Dzień doberek! Jakiś czas temu zainteresowałem się ekonomią obejrzałem większość filmów na kanale Prosta ekonomia na Yt, a teraz czytam książkę Ekonomia w jednej lekcji Henrego Hazlitta. www.racjon(*)/181156/959174001534007524.jpgMowa tu o tym w skrócie, że udzielanie kredytów przez państwo jest mało wydajne bo udziela się kredytów tym, którym kredytów nie chciał udzielić sektor prywatny ze względu na zbyt duże ryzyko. Wydaję mi się, że rozumiem cały ten proces do tego momentu. Tak rozumiem definicję stopy procentowej - Powiedzmy, że pożyczam 1000PLN z banku. Bank chce, żebym oddał 1100PLN. 1100/1000=110% 110%-100%=10% (<-stopa procentowa). Może wypaść z rynku (chodzi o rolnika A chyba) , ponieważ wskutek działań rządu wzrosła stopa procentowa Jak? W którym momencie tego całego procesu ona wzrosła? Dlaczego? W ogóle dlaczego miałby wypaść z rynku skoro wedle przykładu w książce w ogóle go na nim nie ma, bo nie dostał pożyczki? Która stopa procentowa? Tego kredytu, który już i tak dostał rolnik B? albo dlatego, że w ich wyniku ceny gospodarstw musiały pójść w góręAle, że niby dlaczego miałyby pójść w górę? Podałem tyle pytań, żeby dobitnie wam uświadomić, że kompletnie nie widzę tu związku przyczynowo-skutkowego  Proszę niech ktoś mądry mi to wytłumaczy dlaczego tak miałoby się stać jak jest napisane w tej książce. Źródła: Henry Hazlitt - Ekonomia w jednej lekcji |