrmachtu nie posiadały napisu posłania "Gott mit uns". Dopiero po spotkaniu Hitlera z papieżem.1 za pl.wiki: Cytat:Gott mit uns (pol. "Bóg jest z nami" czy "Bóg z nami") - dewiza Orderu Łabędzia, przejęta w roku 1701 jako dewiza państwowa Królestwa Prus, używana do 1945 w armii niemieckiej i aż do lat 70. XX wieku na sprzączkach pasów sił policyjnych RFN.
Zaczerpnięta ze Starego Testamentu dewiza pojawiła się w historii Niemiec po raz pierwszy w roku 1440 jako dewiza brandenburskiego Orderu Łabędzia z okazji nadania mu statutów. Przy swej proklamacji na "króla w Prusiech" Fryderyk I Pruski wybrał ją jako dewizę nowego królestwa. Używana była na sztandarach wojskowych i w detalach umundurowania armii pruskiej i później niemieckiej, zarówno sił zbrojnych Cesarstwa Niemieckiego, Reichswehry w Republice Weimarskiej jak i Wehrmachtu w III Rzeszy. Widniała także na niektórych pruskich orderach.
Ze względów ideologicznych nie była używana w siłach zbrojnych NRD, "Nationale Volksarmee" skądinąd niestroniących od niektórych pruskich tradycji. W RFN, po roku 1945, Bundeswehra porzuciła tę dewizę, ale policja używała jej aż do lat 70. XX wieku. 2 Każdy sobie może napisać "Bóg z nami". Bóg tego nie podpisał
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Nie będę polemizował, bo widocznie uległem sugestii niepoważnym źródłom informacji. Spotkałem je kilkakrotnie, a ostatnio nawet poparte zdjęciami szyku księżowskiego z uwiecznionymi gestami hitlerowskiego gestu pozdrawiania. Niemniej również tłumaczy się milczenie dlaczego papież utrzymywał w sprawie holokaustu i pomoc dla SS-manów (i nie tylko) w ucieczce przeważnie do Argentyny po przegranej wojnie. Było to tak sugestywne, że nie dało się od tego uciec. A co do wytłaczanych napisów "Gott mit uns" to to co przytoczyłeś (mówię o historii używania szyldziku) było mi znane. Bodajże pierwszy raz użyto go na pasach żołnierskich mundurów. Co do obrony Częstochowy przed Szwedami także mam nieco odmienne zdanie, a już na pewno nie wierzę "Potopowi" Sienkiewiczowskiemu. Na to wydarzenie zwrócił mi swego czasu historyk żeńskiego liceum, który był dochodził "wypożyczony", do naszego Technikum. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Czytając to co wypisujesz odczuwam wielką rozterkę. Czy tą Twoją pisaninę nazwać jakimś przekazem mitów, bo poważnie raczej traktować nie można.> >Nie rozbijajmy Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą.> Boga usilnie ich zachęcał: "Macie być święci, ponieważ ja, Jehowa, wasz Bóg, jestem święty" (Lb 15:40; Kpł 19:2). > Czy święty JPII był naznaczony przez Boga czy też przez ludzi?> Nie ma nic wspólnego ze świętością. Nie ludzie o tym decydują i wybierają. > Jak pewność, że tkwił w tym palec boży?> Bóg nie ma z tym nic wspólnego. > Czy Biblia została naznaczona na świętą przez Boga czy ludzi? Jak powstała? Pisałeś, że 40 osób przepisywało/pisało tą Biblię. Czy to też nie był może taki moment, że każdy pisał osobno i potem próbowano to jakoś skleić do kupy jako książkowe wydanie?> Pisali pod natchnieniem. Pisali ją przez 16 stuleci, a jednak jest spójna. Proroctwa z Księgi Rodzaju (pierwsza Księga Biblii) zawiera proroctwa, które są na dni ostatnie tego systemu rzeczy. > >Jezus bardzo mocno podkreśli ważność tzw. Starego Testamentu dla całości przekazu od Boga. Czy są sprzeczności w Pismach Hebrajskich? Nie!> >Raczej brak zrozumienia.> To Stary Testament już był za życia Jezusa, a Jezus przybrał postać naczelnego cenzora? Sprzeczności z Pismami Hebrajskimi nie będzie, bo "nowe" pisma "święte" redagowane były na podstawie właśnie źródeł hebrajskich, leciutko tylko modyfikowanych. Przecież pisałeś, że> Cytat:Pomimo prowadzonych od stuleci intensywnych badań człowiek w dalszym ciągu nie potrafi w pełni zrozumieć wielu zjawisk i cykli opartych na Boskich prawach. > więc wynika tylko to, że badań takich nie było, albo zwyczajnie kłamiesz podając nieadekwatny przykład prawdziwości/zgodności. Badania tego nie wykazały?> Pisma Hebrajskie spisywane zaczęły być w 16 wieku p.n.e. zakończone spisywanie to 5 wiek p.n.e. Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego. To Jezusa Biblia nazywa "mistrzowskim wykonawcą". Gdy więc powoływał się na Biblię w części Pism Hebrajskich (Stary Testament) to niejako potwierdzał prawdziwość zapisanych tam treści i słów. Ma to duże znaczenie dla budowania zaufania do tej Księgi i jej Autora. > >Poza tym Biblia jest 'natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21).> Chyba nie masz problemu wyobrażenia sobie jak owo natchnienie dostawało się od Boga do głów i rozumu ludzi piszących. Prosty przykład radia. Gra jedynie poprzez ściągnięte programy poprzez antenę..
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Czytając to co wypisujesz odczuwam wielką rozterkę. Czy tą Twoją pisaninę nazwać jakimś przekazem mitów, bo poważnie raczej traktować nie można.> >>Nie rozbijajmy Biblii, ona w całości jest jedną świętą Księgą.> >> Boga usilnie ich zachęcał: "Macie być święci, ponieważ ja, Jehowa, wasz Bóg, jestem święty" (Lb 15:40; Kpł 19:2).> >Czy święty JPII był naznaczony przez Boga czy też przez ludzi?> >> Nie ma nic wspólnego ze świętością. Nie ludzie o tym decydują i wybierają.> >Jak pewność, że tkwił w tym palec boży?> >> Bóg nie ma z tym nic wspólnego.> >Czy Biblia została naznaczona na świętą przez Boga czy ludzi? Jak powstała? Pisałeś, że 40 osób przepisywało/pisało tą Biblię. Czy to też nie był może taki moment, że każdy pisał osobno i potem próbowano to jakoś skleić do kupy jako książkowe wydanie?> >> Pisali pod natchnieniem. Pisali ją przez 16 stuleci, a jednak jest spójna. Proroctwa z Księgi Rodzaju (pierwsza Księga Biblii) zawiera proroctwa, które są na dni ostatnie tego systemu rzeczy.> >>Jezus bardzo mocno podkreśli ważność tzw. Starego Testamentu dla całości przekazu od Boga. Czy są sprzeczności w Pismach Hebrajskich? Nie!> >>Raczej brak zrozumienia.> >To Stary Testament już był za życia Jezusa, a Jezus przybrał postać naczelnego cenzora? Sprzeczności z Pismami Hebrajskimi nie będzie, bo "nowe" pisma "święte" redagowane były na podstawie właśnie źródeł hebrajskich, leciutko tylko modyfikowanych. Przecież pisałeś, że> >Cytat:Pomimo prowadzonych od stuleci intensywnych badań człowiek w dalszym ciągu nie potrafi w pełni zrozumieć wielu zjawisk i cykli opartych na Boskich prawach. > >więc wynika tylko to, że badań takich nie było, albo zwyczajnie kłamiesz podając nieadekwatny przykład prawdziwości/zgodności. Badania tego nie wykazały?> >> Pisma Hebrajskie spisywane zaczęły być w 16 wieku p.n.e. zakończone spisywanie to 5 wiek p.n.e.> Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego. To Jezusa Biblia nazywa "mistrzowskim wykonawcą". Gdy więc powoływał się na Biblię w części Pism Hebrajskich (Stary Testament) to niejako potwierdzał prawdziwość zapisanych tam treści i słów.> Ma to duże znaczenie dla budowania zaufania do tej Księgi i jej Autora.> >>Poza tym Biblia jest 'natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21).> >> Chyba nie masz problemu wyobrażenia sobie jak owo natchnienie dostawało się od Boga do głów i rozumu ludzi piszących. Prosty przykład radia. Gra jedynie poprzez ściągnięte programy poprzez antenę..Absurdalne porównania. Problemu właśnie nie mam, czytając Twoją paplaninę. Technika prosta. Apodyktyczny sposób przekazu jakichś apologetów, mający być przyjęty z atencją. Posługując się Twoim przykładem radia, ja też mam prawo wyboru stacji, której chcę słuchać bo np. muzyka poważna/za poważna nadawana stale/natrętnie, staje się po czasie nudząca i nieciekawa, przez zwykłą dewaluację, nurzająca się we frazesach niesprawdzalności. Więc tu leży ten tani delficki blichtr Twoich wypowiedzi, stanowiący niezwykły, wręcz kuriozalny sposób siania trucizn w umysłach powszechnych, gdzie masz i widzisz wielką przewagę liczebności populacji tych, którym wiedza nie była albo dana albo wykazywali brakiem w kierunku chęci jej poznawania. Pisząc "wiedza" mam na myśli wiedzę nie pętaną z góry chomątem przesądów i niesprawdzalnych "faktów". A że tak jest, to powiedz dlaczego we wsiach i miastach kościoły, jako pierwsze budynki, wyposażały się w urządzenia ochrony odgromowej? Przypadkowe wyładowania atmosferyczne były przecież karą bożą, co chętnie podtrzymywała tą bzdurę awangarda szerzycieli religii. Tak to jest już, że szacunek należy się tym którzy na niego zasługują, a nie tym którzy się go domagają nie mając do tego żadnych podstaw. Bo hipokryzja jest hołdem tyko, jaki występek okazuje cnocie uczciwości. A cnota uczciwości pojmowania świata jest burzona tylko przez takich jak Ty. Są wokół mnie tacy ludzie, do których... chciałbym podejść aby tylko zapytać: "Jak Tobie udaje się w ogóle żyć bez....mózgu"? W naszym życiu spotykamy dwa rodzaje ludzi: Do pierwszego zaliczysz tych z którymi chciałbyś się napić, do drugiego Ci z powodu których musisz się napić, bo życie z nimi na trzeźwo, jest nie do zniesienia. Twoje racje jakimi operujesz w wypowiedzi są bez racji żadnych. Nawet gdy zarzucę Tobie kłamstwo, to powołasz się na jakieś pisma. A czy one są prawdziwe? Pisane i przepisywane po wielokroć z modyfikacjami pod potrzebę chwili czasu. Powiesz, że kłamię? Tak samo będę się bronił jak Ty. Człowiek czujący się wolnym, o samodzielnej zdolności wyboru, będzie zawsze protestował i zadawał pytania, czasem bardzo niewygodne. Tylko niewolnik, którego umysłem już kieruje guru nie powie, że to zwyczajne łotrostwo. Zacytuję za A. Fredro "Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że są łotrami, nie wart być narodem." I to są WASZE religijne przymioty wartości jaką ma prezentować wierzący w to co głosicie. Wierzyć, nie pytać, ślepo się podporządkować! Obdzieranie z ludzkiej woli wyboru, jest jednak zbrodnią. Ja wierzę, że Wasz Bóg w swym zapale twórczości stworzył takich nadgorliwców jak i na zasadzie równorzędnej, ateistów. Bóg nie zabija ateistów, czym niestety nie może pochwalić się Twoja religia na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat historii.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Absurdalne porównania. Problemu właśnie nie mam, czytając Twoją paplaninę. Technika prosta. > Tak technika prosta, bo dla wszystkich. Wzorem Biblia. Nie ma tam rzeczy skomplikowanych, każdy może odczytać i zrozumieć. Niestety, podstawą zrozumienia, wiara. >Apodyktyczny sposób przekazu jakichś apologetów, mający być przyjęty z atencją. Posługując się Twoim przykładem radia, ja też mam prawo wyboru stacji, której chcę słuchać bo np. muzyka poważna/za poważna nadawana stale/natrętnie, staje się po czasie nudząca i nieciekawa, przez zwykłą dewaluację, nurzająca się we frazesach niesprawdzalności. > Muzyka jest także środkiem przekazu. Gdy ktoś słucha a nie rozumie, to nawet najłagodniejsze dźwięki staja się zgrzytem niszczącym słuch. Dlaczego nie ma między nami zrozumienia? Bo nadajemy na innych falach. To ja chcę Ciebie nakłonić byś słuchał na moich falach. Dlaczego? Bo ma Tobie coś ważnego do przekazania. Niestety, to nie ja mam w swej mocy zainteresować Ciebie moją stacją, Ty sam musisz sięgnąć ręka i przekręcić i znaleźć. Tylko wówczas zrozumiesz. >Więc tu leży ten tani delficki blichtr Twoich wypowiedzi, stanowiący niezwykły, wręcz kuriozalny sposób siania trucizn w umysłach powszechnych, gdzie masz i widzisz wielką przewagę liczebności populacji tych, którym wiedza nie była albo dana albo wykazywali brakiem w kierunku chęci jej poznawania. > Że też Ci się nie znudziło takie gadanie po próżnicy. Bo przecież sam nie wierzysz w to, by ta okazywana przez Ciebie, tak spontanicznie niechęć do mnie i do tego o czym mówię zmieniła cokolwiek w moim stanowisku. Wręcz przeciwnie, tak Twoja postawa przekonuje mnie o słuszności mojego wyboru i właściwego zrozumienia systemu w którym żyjesz Ty i ja. Sprawy dotyczące tego systemu rzeczy, który ma, lada chwila, zginąć, dzieją się poza Toba i mną, a ja jedynie informuję i ostrzegam. Jestem Świadkiem Jehowy, świadczę więc, a ten kto słucha odniesie korzyść. >Pisząc "wiedza" mam na myśli wiedzę nie pętaną z góry chomątem przesądów i niesprawdzalnych "faktów". > Nie wiem o czym tu piszesz i co masz na myśli. Bo przecież nie użyłem tu żadnego przesądu ani jakichś niesprawdzalnych faktów. Przywołuję jedynie Biblię. Ty chcesz walczyć z miliardami ludzi czytających tę Księgę? Przypomnę Tobie pewne fakty, bo nie sposób pomyśleć, że ich nie znasz. Ukończono jej spisywanie w końcu I wieku n.e. To fenomen. Któż jest w stanie wskazać ile powstałych po niej ksiąg poszło w zapomnienie. A zapewne przecież wielu uznawało tamte za cenniejsze od Biblii. Ileż ataków, takich prawdziwych, nie na żarty ta Księga przetrwała. Zwalczało ją wiele wpływowych ludzi, rządów, kleru, była zakazana w wielu państwach. Czytanie Biblii utożsamiane było z herezja i odstępstwem. Czytasz o tym w An Introduction to the Medieval Bible. Nie jeden stracił życie, a wielu je dla Niej narażało. To najbardziej rozpowszechniona książką wszech czasów. Ukazała się (w całości lub części) w jakichś pięciu miliardach egzemplarzy w przeszło 2800 językach. Dzięki pracom nad różnymi przekładami zachowały się lub rozwinęły niektóre języki. Na przykład tłumaczenie Marcina Lutra wywarło ogromny wpływ na język niemiecki. A pierwsze wydanie Biblii króla Jakuba uznano za "książkę o największej sile oddziaływania, jaką kiedykolwiek opublikowano" po angielsku. W dziele The Oxford Encyclopedia of the Books of the Bible czytamy, że Pismo Święte "odcisnęło głębokie piętno na kulturze Zachodu - nie tylko na wierzeniach i praktykach religijnych, ale też na sztuce, literaturze, prawie, polityce oraz innych dziedzinach, zbyt licznych, by je wszystkie wymienić". Jeśli chodzi o kulturę polską, jego "rozmaite echa odnajdujemy na każdym kroku w (...) sposobie myślenia, a nawet w nawykach językowych" (A. Świderkówna, Prawie wszystko o Biblii).
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >A że tak jest, to powiedz dlaczego we wsiach i miastach kościoły, jako pierwsze budynki, wyposażały się w urządzenia ochrony odgromowej? Przypadkowe wyładowania atmosferyczne były przecież karą bożą, co chętnie podtrzymywała tą bzdurę awangarda szerzycieli religii. > Wybacz mi mój błąd, bo sądziłem, że rozmawiam z osobą zdrowo myślącą, racjonalistą, umiejącą odróżnić ludzi mądrych od głupich. A tu mam do czynienia z osobą wierzącą w zabobony, w gusła i inne bzdury, mające niejako wypływać z Księgi której Autorem jest Bóg. Czy ktoś kazał Tobie wierzyć, w pochodzenie i przyczynę wyładowań atmosferycznych, jako że są karą od Boga? Gdy koło Ciebie ktoś mówi takie rzeczy, to odwróć się od niego i go zostaw. Szukaj prawdziwej przyczyny. Szukaj prawdy. Tak naprawdę jakie znaczenie ma fakt gdzie tą prawdę, jedyna prawdziwa, znajdziesz? Ale gdy znajdziesz trzymaj się jej. Potwierdzaj ją. Badaj. To jest podstawowa powinność człowieka. Nie otrzymałeś rozumu bez konkretnego celu!!! > A cnota uczciwości pojmowania świata jest burzona tylko przez takich jak Ty. Są wokół mnie tacy ludzie, do których... chciałbym podejść aby tylko zapytać: "Jak Tobie udaje się w ogóle żyć bez....mózgu"? > Chyba czytasz w moich myślach, bo takie zdanie mam o Tobie. Nie umiesz myśleć samodzielnie. Gubisz się pod mnóstwem argumentów, że prawda istnieje, Bóg istnieje i działa. "Cnota uczciwości" trafne określenie, niestety nie okazujesz jej. Kłamstwo jest na każdym kroku, czy to w dniu codziennym czy to w nauce. Ludzie kłamią dla osiągnięcia swoich wydumanych celów. Przyłapani na kłamstwie nie porzucają go, ale brną dalej. Ewolucjoniści preparują dowody na jej istnienie, przecież na ewolucji zrobili karierę naukową. Duchowi przywódcy posiłkują się filozofami, by odrzucić niewygodne prawdy jak chociażby tę, że człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej, albo, że zarodek to nie człowiek. Można wiele przytaczać, ale zwróci na to uwagę bardzo niewielu. > W naszym życiu spotykamy dwa rodzaje ludzi: Do pierwszego zaliczysz tych z którymi chciałbyś się napić, do drugiego Ci z powodu których musisz się napić, bo życie z nimi na trzeźwo, jest nie do zniesienia. > Rozumiem, że teraz jesteś pijany! Po pijaku niewiele zrozumiesz, chociaż to raczej proste tematy. >Twoje racje jakimi operujesz w wypowiedzi są bez racji żadnych. Nawet gdy zarzucę Tobie kłamstwo, to powołasz się na jakieś pisma. A czy one są prawdziwe? Pisane i przepisywane po wielokroć z modyfikacjami pod potrzebę chwili czasu. Powiesz, że kłamię? Tak samo będę się bronił jak Ty. Człowiek czujący się wolnym, o samodzielnej zdolności wyboru, będzie zawsze protestował i zadawał pytania, czasem bardzo niewygodne. > Ja przecież stale i wciąż powtarzam, że religia prawdziwa nie boi się nauki, nie boi się dyskusji i rozmowy z każdym kto takiej rozmowy chce i chce prowadzić ją w sposób kulturalny. To od Boga człowiek otrzymał dar "wolnego wyboru", ludzie jednak wolą tłumy. >Tylko niewolnik, którego umysłem już kieruje guru nie powie, że to zwyczajne łotrostwo. Zacytuję za A. Fredro "Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że są łotrami, nie wart być narodem." I to są WASZE religijne przymioty wartości jaką ma prezentować wierzący w to co głosicie. Wierzyć, nie pytać, ślepo się podporządkować! Obdzieranie z ludzkiej woli wyboru, jest jednak zbrodnią. Ja wierzę, że Wasz Bóg w swym zapale twórczości stworzył takich nadgorliwców jak i na zasadzie równorzędnej, ateistów. Bóg nie zabija ateistów, czym niestety nie może pochwalić się Twoja religia na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat historii. > Wybacz ale o kim Ty tu mówisz? Chyba nie o mnie?! Nie dałem Tobie powodu, by takie opinie o mnie konstruować. Do głowy by mi nie przyszło, że możesz z tych moich wypowiedzi takie wysnuć wnioski. O Bogu i o ludziach buntujących się przeciwko Niemu tak pisze: (Powtórzonego Prawa 32:4, 5) "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne!" >Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. > Znajdź odpowiedź i to szybko. Zdecyduj się!
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wybacz mi mój błąd, bo sądziłem, że rozmawiam z osobą zdrowo myślącą, racjonalistą, umiejącą odróżnić ludzi mądrych od głupich. A tu mam do czynienia z osobą wierzącą w zabobony, w gusła i inne bzdury, mające niejako wypływać z Księgi której Autorem jest Bóg. Czy ktoś kazał Tobie wierzyć, w pochodzenie i przyczynę wyładowań atmosferycznych, jako że są karą od Boga?
No widzisz? Masz pecha. Trafiłeś na inż. elektryka (właściwie elektroenergetyka). A wierzyć to tylko mogę w to co z całą powagą orzekł oficjalnie proboszcz na uroczystości pogrzebowej i to z ambony (miejscowość Góra pow. inowrocławski). Nawiązując do marności życia na tym padole nie omieszkał wytknąć poszkodowanemu wyładowaniem atmosferycznym, że widzi w tym palec boży. Bo nie widać go ostatnio w kościele i nie przywiózł mu, za darmo co ja wiedziałem, z pobliskiego tartaku drewna na opał zimowy.
>Gdy koło Ciebie ktoś mówi takie rzeczy, to odwróć się od niego i go zostaw. Szukaj prawdziwej przyczyny. Szukaj prawdy. Tak naprawdę jakie znaczenie ma fakt gdzie tą prawdę, jedyna prawdziwa, znajdziesz?
cdn.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wybacz mi mój błąd, bo sądziłem, że rozmawiam z osobą zdrowo myślącą, racjonalistą, umiejącą odróżnić ludzi mądrych od głupich. Dobrze sądziłeś więc nie mam podstaw do wybaczania. >A tu mam do czynienia z osobą wierzącą w zabobony, w gusła i inne bzdury, mające niejako wypływać z Księgi której Autorem jest Bóg. Czy ktoś kazał Tobie wierzyć, w pochodzenie i przyczynę wyładowań atmosferycznych, jako że są karą od Boga? Gdy koło Ciebie ktoś mówi takie rzeczy, to odwróć się od niego i go zostaw. Szukaj prawdziwej przyczyny. Szukaj prawdy. Tak naprawdę jakie znaczenie ma fakt gdzie tą prawdę, jedyna prawdziwa, znajdziesz? Ale gdy znajdziesz trzymaj się jej. Potwierdzaj ją. Badaj. To jest podstawowa powinność człowieka. Nie otrzymałeś rozumu bez konkretnego celu!!! >> A cnota uczciwości pojmowania świata jest burzona tylko przez takich jak Ty. Są wokół mnie tacy ludzie, do których... chciałbym podejść aby tylko zapytać: "Jak Tobie udaje się w ogóle żyć bez....mózgu"? >Chyba czytasz w moich myślach, bo takie zdanie mam o Tobie. Nie umiesz myśleć samodzielnie. Gubisz się pod mnóstwem argumentów, że prawda istnieje, Bóg istnieje i działa. Czy Ty cierpisz? Jakie mnóstwo argumentów? Co Ty mi tu za dzieciaka w brzuch wpychasz? Pisałem, że Twoje racje nie mają racji. Mogę Tobie przypomnieć. >"Cnota uczciwości" trafne określenie, niestety nie okazujesz jej. Kłamstwo jest na każdym kroku, czy to w dniu codziennym czy to w nauce. Ludzie kłamią dla osiągnięcia swoich wydumanych celów. Przyłapani na kłamstwie nie porzucają go, ale brną dalej. Tyle miliardów ludzi czyta Biblię i nie szanują zapisu nie czyń fałszywego świadectwa bliźniemu swemu. Gdzie te "święte" zapisy mają? Jak myślisz? >Ewolucjoniści preparują dowody na jej istnienie, przecież na ewolucji zrobili karierę naukową. Duchowi przywódcy posiłkują się filozofami, by odrzucić niewygodne prawdy jak chociażby tę, że człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej, albo, że zarodek to nie człowiek. Tu nie jesteś przygotowany do takich dyskusji. Lekceważę twoją wypowiedź w tej części. >Można wiele przytaczać, ale zwróci na to uwagę bardzo niewielu. >> W naszym życiu spotykamy dwa rodzaje ludzi: Do pierwszego zaliczysz tych z którymi chciałbyś się napić, do drugiego Ci z powodu których musisz się napić, bo życie z nimi na trzeźwo, jest nie do zniesienia. >> >Rozumiem, że teraz jesteś pijany! Po pijaku niewiele zrozumiesz, chociaż to raczej proste tematy. Ano widzę. Tobie widać jedno w głowie (Głodnemu chleb na myśli). >>Twoje racje jakimi operujesz w wypowiedzi są bez racji żadnych. Nawet gdy zarzucę Tobie kłamstwo, to powołasz się na jakieś pisma. A czy one są prawdziwe? Pisane i przepisywane po wielokroć z modyfikacjami pod potrzebę chwili czasu. Powiesz, że kłamię? Tak samo będę się bronił jak Ty. Człowiek czujący się wolnym, o samodzielnej zdolności wyboru, będzie zawsze protestował i zadawał pytania, czasem bardzo niewygodne. >> >Ja przecież stale i wciąż powtarzam, że religia prawdziwa nie boi się nauki, nie boi się dyskusji i rozmowy z każdym kto takiej rozmowy chce i chce prowadzić ją w sposób kulturalny. To od Boga człowiek otrzymał dar "wolnego wyboru", ludzie jednak wolą tłumy. Tak. Religia się nie boi nauki bo nie jest żadną dziedziną naukową. >>Tylko niewolnik, którego umysłem już kieruje guru nie powie, że to zwyczajne łotrostwo. Zacytuję za A. Fredro "Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że są łotrami, nie wart być narodem." I to są WASZE religijne przymioty wartości jaką ma prezentować wierzący w to co głosicie. Wierzyć, nie pytać, ślepo się podporządkować! Obdzieranie z ludzkiej woli wyboru, jest jednak zbrodnią. Ja wierzę, że Wasz Bóg w swym zapale twórczości stworzył takich nadgorliwców jak i na zasadzie równorzędnej, ateistów. Bóg nie zabija ateistów, czym niestety nie może pochwalić się Twoja religia na przestrzeni prawie dwóch tysięcy lat historii. >> >Wybacz ale o kim Ty tu mówisz? Chyba nie o mnie?! Nie dałem Tobie powodu, by takie opinie o mnie konstruować. A gdzie Ty widzisz siebie w mojej wypowiedzi? Zjeżdżasz z tematu? >Do głowy by mi nie przyszło, że możesz z tych moich wypowiedzi takie wysnuć wnioski. O Bogu i o ludziach buntujących się przeciwko Niemu tak pisze: (Powtórzonego Prawa 32:4, 5) "Skała - doskonałe są wszystkie jego poczynania, bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością. Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości; jest on prawy i prostolinijny. >Oni zaś postępowali zgubnie; nie są jego dziećmi, wada jest ich własna. Pokolenie spaczone i przewrotne!" I znów paplanina. >>Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność. >> >Znajdź odpowiedź i to szybko. Zdecyduj się! Zdecydowałem już dawno. Rozmowę z Toba traktuję naprawdę rozrywkowo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Absurdalne porównania. Problemu właśnie nie mam, czytając Twoją paplaninę. Technika prosta. >> >Tak technika prosta, bo dla wszystkich. Wzorem Biblia. Nie ma tam rzeczy skomplikowanych, każdy może odczytać i zrozumieć. Niestety, podstawą zrozumienia, wiara.
Wybacz, ale jestem człowiekiem techniki. Nabrałem nawyku w trakcie pobieranych nauk, podchodzenia do problemów jakie stawiają przede mną z chłodnym dystansem i w miarę dokładną analizą stanu rzeczy. Zapewniam, mimo Twoich gorących zapewnień wzorcem chłodnej analizy nie była Biblia. Uczono mnie przede wszystkim analizy związków przyczynowo-skutkowych. Dlatego nie rozumiem Twojego stwierdzenia, że podstawą wszelkiego zrozumienia jest wiara... i chyba nigdy nie zrozumiem.
>>Apodyktyczny sposób przekazu jakichś apologetów, mający być przyjęty z atencją. Posługując się Twoim przykładem radia, ja też mam prawo wyboru stacji, której chcę słuchać bo np. muzyka poważna/za poważna nadawana stale/natrętnie, staje się po czasie nudząca i nieciekawa, przez zwykłą dewaluację, nurzająca się we frazesach niesprawdzalności. >> >Muzyka jest także środkiem przekazu. Gdy ktoś słucha a nie rozumie, to nawet najłagodniejsze dźwięki staja się zgrzytem niszczącym słuch.
Pisz na temat, bo skąd wiesz, iż nie rozumiem muzyki? Tu nie chodzi o zrozumienie muzyki, ale o nudę bijącą od monotonności nadawanej informacji. Ileż można jeść ananasów bez przerwy i nie widzieć wartości spożywczej mięsa? Raz posmakujesz białka zwierzęcego i stwierdzisz, że ananasy które tobie wpychano nie są takie potrzebne do życia. Mięso, ta "inność", daje lepszą energię do życia i poznawania. Przy przyjęciu, że zakaz spożywania innych produktów (ograniczenia wolności wyboru) jak ananas. Nagle stwierdzasz, iż świat poznawczy smaków nie jest oparty tylko na ananasach.
>Dlaczego nie ma między nami zrozumienia? Bo nadajemy na innych falach. To ja chcę Ciebie nakłonić byś słuchał na moich falach. Dlaczego? Bo ma Tobie coś ważnego do przekazania. Niestety, to nie ja mam w swej mocy zainteresować Ciebie moją stacją, Ty sam musisz sięgnąć ręka i przekręcić i znaleźć. Tylko wówczas zrozumiesz.
Twoją istotę zrozumienia właśnie nie rozumiem.
>>Więc tu leży ten tani delficki blichtr Twoich wypowiedzi, stanowiący niezwykły, wręcz kuriozalny sposób siania trucizn w umysłach powszechnych, gdzie masz i widzisz wielką przewagę liczebności populacji tych, którym wiedza nie była albo dana albo wykazywali brakiem w kierunku chęci jej poznawania. >> >Że też Ci się nie znudziło takie gadanie po próżnicy. Bo przecież sam nie wierzysz w to, by ta okazywana przez Ciebie, tak spontanicznie niechęć do mnie i do tego o czym mówię zmieniła cokolwiek w moim stanowisku. Wręcz przeciwnie, tak Twoja postawa przekonuje mnie o słuszności mojego wyboru i właściwego zrozumienia systemu w którym żyjesz Ty i ja. Sprawy dotyczące tego systemu rzeczy, który ma, lada chwila, zginąć, dzieją się poza Toba i mną, a ja jedynie informuję i ostrzegam. Jestem Świadkiem Jehowy, świadczę więc, a ten kto słucha odniesie korzyść.
Uderzasz w mentorski ton. Ty też się nie nudzisz gadać po próżnicy ze mną. "Niechęć do mnie"? I tu się cholernie mylisz. Ja Ciebie nie znam. A nie lubię tylko tych, którzy przeczą oczywistym faktom. Więc bardzo poważnie oświadczam Tobie, że religia jakakolwiek mi nie przeszkadza.... pod warunkiem że nie wchodzi mi agresywnie w moje życie, nie wchodzi w przestrzeń publiczną państwa (konstytucyjnie bezstronnego religijnie) oraz jest osobistą sprawą, wręcz intymną, każdego wierzącego w coś tam. W czasach gdy jeszcze pracowałem, drażniły mnie wieszane krzyżyki w szatniach pracowniczych, czy nawet na niektórych wydziałach. Wiesz dlaczego? Na początku wyjaśniam, że nie jestem "komunistą". Moja postawa wynikała z zapisów konstytucyjnych państwa wieloreligijnego. Symbolika jednej tylko religii deklasuje inne religie a więc już tworzy konflikt wyznań i sugeruje państwo sklerykalizowane.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Jestem Świadkiem Jehowy, świadczę więc, a ten kto słucha odniesie korzyść. >>Pisząc "wiedza" mam na myśli wiedzę nie pętaną z góry chomątem przesądów i niesprawdzalnych "faktów".
Już wyżej napisałem o moim stosunku do jakichkolwiek religii. A....korzyści są? Jakie? >> >Nie wiem o czym tu piszesz i co masz na myśli. Bo przecież nie użyłem tu żadnego przesądu ani jakichś niesprawdzalnych faktów. Przywołuję jedynie Biblię. Ty chcesz walczyć z miliardami ludzi czytających tę Księgę?
W obliczu mojego oświadczenia wygląda na to, iż nie rozumiesz o czym piszę. Nie dyskutuję więc z ileś tam miliardami czytelników Biblii i nie walczę. Ze swej strony dodam tylko, że próbowałem Biblię czytać ale dojechałem bodajże do trzydziestej strony tego wydania stwierdzając, że niczego się nowego nie nauczę.
> Przypomnę Tobie pewne fakty, bo nie sposób pomyśleć, że ich nie znasz. Ukończono jej spisywanie w końcu I wieku n.e. To fenomen. Któż jest w stanie wskazać ile powstałych po niej ksiąg poszło w zapomnienie. A zapewne przecież wielu uznawało tamte za cenniejsze od Biblii.
Wiesz, że mnie przestała ta pisanina interesować?
>Ileż ataków, takich prawdziwych, nie na żarty ta Księga przetrwała. Zwalczało ją wiele wpływowych ludzi, rządów, kleru, była zakazana w wielu państwach. Czytanie Biblii utożsamiane było z herezja i odstępstwem. Czytasz o tym w An Introduction to the Medieval Bible. Nie jeden stracił życie, a wielu je dla Niej narażało. >To najbardziej rozpowszechniona książką wszech czasów. Ukazała się (w całości lub części) w jakichś pięciu miliardach egzemplarzy w przeszło 2800 językach. >Dzięki pracom nad różnymi przekładami zachowały się lub rozwinęły niektóre języki. Na przykład tłumaczenie Marcina Lutra wywarło ogromny wpływ na język niemiecki. A pierwsze wydanie Biblii króla Jakuba uznano za "książkę o największej sile oddziaływania, jaką kiedykolwiek opublikowano" po angielsku.
Nie zaprzeczam. Ale czego ma to dowodzić? Jej prawdziwości?
>W dziele The Oxford Encyclopedia of the Books of the Bible czytamy, że Pismo Święte "odcisnęło głębokie piętno na kulturze Zachodu - nie tylko na wierzeniach i praktykach religijnych, ale też na sztuce, literaturze, prawie, polityce oraz innych dziedzinach, zbyt licznych, by je wszystkie wymienić". Jeśli chodzi o kulturę polską, jego "rozmaite echa odnajdujemy na każdym kroku w (...) sposobie myślenia, a nawet w nawykach językowych" (A. Świderkówna, Prawie wszystko o Biblii).
Ale po co mi ta wiedza? Czy będę lepszy niż jak dotąd? Czy będę lepszym inżynierem? Wręcz przeciwnie. Nie jest to praktyczne. Obciąża się jakimiś niestworzonymi historiami, by być "lepszym" lub odnieść "korzyść"? Zasady współżycia społecznego oparte na prawie stanowionym przez ludzi, oby przestrzeganego, wcale nie prowadzi do destrukcji stosunków społecznych. Ty próbujesz wciskać dwa paluszki tam, gdzie cała ręka nie wejdzie. Prawa moralne, prawa karne, są i były powstawały w społecznościach plemiennych już nawet, gdzie nie znano jeszcze Jechowy, czy Boga modelu katolickiego. Sądzę, iż raczej te tzw. prawa boskie zostały sformułowane na bazie praw pierwotnych (np. zakaz kazirodztwa). Jak więc widzisz zupełnie inaczej można rozumować i przyjmować rzeczywistość. Wspomniałem o natrętnym wieszaniu symboli jednej tylko religii. To już jest wyraz agresji i prowadzi faktycznie do dewaluacji "świętości" tych symboli jak może być przyczyną konfliktu, ale to problem wierzących. Uważam, że w państwie wieloreligijnym, jeśli wieszamy symbolikę religijną jednej tylko religii, to robimy źle. Jeśli już wieszamy, to "święte" lub rozpoznawalne symbole wszystkich religii jakie istnieją na terenie państwa, na zasadzie nie wyróżniania żadnej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Tak technika prosta, bo dla wszystkich. Wzorem Biblia. Nie ma tam rzeczy skomplikowanych, każdy może odczytać i zrozumieć. Niestety, podstawą zrozumienia, wiara.Zgadzam się z tobą, ale wyłącznie w tym zakresie, że każdy może Biblię przeczytać. Z jej zrozumieniem są jednakże problemy. Na tym forum dyskutowałem z kilkoma osobami, które - jak mi się wydaje - czytały Biblię. Nie popieram jednak ich rozmienia tej księgi. Uważam bowiem, że źle ją rozumieją i źle interpretują. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że moi oponenci przez analogię podobnie myślą o moim rozumieniu Biblii. Tak to już jest z tą "prawdą", o której z niczym nie uzasadnionym znawstwem pisałeś w jednej ze swych wypowiedzi. Twierdzisz, ze podstawą rozumienia Biblii jest wiara. Mam przeciwny do Twojego pogląd. Moje wieloletnie doświadczenie z rozmów i dyskusji z osobami wierzącymi - nie tylko na tym forum - upoważnia mnie do zdecydowanego stwierdzenia, że wiara jest przeszkodą do właściwego rozumienia Biblii. > Dlaczego nie ma między nami zrozumienia? Bo nadajemy na innych falach. To ja chcę Ciebie nakłonić byś słuchał na moich falach. Dlaczego? Bo ma Tobie coś ważnego do przekazania.Wprawdzie te słowa skierowałeś do Wenancjusza, ale ja również na nie odpowiem. Zgadzam się z Tobą. Tak, nadajemy na innych falach. I zapewne dość długo tak jeszcze pozostanie. Czytam to, co piszesz, lecz niemal w całej rozciągłości z tym się nie zgadzam. Mam całkowicie odmienne od Twojego zdanie we wszystkich kwestiach dotyczących Biblii, o których już kilkakrotnie na forum dyskutowaliśmy. Dlatego nie dam się nakłonić do słuchania na Twoich falach. A to dlatego, że z całym przekonaniem twierdzę, że w sprawach związanych ze Starym i Nowym Testamentem nie masz mi nic ważnego do przekazania. > (...) Przywołuję jedynie Biblię. Ty chcesz walczyć z miliardami ludzi czytających tę Księgę?Chyba się zanadto rozpędziłeś. Obecnie chrześcijanie stanowią nie więcej niż około 30, może co najwyżej 31 lub 32 % całej ludzkości, co daje od około 2, 2 do 2,4 miliarda ludzi. Oczywiście znaczna z nich część - być może nawet znacznie więcej niż 50 % - tylko deklaruje swą chrześcijańską wiarę, podczas gdy w rzeczywistości nie mają oni z chrześcijaństwem zbyt wiele wspólnego i niewiele ich owo chrześcijaństwo interesuje. Iluż zatem chrześcijan może czytać Biblię? Teoretycznie raczej nie więcej niż około jeden miliard osób. A ilu rzeczywiście ją czyta bądź już przeczytało. Jestem głęboko przekonany, że tylko niewielki odsetek z owego miliarda. Znam w Polsce wiele osób deklarujących się jako chrześcijanie. Nie znam wśród nich takiego, który twierdzi, że czytał Biblię lub też czyta ją regularnie. Kilka lat temu przebywałem przez około tydzień w Anglii. Mieszkałem w prywatnym domku bardzo sympatycznych ludzi, starszego już małżeństwa, emerytów, należących dość aktywnie do jakiegoś odłamu Kościoła anglikańskiego. Wiem o tym, że oni regularnie raz w tygodniu czytali wybrane fragmenty Biblii. Absolutnie nie można tego powiedzieć o przeciętnym polskim - i zapewne nie tylko polskim - chrześcijaninie. W gronie wielu osób, które znam i utrzymuję z nimi kontakt, i z których większość stanowią chrześcijanie o dość zróżnicowanym stosunku do wiary, jestem - jak chyba słusznie sądzę - jedynym, który zna Biblię. Ile zatem osób na świecie czyta lub czytało tę opasłą księgę? Świadkowie Jehowy, których na przykład w Polsce jest ponoć zaledwie około 120 tysięcy, niewiele - z uwagi na tę skromną liczebność - mogą w statystykach pozmieniać. > Przypomnę Tobie pewne fakty, bo nie sposób pomyśleć, że ich nie znasz. Ukończono jej spisywanie w końcu I wieku n.e.Znowu podajesz nieprawdziwe dane. Najstarszym pismem NT jest pierwszy autentyczny List Pawła do Tesaloniczan, który powstał pomiędzy 49 a 51 rokiem naszej ery. Większość pism NT powstało rzeczywiście w I wieku n.e., lecz kilka, które wymienię, powstało już w II wieku. Ewangelia Jana powstała pomiędzy 100 a 110 rokiem n.e., a uzupełnienia do niej - m.in. cały rozdział 21. - nieco później, raczej przed rokiem 125, choć być może jeszcze po tym roku. Cztery pozostałe pisma przypisane temu samemu Janowi - chociaż nie on jest ich autorem - tzn. trzy listy i Apokalipsa, powstały około roku 100, być może nawet nieco później. Podobnie jest z trzema listami pasterskimi niesłusznie przypisywanymi Pawłowi - mowa o Liście do Tytusa i dwóch lisach do Tymoteusza - które powstały na przełomie I i II wieku, być może już po roku 100. Najmłodszym pismem NT jest drugi List Piotra, który datowany jest na 125 rok n.e. lub nawet nieco później. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >Pisma Hebrajskie spisywane zaczęły być w 16 wieku p.n.e. zakończone spisywanie to 5 wiek p.n.e.
To nie są prawidłowe ramy czasowe. Najstarsza jest Pieśń Debory z piątego rozdziału Księgi Sędziów. Datowana jest na XII wiek przed naszą erą. Najmłodsza jest najprawdopodobniej Księga Koheleta.
Oczywiście prawdopodobne jest, że autorzy najstarszych ksiąg korzystali z jakichś informacji spisanych wcześniej niż w XII wieku p.n.e., lecz osobiście nie mam na ten temat wiadomości.
Wymienię jeszcze kilka ksiąg Starego Testamentu, które bez wątpienia powstały później, niż w V wieku p.n.e.: -- Księga Rut datowana jest na V lub IV wiek p.n.e. -- Niektóre rozdziały z Proto-Izajasza nie pochodzą od Izajasza i powstały nie wcześniej niż w V wieku p.n.e., a konkretnie: (1) rozdziały od 4 do 27 są najprawdopodobniej z III lub nawet II wieku p.n.e., zaś (2) rozdziały od 36 do 39 są datowane na IV wiek p.n.e. -- Księga Joela powstała w IV lub III wieku p.n.e., choć wykorzystano w niej materiały z wieku V. -- Księga Jonasza oraz rozdziały od 9 do 14 Księgi Zachariasza zostały napisane w IV lub III wieku p.n.e. -- Księga Psalmów została ostatecznie ukształtowana być może nawet w II wieku p.n.e., w każdym razie twierdzenie, że powstała nie później niż w V wieku p.n.e. jest nie do obrony. -- Księga Hioba powstała być może rzeczywiście w V wieku p.n.e., lecz najprawdopodobniej nieco później o 100 lub nawet 200 lat. -- Księgi Estery i Daniela datowane są na III lub nawet II wiek p.n.e. -- Księga Koheleta powstała nie wcześniej niż pod koniec IV w. p.n.e. i nie póniej niż przed rokiem 200 p.n.e.
>Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego.
Teraz to już odleciałeś! Po raz kolejny dowodzisz, że nick, który sobie przybrałeś nijak do Ciebie nie pasuje. Jezus nie brał udziału w pisaniu ksiąg Starego Testamentu. Nie znam żadnego naukowego opracowania na temat czasu powstania i autorstwa ksiąg ST, w którym byłaby o tym mowa, lub choćby nawet nieśmiała sugestia. Dodam jeszcze, że Jezus nie brał również udziału w pisaniu ksiąg Nowego Testamentu.
>>>Poza tym Biblia jest 'natchniona przez Boga' (2 Tymoteusza 3:16). To "Ludzie mówili od Boga, uniesieni duchem świętym" (2 Piotra 1:21). >Chyba nie masz problemu wyobrażenia sobie jak owo natchnienie dostawało się od Boga do głów i rozumu ludzi piszących. Prosty przykład radia. Gra jedynie poprzez ściągnięte programy poprzez antenę..
Twierdzisz - nie Ty zresztą pierwszy - że Biblia - zarówno Stary jak i Nowy Testament - powstały z bożego natchnienia. Jak w takim razie wytłumaczysz liczne sprzeczności w treści ksiąg biblijnych. Niemożliwe przecież, by Bóg się mylił. Niemożliwe by dwóm autorom "dyktował" sprzeczne informacje. A może te sprzeczności są częścią jakiegoś bożego planu?
Poza tym wytłumacz, w jaki sposób Bóg realizował owo natchnienie. Napisz konkretnie - jak to się odbywało. Tylko daruj sobie jakieś porównania z radiem i anteną, bo to jest niepoważne a Ty tylko na śmieszność się narażasz.
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| |  | 5 na 5 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > Czy są sprzeczności w Pismach Hebrajskich? Nie! Raczej brak zrozumienia.Mylisz się! Są sprzeczności w Starym Testamencie. I jest ich bardzo dużo. Są to sprzeczności, o których nie można powiedzieć, że wynikają z braku zrozumienia. Myślę tu o sprzecznościach - niejednokrotnie drastycznych - między odnośnymi wersetami, a także o sprzecznościach ze zdrowym rozsądkiem i nauką. Każdy, kto uważnie przeczytał Stary Testament, lub choćby tylko wybrane jego fragmenty, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Wystarczy na początek wspomnieć o dwóch opisach stworzenia świata z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, które nie tylko są sprzeczne między sobą, ale również sprzeczne z nauką oraz ze zdrowym rozsądkiem. Temat ten był wielokrotnie omawiany na tym forum, również ja co najmniej dwukrotnie na temat tych sprzeczności wypowiadałem się. Podaję linki do trzech moich wypowiedzi w jednym wątku. Możesz się z tymi wypowiedziami zapoznać. Nieprawdopodobne są opowieści o naszych rzekomych protoplastach z Księgi Rodzaju, którzy żyli po 500 lat a nawet więcej. Przykładowo Metuszelach żył 969 lat (Rdz 5, 25.26), Noe nieco mniej, bo tylko 950 (Rdz 9, 29), zaś biedny Lamech, ojciec Noego, tylko 777 (Rdz 5, 28.30). Absolutnie niemożliwe jest, by kilka osób - ponad 500-letni Noe (Rdz 5, 32) wraz z żoną i trzema synami: Semem, Chamem i Jafetem - własnymi rękami zbudowało arkę o wymiarach w łokciach 300×50×30 (czyli 133,5×22,3×13,4 w metrach), w której pomieściły się wszystkie zwierzęta - co najmniej po parze - wraz z żywnością dla nich na okres jednego roku (Rdz od 6, 9 do 8, 19), która bez przeszkód dryfowała po wodach potopu. Absolutnie niemożliwe jest, by słońce i księżyc zatrzymały się nad Gibeonem na tyle długo, by Jozue na czele swych oddziałów mógł bez przeszkód wyrżnąć w pień Amorytów, zresztą zgodnie z nakazem Boga i z Boga pomocą (Joz 10, 12-14). Podałem tylko kilka powszechnie znanych przykładów. Jeśli chcesz, to podobnych sprzeczności ze Starego Testamentu mogę jeszcze co nieco znaleźć. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > ... religia głosząca istnienie piekła, nie pochodzi od Boga, a od ludzi. Jezus w Ew. Łk 16:15 Powiedział więc do nich: (...) 22 Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. 23 Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. 24 I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". 25 Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. 26 A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". 27 Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! 28 Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=331O jakim miejscu mówi Jezusik, który jest prawdą i miłością? Gdzie był ten bogacz? Na wczasach? W sanatorium? Czy może Jezusik raczył skłamać? Albo głosił całkiem nieboską fałszywą religię prawdziwą? Drobner, dia-boliczny
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
|  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >O jakim miejscu mówi Jezusik, który jest prawdą i miłością? > Ten opis jest symbolem, że sprawy przybierają inny charakter. Jezus mówi: "Pewien bogaty człowiek miał w zwyczaju ubierać się w purpurę i len i prowadził wystawne życie. Przy jego bramie kładziono żebraka o imieniu Łazarz, który był pokryty wrzodami i który chciał zaspokoić głód resztkami ze stołu bogacza. Tymczasem psy przychodziły i lizały jego wrzody" (Łukasza 16:19-21). Kogo przedstawia Bogaty człowiek? Faryzeuszy, kochają pieniądze. Lubia nosić bogate stroje. Cieszą się wieloma przywilejami. Druga osoba Łazarz przedstawia zwykłych, biednych ludzi, którzy nie znają prawa. Pogardliwie nazywają ich ʽam haʼárec, czyli lud ziemi. Odzwierciedla to położenie żebraka Łazarza, który chciałby "zaspokoić głód resztkami ze stołu bogacza". Przywódcy patrzą na takie osoby z góry, jak na chorych duchowo, jak na Łazarza pokrytego wrzodami. Takie było ich życie. Ale w pewnym momencie sytuacja się zmienia. Działalność kaznodziejska Jana oraz Jezusa Chrystusa sprawia, że Łazarz i bogacz "umierają" względem swojego poprzedniego stanu, a ich pozycje przed Bogiem się zmieniają. Ci kochający bogactwo przywódcy religijni odetchnęliby z ulgą, gdyby Jezus i jego uczniowie przestali ogłaszać Boże orędzie. Są jak bogacz z przykładu Jezusa, który prosi: "Ojcze Abrahamie, zlituj się nade mną i poślij Łazarza, żeby umoczył czubek palca w wodzie i ochłodził mi język, bo bardzo cierpię w tym buchającym ogniu" (Łukasza 16:24). Ale tak się nie stanie. Większość przywódców religijnych się nie zmieni. Ta doniosła zmiana jest sprawiedliwa i słuszna! Oznacza odwrócenie sytuacji dumnych przywódców religijnych i pokornych ludzi, którzy przyjęli jarzmo Jezusa i w rezultacie czują się orzeźwieni i syci pod względem duchowym. Gdyby brać je literalnie, dosłownie, znaczyłoby to, że wszyscy cieszący się uznaniem Bożym mogą spoczywać u piersi jednego człowieka, Abrahama; że woda na czubku palca nie wyparowałaby w ogniu Hadesu; że zaledwie jedna kropla wody przyniosłaby ulgę cierpiącemu. To nie brzmi rozsądnie!!! Dosłowne znaczenie tej przypowieści pozostawałoby w sprzeczności z innymi fragmentami Biblii. A czy człowiek kochający prawdę mógłby uznawać Biblię za podstawę swej wiary, gdyby ona sama sobie zaprzeczała? Ale Biblia sobie nie zaprzecza.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>O jakim miejscu mówi Jezusik, który jest prawdą i miłością? >> >Ten opis jest symbolem, że sprawy przybierają inny charakter. Jezus mówi: "Pewien bogaty człowiek miał w zwyczaju ubierać się w purpurę i len i prowadził wystawne życie. Przy jego bramie kładziono żebraka o imieniu Łazarz, który był pokryty wrzodami i który chciał zaspokoić głód resztkami ze stołu bogacza. Tymczasem psy przychodziły i lizały jego wrzody" (Łukasza 16:19-21). >Kogo przedstawia Bogaty człowiek? Faryzeuszy, kochają pieniądze. Lubia nosić bogate stroje. Cieszą się wieloma przywilejami. >Druga osoba Łazarz przedstawia zwykłych, biednych ludzi, którzy nie znają prawa. Pogardliwie nazywają ich ʽam haʼárec, czyli lud ziemi. Odzwierciedla to położenie żebraka Łazarza, który chciałby "zaspokoić głód resztkami ze stołu bogacza". Przywódcy patrzą na takie osoby z góry, jak na chorych duchowo, jak na Łazarza pokrytego wrzodami. >Takie było ich życie. Ale w pewnym momencie sytuacja się zmienia. Działalność kaznodziejska Jana oraz Jezusa Chrystusa sprawia, że Łazarz i bogacz "umierają" względem swojego poprzedniego stanu, a ich pozycje przed Bogiem się zmieniają. > Ci kochający bogactwo przywódcy religijni odetchnęliby z ulgą, gdyby Jezus i jego uczniowie przestali ogłaszać Boże orędzie. Są jak bogacz z przykładu Jezusa, który prosi: "Ojcze Abrahamie, zlituj się nade mną i poślij Łazarza, żeby umoczył czubek palca w wodzie i ochłodził mi język, bo bardzo cierpię w tym buchającym ogniu" (Łukasza 16:24). >Ale tak się nie stanie. Większość przywódców religijnych się nie zmieni. >Ta doniosła zmiana jest sprawiedliwa i słuszna! Oznacza odwrócenie sytuacji dumnych przywódców religijnych i pokornych ludzi, którzy przyjęli jarzmo Jezusa i w rezultacie czują się orzeźwieni i syci pod względem duchowym. >Gdyby brać je literalnie, dosłownie, znaczyłoby to, że wszyscy cieszący się uznaniem Bożym mogą spoczywać u piersi jednego człowieka, Abrahama; że woda na czubku palca nie wyparowałaby w ogniu Hadesu; że zaledwie jedna kropla wody przyniosłaby ulgę cierpiącemu. > To nie brzmi rozsądnie!!! Dosłowne znaczenie tej przypowieści pozostawałoby w sprzeczności z innymi fragmentami Biblii. >A czy człowiek kochający prawdę mógłby uznawać Biblię za podstawę swej wiary, gdyby ona sama sobie zaprzeczała? Ale Biblia sobie nie zaprzecza.
Jakżeż to mętne to co wypisujesz. W dodatku interpretujesz to sobie dowolnie. Demaskujesz więc Biblię, jako niewiarygodne źródło wiedzy a bynajmniej informacji. No bo skoro można tą pisaninę dowolnie interpretować!? Bo skoro wszystkie opisy mają naturę symbolicznych?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
>Jakżeż to mętne to co wypisujesz. W dodatku interpretujesz to sobie dowolnie. Demaskujesz więc Biblię, jako niewiarygodne źródło wiedzy a bynajmniej informacji. No bo skoro można tą pisaninę dowolnie interpretować!? Bo skoro wszystkie opisy mają naturę symbolicznych? > Czytasz w Rzymian 10:2: "2 Zaświadczam im bowiem, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania"; Co z tych słów wynika? Aby odczytywać Biblię trzeba mieć "gorliwość" do "dokładnego poznania" jej. Jak dokładnie wygląda stan wiernych religii dominujących? Mogą iść setki kilometrów na kolanach w pielgrzymkach, a nie mają gorliwości i pragnienia poznania Słowa Bożego. Nie maja "gorliwości" i chęci "dokładnego poznania" prawdy. Tu zaś okazuje się, według słów Jezusa: "Poznacie prawdę a prawda was wyzwoli", że prawda uświadomi im, iż chodzenie na pielgrzymki i umartwianie się niczemu dobremu nie służy. Co jest najcenniejsze dla Jehowy: (Jeremiasza 7:23) "Lecz wypowiedziałem to słowo w danym im nakazie, mówiąc: "Bądźcie posłuszni memu głosowi, a ja będę waszym Bogiem, wy zaś będziecie moim ludem; i chodźcie wszelką drogą, którą wam nakażę, żeby się wam dobrze wiodło"'." Prawdziwe informacje o tym czego wymaga od ludzi Bóg, zostały do tego stopnia wyparte przez różne teorie ludzkie, przez ludzi kompletnie nieznających Biblii, że większość ludzi nawet nie wie, czego Bóg od nich wymaga. Za ten stan owi mocno błądzący obwiniają Biblię, krzycząc "Biblii nie można pojąć". Taka jest prawda!!!
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | > "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8). Co to oznacza?> W stwierdzeniu "Bóg jest miłością" ......miłość przenika Go do głębi. W pewnym dziele tak nawiązano do tego wersetu: "Miłość jest nieodłączną cechą BogaCo do Boga. Wierzę w niego ale co bym o nim nie powiedział/napisał/pomyślał - będzie fałszem. Moja rozmowa z każdym o Bogu, będzie trwała 10 sekund. Czasami odnoszę wrażenie, że mój Bóg mnie lubi. Dla mnie wszystkie religie to "firmy" (wole użyć słowa dyplomatycznego) handlujące miłością więc mam pytanie do ciebie. No bo jak rozumiem trzeba się z Tobą skontaktować aby kupić u Was sobie waszą miłość 1. Czy dowozicie towar 2. Ile kosztuje u Was godzina 3. Co potrafi ta Miłość i czy jest opcja full 4. Czy można płacić kartą kredytową 5. Czy ma badania Acha. Czy jesteście dyskretni
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | > >Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie.> Jeśli ktoś przyjmuje istnienie Boga, to biorąc pod uwagę Boże przymioty, całkowicie musi odrzucić istnienie piekła.Jak chrześcijanin ma odrzucić istnienie piekła, skoro nie kto inny, jak sam Jezus wielokrotnie mówił o piekle, określając je słowami: -- hades (gr. hadou) A ty, Kafarnaum (...) Aż do piekła zostaniesz strącone (...) (Mt 11, 23 BW; również m.in. w Łk 10, 15 oraz Dz 2, 27.31); -- gehenna (gr. geenna) A Ja wam powiadam: Każdy (...) kto by rzekł swemu bratu (...) "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego (Mt 5, 22 - BT; również m.in. w Mt 10, 28; Łk 12, 5 oraz Mk 9, 43, 45, 47). -- ogień, ogień wieczny, piec ognia (piec rozpalony) lub ciemność zewnętrzna, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom (Mt 25, 41 - BW; również m.in. w Mt 13, 40.42; Mt 25, 30 oraz Łk 16, 24). Czyżby - jak napisałeś w jednej z późniejszych wypowiedzi - piekło w ustach Jezusa było tylko jakimś symbolem? A może Jezus tych słów nigdy nie wypowiedział? > Musi to uczynić. Dlaczego? Mówi o tym sam Bóg w swym Słowie jakim jest Biblia.> Z rozmowy Jezusa z Nikodemem apostoł Jan zanotował następującą wypowiedź: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (Jana 3:16).Mocno wątpliwe jest - by nie rzec, że wręcz nieprawdopodobne - że Bóg "umiłował świat". W każdym razie wydając swego "syna jednorodzonego" na śmierć okrutną przez ukrzyżowanie dowiódł, że syna swego raczej nie umiłował. > O miłości Biblia wypowiada się inaczej niż o pozostałych głównych przymiotach Jehowy. Nie mówi, że Bóg jest mocą albo że jest sprawiedliwością czy mądrością. On przejawia te cechy, stanowi rzeczywiste ich źródło i uzewnętrznia je w sposób niezrównany. Jednak o czwartym przymiocie powiedziano coś szczególnego: "Bóg jest miłością" (1 Jana 4:8). (...) Niemniej miłość przenika Go do głębi. W pewnym dziele tak nawiązano do tego wersetu: "Miłość jest nieodłączną cechą Boga, jest istotą Jego natury".O tym jaką to Twój Bóg jest miłością, pisałem na forum około dwa lata temu w wątku "Piekło logiczne bez sensu". W jednej z wypowiedzi przedstawiłem trzy zdjęcia (to trzecie w załączniku) przeraźliwie wychudzonych i głodnych murzyńskich dzieci. Czy według Ciebie te biedne dzieci - a takich tam w Afryce są miliony - też mają podstawy mówić, że "Bóg jest miłością"? Czy po obejrzeniu tych zdjęć nadal twierdzisz, że Bóg jest miłością? > W uproszczeniu można to ująć następująco: Moc Jehowy umożliwia Mu działanie. Sprawiedliwość i mądrość kieruje tym, co robi. Ale to miłość pobudza Go do czynu.Do jakich niedorzeczności doprowadzi Cie jeszcze Twoja bezrozumna wiara? Przyjrzyj się jeszcze raz zdjęciom głodnych murzyńskich dzieci, na które się powyżej powołuję, i odpowiedz, dlaczego ta moc w tym przypadku - i w jakże wielu innych - uniemożliwia Twojemu Jehowie działanie? Dlaczego ta jego miłość, sprawiedliwość i mądrość - którymi to przymiotami tak tu dumnie wymachujesz - nie pobudzają go jakoś do czynu? Innymi słowy - dlaczego nie robi nic, by dać jeść milionom głodujących i umierających z głodu murzyńskich dzieci? Dwa lata temu nie otrzymałem odpowiedzi na te i podobne pytania od Brzostowskiego, z którym wtedy dyskutowałem. A czy Ty jesteś wstanie na nie odpowiedzieć? Masz wyjątkową okazję udowodnić, że twój Bóg naprawdę jest miłością. Póki tego nie uczynisz będę uważał, że Twoje słowa o Bogu, który jest miłością, są poparte jedynie Twoimi - i osób Tobie podobnych - ułomnymi wyobrażeniami. > Prawdziwa religia, której podstawą Biblia nie popiera stwierdzenia, że istnieje piekło. Bóg jest miłością, to znaczy jest uosobieniem prawdziwej miłości ta zaś jest w sprzeczności z wiecznymi mękami piekielnymi i piekłem.Czy według Ciebie ta "prawdziwa miłość" Boga jest również w sprzeczności z przeraźliwym głodem, na który cierpią miliony afrykańskich dzieci? A może nie jest w sprzeczności? Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | > >>Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie.> >Jeśli ktoś przyjmuje istnienie Boga, to biorąc pod uwagę Boże przymioty, całkowicie musi odrzucić istnienie piekła.> Jak chrześcijanin ma odrzucić istnienie piekła, skoro nie kto inny, jak sam Jezus wielokrotnie mówił o piekle, określając je słowami:> -- hades (gr. hadou)Generalnie to klops. Wyznanie apostolskie stwierdza, że Chrystus: ...ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł (κατελθόντα εἰς τὰ κατώτατα  , trzeciego dnia zmartwychwstał,
|
|
| |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Jak chrześcijanin ma odrzucić istnienie piekła, skoro nie kto inny, jak sam Jezus wielokrotnie mówił o piekle, określając je słowami:> >-- hades (gr. hadou)> Generalnie to klops.> Wyznanie apostolskie stwierdza, że Chrystus:> ...ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł (κατελθόντα εἰς τὰ κατώτατα , trzeciego dnia zmartwychwstał,Każdego roku Chrystus ( Słońce ) na trzy dni zstępuje do "piekieł" ( a o tym jak tam jest piekielnie informują nas wybuchające wulkany  ), po czym zaczyna powracać do żywych... Chrystianin Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla Mankind's... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 2 na 2 | bajkopisarz (317 punktów) | > >>>Piekło istnieje ponieważ istnieje Bóg, a pomimo to istnieje zło na świecie.> >>Jeśli ktoś przyjmuje istnienie Boga, to biorąc pod uwagę Boże przymioty, całkowicie musi odrzucić istnienie piekła.> >Jak chrześcijanin ma odrzucić istnienie piekła, skoro nie kto inny, jak sam Jezus wielokrotnie mówił o piekle, określając je słowami:> >-- hades (gr. hadou)> Generalnie to klops.> Wyznanie apostolskie stwierdza, że Chrystus:> ...ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł (κατελθόντα εἰς τὰ κατώτατα , trzeciego dnia zmartwychwstał,Wszystko można w dowolny sposób zinterpretować. Głównym problemem też są tłumaczenia bo jedne słowa zastępujemy innymi. "Podsumujmy: piekło (gr. gehenna) nie jest odpowiednikiem hebrajskiego słowa Szeol i greckiego hades, jak twierdzą Świadkowie Jehowy. Jak jest naprawdę: 1. nauka o Szeolu podlega ewolucji; pierwotne miejsce przebywania wszystkich zmarłych bez różnicy w pismach późnego judaizmu, pod wpływem zetknięcia się z myślą filozoficzną grecką i pod wpływem przemyślenia prawdy o sprawiedliwym Bogu, ulega podziałowi na "łono Abrahama" (por. Łk. 16,23), zwane także "rajem" (por. Łk. 23,43) oraz gehennę jako miejsce kary (por. 2 Mch 6,26; 7,36; Mdr 4,19). " itd. piotrandry(*)-w-biblii-swiadkow-jehowy.htmldo tego "Więcej informacji na temat tych oraz jeszcze innych wersetów biblijnych, przytaczanych niekiedy na poparcie doktryny o ognistym piekle, można znaleźć w książce Is This Life All There Is? (Czy na tym życiu wszystko się kończy?), wydanej przez Towarzystwo Strażnica." wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1989722#h=11Dla mnie szkoda czasu na wnikanie co na myśli mieli napruci winem i otumanieni ziołami. "Świadkowie Jehowy nie wyrzekli się wiary w zmartwychwstanie w zamian za ideę nieśmiertelności duszy". Dla mnie to sedno sukcesu tej religii. Ich opisy życia wiecznego, w raju są proste, kolorowe, ładnie opakowane i dlatego bardzo mocno przemawiają do umysłu prostego człowieka. Reasumując. Koledze Miłującemu prawdę kilka godzin zejdzie na napisanie elaboratu "obalającego" to co napisał Andrzej.51 i zrobi to "przekonywująco". I będzie to rozmowa du...y z kijem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Wszystko można w dowolny sposób zinterpretować.Ale nie każda interpretacja jest właściwa. > Dla mnie szkoda czasu na wnikanie co na myśli mieli napruci winem i otumanieni ziołami.To jest właśnie sedno sprawy, co na myśli mieli..., a gdy się wniknie, okazuje się, że nie zawsze byli napruci winem i otumanieni... > Ich opisy życia wiecznego, w raju są proste, kolorowe, ładnie opakowane i dlatego bardzo mocno przemawiają do umysłu prostego człowieka.Kłamstwo wystarczy ładnie opakować, żeby się dobrze sprzedało... > Reasumując. Koledze Miłującemu prawdę kilka godzin zejdzie na napisanie elaboratu "obalającego" to co napisał Andrzej.51 i zrobi to "przekonywująco". I będzie to rozmowa du...y z kijem.A nie dwóch du...? Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) |
>>Reasumując. Koledze Miłującemu prawdę kilka godzin zejdzie na napisanie elaboratu "obalającego" to co napisał Andrzej.51 i zrobi to "przekonywująco". I będzie to rozmowa du...y z kijem. >A nie dwóch du...?
Wymiana poglądów czasami ma coś z bójki, co widać i na tym forum. Więc wolę analogię do du...y i kija.
Byt określa świadomość. Wierzę w Boga apofatycznego i do tego bełkot świętych ksiąg nie jest mi potrzebny. Ale gdy w wieku 20 lat przeżyje się zdarzenie wyczekiwane, które się zdarzyło choć było bardzo mało prawdopodobne to .................. ziarno niepewności zostało we mnie zasiane. To zdarzenie z młodości, do dziś bardzo silnie wpływa korzystnie na moje życie.
Wiem, kolega Andrzej.51 ma rację odnośnie tych nieszczęśliwych dzieci i w ogóle ludzi. Każdego dnia wielu z nas przeżywa straszne tragedię i w czym ja miałbym być lepszy od nich ?. Że Bóg nagle wkroczy w historię i w czymś mi pomoże ?. Rozum mówi, że nie ma takiej możliwości ale ............... i to ale we mnie zostanie do ostatniego mojego oddechu.
Do wieczora stawiam na to, że elaborat Miłującego prawdę się pojawi. Przelecę wzrokiem bo na jego analizę szkoda będzie czasu.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > bełkot świętych ksiąg nie jest mi potrzebny."Świętych" - jest tam nie tylko bełkot... > Wiem, kolega Andrzej.51 ma rację odnośnie tych nieszczęśliwych dzieci i w ogóle ludzi.Nie ma racji, po prostu nie rozumie Istoty Boga. > Rozum mówi, że nie ma takiej możliwościDobrze Ci mówi. > ale ...............Daruj sobie to ale. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sable (465 punktów) | >>Nie ma racji, po prostu nie rozumie Istoty Boga.
A jaka jest Istota Boga ?
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>Nie ma racji, po prostu nie rozumie Istoty Boga.> A jaka jest Istota Boga ?Wieczność, wszechmoc, miłość. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | >>>>Nie ma racji, po prostu nie rozumie Istoty Boga. >>A jaka jest Istota Boga ? >Wieczność, wszechmoc, miłość.
Na ekranie kompa wygląda to po kaznodziejsku. Słowo wieczność ma załóżmy 5 definicji, wszechmoc 3 a miłość niech też będzie 3. Razem mamy 45 kombinacji słów i całość wymaga uzgodnień aby można było dyskutować. Znowu więc wywróżę rozmowę du.,.y z kijem i to na długi czas, co zresztą od 2k lat ma miejsce albo i dłużej. A co będzie przy 10 znaczeniach dla każdego ze słowa ?
Lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym a o Bogu warto czasami pomyśleć w kategoriach teologi apofatycznej.
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) |
>Dla mnie szkoda czasu na wnikanie co na myśli mieli napruci winem i otumanieni ziołami.
Natchnieni przez Boga przypominam. Nie mogę wyjść ze zdumienia...ok trochę przesadzam z tym zdumieniem ale czemu miałbyś mieś rację a nie oni? Czas SNU Aborygenów to circa 50 000 lat(wyobrażasz sobie +502018....ja nie), Kosmogonia i Ogdada to ile wstecz? A może bardziej współcześnie i Transcendencja istnienie przedmiotu poznania poza umysłem poznającym, bądź bytu absolutnego poza rzeczywistością poznającego a może MATRIX...bo czemu nie?
Powiedz mi co jest na rubieżach kosmosu? I skąd Wielka Pustka licząca 1 miliarda lat świetlnych?
Ekstremalnie Głębokie Pole Hubble'a pokazuje 5,5 tys. galaktyk, z których najodleglejsze znajdują się w odległości 13,2 mld lat świetlnych. (obszar piłki tenisowej na niebie)
I teraz masz "jeb" piekło.
Szkoda Ci czasu... a skąd czas na boga? Ktoś był trzeźwy?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | > >Dla mnie szkoda czasu na wnikanie co na myśli mieli napruci winem i otumanieni ziołami.> Natchnieni przez Boga przypominam.Którego Boga ?. Bardzo ważnym argumentem za tym, że biblię pisali ludzie natchnieni co najwyżej alkoholem i ziołami jest to, że bez pół flaszki nie idzie zakumać co miał na myśli buk biblijny. Opisano to choćby w książce "System przyrody" Hollbacha. Polecam kupić, lepsza niż Bóg Urojony. A najlepiej przeczytać dwie. allegro.pl(*)h-komplet-1-2-i7403256402.htmlNapisana ok. 1770 r. Autor musiał ukryć swoją tożsamość bo by jego ze skóry wielebni obdarli. Książka na liście zakazanej kościoła. en.wikipedia.org/wiki/The_System_of_NatureKsiążki rozjeżdżają religijność ale nie ideę Boga. A tu o tym jak można "se" 3 dni w brzuchu wieloryba posiedzieć. Ale Jezus miał tu odjazd  " niewiara w historyczność wydarzeń w Księdze Jonasza (i innych miejscach Pisma Świętego) niesie zgubne konsekwencje dla wiarygodności i spójności chrześcijańskiego przesłania." www.pbarto(*)z-naprawde-zosta-pokniety.htmlZaraz mi 5 napisze, że to mit a 5 innych, że to prawda. Pewno g...o prawda albo święta prawda albo tyż prawda. Czyli prawda. > Powiedz mi co jest na rubieżach kosmosu?Napisałem o tym (mój pogląd) w Symetrii Wszechświata.
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>Dla mnie szkoda czasu na wnikanie co na myśli mieli napruci winem i otumanieni ziołami. >>Natchnieni przez Boga przypominam. >Którego Boga ?.
Jak to? Którego? Joke me?
>biblijny. Opisano to choćby w książce "System przyrody" Hollbacha. >Polecam kupić, lepsza niż Bóg Urojony.
A czytałeś Mdłości Jean-Paul Sartre? Z resztą. Z wiarą nie ma dyskusji. To raczej indywidualne pokrzepienie. Jeśli wierzysz w boga lub cokolwiek jesteś/cie sprzężeniem zwrotnym....ale nie dla mnie.
Podpowiedz mi jak opisać "kultury" czerpiące z idei boga bóstwa istoty projektanta transcendencji?
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Książki rozjeżdżają religijność ale nie ideę Boga.Pod warunkiem, że autorzy nie "strzelają kulą w płot". > A tu o tym jak można "se" 3 dni w brzuchu wieloryba posiedzieć. Ale Jezus miał tu odjazd  Jaki Jezus, jaki odjazd? Toć to religijno-astronomiczna metafora. > " niewiara w historyczność wydarzeń w Księdze Jonasza (i innych miejscach Pisma Świętego) niesie zgubne konsekwencje dla wiarygodności i spójności chrześcijańskiego przesłania."> www.pbarto(*)z-naprawde-zosta-pokniety.html> Zaraz mi 5 napisze, że to mit a 5 innych, że to prawda. Pewno g...o prawda albo święta prawda albo tyż prawda. Czyli prawda.A jeden Ci napisze, że to metafora Słońca w 3 najkrótsze dni roku "połkniętego" przez "rybę". Starotestamentowa metafora "Jonasz 3 dni w brzuchu ryby" to nowotestamentowa metafora "Jezus 3 dni w grobie"... Poczytaj troszeczkę i obejrzyj kilka filmów o religiach solarnych i astronomii w starożytności... Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla Mankind's... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>A jeden Ci napisze, że to metafora Słońca w 3 najkrótsze dni roku "połkniętego" przez "rybę". Starotestamentowa metafora "Jonasz 3 dni w brzuchu ryby" to nowotestamentowa metafora "Jezus 3 dni w grobie"...
Wait...a co mi tam. (pamiętaj tylko o zrobił nie zrobił)
Jaka metafora. Co ogranicza boga w trzymaniu w rybie trzy dni człeka...Twój pryzmat?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) |
> Jaka metafora. Co ogranicza boga w trzymaniu w rybie trzy dni człeka...Twój pryzmat?Na tego typu pytanie tu dają jasną odpowiedź www.ipin.edu.pl/
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Jaka metafora. Co ogranicza boga w trzymaniu w rybie trzy dni człeka...Twój pryzmat?> Na tego typu pytanie tu dają jasną odpowiedź> www.ipin.edu.pl/Tak z ciekawości...kurcze no i patrz jak nie urazić ale wiesz.... > Wierzę w Boga apofatycznegoDobra...jaki wynik?
|
|
| | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >A jeden Ci napisze, że to metafora Słońca w 3 najkrótsze dni roku "połkniętego" przez "rybę". Starotestamentowa metafora "Jonasz 3 dni w brzuchu ryby" to nowotestamentowa metafora "Jezus 3 dni w grobie"...> Wait...a co mi tam. (pamiętaj tylko o zrobił nie zrobił)> Jaka metafora. Co ogranicza boga w trzymaniu w rybie trzy dni człeka...Twój pryzmat?Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>A jeden Ci napisze, że to metafora Słońca w 3 najkrótsze dni roku "połkniętego" przez "rybę". Starotestamentowa metafora "Jonasz 3 dni w brzuchu ryby" to nowotestamentowa metafora "Jezus 3 dni w grobie"... >>Wait...a co mi tam. (pamiętaj tylko o zrobił nie zrobił) >>Jaka metafora. Co ogranicza boga w trzymaniu w rybie trzy dni człeka...Twój pryzmat? >Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda.
Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby.... just do it. Myśli? Wierzy w cuda? Ah nie. Zostawia to człowiekowi. To jest power. Możesz sobie zatopić całą ziemię i nikt ci nic nie nie zrobi. POWER FULL....metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu.....
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda.> Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby....Bók Buk Puk...nij się 3 razy w głowę. > metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu.....Metafory są dla myślących. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda. >>Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby.... >Bók Buk Puk...nij się 3 razy w głowę.
Odmawiasz mu tego?
>>metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu..... >Metafory są dla myślących.
metafory metaforami myślenie myśleniem....Bóg wkłada to wkłada. No proszę puknij się 3 razy w głowę. Jak wkłada to wkłada. Czego tu nie rozumiesz. BOGA?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda.> >>Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby....> >Bók Buk Puk...nij się 3 razy w głowę.> Odmawiasz mu tego?Bóg to nie oszust, nie zmienia praw natury, które ustanowił. > >>metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu.....> >Metafory są dla myślących.> metafory metaforami myślenie myśleniem....Bóg wkłada to wkłada. No proszę puknij się 3 razy w głowę. Jak wkłada to wkłada. Czego tu nie rozumiesz. BOGA?Wkładać to sobie możesz głupoty do głowy głupców. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>>>>Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda. >>>>Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby.... >>>Bók Buk Puk...nij się 3 razy w głowę. >>Odmawiasz mu tego? >Bóg to nie oszust, nie zmienia praw natury, które ustanowił.
Nie wiem. Co ustalił, nie wiem kto co to. Póki co to Ty ustalasz MU co może a co nie.
>>>>metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu..... >>>Metafory są dla myślących. >>metafory metaforami myślenie myśleniem....Bóg wkłada to wkłada. No proszę puknij się 3 razy w głowę. Jak wkłada to wkłada. Czego tu nie rozumiesz. BOGA? >Wkładać to sobie możesz głupoty do głowy głupców.
Zluzuj. OK? Nie rozmawiamy o zdefiniowanych pojęciach jakim jest bóg. A jak tak to podaj mi definicję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>>>Kto ma rozum ten myśli, a kto nie ma wierzy w cuda.> >>>>Bóg "wkłada" Jonasza na 3 dni do ryby....> >>>Bók Buk Puk...nij się 3 razy w głowę.> >>Odmawiasz mu tego?> >Bóg to nie oszust, nie zmienia praw natury, które ustanowił.> Nie wiem. Co ustalił, nie wiem kto co to. Póki co to Ty ustalasz MU co może a co nie.Nie znasz praw natury, fizyki? > >>>>metafory zostaw śmiertelnikom tym co jutro pójdą po chleb do sklepu.....> >>>Metafory są dla myślących.> >>metafory metaforami myślenie myśleniem....Bóg wkłada to wkłada. No proszę puknij się 3 razy w głowę. Jak wkłada to wkłada. Czego tu nie rozumiesz. BOGA?> >Wkładać to sobie możesz głupoty do głowy głupców.> Zluzuj. OK? Nie rozmawiamy o zdefiniowanych pojęciach jakim jest bóg. A jak tak to podaj mi definicję.Stwórca świata. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
>>Nie wiem. Co ustalił, nie wiem kto co to. Póki co to Ty ustalasz MU co może a co nie. >Nie znasz praw natury, fizyki?
Ustaliłeś to bo? Bo co?
>>Zluzuj. OK? Nie rozmawiamy o zdefiniowanych pojęciach jakim jest bóg. A jak tak to podaj mi definicję. >Stwórca świata.
Słucham? To jest definicja czy Twoje widzimisię? Proszę o definicję boga a nie Twoją fantazję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Na Twoje pytania tu dają jasną odpowiedź:> www.ipin.edu.pl/ Moje? Zapominasz że rozmawiam o waszej...Twojej wierze. A jak już wcześniej pisałem że jak rozmawiam z Tobą/wami o bogu to nie sankcjonuje to dla mnie boga. Czyli jak zadam pytanie do > www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) | > >Na Twoje pytania tu dają jasną odpowiedź:> >www.ipin.edu.pl/> Moje? Zapominasz że rozmawiam o waszej...Twojej wierze. A jak już wcześniej pisałem że jak rozmawiam z Tobą/wami o bogu to nie sankcjonuje to dla mnie boga.Nie czytasz mnie uważnie bo ja wierzę w Boga, o którym nic pewnego nie powiem/napiszę/pomyślę. Rozmowa o nim zajmie mi 10 sekund. I mam w ch...j mniej problemów z nim: czy jest, kim jest, jaki jest itp. brednie. Patrząc na moje życie odnoszę wrażenie, że ten mój Bóg mnie lubi. A jakby ktoś nie załapał o czym piszę to niech wklepie w gogle "teologia apofatyczna" brrrrrr, co za okropne słowo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>Na Twoje pytania tu dają jasną odpowiedź:> >>www.ipin.edu.pl/> > Moje? Zapominasz że rozmawiam o waszej...Twojej wierze. A jak już wcześniej pisałem że jak rozmawiam z Tobą/wami o bogu to nie sankcjonuje to dla mnie boga.> Nie czytasz mnie uważnie bo ja wierzę w Boga, o którym nic pewnego nie powiem/napiszę/pomyślę. Rozmowa o nim zajmie mi 10 sekund. I mam w ch...j mniej problemów z nim: czy jest, kim jest, jaki jest itp. brednie.> A jakby ktoś nie załapał o czym piszę to niech wklepie w gogle "teologia apofatyczna" brrrrrr, co za okropne słowo 10 sekund? Szacun. Wyjaśnij mi jak można napisać ja wierzę w Boga. Owszem napisać można. Ale co to BÓG że napisałeś ja wierzę.? Sokri...a można zapytać tu >www.ipin.edu.pl/
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) |
>>Nie czytasz mnie uważnie bo ja wierzę w Boga, o którym nic pewnego nie powiem/napiszę/pomyślę. Rozmowa o nim zajmie mi 10 sekund. I mam w ch...j mniej problemów z nim: czy jest, kim jest, jaki jest itp. brednie.
>10 sekund? Szacun. Wyjaśnij mi jak można napisać ja wierzę w Boga. Owszem napisać można. Ale co to BÓG że napisałeś ja wierzę.?
Po prostu wierzę. Nie mogę więcej napisać bo musiałbym obnażyć się a dotyczy to spraw bardzo osobistych. Wątpliwości oczywiście mam z wyjątkiem istnienia Tajemnicy. Można nawet nazwać ją energią jak ktoś chce. Zlepek 3 czy 7 słów nie ma znaczenia. Czy ingeruje w historię ?. Nie wiem. Czasami myślę, że tak a czasami, że nie. Raczej NIE.
A czy Bóg jehowych, chrześcijanin, muzułmanów jest lepiej uzasadniony od mojej jego wizji ?. Mnie słów/pojęć - mniej kwadratur koła i bełkotu. Prędzej policzę ziarna piasku niż zrozumiem .......
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>>Nie czytasz mnie uważnie bo ja wierzę w Boga, o którym nic pewnego nie powiem/napiszę/pomyślę. Rozmowa o nim zajmie mi 10 sekund. I mam w ch...j mniej problemów z nim: czy jest, kim jest, jaki jest itp. brednie. >>10 sekund? Szacun. Wyjaśnij mi jak można napisać ja wierzę w Boga. Owszem napisać można. Ale co to BÓG że napisałeś ja wierzę.? >Po prostu wierzę. Nie mogę więcej napisać bo musiałbym obnażyć się a dotyczy to spraw bardzo osobistych. Wątpliwości oczywiście mam z wyjątkiem istnienia Tajemnicy.
Tajemnicy? Co to takiego?
>Można nawet nazwać ją energią jak ktoś chce. Zlepek 3 czy 7 słów nie ma znaczenia. Czy >ingeruje w historię ?. Nie wiem. Czasami myślę, że tak a czasami, że nie. Raczej NIE.
Ale z czego to wynika. Jest jakaś przesłanka?
>A czy Bóg jehowych, chrześcijanin, muzułmanów jest lepiej uzasadniony od mojej jego wizji ?. Mnie słów/pojęć - mniej kwadratur koła i bełkotu. Prędzej policzę ziarna piasku niż zrozumiem .......
Boga można lepiej lub gorzej uzasadnić? To raczej selekcja wiary wiarą a nie racjonalne uzasadnienie.
Bóg Jonasza nie, ale Twój BÓG tak. To jest dla mnie ciekawe...(oczywiście nie umieram z tej ciekawości).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Czyli jak zadam pytanie do >www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?Mam nadzieję, że psychiatra, który się Tobą zajmie nie będzie katolikiem, bo jak mu powiesz, że Bóg wkłada człowieka na 3 dni do ryby, to uzna Cię za zdrowego.  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >Czyli jak zadam pytanie do >www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?> Mam nadzieję, że psychiatra, który się Tobą zajmie nie będzie katolikiem, bo jak mu powiesz, że Bóg wkłada człowieka na 3 dni do ryby, to uzna Cię za zdrowego. Ryby zostaw w spokoju. To Bóg je tam wkłada czy tam ludzi Pani....panie psychiatro rozmawiałem z Duchem Prawdy który pozamykał wszystkie religie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>Czyli jak zadam pytanie do >www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?> >Mam nadzieję, że psychiatra, który się Tobą zajmie nie będzie katolikiem, bo jak mu powiesz, że Bóg wkłada człowieka na 3 dni do ryby, to uzna Cię za zdrowego. > Ryby zostaw w spokoju. To Bóg je tam wkłada czy tam ludzi> Pani....panie psychiatro rozmawiałem z Duchem Prawdy który pozamykał wszystkie religie...Boli... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>>Czyli jak zadam pytanie do >www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?> >>Mam nadzieję, że psychiatra, który się Tobą zajmie nie będzie katolikiem, bo jak mu powiesz, że Bóg wkłada człowieka na 3 dni do ryby, to uzna Cię za zdrowego. > >Ryby zostaw w spokoju. To Bóg je tam wkłada czy tam ludzi> >Pani....panie psychiatro rozmawiałem z Duchem Prawdy który pozamykał wszystkie religie...> Boli...Eee... ani trochu. Nie Zdefiniowałeś boga, wskoczyłeś niepotrzebnie na jakieś wątki poboczne. Wiesz to jak oglądanie Cejrowskiego Boso przez świat patrzysz oglądasz może masz jakieś pytania czemu tak a nie inaczej jak ci ludzie żyją..takie tam. Że tu jest możliwość konwersacji a tam nie tylko pilot. Traktuj mnie jak obserwatora dociekliwego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>>>Czyli jak zadam pytanie do >www.ipin.edu.pl/ o tym co mi napisałeś to uzyskam diagnozę ludzi wierzących?> >>>Mam nadzieję, że psychiatra, który się Tobą zajmie nie będzie katolikiem, bo jak mu powiesz, że Bóg wkłada człowieka na 3 dni do ryby, to uzna Cię za zdrowego. > >>Ryby zostaw w spokoju. To Bóg je tam wkłada czy tam ludzi> >>Pani....panie psychiatro rozmawiałem z Duchem Prawdy który pozamykał wszystkie religie...> >Boli...> Eee... ani trochu.  To dobrze... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) |
> >Eee... ani trochu.> To dobrze...I niech tak zostanie. Mam nadzieje że za rok jeszcze tu porozmawiamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Mam nadzieje że za rok jeszcze tu porozmawiamy.Masz nadzieję..., jeśli szczerą... to jesteś blisko wiary i miłości...  Duch Prawdy... Mankiewicz ( Sławek )... duchowa Manna dla Mankind's... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | bajkopisarz (317 punktów) |
> >..Bóg wkłada to wkłada. No proszę puknij się .Farmer pukać się chce  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > Wyznanie apostolskie stwierdza, że Chrystus:> ...ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Zstąpił do piekieł (κατελθόντα εἰς τὰ κατώτατα , trzeciego dnia zmartwychwstał,> O. Augusty Jankowski przewodniczący redakcji naukowej Biblii Tysiąclecia wypowiedział się publicznie o tym jak powstał przekład Biblii Tysiąclecia. Powiedział: "Oczywiście BT jest tłumaczeniem z oryginałów z uwzględnieniem wszelkich najnowszych poglądów Kościoła Katolickiego". Jakie są wiec poglądy KK na te czy inne kwestie, takie są wierzenia i taka jest jakość jego wiary. A swoja drogą, idąc tym tropem, to Jezus nie dotrzymał słowa danego straceńcowi, że jak twierdzi KK, Jezus zapewnił go, że ma być z nim jeszcze dziś w raju. Sam wstąpił do piekieł. Chyba, że w zrozumieniu KK raj to piekło!!!??? Jaka jest prawda o piekle? Chcąc poznać prawdę o piekle, musisz znaleźć odpowiedź na pytanie: Co się dzieje z ludźmi po śmierci? Grzech przyniósł ze sobą śmierć: "Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" (Rzymian 5:12). Albo ten fragment: "Zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć" (Rzymian 6:23). Karą za grzech jest śmierć! Czy po śmierci człowiek żyje? Odpowiedź daje tylko i wyłącznie Biblia. Bez wzgledu na to Ci się podoba, czy też nie!
|
|
| | |  | 6 na 6 | Andrzej.51 (15814 punktów) | >A swoja drogą, idąc tym tropem, to Jezus nie dotrzymał słowa danego straceńcowi, że jak twierdzi KK, Jezus zapewnił go, że ma być z nim jeszcze dziś w raju. Sam wstąpił do piekieł.
Ty twierdzisz, że Jezus nie dotrzymał słowa danego jednemu z dwóch ukrzyżowanych z nim złoczyńców. Ja natomiast nie wiem, czy dotrzymał, czy też nie dotrzymał, ponieważ zależy to od jednego małego znaku interpunkcyjnego zwanego przecinkiem.
Jak być może wiesz, w starożytnych manuskryptach ksiąg Nowego Testamentu - pisanych w greckim koine - niemal w ogóle nie stosowano znaków interpunkcyjnych. Zatem w wielu przypadkach rozumienie jakiegoś fragmentu zależy wyłącznie od decyzji tłumacza.
W wersecie Łk 23, 43 - o którym piszesz - również nie zastosowano żadnych znaków interpunkcyjnych. Oto jego dosłowna treść: -- w języku oryginału kai eipen auto ho iesous amen lego soi semeron met emou ese en to paradeiso -- w tłumaczeniu dosłownym na język polski i powiedział mu Jezus amen mówię ci dzisiaj ze mną będziesz w raju
Jak zauważyłeś, w tłumaczeniu polskim nie wstawiłem znaków interpunkcyjnych. Poniżej zastosuję w przetłumaczonym zdaniu trzy znaki inerpunkcyjne: dwukropek, przecinek i kropkę.
(1) I powiedział mu Jezus: amen mówię ci, dzisiaj ze mną będziesz w raju. lub (2) I powiedział mu Jezus: amen mówię ci dzisiaj, ze mną będziesz w raju.
W zależności od miejsca wstawienia przecinka otrzymuje się dwie różne wersje (dwa różne znaczenia) słów Jezusa: -- w wersji pierwszej Jezus ośwadcza złoczyńcy, że dzisiaj oboje będą w raju; -- natomiast w wersji drugiej Jezus oświadcza, że będą w raju, lecz nie podaje, kiedy to nastąpi.
Jak zatem brzmiało zdanie wypowiedziane przez Jezusa? Gdzie Jezus wstawił przecinek? Odpowiadam: Nie wiem, ponieważ nie wynika to wprost z tekstu znajdującego się w najstarszych manuskryptach.
Zastanówmy się teraz - przy literalnym rozumieniu odpowiednich fragmentów Nowego Testamentu - czy Jezus dotrzymał słowa danego złoczyńcy, tzn. czy jeszcze tego samego dnia - czyli w dniu śmierci - znalazł się z nim w niebie, czy też może słowa nie dotrzymał?
Jeśli przyjmiemy, że Jezus zwrócił się do złoczyńcy jak w wersji (1), to musimy w konsekwencji przyjąć, że nie dotrzymał danego mu słowa. Wynika to bezpośrednio z wielokrotnych zapowiedzi Jezusa, że zmartwychwstanie dopiero trzeciego dnia po śmierci (zob. Mt 16, 21; 17, 23; 20, 19 oraz Łk 9, 22; 18, 33; 24, 46) lub po trzech dniach (zob. Mk 8, 31; 9, 31; 10, 34 oraz Mt 12, 40), a także z potwierdzenia (Dz 10, 40; 1Kor 15, 4; por. 1P 3, 18.19; Ap 1, 18), że Jezus zmartwychwstał dopiero trzeciego dnia. Będąc przez tyle dni w grobie nie mógł przecież jednocześnie być w niebie, gdyż tam mógł udać się dopiero po zmartwychwstaniu. Jeśli natomiast przyjmiemy, że Jezus wymówił zdanie jak w wersji (2), to jest możliwe, że słowa dotrzymał.
Niektóre manuskrypty - jak np. Kodeks Bezae - potwierdzają wersję (1), inne - jak np. Kodeks Watykański - dla odmiany wersję (2), a jeszcze inne - Kodeks Efrema, o ile dobrze pamiętam - pomijają słowo "dzisiaj". Powszechnie przyjęte jest tłumaczenie zgodne z (1). Wynika z tego, że dawni i obecni tłumacze NT zakładają, że Jezus nie dotrzymał słowa danego współtowarzyszowi ukrzyżowania, lub - najdelikatniej rzecz nazywając - wprowadził go w błąd.
Jednakże jest jeszcze trzecia wersja: (3) Niezależnie od tego, czy przyjmiemy wersję (1) lub (2), czy też uznamy, że Jezus nie wymówił na krzyżu słów Łk 23, 43, a są one jedynie dodatkoem redakcyjnym, interpolacją, to i tak Jezus ani sam, ani ze złoczyńcą nie udał się do nieba. Martwi ludzie nigdzie się już nie udają. Pozostają w grobie, o ile wcześniej zostali w nim pochowani, co akurat w przypadku Jezusa jest wielce wątpliwe.
A Ty którą z tych trzech wersji uważasz za prawdziwą lub choćby najbardziej prawdopodobną?
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane. H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ty twierdzisz, że Jezus nie dotrzymał słowa danego jednemu z dwóch ukrzyżowanych z nim złoczyńców. Ja natomiast nie wiem, czy dotrzymał, czy też nie dotrzymał, ponieważ zależy to od jednego małego znaku interpunkcyjnego zwanego przecinkiem. > Jeden mały znak a znaczy tak wiele. Dlaczego? Bo wskazuje on na zrozumienie przekazu biblijnego, na rozumieniu sytuacji jaka była na ziemi i jaka teraz jest. Nie mógł umawiać się ze straceńcem, bo takiego miejsca nigdzie nie było. Nie ma i nie było piekła, jak i nie było, i nie ma raju. A czytasz: (Łukasza 23:42, 43) "I jeszcze powiedział: "Jezusie, pamiętaj o mnie, gdy się znajdziesz w swoim królestwie". A on rzekł do niego: "Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju". Pewne było to, że Jezus mówił mu o tym dzisiaj. A Królestwo Boże istnieje dopiero od roku 1914. >Jak być może wiesz, w starożytnych manuskryptach ksiąg Nowego Testamentu - pisanych w greckim koine - niemal w ogóle nie stosowano znaków interpunkcyjnych. Zatem w wielu przypadkach rozumienie jakiegoś fragmentu zależy wyłącznie od decyzji tłumacza. > I tak i nie. Jeśli odczytywał i interpretował tekst ktoś kto uznawał istnienie piekła i raju, to dla niego nie stanowiło to jakiejkolwiek przeszkody, by uznawać ten zapis mówiący o ich spotkaniu jeszcze dziś w raju czy w piekle. Ale ani Królestwa Bożego, ani Raju, ani Piekła w tym czasie nie było. Więc całkowicie bez sensu było mówienie o takiej interpretacji tych słów Jezusa. Tu się kłania znajomość biblijnych zapisów, umiejętność ich odczytywania i wyciągania z nich odpowiednich wniosków. KK jest całkowicie zagubiony, nie zna Biblii, nie potrafi się w niej odnaleźć ze swymi dogmatami i wierzeniami. A do tego pozwala mieszać sobie filozofom, laikom i tzw. naukowcom religioznawcom. >W wersecie Łk 23, 43 - o którym piszesz - również nie zastosowano żadnych znaków interpunkcyjnych. Oto jego dosłowna treść: >-- w tłumaczeniu dosłownym na język polski >i powiedział mu Jezus amen mówię ci dzisiaj ze mną będziesz w raju > Gdy jako Polak przeczytasz ten fragment to słyszysz brzmienie tego zapisu. "i powiedział mu Jezus: amen! mówię ci dzisiaj! ze mną będziesz w raju! >Jak zatem brzmiało zdanie wypowiedziane przez Jezusa? Gdzie Jezus wstawił przecinek? Odpowiadam: Nie wiem, ponieważ nie wynika to wprost z tekstu znajdującego się w najstarszych manuskryptach. > To co napisałeś o sposobie pisania tekstów starożytnych to prawda, ale Biblia ma to do siebie, że ten sam temat potwierdza w innych miejscach. Ten kto przekłada jej tekst musi widzieć całość tekstu tej Księgi. Powinien znać postać Jezusa i Jego nauki. Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Jaki pogląd dominuje w tym temacie? W The New International Dictionary of New Testament Theology (Nowy międzynarodowy słownik teologii Nowego Testamentu) podano następujące wyjaśnienie pochodzenia tej nauki: "W miarę przenikania greckiej doktryny o nieśmiertelności duszy raj staje się miejscem zamieszkania sprawiedliwych podczas ich stanu przejściowego". O raju nie mówił żydowski złoczyńca, tylko Jezus. Decydujące znaczenie ma więc to, co Syn Boży wiedział z Pism Hebrajskich. Zastanów się: Czy Jezus kiedykolwiek aprobował żydowskie baśnie lub nauki pogańskie? Czy uważasz, że Chrystus przyjąłby pogląd oparty na głoszonej przez pogańskich Greków nauce o nieśmiertelności duszy? KK padł ofiarą swemu oddania się pogaństwu i filozofom. >A Ty którą z tych trzech wersji uważasz za prawdziwą lub choćby najbardziej prawdopodobną? > (Łukasza 23:42, 43) I jeszcze powiedział: "Jezusie, pamiętaj o mnie, gdy się znajdziesz w swoim królestwie". 43 A on rzekł do niego: "Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju". W niemieckim przekładzie dokonanym przez profesora Wilhelma Michaelisa czytamy: "Zaprawdę, już dzisiaj daję ci zapewnienie: (pewnego dnia) będziesz ze mną w raju". Jezus wypowiedział te słowa bo widział u tego człowieka zmianę, niejako w nagrodę powiedział do niego te słowa. Mężczyzna ten zyskał widoki na życie w raju przypominającym piękny park albo ogród. Ma to wielka wartość dla nas, żyjących. Mianowicie osoby, które żyją obecnie i okażą się owcami, również będą "żyć wiecznie" w raju. Ten teks jest dla nas.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | |  | 8 na 8 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Uzupełniając to, co napisałem powyżej, podam jeszcze kilka uwag na temat sprzeczności w Nowym Testamencie oraz pomyłek Jezusa. I nie tylko Jezusa. W poprzedniej wypowiedzi podałem numery wersetów zawierających przepowiednie Jezusa o mającym nastąpić jego zmartwychwstaniu. Z niektórych słów Jezusa wynika, że powstanie z martwych trzeciego dnia od śmierci - przykładowo: Odtąd Jezus zaczął otwarcie mówić swoim uczniom, że (...) że ma wiele wycierpieć (...) i umrzeć, a na trzeci dzień zmartwychwstać (Mt 16, 21 - BP). Innym razem natomiast Jezus twierdził, że nastąpi ono nieco później, bo dopiero po trzech dniach - przykładowo: Jak bowiem "Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrzu wielkiej ryby", tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w sercu ziemi (Mt 12, 40 - BP). Jeśli weźmiemy pod uwagę, że zgodnie z NT Jezus zmarł około godz. 15. po południu w piątek (nasze nazewnictwo dni tygodnia), a pusty grób odkryto około godziny 6. rano w niedzielę, to rzekome zmartwychwstanie miało miejsce nie później niż trzeciego dnia, a licząc dokładnie był martwy nie dłużej niż 39 godzin - czyli nawet mniej niż dwie doby - a być może znacznie krócej. A zatem Jezus mylił się w tych przypadkach, kiedy zapowiadał swoje zmartwychwstanie po trzech dniach. A może należy uznać inaczej. Skoro trwający trzy dni i trzy noce pobyt Jonasza w brzuchu wielkiej ryby był swego rodzaju symbolem czy też zapowiedzią śmierci i zmartwychwstania Jezusa - o czym on sam mówił - to może Jezus mylił się mówiąc, że zmartwychwstanie już trzeciego dnia. A może jeszcze na dodatek pospieszył się: zbyt szybko powstał z martwych i wyszedł z grobu. Tak czy inaczej mamy tu do czynienia ze sprzecznością w Nowym Testamencie oraz z pomyłką Jezusa. A może nie tylko Jezusa. Przecież śmierć i zmartwychwstanie zaplanował nie kto inny, jak sam Jahwe... A Ty twierdzisz, że Biblia jest natchniona przez Boga, a na dodatek Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego. A zatem i Jezus się mylił, i Twój Jehowa również. Aż strach pomyśleć. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog
|
|
| | | |  | 2 na 2 | bajkopisarz (317 punktów) |
> Tak czy inaczej mamy tu do czynienia ze sprzecznością w Nowym Testamencie oraz z pomyłką Jezusa. A może nie tylko Jezusa. Przecież śmierć i zmartwychwstanie zaplanował nie kto inny, jak sam Jahwe...> A Ty twierdzisz, że Biblia jest natchniona przez Boga, a na dodatek Jezus na pewno brał w tym udział, Bóg przecież czynił wszystko przez niego i dla niego.> A zatem i Jezus się mylił, i Twój Jehowa również. Aż strach pomyśleć.Jestem pod wrażeniem znajomości biblii i zapewne teologii. Nie uważasz, że kilka lat straciłeś na studiowanie biblii a nie równań fizyki matematycznej ?. Ja jestem zdumiony jak różnie interpretują biblię wyznawcy: KrK, Jehowych, Prawosławnych itp odłamów religii chrześcijańskiej. Te sprzeczności czasami są gigantyczne jak np. istnienie duszy. Ma ktoś w tym gronie certyfikat Boga na poprawność tłumaczenia ?. Rozumiem, że trzeba mówić co na myśli miał Wałęsa, gdy coś mówił ale ................. tak samo wielebni podchodzą do Boga. Dlatego mam tak paskudne zdanie o biblii. Super książka jako bajka ale nic więcej. W opcji 1 ja bym jeszcze doszukiwał się interpretacji słowa "dziś". Mocno naciągnę ale co mi tam. Potem dokończę tu albo w kolejnej mojej wypowiedzi.
|
|
| | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Ma ktoś w tym gronie certyfikat Boga na poprawność tłumaczenia ?.Poprawność tłumaczenia zależy od znajomości języka i zrozumienia co pisarz przekazuje swoim tekstem, czy dosłowność, czy przenośnię..., żeby znaleźć właściwy kontekst trzeba posiadać wiedzę o epoce... > Rozumiem, że trzeba mówić co na myśli miał Wałęsa, gdy coś mówił ale ................. tak samo wielebni podchodzą do Boga. Dlatego mam tak paskudne zdanie o biblii. Super książka jako bajka ale nic więcej.Właśnie dlatego, że nie wiesz co pisarz przekazuje swoim tekstem, Biblia jest dla Ciebie tylko bajką. > W opcji 1 ja bym jeszcze doszukiwał się interpretacji słowa "dziś".Jeżeli mamy rozważać fantazyjną interpretację Andrzeja.51 i innych "wyznawców" to przecież Jezus jest bogiem, nie ma dla niego nic niemożliwego, może "dziś" być jednocześnie w piekle, w raju, na Ziemi w wielu miejscach, w Niebie, wisieć na krzyżu martwy i oglądać zwłoki swoje i złoczyńców z sąsiednich krzyży, stojąc obok ze zbawionym kolesiem...  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | |  | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ja jestem zdumiony jak różnie interpretują biblię wyznawcy: KrK, Jehowych, Prawosławnych itp odłamów religii chrześcijańskiej. Te sprzeczności czasami są gigantyczne jak np. istnienie duszy. > Dobry przykład wybrałeś "duszy". W Biblii słowo "dusza" jest tłumaczeniem hebrajskiego néfesz i greckiego psyché. Ze sposobu użycia tego słowa w Biblii wynika, że duszą jest człowiek lub zwierzę bądź też życie, którym cieszy się człowiek albo zwierzę. Jednakże zdaniem wielu "duszą" jest niematerialna, duchowa część istoty ludzkiej, dalej żyjąca po śmierci ciała. Według innych jest to pierwiastek życia. Te ostatnie poglądy są jednak niebiblijne - rodowód filozoficzny, zabobonny i fałszywy. Jak widzi ten temat Biblia - warto przeanalizować, bo to jedyne źródło ktoremu można zaufać, pomaga nam zrozumieć, czym jest dusza? Rodz. 2:7: "Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą". Warto zaznaczyć, że nie jest tu powiedziane, jakoby człowiekowi dano duszę, ale że stał się duszą, żyjącą osobą. 1 Kor. 15:45: "Tak nawet jest napisane: ‚Pierwszy człowiek, Adam, stał się duszą żyjącą'. Ostatni Adam stał się duchem życiodajnym". A zatem w kwestii, czym jest dusza, Chrześcijańskie Pisma Greckie(NT) zgadzają się z Pismami Hebrajskimi(ST). Greckie słowo przetłumaczone tu na "dusza" jest biernikiem słowa psyché. Również Bg, Wujek 1599, Romaniuk: "dusza", natomiast Bw, Bp, Kowalski - "istota"). 1 Piotra 3:20: "Za dni Noego (...) niewiele osób, to jest osiem dusz, zostało bezpiecznie przeprowadzonych przez wodę". Przetłumaczonym tu na "dusza" słowem greckim jest psychaí, liczba mnoga od psyché. Również BT, Bg, Romaniuk, Wujek: "dusze", a Bp, Kowalski i Dąbrowski - "osoby"). Rodz. 9:5: "Ponadto będę żądał z powrotem krwi waszych dusz [lub: "życia", Bp; hebr. forma néfesz]". Z wypowiedzi tej wynika, że dusza ma krew. Joz. 11:11: "Każdą duszę [hebr. néfesz], która w nim była, wybili ostrzem miecza". Czytamy tu, że dusze da się zabić mieczem, a więc te dusze nie mogły być duchami. >Ma ktoś w tym gronie certyfikat Boga na poprawność tłumaczenia? > Czytaj: (Izajasza 43:9-13) "Niech wszystkie narody zbiorą się na jednym miejscu i niech się zgromadzą grupy narodowościowe.[można powiedzieć: przedstawiciele religii] Kto wśród nich mógłby to opowiedzieć? Albo czy mogą sprawić, byśmy usłyszeli rzeczy pierwsze? Niech postawią swoich świadków, żeby zostali uznani za prawych, albo niech słuchają i powiedzą: ‚To prawda!'"
"Wy jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - moim sługą, którego wybrałem, abyście mnie poznali i wierzyli we mnie, i rozumieli, że ja jestem ten sam. Przede mną nie został utworzony żaden Bóg ani po mnie nie ma żadnego. Ja, właśnie ja jestem Jehowa, a oprócz mnie nie ma wybawcy". "Ja oznajmiłem i wybawiłem, i sprawiłem, że to usłyszano, gdy nie było wśród was obcego boga. Wy zatem jesteście moimi świadkami - brzmi wypowiedź Jehowy - a ja jestem Bogiem. I przez cały czas jestem ten sam; i nie ma nikogo, kto by wyzwolił z mojej ręki. Przystąpię do działania - i któż może ją zawrócić?"" Jehowa daje poznać prawdę, daje poznać kolejne swoje kroki i zamiary. Komu? Jezus powiedział do swych uczniów: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (JANA 8:32). Ci zaś musza te prawdę przekazywać kolejnym, i kolejnym. Nie posyłał by ich, by głosili, gdyby nie dał im poznać całej prawdy. A kto oprócz Świadków Jehowy głosi? NIKT! Dlatego ich tłumaczenie Biblii jest prawdziwe i pewne, i właściwe.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Czytając Ciebie miałem nieodparte wrażenie wizji postaci "słynnego" jasnowidza polskiego, Jackowskiego. Też pytany o ważne sprawy dla Polski (przepowiednie dla Polski w roku 2018 na YT) dużo gadał a nic nie mówił. Wszystko "na okrągło" i mętnie. Jeszcze żadna jego przepowiednia się nie sprawdziła. Uważny czytelnik pism tzw. "świętych" wykrywa to natychmiast.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | Dla mnie to jest wszystko perspektywa skali i koniczynka na polu nie powinna sobie zawracać głowy sprawami tak trudnymi do pojęcia. Sens naszej egzystencji i zamysł Kreatora, Głównego Projektanta to coś, czego nasze biologiczne procesory nie są w stanie przetworzyć. Nasze zdolności percepcji odpowiadają tylko i wyłącznie naszemu najbliższemu otoczeniu i dostosowane są do tego otoczenia. Widzimy tylko w ograniczonym spektrum, jak również pozostałe informacje docierają do naszych zmysłów w ograniczonej liczbie. Wiele osób nie pamięta, co robiło tydzień temu. Nie pamiętamy wielu rzeczy. Nie jesteśmy w stanie opisać otoczenia mijanego po drodze, albo nie pamiętamy jak nowo poznana osoba miała na imię. Czy istota z tak zawodną uwagą i tak nieuważnie żyjąca może zastanawiać się nad istotą rzeczywistości...? Dlatego lepiej skupić się na najbardziej optymalnym i efektywnym rozwiązywaniu problemów w swoim otoczeniu i znajdywaniu praktycznych rozwiązań. Zastanawianie się nad średniowiecznym piekłem czy innymi średniowiecznymi czy starożytnymi wyobrażeniami ówczesnych koneserów fantazji jest dobre, gdy czekasz na gotujące się ziemniaki. Ważniejsze jest, żeby nie wyszły jeszcze twarde ani się nie rozgotowały. Dobrze jest też nie przesolić - ale o gustach się nie dyskutuje.
|
|
 | | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Dla mnie to jest wszystko perspektywa skali i koniczynka na polu nie powinna sobie zawracać głowy sprawami tak trudnymi do pojęcia. Sens naszej egzystencji i zamysł Kreatora, Głównego Projektanta to coś, czego nasze biologiczne procesory nie są w stanie przetworzyć.... >Zastanawianie się nad średniowiecznym piekłem czy innymi średniowiecznymi czy starożytnymi wyobrażeniami ówczesnych koneserów fantazji jest dobre, gdy czekasz na gotujące się ziemniaki. Ważniejsze jest, żeby nie wyszły jeszcze twarde ani się nie rozgotowały. Dobrze jest też nie przesolić - ale o gustach się nie dyskutuje. > I pewnie masz rację, gdyby nie fakt, że Bóg to wszystko robi dla nas, by nas uratować od śmierci i abyśmy żyli wiecznie w raju tu na ziemi. To wszystko zostało stworzone i uczynione dla nas. Ludzi. Trzeba się tylko po to schylić, podnieść i żyć według tego co otrzymałeś. Działanie Boga jest w temacie poznania prawdy uzależnione od dążeń poszczególnych osób. Jehowa szanuje wolną wolę każdego. To trzeba podkreślić!!! Daje mieszkańcom ziemi podobny wybór, jaki przeszło 3000 lat temu dano Izraelitom, którym Mojżesz oznajmił: "Dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. (...) Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo - miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni" (Powtórzonego Prawa 30:15-20). Teraz widzisz jak ważne są te kwestie, jak ważne jest poznanie Biblii i prawdy!
|
|
|  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | >I pewnie masz rację, gdyby nie fakt, że Bóg to wszystko robi dla nas, by nas uratować od śmierci i abyśmy żyli wiecznie w raju tu na ziemi. To wszystko zostało stworzone i uczynione dla nas. Ludzi. Trzeba się tylko po to schylić, podnieść i żyć według tego co otrzymałeś. >Działanie Boga jest w temacie poznania prawdy uzależnione od dążeń poszczególnych osób. Jehowa szanuje wolną wolę każdego. To trzeba podkreślić!!! >Daje mieszkańcom ziemi podobny wybór, jaki przeszło 3000 lat temu dano Izraelitom, którym Mojżesz oznajmił: "Dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. (...) Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo - miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni" (Powtórzonego Prawa 30:15-20). >Teraz widzisz jak ważne są te kwestie, jak ważne jest poznanie Biblii i prawdy!
Gościu, ale farmazony klepiesz. To, co piszesz w ogóle nie trzyma się rzeczywistości. Jest tak, jak piszesz, kiedy założysz różowe okulary i będziesz jak dziecko trwał w stanie separacji od otaczającej cię zgnilizny. Na Ziemi nie ma żadnego nieba i nigdy nie było. Ludzie walczyli ze sobą od tysiącleci, a najbardziej agresywne społeczeństwo walczy ze sobą od czasów starożytnej Mezopotamii, czyli od 11 tys. lat. To właśnie na terenach bliskiego wschodu, gdzie upatrujesz pochodzenie swojej religii trwa nieprzerwana walka między ludźmi. Stamtąd pochodzą najgorsi terroryści na świecie, ucinający głowy i palący ludzi żywcem. Do tego na Ziemi codziennie ludzie umierają z powodu chorób wynikających z "rozwoju cywilizacji". Nasza historia zna tysiące prób jądrowych przeprowadzonych przez ruskich i usa, dwie potężne katastrofy nuklearne elektrowni jądrowych, wyspy plastikowych śmieci na oceanie wielkości europejskiego kraju, powietrze przesycone spalinami i oparami z pieców opalanych śmieciami, płonące wysypiska, mafie farmaceutyczne i wiele innych okropieństw, których możesz doświadczyć w tym niebie...
|
|
| |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >> "Dzisiaj kładę przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. (...) Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo - miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni" (Powtórzonego Prawa 30:15-20). >>Teraz widzisz jak ważne są te kwestie, jak ważne jest poznanie Biblii i prawdy! >Gościu, ale farmazony klepiesz. To, co piszesz w ogóle nie trzyma się rzeczywistości. Jest tak, jak piszesz, kiedy założysz różowe okulary i będziesz jak dziecko trwał w stanie separacji od otaczającej cię zgnilizny. > Nie dziwi mnie taka Twoje reakcja, bo jest ona typowa dla osoby absolutnie nie znającej realiów świata w jakim żyjemy. Rejestrujesz jedynie stan faktyczny i wydarzenia, a sama ich interpretacja w celu określenia przyczyny takiego stanu, jest daleka od prawdy. Stąd ślępy zaułek w jaki wpadłeś. > Na Ziemi nie ma żadnego nieba i nigdy nie było. Ludzie walczyli ze sobą od tysiącleci, a najbardziej agresywne społeczeństwo walczy ze sobą od czasów starożytnej Mezopotamii, czyli od 11 tys. lat. To właśnie na terenach bliskiego wschodu, gdzie upatrujesz pochodzenie swojej religii trwa nieprzerwana walka między ludźmi. Stamtąd pochodzą najgorsi terroryści na świecie, ucinający głowy i palący ludzi żywcem. > Czy ja gdzieś powiedziałem - napisałem, że dzisiaj na ziemi jest raj, albo niebo? Dlaczego przypisujesz mi coś takiego skoro w kółko powtarzam, z naciskiem, że ten "szatański system" jaki panuje na ziemi, musi zginąć wraz z ludźmi, którzy go tworzą. Przecież bogiem tego systemu rzeczy jest Szatan Diabeł, co tłumaczy się Przeciwnik Oszczerca prawdziwego Boga. To on panuje nad Ziemia wraz ze zbuntowanymi aniołami - demonami. Dlatego ten system charakteryzuje się takim skrajnie przecież złymi cechami i zachowaniami ludzi które tylko przypisać można złu. >Do tego na Ziemi codziennie ludzie umierają z powodu chorób wynikających z "rozwoju cywilizacji". Nasza historia zna tysiące prób jądrowych przeprowadzonych przez ruskich i usa, dwie potężne katastrofy nuklearne elektrowni jądrowych, wyspy plastikowych śmieci na oceanie wielkości europejskiego kraju, powietrze przesycone spalinami i oparami z pieców opalanych śmieciami, płonące wysypiska, mafie farmaceutyczne i wiele innych okropieństw, których możesz doświadczyć w tym niebie... > Czytasz w Biblii, że w "dniach ostatnich" - czyli w okresie poprzedzającym koniec - będzie można zaobserwować drastyczne obniżenie poziomu moralnego. W takim okresie teraz żyjemy. "Ludzie będą rozmiłowani w samych sobie, rozmiłowani w pieniądzach, zarozumiali, wyniośli, bluźniercy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, nielojalni, wyzuci z naturalnego uczucia, nieskłonni do jakiejkolwiek ugody, oszczercy, nie panujący nad sobą, zajadli, nie miłujący dobroci, zdrajcy, nieprzejednani, nadęci pychą, miłujący bardziej rozkosze niż miłujący Boga" (2 Tymoteusza 3:1-4). Biblia mówi, że Bóg ‛doprowadzi do ruiny tych, którzy rujnują ziemię' (Objawienie 11:18). W jakim sensie ludzie rujnują ziemię? Biblii opisano czasy Noego: "W oczach prawdziwego Boga ziemia uległa zrujnowaniu i ziemia została napełniona przemocą. Bóg więc widział ziemię i oto była zrujnowana". Bóg powiedział: "W ruinę ich obrócę" (Rodzaju 6:11-13). To co napisałeś wskazuje wyraźnie, że fakt, iż ludzie doszli do szczególnego momentu w historii ludzkości i Ziemi: są w stanie zrujnować ziemię w sensie dosłownym. Jednak ludzie mają żyć wiecznie w raju na ziemi. Tym samym wniosek jest jeden, mianowicie po usunięciu pewnych ludzi z ziemi, ziemia musi zostać odnowiona, czym już osobiście zajmie się Jehowa Bóg, pewnie za pośrednictwem swego Syna Jezusa..
|
|
| | |  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | >Czy ja gdzieś powiedziałem - napisałem, że dzisiaj na ziemi jest raj, albo niebo? Dlaczego przypisujesz mi coś takiego skoro w kółko powtarzam, z naciskiem, że ten "szatański system" jaki panuje na ziemi, musi zginąć wraz z ludźmi, którzy go tworzą. Przecież bogiem tego systemu rzeczy jest Szatan Diabeł, co tłumaczy się Przeciwnik Oszczerca prawdziwego Boga. To on panuje nad Ziemia wraz ze zbuntowanymi aniołami - demonami. Dlatego ten system charakteryzuje się takim skrajnie przecież złymi cechami i zachowaniami ludzi które tylko przypisać można złu.>
Widzisz, nie znam Cię, więc zareagowałem na wpis tak, jak go zrozumiałem. Napisałeś go w taki sposób, że jeszcze wtedy nie dotarło do mnie, że opierasz swój światopogląd na starożytnej książce napisanej przez starożytnych ludzi, dla starożytnych ludzi, wyznających starożytne wartości i poglądy. Ja żyję teraźniejszością, więc po prostu odnoszę się do rzeczywistości i stąd może to nieporozumienie. Ty się odnosisz do obietnic ze starożytnej książki, obietnic dla ludzi z pustyni bliskiego wschodu. To oczekiwanie na coś, co nadejdzie jest bardzo charakterystyczne dla religijnego, magicznego myślenia. Spotkałem się z nim nie tylko w katolicyzmie. Jest wiele pośrednich dróg rozwoju duchowego, które opierają się na hipotezie, że np. wszystko szlag trafi, ale my, wybrani wyłonimy się jak feniks z popiołów. To my, wybrańcy świata, jedyni. Jest takich wiele, bo każdy chce być kimś wyjątkowym, chce brać w czymś udział i czuć, że działa we wspólnocie, bo to mu dodaje energii i pewności siebie.
Jednakże, mimo mojego racjonalizmu, chcąc nie chcąc, muszę się z Tobą zgodzić, że faktycznie na tej planecie światem rządzi arcy zły i musi mieć w istocie swoich współpracowników, którzy wnikliwie weryfikują, co można by tutaj jeszcze popsuć. Świetnym przykładem jest wymiana w samochodach płynu chłodniczego z zupełnie nieszkodliwego, na silnie żrący i niebezpieczny, a do tego mniej wydajny. Takie arcy złe działania są robione na masową skalę i to mnie przekonuje, że tym światem włada coś niebywale nie-pozytywnego. I tutaj mam to dziwne, ambiwalentne uczucie, bo z jednej strony jest racjonalizm, a z drugiej niepokój, że coś tu jest nie tak. Koniec tej cywilizacji z pewnością nadchodzi i może on być różnie interpretowany przez różne grupy ludzi, jednak przekaz jest ten sam.
Ma się wrażenie, że cudowne lata przeminęły. Inspirujący początek XX wieku i rozwój techniki. Klimatyczne lata dwudzieste. Amerykańskie wozy i muzyka rockowa z lat 60-tych. Psychodela lat 70-tych. Rozwój komputerów i internetu, czyli niezwykły klimat lat 80 plus niesamowita muzyka i moda. A później okropne lata 90te. W Polsce dresiarstwo, kradzieże telefonów, powszechny wpierdol i działalność różnych grup przestępczych. W Stanach to samo, gangi, narkotyki, przykra atmosfera. A później już tylko korporacje, kapitalizm pełną parą, wyzysk, oszustwa, przekręty, machloje i na dzień dobry trzecie-tysiąclecie WTC i rozgrzewka przed erą terroryzmu i szaleństwa. A im głębiej w las, tym więcej drzew...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >Ja żyję teraźniejszością, więc po prostu odnoszę się do rzeczywistości i stąd może to nieporozumienie. Ty się odnosisz do obietnic ze starożytnej książki, obietnic dla ludzi z pustyni bliskiego wschodu. To oczekiwanie na coś, co nadejdzie jest bardzo charakterystyczne dla religijnego, magicznego myślenia. Spotkałem się z nim nie tylko w katolicyzmie. Jest wiele pośrednich dróg rozwoju duchowego, które opierają się na hipotezie, że np. wszystko szlag trafi, ale my, wybrani wyłonimy się jak feniks z popiołów. To my, wybrańcy świata, jedyni. Jest takich wiele, bo każdy chce być kimś wyjątkowym, chce brać w czymś udział i czuć, że działa we wspólnocie, bo to mu dodaje energii i pewności siebie. > Dalej sądzę że źle oceniasz mnie i to co piszę, i o czym Ciebie informuję. Ja żyję rzeczywistością, jednak patrze na nią przez pryzmat Słowa Bożego - Biblii. Nie jest to ważne kiedy została napisana, ale ważna jest jej treść i to do jakiego czasu ta treść głównie się odnosi. Spisywana przez 16 wieków nie mogła być dziełem autorów ludzkich, została podyktowana, inaczej napisana pod natchnieniem Boga. To list Boga - Ojca do ludzi. Cała Księga jest niezmiernie ważna, a w niej zawarte proroctwa, których znaczna część do tyczy czasów w jakich żyjemy. To z tego powodu nie można jej lekceważyć, a wręcz przeciwnie jej treść trzeba dokładnie poznać i studiować. Bóg wyraźnie wskazał, że potrafi czytać w sercu człowieka: "Ja, Jehowa, badam serce, sprawdzam nerki, by każdemu oddać według jego dróg, według owocu jego postępków" (Jeremiasza 17:10). Istotnie, Jehowa jest "tym, który bada serca" (Przysłów 17:3). Nie ma więc przeznaczenia i nikt nie może powiedzieć, że jest wybranym i będzie żył. >Jednakże, mimo mojego racjonalizmu, chcąc nie chcąc, muszę się z Tobą zgodzić, że faktycznie na tej planecie światem rządzi arcy zły i musi mieć w istocie swoich współpracowników, którzy wnikliwie weryfikują, co można by tutaj jeszcze popsuć. Świetnym przykładem jest wymiana w samochodach płynu chłodniczego z zupełnie nieszkodliwego, na silnie żrący i niebezpieczny, a do tego mniej wydajny. Takie arcy złe działania są robione na masową skalę i to mnie przekonuje, że tym światem włada coś niebywale nie-pozytywnego. > A więc przyznasz też, że to ludzie wymyślają działania przeciwko Bogu tworząc własnych bożków, którym podporządkowują wiernych tej czy innej religii, religii nie pochodzącej od Boga - fałszywej. Czynią tym zło. Ale czy to znaczy, że nie ma prawdziwego Boga, który jest miłością? Nie! On jest. To On jest Autorem Biblii, On jest Stwórcą wszechświata i wszystkiego co w nim. Jego powinni ludzie szukać aż do skutku. Poznać Go. Poznać Jego przymioty, zamiary i osobowość. To jest powinnością ludzi, koniecznością by żyć wiecznie w raju tu na ziemi, gdy Bóg będzie Królem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >I tutaj mam to dziwne, ambiwalentne uczucie, bo z jednej strony jest racjonalizm, a z drugiej niepokój, że coś tu jest nie tak. Koniec tej cywilizacji z pewnością nadchodzi i może on być różnie interpretowany przez różne grupy ludzi, jednak przekaz jest ten sam. > Przekaz biblijny jest klarowny i mądry. Ziemia nie ma być zniszczona, bo ludzie maja na niej mieszkać po czasy niezmierzone. W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony". A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'". W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości. >Ma się wrażenie, że cudowne lata przeminęły. Inspirujący początek XX wieku i rozwój techniki. Klimatyczne lata dwudzieste. Amerykańskie wozy i muzyka rockowa z lat 60-tych. Psychodela lat 70-tych. Rozwój komputerów i internetu, czyli niezwykły klimat lat 80 plus niesamowita muzyka i moda. A później okropne lata 90te. W Polsce dresiarstwo, kradzieże telefonów, powszechny wpierdol i działalność różnych grup przestępczych. W Stanach to samo, gangi, narkotyki, przykra atmosfera. A później już tylko korporacje, kapitalizm pełną parą, wyzysk, oszustwa, przekręty, machloje i na dzień dobry trzecie-tysiąclecie WTC i rozgrzewka przed erą terroryzmu i szaleństwa. A im głębiej w las, tym więcej drzew... > Super. Właśnie to musi zniknąć z ziemi. To właśnie głoszona dobra nowina wskazuje drogę dojścia do wybawienia. Dobra nowina, której potrzebują wszyscy. ‛Dobra nowina jest przecież mocą Bożą ku wybawieniu' (RZYM. 1:16). Na koniec zniszczona zostanie śmierć. Jaki finał? Czytasz: (Objawienie 21:3, 4) "Wtedy usłyszałem donośny głos od tronu, mówiący: "Oto namiot Boga jest z ludźmi i On będzie przebywać z nimi, a oni będą jego ludami. I będzie z nimi sam Bóg. I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło"." Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony".Ale jak stoi? Przecież Ziemia jest w ciągłym ruchu, Kaznodzieja tego nie wiedział? > A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'".Ale jak ukształtował? Przecież Ziemia cały czas się kształtuje, rzeki zmieniają koryta, wybuchające wulkany tworzą nowe wyspy i góry, dzięki erozji powstają kaniony itd., Izajasz tego nie wiedział? > W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości.Czekaj cierpliwie, Święty Mikołaj wrzuca prezenty przez komin...  > Na koniec zniszczona zostanie śmierć.Czyli nic nie będzie można jeść, bo rośliny żyją... > PozdrawiamPozdrawiam Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | No dobrze, niech będzie Jehowa, tylko co się z nim stało, gdzie jest teraz, czemu milczy i nic nie robi, dlaczego był aktywny tylko w czasach biblijnych? Tego nie rozumiem. Bóg z Biblii przejawia się bardzo aktywnie, jest obecny w życiu ludzi, mówi im, co mają robić, kieruje ich rękami i czyni cuda. Na niebie też trochę się dzieje. Na średniowiecznych obrazach często widoczne są świetliste dyski Jehowy, niczym boga Ra z Gwiezdnych Wrót, czyli przedstawiciela obcej, wyżej rozwiniętej cywilizacji, który być może za pomocą inżynierii genetycznej stworzył naszą cywilizację i przekazał starożytnym skrybom swoje wytyczne, w postaci Biblii. Przekazał im kult siebie. Ale odleciał na inną planetę, tam siać strach i nawracać na wiarę w siebie. Ten starożytny "bóg" był aktywny, a teraz go już nie ma. Gdyby to był Bóg prawdziwy, to byłby aktywny po dziś dzień, a że nie jest, to najbardziej odpowiada mi ta wersja, że był to po prostu przedstawiciel obcej, wyżej rozwiniętej rasy, o bardzo rozwiniętej technologii. Odleciał zasiedlać i przekabacać inne planety. Teraz jest gdzieś we wszechświecie, udaje boga i krzywdzi zamieszkujące tamte światy istoty. Jednak tutaj coś zostawił. Mam wrażenie, że zostawił tutaj po sobie jakiś system, który niezauważenie wykonuje jego polecenia mimo jego nieobecności. To jakiś system tyranii, ale nie mam zielonego pojęcia, co to może być za technologia.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | >W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony". >Ale jak stoi? Przecież Ziemia jest w ciągłym ruchu, Kaznodzieja tego nie wiedział?
Nie rozumiem, najpierw cytujesz Biblię, a później ją krytykujesz...? Mam wrażenie, że "stoi" w tym kontekście oznacza coś w rodzaju stanu rzeczy, czyli, że trwa niezmieniona, a nie stoi fizycznie.
>A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'". >Ale jak ukształtował? Przecież Ziemia cały czas się kształtuje, rzeki zmieniają koryta, wybuchające wulkany tworzą nowe wyspy i góry, dzięki erozji powstają kaniony itd., Izajasz tego nie wiedział? Po prostu posiada technologię do tworzenia i konstruowania światów np. tak, jak tworzy je programista robiący grę komputerową. Dla Boga taka Ziemia jest jak program komputerowy. Wystarczy go napisać i później sam program już kieruje się ustalonymi przez programistę regułami. Nie wymaga już nadzoru, a jedynie aktualizacji.
>W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości. >Czekaj cierpliwie, Święty Mikołaj wrzuca prezenty przez komin...
To są właśnie takie religijne obiecanki cacanki, a ty biedaku gnij na zimnie, głodny i spragniony i karm się nadzieją... Nie kupuję tego.
|
|
| | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony".> >Ale jak stoi? Przecież Ziemia jest w ciągłym ruchu, Kaznodzieja tego nie wiedział?> Nie rozumiem, najpierw cytujesz Biblię, a później ją krytykujesz...? Mam wrażenie, że "stoi" w tym kontekście oznacza coś w rodzaju stanu rzeczy, czyli, że trwa niezmieniona, a nie stoi fizycznie.Stoi dlatego, bo Kaznodzieja myślał, że Ziemia jest płaska, nieruchoma, a Słońce się porusza, wschodzi i zachodzi... > >A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'".> >Ale jak ukształtował? Przecież Ziemia cały czas się kształtuje, rzeki zmieniają koryta, wybuchające wulkany tworzą nowe wyspy i góry, dzięki erozji powstają kaniony itd., Izajasz tego nie wiedział?> Po prostu posiada technologię do tworzenia i konstruowania światów np. tak, jak tworzy je programista robiący grę komputerową. Dla Boga taka Ziemia jest jak program komputerowy. Wystarczy go napisać i później sam program już kieruje się ustalonymi przez programistę regułami. Nie wymaga już nadzoru, a jedynie aktualizacji.Tak, świat raz puszczony w ruch ewoluuje... > >W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości.> >Czekaj cierpliwie, Święty Mikołaj wrzuca prezenty przez komin...> To są właśnie takie religijne obiecanki cacanki, a ty biedaku gnij na zimnie, głodny i spragniony i karm się nadzieją... Nie kupuję tego.I słusznie, ja też nie kupuję. Kupczą Bogiem ci, którzy prowadzą na manowce duchowości. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > No dobrze, niech będzie Jehowa, tylko co się z nim stało, gdzie jest teraz, czemu milczy i nic nie robi, dlaczego był aktywny tylko w czasach biblijnych?Pewnie dlatego, że zmarli pisarze biblijni i nikt już nie pisze nowych przygód Jehowy. > Tego nie rozumiem. Bóg z Biblii przejawia się bardzo aktywnie, jest obecny w życiu ludzi, mówi im, co mają robić, kieruje ich rękami i czyni cuda. Na niebie też trochę się dzieje. Na średniowiecznych obrazach często widoczne są świetliste dyski Jehowy, niczym boga Ra z Gwiezdnych Wrót, czyli przedstawiciela obcej, wyżej rozwiniętej cywilizacji, który być może za pomocą inżynierii genetycznej stworzył naszą cywilizację i przekazał starożytnym skrybom swoje wytyczne, w postaci Biblii. Przekazał im kult siebie. Ale odleciał na inną planetę, tam siać strach i nawracać na wiarę w siebie. Ten starożytny "bóg" był aktywny, a teraz go już nie ma. Gdyby to był Bóg prawdziwy, to byłby aktywny po dziś dzień, a że nie jest, to najbardziej odpowiada mi ta wersja, że był to po prostu przedstawiciel obcej, wyżej rozwiniętej rasy, o bardzo rozwiniętej technologii. Odleciał zasiedlać i przekabacać inne planety. Teraz jest gdzieś we wszechświecie, udaje boga i krzywdzi zamieszkujące tamte światy istoty. Jednak tutaj coś zostawił. Mam wrażenie, że zostawił tutaj po sobie jakiś system, który niezauważenie wykonuje jego polecenia mimo jego nieobecności. To jakiś system tyranii, ale nie mam zielonego pojęcia, co to może być za technologia.Dobry szkic na powieść science fiction, puść wodze wyobraźni i pisz, za rok może być z tego niezła książka, a potem kto wie, film znanego reżysera z Hollywood i dolary na Twoim koncie... Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | > Dobry szkic na powieść science fiction, puść wodze wyobraźni i pisz, za rok może być z tego niezła książka, a potem kto wie, film znanego reżysera z Hollywood i dolary na Twoim koncie...Hehe, niestety, na kanale Discovery jest cała seria Starożytnych Kosmitów. W zasadzie ufolodzy obecnie przestawili się na nazywanie starożytnych bogów po prostu kosmitami, także to jest już pewien trend. A w krzemowej dolinie pojawiło się przekonanie, że świat, to zaawansowana symulacja jakiegoś super komputera. W końcu ci ludzie żyją z komputerów i technologii informatycznej, więc dla nich świat to komputer  A ja myślę, że po prostu jesteśmy w piekle  Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) |
> A ja myślę, że po prostu jesteśmy w piekle Pozdrawiam> Piekła nie ma nie tylko tu na ziemi, ale nigdzie!! Życie może komuś przynosić na myśl piekło. I nie jest to dalekie od prawdy, gdyż bogiem tego świata jest Szatan Diabeł. Czyli Przeciwnik Oszczerca Boga, także przeciwnik ludzi.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | >No dobrze, niech będzie Jehowa, tylko co się z nim stało, gdzie jest teraz, czemu milczy i nic nie robi, dlaczego był aktywny tylko w czasach biblijnych? Tego nie rozumiem. > Nie, niech będzie, ale tylko On, który ma na imię Jehowa. Nie ma innego. Jest i działa. Czy milczy? Nie. Jehowa jest Bogiem mającym określone zamierzenie. Spełniając je, "we wszystkim tak działa, jak doradza jego wola" (Efezjan 1:11). Najpierw powołał do istnienia swego jednorodzonego Syna. Następnie za jego pośrednictwem stworzył rodzinę duchowych synów - aniołów, a potem materialny wszechświat, w tym ziemię i człowieka. Jehowa dał ludziom Biblię, która teraz powinna im wystarczyć w miejsce oczekiwania na jakikolwiek inny z Nim kontakt. Jest także modlitwa, ale tu trzeba okazać wiarę. Modlić można się do Niego stale i o każdej porze, a On wysłuchuje modlitw, gdy są one zgodne z Jego wymaganiami. "Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam" (Jak. 1:6). Modlitwa jego musi wypływać z głębi serca. W przeciwnym razie przypominałby bałwan morski, który płynie to w przód, to do tyłu, miota się raz w górę, raz na dół. Każdy podmuch wiatru - każdy wpływ z zewnątrz, każdy lęk - zmienia mu kierunek ruchu. Te rzeczy nie są daleko od nikogo z nas, są na wyciągnięcie reki.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Miłujący prawdę (1541 punktów) | > >W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony".> Kaznodzieja tego nie wiedział?> >A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'".> Izajasz tego nie wiedział?> >W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości.> Czekaj cierpliwie, Święty Mikołaj wrzuca prezenty przez komin... > >Na koniec zniszczona zostanie śmierć.> Czyli nic nie będzie można jeść, bo rośliny żyją...> >Pozdrawiam> Pozdrawiam> Nie ulega kwestii, że do zrozumienia pewnych prostych rzeczy i zjawisk trzeba dorosnąć. Najpierw więc odrzuć wiarę w Świętego Mikołaja, a następnie przystąp do poważnych rozważań. Chyba nie dasz rady!
|
|
| | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>W Księdze Kaznodziei 1:4 czytamy: "Pokolenie przemija i pokolenie nastaje, ale ziemia stoi aż po czas niezmierzony".> > Kaznodzieja tego nie wiedział?> >>A w proroctwie Izajasza 45:18 nasz Stwórca przedstawia się jako "Ten prawdziwy Bóg, który ukształtował ziemię i ją uczynił", po czym dodaje: "Ten, który jej dał trwały byt, który nie stworzył jej po prostu na nic, który uformował ją wręcz po to, aby była zamieszkana: ‛Ja jestem Jehowa i nie ma żadnego innego'".> > Izajasz tego nie wiedział?> >>W odpowiednim, przez Niego wyznaczonym czasie jeszcze będzie ona "zamieszkana" przez doskonały ród ludzki, obdarzony łaskawie życiem wiecznym! Czy ja tam będę? Chciałbym, lecz droga daleka, wymaga wytrwałości.> >Czekaj cierpliwie, Święty Mikołaj wrzuca prezenty przez komin... > >>Na koniec zniszczona zostanie śmierć.> >Czyli nic nie będzie można jeść, bo rośliny żyją...> >>Pozdrawiam> >Pozdrawiam> Nie ulega kwestii, że do zrozumienia pewnych prostych rzeczy i zjawisk trzeba dorosnąć.Więc dorośnij w końcu! > Najpierw więc odrzuć wiarę w Świętego Mikołaja, a następnie przystąp do poważnych rozważań.Każdy racjonalnie myślący po przeczytaniu mojej wypowiedzi wyciąga prawidłowy wniosek, że w Świętego Mikołaja nie wierzę, no ale Ty jak widać masz problem z logicznym myśleniem. > Chyba nie dasz rady!Do merytorycznych pytań, które zadałem się nie odniosłeś, tylko uciekłeś w pierdoły. Wygląda na to, że nie dajesz rady, gdy pojawiają się argumenty w dyskusji, więc siup w pierdoły i erystykę atakującą adwersarza. Jesteś całkowicie zindoktrynowany BOSKOŚCIĄ, NIEOMYLNOŚCIĄ BIBLII, żadne naukowe krytyczne argumenty pokazujące sprzeczności biblijne do Ciebie nie docierają, nie dostrzegasz, że to zwykła książka, w której są też liczne pierdoły, więc pasujecie do siebie, Ty i Biblia. Najpewniej jesteś niereformowalny, więc powinieneś poszukać sobie jakiegoś forum dla wierzących w pierdoły, tam będziesz między swoimi. Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Argoniks (105 punktów) | > >Nie ulega kwestii, że do zrozumienia pewnych prostych rzeczy i zjawisk trzeba dorosnąć.> Więc dorośnij w końcu!> >Najpierw więc odrzuć wiarę w Świętego Mikołaja, a następnie przystąp do poważnych rozważań.> Każdy racjonalnie myślący po przeczytaniu mojej wypowiedzi wyciąga prawidłowy wniosek, że w Świętego Mikołaja nie wierzę, no ale Ty jak widać masz problem z logicznym myśleniem.> >Chyba nie dasz rady!> Do merytorycznych pytań, które zadałem się nie odniosłeś, tylko uciekłeś w pierdoły. Wygląda na to, że nie dajesz rady, gdy pojawiają się argumenty w dyskusji, więc siup w pierdoły i erystykę atakującą adwersarza. Jesteś całkowicie zindoktrynowany BOSKOŚCIĄ, NIEOMYLNOŚCIĄ BIBLII, żadne naukowe krytyczne argumenty pokazujące sprzeczności biblijne do Ciebie nie docierają, nie dostrzegasz, że to zwykła książka, w której są też liczne pierdoły, więc pasujecie do siebie, Ty i Biblia. Najpewniej jesteś niereformowalny, więc powinieneś poszukać sobie jakiegoś forum dla wierzących w pierdoły, tam będziesz między swoimi.O kurde, ty na prawdę masz rozdwojenie jaźni  Już w Twoich poprzednich wpisach to zauważyłem, że sam odpowiadasz na swoje posty i się ze sobą kłócisz. Twój ostatni post jest potwierdzeniem tego przypuszczenia. A może to alzheimer? Najpierw piszesz, później zapominasz, że to napisałeś i jak się nazywasz i odpowiadasz sobie jako komuś obcemu? To, co piszę nie jest złośliwe. Serio się martwię
|
|
| | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > O kurde, ty na prawdę masz rozdwojenie jaźni Naprawdę wkoło jest wesoło. > Już w Twoich poprzednich wpisach to zauważyłem, że sam odpowiadasz na swoje posty i się ze sobą kłócisz. Twój ostatni post jest potwierdzeniem tego przypuszczenia. A może to alzheimer?Raczej jaskra, zaćma, a może tylko zapalenie spojówek. > Najpierw piszesz, później zapominasz, że to napisałeś i jak się nazywasz i odpowiadasz sobie jako komuś obcemu? To, co piszę nie jest złośliwe. Serio się martwię  Nie ma żartów, lepiej leczyć zawczasu, w każdym razie dzięki za troskę.  Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|